Dodaj do ulubionych

połóg - objawy

12.11.13, 12:34
Cześć,
O porodzie napisano już bardzo wiele a i tak zawsze pozostaje wszytko do końca w niepewności - jednym słowem - przygoda.

Niewiele natomiast jest o połogu. Wydaje mi się, ze warto napisać o tym co cię czeka po dniu "0".

Ja byłam zaskoczona tym, jak mój organizm reagował w kilka godzin/dni po porodzie. Miałam w nocy napady dreszczy, koszmary. Jeżeli już usnęłam to śniły mi się takie straszności, że budziłam się po kilku minutach i często z płaczem. warto więc mieć jakiś szlafrok w pobliżu łóżka, żeby się nim nakryć.
Inna sprawa, to karmienie dziecka. Nie jest tak cudownie jak pokazują na filmach. Po porodzie dziecko śpi przez ok 6-10h a potem budzi się i zaczyna wcale nie jeść tylko pobudzać laktację poprzez ciągłe przystawienie do piersi. Ostatnio trwało to w moim przypadku 3h, potem przerwa na drzemkę ok 1,5h i znowu 2 h. Jest to ciężki okres, ale jak go się przetrwa, wiedząc do czego to służy, to na 2 dzień jest już dobre mleko. Sutki trzeba wtedy smarować mlekiem i wietrzyć.

Napiszcie może wasze przeżycia "po"
Obserwuj wątek
    • olewka100procent Re: połóg - objawy 12.11.13, 13:10
      nic mi nie było , poszłam na impreze tydzień po smile
    • cayenne-30 Re: połóg - objawy 12.11.13, 17:03
      Moje przeżycia po to pół godziny wgapiania się bez przerwy w mojego synka a potem 12 godzin błogiego snu po,którym obudziłam się jak nowo narodzonasmile Zapewniam cię,że koszmary to nie wina przeżytego porodu.Nigdy wcześniej ich nie miewałaś?I powiedz mi o co ci chodzi z tym szlafrokiem bo nie bardzo rozumiem?
      • kaja5 Re: połóg - objawy 13.11.13, 21:11
        cayenne-30 napisała:

        > Moje przeżycia po to pół godziny wgapiania się bez przerwy w mojego synka a pot
        > em 12 godzin błogiego snu

        A gdzie było dziecko przez te 12 godzin?Ale miałaś dobrze!Mi małego zabrali na 20minut a potem był już ciągle ze mną. Także o takim śnie mogłam tylko pomarzyć. Teraz mam etap nieprzespanych nocy. A mój połóg wygląda tak, że krwawiłam ok.7 dni potem 3 dni bez krwawienia, a teraz znowu mam dni, że krwawie a czasem jest jeden dzień bez krwawienia i nie wiem o co w tym chodzi?czy tak ma być? Innych problemów z połogiem nie mam, żadnych dolegliwości, zastoju mleka, bolących sutków...nic!
        • cayenne-30 Re: połóg - objawy 14.11.13, 07:18
          kaja5 napisała:

          > cayenne-30 napisała:
          >
          > > Moje przeżycia po to pół godziny wgapiania się bez przerwy w mojego synk
          > a a pot
          > > em 12 godzin błogiego snu
          >
          > A gdzie było dziecko przez te 12 godzin?

          Miałam cc,mały urodził się o 17 i jak tylko mnie ogarnęli po tym wszystkim to przywieźli do mnie maluszka na pół godziny żebym się mogła chociaż troszkę nim nacieszyć a potem mogłam spać aż do porannego obchodusmile
    • babalaga Re: połóg - objawy 12.11.13, 17:35
      szlafrok - odnosnie pobytu w szpitalu - jedyne co szybko mogłam założyć.

      Z tego co powiedziała mi położna to są normalne objawy po porodzie jako reakcja organizmu na stres. Podobnie mają sportowcy po długim wysiłku.
      Ja ma 3 dzieci i zawsze mam to samo po porodach.
      • kfffiatek Re: połóg - objawy 13.11.13, 06:38
        A jak pomaga na koszmary senne szybkie założenie szlafroka? Nie rozumiem.

        Mnie zdziwiło ze moje dziecko śpi bez przerwy. Nie umiało ssać, przystawiałam i przystawiałam a on nic nie pił, tylko spał... Na moje pytania położne mówiły że dzieci w pierwszej dobie nigdy nie piją mleka i żebym nie siała paniki. W rezultacie zostaliśmy w szpitalu przez tydzień bo małemu zgęstniała krew i poleciały wyniki. Od drugiej doby uczyłam go też ssania, pod okiem położnej laktacyjnej. Udało się na szczęście, karmiłam przez rok.

        W połogu zaskoczyło mnie to że trwał 8 tygodni a nie 6. I że na początku tych krwawych odchodów było tyle że zużywałam 1 opakowanie podkładów dziennie. Myślałam że to się jakoś szybciej oczyści a ciekło i ciekło... Ale lekarze powiedzieli że to w normie.

        Zaskoczyło mnie tez to że płakałam bez powodu, długo. Ponoć przez spadek hormonów.
    • klubgogo Re: połóg - objawy 12.11.13, 20:51
      warto
      > więc mieć jakiś szlafrok w pobliżu łóżka, żeby się nim nakryć.

      To trąci psychozą poporodową.


      > h. Po porodzie dziecko śpi przez ok 6-10h a potem budzi się

      bardzo ciekawy przypadek noworodka, który śpi ciągiem do 10 godzin.

      Sutki trzeba wtedy smarować mlekiem i wietrzyć.
      >

      wtedy demony idą precz tongue_out tongue_out tongue_out
      • kandyzowana30 Re: połóg - objawy 13.11.13, 21:07
        Bez przegiec z ta psychoza. Ja o ile porod wspominam w miare ok, choc mialam bardzo zmedykalizowany, skonczony nagla cesarka o tyle wlasnie pierwsze 3 dni po porodzie koszmarnie. Zle znosilam pobyt w szitalu, choc mialam jedynke, tv I wlasna lazienke. Bylo mi cholernie zimno I poprosilam o dodatkowy koc. Nie moglam spac I ogolnie bylam roztrzesiona. O ile ciaze I porod znioslam psychicznie wyjatkowo dobrze, o tyle polog mnie zaskoczyl zupelnie. Jeszcze kilka tygodni plakalam na reklamach I przy tandetnych piosenkach uslyszanych w radiu, a wcale depresji nie malam .
        Pare tyg pozniej hormony I emocje opadly I zaczlam dochodzic do normalnosci.
      • podkocem Re: połóg - objawy 13.11.13, 23:10
        > bardzo ciekawy przypadek noworodka, który śpi ciągiem do 10 godzin.

        Moja starsza tak spała, liczyłam, że Młodsza też tak będzie spała, ale nie - łakomczucha jak się przyssała, tak koniec - non stop przyklejona przez kolejne 3 dni!
    • babalaga Re: połóg - objawy 13.11.13, 14:57
      nie n szlafrok na dreszcze a nie na koszmary.

      Z zaskoczeń to jeszcze smółka. Pamiętam, że z córką to to się ciągnęło strasznie, ale nie umiała ssać, więc jakby naturalnie nic nie wypychało tej smółki. Kiedyś miałam wyobrażenie, że to będzie jednorazowa akcja.
      Dzieci bezpośrednio po porodzie generalnie śpią ciągiem kilka godzin. Wyżej ktoś napisał, ze nawet 12h, więc nie wiem skąd zdziwienie.
      Generalnie w szpitalu się to nie udaje ze względu na rytm dnia czyli obchody, pomiary i tabuny odwiedzających. Może ktoś kto rodził w domu mógłby wypowiedzieć się bardziej obiektywnie.
      Taki długi sen może świadczyć o obniżeniu poziomu glukozy i utracie sił dziecka, dlatego zalecane jest karmienie/budzenie po kilku godzinach (6/8)
      • bisiek10 Re: połóg - objawy 13.11.13, 18:38
        6/8??? Max po 5 trzeba budzic.Przynajmniej mi tak kazali w szpit.
        • podkocem Re: połóg - objawy 14.11.13, 12:13
          wcale nie. Zaraz po porodzie dziecko tez moze potrzebowac sie wyspac - ale potem juz powinno zaczac jesc czesciej.
          • bisiek10 Re: połóg - objawy 14.11.13, 12:30
            Taaa Szczeg dziecko z zoltaczka musi sie wyspac i nie jesc.Dziwne bo jak pozwolilam dziecku sie wyspac to dostalam zrypy bo dziecku cukier spadl...
          • ashraf Re: połóg - objawy 14.11.13, 12:48
            Potwierdzam, moj przespal po cc cala noc. Potem owszem, trzeba budzic, ale tylko jezeli dziecko bardzo dlugo spi, ma spadki cukru, niskie przyrosty itd. Niektore dzieci po prostu lubia spac smile
        • kiddy Re: połóg - objawy 18.11.13, 13:10
          Dziecko po porodzie może nie jeść i 24 godziny, bo ma "zapasy" jeszcze z życia płodowego. Mój synek nie miał ochoty na nic poza spaniem przez ponad 24 godziny po porodzie. Budziłam go tylko ja na zmianę pieluszki. Mnie polecono spróbować przystawić dziecko po najkrócej 15 godzinach. Koniec końców mały zjadł pierwszy raz po 28 od porodu smile
    • toshen Re: połóg - objawy 13.11.13, 22:01
      Jestem cztery tygodnie po drugim porodzie. Połóg po drugiem było o tyle lżejszy, że mogłam usiąść normalnie, choć wcale nie bez bólu na zszytym kroczu. Poza tym to same pasmo udręk. W szpitalu synek od razu przyssał się do piersi i tak ssał i ssał nie dając mi wytchnienia. Zależało mi bardzo na tym, żeby go karmić, więc tak uparcie siedziałam (nigdy nie nauczyłam się karmić na leżąco, a to już moje drugie dziecko, przy czym pierwsze karmiłam piersią 15 miesięcy i nigdy na leżąco smile ) i go karmiłam i karmiłam. Głowa mi leciała, przysypiałam na siedząco, płakać mi się chciało i z bólu sutków, z bólu krocza i ze zmęczenia. Po 12 godzinach zadzwoniłam do męża i poprosiłam, żeby jak najszybciej kupił mi jakiś smoczek i przywiózł go dla Małego. Podałam mu go i od razu zassał, a ja mogłam przespać się trzy godziny. Okazało się, że synek miał nie tak wielki apetyt, a taką wielką potrzebę ssania. W szpitalu leżałam na bardzo wysokim łóżku, ja jestem niska, więc każde zjeście z niego to był nie lada wyczyn z powodu bólu krocza. Denerwowały mnie położne, każda wiedziała najlepiej i każdej wydawało się, że jestem nieudacznikiem i należy mnie przeszkolić, nie brały pod uwagę tego, że swoje dziecko chcę pielęgnować po swojemu, nie brały pod uwagę tego, że jedno dziecko już mam w domu. Miałam więc dość i chciałam uciekać do domu. W domu czekała na mnie 3letnia córka, więc nie było opcji leżenia i odpoczywania. Nie miałam nikogo do pomocy, a mąż miał urlop tylko tydzień czasu. Potem już była masakra. Mała buntowniczka, synek, który wiecznie płakał, a ja nie widziałam co robić, bo skąd mam wiedzieć co mu dolega. Nie znałam do tej poru płaczu dziecka, bo moja starsza córka nie płakała przez trzy lata w ogóle i ogólnie nic tylko spała i czasami jadła smile A tu synek, który albo je, albo płacze, prawie w ogóle nie śpi, jesli już to po 10-15 minut. Bałam się zasnąć, bo gorsze od braku snu było wybudzenie z niego zaraz po tym jak się zasnęło. Bolały mnie piersi, nadmiar płynącego mleka przeszkadzał, bolała mnie głowa, miałam straszną nerwicę, płakałam z byle jakiego powodu. Położną srodowiskową wyprosiłam, żeby w czwartej dobie ściągnęła mi szwy, bo powiedziałam jej, że w afekcie wydłubię je pensetą. Krwawienia połogowe doprowadzały mnie do szału i to aż całe 8 tygodni. Do tego pojawiło się w 5 tygodniu moje zapalenie płuc. O upałach nie wspomnę. I tylko jedno Wam powiem, że przed popadnięciem w jakiś szał uratowała mnie tylko miłość do moich dzieci. Dziś nie pamiętam już o żadnym bólu, nieprzespane noce stały się taką codziennością, że nie mają dla mnie znaczenia. Teraz moje MAŁE śpi w łóżeczku, a ja czekam na kolejne karmienie, które trwa nieustannie co dwie godziny. Na szczęście moje MAŁE potrafi pic z butelki, dlatego czasami ściągam pokarm do butelki i moim drugim już nie takim MAŁYM dzieckiem idę sobie do kina na półtoragodzinną drzemkę smile
    • podkocem Re: połóg - objawy 13.11.13, 23:06
      U mnie pierwszy tydzien po drugim porodzie był cieżki
      Pierwsze 3-4 dni to faktycznie karmienie praktycznie non stop, po tygodniu powinno zacząc dłużej spać, ale fakt, 4 dnia byłam jak zombie - koszmarnie niewyspana i zmęczona.
      Trzeba niestety wytrzymać pierwsze najgorsze 3 tygodnie - potem po malutku jest już coraz lepiej.
      W nocy dreszcze na przemian z uderzajacymi potami (te drugie trwały 4 tygodnie!, a wiem, że u niektórych babek dłużej). Teraz jestem 6 tyg po porodzie i wszystko wróciło do normy
      Chyba przez to nocne pocenie zaczęły wyskakiwac mi na ramionach i plechach liczne krostki - teraz już wszystko wróciło do normy
      Dziecko, fakt - nadal budzi mi się co dwie godziny, ale śpi ze mną w łóżku, karmię piersią więc aż tak bardzo sie nie rozbudzam. Ciężko było na poczatku, ale po około 4-5 tygodniach gdy już wszystko sie wreszcze ustabilizowało, jest ok smile

      Jesli chodzi o karmienie piersią, to była u mnie droga przez mękę zarówno przy pierwszym jak i drugim dziecku. Przy pierwszym poddałam się po 3 tygodniach i przeszłam na butelekę - przy drugim wytrzymałam najgorszy okres i teraz już jest dobrze smile. Za drugim razem po prostu byłam bardziej doświadczona i trafiłam na przytomną położną i lekarza. Popękane sutki nie chciały się goić i koszmarnie bolały, położna "zdiagnozowała" grzybicę i zadzwoniła do mojego lekarza, żeby przepisał leki. Bez ruszania sie z domu dostałam leki doustne, maśc dla dziecka i dla siebie i już po dwóch poczułam wyraźną różnice. Przy pierwszym nikt nie wpadł na to, że niegojące się rany są wynikiem grzybicy, a prawdopodobnie tak było - ani wietrzenie, ani smarowanie i inne czary mary nie pomagały.
    • babalaga Re: połóg - objawy 18.11.13, 09:23
      jeszcze dodaję fale gorąca i zwiększoną potliwość w trakcie karmieni. Nie mam tego przy 3 dziecku, ale przy 1 wyraźnie to pamiętam.
      Dodatkowo zaskoczenie, że jak karmisz 1 piersią to z 2 też cieknie.

      Fajnie się ten wątek rozwinął - na pewno pomoże zrozumieć, że to co przeżywamy jest normalne.

      Ja też przy ckliwych programach mam łzy w oczach smile
      • blue_orchidea Re: połóg - objawy 18.11.13, 22:53
        dziewczyny super, że piszecie o takich rzeczach.. Przyznam, że troche się przeraziłam. To moja pierwsza ciąża i właściwie nie wiem co mnie czeka smile to wszystko takie nowe, nierealne. Staraliśmy się dosyć długo, bo ponad rok. Ostatnie miesiące spędziłam na wątku dla starających się, tematy owulacji, śluzu itd smile no a teraz troszkę czuję sie zagubiona, dlatego naprawde jestem wdzięczna, że te bardziej doświadczone informuje, te mniej doświadczone smile
        • blue_orchidea Re: połóg - objawy 18.11.13, 22:54
          miało być "informują" smile
          • stacie_o Re: połóg - objawy 18.11.13, 23:03
            Blue, fajna sygnaturka smile
            • blue_orchidea Re: połóg - objawy 19.11.13, 23:26
              sygnaturka została mi jeszcze z mojego kochanego ovu smile bardzo mi pomogli w starankach smile
        • podkocem Re: połóg - objawy 18.11.13, 23:18
          Spokojnie, raczej nie jest tak, aby jedna osoba miała WSZYSTKIE te niefajne przypadłości jednocześnie.

          Niektóre miałam przy pierwszym dziecku, przy drugim nie i odwrotnie.

          A mleko może cieknąć także gdy dziecko płacze... i to niekoniecznie musi być Twoje dziecko! Matkę karmiącą na oddziale noworodków moze mleko zalac.
    • grajfrutt Re: połóg - objawy 19.11.13, 23:12
      A u mnie było bezproblemowo w zasadzie, jeśli nie liczyć pękniętej kości ogonowej podczas porodu przez którą nie mogłam normalnie usiąść i bólu brzucha po cesarce którą w efekcie skończyć się poród. Ale nie bolało cały czas więc jakoś źle tego nie wspominam. Ja przede wszystkim byłam potwornie głodna, a że cesarka to nie mogłam nic zjeść, a w szpitalu gdzie rodziłam to sucharki i kleik ryżowy na wodzie doatałam dopiero w 3 dobie po porodzie, boże jak mi wtedy ten kleik smakował smile wrąbałam cały talerz w 5 sekund smile Jeszcze niemiły był nawał mleczny, a synek miał żółtaczkę więc do ssania mu się nie śpieszyło i musiałam odciągać laktatorem. Poza tym to dziecko mi spało niemal na okrągło, trzeba było go budzić na wszystko (badanie, karmienie, przewijanie itp.), jak minęła żółtaczka to stał się nieco bardziej aktywny, tzn. sam się budził na jedzenie smile Generalnie spał, jadł i robił kupy, kłopotliwy nie był, wyspać się dał. Ja żadnych problemów fizjologicznych nie miałam, odchody poporodowe skończyły się po 10 dniach, potem wystarczyły zwykłe wkładki higieniczne. Pamiętam jak wróciłam z synkiem ze szpitala, mały spał, ja usiadłam na kanapie i pierwszy raz nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić, posiedziałam 5 minut i zabrałam się za gotowanie obiadu bo tak siedzieć bezczynnie nie umiałam smile Także ja osobiście połóg wspominam miło, mąż miał 2 tygodnie urlopu, przyjechała potem moja mama na tydzień żeby wnuka zobaczyć, odpoczęłam sobie, mam ogromną nadzieję że teraz będzie podobnie, córa będzie spokojnym noworodkiem, a starszy syn nie będzie zbytnio zazdrosny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka