Cześć dziewczyny,
czytam Was od dłuższego czasu a teraz mam powód, żeby sama napisać.
otóż jestem w 5 tyg II ciąży- wiem wcześnie jeszcze, ale ja już mam mega stresa.
Moją pierwszą ciążę rozwiązano cc w 32 tc, z powodu niewydolności łożyska- młody ważył tylko 940 gr. Dużo nas to wszystkich kosztowało stresu i wiele miesięcy ciężkiej rehabilitacji.
Teraz jest już ok. Antek jest zdrowy , tylko trochę mniejszy niż rówieśnicy. Ale cała ta sprawa odbiła się mocno na mojej psychice i ciężko mi teraz spokojnie podchodzić do sprawy. Wiem, że stres nie pomaga, ale ciężko się nie stresować. Wizyta u lekarza zaplanowana na 1 listopada. Od 2 tyg biorę juz accard i od dziś zaczynam zastrzyki z clexane.
Trzymajcie kciuki, żeby tym razem było ok. Marzy mi się wielki brzuch, tłusty bobas i karmienie piersią- takie podstawowe sprawy a dla mnie to tak dużo