Dodaj do ulubionych

Mam już dosyć.. :(

04.09.13, 12:56
Nie wiem jak sobie poradzić z obecną sytuacją. Jestem dzień przed wyznaczonym terminem porodu (suwaczek myli się o 1 dzień- termin 5.09) i nie daje już rady psychicznie.

Miałam kilka problemów podczas ciąży- m.in. skracającą i rozszerzającą się szyjkę (w 30 tc 23 mm), więc wszyscy lekarze straszyli mnie przedwczesnym rozwiązaniem. Musiałam leżeć, brałam luteinę, magnez itd., później musiałam się oszczędzać, ale zniosłam to jakoś.

Nastawiłam się psychicznie, że poród może zdarzyć się dużo wcześniej, jednak tak się nie zdarzyło. Wszystko jest już dawno przygotowane- łóżeczko, meble, spakowana torba do szpitala. Ostatnią wizytę u lekarza miałam 30 sierpnia i kolejne nie są przewidziane. Dostałam wtedy skierowanie do szpitala na patologię ciąży na 12 września- tydzień po terminie, mam się zgłosić jakby nic się nie działo. Myślę, że osiwieję do tego czasu.. Brzuch jest cały czas wysoko, nie mam skurczów.. Synek wykazuje dużą aktywność, szczególnie wieczorami, jednak ja cały czas sobie wmawiam, że coś jest nie tak.. Boję się, że pod prysznicem nie zobaczę odchodzących wód np.

Jak sobie pomóc? Czy nie powinnam mieć jakiejś kontroli w dniu przewidzianego terminu? 12 września w obecnej sytuacji wydaje mi się bardzo odległy.. Pomóżcie..sad
Obserwuj wątek
    • nadia1902 Re: Mam już dosyć.. :( 04.09.13, 13:12
      Wszystko jest ok. Wiele kobiet rodzi po terminie. Też miałam takie nastroje ku końcowi. Brzuch też był ciągle wysoko, nie zauważyłam obniżenia. Donosiłaś ciąże (mimo twierdzeń że tak nie będzie) i czekaj cierpliwie bo już niebawem zobaczysz swoje maleństwo. Twoje wahania nastroju i obawy są zupełnie naturalne.
    • semi-dolce Re: Mam już dosyć.. :( 04.09.13, 13:28
      Miałam termin na 23.10 z synem. Miałam dosyć serdecznie, ciężko mi już było. 3 tygodnie przed porodem lekarz orzekł, że ciąża donoszona, mogę rodzić w każdej chwili. Super, nareszcie koniec! I tak przez te 3 tygodnie latałam codziennie 10 km po lesie z psami moimi, grzybów nazbierałam mnóstwo, a młody nic. 22.10 zadzwoniłam do lekarza, że nic się nie dzieje, na jutro termin a żadnych zwiastunów nie ma. Kazał przyjść następnego dnia do siebie do szpitala po 9 rano, bo o 9 zaczynał dyżur. Byłam, a jakże - tyle że leżąca z synkiem przy piersi, urodził się o 8:40 smile Cały poród trwał niespełna 5 godzin, wcześniej nic go nie zapowiadało. Takiego rozwiązania i tobie życzę i powitania jutrzejszego dnia z maluchem. A jeśli nie to idź na kontrolę, nawet jeśli wskazań medycznych nie ma to twój spokój jest równie ważny.
      • kasiek_wro Re: Mam już dosyć.. :( 04.09.13, 14:14
        Dziękuję, uspokoiłyście mnie trochę. Cieszę, że nie tylko ja mam tego typu nastroje i wydaje mi się to teraz trochę bardziej normalne. Męczę się już psychicznie, ale też fizycznie (od pewnego czasu mam problem z prostymi czynnościami jak założenie skarpetek..wink). Myślę, pójdę w piątek/ sobotę do na kontrolę do mojego lekarza dla spokoju psychicznego.

        Jeszcze raz dzięki!
    • grajfrutt Re: Mam już dosyć.. :( 04.09.13, 20:55
      Moja koleżanka prawie całą ciążę leżała, ciąża zagrożona, długi czas leżała na patologii, straszyli ją porodem przedwczesnym, w rezultacie urodziła po terminie, i to prawie 2 tygodnie smile ja na szczęście urodziłam przed wyznaczoną datą, nie zdążyłam "czekać" na zwiastuny porodu. Jeśli ma Cię uspokoić wizyta lekarza to idź, spokój jest ważny. Ja w pierwszej ciąży nie miałam żadnych obaw, teraz jakoś wszystko mnie niepokoi i latam do lekarza, który cierpliwie uspokaja i jakos mi lepiej.
    • klubgogo Re: Mam już dosyć.. :( 04.09.13, 21:10
      Boję się, że pod prysznicem nie zobaczę
      > odchodzących wód np.
      >
      Wody chlustają parę razy, nie siedzisz chyba pod prysznicem pół dnia.
      A tak serio, myślisz, że przeoczysz poród? Poczujesz.
      • kasiek_wro Re: Mam już dosyć.. :( 04.09.13, 21:26
        Ja nie twierdzę, że w tym momencie moje myślenie jest w 100% logiczne. Wydaje mi się, że poród ciężko przeoczyć, ale mówimy tutaj o jego pierwszych oznakach. Pewnie za kilka dni będę się z tego śmiała, ale teraz się stresuję i nic na to nie poradzę.. Różne myśli przychodzą mi do głowy, to oczekiwanie mnie dobija. Wszystko czym mogłabym się zająć jest już załatwione, dopięte na ostatni guzik, więc teraz normalnym zachowaniem byłoby wyluzowanie się na kanapie w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku, ale jakoś nie potrafię..
        • kerri31 Re: Mam już dosyć.. :( 05.09.13, 10:06
          Jeśli jeszcze mozesz normalnie przespać całą noc, to śpij. NIedługo się skończy.
          A to, że nie urodziłaś wcześniaka to super wiadomosć ... big_grin
          • mart.a.29 Re: Mam już dosyć.. :( 05.09.13, 20:25
            kerri31 napisała:

            > Jeśli jeszcze mozesz normalnie przespać całą noc, to śpij. NIedługo się skończy

            Pod warunkiem,że w dziewiątym miesiącu da się normalnie przespać całą nocwink
            • kasiek_wro Re: Mam już dosyć.. :( 05.09.13, 21:18
              Z przerwami na toaletęwink
              • gajmal Re: Mam już dosyć.. :( 06.09.13, 09:36
                Ja bym radziła Ci robić przynajmniej 2 razy w tygodniu ktg, żeby mieć pewność, że wszystko jest ok. Takie zalecenie miałam od mojego ginelokolga
                • kasiek_wro Re: Mam już dosyć.. :( 07.09.13, 17:14
                  Byłam wczoraj pogadać z położną- zbadała mnie, posłuchałyśmy serduszka, zmierzyła mi ciśnienie. Wszystko jest w porządku i mam się relaksować.

                  Na ktg musiałabym pojechać na IP, ale na razie czuję się na tyle uspokojona wczorajszą wizytą, że nie widzę takiej potrzeby. Mam skierowanie na 12 do szpitala, ale to też nie jest pewne czy mnie przyjmą na oddział czy będę musiała co kilka dni jeździć na kontrole.
                  Cały czas mam nadzieję, że lada chwila jednak mój synek dojdzie do wniosku, że znudziło mu się siedzenie w brzuchu.

                  Mamy piękną sobotę, więc zamiast się nad tym zastanawiać idę z przyszłym tatą na spacer i ciacho w knajpce- póki jeszcze możemysmile
                  • minka.b Re: Mam już dosyć.. :( 07.09.13, 18:44
                    Miałam podobnie najpierw stres że będzie wcześniak a potem czekanie.
                    9 lutego na 14 miałam się stawić na ktg i decyzję co dalej, nie zdążyłam bo rano obudziły mnie odchodzące wody wink
                    Trzymam kciuki żeby to było już smile
    • maria_curia Re: Mam już dosyć.. :( 08.09.13, 13:35
      Oj, większość rodzących, jeśli nie urodziła wcześniej, przeżywa te ostatnie dni. Ja miałam to samo. Byłam przeziębiona, zła, zmęczona dźwiganiem brzucha, niemożliwością zasznurowania sobie trampek, ciążowymi ciuchami, czekaniem... Na to jest tylko jedno lekarstwo - zająć się czymś. Czytać, oglądać fajne komedie, chodzić na lody/pizzę/dobre żarcie, odwiedzać przyjaciół, malować, pisać, przesadzać kwiatki, robić kolaże dla dziecka ze starych gazet - np. wymyślać śmieszne hasła, dobierać do nich zdjęcia. Po porodzie nie będzie już tak wiele czasu dla siebie, więc traktuj te ostatnie dni jak URLOP smile
      Ja też już czekam, chociaż do mojego drugiego w życiu porodu zostały aż 4 miesiące.
      • aggggga Re: Mam już dosyć.. :( 08.09.13, 18:40
        Miałam to samo- leżenie, luteina, celeston na płuca dla dziecka bo sie za wcześnie urodzi ze wzgledu na skracająca się sdzyjkę, a urodizłam tydzień po wyznaczonym terminie- spokojnie będzie dobrze....jeszcze tylko na prawdę kilka dni....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka