Dodaj do ulubionych

No-spa wcale nie taka obojętna !

13.11.12, 21:07
Tylko w Polsce jest takie zamiłowanie do no-spy i lekarze z zamiłowaniem przepisują ją ciężarnym na dolegliwości. Oczywiście doraźne branie w razie nagłej potrzeby jest ok, lub w razie zdecydowanej konieczności typu przedwczesnych skurczy jest wybranie mniejszego zła. Po kolejnej wizycie u lekarza jestem utwierdzona, że no-spa przechodzi przez łożysko i ma wpływ na dziecko. są już w necie dostępne też badania na ten temat. Mi lekarz często zlecał w trakcie pierwszych miesięcy no-spę, i w ostatnim 8 i 9 m-cu też sporo bralam , zapisywał już forte ( tylko na moje dolegliwości , nie mające związku z jakimś zagrożeniem przedwczesnego porodu to odrazu wyjaśniam ) córka urodziła się ze wiatkością mięśni i innymi dolegliwościami, które zostały wykluczone jako "genetyczne" tylko jako występujące w okresie prenatalnym właśnie ze względu na działanie no-spy rozkuczowe, rozluźniające i to "działanie" przenika przez łożysko. Ja o tym nie wiedziałam i brałam bo słyszałam od ginekologa , że jest bezpieczna i wszystkie ją biorą.Córa ma 6 lat i nadal choć mniejsze mamy problemy a zaburzenia mogą wystąpić nie tylko jakby na poziomie mięśni , też i w układnie pokarmowym ( też przecież pewnego rodzaju mięsień ) , moczowym.
Obserwuj wątek
    • mariken Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 13.11.12, 21:13
      W ciazy z corka 6 lat temu bralam nospe i dziecko jest zdrowe.
      Przesada w zadna strone nie jest dobra.
    • doral2 Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 13.11.12, 21:22
      a te "rewelacje" poparte jakimiś badaniami medycznymi?
      gdzieś publikowanymi?
      czy tylko wyssane z palca lekarza?
      • florka72 Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 13.11.12, 21:59

        owe rewelacje pochodzą z utwierdzenia ("jestem utwierdzona, że no-spa przechodzi przez łożysko i ma wpływ na dziecko"). a stąd już blisko do utwardzenia.
    • hanusina_mama Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 13.11.12, 22:37
      Ze chlorowodorek drotaweryny przechodzi przez łożysko to wiadomo od zawsze i nikt tego nie ukrywa - nawet w ChPL jest to jasno napisane. Ale dotychczas żadnych badań nt wpływu na płód nie było. Macie jakieś konkrety, publikacje? W końcu takie rzesze kobiet biorą no-spę w ciąży, że gdyby rzeczywiście była aż tak szkodliwa, to już by to wypłynęło.
      • florka72 Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 13.11.12, 22:42

        jakie "macie"? do aleksandry się zwróć - w liczbie pojedynczej. to ona ma te dane!
        • aniluna Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 13.11.12, 23:06
          Ja brałam nospe forte, ale synek nie miał słabego napięcia mięśniowego, ani żadnej wiotkości, był(i jest) bardzo silnym i sprawnym dzieciaczkiem praktycznie od dnia narodzin.
          Nie wiem czy lepiej rehabilitować dziecko ze słabym napięciem, czy urodzić w dwudziestym którymś tc, wtedy to dopiero są problemy.
    • sharzan-ka Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 13.11.12, 23:14
      no tak - i całe rzesze ginekologów zalecają no-spę "bo się nie znają"
      Aleksandro - wyluzuj. To po pierwsze. Po drugie, jeżeli tak sądzisz to nie bierz no-spy, ale nie twórz też teorii spiskowej, w której tylko Ty i Twój lekarz macie racje.
    • kondolyza Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 13.11.12, 23:59
      ameryki nie odkryłaś.
      syndrom dzieci ponospowych.
      znane mi od dawna.
      nie wiem gdzieś sie uchowała przez te 6 lat i teraz nagle robisz afere?
      tylko wiesz, lepiej dziecko zywe z zaburzeniami napiecia niz ...
    • kozica111 Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 14.11.12, 05:58
      Tak,a autyzm po szczepionkach........
      Nospe brałam i to nie trochę i doraźnie tylko od początku forte w sporych ilościach ze względu na silne skurcze, wiotkości brak.
    • 18lipcowa3 Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 14.11.12, 08:40
      No ciekawe. Moja córka miala własnie slabe napiecie miesniowe+ troche rehabilitacji a nospy nie brałam ani razu.
      Teraz w drugiej ciazy brałam bardzo sporadycznie, chyba w sumie niecałe opakowanie zużyłam bo jeszcze mam jeden listek, ale mi pomagała bo w drugiej ciazy mam sporo takich skurczy.
    • kotkowa Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 14.11.12, 09:20
      No jasne, że nie jest obojętna, leki to nie cukierki, każdy ma jakieś działania uboczne. To, że większość dzieci rodzi się bez żadnych powikłań po lekach to jeszcze nie jest dowód, że lek nie ma skutków ubocznych, bo jakiś procent dzieci urodzi się właśnie z powikłaniami, większość z lekkimi, mała liczba z większymi. O no-spie wiadomo nie od dziś, że działa rozkurczająco i rozluźniająco na mięśnie, że przenika do organizmu dziecka - każdy lek przenika wraz z krwiobiegiem matki przecież. To jest znany fakt, że po no-spie dzieci mogą mieć obniżone napięcie mięśniowe, całkiem często zdarzają się problemy logopedyczne.
      Oczywiście no-spę bierze się po coś, jako mniejsze zło, a nie jak witaminy. Skoro ciąża jest zagrożona, to oczywiście nie ma się nad czym zastanawiać.
    • stuletnia_stokrotka Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 14.11.12, 09:28
      2-aleksandra1981 napisała:

      > Tylko w Polsce jest takie zamiłowanie do no-spy i lekarze z zamiłowaniem przep
      > isują ją ciężarnym na dolegliwości.e"

      a skąd wiesz,że tylko w Polsce? masz na ten temat jakieś konkretne badania (robione w każdym kraju na świecie) ,wyniki ankiet,dane? czy tak strzelasz na oślep aby coś napisać?
      • suuperbaba Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 14.11.12, 10:22
        Dokladnie! Jest to lek i wiadomo, ze jakies skutki uboczne moga byc! Ja niestety musialam brac duze ilosci forte przez 3-4miesiace, bo mialam silne skurcze i lozysko przodujace..i jak pytalam ginekolpga o te badania i ew.dzialanie nispy to odpowiedziala, ze kazdy lek moze powodowac jakies skutki uboczne...ale tu zadaje pytanie - lepiej dziecko ew rehabilitowac czy urodzic przedwczesnie albo stracic?! Odpowiedz jest jasna...a co do brania to pewnie, ze jesli nie ma takiej potrzeby to nie brac albo doraznie! I tyle...
        • marygirl Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 14.11.12, 11:03
          prawie kazda kobita w ciąży bierze no-spe a jakos nie wszystkie dzieci sa chore, oczywiscie przesadzac nie mozna nawet z tym lekiem ale jesli sa skurcze i wskazania to cos brac trzeba.Moj lekarz znowu twierdził ze no-spa moze powodować u dziecka nadpobudliwośc i nadmierna płaczliwośc, przepisywał mi w zamian jakis inny lek rozkurczowy ale nazwa skaplikowana i nie podam
          • szarlotka_83 Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 14.11.12, 11:19
            W ciąży nie da się przewidzieć jakie skutki uboczne będzie miał lek, są to kwestie indywidualne. W takich przypadkach gdzie lekarz zaleca branie tabletek w dużych ilościach , często warto sięgnąć po poradę u innego lekarza. Same dobrze wiecie, że nie da przewidzieć wpływu różnych czynników na organizm matki i dziecka, ale z drugiej strony lekarze nie zawsze podchodzą indywidualnie do sprawy, skoro u większości pacjentek występują problemy to zalecają to samo co wszystkim, ja bym skonsultowała się z innym lekarzem odnośnie dawek i ilości stosowania. Jestem zdania, że w ciąży nie należy pakować w siebie wszystkiego bez sensu.
            • carmita80 Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 14.11.12, 12:00
              Nie wiem gdzie sa te rzesze kobiet w ciazy i te parwie wszystkie, ktore biora drotaweryne (no-spe) bo napewno nie na swiecie. Drotaweryna w wiekszosci krajow (star UE, USA, Kanada, inne) nie jest uzywana do produkcji lekow rozkurczowych od dawna, nie mowiac o tym ze w ciazy wogole nie do zastosowania. Drotaweryna nie pomaga na plamienia ani nie zatrzymuje porodow przewczesnych, to kazdy lekarz wie. Nawet w PL ci bardziej oczytani w publikacjach medycznych tego nie stosuja. Duze dawki drotaweryny przyjmowane w ciazy moga wywolac problemy z ukladem oddechowym i dzieci. Kiedys przeczytalam naukowy artukul na temat wplywu drotaweryny na ciaze niestety linku nie mam. A, no i badania na temat wpluwy no-spy byly prowadzone w Indiach i chyba Stanach ale na temat dzialania tej substacnji jako przyspieszajacej porod.
              • straggly Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 14.11.12, 14:47
                Mi też ginekolog mówił, ze no-spa może mieć wpływ na płód i ze odchodzi się od jej stosowania, poza przypadkami gdzie jest niezbędna, choć i tam można zastosować inne spazmolityki. Mi na nadpobudliwą macicę w 30tc przepisał luteinę (żeby zapobiec skracaniu się szyjki) oraz magnez z potasem i przede wszystkim częstszą kontrolę długości szyjki na usg. Na szczęście nic się nie skracało, pewnie gdybym brała no-spę wszyscy mówiliby że to dzięki niej...
    • izazdo bzdura 14.11.12, 15:29
      nospa dziala na miesnie gladkie, a nie poprzecznie prazkowane, gdyby zwiotczała mięśnie poprzecznie prążkowane, byłaby reglamentowana jak pavulon

      pl.wikipedia.org/wiki/Drotaweryna
      pl.wikipedia.org/wiki/Mi%C4%99sie%C5%84_g%C5%82adki
      obnizone napiecie miesniowe dotyczy miesni szkieletowych, bedacych miesniami poprzecznie prazkowanymi

      pl.wikipedia.org/wiki/Mi%C4%99sie%C5%84_poprzecznie_pr%C4%85%C5%BCkowany
      trzeba było nie spać na biologii
      • 2-aleksandra1981 Re: bzdura 14.11.12, 18:05
        sama tego nie wymysliłam i ten "pomysł" nie pochodzi ode mnie
        • sharzan-ka Re: bzdura 14.11.12, 23:48
          to nie podchwytuj pierwszej lepszej "nowiny", którą usłyszysz....
    • dansch Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 14.11.12, 15:42
      ja w 20-którymś tc miałam silne napinanie macicy i na izbie przyjęć p.dr zlecila mi nospe 3xdz po 2 tabl. Ale ponieważ najlepiej służył mi odpoczynek to w ostatecznosci jej nie brałam i zostałam za to "pochwalona" przez mojego prowadzącego. Babka powiedziała, że logopedzi upatrują późniejsze problemy z mową u dzieci w nadmiernym przyjmowaniu nospy. Ile w tym prawdy, tego nie wiem...?
      • izazdo Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 14.11.12, 16:56
        logopedzi to nie sa lekarze, tylko polonisci albo pedagodzy po studiach podyplomowych, wiec nie oczekiwalabym po nich znajomosci roznic w metabolizmie miesni poprzecznie prazkowanych i gladkich. Trzeba im wybaczyc. Przeczytal jakis ulotke, ze nospa dziala rozkuroczowo i przenika przez lozysko, wiec wnioskuje, ze rozkurczowe dzialanie przenioslo sie na plod. Tylko niech udowodnia, ze problemy z mowieniem nie sa spowodowane:
        - innymi czynnikami biologicznymi (czym przepraszam wytlumaczyc obnizone napiecie u dzieci, ktorych matki nie braly nospy?)
        - podawaniem smoczka (widzialam 3,5-latke, ktora chodzi ze smoczkiem od switu do nocy i oczywiscie belkocze nawet jak sie jej smoka zabierze, na pewno przez to, ze matka brala nospe)
        - zbyt krotkim karmieniem piersia (kiedys dzieci byly karmione 2-3 lata [mam przyklady w rodzinie w pokoleniu dziadkow, zeby nie bylo], teraz rok to jest dluuuugo)
        - zbyt dlugim podawaniem miksowanych zupek
        - czestsza diagnostyka w porownaniu z czasami sprzed popularnosci nospy, kiedys dziecko moglo nie mowic do 4 lat i byla to norma, albo do lat 10 i bylo po prostu "wioskowym głupkiem"

        ze o czasie calkowitej jej eliminacji z organizmu nawet nie wspomne...
    • anetadymek Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 14.11.12, 18:29
      temat juz kiedyś przerabiałysmy na forum rówieśniczym. jak juz ktoś zauważył - nospa to lek a nie dropy- wpływ na coś ma. nie wszystkie dzieci ponospowe będą maiły problemy w przyszłości, ale na któreś trafi. to tak jak z paleniem/alkoholem - wiele kobiet pali/pije, ale tylko u cześci pojawią się ponikotynowe/poalkoholowe komplikacje.
      mimo wszystko, uważam, że branie nospy (jako to mniejsze zło) w przypadku komplikacji jest ok, ale zupełnie nie popieram przepisywania jej "na wszelki wypadek".
      ja jestem na aspirynie i heparynie, wiem, że aspiryna w szczegolności, niesie ryzyko zaszkodzenia dziecku, ale z drugiej strony bez niej szansa na potomstwo jest praktycznie zerowa...

      mieszkam w Irlandii i tu jest zakaz brania leków rozkurczowych w czasie ciąży. nie pytałam dlaczego, bo nie miałam potrzeby brania takowego leku
      • najma78 Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 14.11.12, 19:14
        mieszkam w Irlandii i tu jest zakaz brania leków rozkurczowych w czasie ciąży. nie pytałam dlaczego, bo nie miałam potrzeby brania takowego leku

        Leki w ciazy to wogole ryzykowna sprawa dlatego lepiej zasiegnac porady lekarza/poloznej,to jedno a drugie to, ze lekow rozkurczowych nikt nie zaleci, bo udowodnione zostalo, ze na plamienia, skracajace/rozwierajace sie szyjki nie pomoga tak jak nie zatrzymaja wczesniejszych porodow, co wiecej drotaweryna czyli nospa moze pomoc w przyspieszeniu porodu (akurat tu byly badania, jak dziala w pierwszej fazie poroduwink choc wyniki nie sa jednoznaczne). Skorcze w ciazy nalezy skonsultowac i zdiagnozowac ich zrodlo, a nie walic w ciemno nospa;/ wiekszosc skorczow jest naturalna, to cwiczenie macicy i wiele kobiet moze czuc je juz w 15 tyg. a te, ktorych przyczyna sa problemy traktowane nospa byc nie moga bo to nie lek na zrodla patologicznych skorczow w ciazy. Dlatego ani w Irlandii ani wielu innych krajach lekow przeciwskorczowych nie zaleca ciezarnym tylko wykonaja diagnostyke. Jest jeszcze jeden powod drotaweryna zostala wycofana (oprocz Polski i paru innych krajow postkomunistycznych)z rynku lekow dlatego odpowiednika nospy nawet sie tam nie dostanie.
    • trusia29 Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 14.11.12, 19:05
      Znajomy rehabilitant zajmujący się niemowlętami i małymi dziećmi powiedział mi, że 90% przypadków słabego napięcia mięśniowego dotyczy dzieci kobiet biorących no-spę w ciąży. a to już jest dla mnie konkret - facet zajmuje się tym od lat.
      • pomidorekk Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 14.11.12, 19:43
        mój syn jest dzieckiem ponospowym. Rehabilitowany 6 miesięcy.
        U logopedy wylądowaliśmy przed 3 urodzinami i kobita pierwsze co to się spytała czy brałam nospę w ciąży. Dostaliśmy specjalnie ćwieczeni na mięśnie twarzy. Syn zaczał mówić 3 mięsiące później.
        I ciekawostka: w pierwszej ciąży lekarz kazał brac nospę. W drugiej (obecnej) powiedział ten sam lekarz, że lepiej brac magnez a nospę w ostateczności.
      • hanusina_mama Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 14.11.12, 21:43
        trusia29 napisała:

        > Znajomy rehabilitant zajmujący się niemowlętami i małymi dziećmi powiedział mi,
        > że 90% przypadków słabego napięcia mięśniowego dotyczy dzieci kobiet biorącyc
        > h no-spę w ciąży. a to już jest dla mnie konkret - facet zajmuje się tym od lat
        > .

        Tyle, że, jak ktoś już tutaj wyżej napisał, no-spa działa na mięśnie gładkie. Nijak się to ma do napięcia w mięśniach poprzecznie prążkowanych, które budują mięśnie szkieletowe, których dotyczy obniżone napięcie mięśniowe. Trop chybiony.
        • trusia29 Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 15.11.12, 11:48
          Nie wiem skąd Twoja wiedza, ja swoje przekonanie opieram w tym przypadku na doświadczeniu praktyków.
          • hanusina_mama Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 15.11.12, 13:49
            A ja na wiedzy profesorów - autorów podręczników farmakologii, histologii, patofizjologii.
            • trusia29 Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 15.11.12, 16:51
              Rozumiem - nie naskakuję na Cienie, przedstawiam swoje zdanie. Praktyka zawsze bardziej mnie przekonuje, niż teoria...
              Zwłaszcza, że sama mam doktorat (aczkolwiek nie z medycyny) i wiem, jak to wszystko wygląda ładnie na papierze i jak się ślicznie wynikami manipuluje smile
      • izazdo moze dlatego, ze nospe bierze 90% kobiet? 15.11.12, 16:50
        > Znajomy rehabilitant zajmujący się niemowlętami i małymi dziećmi powiedział mi,
        > że 90% przypadków słabego napięcia mięśniowego dotyczy dzieci kobiet biorącyc
        > h no-spę w ciąży.

        To nie dowodzi zwiazku przyczynowo-skutkowego. Rownie dobrze mozna powiedziec, ze:
        - 100% kobiet, ktore urodzily martwe dzieci lykalo kwas foliowy, wniosek: kwas foliowy zabija plody
        - 100% kobiet, ktorych dzieci maja autyzm nosilo ubrania ciazowe, wniosek: ubrania ciazowe powoduja autyzm...

        Ile % kobiet nie bralo w ciazy nospy?

        Ludzie, myslcie, myslenie nie boli...
        • trusia29 Re: moze dlatego, ze nospe bierze 90% kobiet? 15.11.12, 16:58

          izazdo napisała:

          > > Znajomy rehabilitant zajmujący się niemowlętami i małymi dziećmi powiedzi
          > ał mi,
          > > że 90% przypadków słabego napięcia mięśniowego dotyczy dzieci kobiet bior
          > ącyc
          > > h no-spę w ciąży.
          >
          > To nie dowodzi zwiazku przyczynowo-skutkowego. Rownie dobrze mozna powiedziec,
          > ze:
          > - 100% kobiet, ktore urodzily martwe dzieci lykalo kwas foliowy, wniosek: kwas
          > foliowy zabija plody
          > - 100% kobiet, ktorych dzieci maja autyzm nosilo ubrania ciazowe, wniosek: ubra
          > nia ciazowe powoduja autyzm...
          >
          > Ile % kobiet nie bralo w ciazy nospy?
          >
          > Ludzie, myslcie, myslenie nie boli...

          To prawda, nie boli... Więc pomyśl czasem i ty.

          A Ty wiesz w ogóle co to jest związek przyczynowo-skutkowy?

          Jeżeli w jakiejś grupie osób z konkretnym objawem, 90% osób łączy branie konkretnego leku, to dla Ciebie nie jest dowodem niczego i nic nie da się powiązać?

          Dlaczego dzieci matek nie biorących nospy w ciąży bardzo rzadko mają słabe napięcie mięśniowe? Przypadek? Zwłaszcza, ze ten lek napięcie mięśniowe ma obniżać i przez łożysko przechodzi.


          • izazdo Re: moze dlatego, ze nospe bierze 90% kobiet? 15.11.12, 18:59
            > A Ty wiesz w ogóle co to jest związek przyczynowo-skutkowy?

            Ja wiem, a ty jak widac kompletnie nie.

            > Jeżeli w jakiejś grupie osób z konkretnym objawem, 90% osób łączy branie konkr
            > etnego leku, to dla Ciebie nie jest dowodem niczego i nic nie da się powiązać?

            Oczywiscie, ze nie, bo jest istotne, jaki % ciezarnych bierze nospe. 90% ludzi, ktorzy popelnili samobojstwo, jadlo ogorki dzien przed popelnieniem samobojstwa. Z twojego rozumowania wynika, ze ogorki wywolaly samobojstwo. Korelacja to nie jest zwiazek przyczynowo-skutkowy. Nie wystarczy, ze dwa zjawiska wspolistnieja, aby udowodnic przyczynowosc.


            > Dlaczego dzieci matek nie biorących nospy w ciąży bardzo rzadko mają słabe napi
            > ęcie mięśniowe? Przypadek?

            Jakies dane naukowe poprosze, poza "bo znajomy rehabilitant mowi, ze nie ma takich pacjentow".

            > Zwłaszcza, ze ten lek napięcie mięśniowe ma obniżać
            > i przez łożysko przechodzi.

            I co z tego, nie dziala na miesnie szkieletowe, zrozum, maja inny metabolizm. Jak jakis enzym w komorce albo receptor nie wystepuje, to dana tkanka jest niewrazliwa na jego inhibitor.

            Jeszcze raz:
            Jesli wiekszosc kobiet bierze nospe, to logiczne jest, ze w kazdej grupie (dzieci z autyzmem, z napieciem, z rozszczepem wargi, wstaw co chcesz) % matek bioracych nospe bedzie taki jak w populacji, czyli duzy. Moze nawet siegac 100% - i co z tego? 100% matek dzieci z zespolem Downa bralo kwas foliowy w pierwszym trymestrze. Ale kwas foliowy nie wywoluje zespolu Downa. Wiekszosc kobiet bierze nospe na jakims etapie ciazy, stad wiekszosc matek dzieci z dowolnymi dysfunkcjami odpowie twierdzaco na pytanie o branie nospy, a zbieznosc moze byc pozorna i tak jest zapewne w tym przypadku. Zaleznosc miedzy nospa a obnizonym napieciem mozna stwierdzic, jesli istnialyby roznice istotne statystycznie na poziomie istotnosci co najmniej 0,05 (poziom przyzwoitosci w statystyce), a najlepiej przynajmniej 0,01 albo mniej (=1 szansa na 100, ze dziala czynnik, a nie przypadek w losowaniu do grup) w czestosci wystepowania obnizonego napiecia pomiedzy dziecmi matek bioracych nospe i niebioracych, przy zalozeniu wielkosci grupy co najmniej 100 osob.
          • hanusina_mama Re: moze dlatego, ze nospe bierze 90% kobiet? 15.11.12, 20:13
            trusia29 napisała:


            > Jeżeli w jakiejś grupie osób z konkretnym objawem, 90% osób łączy branie konkr
            > etnego leku, to dla Ciebie nie jest dowodem niczego i nic nie da się powiązać?

            Nie. Nie mówię na 100%, że tak jest, bo żadnego wiarygodnego, randomizowanego badania na potwierdzenie nie mam, ale przyznaj, że możliwość taka jest np:
            No-spy raczej nie bierze się z kaprysu, tylko z powodu jakichś konkretnych dolegliwości. I niewykluczone, że to właśnie patomechanizmy, odpowiedzialne za te dolegliwości BYĆ MOŻE są odpowiedzialne za częstsze występowanie onn u dzieci tzw ponospowych. To oczywiście wszystko daleko idąca hipoteza, bo jak na razie, żadnych dowodów na to, że onn jest częstsze po no-spie nie ma.

            >
            > Dlaczego dzieci matek nie biorących nospy w ciąży bardzo rzadko mają słabe napi
            > ęcie mięśniowe? Przypadek? Zwłaszcza, ze ten lek napięcie mięśniowe ma obniżać
            > i przez łożysko przechodzi.

            I tu znowu wracamy do problemu pt jak działa chlorowodorek drotaweryny - działa spazmolitycznie na mięśnie GŁADKIE przez hamowanie fosfodiesterazy IV (czyli działa głównie na mięśnie przewodu pokarmowego, układu mocz-płc, dróg żółciowych, znacznie mniej układu krążenia, bo tam głównie fosfodiesteraza III). Nijak ma się jej działanie do mięśni szkieletowych i ich obniżonego napięcia. Już nie wiem, jak dobitniej to wytłumaczyć.
            Ja akurat miałam do czynienia z dwoma niemowlakami z obniżonym napięciem mięśniowym i matka żadnego z nich nie brała w ciąży no-spy, ani innych leków.
          • izazdo Re: moze dlatego, ze nospe bierze 90% kobiet? 16.11.12, 09:18
            > Dlaczego dzieci matek nie biorących nospy w ciąży bardzo rzadko mają słabe napi
            > ęcie mięśniowe? Przypadek?

            I jeszcze dodam: skoro sami zwolennicy tej hipotezy stwierdzaja, ze:
            - prawie kazda ciezarna w Polsce dostaje nospe na jakims etapie ciazy (przyjmijmy dla pokazania mechanizmu obliczen, ze 90%)
            - wiekszosc dzieci kobiet bioracych nospe jest zdrowa, dzieci z obnizonym napieciem to zdecydowana mniejszosc (przyjmijmy, ze 5% dla pokazania mechanizmu obliczen)

            to juz z tych dwoch faktow wynika, ze:
            najwieksza grupa to zdrowe dzieci matek bioracych nospe: ze 100 kobiet 90 bralo nospe, z czego 86 ma zdrowe dzieci, a 4 - dzieci z obnizonym napieciem. 10 nie bralo nospy. Z tych 10 5% to pół kobiety, a więc przy takim samym odsetku jak w grupie matek bioracych nospe obnizone napiecie u dzieci matek bez nospy moze sie pojawic u 1 dziecka albo w ogole. Wniosek: dopiero w grupie 1000 kobiet mamy pewnosc, ze znajdzie sie kilkoro (ok. 5) dzieci z obnizonym napieciem. 100 kobiet to w statystyce bardzo mala grupa (w zasadzie dolna granica robienia badan klinicznych, to jeszcze zalezy od metodologii, moze byc wymaganych wiecej), ale dla pojedynczej kobiety - duzo wiecej niz liczba ciezarnych i dzieciatych znajomych. A co dopiero 1000. To dlatego tak trudno znalezc wsrod znajomych dziecko z obnizonym napieciem u kobiety, ktora nospy nie brala, a wsrod bioracych - i owszem.
            I teraz jesli rehabilitant zapyta matki dzieci z obnizonym napieciem miesniowym, to 4 na 5, a moze i 5/5 powiedza, ze braly nospe. A sposrod 100 rehabilitowanych dzieci bedzie te 90% jak w populacji. Wow. Tylko ze to nic nie znaczy - wazny jest odsetek kobiet bioracych nospe w populacji, to juz tlumaczylam w poprzednim poscie. Rzeczywistych danych epidemiologicznych dotyczacych obnizonego napiecia nie udalo mi sie znalezc, zapewne jest rzadsze niz zakladane 5%.
            • trusia29 Re: moze dlatego, ze nospe bierze 90% kobiet? 16.11.12, 12:47
              Co za głupota, ze każda prawie ciężarna bierze no-spę? Spośród wielu moich znajomych tylko dwie brały i dziwnym trafem tylko u tych dzieci było: obniżone napięcie mięśniowe (u jednego) a u obydwojga - problemy z mową i konieczność pomocy logopedy.
              cie nawet nie wykupilam
              • izazdo Re: moze dlatego, ze nospe bierze 90% kobiet? 16.11.12, 17:42
                > Co za głupota, ze każda prawie ciężarna bierze no-spę? Spośród wielu moich znaj
                > omych tylko dwie brały i dziwnym trafem tylko u tych dzieci było: obniżone napi
                > ęcie mięśniowe (u jednego) a u obydwojga - problemy z mową i konieczność pomocy
                > logopedy.
                > cie nawet nie wykupilam

                widocznie twoi znajomi nie sa grupa reprezentatywna dla populacji:

                forum.gazeta.pl/forum/w,585,139625539,139638135,Re_no_spa_i_inne_uzywki_tego_typu_.html
                forum.gazeta.pl/forum/w,585,139625539,139626902,Re_no_spa_i_inne_uzywki_tego_typu_.html

                > dziwnym trafem tylko u tych dzieci było: obniżone napi
                > ęcie mięśniowe (u jednego) a u obydwojga - problemy z mową i konieczność pomocy
                > logopedy.

                a ja bralam nospe forte cala ciaze 3 x dziennie, szwagierka podobnie (ten sam lekarz prowadzacy), moja siostra tez (zwykla nospe, ale tez dlugo) i zadne dziecko nie ma problemow z napieciem miesniowym. Dwoje z nich jest juz w wieku na mowienie (3,5 i 2,5) i zadne nie wymaga pomocy logopedy. Moj syn majac rok mowil 20 slow dwuwyrazowych (norma to 3), na 1,5 roku mowil calymi zdaniami i zrozumiale dla obcych (nie "baba am" tylko np. "gdzie jest moja zona", "jestem duzy, mam zone", faze mial na zeniaczke wtedy). W wieku 2 lat i 3 lat byl konsultowany przez logopede w przedszkolu (jak wszystkie dzieci profilaktycznie) i nie stwierdzono zadnych zaburzen. I co? I nic, pojedyncze przypadki w zadna strone nie sa dowodem na nic. A badan klinicznych nie ma. Dopoki ktos nie udowodni rzekomej winy nospy w badaniach klinicznych, nie ma najmniejszych podstaw do wyciagania wnioskow, ze nospa dziala zwiotczajaco na miesnie szkieletowe, ponieważ nie ma prawa dzialac na miesnie szkieletowe, bo ich mechanizm skurczu jest inny - nie poprzez enzym, ktory hamuje nospa (fosfodiesteraze 4). A zapewniam, ze znalazloby sie kilku producentow innych lekow rozkurczowych, ktorzy chetnie sfinansowaliby takie badania, zeby nospe podmienic na swoj preparat, bo potencjalny rynek zbytu jest olbrzymi.
                • trusia29 Re: moze dlatego, ze nospe bierze 90% kobiet? 16.11.12, 20:18
                  No i bardzo dobrze, że Twój syn ładnie mówi, gratuluję smile
                  U nas rodzinnie wszystkie dzieciaki nawijają szybko i ładnie, zobaczymy jak będzie z moim synem Póki co gaworzy non stop od 3 miesiąca, zaczyna łączyć sylaby (ma 5 miesięcy).

                  Trudno powiedzieć, jaka grupa jest reprezentatywna. Poza grypą moich osobistych znajomych, na forum zamkniętym dla ciężarówek, którego nadal z sentymentu jestem uczestniczką , tylko 1 dziewczyna bierze rozkurczowe leki (akurat nie no-spę). Stąd moje przekonanie, że jednak nie w każdej ciąży pakuje się te leki.
    • wiezien.nieba Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 14.11.12, 20:27
      Też nie rozumiem tej manii no-spowej. W ciązy miałam problem z niewydolną szyjką, założony szew. Brałam dopochwową luteinę. Zapytałam lekarza o no-spę, bo wyczytałam w necie, że wiele kobiet to stosuje, chociaż w sumie niepokojących skurczów nie miałam. Powiedział, że no-spa przedwczesnego porodu nie powstrzyma.
      A skurcze w ciąży są normalne, macica to mięsień, musi się napiąć.
    • brown_aurelia Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 15.11.12, 20:48
      mnie ginekolog żadnej nospy nie kazał brać, zresztą nie ma takiej potrzeby.
      ona działa przeciw skurczom?
      • maminyp79 Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 16.11.12, 11:14
        Dziewczyny uważam że wszystko z umiarem bo tzn skurcze to najczęciej okazują się pobolewaniem lub bólami brzucha i to jest normalne w ciąży bo wiąże się z powiększjącą macicą czyli rozciąganiem mięśni czy więzadeł oraz równie często związane one są z jelitami.
        Ile z nas ma zaparcia w ciąży?pewnie co druga ,macica także uciska na jelita więc stąd te bóle.Mieszkam w kraju gdzie zabronione jest stosowanie spazmo i tokolityków .Znam mnóstwo dzieczyn które w pierwszej ciąży mieszkały w PL były na no-spach i fenoterolu a w drugiej ciąży nie przyjmowały tych leków bo zabronione i jakoś dotrwały do końca i mają zdrowe dzieci.Nie jestem lekarzem ale jeśli macie pobolewania to lepiej sobie odpocząć ,nogi do góry jak się to mówismiledbać o regularne wypróżnienia ewentualnie wiąć paracetamol ,magnez i nieprzejmować się,może poczytać dobrą książke lub obejżeć film,pozdrawiam
        • yvona73pol Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 16.11.12, 12:04
          Lomatko, ja w zyciu nospy nie bralam, dopiero jakos w doroslym zyciu sie dowiedzialam o istnieniu, bo ktostam zazywal.
          Tutaj (Au) generalnie w ciazy niczego nie powinno sie brac (poza suplementami, jesli potrzeba).
          • trusia29 Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 16.11.12, 12:53
            Powiedz to osobie z nickiem "izazdo".
            Bo jej zdaniem 90% cpa w ciazy no-spe.
            Widać ona zakłada, ze większość nie myśli tylko łyka wszystko jak leci.
            Ja też nie brałam nospy ani żadnych innych cudownych duphastonów, które lekarz "na wszelki wypadek" chciał mi wcisnąć. No bo niby na jaki wypadek? Skoro żadnych objawów nie miałam niepokojących to miałam lykać te "cuda" tylko dlatego, ze mam 35 lat a ileś tam miesięcy wcześniej miałam epizody plamień sródmiesiączkowych? Śmieszne.
            • iwona_woz Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 17.11.12, 20:41
              Pani od rehabilitacji sensorycznej po studniach medycznych powiedziala, ze nospa ma wplyw na plod. Np moze wystapic rozne napiecie miesni w dwoch uszach i dzecko jednym uchem moze slyszec lepiej drugim gorzej. Ponoc mozna to rehabilitowac. Ja jej wierze ma teorie i praktyke. A ginekolog ma teorie bo potem nie leczytakich dzieci....
              • izazdo Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 18.11.12, 09:37
                > mozna to rehabilitowac

                pewnie, ze mozna, niech zgadne - za jedyne 100 zl za godzine, minimum 30 sesji. No ale oczywiscie kazdy ma prawo wydawac wlasne pieniadze na co chce i wierzyc w co chce.

                jak "pani od rehabilitacji" jest taka pewna swojego, to niech opublikuje swoje doswiadczenia na lamach impaktowanego, recenzowanego, anglojezycznego pisma naukowego z dziedziny rehabilitacji. Naprawde publikacje naukowe to w zdecydowanej wiekszosci prace kliniczne (praktyczne), case studies i serie case studies tez przyjmuja, a publikacje = awans zawodowy = wieksze pieniadze... o ile tylko sa podstawy, zeby praca zostala przyjeta do druku (jest rzetelna i odkrywcza). Skoro tego nie robi, to jej rewelacje sa warte tyle samo co materace i wkładki do butów leczące raka, tez produkowane i sprzedawane przez pewnego praktyka, ktory swojego czasu nawet kandydowal na polskiego prezydenta. Medycyna od dawna nie opiera sie na autorytetach, ale na dowodach (evidence based medicine). Co oczywiscie nie przeszkadza ludziom wierzyc praktykom roznej masci, np. szeptuchom.
                • iwona_woz Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 18.11.12, 12:30
                  My nie rehabilitujemy tego u tej Pani, bo nie mamy na razie takiego prpblemu, ale jadem kasasz
    • turmalinka Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 18.11.12, 11:25
      Jak was czytam to sie zastanawiam jak to mozliwe ze w tych barbarzynskich krajach gdzie sie takich dobrodziejstw medycyny jak no-spa czy duphaston wyrzeknieto rodza sie zdrowe dzieci...
      Cudzoziemki takie silne czy Polki takie slabiutkie? Bo i poronienie co drugiej zagraza i porod przedwczesny i nawet krocza jakos malo elastyczne maja...
      • florka72 Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 18.11.12, 11:56

        zapytaj panią o nicku "trusia29". ona wie wszystko na temat "medycyny", bo "ma siostrę i brata lekarzy" oraz "dużo czyta" smile
        naprawdę, zna się na lekach i ich niebraniu, że hej! cokolwiek jej lekarz każe, to najpierw sprawdza w necie i u siostry i brata, czy wolno. i na ogół nie bierze. bo przecież lekarze (oprócz jej siostry i brata oraz oprócz internetowych) to na ogół debile i wały, więc chodzi się do nich po to, by ich nie słuchać.

        cmok trusiaczku!
        • turmalinka Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 18.11.12, 12:41
          Szczerze mowiac to ja sie z Trusia zgadzam. Prowadzenie ciazy w Polsce to biznes. Kasa dla lekarza, kasa dla aptek, dla koncernow farmaceutycznych (chyba nie ma na swiecie kraju w ktorym bylby taki popyt na duphaston jak w Polsce), kasa dla super ekstra specjalistow id usg, dla laboratoriow bo krew analizuja litrami... A lekarze ktorzy te wszystkie leki przepisuja i zlecaja tony badan? Oni zwyczajnie sprzedaja swoja usluge. No a wystarczy fora poczytac zeby wiedziec ze lekarz ktory tego nie robi to konowal i natychmiast trzeba go zmienic...

          Naprawde zadna z was sie nie zastanawiala jak to mozliwe ze za granica tych lekow sie nie uzywa a dzieci sie rodza?
          • izazdo Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 18.11.12, 13:08
            > Naprawde zadna z was sie nie zastanawiala jak to mozliwe ze za granica tych lek
            > ow sie nie uzywa a dzieci sie rodza?

            Jasne ze sie rodza, najwiecej muzulmankom, ktore zaczynaja rodzic w wieku 16-18 lat, wiec problemow z zajsciem i donoszeniem nie maja.
            • turmalinka Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 18.11.12, 13:16
              Bredzisz dziewczyno...
            • trusia29 Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 18.11.12, 22:50
              izazdo napisała:

              > > Naprawde zadna z was sie nie zastanawiala jak to mozliwe ze za granica ty
              > ch lek
              > > ow sie nie uzywa a dzieci sie rodza?
              >
              > Jasne ze sie rodza, najwiecej muzulmankom, ktore zaczynaja rodzic w wieku 16-18
              > lat, wiec problemow z zajsciem i donoszeniem nie maja.


              Miałam 35 lat i też bezproblemowo i zajście i donoszenie. Bez ćpania.
            • anetchen2306 Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 19.11.12, 09:58
              ... pomimo milionow "Auslanderow" w De srednia wiekowa kobiety rodzacej pierwsze dziecko to 30 lat (z danych statystycznych z ubieglego roku). A tych "Auslanderow" w De sa miliony.
              Ja doswiadczylam "panikarskiego" prowadzenia ciazy w Pl (zmienilam lekarke prowadzaca, bo pierwsza ciagle wynajdywala jakis powod, bym srednio raz na tydzien u niej w gabinecie bywala, oczywiscie prywatnie) i rzetelnego, bez nakrecania siebie i innych prowadzenia ciazy poza granicami Pl. W innych krajach europejskich stawia sie nia diagnostyke. W Pl wypisuje przewaznie recepte, bo ta o wiele mniej kosztuje (przewaznie pacjent za nia w 80% placi). A NFZ do hojnych nie nalezy. Lekarz ma dobre samopoczucie, bo sie "stara" a pacjentka ma zludne poczucie bezpieczenstwa (bo lekarz zrobil cokolwiek).
              Dlaczego w Pl nie proponuje sie ciezarnym regularnego ktg od polowy trwania ciazy? Dlaczego najczesciej pierwszym i jedynym ktg jest to wykonane na porodowce?
              I moze tez nie jestem reprezentatywnym glosem, ale ja naprawde nie znam ani jednej kolezanki/znajomej w Pl, ktora nospy w ciazy, od poczatkowych tygodnii jej trwania, by nie zazywala. Ciaz zagrozonych bynajmniej nie mialy: pracowaly, "imprezowaly" i ... zazywaly jednoczesnie nospe. Bo tak lekarz im "kazal", razem z witaminami.
              Jedna z moich przyjaciolek odwiedzila mnie, gdy bylam w ciazy. Poszlysmy na spacer. Po chwili ona wyciaga z torebki nospe (miala problemy z kolkami nerkowymi) i mnie tez czestuje, ze mam sobie wziasc, bo w ciazy dobrze jest brac nospe ...
              Owszem, sa ciaze "specjalnego nadzoru, ciaze po ciezkich latach staran, ciaze pelne oczywistych wyrzeczen. I to sa jak najbardziej uzasadnione przypadki chuchania i dmuchania na zimne (nawet, jak nie pomoze, to uspokoi kobiete psychicznie). Ale na litosc: zapisywanie spasmolitykow na pierwszej wizycie u ginekologa, "profilaktycznie" (gdy sama ciezarna nie odczuwa zupelnie zadnych dolegliwosci)? To chyba juz przesada, nie?
              • hanusina_mama Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 19.11.12, 14:19
                A bo to jest tak. W Polsce to jest takie modne, żeby brać jak najwięcej leków w ciąży, bo możesz wtedy powiedzieć, że masz zagrożoną ciążę, bo aktualnie też jest trendy, iść bez mrugnięcia okiem na zwolnienie i rozpowiadać jakie to się ma straszne problemy w ciąży. Nic to, że potem te ciężko chore panny są stałymi bywalczyniami centrów handlowych. Są też panny takie, które chodzą do kilku lekarzy, bo trafiają na samych konowałów, a dobry lekarz to dopiero taki, który zleci miliony badań i koniecznie jakieś tabletki.
        • trusia29 Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 18.11.12, 22:52
          Ty się Florka cmoknij, bo głupia jesteś jak mało kto smile Ale cóż, naćpasz się tych prochów to i bredzisz smile
          Wybaczymy smile
    • rulsanka Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 18.11.12, 19:22
      Mnie się zdaje, że może być wytłumaczenie słabszego napięcia mięśniowego u dzieci nospowych, ale nie bezpośrednie. Może być tak, że skurcze macicy stymulują dziecko i powodują wykształcenie się u niego określonego napięcia mięśniowego. Bez skurczy to napięcie może być słabsze. To tylko hipoteza oczywiście. Z tym, że efekt osłabienia napięcia mięśniowego dotyczyłby wtedy wszystkich leków osłabiających skurcze. Więc raczej bzdura.
      Starszy syn nospowy i napięcie miał w dolnej normie. Odruchu chwytnego na przykład u niego nie było, choć neurolog coś tam niby widział. Główkę do siadu ciągnął jak skończył 4 miesiące. Mięśnie brzucha jak u żaby. Pomimo to rozwijał się zawsze super, nie rehabilitowany, ma już 4,5 roku i sprawnością fizyczną wyprzedza rówieśników. Być może nospą miał spowodowane wodonercze i moczowód olbrzymi (bo nospa rozluźnia mięśnie gładkie).
      Młodszy bez nospy, jest też "miękki", ale chwytać umie. Na razie ma niecały miesiąc, więc trudno coś więcej powiedzieć.
      Generalnie to żadna próba statystyczna, tak sobie dywaguję.
      • trusia29 Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 18.11.12, 22:55
        Rusalka, Ty uważaj co piszesz, bo Cie zaraz zeżrą smile
        Jak możesz twierdzić że dolegliwości starszego syna może były po no-spie? Przecież to cudowny lek na wszystko.
        Szkoda że głowy niektórym nie leczy.
        • anetchen2306 Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 19.11.12, 10:01
          "Szkoda że głowy niektórym nie leczy"
          Ja bym tego nie pisala: efekt placebo, efekt psychologiczny jest bardzo cennym efektem. Czasami takze ma zastosowanie w medycynie konwencjonalnej: leczy wlasnie "glowe".
          A skoro kobieta dobrze sie czuje (psychicznie) ja zazywajac, to przeklada sie to zapewne takze na jej stan zdrowia: mniej nerwow, mniej stresu, mniej skurczy, wiara w dzialanie.
    • mrowka75 Re: No-spa wcale nie taka obojętna ! 19.11.12, 00:45
      Wiem, że może doświadczenie z trójką dzieci to mało w stosunku do próbki badawczej w wiarygodnym badaniu naukowym, ale wszystkie moje dzieci z ciąż w dużej mierze na nospie są wybitne pod względem rozwoju i sprawności fizycznej. Zarówno 12-latek - wybitny w sporcie, 7-latka na poziomie tańca, jak 2 i pół latka w rozwoju fizycznym. Nigdy żadnej wiotkości i opóźnienia w rozwoju fizycznym, a zwykle powyżej przeciętnej. Nie demonizowalabym Nospy, ale i nie brałabym bez konieczności.
    • natalinek.j Ale, ale...... 21.11.12, 23:59
      bez względu na to, czy No-spa przyczynia się do obniżonego napięcia czy nie, jest to lek, dzięki któremu udało się wiele ciąż donosić. I to jest najważniejsze!
      Kwestia tego czy brać czy nie to decyzja lekarza prowadzącego. Można powiedzieć, że branie na zapas, kiedy nie ma poważnych wskazać jest niebezpieczne. Tylko czy takie przypadki są często? Czy w ogóle istnieją? Z kim bym nie rozmawiała, to mówi, że lekarz każe/zaleca zażyć No-spę w przypadku bólu podbrzusza, po wysiłku kiedy czuje się skurcze (twardniejący brzuch). Są to sytuacje wyjątkowe, sporadyczne - w takich przypadkach zdecydowanie można powiedzieć, że No-spa jest bezpieczna. Problem może się pojawić, gdy ciężarna ma skurcze regularnie (tak jak to było w moim przypadku od 13tc), wtedy trzeba je jakoś hamować, bo inaczej dojdzie do poronienia, a w późniejszym etapie ciąży porodu przedwczesnego. Pojawia się pytanie, czy chcemy zrobić wszystko by donosić ciążę? Szanse są... ale trzeba przyjmować leki. Niestety wszystkie mają jakiś wpływ mniejszy lub większy, ale mają. Pojedyncze zażycia nie są istotne, ale gdy trzeba przyjmować regularnie to niestety wszystkie wpływają na nasz i dziecka organizm. Ja musiałam brać no-spę już do końca. Później można zamienić no-spę na inny lek, ale on też jest szkodliwy i ma bardzo dużo skutków ubocznych. U mnie pomimo leków przeciwskurczowych szyjka się skróciła i zaczęła otwierać, ale tylko dzięki no-spie i pessarowi donosiłam tę ciążę i dziś mam 2-latka w domu. Urodził się zdrowy, ze względu na leżenie przez 6 mies. mały miał lekką asymetrię i był "miękki" jak to go określiła rehabilitantka, 3 mies. chodziliśmy na ćwiczenia, żeby szybciej zaczął raczkować i siadać i tyle... Nawet nikt nie określił tego jako niskie napięcie, (nawet na jednej z wizyt usłyszałam, że ma wysokie napięcie - tak na początku to wyglądało) po prostu powiedziano nam, że trzeba pilnować, by miał dużo ruchu we wszystkie strony i żeby raczkował wcześnie i dużo - dzięki temu wszystko się wyrówna. Tak się stało.
      Jestem bardzo daleka od tego, by komuś powiedzieć, że no-spa jest szkodliwa i nie powinno się jej brać. Proszę nie piszcie w ten sposób, bo może jakaś ciężarna mimo zaleceń lekarza przestanie brać bo się przestraszy ewentualnych skutków, czy weźmiecie odpowiedzialność za życie jej dziecka? Ja bardzo chciałam ratować tę ciążę i kiedy jeden z lekarzy powiedział, że nic z tego nie będzie, niech Pani się nie nastawia - to ja zmieniłam lekarza i walczyłam. Każdy skurcz ( a były na prawdę regularne co kilka minut), każdy ból podbrzusza napawał mnie takim strachem o życie dziecka..... bałam się wstać do toalety, bałam się jechać do lekarza. Kiedy po no-spie skurcze się wyciszały zaczynałam wierzyć, że damy radę. A później skurcze znów wracały, wiedziałam, że każdy kolejny skurcz osłabia szyjkę. Dla mnie nie liczyły się żadne skutki uboczne no-spy, ważne było tylko by donosić ciążę.
      • paliwodaj Re: Ale, ale...... 22.11.12, 03:45
        w moja pierwsza ciaze zaszlam w Polsce , mieszkalam tam do 3 mies ciazy i tak jak dziewczyny pisza poszlam do ginekologa, pani mi polecila materne i no-spe, czulam sie wysmienicie, nic mi sie nie dzialo, w drzwiach dorzucila Pani zwolnienie lekarskie bo jestem w ciazy.
        Ciaza w Polsce to jedna wielka farsa.
        Koncerny farmaceutyuczne musza sie bardzo starac aby nikt nie prowadzil niebezpiecznych badan jeszcze by im sprzedaz spadla! A tlum nospowych narkomanow broni nospy jak najwiekszego dobra. Dropsy sobie kupcie drogie pani jak juz cos musicie ciamkac!
        Dropsy z napisem e-nospa, zeby efaktu psychologicznego nie tracic.
        Mam 3 dzieci, ciaze bez grama lekow, nospy nigdy wiecej nie bralam, zadna z moich kolezanek nie brala, a kazda ma 3 - 2 dzieci, uzbiera sie solidna grupa do badan...
      • anetchen2306 Re: Ale, ale...... 22.11.12, 09:45
        "Ja musiałam brać no-spę już do końca. Później można zamienić no-spę na inny lek, ale on też jest szkodliwy i ma bardzo dużo skutków ubocznych. U mnie pomimo leków przeciwskurczowych szyjka się skróciła i zaczęła otwierać, ale tylko dzięki no-spie i pessarowi donosiłam tę ciążę i dziś mam 2-latka w domu."
        Nie widzisz, ze sama sobie przeczysz?
        Pomimo brania lekow przeciwskurczowych szyjka ci sie skrocila i rozwarla, a potem piszesz, ze dzieki nospie donosilas. Czyli: ze nie dzialaly a jednak dzialaly?
        Jest wiele kobiet, ktore szjke maja bardzo krotka, rozwarcie od polowy ciazy (bez lekow) i ... rodza po terminie, po wywolywaniu. Wiec nieprawda jest twoje twierdzenie, ze skurcze=skrocona szyjka=rozwarcie=przedwczesny pordo/poronienie.

        Skurcze w ciazy sa przewaznie fizjologia (maja szereg dzialan pozadanych, o ktorych w ogole lekarze nie racza informowac) a nie patologia.
        Nie chodzi o przypadki szczegolne. Ale skurcze BH nie sa powodem, by zazywac nospe. Chyba nigdzie, poza Polska i Bulgaria, sie jej nie przepisuje na tego typu skurcze (a twardnienie brzucha to wlasnie objaw BH). Doswiadczylam silnych i czestych skurczy BH w drugiej ciazy. I poza wlasnie polskim lekarzem NIKT inny nie smial mi nospy nawet zaproponowac. Owszem, wytlumaczono mi czym sa, jaka role spelniaja, zbadano mnie i nie stwierdzono zadnego przeslania do dania mi lekow "na skurcze". Nie zasiano we mnie paniki (wtedy pewnie tych skurczy mialabym 3 razy tyle, co normalnie, z nerwow). Nie straszono: ma pani skurcze wiec pewnie pani poroni/urodzi przedwczesnie. U ciebie byl powod: rozwieranie sie szyjki. Ale sama napisalas, ze to chyba nie w skutek skurczy, bo leki przeciwskurczowe sobie z rozwieraniem nie poradzily (lezenie zapewnie tak).
        Uwierz mi: zadna, absolutnie zadna z moich polskich znajomych nie miala ciazy zagrozonej (pracowaly, prowadzily taki sam tryb zycia jak sprzed ciazy, lataly na super urlopy w cieple kraje, spedzaly sylwestra w gorach, biegaly po centrach handlowych ...). Mimo to nospe zazywaly wszystkie, jak jeden maz. Bo lekarz kazal ("na co kazal" to nie wiedzialy, mowily ze "na ciaze, zeby sie dobrze trzymala"). Wiec to chyba nie przypadek, ze nospa jest zapisywana "jak leci" i "na ciaze" sad
        I jakze czesto kobiety w ciazy wylewaja tutaj na forum zale, czy aby lekarz na pewno dobry, bo zadnych lekow "na ciaze" nie zapisal. Nawet witamin. A wszystkie jej znane ciezarne cos-tam zazywaja, tylko ona jedna nie. I powod do zmartwienia gotowy.
        • natalinek.j Re: Ale, ale...... 22.11.12, 14:29
          anetchen2306 napisała:


          > Nie widzisz, ze sama sobie przeczysz?
          > Pomimo brania lekow przeciwskurczowych szyjka ci sie skrocila i rozwarla, a po
          > tem piszesz, ze dzieki nospie donosilas. Czyli: ze nie dzialaly a jednak dziala
          > ly?

          Jak wylądowałam w szpitalu z akcją skurczową co 5 minut i silnym bólem podbrzusza lekarze natychmiast wstrzyknęli mi no-spę - akcja ustała. Nie jestem tępa wiem, że wtedy straciłabym dziecko. Nie pierwszy raz, we wcześniejszej ciąży no-spy nie zdążyłam wziąć i poroniłam, nie wiem jak byłoby gdybym brała, ale ja u siebie widziałam jak ona działa.
          Więc pomyśl, logiczne - skoro no-spa na mnie działa jak należy skurcze mijają i mimo to szyjka się skróciła (ale tylko skróciła i lekko rozwarła, poronienie/poród się nie zaczął), to czy miałabym teraz synka, gdybym jej nie brała??? Już wtedy w 14tc poroniłabym jak nic. Takich ataków miałam jeszcze kilkanaście. W ciągu każdego dnia miałam po 100 i więcej skurczy, tylko leki przeciwskurczowe uratowały tę ciążę (no i ten nieszczęsny krążek później). Wiem to i ja i moi lekarze.
          Natomiast gratuluję tym kobietom i zazdroszczę które przechodzą ciążę książkowo i nie muszą nic przyjmować, nie muszą każdego dnia zastanawiać się, czy przypadkiem dziś historia się nie powtórzy i nie poronią kolejny raz. Dla mnie strata dziecka była najgorszym wydarzeniem w życiu. Ja już wiem, że mój organizm nie jest nastawiony na donoszenie ciąży. W I ciąży problemy pojawiły się w połowie, drugą poroniłam, a trzecia od samego początku była zagrożona. Miałam progesteron na poziomie połowy normy dla kobiet nie będących w ciąży. Mój organizm chciał zwalczyć i pozbyć się ciąży. Tak, tak się zdarza, bo organizm człowieka to nie zegarek i działa jak mu się podoba.



          > Jest wiele kobiet, ktore szjke maja bardzo krotka, rozwarcie od polowy ciazy (b
          > ez lekow) i ... rodza po terminie, po wywolywaniu. Wiec nieprawda jest twoje tw
          > ierdzenie, ze skurcze=skrocona szyjka=rozwarcie=przedwczesny pordo/poronienie.


          Jeśli szyjka od początku jest krótka to nie jest żaden powód do zmartwień, tylko i wyłącznie wtedy gdy ta szyjka się skraca i gdy powodem jej skracania są skurcze, a już tym bardziej regularne.
          Szyjka która się skraca bo kobieta jest po 4 porodach to też nie powód, ale zaleca się wówczas spokojniejszy tryb życia.
          Natomiast gdyby doszły do tego skurcze to niestety już = ryzyko porodu przedwczesnego.
          Tak więc nie zabłysnęłaś tym razem.
          Nigdzie nie napisałam że problemy z szyjką to zagrożenie przedwczesnym porodem, tylko skurcze w połączeniu z szyjką skróconą/ rozwartą.




          >
          > Skurcze w ciazy sa przewaznie fizjologia (maja szereg dzialan pozadanych, o kto
          > rych w ogole lekarze nie racza informowac) a nie patologia.

          Patologią są skurcze na poziomie takim, że w 13 tc gołym okiem na płaskim brzuchu widać dokładnie kształt gruszki (macicy) twardej jak kamień po dotyku. W 19tc na ktg co 5 min skurcze tak silne jak przed porodem.
          Zapewniam Cię że mało wiesz na ten temat, więc lepiej się nie wypowiadaj.


          > Nie chodzi o przypadki szczegolne. Ale skurcze BH nie sa powodem, by zazywac no
          > spe. Chyba nigdzie, poza Polska i Bulgaria, sie jej nie przepisuje na tego typu
          > skurcze (a twardnienie brzucha to wlasnie objaw BH). Doswiadczylam silnych i c
          > zestych skurczy BH w drugiej ciazy. I poza wlasnie polskim lekarzem NIKT inny n
          > ie smial mi nospy nawet zaproponowac. Owszem, wytlumaczono mi czym sa, jaka rol
          > e spelniaja, zbadano mnie i nie stwierdzono zadnego przeslania do dania mi leko
          > w "na skurcze". Nie zasiano we mnie paniki (wtedy pewnie tych skurczy mialabym
          > 3 razy tyle, co normalnie, z nerwow). Nie straszono: ma pani skurcze wiec pewni
          > e pani poroni/urodzi przedwczesnie. U ciebie byl powod: rozwieranie sie szyjki.

          Zrozum wreszcie, że szyjka w 3 dni skróciła się o 2cm właśnie wtedy kiedy ja dostałam tych skurczy. Ona była długa od samego początku, po tych skurczach kiedy jeszcze nie brałam no-spy tak się skróciła. Dostałam no-spę, luteinę dopochwowo, magnez i nakaz leżenia. Skurcze się uciszyły szyjka wyhamowała, aż do następnej akcji.


          > Ale sama napisalas, ze to chyba nie w skutek skurczy, bo leki przeciwskurczowe
          > sobie z rozwieraniem nie poradzily (lezenie zapewnie tak).

          To tylko świadczy że były silne, a no-spa jest skuteczna przy lekkich skurczach. To proste. Kiedy miałam kolejną akcję ze skurczami wzięłam w domu no-spę, ale nie przeszło, natomiast w szpitalu dostałam zastrzyk z końską dawką tego leku i skurcze ucichły.
          Zapewniam Cię, że potrafię odróżnić niegroźne twardnienia brzucha od tych silnych - to zupełnie inne uczucie.


          > Uwierz mi: zadna, absolutnie zadna z moich polskich znajomych nie miala ciazy z
          > agrozonej (pracowaly, prowadzily taki sam tryb zycia jak sprzed ciazy, lataly n
          > a super urlopy w cieple kraje, spedzaly sylwestra w gorach, biegaly po centrach
          > handlowych ...). Mimo to nospe zazywaly wszystkie, jak jeden maz.
          To już jest ich decyzja....

          Bo lekarz ka
          > zal ("na co kazal" to nie wiedzialy, mowily ze "na ciaze, zeby sie dobrze trzym
          > ala").

          Niech zgadnę - chodziły do lekarza prywatnie.... to bardzo częste zjawisko.
          Ja nie znam żadnej osoby która od państwowego lekarza dostała zalecenie zażywania no-spy bez powodu. Raczej tak jak napisałam, prośba by w razie silnych bóli itd. zażyć jednorazowo.
          Jak się idzie prywatnie szczególnie do lekarza który ze szpitalem położniczym nie ma nic wspólnego to trzeba wziąć wszystko pod uwagę. Znam osobę która miała różne zabiegi (bardzo drogie) wykonywane w gabinecie prywatnym, gdzie przy przypadkowej wizycie w szpitalu lekarze wyjaśnili, że nigdy nic nie potrzebowała robić..... A jak sobie pomyślę, że kobietki po to żeby mieć L4 na ciążę chodzą prywatnie to przecież on musi coś w tę kartę wpisać, wpisuje więc skurcze i zalecenie no-spy, żeby chociaż poudawać uczciwego.

          Ja mogę napisać tylko tyle, że bardzo się cieszę że mieszkam w Polsce, bo z tego co czytam za granicą na pewno nie donosiłabym tej ciąży. Wiem to w 100%.
          I nie dziwię się już, że w tych zagranicznych programach (już nie pamiętam dokładnie, ale jeden z nich był o kobietach które nie wiedziały, że są w ciąży) są kobiety, które po 18 razy próbują zajść w ciążę i urodzić dziecko, ale nadal nic z tego. 10 poronień, 7, 5 to normalne. Natura wie co robi..... Ja dziękuję, poroniłam raz i nigdy więcej bym tego nie przeżyła, chyba bym sobie nie poradziła z kolejnym.... a co mówić o takich przypadkach?
          Ja wiem, że nie zaszłabym w ciążę gdyby nie sztuczny progesteron i wiem, że nie urodziłabym syna gdyby nie no-spa, luteina i pessar.
          Także nie generalizujmy. Mnóstwo osób bierze no-spę bez potrzeby, ale są też na tym świecie dzieci które tylko dzięki niej żyją.
        • izazdo klamstwo 22.11.12, 14:45
          > Jest wiele kobiet, ktore szjke maja bardzo krotka, rozwarcie od polowy ciazy (b
          > ez lekow) i ... rodza po terminie, po wywolywaniu. Wiec nieprawda jest twoje tw
          > ierdzenie, ze skurcze=skrocona szyjka=rozwarcie=przedwczesny pordo/poronienie.

          Proszę bardzo, masz po angielsku, wszak wszystko, co napiszą na zachód od Odry, to prawdy objawione...

          www.keepemcookin.com/prevention.aspx
          Uwadze polecam tabelki 1 i 2. Slabo znajacym angielski wyjasniam, ze pierwsza podaje prawidlowa dlugosc szyjki w poszczegolnych okresach ciazy, druga - sredni tydzien porodu przy okreslonej dlugosci szyjki w 24 tygodniu ciazy. Zrodlo informacji: American Journal of Obstetrics & Gynecology, czerwiec 2000 (impact factor 3,5 - bardzo dobre czasopismo ginekologiczne z listy filadelfijskiej). Szyjka skrocona do 2,5 cm (poziom alarmowy dla wiekszosci lekarzy w Polsce) oznacza ryzyko porodu przedwczesnego. Ponizej 2 cm (zwykle poziom hospitalizacji w Polsce) - porod w 34 tygodniu. Co prawda wiekszosc wczesniakow urodzonych po 33 tc daje sie uratowac, ale niewydolnosc oddechowa moze wystapic nawet u dzieci urodzonych przed ukonczonym 38 tc (ryzyko bodajze 5%, z tego co pamietam).

          Na samym koncu jesli lista lekow rozkurczowych zalecanych w takiej sytuacji (przedwczesne skracanie szyjki). Podaje sie nifedypinę (lek zwykle przeciwnadcisnieniowy, antagonista wapnia, z leków z tej grupy w Polsce ciezarnym przeciwskurczowo podaje sie np. Staveran), siarczan magnezu, indometacynę (NLPZ, hamuje syntezę prostaglandyn stymulujących skurcze), terbutalinę (beta mimetyk jak stosowany w Polsce fenoterol). Wiec twierdzenie, ze nic sie za granica nie robi w przypadku skracajacej sie szyjki, to albo skrajna niekompetencja, albo jawne klamstwo. Podaje się leki z tych samych grup chemicznych, tylko inne (pewnie jest to kwestia refundacji).

          Jest i akapit o podawaniu progesteronu: Women in the 17P group had 34 percent fewer premature births than women given the placebo, and there was a reduction of 42 percent in the rate of preterm births before 32 weeks. In the smaller study, women who received vaginal progesterone suppositories had a preterm birth rate of 2.7 percent, compared to 18.6 percent in the placebo group.

          Oczywiscie zaraz uslysze, ze ta strona jest sponsorowana przez koncerny. Tylko jest jedna sprawa: leczenie wczesniakow tez kosztuje. I to bardzo, bardzo drogo. Zle prowadzenie ciazy to tez jest dla kogos dochodowy biznes...
          • anetchen2306 Re: klamstwo 22.11.12, 18:10
            Porody przedwczesne to domena wspolczesnosci: przede wszystkiego zwiekszajacego sie wieku kobiet rodzacych, problemow z nieplodnoscia itd. To problem skomplikowany.
            I widzisz, ze mimo faszerowania lekami przeciwskurczowymi porody przedwczesne przybieraja ilosciowo w niemalze wszytskich krajach rozwinietych.
            Pewnie nie dostrzeglas tez postawionych przeze mnie znakow rownosci.
            Nie ocenialam ryzyka tylko pewnosc, ze jaka poprzedniczka sie wypowiedziala o jednoznacznosci takiej sytuacji. Skrocona szyjka, rozwarcie WCALE nie musza powodowac poronienia/porodu przedwczesnego. MOGA. Istnieje RYZYKO (jak to ujete w opracowaniu). Inaczej oznaczaloby to, ze rozwarcie 1,5 - 2 cm od 30 tc grozi niechbnym porodem. Tak jednak nie jest. A takie rozumowanie przedstawila poprzedniczka. Postawila wlasnie znak rownosci.
            Ty piszesz o skracajacej sie szyjce w ciazy zaawansowanej, o koniecznosci zazywania w tym przypadku lekow. NIKT z tym nie polemizuje!
            Czemu ma zapobiec nospa w poczatkowych tygodniach jej trwania??? Zapisywana na pierwszej wizycie? Bo z pewnoscia nie poronieniom sad Bo przyczyna poronien tez jest bardziej skomplikowana sad
            Nigdzie nie twierdzilam, ze za granica nie stosuje sie lekow przeciwskurczowych, wiec prosze nie zarzucaj mi klamstwa. Pisalam o znanych mi przypadkach, pisalam o sobie.
            • natalinek.j Re: klamstwo 23.11.12, 11:59
              anetchen2306 napisała:
              Skrocona szyjka, rozwarcie WCALE nie musza powo
              > dowac poronienia/porodu przedwczesnego. MOGA. Istnieje RYZYKO (jak to ujete w o
              > pracowaniu). Inaczej oznaczaloby to, ze rozwarcie 1,5 - 2 cm od 30 tc grozi nie
              > chbnym porodem. Tak jednak nie jest. A takie rozumowanie przedstawila poprzedni
              > czka. Postawila wlasnie znak rownosci.

              Ale dlaczego Ty pomijasz tak ważny aspekt mojej wypowiedzi.... Przecież pisałam Ci już że problemy z szyjką same jeszcze nic nie oznaczają, a w połączeniu z akcją skurczową już niestety są zagrożeniem porodem przedwczesnym albo poronieniem na wczesnym etapie.

              regularne skurcze (zwłaszcza silne) + skrócona i/lub rozwarta szyjka = ryzyko porodu przedwczesnego/poronienia

              Mogę to jeszcze ze 100 razy powtarzać, jeśli potrzebujesz, żeby zrozumieć. Tylko proszę Cię nie wmawiaj mi czegoś, czego nigdzie nie napisałam, bo mocno okroiłaś moje zdanie. Rozmowa była o no-spie i o skurczach. Naturalnym skutkiem silnych skurczy jest skrócenie i rozwieranie szyjki, a Ty piszesz o samej szyjce. Tak jak pisałam wcześniej można mieć 0,5cm szyjki i utrzymać ciążę, ale pod warunkiem, że nie będzie skurczy, jeśli one są to trzeba jakoś reagować, po to właśnie są leki przeciwskurczowe, No-spa jest najdelikatniejszym z nich, dającym najmniej skutków ubocznych. Uważasz, że Fenoterol jest zdrowszy? Że nie ma skutków ubocznych, albo są one mniejsze? W pierwszej ciąży o mały włos nie zeszłam z tego świata przez skutki uboczne w/w. leku. Dlatego w tej ciąży lekarze zdecydowali o większych dawkach no-spy. Poza tym fenoterolu nie wolno brać w I połowie ciąży. W tej ciąży badało mnie ze 100 lekarzy, wszyscy widzieli potrzebę zażywania leków przeciwskurczowych, konsultacje miałam w 4 szpitalach w W-wie, ale Ty uważasz że znasz się lepiej i moja ciąża nie była zagrożona? O poronieniach też można by dużo mówić, ale gdy pojawiają się skurcze silne jak pod koniec ciązy to niestety nieuchronnie organizm zmierza do usunięcia płodu. Można odpuścić i próbować jeszcze kolejne 20 razy.... tylko zastanów się, czy Ty byś tak chciała? I po co? Żeby nie brać no-spy? Żeby uniknąć ewentualnych wizyt u rehabilitanta przez kilka mies. (w większości przypadków problemy z napięciem niweluje się w takim czasie). I to tylko w przypadku gdyby akurat prawdą była teoria o przyczynie niskiego napięcia w no-spie. To jeszcze nie zostało udowodnione, a sama znam osobiście 3 dzieci z niskim napięciem, po ciąży książkowej bez żadnych leków.
      • turmalinka Re: Ale, ale...... 22.11.12, 12:32
        Natalinek skoro wg ciebie to jest lek dzieki ktoremu wiele ciaz udalo sie donosic to wyjasnij nam czemu za granica pomimo zakazu jego zazywania w ciazy nie ma wysypu wczesniakow? Skad te dzieci sie biora? Czyzbys potwierdzala teorie ze Polki sa takie slabe i lekow w ciazy potrzebuja?
        • izazdo Re: Ale, ale...... 22.11.12, 14:53
          > Natalinek skoro wg ciebie to jest lek dzieki ktoremu wiele ciaz udalo sie donos
          > ic to wyjasnij nam czemu za granica pomimo zakazu jego zazywania w ciazy nie ma
          > wysypu wczesniakow. Skad te dzieci sie biora? Czyzbys potwierdzala teorie ze P
          > olki sa takie slabe i lekow w ciazy potrzebuja?

          Bo sie stosuje inne tokolityki, wymienione w poscie pt. "kłamstwo". Niektóre z nich z tych samych grup co w Polsce (jak staveran, fenoterol, magnez).
          • anetchen2306 Re: Ale, ale...... 22.11.12, 17:55
            ... no wlasnie: inne. Nie NOSPE, bo nie mowimy tutaj o magnezie tylko wlasnie o tak popularnej w kraju Nospie. Nie poruszamy w tym watku lekow hormonalnych.
            I nigdzie nie napisalam, ze za granica lekow przeciwskurczowych sie nie stosuje.
            Nie stosuje sie Nospy. A o niej watek. Nie stosuje sie, bo nie zostala uznana za bezpieczna, ze sa leki od niej bezpieczniejsze i skuteczniejsze.
            I tokolityki stosuje sie w innych krajach takze: po dokladnym rozwazeniu przyczyn "zagrozenia" ciazy, po zleceniu badan, i przewaznie stosuje sie je pod nadzorem szpitalnym. Dziewczyny tutaj pisza, ze poszly do lekarza i recepte na nospe dostawaly od reki, nawet jeszcze przed badaniem. tylko dlatego, ze w ciazy byly sad
            I to z takimi przypadkami tutaj polemizujemy a nie ze stosowaniem lekow przeciwskurczowym w ogole. Dostrzegasz roznice?
            Ja takze zazywalam magnez. Ma znacznie mniej skutkow ubocznych niz niesie z soba zazywanie nospy. I nie stawialabym magnezu na jednej polce z nospa.
            • anetadymek Re: Ale, ale...... 22.11.12, 20:26
              za granicą (w moim przypadku Irlandia) żadnych zamienników się nie stosuje, wręcz są zakazane w ciaży. oczywiście zapewne istnieją pojedyńcze przypadki, gdzie leki są mniejszym złem, ale na pewno nie są dawane na wszelki wypadek.
              ja mam skurcze od 11 tyg, gdzie od 11-16 mocno krwawiłam. brałam jedynie progesteron w czopkach.

              niektóre kobiety rzeczywiście, wskazania mają i tu kłócić się nie będę...ale prawdę mówiąc zdecydowana większość takich leków nie potrzebuje...równie dobrze można by było dać fiolkę z witaminkami, powiedzieć, że to na skurcze i Voila - ciąża donoszona - efekt placebo
        • natalinek.j Re: Ale, ale...... 23.11.12, 12:11
          Nie ma tyle wcześniaków? Podaj proszę jakieś źródło z którego wysunęłaś takie wnioski, bo ja mam w tej kwestii odmienne zdanie. Natomiast wiem, że w Polsce ratuje się ciąże na początku, natomiast za granicą każe się czekać na to co się stanie - stąd ogromna ilość poronień. Kobieta która ma problemy z donoszeniem ciąży nie ma szans na urodzenie wcześniaka, bo roni ciążę na wczesnym etapie. I to może być odpowiedź na Twoje pytanie.
          Tak, jestem pewna, że no-spa pozwoliła donosić wiele ciąż. Na późniejszym etapie ciąży zmienia się no-spę na fenoterol. Chcesz mi powiedzieć, że za granicą tego leku też się nie stosuje???

          Jeden z moich byłych lekarzy uważał tak jak zagraniczni, że ciąża zaczyna się po 12tc, czyli wcześniej żadnych wizyt, nic.... Niestety nie miałabym szans na dzieci, gdyż mam za mało progesteronu i mój organizm usuwa ciąże. Tylko dzięki lekom od pierwszych dni po zagnieżdżeniu, a nawet zapłodnieniu mogę utrzymać ciąże.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka