Dodaj do ulubionych

ostrzegam przed "poradami" laktacyjnymi w szpitalu

07.01.15, 21:26
Urodzilam 3 dzieci w 2 roznych szpitalach. Aktualnie karmie piersia trzecie, starsze po 12m(byloby dluzej ale jedno nie chcialo a drugie musialam odstawic ze wzgl na zagrozona trzecia ciaze). Blagam nie wierzcie ze
- dokarmianie butelka zdrowego noworodka jest potrzebne
- kapturki Wam pomoga, wecej znich szkody dla przyszlego karmienia
- smoczek nie szkodzi jesli dbrze wybrany
- dziecko od razu samo wie jak chwyac piers i jak czesto jesc
Jesl chcecie uniknac nieporozumien przygotujcie sie- np lektura ksiazki Piersia spoko, kontakt z doswiadczona matka karmiacawink
Obserwuj wątek
    • kosa.bar Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjnymi w szp 07.01.15, 22:16
      Zgadzam sie z Tobą w 100 %.Leżałam długo na patologii i słyszałam takie bzdury,że brak słów.
      • kattijka Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjnymi w szp 07.01.15, 22:31
        Czasem dokarmianie butelką okazuje się ratunkiem dla wyczerpanej porodem matki, która nie ma jeszcze zbyt wiele pokarmu a dziecko płacze bez przerwy bo jest głodne. W moim przypadku dziecko wisiało cały dzień i noc na piersi, nie mogłam go odłożyć bo był płacz, po mm zasnął spokojnie. Cieszę się że nie posłuchałam "doświadczonych" matek z pokoju, tylko personelu..
        Smoczek też dobra sprawa w określonych sytuacjach. Wiadomo, lepiej nie przesadzać, ale w kryzysowej sytuacji warto mieć.
        Kapturki? jak masz poharataną pierś są wybawieniem
        Są różne sytuacje, różne dzieci i nie ma zawsze jednego dobrego rozwiązania dla wszystkich.
        • megidoaga Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 08.01.15, 09:24
          Zgadza sie ze sa rozne sytuacje i kazdy zrobi co chce ale czulam ze musze sie podzielic swoim diswiadczeniem- zeby po prostu nie sluchac bezkrytycznie poloznych i wczesniej przygotowac sie troche teoretyczniewink
          Przypomnialo mi sie jeszcze jedno: polozne sciskajace kobietom sutek w dnui porodu zeby pkazac ze "pani nie ma mleka"..
          • olga400 Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 08.01.15, 12:24
            Jezu a jakim prawem ktoś Ci ściskał sutek?? Ja urodziłam 4 dzieci i pierwsze słyszę.....gdzie Ty rodziłaś dziewczyno ??
            • megidoaga Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 08.01.15, 18:36
              Warszawa- na Czerniakowskiej norma zachowania pt" pomoge w przystawieniu" praktykowana ptzez wiekszosc poloznych. Pierwsze urodzilam na Madalinskiego. Tam wprawdzie mnie nikt nie oblapial ale stan mleka mial odzwierciedlac laktator.. znaczy moje dziecko bylo w inkubatorze wiec laktator i tak musial byc. Szpitale jwdnak to temat na osobny watek. Czerniakowska ma najwyzszy stopien neonatologii a ja mialam dwa bledy przy jedenym dzieckusad(

              Ws kapturkow dzis sie natknelam:
              forum.gazeta.pl/forum/w,570,155966827,155966827,4_tygodnie_bolu_i_lez_przez_nakladki_silikonowe_.html
            • zebra12 Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 08.01.15, 20:46
              Mnie usiłowano odciągnąć nawał pokarmu, bo miałam piersi kamienie i robiło się gorzej. Położne miętosiły mój biust, a NIC nie leciało. Ból masakryczny. Laktator elektryczny też nie dał rady i odciągał tylko krew. Tym bardziej noworodek nie dawał rady. Przechodziłam takie cierpienia 3 razy - po każdym porodzie. Zawsze kończyło się zatrzymywaniem laktacji, bo nie szło odblokować piersi. To, co wycierpiałam przy ręcznym wyciskaniu pokarmu, to poród to pikuś. Nikomu nie życzę.
        • rkkrakow Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 08.01.15, 20:04
          dokladnie. trzeba obserwowac wlasne dziecko i siebie. moja znajoma miala mleko jak woda. I co z tego ze maly jadl jak co chwile byl glodny bo przelatywalo to przez niego bez efektu. I bez butelki ani rusz jak sie w koncu zorientowala. wiec tak, butelka sie moze przydac i nie nalezy na sile sluchac doswiadczen innych w tej kwestii bo to jednak sprawa indywidualna.
          • miacasa Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 08.01.15, 20:57
            oj, widzę, że koleżanka o mleku pierwszej fazy pojęcia nie ma , to nie woda, to pokarm kobiecy - on tak właśnie moze wygladać w pierwszych minutach ssania, później pojawia się mleko drugiej fazy - tłustsze, bardziej sycące. A że dziecko szybko pokarm matki przyswaja to wspaniale, w miarę rozwoju pojemność żołądka się zwiększa i częstotliwość karmienia również, szkoda że znajoma nie poczytała o mleku kobiecym.
            • rkkrakow Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 09.01.15, 20:17
              czytala, nie czytala, maly byl glodny co godzine zamiast spac spokojnie najedzony. Po dodaniu butelki przesypial spokojnie min 4 godz. wiec sprawa byla dosc ewidentna..
              • aniael Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 09.01.15, 21:25
                Bo karmienie piersią wymaga cierpliwości - karmi się na żądanie a nie co cztery godziny. Dopóki nie unormuje się laktacja i maluch nie wykształci sobie rytmu karmień, to tak to na początku wygląda, że dziecko je non stop - to jest normalne.
                • marygirl Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 10.01.15, 11:53
                  u mnie z karmieniem nie bylo problemu przez 7 tyg, potem jakis masakryczny brak pokarmu czy councertain przystawiałam córe dosłownie co 15 min i tak meczylysmy sie 2 tyg, dostała biegunki od mleka I fazy, ani grama nie przytyła, ciągle płakała.Po podaniu jednej butelki mm jak ręką odjął..... Nie mówcie ze to kryzys laktacyjny bo kryzys nie trwa nieprzerwanie przez 2 tyg.... a udało mi sie karmić mieszanie przez 9 mies, to dla mnie duży sukces
                • agi2507 Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 06.02.15, 16:23
                  Na karmienie non-stop może sobie pozwolić ktoś kto nie ma na głowie szalejącego w domu 2-3 latka
                  • aniael Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 06.02.15, 19:21
                    No to już jest kwestia priorytetów. Na wszystko można znaleźć sposób.
                    • agi2507 Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 07.02.15, 13:34
                      No ciekawe jaki sposób byś mi zaproponowała? Noworodek, 2,5 letnia letnia dziewczynka, która bardzo potrzebuje mamy i jest w trakcie odpieluchowania, tatuś który pracuje praktycznie cały dzień (zwykle do 19-20), jedni dziadkowie nie żyją, drudzy mieszkają sporo kilometrów od nas, oboje pracują i nie są w stanie zabrać sobie urlopu kiedy im się podoba. No w sumie zgadza się to jest kwestia priorytetów: ja miałam nakarmione malutkie dziecko, szczęśliwą córeczkę, która dzięki temu że nie była przeze mnie zaniedbywana, szybko zaakceptowała braciszka, a dzieci miały szczęśliwą i wyspaną mamę wink A jak mówi przysłowie szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko.
                      • boo-boo Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 07.02.15, 20:11
                        No i ?
                        Miałam dokładnie tak samo jak Ty i da się. Starszak nie był zaniedbywany- wręcz przeciwnie- można super zorganizować sobie wspólnie czas nawet z noworodkiem przy piersi.
                        Trzeba potrafić się zorganizować i mimo, że mąż pracujący to może też go trzeba w wychowanie i opiekę jak by nie było nad własnymi dziećmi włączyć bardziej, a nie na zasadzie "pomaga".
                        • agi2507 Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 07.02.15, 20:44
                          Pomimo pracy od poniedziałku do soboty, praktycznie codziennie do 19-20 ( nie wszyscy pracują po 8 godzin 5 dni w tygodniu) , w każdej wolnej chwili aktywnie uczestniczy w wychowawaniu i opiece swoich dzieci.
                  • boo-boo Serio ? 07.02.15, 20:08
                    Karmiłam młodszą na żądanie i to non-stop- w domu na stanie miałam 2,5 latka. To jest kwestia zorganizowania się tylko i wyłącznie. A i żeby nie było- nie mam do pomocy babć, dziadków etc. bo jesteśmy tylko mąż (pracujący) i ja.
                    Da się.
                    • agi2507 Re: Serio ? 07.02.15, 20:20
                      A ja postanowiłam nie karmić piersią, poza tym i tak pokarmu nie miałam jakiś zawrotnych ilości skoro maluch w 3 dobie życia w szpitalu się odwodnił i dostał kroplówkę. A żeby nie było NIE MAM ŻADNYCH WYRZUTÓW SUMIENIA Z TEGO POWODU I NIE CZUJĘ SIĘ PRZEZ TO GORSZĄ MAMĄ. Podobnie zresztą było też przy starszej córce, która super się rozwija, nie była jeszcze poważnie chora i nigdy nie brała antybiotyku (a ponoć dzieci na mm są chorowite i wiecznie na antybiotykach). A zorganizowana jestem super - sama cały dzień w dziećmi, w domu ogarnięte, obiady ugotowane, księgowość firmy "męża" na bieżąco prowadzona i strona internetowa firmy w której pracuje na bieżąco aktualizowana.
                      • agi2507 Re: Serio ? 07.02.15, 20:49
                        Apropo karmienia, położna od laktacji twierdziła, że dziecko dobrze się przystawia do piersi i faktycznie aktywnie je. Tyle tylko, że się nie najada bo nie ma czym. A zresztą było minęło i nie ma co tego rozcząsać.
                        • boo-boo Re: Serio ? 08.02.15, 13:51
                          To po co takie głupoty piszesz, że się nie da ?
                          Miałaby czym się najadać gdyby było mleko- mleko by było gdyby dziecko było prawidłowo przystawiane i aktywnie ssało. Poczytaj o laktacji jak to wygląda, a nie powielaj bzdury na forum.
                          Są dobre położne laktacyjne i takie co tylko z nazwy takimi są.
                          • biszkopty35 Re: Serio ? 08.02.15, 14:55
                            Tak, Agi, boo-boo ma rację. Twój przykład właśnie jest świetnym argumentem na beznadziejne porady laktacyjne w szpitalu. Nie miej wyrzutów sumienia, to nie o tym ten wątek. Ja karmiłam dwoje, w tym drugie, które urodziło się po równo półtora roku. Dało się. Starszak też szczęsliwy i zaopiekowany, ale organizacja dnia, obiady, porządek - leżało i wyło.
                        • aniael Re: Serio ? 09.02.15, 14:43
                          Mnie położna na patronażu powiedziała, że nie mam pokarmu i mam karmić mieszanką. Nie posłuchałam. Przystawiałam młodą co kwadrans i pojawił się pokarm, dziecko zaczęło przybierać. Karmiłam pół roku wyłącznie piersią, odstawiłam, jak miała rok. Jak pisałam wyżej - kwestia priorytetów.
                          Też mam pracującego, w dodatku na wyjazdach męża, dziadków daleko, drugie dziecko też wykarmiłam - dało radę.
                      • justa1484 Re: Serio ? 08.02.15, 21:20
                        nie jestes gorsza matka, ale bredzisz kobieto. Przed chwilą pisałas ze nie karmiłas bo miałas drugie małe dziecko a teraz ze tego pierwszego tez nie karmiłaś... pewnie bo miałaś psa. nie tłumacz sie i nie pograzaj nie karmiłaś i już
              • karolla808 Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 09.01.15, 21:33
                no własnie miacasa probuje Ci uswiadomic, że Twoja znajoma popelnila kalsyczny błąd przy karmieniu piersią. Jej dziecko albo często chciało jeść, bo jadło tylko ten wodnisty pokarm pierwszej fazy i się nie najadało, bo kończyło karmienie zanim doszło do wypływu tego tłustego wartościowego mleka, albo dziecko miało potrzebę ssania, a ssanie peirsi non stop w pierwszych tygodniach zycia jest normą. Po prostu trzeba czasu, żeby matka i dziecko się dostroili do siebie a lakatcja wyregulowała. Ja o mały włos też bym ten błąd popełniła i moje karmienie by się skończyło szybciej niż zaczęło. Na szczescie udało się to uratować.

                A wracając do wątku to wszystko zależy od personelu medycznego na jaki się trafi w szpitalu. Ja trafiłam super, położne bardzo pomagały przy karmieniu od peirwszych godzin po porodzie, i chetnie asystowały przy pierwszych karmieniach. Przestegrzano mnie przed smoczkami i butelkami, nauczono jak karmić za pomocą strzykawki jeśli zajdzie taka potrzeba. Nie obyło się co prawda do załączonego do książeczki zdrowia jadlopsisu matki karmiacej z jałowym jedzeniem na bazie chleba i wody. . ROk pozniej w tym samym szpitalu moja kolezanka trafiła na kiepskie położne, które od razu stwierdziły że dziecko potrzebuje smoczka w peirwszych dobach zycia. Popieram, że grunt to samej zgłebić temat.
                • yellowmoon [...] 13.02.15, 12:33
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • zona_mi Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 13.02.15, 14:58
                    Nie spamujemy - zachęcam do lektury netykiety.
              • justa1484 Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 05.02.15, 19:50
                jakbyś zupę zaprawiła 5 łyzkami mąki tez bys sie najadła nawet na wiecej niz 4 godziny smile karmienie piersią nie odbywa sie co 3 godziny smile
              • zona_mi Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 06.02.15, 13:07
                rkkrakow napisał:

                > czytala, nie czytala, maly byl glodny co godzine zamiast spac spokojnie najedzony.

                Żadne cuda, jeśli się wie, że pokarm kobiecy trawi się ok 3-4 kwadransów, a żołądek dziecka jest maleńki i nie da się nim najeść tak, by wystarczyło na kilka godzin. Fizjologia w kontrze do butelkowego "trzeba karmić co 4 godziny" to trudna sprawa.
          • boo-boo Głupoty piszesz.... 10.01.15, 13:39
            A widziałaś mleko gęste jak śmietana ?
            Mleko pierwszej fazy jest ja woda- dlatego ważne jest, żeby z jednej piersi nie karmić po 3 minuty i zmiana bo się dziecko do treściwszego pokarmu nie dobierze-który i tak jest wodnisty.
            Po drugie- płacz dziecka to nie tylko sygnalizowanie głodu- to potrzeba właśnie ukojenia i wiszenia na piersi- a że przy tym je to inna sprawa. Noworodek ma mały żołądek dlatego może jeść praktycznie bez przerwy jeśli piszemy o KP.
            To tak w skrócie.
          • boo-boo Lepiej już nic nie pisz na temat KP 15.02.15, 09:38
            " moja znajoma miala mleko jak woda. I co z tego ze maly jadl jak co chwile byl glodny bo przelatywalo to przez niego bez efektu."

            Napisała co wiedziała czyli nic.
            Takimi bzdurami wypisywanymi na forum robisz krzywdę innym matkom i ich dzieciom.
            Nie daj boże ktoś jeszcze te bzdury przeczyta.
            • justa1484 Re: Lepiej już nic nie pisz na temat KP 15.02.15, 10:28
              mleko kobiety nigdy nie bedzie geste jak mleko modyfikowane a dziecko chciało jesc bo ma malutki żolądeczek, a czasem poprostu potrzebe ssania.... nie wiesz, nie znasz się, nie pisz...! smile
              • boo-boo ???? 15.02.15, 14:08
                A ty się naucz podpinać pod odpowiedni post bo ten twój tekst to chyba nie do mnie......
            • rkkrakow Re: Lepiej już nic nie pisz na temat KP 16.02.15, 16:28
              ogromnie sie ciesze ze swoja opinie opierasz za to na swoim ogromnym doswiadczeniu popartym jak sadze wieloletnimi badaniami klinicznymismile a dziecko akurat tej znajomej ogladalam dosc czesto stad przyklad. na swoim juz niedlugo dowiem sie wiecej, stad czytam forum jednak nie podoba mi sie absolutnie szczucie i twierdzenie ze kamienie sztuczne jest szkodzeniem dziecku czy swiadczy o zlej matce. Nikt nie ma monopolu na racje, a niektorzy tak sie wlasnie tutaj zachowuja. Mysle ze wlasnie takimi wypowedziami mozna komus zaszkodzic bo okaze sie ze kobieta z depresja poporodwa, ktora ma kiepski pokarm i dziecka nie wykarmi dodatkowo ubzdra sobie ze tym bardziej jest zla matka. Moze je dzieki temu troche przyglodzi - bedzie ciekawiej. towlasnie naprawde moze skrzywdzic dziecko a nie dokarmianie mieszankami kiedy trzeba. No i to naturalne karmienie pamietam ze nie wyszlo na zdrowie biednemu dzieciaczkowi od znachora....tez mam wrazenie ze wszystko inne by mu raczej wyszlo na dobre.
              • justa1484 Re: Lepiej już nic nie pisz na temat KP 16.02.15, 16:41
                wiem co pisze bo wykarmilam juz 2 dzieci, nie twierdze ze karmienie mm szkodzi bo sama sie na sztucznym chowałam i to na zwyklym niebieskim mleku i zyję, poza tym nie napisalam zeby ktokolwiek był zła matką to nie wymyślaj, pisze tylko ze mleko z piersi nie jest geste ale na pewno w składzie nie jest jak woda.
              • boo-boo Re: Lepiej już nic nie pisz na temat KP 16.02.15, 18:30
                "kiepski pokarm"
                Nie bredź już..........

                Oglądałaś dziecko często- WOW- normalnie pokłony biję............
    • kalina_lin Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjnymi w szp 08.01.15, 15:55
      Zapomniałaś jeszcze o terrorze dietetycznym. W szpitalu do jedzenia były jakieś ochłapy, ale jak tylko personel zobaczył, że ktoś je świeże owoce, soki, jogurty przywiezione przez rodziną, to była afera, że dziecko będzie miało kolkę.
      • marygirl Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 08.01.15, 20:09
        Jaaaasneee... karmie corke sposobem mieszanym juz 9miesiac,smoczka dostaje od 2tyg zycia.mozna?mozna
        • boo-boo Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 10.01.15, 13:40
          Tysiące dzieci jeździ bez fotelików i żyją- można ?- można......
          • kalina_lin Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 05.02.15, 20:34
            Karmienie mieszane i dawanie smoczka nie jest łamaniem przepisów ruchu drogowego i narażaniem życia dziecka. Analogia nietrafiona.
            • pudelek09 Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 06.02.15, 09:38
              pierwsza corke karmiłam piersią bez problemu,odrazu miałam wystarczająco pokarmu.Druga karmiłam,ale chciała ssac co chwila,nie przybierala na wadze,wiec kazaly pielęgniarki,pediatra dokarmiać,Jak się nie zgodziłam,to uslyszalam od lekarki-kolejna nadgorliwa mamusia! Powiedziala,ze jak nie zaczne dokarmiać to nie wyjdziemy,dziecko nie przybiera.Uruchomilam znajomości,znajoma polozna pow,ze 1x poda przed wazeniem jednorazowa buteleczke malej,zwazyly,waga wzrosla i następnego dnia bylysmy w domu.Karmilam mala 27miesiecy bez dokarmiania sztucznym mlekiem,sporadycznie tatuś dal 3-4x jak nie zdazylam wrocic do domu,a nie mogłam sciagac pokarmu ,bo zaraz miałam zasinione piersi.(przy pierwszej sciagalam bez problemu pokarm,w wystarczających dla niej ilościach)
              Teraz jestem w 11tyg ciąży,tez zamierzam karmic naturalnie,nie dokarmiać sztucznym mlekiem i nie sluchac MADRYCH RAD-ty jeszcze karmisz,po co tak długo(np.komentarze mojej mamy)
              • zona_mi Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 06.02.15, 13:13
                Mnie przy pierwszym dziecku też się nie czepiano, karmiłam dwa lata.
                Przy drugim musiałam napisać oświadczenie, że odmawiam dokarmiania dziecka, które "za dużo traci na wadze". Nieważne, że spało spokojnie i uwaliło 4 kupy w ciągu kilku godzin po urodzeniu, trudno, by nie traciło... Karmiłam przez 3 lata, zdrowe, prawidłowo rozwijające się.
                Ale znakomitą większość matek rodzących w tym czasie (2004, luty, Wrocław Kamieńskiego) oszukiwano że "nie mają pokarmu" i dokarmiano dzieci w szpitalu mieszanką z potrzebą i bez.
                • pudelek09 Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 08.02.15, 17:59
                  ja tez we Wrocku na Kamienskiego rodziłam
                  • zona_mi Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 08.02.15, 18:48
                    Mam nadzieję, że się personel przez ostatnie lata podszkolił...
            • boo-boo Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 08.02.15, 13:47
              Owszem trafiona.
              Dowodzi to jedynie tego, że w mniejszości przypadków nie spowoduje to problemów z karmieniem piersią, a większości jednak tak.
              • kalina_lin Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 08.02.15, 19:57
                No a jeśli już spowoduje te problemy z karmieniem piersią, to co z tego? Coś się dziecku stanie? Najwyżej przejdzie na butelkę. Porównanie z jeżdżeniem bez fotelika kretyńskie i tyle.
                • boo-boo Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 09.02.15, 17:21
                  Może twoim zdaniem....
                  • kalina_lin Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 09.02.15, 22:32
                    To jeszcze porównaj karmienie mieszane do tortur i holocaustu. Będzie jeszcze bardziej obrazowo.
                    • rkkrakow Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 13.02.15, 11:13
                      kalina nie denerwuj sie, to chyba taka sekta tutaj z tego co widze - karmimy tylko i wylacznie piersia a cala reszta to zlooooo. dziwne. Mnie Mama wykramila butelka i jakos nic mi nie jest, ani nie chorowalam w dziecinstwie, IQ tez mi raczej nie brakuje bo tez slyszalam ze sie od "butelkowego" zmniejszesmile...ale widze ze karmienie wywoluje duze emocje...w sumie dobrze ze wyglada na to ze warto uzyskac dobra porade laktacyjna tylko po co taka nagonka na tych, ktorzy niekoniecznie moga czy chca karmic do 3 roku zycia albo na lekarzy, ktorzy nie chca zeby dziecko glodowalo. Moim zdaniem jednak nie wszyscy to konowaly, ktorzy sie nie znaja. Z tego co gdzies czytalam to wlasnie czesc matek potrzebuje dlugo karmic ze wzgledow emocjonalnych, a nie dziecko tak dlugo byc przy piersi. ja mam na ten temat wywazone podjescie. mysle ze piers jest na pewno wygodniejsza bo nie trzeba odkazac butelki itdsmile, ale nie ma co dziecka na sile skazywac na glodowke jak ktos nie ma pokarmu (a serio, takie rzeczy sie zdarzaja mimo najwspanialszych pod sloncem porad laktacyjnych i to ze ktos tego nie przezyl to nie znaczy ze nie istnieje).
                      • aniael Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 13.02.15, 11:24
                        Ja się tylko do chorób odniosę - ja też byłam karmiona butelką, teraz w wieku dorosłym mam cukrzycę t.2 - jestem szczupła, nikt w rodzinie u mnie nigdy nie chorował na cukrzycę. Nie mówię, że to na pewno przez flachę, ale kilka lat temu w uniwersyteckiej klinice diabetologicznej w moim mieście natknęłam sie na materiały informujące o prowadzonych badaniach nad możliwym związkiem między karmieniem sztucznym a wystąpieniem cukrzycy w wieku dorosłym.
                        Więc tak naprawdę nikt nie wie do końca jaki wpływ na zdrowie ma to co jemy juz od urodzenia.
                        Jasna sprawa, ze czasami rzeczywiście nie ma wyboru, trzeba podać butelkę.
                      • zona_mi Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 13.02.15, 15:08
                        A Ty naprawdę nie widzisz różnicy między:
                        Nie karmię bo mi powiedzieli, że nie mam pokarmu
                        a
                        Nie karmię bo nie chcę?

                        Nie widzę tu oceniania niekarmiących, które nie chcą, tylko ocenę niedouczonego personelu szpitalnego, który potrafi wprowadzić błąd matki, które chcą karmić.
                        Jak ktoś nie chce, to nie ma prawo, jego dziecko, jego wybór, tylko bez bzdur o "słabym pokarmie", którym dowiadują się tuż po porodzie, zanim ktokolwiek ma możliwość to stwierdzić.
                      • boo-boo Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 16.02.15, 16:32
                        Ty nie kumasz kilku rzeczy:
                        1. Nikt tu na nikogo nagonki nie robi za nie karmienie piersią jeśli się na prawdę nie da- a takich przypadków jest mało. Większość przypadków to lenistwo matek i głupie wymówki wprowadzające w błąd inne matki- i tu jest sedno sprawy. Grunt to powiedzieć otwarcie- nie chciało mi się karmić i nie karmiłam- a nie powtarzać brednie.
                        2. Owszem- jest udowodnione naukowo, że najlepszym mlekiem dla ludzkiego noworodka i niemowlęcia jest mleko matki- a nie żadne mm. Jest też udowodnione, że KP zmniejsza ryzyko raka piersi- choć nie wiem jak głupio i głośno byś się z tego śmiała to tak jest
                        3. Gdyby na prawdę występowało "nie ma pokarmu" to ludzkość by wyginęła. Ignorantki takie jak ty nie mają pojęcia na czym polega laktacja i dlaczego może nie być pokarmu-co zdarza się bardzo rzadko. Dodatkowo nie chcą o tym poczytać z naukowego punktu widzenia. Nie potrafią się przyznać do błędów własnych i innych popełnionych na nich i co gorsze- powtarzacie te bzdury o "nie maniu pokarmu, o za chudym mleku" etc wprowadzając inne matki w błąd.
                        • rkkrakow Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 16.02.15, 16:41
                          ciesze sie ze stajesz na strazy i wyprowadzasz te wszystkie glupie matki z bledu. czuje sie od razu bezpieczniej. boo-boo twoje porady brzmia jak rozkazy w auschwitz, seriosmile a teraz poprosze o linki do literatury. Akurat z obnizeniem ryzyka raka piersi sie zgadzam bo na ten temat istnieje szereg opracowan naukowych i badan klinicznych: www.mp.pl/artykuly/13534
                          natomiast z tezami w stylu ze "udowodniona naukowo ze" albo "amerykanscy naukowcy doniesli" ze karmienie sztuczne powoduje choroby cywilizacyjne u takie maleg oczlowieka w przyszlosci to juz wierza sekciarze a nie ludzie ktorzy chca sie podzielic swoja wiedza bez nagonki. to jest prawdziwe wprowadzanie w blad.
                          • boo-boo Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 16.02.15, 18:36
                            www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17093156
                            Ze szczególnym uwzględnieniem na fragment CONCLUSION

                            ajcn.nutrition.org/content/84/5/1043.abstract

                            Mało ci jeszcze ?
                            Dalej będziesz te bzdury wypisywać na forum poparte "częstym widywaniem dziecka koleżanki" ?

                            Teraz czekam na kolejne stwierdzenie, że linki które wstawiłam tak na prawdę niczego nie dowodzą, a w ogóle to są brednie wyssane z palca- tak wiem- ty wiesz lepiej- dziecko koleżanki często widywałaś wszak.........
                          • iziula1 Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 16.02.15, 18:54
                            rkkrakow,
                            choc nie zgadzam się ze sposobem prowadzenia dialogu przez boo-boo i chyba.że to w jednym przynaje racje,że żadne ale to żadne MM nie zastąpi jakościowo karmienia naturalnego.
                            Natomiast co do związku MM z chorobami cywilizacyjnymi czyli: cukrzyca czy otyłość - słyszałam o tym, że taki związek może być, że może to karmienie MM mieć jakiś wpływ ale ...
                            No własnie, ale.... na to składają się także inne czynniki, nie tylko i wyłącznie karmienie MM.

                            Część kobiet nie może lub nie chce karmić piersią. Co mają zrobić takie kobiety? MM jest wtedy najlepszym rozwiązaniem.
                            Tak jak przy lekach typu antybiotyk czy steryd, używasz i godzisz się z ryzykiem, ze skutkami ubocznymi które MOGĄ ale nie muszą wystąpic ale jest to lepsze niż brak leczenia.
                            Skoro nie KP to MM jest jedynym rozwiązaniem.
        • boo-boo Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 08.02.15, 13:45
          Ja mam znajomą co wozi dziecko bez fotelika i dzieciak żyje- można ?- można- polecam wszystkim wink
          • pudelek09 Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 08.02.15, 18:00
            To ja mam kolezanke której dziecko jechalo bez fotelika(2,8l),w czasie wypadku przywalilo glowa w szybe przednia,kilka dni był w spiaczce i zmarl,a ta durna dalej wozila kolejna dwojke bez fotelika i bez pasow
    • shimmer_lip Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjnymi w szp 06.02.15, 14:50
      Baaardzo zazdroszcze wszystkim Wam ktore dlugo karmicie swoje maluchy. Jestem w 32tc i mam nadzieje ze bede miala tony mleka! Boje sie zeby nie bylo tak ze "wielki cyc a w srodku nic". Tak miala moja siostra. Nawet sobie wizualizuje jak mi to mleko plynie - wiem to glupie wink
      A doradzcie mi w jednym, bede miala na 90% cc czy kupowac wczesniej laktator zeby go wziac do szpitala? Czy samym dzieckiem da rade? No i czy na poczatek wystarczy reczny czy od razu brac medele mini electric???
      • aniael Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjnymi w szp 06.02.15, 16:04
        Ja do szpitala zawsze brałam laktator. Po pierwszym porodzie był mi potrzebny do pobudzenia laktacji, przy drugim do walki z zastojami i zapaleniem piersi. Teraz ide trzeci raz. Kupiłam medele lactaset, która jest ręczna, ale posiada elementy do podłączenia jej do silnika, który jest w szpitalu. Można też pożyczyć taki silnik do domu z poradni laktacyjnej, z nietórych sklepów i komisów. Nie przewiduję częstego odciągania, w takiej sytuacji bez sensu inwestować w mini electric. Jeśli się okaże, że odciąga się częściej, niż się założyło, można do tego laktatora dokupić silniczek i zasilacz i przerobić na mini electric.
        • morenadenna Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjnymi w szp 08.02.15, 12:21
          szczesliwa mama sczesliwe dziecko-rzyg a moze odwrotnie szczesliwe dziecko szczesliwa mama?,piers najlepsza a jak ktos nie chce karmic zawsze znajdzie wymowke
          • agi2507 Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 08.02.15, 17:45
            No właśnie znalazłam wymówkę. I postanowiłam, że nic na siłę. Istnieją ważniejsze rzeczy niż karmienie piersią. Matką jestem złą bo nie karmię piersią i na dodatek miałam cc wink Znikam stąd bo dyskusje z niektórymi Paniami nie mają sensu, szkoda mi na nie czasu. Wolę pobawić się z dziećmi.
            P.S. Czyli dziecko na mm jest nieszczęśliwe ? Moje jakoś nie wyglądają na nieszczęśliwe
            • boo-boo Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 08.02.15, 18:23
              I tak powinnaś napisać od początku- nie chciało ci się, nie chciałaś KP etc- a nie pisać bzdury, że się nie da przy drugim małym w domu, że pokarmu nie ma etc- bo tym tylko wprowadzasz w błąd inne mamy- a to jest najgorsze.
            • chyba.ze Tłumaczenie własnego lenistwa i nieuctwa 09.02.15, 19:35
              agi2507 napisał(a):

              > P.S. Czyli dziecko na mm jest nieszczęśliwe ? Moje jakoś nie wyglądają na niesz
              > częśliwe

              No cóż, raczej nie mają większego wyboru.
              • rkkrakow Re: Tłumaczenie własnego lenistwa i nieuctwa 13.02.15, 11:22
                takie uwagi sa mocno nie na miejscu i swiadcza tylko i wylacznie o patrzeniu na innych wylacznie z punktu wlasnego ja i wlasnego zdania. karmienie dzieci butelka moim zdaniem jest mniej wygodne niz piersia wiec na pewno nie swiadczy o lenistwie i nieuctwie. Potepianie innych w taki sposob (mozna wyrazac swoje zdanie inaczej, naprawde), ze robia inaczej niz "ja uwazam" pachnie mi mocno sekciarstwem, ruchem antyszczepionkowym i ludzmi ktorzy przez znachora zaglodzili wlasne dziecko. wyobrazcie sobie ze zadna z nas nie ma monopolu na prawde. Mysle ze to bylby mily punkt wyjscia do dalszej dyskusji w bardziej przyjemnej atmosferzesmile
                • chyba.ze rkkrakow 13.02.15, 17:36
                  ... najwięcej do powiedzenia mają ci, którzy o macierzyństwie naczytali się wyłącznie w podręcznikach. Li i jedynie.

                  rkkrakow napisał:

                  karmienie dzieci bute
                  > lka moim zdaniem jest (...)
                • boo-boo Re: Tłumaczenie własnego lenistwa i nieuctwa 15.02.15, 09:36
                  Serio ?
                  A niżej sama zadajesz głupie pytanie w stylu "ile chciałaś karmić ?"
                  Przyganiał kocioł garnkowi.
                  • rkkrakow Re: Tłumaczenie własnego lenistwa i nieuctwa 16.02.15, 16:09
                    to chyba jest akurat normalne pytanie. ciekawa jestem ile uwazamy za wlasciwy okres czasu. A ciebie nie?
                    • boo-boo Re: Tłumaczenie własnego lenistwa i nieuctwa 16.02.15, 16:24
                      A mnie nie.
                      Niech każdy sobie karmi swoje dziecko piersią tak długo jak mu odpowiada i guzik tu ma znaczenie "ile uwazamy za wlasciwy okres czasu" - bez przesady.
                      • rkkrakow Re: Tłumaczenie własnego lenistwa i nieuctwa 16.02.15, 16:31
                        no wiem ciebie interesuje kto karmi sztucznie - to juz jest zbrodnia przeciwko ludzkoscismile a dlaczego dlugosc karmienia ma byc tematem tabu? mnie ciekawi co jest dla malucha najzdrowsze. Oburzaja sie najczesciej ci ktorzy maja cos do ukrycia. nie chcesz nie odpowiadaj.
                        • boo-boo Re: Tłumaczenie własnego lenistwa i nieuctwa 16.02.15, 18:38
                          A gdzie mnie to interesuje ? No gdzie ? Głównie mnie interesują brednie powtarzane na forum- dotyczące KP.
        • boo-boo Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjnymi w szp 08.02.15, 14:00
          Do pobudzenia laktacji, walki z zastojami i zapaleniem piersi najlepsze jest dziecko, a nie żaden laktator.
          • aniael Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjnymi w szp 09.02.15, 15:05
            Tak, jest najlepsze dziecko, ale w moim przypadku nie wystarczało. Ja rodzę wcześniaki w 36 tc, więc o ile młodszy urodził się silny i jadł od początku (zresztą miał co), to starsze było ospałe, żółte, nie zainteresowane jedzeniem w najmniejszym stopniu. Nie jadła nawet z butelki - w szpitalu podawano. Był z nią naprawdę duży problem. Dopiero w domu znalazłam sposób, musiałam ją rozebrać do naga (przewijanie samo jej nie budziło), na chwilę się wybudzała, szybko ubierałam i przystawiałam. Po kilku pociągnięciach już zasypiała. Wtedy pompowałam laktatorem, po pietnastu minutach budziłam i rytualnie rozbierałam na nowo, żeby ją obudzić i przystawić. Zabawa trwała trzy dni. Po trzech dniach był pokarm, w koncu wzrost wagi i ustąpienie żółtaczki - groził nam szpital. Dziecko się wzmocniło i zaczęło wreszcie budzić się samo na jedzenie.
            W drugim przypadku pokarmu miałam od groma, natomiast pękatej twardej zatkanej brodawki dziecko nie było w stanie uchwycić. Na początku musiałam nadmiar usuwać laktatorem. No więc teraz jestem w trzeciej ciązy nie nie miałam żadnych dylematów - mnie laktator był i prawdopodobnie będzie potrzebny. Kupiłam bez zastanawiania się.
            Natomiast nigdy nie udało mi się laktatorem ściągnąć pokarmu, więc z moim przypadku przygotowanie pokarmu na wypadek wyjścia było nierealne. Teraz mam medelę, może ona sobie poradzi, jak będzie trzeba.
            A jeszcze do mitów nawiązując - mnie pediatra poleciła nie karmić dziecka piersią z zastojami, bo pokarm może być szkodliwy wink
            • aniael Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjnymi w szp 09.02.15, 15:08
              Dodam, że przy pobudzaniu laktacji pompowałam puste piersi laktatorem - nic nie leciało, ale ruch laktatorem też wspaniale stymuluje, naet jak nic nie leci. Mnie bardzo pomógł.
              • zona_mi Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjnymi w szp 09.02.15, 17:49
                No OK, tylko nie zapominajmy o drobiazgu, że tuż po porodzie nikomu pokarm nie tryska fontanną, bo wystarczy kropla siary, by dziecko zaspokoiło głód, więc to uporczywe stymulowanie naprawdę nie zawsze jest zasadne, a i mówienie o "braku" pokarmu.
                • aniael Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjnymi w szp 09.02.15, 20:03
                  W moim było zasadne. Pokarmu nie miałam ani tuż po porodzie, ani na drugi dzien, ani na trzeci, ani na czwarty - w ogóle nie miałam nawału. Ze szpitala wyszłam z zaleceniem dokarmiania, położna środowiskowa stwierdziła, że nie mam pokarmu i mam przejść na mieszankę a wizyta kontrolna w Prokocimiu omal nie skończyła się zostawieniem dziecka w szpitalu. Na jedzenie nie budziła się w ogóle, leciała z wagi i żółkła coraz bardziej. Bez pomocy laktatora nie dałabym rady, bo dziecko spało i nie miało najmniejszego zamiaru "pracować" ze mną nad pokarmem. Po drugim porodzie też nie miałam fontanny, ale pokarm był i dziecko jadło. Jak widać, bywa różnie.
                  • zona_mi Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjnymi w szp 09.02.15, 21:56
                    Rozumiem, wiadomo, że bywa różnie, chodzi mi tylko o to, że czasem naprawdę nie ma potrzeby ani stymulować, ani uznać, że się nie ma pokarmu, wystarczy trochę poczytać o fizjologii. A kto jak kto, ale personel porodówki tę wiedzę mieć powinien. I przekazywać matkom, a ne wprowadzać w błąd i wpędzać w poczuci winy (naprawdę przykro było mi słuchać, jak młoda dziewczyna płacze, bo jej powiedziano, że nie wykarmi swojego dziecka - oceniono to w kilka godzin po porodzie, wręczając butelkę z mieszanką).
                    • aniael Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjnymi w szp 09.02.15, 22:45
                      Co fakt, to fakt, wiele kobiet wycofuje się z karmienia piersią w obliczu pierwszych problemów i wątpliwości z powodu braku odpowiedniego wsparcia. A szkoda.
        • shimmer_lip Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjnymi w szp 11.02.15, 12:42
          O dzieki smile zaraz zobacze ta medelesmile
      • boo-boo Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjnymi w szp 08.02.15, 13:53
        Moim zdaniem kupowanie laktatora na zapas to kasa w błoto. Może się okazać, że masz biust oporny na laktator tak jak ja- a dwójkę piersią tylko wykarmiłam.
      • pudelek09 Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjnymi w szp 08.02.15, 18:09
        Ja przy drugiej się uparlam,karmiłam ja nawet co 20-30min,troche to trwalo ale wszystko się unormowalo,trzeba cierpliwości i mysle ze każdej się uda
        • pudelek09 Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 08.02.15, 18:12
          i przy 1dziecku miałam mleka,karmilam co ok 2godz,ale zapalenie piersi mialam3x-pomagaly okłady z schłodzonej,rozbitej tłuczkiem do miesa(każdy lisc)białej kapusty,oklada się piersi zawija bawelniana pielucha ,az kapusta będzie ciepla.
          • boo-boo Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 08.02.15, 18:26
            Oprócz kapusty polecam też masaż piersi pod ciepłym strumieniem wody, oczywiście można ibuprofen łyknąć no i mimo wszystko dziecko przystawiać.
            Przy drugim przerabiałam.
      • ajm2 Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjnymi w szp 17.02.15, 14:02
        2x miałam CC i nie miałam żadnych problemów z ilością mleka (co nie znaczy, ze nie miałam problemów z karmieniem). Przystawiałam dziecko zawsze jak tego chciało. Pierwsze dziecko nawet co 15-30 minut. Dziecko też uczy się ssania i potrzebuje na to trochę czasu, moje pierwsze dziecko potrzebowało trochę więcej niż inne.
        Przystawiać, kochać, być dobrej myśli i wszystko będzie dobrze.
    • kaylii Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjnymi w szp 11.02.15, 11:27
      To ja też coś napiszę...Karmiłam synka 11 lat temu tylko 4 m-ce bo mały po prostu pezestał chcieć ssać...a dlaczego? Bo teściowa od samego początku mi wmówiła, że mały się nie najada moim mlekiem, bo po opróżnieniu piersi był ciągle głodny i dopiero dokarmianie butelką go uspokajało. Nikt mi nie doradził częstszego przystawiania do cyca, np. co 1,5 h, nikt mi wtedy nie powiedział, że nie wolno dawać smoka i co? W 4 m-cu życia mały po prostu nie chciał cyca, wypluwał, bo wolał butelkę, a ja przepłakałam kilka nocy, bo tak strasznie to przeżyłam. I teraz nie będę słuchać rad teściowej, która NIGDY piersią nie karmiła, co się później przyznała, więc miała g.....ne pojęcie. Przepraszam za to ostatnie słowo, ale jeszcze teraz po 11 latach jestem na nią zła.
      • rkkrakow Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 13.02.15, 11:28
        hmm ale czy dziecku to zaszkodzilo? rosnie zdrowo? juz pewnie kawal chlopa po 11 latachsmile chciala dobrze, nastepnym razem sprobujesz inaczej madrzejsza o doswiadczeniesmile a jak dlugo chcialas karmic?
        • boo-boo Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 15.02.15, 09:34
          "hmm ale czy dziecku to zaszkodzilo?"
          To się okaże w przyszłości- choroby cywilizacyjne jak cukrzyca czy otyłość pojawiają się znacznie później niż w 11-tym roku życia.

          "rosnie zdrowo?"
          Pewnie tak- KP to nie tylko szansa na lepszą odporność.

          "a jak dlugo chcialas karmic?"
          A co to ma do rzeczy- tyle ile jej pasowało.

          KP to nie tylko jest lepsze dla dziecka niż mm- to także mniejsza szansa dla kobiety na raka piersi w przyszłości.
          • rkkrakow Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 16.02.15, 16:11
            oczywiscie a szczepionki powoduja autyzm i alzheimera, a latanie samolotami nadcisnienie
            • boo-boo Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 16.02.15, 16:22
              Serio ?
              Dzieci mam szczepione- autyzmu niet.
              Sama byłam szczepiona- alzheimera tez niet.
              Latam kilka razy do roku- ciśnienie mam nad wyraz niskie smile

              A tak na serio- tego się spodziewałam- argumenty się skończyły to wyskoczyłaś z jakimiś głupotami.
              • rkkrakow Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 16.02.15, 16:33
                mysle ze do niektorych nawet sarkazm nie docierasmile bo argumenty przstaly juz dawno. co sie bede z koniem kopac - przeciez i tak wiesz wszystko lepiej, prawda?
                bo jak sadze zwiazek chorob cywilizacyjnych z karmieniem pewnie masz zatem udowodniony? masz jakies dane kliniczne na ten temat, ktorymi sie podzielisz zapewne?
                • boo-boo Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 16.02.15, 18:44
                  Alfą i omegą w każdym temacie nie jestem ale jedno wiem- na temat KP wiem duuuuużo więcej niż ty- udowodniłam ci to swoim wypowiedziami nie tylko ja w tym wątku ale i inne forumki.
                  Co do pytania o badania kliniczne- owszem mam źródła do nich i wkleiłam ci w innej mojej odpowiedzi 2 linki do tychże badań klinicznych. Pytanie tylko czy ty jako osoba, która o takich badaniach nie słyszała zechce to łaskawie przyjąć do wiadomości czy też opierając się na "częstym widywaniu dziecka koleżanki" i tak będzie lepiej wiedziała- bo co tam jacyś naukowcy po przeprowadzeniu badań klinicznych będą ci wmawiać, że jest inaczej.

                  Ile dzieci piersią wykarmiłaś ?- pochwal się sukcesami o doświadczeniem w tej kwestii smile
    • mistgirl Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjnymi w szp 13.02.15, 15:14
      Najbardziej denerwuje mnie, że w szpitalach - przynajmniej w tym w którym rodziłam - ściany są wytapetowane planszami o tym, że karmienie piersią jest cudowne, zdrowe, wygodne itd i że zabroniona jest promocja karmienia mm, a po porodzie zdezorientowanej i młodej Mamie, po obowiązkowym ściskaniu piersi i ,, ma Pani mało pokarmu" wciska się butelkę. Moje dziecko było dokarmione 2 razy, ponieważ miałam cukrzycę ciążową i uwierzyłam lekarce, że tak trzeba, żeby dziecko nie dostało hipoglikemii. A na moje pytanie czy mogę się skontaktować z doradczynią laktacyjną, usłyszałam - ,, A po co to Pani, przecież karmienie to żadna filozofia."tongue_out. Ogólnie w karmieniu miałam więcej szczęścia niż rozumu - córa pokochała ssanie, ssała pięknie, więc leżałam z nią na piersi non stop przez pierwszy miesiąc. Obu nam było tak najwygodniej - ja czytałam, ona jadła i spała na przemian, a laktacja pięknie się rozkręciła, Dopiero po porodzie poczytałam sporo na temat karmienia piersią i autorka wątku ma całkowitą rację - smoczki, butelki, kapturki - to wszystko może zaburzyć karmienie, oczywiście nie musi, ale może. Ja szanuję Mamy butelkowe z wyboru, każdy robi jak uważa. Problem w tym, ze te, które chcą karmić piersią są często obdarzane takimi wspaniałymi radami i kończy się na mm, bo ,, nie miałam mleka" albo ,, mleko było za chude". A z mm w komplecie często idzie jeszcze deprecha i poczucie, ze jestem gorsza, bo nie wykarmiłam swojego dziecka, podsycana przez wszechobecne pochwały karmienia piersią. Temat bardzo potrzebny, autorka trafiła w punkt.
    • semida Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjnymi w szp 15.02.15, 02:16
      Mi łatwo pisac poniewaz obydwoje dzieci karmiłam piersią dość długo.
      Córkę 2 lata,syna ponad poltora roku...
      Obydwoje w pierwszych miesiacach zycia(do 6m.karmieni wyłącznie piersią) wymagali jedzenia co kilkanascie minut.
      Nie szłam na łatwiznę tylko zatrzymywalam się co chwilę (na ławkach czy w restauracjach) i karmiłam.
      Czasami co 10-15 minut...
      Łatwo nie bylo,jednak zaprocentowało.
      Mąż ma AZS a nasze dzieci nie są na nic uczulone(do tej pory).
      Uwazam to za duzy sukces karmienia naturalnego.
    • angeika89 Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjnymi w szp 15.02.15, 18:05
      Witam.Widzę że zrobiła się burzliwa dyskusja na temat kp...Ja też nie karmiłam piersią pomimo że bardzo chciałam.Mój synek zaraz po porodzie nie był dostawiony do piersi bo miałam krwotok,potem kroplówki i karmili mi go mieszanką szpitalną...Potem gdy miałam w końcu go przy sobie to zaraz dostał żółtaczke i znowu go zabrali.Przez ten cały czas próbowałam pobudzać laktację laktatorem,lecz po godzinie ściągania była może z łyżeczka od herbaty sad A jak już coś tam zaczęło lecieć to już był nauczony do butelki i miał w nosie ssanie piersi.Strasznie płakał aż się zanosił i nie mógł zassać piersi w końcu po kilku dniowej męczarni znów dostawał mm.Jeśli malec jest od razu dostawiony do piersi to inaczej,moja pierwsza próba karmienia była na 5 dobe jego życia.Trochę mi żal że nie karmię piersią,ale co zrobić...To wcale nie znaczy że jestem gorszą matką,albo że mniej kocham swoje dziecko....Po kilku tygodniach wszystko się zasuszyło na amen....
      • rkkrakow Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 16.02.15, 16:45
        przykra sprawa, mam nadzieje ze po burzliwych poczatkach maluch i Ty czujecie sie juz lepiej! to najwazniejsze. I nie martw sie nie bedzie mial w przyszlosci zadnych chorob i nie jestes na pewno zla matka, ktorej sie nie chcialo po piatej dobie uczyc dziecka na sile ssania piersi. pozdrawiam!
        • chyba.ze Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 16.02.15, 17:40
          rkkrakow napisał:

          . I nie martw sie nie bedzie mial w przyszlosci
          > zadnych chorob

          Skąd ta pewność? Dasz jej to na piśmie? big_grin

          Głowę daję, że NIE masz dzieci a wymądrzać potrafisz się że ho ho i to w temacie, o którym g... wiesz. No ale coś się naczytała Pani na forach to twoje- na czymś trza budować swoje rozdmuchane ego.
          Buziaczki i papatki.
          • rkkrakow Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 16.02.15, 17:58
            rozumiem ze tak chcesz kobiete pocieszyc? gratuluje wyczucia i empatii, byle tylko swoje trzy grosze wtracic i udowodnic wlasne zdanie. no to napisz o tych swoich badaniach, ktore potwierdza ze wlasnie wpedzila swoje dziecko do grobu. nie wiem kto tu broni ego nie zwazajac na innych. naprawde wspoluczuje takim ludziom jak Ty a zwlaszcza ich dzieciom.
            • chyba.ze Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 16.02.15, 18:31
              rkkrakow napisał:

              > rozumiem ze tak chcesz kobiete pocieszyc?

              Ależ moja odpowiedź skierowana była bezpośrednio do ciebie- naucz się proszę czytać ze zrozumieniem

              naprawde wspoluczuje takim ludz
              > iom jak Ty a zwlaszcza ich dzieciom.

              Nie ma potrzeby, zapewniam

              Zdradź nam zatem ILE dzieci wychowałaś, że tak autorytarnie wypowiadasz się w temacie, bo wiedza jedynie teoretyczna, to... sama wiesz wink
        • boo-boo Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 16.02.15, 18:49
          Tym postem to już definitywnie potwierdziłaś to, że dzieci nie masz, a nawet jeśli to piersią nie karmiłaś nawet przez minutę. Potrafisz tylko jakieś bzdury rodem z PRL-u powtarzać na temat KP.
          Po piątej dobie można bez problemu karmić piersią- trzeba tylko chcieć i mieć kogoś dobrego kto nam pokaże jak to zrobić. Gdyby tak nie było to kobiety po miesięcznej przerwie w karmieniu już na samym początku nie byłyby w stanie karmić swoich dzieci- a da się.

          Pytasz kolejną dziewczynę o badania naukowe- więc ja ci je wkleiłam- linki do takowych. Czekam na ustosunkowanie się do nich. Jeśli nie jesteś biegła w angielskim mogę przetłumaczyć.
          • boo-boo A tu po polsku 16.02.15, 18:52
            www.mz.gov.pl/zdrowie-i-profilaktyka/zdrowie-matki-i-dziecka/karmienie-piersia/zalety-zdrowotne-karmienia-piersia
            www.blizejdziecka.com/karmienie-piersia-szansa-dla-matki-i-dziecka-2/
            czteryporydiety.pl/witaj-swiecie/
          • chyba.ze Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 16.02.15, 19:03
            Nasza interlokutorka laktację zna jedynie z kolorowych pism kobiecych, a co to jest mm obejrzała w reklamie z różowym i jakże zdrowo wyglądającym (i inteligentym) bobaskiem. Ot cała prawda smile
            Co do ilości dzieci się nie wypowie, bo jakże mówić o kimś, kto nie istnieje?
            Amen.
      • boo-boo Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 16.02.15, 18:59
        Zdarzają się i takie sytuacje. 5 doba i pierwsze karmienie to jeszcze było wszystko do uratowania- zabrakło pewnie obok ciebie kogoś kompetentnego kto by wyprowadził was z tej sytuacji na prostą. Zdarzają się dobre położne i doradcy laktacyjni z prawdziwego zdarzenia ale to mniejszość- reszta to tylko z nazwy nimi jest i nic więcej i na takich najgorzej jest trafić bo człowiek myśli, że jest w dobrych rękach, a to klops. Laktator nie pobudzi laktacji tak jak dziecko, a ilość mleka jaką się nim ściąga nie świadczy o możliwościach matki w kwestii wykarmienia dziecka. Za zupełnie nieporozumienie uważam zabranie dziecka z powodu żółtaczki.
        Nie- nie jesteś gorszą czy złą matką- wyszło jak wyszło i to nie z twojej winy.
        • angeika89 Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 16.02.15, 22:05
          Dziękuję bardzo Dziewczyny smile Dziecko miało wysoką żółtaczkę i leżało pod dwoma lampami,które nie były ''mobilne'',także Synek był na oddziale noworodkowym.Cały czas do niego zaglądałam jednak nadal byłam dość osłabiona żeby coś przy nim robić.Na 5 dobę po raz pierwszy przystawiłam go do piersi i po godzinie jego płaczu przyszła położna z mm i powiedziała do mnie żebym w końcu dała temu dziecku jeść(płakałam razem z nim ale naprawdę próbowałam kp). A od laktatora to tylko krwiaków sobie narobiłam...Mam tylko nadzieję że jak już się postaramy o drugie dziecko to będzie inaczej...Pozdrawiam smile
          • iziula1 Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 16.02.15, 22:38
            angeika, nie dziwię Ci się że bedąc po porodzie "uległaś autorytetowi "pielęgniarki. Kto miałby siłę i ochotę walczyć, szczególnie gdy dziecko nie współpracuję i wymaga nakarmienia. Presja jest zbyt duża.
            Gdybys otrzymała mądre wsparcie przeszłabyś ten trudny czas z dzieckiem łagodniej i kto wie, może udałoby się wam karmienie KP.
            W przyszłości warto poprosić o mleko z banku mleka. W szpitalu w którym ja rodziłam, były lodówki z mlekiem od innych matek, pielęgniarki proponowały.
            Ja zawsze miałam przy sobie telefon do "pogotowia laktacyjnego", tak na wszelki wypadek gdybym potrzebowała na czas pobytu w szpitalu pomocy w karmieniu.

            Wykarmiłam 3 dzieci poprzez KP, obecnie nadal karmię córkę. Były wzloty i upadki - szczególnie nawały były uciązliwe i rady lekarzy by odstawiać itp.
            Wytrwałam. Zresztą moje dzieciaki były typowo "piersiowe smoki" co sporo ułatwiło.
            Życzę ci wszystkiego dobrego, szczególnie jeśli planujecie kolejny, mały cud.


            • angeika89 Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 16.02.15, 23:07
              Wielkie dzięki iziula1 smile Ochotę może do walki i miałam,ale siły nie za bardzo...Miałam po porodzie dość silny krwotok a na drugi dzień się okazało że jeszcze w ogóle jakieś skrzepy łożyska we mnie zostały i łyżeczkowanie a do końca pobytu w szpitalu antybiotyk potem...Łatwo nie było.Prawie groziła mi transfuzja krwi,na szczęście 4 kroplówki zrobiły swoje...Dużo rzeczy się zbiegło że nie kp.Moja mama mówi że moja laktacja była zaburzona przez to wszystko...No planujemy kolejnego maluszka za jakieś 2 latka smile Mam nadzieję że będę mądrzejsza o owe doświadczenia i będzie już łatwiej.Pozdrawiam smile
              • tommama można i w takiej sytacji 17.02.15, 09:22
                Wiesz, ja przy drugim porodzie miałam ręczne wydobycie łożyska, po nim duży krwotok, transfuzję 4 jedn krwi. Córy nie przystawili do piersi zaraz po porodzie i dostałam ją dopiero w 4 dobie, napakowaną mm. Pierwsze co zrobiłam to do cyca ją - nie wiedziała co to, nie wiedziała jak chwycić, wyginała się, rzucała. Pomocy ze stron personelu żadnej. Ale ja się zaparłam, cyca podawałam non stop, cały dzień, całą noc, nie patrząc na uwagi położnych, że sobie smoczek z mojej piersi dziecko urządza. I udało się - laktacja się rozkręciła i mała wyłącznie cycowa.

                Udało mi się nie dzięki, ale pomimo położnych w szpitalu i tylko dzięki determinacji, pewności siebie i doświadczeniom ze starszym dzieckiem, który z uwagi na 'dobre rady' położnych odmówił współpracy przy cycku po 4 tygodniach karmienia.

                Nie wiem ile będę karmić i na ile starczy mi cierpliwości, bo nie jestem jakąś fanatyczna zwolenniczką wiszenia dziecka na cycu, nie uważam, ze mm to samo zło i z natury strasznym jestem leniem. Cieszę się natomiast, że rady personelu szpitala tym razem nie odebrały mi mozliwości wyboru.
                • angeika89 Re: można i w takiej sytacji 17.02.15, 13:39
                  No rzeczywiście Mały nie chciał współpracować,a personel szpitala nie ułatwiał sprawy...Jak już pisałam: raz że na początku w ogóle nie miałam pokarmu,a dwa że Synek w ogóle nie chciał piersi chwycić.Niby położne pokazywały jak go dostawiać, ale co położna to inna technika...I kiedy mały płakał ponad godzine to przychodziły jakbym jakąś wielką krzywdę mu robiła i dawały mi mm,że dziecko płacze bo jest głodny...W końcu przestałam męczyć i dziecko i siebie...W domu jeszcze parę razy próbowałam ale to był zbyt duży stres dla dziecka,więc się poddałam...
                  • ajm2 Re: można i w takiej sytacji 17.02.15, 14:19
                    Przeszłam podobne męki przy pierwszym dziecku, mały źle ssał przez co sutek bolał i nie najadał się, co położna to inna rada, po pewnym czasie w ogóle przestały do mnie przychodzić kiedy prosiłam o pomoc.
                    Podobno bardzo ważne jest pierwsze przystawienie żeby dziecko dobrze złapało i - czego wtedy nie wiedziałam - sutek nie powinien boleć podczas ssania. Gdybym to wiedziała od razu podniosłabym alarm, a tak mały nabrał złych nawyków i się męczyliśmy.
                    Dzięki mojej ogromnej determinacji (miałam strasznie poranione sutki) wytrzymałam i karmiłam piersią, ale powiem szczerze, że nie dziwię się dziewczynom, które w takiej sytuacji się poddają.
                    Przy drugim dziecku już byłam mądrzejsza, wiedziałam jak ma wyglądać dobrze złapana przez dziecko pierś i nie było problemów z początkami karmienia.
                • angeika89 Re: można i w takiej sytacji 20.02.15, 12:09
                  Dodam jeszcze tylko...Tommama napisała<Pierwsze co zrobiłam to do cyca ją - nie wiedziała co to, nie wiedziała jak chwycić, wyginała się, rzucała. Pomocy ze stron personelu żadnej.>

                  Mój Synek się nie wyginał tylko się darł jakby go ze skóry obcierali,Na twarzy aż siny i mega ryk...I szukał i szukał i nic...W końcu przyszła pani z butlą mówiąc ,że na końcu korytarza go słychać i spojrzała na mnie jak na wyrodną matkę jakbym dziecku krzywdę robiła...To był stres...nie dość że mały nie chciał ssać piersi,byłam słaba i obolała to jeszcze położne nic nie pomogły...Jak już byłam w domu przyszła położna środowiskowa i pokazała mi kolejną technikę przystawiania do piersi,bo miała nadzieję że jednak coś może będzie z kp,ale po godzinie prób sama powiedziała żebym zrobiła dziecku mm...No i tak zostało...Jak będę kiedyś miała drugie dziecko to niech położne wsadzą swoje rady w buty...
        • angeika89 Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 17.02.15, 17:09
          Mam tylko nadzieję że przy następnym dziecku(jak już będzie)to pójdzie łatwiej...Dzięki Dziewczyny za słowa otuchy i pozdrawiam smile
    • ixdx Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjnymi w szp 19.02.15, 19:21
      w moim przypadku dokarmianie pomogło nam, nakładki na sutki były niezbędne. karmię metodą mieszaną ze znaczną przewagą piersi. oczywiście próbowano mi wmówić, że mm to zbrodnia i przejaw niekochania dziecka. za każdym razem wywiera się na mnie presję, że powinnam się tłumaczyć dlaczego dokarmiam. bo TAK i tyle w tym temacie. a terror laktacyjny w postaci wyrzutów sumienia możecie sobie wsadzić w buty. uwielbiam wykłady na temat: smoczek zło, butelka zło. za dokarmianie lub niedajbóg wyłączne karmienie mm powinni matkom wypalać znamiona świadczące o ich wyrodności i niedouczeniu w kwestii laktacji. widzę, że jest tu wiele matek polek, które twierdzą, że skoro one nie miały problemów z karmieniem to te co miały to sobie je wymyśliły albo są słabego ducha lub leniwe wink
      • agi2507 Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjnymi w szp 19.02.15, 19:50
        W pełni popieram to co napisałaś smile Pozdrawiam
        Wyrodna matka wink
      • zona_mi Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjnymi w szp 19.02.15, 19:57
        A wiesz, że Twój wpis jest zasadniczo nie na temat?
        Bo nikt tu nie piętnuje matek karmiących butelką, nawet jeśli z wyboru. Mają do tego prawo.

        Problem w niedouczonym personelu, który utrudnia/uniemożliwia karmienie piersią tym, które chciałyby tak właśnie karmić.

        I nie "w tym temacie", tylko "na ten temat" - wartość dodana... wink
      • boo-boo Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjnymi w szp 19.02.15, 20:11
        Gdybyś ze zrozumieniem przeczytała wątek dokładnie to byś takich głupot nie wypisywała.
        Skoro ktoś karmi mieszanie tak jak ty i to z przewaga piersi to gdzie tu problem z karmieniem / laktacją ?
        Karm sobie jak ci pasuje.
        Złe jest wmawianie, że mm jest tak samo dobre jak mleko matki, że smoczki, butelki i dokarmianie absolutnie nie zaburzają KP- przynajmniej na samym jego początku.
        A już najgorsze jest wypisywanie głupot w stylu "chude mleko, za mało pokarmu, zero pokarmu" przez te matki co karmiły mm i to z lenistwa bo im się piersią nie chciało karmić i nawet się do tego przyznać nie potrafią. Za to pięknie wciskają innym jakieś niestworzone farmazony na temat KP wprowadzając inne młode mamy w błąd.
        • ixdx Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjnymi w szp 20.02.15, 10:19
          obie panie powyżej zjadły wszystkie rozumy i świetnie czują się w pouczaniu wszystkich i wszystkiego co nie pasuje do ich matczynego światopoglądu wink z tym to na kafeterię zapraszam big_grin wypowiedziałam się w stosunku do tego co napisała autorka (chyba mam prawo, czy nie? wink) a nie Wszechwiedzące we własnym mniemaniu.
          • zona_mi Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 20.02.15, 11:09
            Zabawne to smile
            No ale OK - autorka wątku napisała:

            Blagam nie wierzcie ze
            - dokarmianie butelka zdrowego noworodka jest potrzebne
            - kapturki Wam pomoga, wecej znich szkody dla przyszlego karmienia
            - smoczek nie szkodzi jesli dbrze wybrany
            - dziecko od razu samo wie jak chwyac piers i jak czesto jesc
            Jesl chcecie uniknac nieporozumien przygotujcie sie- np lektura ksiazki Piersia spoko, kontakt z doswiadczona matka karmiacawink


            A ty się odniosłaś wyłącznie do do własnej sytuacji, wyrzutów sumienia, które ktoś w tobie wzbudzał. Lecz zauważ, ze w tym wątku nikt nie potępia matek niekarmiących butelką. Przeciwnie - emamy pochylają się nad problemem, przy okazji edukując (to nie wszechwiedza, ylko podstawowa wiedza na temat laktacji), szczególnie jeśli dotyczy tych, które CHCĄ karmić, a ktoś im wmawia, że NIE MOGĄ. I to jest zasadniczy kłopot, a nie kwestia czyjegoś wyboru czy RZECZYWISTYCH problemów z karmieniem. Czujesz różnicę?
            Nie, nie czujesz, przyszłaś sobie pokrzyczeć, że matki butelkowe nie są złe.
            Ano nie są, nikt tego nie twierdzi.
            Mowa o niedouczonym personelu.
            Przeczytaj to sobie kilka razy, może w końcu zrozumiesz, że tu krucjaty przeciw matkom butelkowym nikt nie prowadzi.
            A jeśli masz ochotę się pokłócić, to, widzę, odpowiednie miejsce w sieci już znasz, sama podałaś nazwę.
          • boo-boo Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 20.02.15, 13:39
            Nie- nie wypowiedziałaś się w temacie.
            Tematem wątku były "z sufitu wzięte porady na temat KP".
            Ty się wypowiedziałaś na temat tego jak komu wygodniej jest karmić.
            Kafeteria powiadasz ? O matko...to już wiem skąd u ciebie takie mierne pojęcie na temat KP.
          • ajm2 Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjny 20.02.15, 14:58
            błagam Cię nie odpowiadaj, bo już mi się tak miło zrobiło, że wreszcie ktoś się normalnie, tak przyjaźnie i po ludzku wypowiedział
      • chyba.ze Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjnymi w szp 20.02.15, 18:54
        ixdx napisała:

        wywiera się n
        > a mnie presję, że powinnam się tłumaczyć dlaczego dokarmiam. bo TAK i tyle w ty
        > m temacie.

        Niech zgadnę:
        - lubisz tłuste, nalane bobaski?
        Pewnie babcia/ mama ci wmówiła, że takie są najzdrowsze.
    • kill.emall Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjnymi w szp 21.02.15, 11:19
      Mnie się wydaje, że każda kobieta jest inna, co się sprawdzi u jednej, u innej będzie fiaskiem. Posłuchać można, a potem w praktyce się okaże.
      • boo-boo Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjnymi w szp 21.02.15, 12:18
        Masz rację- tylko ci się wydaje.
        Fakt faktem- laktacja działa jak działa i nikt tego nie zmieni.
        Mity o za małych piersiach, chudym mleku, nie najadaniu się dziecka kiedy dobrze przybiera na wadze,potrzebie dokarmiania lub dopajania, minimalna lub zerowa pomoc personelu szpitalnego w przystawianiu dziecka etc- to wszystko działa na szkodę świeżo upieczonej matki.

        A już najbardziej rozwala mnie tak powszechnie używane hasło "terror laktacyjny"- że na matki jest wywierana presja żeby karmić piersią i z samego faktu tego "terroru" dziewczyny stwierdzają, że na złość położnym karmić nie będą- super podejście do rzeczywistości.
        • kill.emall Re: ostrzegam przed "poradami" laktacyjnymi w szp 21.02.15, 12:51
          Oh, really? Napisałam, że każda kobieta jest inna. Do tego odnosiło się moje sformułowanie "wydaje mi się".
          Chyba nie chcesz przez swoją wypowiedź dać do zrozumienia, że wszystkie są takie same big_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka