beatagl
02.09.04, 12:27
23 sierpnia przyszedł na świat mały Franek, urodziłam go 6 dni po terminie. W
pon. pojechalismy na zwykłe ktg, wyszło ok nic się nie dzieje zrobiono mi
również usg ze względu ze mały miał podejrzenie o poszerzenie miedniczkowo-
kielichowe wyszło kiepsko i lekarz zlecił natychmiastowe zakonczenie ciąży o
12,00 zostałam na patologii i dostałam oksytocynę o 15 skurcze stały się
coraz bardziej nieznosne od 17 prosiłam o znieczulenie ale położna
powiedziała ze dostanę przy 3 cm, o 18 osiągnełam 3 cm i zostałam
przeniesiona na blok porodowy tam odrazu znieczulenie i juz było mi o niebo
lepiej 1,5 godzinki i Franek był juz na świecie, bez nacieć i peknieć, moze
dlatego ze to mój drugi poród. W 3 dobie miał usg nerek i wyszło ok.
Poród był znośny i zyczę wam wszystkim dziewczyny szybkiego rozwiazania i nie
ma sie naprawde czego bać.
Tylko teraz jest troszke gorzej jak juz jestem w domu, nie mogę się roztroić
pomiedzy małym a trzylenią jego siostrą, narazie naszczęście jest mąż ale
normalnie trzęsę sie na myśl jak to będzie jak on pójdzie do pracy.
Pozdrawiam was sedecznie kochane cieżarówki i wasze male istotki....już i u
was niedługo..
a nie dodałam że mój mały kolosek urodził sie 4300/59
Beata Kaja i Franek