lf55 16.07.04, 13:40 co sadzicie o pobieraniu krwi pepowinowej? Moj lekarz nas namawia, a ja mam watpliwosci, czy tak naprawde jest to sensowne? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ryba2 Re: krew pepowinowa 16.07.04, 13:46 A ja chyba sie zdecyduje. Wierze w to. Badania nad komorkami macierzystymi sa teraz tak intensywne... Mam nadzieje, ze mojemu dziecku nie bedzie nigdy potrzebna, ale moze dzieki temu uratujemy zycie komu innemu... Odpowiedz Link Zgłoś
kobajano Re: krew pepowinowa 16.07.04, 15:06 sprawa jest o tyle trudna, ze u nas nie ma niekomercyjnego banku krwi pepowinowej. Jesli wiecie cos o niekomercyjnych bankach to napiscie. To czego dowiedzialem sie do tej pory (w skrocie): 1. ilosc kom. macierzsystych we krwi pepowinowej stacza na leczenie dziecka do 30 kg. 2. banki komercyjne badaja krew tylko na mozliwosc przechowywania a nie na ilosc kom. macierzystych i ew. zdolnosc do lecenia. 3. pobranie kosztuje ok 3000 zł i baki nie daja gwarancji ze krew bedzie sterylna. jesli okarze sie ze jest niesterylan to zaliczka (500 zł) przepada 4.Banki komercyjne nie robia badan nad krwia (np. moglaby byc uzyta do lecznia kogos innego i inne badania kliniczne 5. trzebna zwrocic uwage na personel w szpitalu czy jest przeszkolony i ile kosztuje samo pobranie 6. dziecko chore na bialaczke najpierw leczy sie chemia a potem odbudowuje szpik kom. macierzystymi Byla duza dyskusja na forum na ten temat ale nie wiem czy nie została skasowana- nie moge jej odnalezc: moze komus sie uda Odpowiedz Link Zgłoś
dosiadpl Re: krew pepowinowa 16.07.04, 19:09 tez sie nad tym zastanawialam tym bardziej ze moj gin nas namawial. Mam jednak watpliowsci czy w naszym kraju medycyna i personel sa na tyle dobrze rozwiniete by bylo to warte zachodu? Kolejna sprawa to opinie osob ktore pobraly, ograniczajace sie do tego ze sa super zadowolone z pobrania... nie wiem z czego sie tu cieszyc, bo pobranie w sumie nic nie oznacza.. Szukam opinii osob ktorym ta krew pomogla i ktore ja wykorzystaly... niestety nic takiego nie znalazlam....a jelsi znalazlam to nie w Polsce. Dosia i 40 t Kacper Odpowiedz Link Zgłoś
marta_555 Re: krew pepowinowa 16.07.04, 19:39 całkowicie sie z Tobą zgadzam, pełno jest opinii panienek które piszą: "zapłaciliśmy 3,5 tys złoty przyjechali i pobrali krew, wszystko jest super i jestesmy bardzo zadowoleni..." ale tak na prawdę z czegu tu być zadowolonym...? szukam opinii takich jak np: "nasze dziecko cieżko zachorowało na białaczke , raka itp podalismy mu krew pepowinową z banku i dziecko jest zdrowe jak ryba..." Niestety dokładnie jak moja poprzedniczka nic takiego nie znalazłam. W chwili obecnej też stoimy z mężem przed wyborem pobierać czy nie pobierać??? ale na większość argumentów jest na nie. Marta i 35t Karolek Odpowiedz Link Zgłoś
martyna1 Re: krew pepowinowa 16.07.04, 20:13 www.pbkm.pl/u235/navi/71 To strona Polskiego Banku Komórek Macierzystych. Polecam, solidna firma, wspaniała opieka. Odradzam Activision Life ! Odpowiedz Link Zgłoś
dosiadpl Re: krew pepowinowa 17.07.04, 09:37 martyna1 napisała: > www.pbkm.pl/u235/navi/71 > To strona Polskiego Banku Komórek Macierzystych. Polecam, solidna firma, > wspaniała opieka. > Odradzam Activision Life ! Nie rozumiem Twojego entuzjazmu, czemu polecasz i skad wiesz ze solidna firma? Czy komus wogole pomogli czy ich solidnosc opiera sie na pobraniu krwi? Na czym opierasz tzw solidnosc? Moim zdaniem poki sie nei ma opinii o tym ze na prawde krew pomogla w ratowaniu zycia konkretnego dziecka nie mozna mowic o solidnosci... Dosia i Kacper Odpowiedz Link Zgłoś
martka_k Re: krew pepowinowa 17.07.04, 18:46 A my sie zdecydujemy. I bede sie modlic o to, zebym nigdy nie musiala tej krwi pepowinowej wykorzystac... I nigdy bym sobie nie wybaczyla, gdyby moje dziecko zachorowalo, bo pozalowalam trzech tysiecy... A co do pozostalych argumentow: 1. na razie wystarcza do 30 kg, za 5 lat juz beda mnozyc i wystarczy na wiecej 2. leczenie kosztuje wielokrotnie wiecej 3. bialaczki u doroslych sa rozne, u dzieci na ogol to wyrok Takze my sie decydujemy-jak moj maz powiedzial-najwyzej kupimy tanszy wozek... Odpowiedz Link Zgłoś
sokka Re: krew pepowinowa 16.07.04, 20:48 ja mysle, ze z czysto matematycznego pktu to jest bez sensu: tzn jakby policzyc prawdopodobienstwo, ze dziecko zanim przekroczy mase 30 kilo zachoruje na bialaczke... z drugiej strony medycyna czyni tak niesamowite postepy... no i to co u mnie chyba przewazy: ta mysl nie daje mi spokoju, ze gdyby cos sie zdarzylo, oj nigdy bym sobie nie wybaczyla mojego dzisiejszego sceptyzmu pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
iwwo Re: krew pepowinowa 17.07.04, 13:37 Ja tez sie zastanawialam, ale niedlugo! Zdecydowalismy sie pobrac krew dla naszego dziecka. Medycyna robi ogromne postepy,nie wiemy do czego taka krew moze posluzyc juz za kilka lat. Gwarancji, ze dziecko bedzie dzieki temu natychmiast zdrowe jak ryba nikt Wam nie da. I dziwie sie takiemu podejsciu. Chodzi o zwiekszenie szansy! Nie znajdziecie rowniez inforamacji o tego typu opoeracjach wykonanych w PL. To dopiero poczatki! Ale skad pomysl, ze personel medyczny u nas jest pod tym wzgledem zacofany i sobie nie poradzi? Z tego co wiem to w tej dziedzinie mam b.dobrych lekarzy. Ale glowny argument byl dla mnie taki: ile rocznie wydajemy na ubezpieczenie zycia, mieszkania, emerytalne, samochodu? jakie jest prawdopodobienstwo, ze zaleje nam mieszkanie, ukradna nam samochod? Tez sie tyle zastanawiacie? I czy w odniesieniu do tego kwota 3300 jednorazowo i 400 zl rocznie to duzo? Czy ktos Wam da gwarancje ile bedziecie mialy emerytury z tego co teraz placicie? To wszystko zawsze jest kwestia podjecia pewnego ryzyka i zaufania. Pozdrawiam i zycze trafnego wyboru! Iwwo i 39 tyg. Malenstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: krew pepowinowa 17.07.04, 23:47 A ja po długim zastanowienu i zebraniu informacji na ten temay z różnych źródeł zdecydowałam na NIE. Mój lekarz, do którego mam ogromny szacunek i zaufanie uwaza, że to w warunkach polskich + komercyjnych zwykłe naciaganie rodziców. Juz dłuższy czas temu rozpętała się o tym wielka dyskusja na forum noworodek, jest tam wiele argumentów i za i przeciw, których tu nie będę powtarzać, zajrzyjcie tam same. o ile pamiętam tytuł był:"krew perowinowa - Czy ktos pobierał?" lub coś takiego. Nikogo nie namawiam ani nie zniechęcam, ale poczytajcie co to faktycznie daje, by mieć pełny obraz sytuacji zanim podejmiecie jakąkolwiek decyzję. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
sandraw Re: krew pepowinowa 18.07.04, 08:03 nie wiem dlaczego ale cały czas mam wrażenie że to oszustwo... z drugiej strony nie wybaczyłabym sobie gdyby kiedyś, tfu tfu coś sie przydażyło... prawda jest taka że 3300 plus 400 rocznie to są bardzo duże pieniądze, przynajmniej dal nas. Brak przypadków "wykorzystania" tej krwi w Polsce (n świecie wcale nie ma tak dużo takich osób równiez) cały czas powoduje że się waham, może za 5 lat się okazać że to była bujda, że ta krew (czy same komórki) były np źle przechowywane, że niepotrzebnie nadziei sobie narobiliśmy itd ale ta decyzja jescze przedemną.Jestem dopiero w 11 tc Odpowiedz Link Zgłoś
dziobas79 Re: krew pepowinowa 19.07.04, 10:33 Hello, a ja sie dlugo nie zastanawialam. Zaplacilismy juz 500 zeta za pobranie. I tak naprawde to nie chce aby ta krew sie miala kiedys przydac. Super ze w Polsce jeszcze nikt tej krwi nie potrzebowal. Oby tak dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
miska77 Re: krew pepowinowa 19.07.04, 11:02 My pobralismy krew w polskim banku komorek macierzystych przy CZD. Jako jedyynu jest ubezpieczony od prowadzonej dzialalnosci. Prawda jest taka, ze teraz wykorzystanie krwi pepowinowej jest naprawde niewielkie ale medycyna idzie szybko do przodu i namnazanie kolejnych komore - w tym komorek serca bedzie niedlugo proste. To jest polisa na zycie ! Lepiej jej nie wykorzystac ale zawsze lepiej miec niz pozniej plakac.... Pozdrawiam, Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
battie Re: krew pepowinowa 19.07.04, 11:32 Hmm, to ja moze wrzuc swoje trzy grosze. Na szkole rodzenia dostalismy ulotki z informacjami (moze i activision nie jest najlepsza, ale za to folderek ma wyczerpujacy) ale to niespecjanie wplynelo na nasza decyzje, a brzmi ona "nie". Oczywiscie przede wszyskim ze wzgledow finansowych - jezeli wygladaloby to tak, ze mamy takie zarobki, ze ten wydatek to tylko lekkie zacisniecie pasa to byloby ok, ale w naszej sytuacji wymagaloby to kredytowania. A moje (zreszta meza tez) zainteresowania naukowe raczej nas nie przekonuja (choc oczywiscie lekarzami i biologami nie jestesmy, ale od lat sie tymi problemami interesujemy). A wiec po kolei: w rodzinie nie ma do tej pory (odpukac!!!) zadnych schorzen w ktorych komorki macierzyste bylyby przydatne; jak juz niektore dziewczyny wspominaly pobranej krwi nie starcza dla doroslego (mysle, ze to 30 kg to tez maksymalna waga, bo przeciez samych komorek moze byc mniej); mimo wlasciwego pobrania i przechowywania na pewno nie ma 100% gwarancji, ze da sie je wykorzystac; w najnowszych badaniach stwierdzono, ze wbrew wczesniejszym podejrzeniom, komorki macierzyste nigdy nie zanikaja calkowicie z organizmu, choc oczywiscie zdecydowanie zmniejsza sie ich ilosc, ale w tej chwili trwaja bardzo intensywne badania i kto wie, co mozliwe bedzie juz np. za 3 lata. Najwazniejszym dla mnie argumentem na nie jest natomiast komercyjny charakter obecnych bankow krwi pepowinowej. Moze wylazi ze mnie wredna socjalistka, ale uwazam ze to nie w porzadku. Chetnie zaplacilabym za pobranie krwi (choc oczywiscie nie takie bajonskie sumy tylko np. z 500 zl) jesli krew trafilaby do powszechnego banku z ktorego moglyby korzystac wszystkie osoby w potrzebie (cos na ksztalt banku szpiku). Tak naprawde prawdopodobienstwo, ze moje dziecko bedzie potrzebowac komorek macierzystch jest niewielkie, ale na pewno istnieje ktos komu moglyby one uratowac zycie, a "normalnie" laduja w spalarni. No ale cos takiego musialoby sponsorowac panstwo, a jak wszyscy wiemy, takie numery nie w Polsce. Ale nie chce placic bajonskiej sumy za cos co mogloby komus uratowac zycie, a raczej pozostanie podobnie niewykorzystane jakgdyby zostalo spalone. No i wierze, ze jeszcze kilka lat i bedziemy na temat komorek i ich wykorzystywania wiedziec zanacznie wiecej - na razie to troche loteria. Odpowiedz Link Zgłoś
nika791 Re: krew pepowinowa 19.07.04, 22:28 Przecież możesz zdeponowac w ramach tak zwanego powszechnego programu bankowania krwi pępowinowej (różnie się to nazywa w różnych bankach)kiedy to własnie zdeponowanie krwi jest bezpłatne ale z drugiej strony nie gwarantuje Ci, że zdeponowana krew w razie potrzeby (oby nie - odpukać) zostanie przeznaczona na ratowanie życia Twojemu dziecku. Po prostu może z niej skorzystać każdy potrzebujący u którego będzie się zgadzał antygen zdolności tkankowej HLA. My zdecydowaliśmy się na pobranie krwi pępowinowej mimo iż dla nas jest to spory koszt, i raczej nie przemawiają do mnie argumenty "przciw" opierające się na kwestiach finansowych. Zawsze można przecież kupić tańszy wózek, mniej markowe ubranka itp. Co roku zapewne każda z nas wydaje sporo kasy na ubezpieczenie mieszkania, samochodu a przecież ryzyko wypadku samochodowego czy kradziezy też nie jest wysokie. Wielu z nas decyduje się na zaciągnięcie kredytu na zakup samochodu czy mieszkania więc czemu nie zaciągnąć kredytu na wykupienie, jak by nie było, polisy dla dziecka? Oczywiście sznauję zdanie każdej z was, zarówno tych które się zdecydowały na ten wydatek jak i tych które tego nie planują. Uważma tylko, ze nieopotrzebnie sprowadza się całą dyskusję do kwestii finansowych. Pozdrawiam Ania i 33 tyg brzuszek Odpowiedz Link Zgłoś
martka_k Re: krew pepowinowa 20.07.04, 09:41 Popieram. I przypominam, ze trzy tysiace wydaje sie tylko raz, potem sie placi czterysta zlotych rocznie i nikt mi nie powie, ze to jest az tak duzo... Samochod sie ubezpiecza co roku. A co do tych 30 kg i tego, ze moze tej krwi byc mniej, to kiepsko sie zapoznawaliscie z ulotka-przechowywana jest tylko wtedy,kiedy jest jej wystarcajaco duzo-dlatego np nie pobiera sie jej u wczesniakow (bo tam bedzie za malo). Pobieraja zawsze tyle samo... (wiem, bo nie tylko sie zapoznawalam z ulotka, ale i maila do nich wyslalam). Dziewczyny, ta dyskusja jest troche bez sensu-albo ktos twierdzi, ze nie warto, bo drogo i brak doniesien o wykorzystaniu, albo, ze chce miec polise na zycie dziecka i modli sie o niewykorzystanie. Ja naleze do drugich-moge tylko powiedziec-fakt,ze nie ma u was genetycznych uwarunkowan do jakis chorob nie znaczy (odpukac!!!) ze nie moze na nie zachorowac Wasze dziecko!!! Jaki by ten swiat byl prosty, jakby tylko geny decydowaly!!! Odpowiedz Link Zgłoś