Dodaj do ulubionych

Badania Prenatalne - dlaczego NIE WARTO robić?

13.12.15, 17:37
Witam. Jestem z 16 tygodniu ciąży. Mam 29 lat. To jest moja pierwsza ciąża. Kilka dni temu odebrałam wyniki badań prenatalnych, na które zostałam skierowana bez większego powodu (po prostu mój lekarz jest wyznawcą teorii, że trzeba, niezależnie od wieku i wskazań). Dodam, że pozostaje pod opieką lekarza od 4 tygodnia ciąży, miałam regularnie robione USG i jak dotąd wszystko było ok. Badanie prenatalne wykluczyło możliwość wystąpienia zespołu Downa (b.małe prawdopodobieństwo), wykluczyło również inne choroby... oprócz zespołu Edwardsa. Dla tych Pań, które jeszcze się z tym nie spotkały jest to " trisomia chromosomu 18, choroba genetyczna, która prowadzi do powstania zespołu złożonych wad wrodzonych. Choroba zwykle jest przyczyną samoistnego poronienia na początku ciąży. Tylko w niektórych przypadkach dochodzi do narodzin dziecka (częściej dziewczynek niż chłopców). Wówczas zmaga się ono z wadami wielu narządów. Częstość występowania zespołu Edwardsa szacowana jest na 1 na 5 000 żywych urodzeń." Dzieci dotknięte tym zespołem, jeśli już się urodzą żyją do miesiąca czasu, bardzo rzadko powyżej roku.
Wynik na zespół Edwardsa zasiał niepokój w mojej głowie. Prawdopodobieństwo wystąpienia u mnie to 1 do 143, podczas gdy średnia wypada na 1 do 1750. Jak widać w moim przypadku istnieje ponad 12-krotnie większe ryzyko urodzenia dziecka z tą chorobą niż wynosi średnia. Z drugiej zaś strony statystyka mówi, że jest to tylko 1 na 143 szanse, że to mnie i moje dziecko dotknie takie nieszczęście. Oczywiście w mojej głowie świat się zawalił.
Co dalej robić? Oczywiście w momencie, gdy istnieje tak podwyższone ryzyko, dostałam skierowanie na amniopunkcję. I teraz kolejny dylemat. Amniopunkcja niesie ze sobą ryzyko poronienia. Polega na wkłuciu się w brzuch i przebiciu mięśnia macicy, w celu pobrania płynu, którego zbadanie da 100% pewność, że moje dziecko jest zdrowe albo chore. Super. Tylko, że ryzyko poronienia po zabiegu szacowane jest przez jednych na 1 do 200 przez innych na 1 do 300. Z tego wynika, że nie dość, że mam 1 do 143 szans na urodzenie chorego dziecka, to jeszcze zwiększam prawdopodobieństwo niepowodzenia badaniem, które zwiększa ryzyko poronienia. Ale jak żyć w niepewności?? Jak przetrwać kolejne miesiące??
Dziecko już jest. Rozwija się w moim brzuchu. Jest albo zdrowe, albo chore. Nic tego nie zmieni. Jak z kotem Schrodingera. Badanie da mi informację, czy dziecko jest zdrowe czy chore. Nie zmieni stanu rzeczy. Po prostu da mi wiedzę. Ale co zrobić z tą wiedzą? Zakładając, że dowiem się, że jest całkiem zdrowe, ryzykuję, że po badaniu poronię ciążę, tym samym w konsekwencji mój wybór wpłynie na śmierć zdrowego dziecka. Jeśli dowiem się, że jest chore mogę zdecydować się na usunięcie ciąży. I choć od zawsze byłam i nadal jestem zwolenniczką wolnego wyboru kobiet i nic tego nie zmieni, w sytuacji kiedy noszę w sobie dziecko i wiem już , że posiada nóżki, rączki i potrafi nimi machać, chyba nie zdecydowałabym się na tę opcję. Nie w 16 tygodniu ciąży. Z innej zaś strony statystyki mówią, że 95% ciąż dzieci z zespołem Edwardsa ulega poronieniu. Zatem powinnam zaakceptować fakt, że mam 1 na 143 szanse, ze mogę nie donosić ciąży, a jeśli donoszę, to moje dziecko prawdopodobnie nie przeżyje miesiąca.. Mogę również zaryzykować badaniem, dowiedzieć się, że moje dziecko jest zdrowe i urodzić zdrowe, fantastyczne dzieciątko... Ale czy będę umiała się pogodzić sama ze sobą, jeżeli stanie się inaczej?
Po co opowiadam tę historię? Przede wszystkim aby było mi lżej i żeby się zwyczajnie wygadać. Może też po to by znaleźć osoby, które były w podobnej sytuacji i dowiedzieć się co zrobiły, lub co zrobiłyby na moim miejscu. Może żeby dowiedzieć się jak przetrwać, do czasu kiedy kolejne badania wykluczą albo potwierdzą wynik badania prenatalnego, co najwcześniej nastąpi za miesiąc na badaniu 3d, choć i tak nie da mi 100 % pewności.
Opowiadam tę historię również po to, żeby powiedzieć, że gdybym wiedziała jaki stres będę przeżywać, NIE ZROBIŁABYM BADANIA PRENATALNEGO. Nie mam 35 lat, nie miałam wskazań do wykonania badania. Nie wiem czy urodzę dziecko zdrowe czy chore, i mimo badania nadal tego nie wiem, ale wiem, że zasiany niepokój spędza mi sen z powiek, mimo, że wszyscy mówią, abym była dobrej myśli - to niestety nie jest takie proste. Wiem również, że jeszcze w trakcie omawiania mojego wyniku z genetykiem (o poglądach pro ochrony życia poczętego) wypłakałam słowa, że "NIE BĘDĘ przecież rodzić za wszelką cenę". A jednak... chyba nie umiałabym zapłacić ceny za życie, tej nieco wyrośniętej już zygoty, bo zdążyłam już zakochać się w tym zlepku komórek.
I co teraz? Amniopunkcja? Zostawić i czekać i stresować się? A jak już się dowiem, że dziecko dotknięte jest chorobą???
Dziewczyny. Moje zdanie jest takie. Jeśli Wasza ciąża przebiega normalnie, nie macie wyraźnych wskazań na skierowanie na badanie, lepiej pójdźcie sobie do dobrego specjalisty i zróbcie sobie badanie 3d i 4d. Nie narażajcie się na dodatkowy stres,jeśli nie ma takiej potrzeby. Ja bym własnie tak zrobiła, mając tę wiedzę, którą mam dzisiaj.
Obserwuj wątek
    • awesome810 a, cóż ty opowiadasz 13.12.15, 19:51
      dziecko najpewniej masz zdrowe.
      Jesteś po usg robionym między 11, a 13 tygodniem, które jest bardzo istotnym badaniem i pewnie wykazało, że wszystko ok.
      Mówisz tutaj o teście pappa, który jest badaniem statystycznym i wielu kobietom psuje nerwy.
      Amniopunkcja wcale nie jest taka straszna i daje ci SPOKÓJ, bo wiesz na czym stoisz. Jak dziecko zdrowe to super, jak chore to jest czas na przygotowanie i oswojenie z tą świadomością. Poza tym nie tylko trisomię wykrywa amniopunkcja, ale np. wadę serca dziecka i wtedy poród jest inny - tzn. lekarze przygotowani są do ratowania życia noworodka.
      Boisz się amnio, zrób sobie test NIFTY, będzie bezinwazyjnie.
      Nikt cię na amnio siłą nie zaciągnie.

      Tak, miałam pappa, miałam amniopunkcję - wiem co mówię. A miałam wynik 1:18 (trisomia 21) to dopiero były nerwy, a ten spokój po przeczytaniu: kariotyp prawidłowy męski, to było warte każdych pieniędzy.
      • renuarda86 Re: a, cóż ty opowiadasz 13.12.15, 20:26
        Dziękuję smile przemyślę to. Za tydzień mam kolejne badanie usg. Za dwa tygodnie udam się na badanie 3d. O amniopunkcji zdecyduję w momencie, kiedy wyniki tych badań okażą się niepokojące.
        • lidek0 Re: a, cóż ty opowiadasz 13.12.15, 20:35
          Niedawno usłyszałam od dobrego ginekologa, że badanie 3 czy 4d nie wnoszą nic ponad zwykłe usg, wydajesz więcej kasy, widzisz więcej a z diagnostycznego punktu widzenia nie wnosi to nic więcej, wszystko sprowadza się do tego u kogo robisz to badanie i na jakim sprzęcie a nie czy 2, 3 czy 4d
          • renuarda86 Re: a, cóż ty opowiadasz 13.12.15, 23:46
            Badanie prenatalne nie wnosi nic poza prawdopodobieństwem.. Dopiero na podstawie prawdopodobieństwa można robić dalsze badania. Nie jest natomiast prawdą,że badania 3d i 4d nie wnoszą nic ponad zwykłe usg, ponieważ z diagnostycznego punktu widzenia sprzęt przystosowany do obrazowania 3 i 4 d jest z założenia nowszy i dokładniejszy. W moim konkretnym przypadku jest w stanie wykluczyć lub potwierdzić badanie prenatalne, jednak niestety potrwa to znacznie dłużej niż np w przypadku amniopunkcji.
            • ela.dzi Re: a, cóż ty opowiadasz 14.12.15, 11:02
              Ale jednak wszystkie pomiary robione są na obrazie dwuwymiarowym, 3D czy 4D to jednak bardziej bajer dla rodziców.
        • hermenegilda_zenia Re: a, cóż ty opowiadasz 14.12.15, 23:58
          Poza amniopunkcją można zrobić zupełnie nieinwazyjne testy NIFTY albo HARMONY, o takiej samej wiarygodności jak amniopunkcja. Trzeba wydać ok. 2.5 - 3 tys. złotych, bo nie są bezpłatne, ale skoro większość wydaje dziesiątki tysięcy złotych na wesela, to wysupłanie takiej kwoty na coś tak ważnego, przed wszystkim dla własnego spokoju, uważam za uzasadnione. Natomiast twierdzenie, że NIE WARTO robić badań prenatalnych jest bardzo, ale to bardzo szkodliwe i po prostu głupie.
          • terra1001 Re: a, cóż ty opowiadasz 15.12.15, 09:34
            Po co taka zajadłość w Twoim poście? Dziewczyny podzieliła się swoimi odczuciami, które niczego nikomu nie narzucają a tu atak... dlatego małe sprostowanie:

            testy genetyczne są również testami bez wartości diagnostycznej, dają odpowiedź również na zasadzie prawdopodobieństwa a nie konkretnej diagnozy - czy dziecko ma jakąś trisomię czy nie. Taką odpowiedź daje tylko aminiopunkcja! Harmony albo NIFTY odpowiedzą tylko czy ryzyko jest bardzo niskie czy może podwyższone. Jasne, jeżeli wynik będzie że ryzyko b.niskie będzie można trochę odetchnąć z ulgą ale gdy wyjdzie, że ryzyko jest większe to i tak trzeba zrobić amnio.
            Ocenianie na co kto i ile wydaje pieniędzy i że w związku z tym powinien wydać na drogie badania genetyczne bo to jedyne i słuszne wg autorki wątku jest smutne i świadczy o kompletnym braku zrozumienia i empatii dla innych kobiet, które naprawdę mają prawo do tego, żeby ich pochopnie nie oceniać.

            Zadziwia mnie i nie wiem z czego to się bierze, że na takim forum, w takim wątku tak mało zrozumienia, wzajemnej serdeczności i kobiecego wyczucia i taktu... Skąd się bierze w Was przekonanie, że można z jadem przekonywać innych do swoich, jedynie "prawdziwych i słusznych mądrości"?
            • renuarda86 Re: a, cóż ty opowiadasz 16.12.15, 11:14
              Terra 1001, dziękuję smile Nie zrobię testu NIFTY nie tylko dlatego, że zwyczajnie nie mam na to pieniędzy, bo nawet gdybym miała, uważam to za kompletną bezsensowność. Po pierwsze testy NIFTY, jak wspomniała koleżanka wyżej, wcale nie dają 100% pewności i dalej bazują na prawdopodobieństwu. Po drugie mój przypadek nie dotyczy zdobycia wiedzy na temat tego czy dziecko będzie miało zespół Downa, lub inną chorobę genetyczną z którą może żyć, dzięki czemu rodzić z taką wiedzą może się przygotować psychicznie, bądź zdecydować o zakończeniu ciąży. U mnie wynik badania sprowadza się do odpowiedzenia na pytanie, czy moje dziecko będzie żyć jako zdrowy człowiek czy w ogóle się nie urodzi, a nawet jeśli to i tak nie przeżyje. Zatem taka wiedza nie jest mi potrzebna, bo NIC MI NIE DAJE. W przypadku potwierdzenia zespołu Edwardsa, mogę jedynie dokonać szybszej aborcji, zanim płód sam obumrze. Ani testy Nifty, ani amniopunkcja nie zmienią kolei losu w tym przypadku. A cały wątek powstał po to, żeby uzmysłowić innym mamom, że przykładowo mając wynik 1:143 zostaje zasiany niepokój w głowie. Być może dojrzewa we mnie zdrowe dziecko i wszystko jest ok, ale przez badanie prenatalne nie jestem w stanie już tak beztrosko cieszyć się ciążą, codziennie prosząc los/ Boga, aby moje dziecko urodziło się zdrowe. I choć sama powiedziałam, ze nie urodzę za wszelką ceną, teraz w przypadku, gdy temat może mnie dotyczyć, czuję, że nawet gdybym miała otrzymać prawdopodobieństwo zespołu Downa 1:2 czyli 50% szans, wiem, że nie podjęłabym decyzji o przerwaniu ciąży. Co za tym idzie, badania prenatalne w takim przypadku nie służą niczemu, poza szarpaniem sobie nerwów aż do chwili poczęcia. Stąd moje przekonanie, że jeśli nie ma się wskazań, to żeby odpuścić sobie badania.
              • gris_gris Re: a, cóż ty opowiadasz 16.12.15, 11:23
                To co Ty zrobisz, to twoja sprawa i decyzja, ale piszac takie rzeczy wprowadzasz innych w blad i zasiewasz watpliwosc. Podwyzszone ryzyko w tescie przesiewowym jest wskazaniem do badania diagnostycznego, a nie powodem do trwania w niepokoju cala ciaze. Badanie diagnostyczne - amniopunkacja lub NIPT (Nifty czy Harmony to nazwy handlowe) daja calkowita pewnosc (nieprawda jest, ze NIPT jest przesiewowoy, nie wprowadzaj w blad). Zadne badanie nie jest okreslone jako dajace pewnosc w 100% ze wzgledu na mozliwosc wystapienia bledu w pobraniu materialu itp, wiec nawet amniopunkacja to nie 100% tylko np. 99,8 (pisze z pamieci, wiec liczba mze byc inna); i taka sama wartosc diagnostyczna ma NIPT, a jest w dodatku nieinwazyjny, Jedyny minus - platny. Mam nadzieje, ze za jakis czas bedzie dostepny w ramach ubezpieczenia (na razie zaden kraj z tego, co wiem, nie refunduje go).
              • kasiaczek793 Re: a, cóż ty opowiadasz 16.12.15, 14:31
                Wiem, Ci przeżywasz. Też to przechodziłam. U nas wyniki Pappa były 1:160 ( trisomią 13, zespół Patau). Też nie wiedziałam, co robić. Amniopunkcja... Ja słyszałam od lekarza , że ryzyko poronienia jest 1:100.czyli większe niż wynik Pappa 1:160. Testy genetyczne Hormony to też testy przesiewowe i kolejne czekanie w stresie na wyniki. Postanowiliśmy z mężem że nic nie robimy. Uwierzylismy, że nasze Maleństwo jest zdrowe. Dowiedziałam się że przy trisomii 13 będzie widać czy dziecko jest chore na usg połówkowym. Na tym usg dowiedziałam się że dziecko prawidłowo się rozwija. Poszłam jeszcze na echo serca, też prawidłowo. Lekarz robiący badanie echa serca poparł moja decyzję odnośnie amnio, bo powiedział że przy trisomii 13 widać nieprawidłowości przy usg połówkowym. I skoro echo serca jest prawidłowe. To mogę zapomnieć o zespole Patau, bo wada serca zawsze występuje w przypadku tego zespołu. Już od dawna myślę że moje Maleństwo jest zdrowe (jestem w 29 tygodniu). A do zaprzestania dalszych badań (amnio lub Hormony) skłoniło mnie to, że amnio jest jednak niebezpieczne i zbyt duże ryzyko, a Hormony to znów rachunek prawdopodobieństwa. A ja i tak nie umiałabym podjąć decyzji jakby wyszło coś nir tak. Jedynie co, to nie chciałabym żeby dzieciątko w brzuszku nie cierpiała z powodu wad, ale te wady jak mi powiedział lekarz byłyby widoczne na usg połowkowym.
          • renuarda86 Re: a, cóż ty opowiadasz 16.12.15, 11:17
            Testy NiFTY i Hormony nie mają takiej samej wiarygodności i dalej bazują na prawdopodobieństwie. Wiem ile to kosztuje, nie piszesz do żółtodzioba. W moim przypadku człowiek staje się znawcą tematyki w kilka dni. Porównanie do wydanych pieniędzy na wesele jest już zwyczajnie... małostkowe i pozbawione empatii. W tym wszystkim nie o pieniądze chodzi.
            • fly77 Re: a, cóż ty opowiadasz 16.12.15, 12:04
              Renuardo testy NIPT to wogle inna metoda badawcza niż pappa - pewnie o tym wiesz, o wiele bardziej dokładna bo badają DNA dziecka we krwi matki, jedno z laboratoriów daje podobno nawet odszkodowanie jeśli test będzie fałszywie ujemny. Amniopunkcja oczywiście jest najbardziej dokładna ale jej wynik też nie jest 100 procentowy, a te 99,8 można zapisać na zasadzie prawdopodobieństwa 1: .....
              Zgadzam się iż forma argumentu o weselu i pieniędzach jest poniżej krytyki ale sam argument jak dla mnie logiczny. Ja bym zapożczyła się i zrobiła któryś z tych testów. Jeśli ryzyko wyszłoby niskie i usg połówkowe dobre, miałabym względny spokój, który jak dla mnie nigdy nie ma zbyt wysokiej ceny.
            • gris_gris Re: a, cóż ty opowiadasz 16.12.15, 12:09
              nie bazuja na prawdopodobienstwie. Nie pisz nieprawdy. Skad masz informacje? Bo ja z Belgijskiego Instytutu Badan Genetycznych (badania robilam w Belgii). Myslisz, ze sie myla?
    • iziula1 Re: Badania Prenatalne - dlaczego NIE WARTO robić 13.12.15, 21:29
      Badania prenatalne sa PRAWEM I WYBOREM nie przymusem.
      Nie można mówić ,że nie warto. Warto zawsze mieć prawo do pełnych badań prenatalnych, nie tylko po to by mieć prawo wyboru co dalej ale przede wszystkim by mieć prawo do leczenia dziecka nawet w okresie prenatalnym.
      Badania prenatalne to nie tylko test Pappa, to także USG wykonywane w każdym okresie ciąży.
      Mamy do tych badań pełne prawo, nasze nienarodzone dzieci też.

      Autorce wątku życze dużo sił i oczywiście zdrowego dziecka.
      Pozdrawiam
      • renuarda86 Re: Badania Prenatalne - dlaczego NIE WARTO robić 13.12.15, 23:50
        Nie odmawiam nikomu prawa do wiedzy i badania oraz do dokonania wyboru. Jednak mając na uwadze konkretnie mój przypadek, jeżeli nie ma wskazań do robienia badania, ja po prostu odradzam. W moim konkretnym przypadku kosztuje mnie to za dużo nerwów. Moje znajome nie robiły badań. Teraz już wiem czemu.
        • iziula1 Re: Badania Prenatalne - dlaczego NIE WARTO robić 14.12.15, 09:40
          Badania prenatalne to nie tylko test Pappa ale także USG, które robisz.

          Nieodpowiedzialne jest mówienie,że nie warto robić badań bo to nie prawda. To nie kwestia co się bardziej opłaca a co nie.
          Test Pappa, jest jednym z badań prenatalnych i jest badaniem przesiewowym.

          Widocznie w twoim przypadku były jakieś wskazania które skłoniły lekarza do skierowania Cię na test Pappa. Nawet wynik testu wskazał że masz wysokie ryzyko trisomi 18.
          To wskazanie do dalszej diagnostyki płodu - częsttsze USG, badanie echa serca płodu , amniopunkcja itp.
          Oczywiście nadal masz duze szanse na zdrowe dziecko, czego z całego serca Ci życzę.
          • renuarda86 Re: Badania Prenatalne - dlaczego NIE WARTO robić 16.12.15, 11:23
            Proszę czytać ze zrozumieniem. Moje USG prenatalne było w prządku. W moim przypadku nie było również wskazań do robienia prenatalnych, po prostu lekarz pod pretekstem wymyślonym, podkreślam, obydwoje wiedzieliśmy, że to nie prawda, dał mi skierowanie, abym nie musiała płacić, ponieważ i ja chciałam i on doradzał mi, że należy zrobić. Każdą swoją pacjentkę kieruje na badanie, niezależnie od wieku i wskazań. Wcześniej wydawało mi się, że mam szczęście, ze trafiłam na niego (dalej uważam , ze mam, bo wiem, ze to wszystko w dobrej wierze jest), ale... wiem, ze drugi raz nie popełniłabym tego błędu i nie robiłabym badan prenatalnych.
        • kiddy Re: Badania Prenatalne - dlaczego NIE WARTO robić 14.12.15, 09:49
          A o jakich wskazaniach mówisz? Masz na myśli wiek? Większość dzieci z zespołem Downa rodzą kobiety przed trzydziestką, bo NIE robia badań prenatalnych. Dlaczego nie robią? Bo są młode, takie błędne koło. A może myślisz o obciążeniach rodzinnych? Niestety, tu też nie jest prosto, mutacja genetyczna może się zdarzyć losowo. Skoro i tak urodziłabyś chore dziecko, to warto dać mu np. szansę na urodzenie się w dobrym szpitalu z odpowiednim sprzętem i personelem, a sobie dać szansę na przygotowanie się psychiczne na urodzenie chorego dziecka. Niewykonywanie badań prenetalnych uważam za brak odpowiedzialności, takie jest moje zdanie.
          • iziula1 Re: Badania Prenatalne - dlaczego NIE WARTO robić 14.12.15, 11:47
            kiddy napisała:

            >> Skoro i tak urodziłabyś chore dziecko, to warto dać mu np. szansę na ur
            > odzenie się w dobrym szpitalu z odpowiednim sprzętem i personelem, a sobie dać
            > szansę na przygotowanie się psychiczne na urodzenie chorego dziecka. Niewykonyw
            > anie badań prenetalnych uważam za brak odpowiedzialności, takie jest moje zdani
            > e.

            Pięknie powiedziane.
    • awesome810 przede wszystkim 14.12.15, 08:21
      zmień lekarza, bo ten którego masz nie potrafi ci wytłumaczyć co to jest USG.
      USG, czy to 2D, czy 3D, czy nawet 4D, idziesz, kładziesz się na leżance, lekarz sunie głowicą po brzuchu, a na ekranie widać dziecko. Od razu.
      Dobry fachowiec odczyta co trzeba z badania 2D, te wszystkie 3D, 4D to taka radocha dla rodziców.
      Amniopunkcja, idziesz kładziesz się na leżance, lekarz robi USG, żeby określić położenie dziecka, pobiera płyn. I czekasz na wyniki, od 10 do 14 dni.
      Jakim cudem porównujesz te dwa badania?
      Albo brak ci wiedzy (tu: zadanie dla lekarza prowadzącego), albo za chwilę podasz adres świetnego gabinetu robiącego USG 3D.
      Zmierzasz w stronę tezy, że brak wiedzy, brak badań uchroni dziecko przed chorobą.

      Swoją drogą USG to też badanie prenatalne: Natalis (łac.) to znaczy narodziny.
      • polaa27 Re: przede wszystkim 14.12.15, 11:14
        Ale skoro żyjesz w takich nerwach i nie chces amniopunkcji to zrób sobie nieinwazyjny test Harmony lub Nifty.
    • niziolog85 Re: Badania Prenatalne - dlaczego NIE WARTO robić 14.12.15, 11:20
      A ją myślę, że rozumiem autorkę. Obecnie jestem w drugiej ciąży, lekarz prowadzący ten sam co w pierwszej ale że obecnie twierdzi, że badanie testem Pappa niedługo będzie standardem więc i mi je zlecił (brak innych wskazań, jestem przed 35 rz, pierwsze dziecko zdrowe, w rodzinie nie ma chorób). Badania nie zrobilam bo uznalam , że będzie mnie to kosztowało za dużo emocji a nie wpłynie na decyzję o utrzymaniu ciąży. Postanowiłam, że zrobię je, gdyby USG wyszło niepokojące. Lekarz nie komentował, uszanowal decyzję, wyliczył prawdopodobieństwo trisomii czy przedwczesnego porodu jedynie na podstawie USG. Dlatego rozumiem, że nie każdemu służy wiedza, każdy z nas jest inny i inaczej sobie radzi że stresem. Oczywiście, dobry szpital jest ważny w przypadku zagrożenia życia ale ja tutaj mam zaufanie do miejsca, w którym będę rodziła.
    • misskaffee Re: Badania Prenatalne - dlaczego NIE WARTO robić 14.12.15, 20:34
      Jak bardzo rozumiem autorkę! Kilka lat temu na usg genetycznym wyszło podwyższone NT, potem PAPPA i ryzyko zespołu Downa 1:123. Miałam wtedy 33 lata. Miałam bardzo podobne myśli, co Renuarda. Tyle tylko, że dodatkowo miałam mięśniaki i krwiaka, więc ryzyko komplikacji po amniopunkcji jeszcze większe. Najpierw zdecydowałam się na amnio. Chciałam wiedzieć. Wybrałam świetnego specjalistę i czekałam na termin a kiedy ten nadszedł, byłam przeziębiona. Lekarz odradził zabieg podczas przeziębienia i przesunął go o dwa tygodnie. Przez te dwa tygodnie milion myśli kłębiło się w mojej głowie. W skrócie - zdecydowałam, że na pewno nie usunę ciąży i nie chcę ryzykować poronienia. Na amniopunkcję nie poszłam. Wylądowałam za to u psychologa, bo moje własne emocje mnie dobiły. Chciałam nade wszystko,żeby moje dziecko urodziło się żywe i zdrowe, ale bałam się, czy będę umiała je kochać (tak, bałam się tego), akceptować. Przez kolejne sześć miesięcy żyłam w niepewności. Zrobiłam echo serca płodu, szczegółową diagnostykę usg - wychodziło dobrze, ale ciągle słyszałam, że to nie oznacza, że dziecko jest zdrowe. Podczas porodu (cc) wszyscy lekarze razem ze mną wstrzymywali oddech. A kiedy mój synuś był już po drugiej stronie brzucha i okazało się, że jest zdrowy, to płakali razem ze mną ze szczęścia.
      Po drodze, kiedy przez pewien czas leżałam na patologii ciąży, poznałam dziewczynę, która poroniła po amnio. Wiem, ze to ten jeden przypadek na 300, ale dla mnie to też był dowód, że jednak takie rzeczy się dzieją i że dobrze zrobiłam.
      Dziś mój synuś ma już ponad cztery lata. Jest wspaniały i nawet nie chcę myśleć, co było, gdybym zrobiła amniopunkcję i coś by poszło nie tak. Czasem też myślę, jak by wyglądało nasze życie, gdyby miał ZD.
      Ale kiedy zaszłam w kolejną ciążę, zrobiłam PAPPA. Wyszło lepiej, ale ja już wiedziałam, że i tak nie zrobię dalszych badań, że urodzę bez względu na wszystko. Bo teraz wiem, że dziecko kocha się zawsze. Po prostu.
      Myślę, że ja lepiej bym zniosła to wszystko, gdybym już w ciąży dowiedziala się, że dziecko ma prawidlowy kariotyp. Miałabym upragniony spokój. Ale zawsze na drugim końcu jest ryzyko powikłań po amnio. A nikt, nawet najlepszy lekarz, nie może zagwarantować, że ich nie będzie.
      To trudna decyzja. Każdy, kto nie miał powikłań po amniopunkcji, pewnie będzie ją polecał, to zrozumiałe. Ale jest jeszcze druga strona medalu i nie można jej lekceważyć.
      Mimo wszystko - bez względu na podjęte decyzje - uważam, ze dobra diagnostyka to podstawa. Dlatego myślę, że nie chodzi o unikanie badań, ale o przemyślenie, co zrobimy z wiedzą, której nam dostarczą.
      • renuarda86 Re: Badania Prenatalne - dlaczego NIE WARTO robić 16.12.15, 11:51
        Poryczałam się. Boże jak ja się poryczałam.

      • kasiaczek793 Re: Badania Prenatalne - dlaczego NIE WARTO robić 16.12.15, 14:54
        Dokładnie. Co zrobimy z wiedzą.od tego trzeba zacząć zanim się podejmie decyzję o amnio lub np. Hormony.
    • melancho_lia Re: Badania Prenatalne - dlaczego NIE WARTO robić 15.12.15, 11:25
      Ja też rozumiem. Mam 33 lata, to moja trzecia ciąża. Założyłam, ze jak usg przed 14 tyg. będzie ok to nie robię dalszych badań. Lekarka uszanowała moją decyzję.
      Teraz lada moment rodzę synka.
      • iziula1 Re: Badania Prenatalne - dlaczego NIE WARTO robić 15.12.15, 12:25
        Melanacholia, naprawdę żadnych badań już nie robisz? Żadnego USG?

        • melancho_lia Re: Badania Prenatalne - dlaczego NIE WARTO robić 15.12.15, 12:39
          Nie robiłam Pappy, usg to standard, ze nie traktuję tego jak prenatalnych. Zbędny skrót myślowy.
          • iziula1 Re: Badania Prenatalne - dlaczego NIE WARTO robić 15.12.15, 14:03
            Nie robiłaś testu Pappa, natomiast korzystalas z innych badań prenatalnych czyli USG. Uszczegóławiam wypowiedź dla innych użytkowników forum.
            • melancho_lia Re: Badania Prenatalne - dlaczego NIE WARTO robić 15.12.15, 14:08
              Ok.
