Dodaj do ulubionych

cerarskie cięcie i znieczulenie

19.07.04, 16:27
Witajcie Kobietkismile

Męczy mnie jedna sprawa związana z porodem. Wiem, że będę miała cesarkę -
niestety nie mam wyjścia. Widziałam kilka filmów z takiego zabiegu i byłam
zaskoczona, że na cześci nich kobieta jest świadoma. Tzn. ma chyba tylko
znieczulenie okołooponowe. Jestem ciekawa czy któraś z Was miała też takie
znieczulenie w czasie cc i jakie są Wasze na ten temat odczucia. Potem trzeba
24h leżeć na płasko - a jak z karmieniem i innymi sprawami?
Kiedy konieczna jest całkowita narkoza? Co wg Was jest lepsze?
Będę wdzięczna za podzielenie się doświadczeniemsmile
Pozdrawiam
Magda.
Obserwuj wątek
    • marzek2 Re: cerarskie cięcie i znieczulenie 19.07.04, 17:29
      Miałam cc w zzo 2 razy. O ile wiem po znieczuleniu zewnątrzoponowym nie trzeba
      leżeć płasko przez 24 godziny, raczej trzeba tak po podpajęczynkowym. Ja więc
      nie leżałam płasko, ale też nie wstawałam bo po prostu bolało i nie miałam siły.
      Po cc zazwyczaj wstaje się w drugiej dobie po porodzie. Przewracałam się tylko z
      boku na bok, żeby zmienić pierś do karmienia smile) Obie córeczki karmiłam piersią,
      pierwszą dostałam dopiero po paru godzinach (bo byłam "zielona" i się nie
      dopominałam), drugą dostałam zaraz po wyjeżdzie z sali operacyjnej i nakarmiłam
      w pokoju. O ile mi wiadomo cc w pełnej narkozie robi się zazwyczaj w nagłej
      sytuacji, gdy trzeba działać szybko i nie ma czasu na działanie znieczulenia
      (działa po ok 20-30 minutach). Albo wtedy gdy kobieta nie chce po prostu być
      świadoma, bo się boi. Ja polecałabym cc w zzo głównie ze względu na to, że po
      nim można od razu karmić piersią, a po narkozie trzeba czekać, aż środki
      "wyparują" z organizmu.






      Serdecznie zapraszam na stronę dla chrześcijanek
      www.bozakobieta.dlaJezusa.pl
    • kotek100 Re: cerarskie cięcie i znieczulenie 19.07.04, 18:59
      Miałam cesarskie cięcie, znieczulenie w kręgosłup. Same ukłucia trochę bolą. Od
      tego momentu do znieczulenia dzieliła mnie chyba minuta. Efekt błyskawiczny,
      więc chyba było to znieczulenie podpajęczynówkowe. Okropne wrażenie, jak dotyka
      się swojego ciała od pasa w dół. Miałam wrażenie, że dotykam jakiegoś trupa.
      Okropne. Sam poród super! Nic nie czułam, tylko szarpanie jak wyciągali Małego.
      Potem płacz dziecka, nie mogłam uwierzyć, że to moje. Tatuś był za uchylonymi
      drzwiami, więc wszystko widział od strony mojej głowy. Mógł nawet porobić
      zdjęcia-mogę przesłać mailem na życzenie.Są niesamowite. Jak przynieśli mi
      Synka już umytego i zawiniętego i pokazali, to nic nie mogłam ze wzruszenia
      powiedzieć, tylko leciały mi łzy ze szczęścia. Wspaniałe przeżycie! Potem
      zawieźli mnie na salę, z mężem widzieliśmy się po drodze przez chwilkę,
      powiedział tylko, że Synek jest śliczny, że zdrowy-dostał 10 punktów. No i
      potem leżenie przez 24 godz.plackiem. Urodziłam o 23.58, a zasnęłam dopiero
      ok.7 rano, dostałam 4 kolejno zastrzyki przeciwbólowe, nie mogłam spać z bólu.
      Ale potem było już coraz lepiej. Koleżanka, która po cc leżała obok mnie, po
      pierwszym zastrzyku już zasnęła, więc to zależy od organizmu. Głupie uczucie
      jak schodzi to znieczulenie-trwa to parę godzin. Synka przynieśli mi niedługo
      po porodzie do karmienia. Potem przynosili średnio co 3 godziny. Nie mogłam się
      ruszać, więc przystawiałam sobie lusterko,żeby Synka dokładnie obejrzeć. Nie
      można podnosić głowy, bo grozi to potwornymi migrenami. Doświadczyłam ich w
      dniu wyjścia ze szpitala i dwa dni póżniej. I tak miałam szczęśćie, bo można
      podobno tak cierpieć nawet rok. Cierpiałam też z powodu braku jedzenia po cc,bo
      dostałam dopiero 37 godzin po porodzie-kleik i suchary. Wcześniej tylko
      kroplówki. Ale i tak bardzo miło wspominam cały poród, nie ma się czego
      bać,Dzidzia łagodzi wszystkie niedogodności i bóle.
      Trzymaj się, będzie dobrze.
      • mada06 Re: cerarskie cięcie i znieczulenie 19.07.04, 20:14
        dokładnie 3 tygodnie temu urodziłam synka właśnie poprzez cc ze znieczuleniem w
        kręgosłup. wrażenia takie jak u mojej poprzedniczki. faktycznie głupie uczucie
        gdy nie czujesz włąsnego ciała od pasa w dół, ale sam poród wspominam
        przyjemnie. to niesamowite kiedy po kilku bezbolesnych "szarpnięciach" możesz
        przytulić swojego dzidziusia. wbijanie znieczulenia też mnie nie bolało. już po
        20 minutach (tyle trwało szycie)miałam synka przy sobie. leżec nieruchomo nie
        musiałam ale mój lekarz radził nie wstawać przez 12 godz z powodu bólu głowy
        ktróy mógł się pojawić. ale na wstawanie to ja sama nie miałam ochoty bo
        wszystko bolało. wstałam dopiero następnego dnia. wszystko wspominam bardzo
        mile. szybko zapomina się o bólu i niewygodach gdy masz swoje małe szczęście
        przy sobie.
        pozdrawiam Magda i mały Miłoszek
        • zaba_i_kijanka Re: cerarskie cięcie i znieczulenie 19.07.04, 21:36
          Miałam znieczulenie zoo tylko u mnie cc nie było planowane
          bolało mnie samo wbijanie igły i przygotowanie do tego (dodam że udało się za
          trzecim razem) a potem było dziwne uczucie że za wcześnie zaczeli rozcinać
          czułam że coś robia ale nie bolało Samo wyjęcie dziecka to uczucie wyrwania i
          słychać było mlaśnięcie Tylko że mi nie pokazali nawet dziecka bo trzea było go
          włożyć do inkubatora A więc mi toważyszył strach o małego i bolało mnie to że
          go nie zobaczyłam długo bo urodziłam o 9:20 a przynieśli mi go na kilka minutek
          o 16 dopiero Uważam że lepiej być świadomy takie znieczulenie też jest
          bezpieczniejsze dla ciebie i dziecka
          Potem leżysz na początku sama nie masz ochoty się ruszać a zresztą i tak
          nieczujesz swojego ciała więc nie masz takiej mozliwości Ból zniczulają dobrze
          środki p/bólowe podawane kroplówką Niemożesz pić Po pewnym czasie zaczełam
          próbować podnosić biodra do góry przekręcać się na boki Ja chciałam już wstać
          o 1-2 w nocy ale pielęgniarka poszła do porodu i niemiał mi kto pomóc a potem
          usnełam
          Pierwszy moment wstawania jest ciężki ja miałam wrażenie że już nigdy się nie
          wyprostuje (ale u mnie chęć pójścia do dziecka zwalczyła wszystko)a potem
          przemyłam twarz i zęby posiedziałam troche i poszłam o własnych siłach i nogach
          do synka Uważam że lepiej jest wstać wmiare szybko i starać się prostować sama
          też kompałam się pod prysznice tego dnia co wstałam łącznie z umyciem głowy
          Piersze kilka dni bolało ale i tak miałam siłe stać nad małym który leżał w
          pokoju osobno

          Pierwszy raz karmiłam sporo ponad dobe po porodzie nie leciało mi nic mały się
          złościł (swoją drogą może nie był głodny bo był karmiony sztucznie) ja byłam
          załamana że nie bede karmiła piersią a na tym mi zależało bardzo było mi
          przykro że miałam cc i że go niemogłam tulić odrazu po porodzie a po czterech
          dniach jak mleko poleciało to pięknie karmimy się do tej pory i jesteśmy coraz
          bardziej szczęśliwi

          Życze ci miłego rozwiązania jak najmniej bólu i dużo dużo radości z maleństwa
          pozdrawiam
    • ewelina1122 Re: cerarskie cięcie i znieczulenie 19.07.04, 21:29
      Witaj! 12 czerwca 2 raz urodziłam przez c.c i ponownie miałam znieczulenie
      podpajęczynówkowe, byłam w pełni swiadomosci choc poza kontrolą rzecz jasna
      były moje nogi! Znieczulenie o ile stosuje się do zalecen anestezjologa jest
      całkiem bezbolesne, znieczulają najpierw skórę a potem wstrzykują "coś" co
      sprawia , że nie boli! Zarówno po 1 jak i 2 porodzie leżałam plackiem 12 godzin
      na OIOM- ie.choc zalecają w niektórych szpitalach 24h. Radzę prosic o pomoc w
      przystawieniu maluch jak najszybciej, by nie było potem problemów. Tak na
      marginesie to powiem , że warto zapytać czy po wyjęciu malenstwa łyżeczkują
      macicę. Powodzenia. Ewelina
      • fikusia łyżeczkowanie macicy 19.07.04, 21:34
        ewelina napisz cos wiecej o co chodzi z tym łyżeczkowanem...
    • magda1975 Re: cerarskie cięcie i znieczulenie 20.07.04, 09:49
      Dziękuję Wam za porady i informacje, trochę się uspokoiłam. Mam jeszcze długą
      drogę do narodzin (teraz 12t.c.smile, ale już się nie moge doczekać.
      Mam jeszcze jedno pytanie - Miałyście ustalona datę porodu? Chyba nie czeka się
      na rozpoczęcie akcji porodowej. Czytałam, że wtedy jest mniej korzystnie. Jak
      było u Was?
      Życzę Wam radości z Maleństwa i wszytskiego dobrego.
      Jeszcze raz wielkie dziękismile
      Magda

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka