27ligia27
12.09.12, 08:32
jestem na początku ciąży, mam silne wymioty i zdarzają mi się omdlenia. Do pracy dojeżdżam z przesiadkami, co dodatkowo komplikuje sprawę, bo często po prostu muszę wysiąść . Byłam wczoraj u mojej gin., liczyłam na kilka dni L4, które zresztą zasugerował mi szef i dostałam od niej odpowiedź, że co jak będę się tak czuła cały czas, przecież ona mi nie ma zamiaru dawać L4 na całą ciążę. W ogóle zrobiła ze mnie straszną wyłudzaczką, aż się popłakałam. Pracuję w restauracji, właściwie cały czas na nogach, duszno, zapachy mnie drażnią i tak przez cały dzień. Niestety urlopu nie mogę wziąć, bo restaurację właściciele zamykają na na miesiąc podczas wakacji więc mamy wtedy przymusowy urlop w konkretnym czasie. Czy lekarz może odmówić wypisania L4 jeśli są to "tylko" uporczywe wymioty i omdlenia? Druga sprawa to brak skierowania na badanie krwi/moczu. Z innego wątku wiem, że lekarze dają je rutynowo. Ja zapytałam o to lekarkę i w odpowiedzi usłyszałam - a kto za to niby ma płacić. Z rozmowy na korytarzu wywnioskowałam, że ta lekarka robi max 3 usg w czasie ciąży i pomija badania krwi. Mam problem z przepisaniem się do innego lekarza (z NFZ), ponieważ tylko ona przyjmuje w godzinach, które jestem w stanie pogodzić z pracą. Idąc do innego lekarza musiałabym wyjść z założenia, że dostanę (przynajmniej na ten dzień) L4. Zaryzykować?