    • fly77 Re: Badania Prenatalne - dlaczego NIE WARTO robić 15.12.15, 12:50
      Mi również wydaje się że rozumiem autorkę. Mając 28 lat, będąc w pierwszej ciąży dostałam propozycję od lekarza prowadzącego zrobienia testu pappa. Był wówczas taki program badań na Akademii Medycznej. Nie miałam wskan. Na szczęście się wtedy nie dodzwonilam i nie poszłam na to badanie. Potem jak doczytałam że to test przesiewowy, statystyka bardzo się ucieszyłam że tak wyszło. W drugiej ciąży (33 lata) lekarz po usg ok 13 tyg również odradził mi dalszą diagnostykę. Co dwa miesiące robiłam usg na dobrym sprzęcie, w tym polowkowe 2 razy u lekarza prowadzącego i jeszcze w innym gabinecie. Jeśli lekarz miałby jakiekolwiek wątpliwości zrobilabym harmony bądź nifty - pappa czy potem amniopunkcja to byłby dla mnie za duży stres. Ale każdy przeżywa i rozumuje po swojemu.
      P.S. Autorka chyba nie jest przeciw badaniom prenetalnym w ogóle lecz przeciwko testowi pappa i ewnentualnej amniopunkcji, gdyż na usg chodzi. Jakieś kłopoty z terminologia nam tu się wdarły i stąd dużo emocji.
      • kotkowa Re: Badania Prenatalne - dlaczego NIE WARTO robić 15.12.15, 13:06
        Podzielam Twoje zdanie, że nie warto robić tesu Pappa, po prostu nie warto, bo nie wnosi nic, a niejednej kobiecie napędził wielkiego niepotrzebnego stresu, mam koleżankę, która przez ten stres urodziła 2 m-ce za wcześnie, innym nasilały sie skurcze, szyjka skracała, stgres odbija się na dziecku i na całej radości z oczekiwania na nie ... i w ponad 99% bezpodstawnie, bo dzieci są zdrowe mimo podwyższonego ryzyka.
        Sama mam 37 lat, jestem w 3-ciej ciąży i nigdy dotąd nie robiłam Pappa. W tej ciąży tez nie zamierzałam, ale na usg genetycznym wyszła niedomykalność zastawki trójdzielnej (jeden z markerów wad genetycznych) i lekarz mi to zalecił. Ryzyko ZD u mnie wyszło 1:132. Nie robiłam amniopunkcji, praktycznie w ogóle nie denerwuję się tym wynikiem, bo wiem doskonale jak często wychodzi ono bezpodstawnie źle ... poza tym nawet gdyby, to szansa na zdrowe dziecko wynosi 99,25% w moim przypadku... to nie jest przecież mało! Trzymam się o wiele bardziej wskazań na usg, bo to jest realne badanie mojego dziecka - a ono już w 19 tc wykazało, że zastawka się domknęła i dziecko nie wykazuje najmniejszych cech wady genetycznej. Jestem całkiem dobrej myśli, choć przyjmuję do wiadomości, że gdyby spotkał mnie ten pech i mieściłabym się w tym nikłym procencie ZD, to i tak będę to dziecko kochała i opiekowała się nim najlepiej jak umiem. Gdybym się bardzo stresowała, to bym zrobiła test Nifty albo Harmony, na amnio na pewno bym nie poszła.
        • fly77 Re: Badania Prenatalne - dlaczego NIE WARTO robić 15.12.15, 14:57
          Kotkowa śledzilam Twoje wpisy w innych wątkach. Jesteś bardzo dzielna i myślisz bardzo racjonalnie. To dobrze że zastawka się domknela, na pewno wszystko będzie dobrze.
          • aurinko5 Badanie 3d 4d 15.12.15, 16:41
            USG 3d czy 4d nie jest badaniem diagnostycznym. Obraz jest zbyt przetworzony komputerowo żeby na tej podstawie ocenić narządy i wykonać pomiary. Jeżeli lekarz mówi Ci inaczej to świadczy o jego niekompetencji .
        • renuarda86 Re: Badania Prenatalne - dlaczego NIE WARTO robić 16.12.15, 11:57
          Dziękuję. Każdy taki wpis podtrzymuje mnie na duchu i utwierdza w mimo wszystko dość nikłym przekonaniu, że robię słusznie nie kontynuując badań...
          • lidek0 Re: Badania Prenatalne - dlaczego NIE WARTO robić 16.12.15, 17:41
            Jeśli w badaniach wychodzi, że z dzieckiem jest coś nie tak i można w okresie ciąży samej do tego się przygotować a tym bardziej dziecku udzielić szybciej pomocy czy szybciej je rehabilitować po urodzeniu /bo temu służą te badania/ to uważasz je za zbędne?
            • renuarda86 Re: Badania Prenatalne - dlaczego NIE WARTO robić 17.12.15, 16:01
              Lidek0. Twoje pytanie wydaje się zbędne... Zwłaszcza, że wielokrotnie napisałam, że będę robić dalsze badania usg, więc przeinaczasz sens mojej wypowiedzi. W wynikach moich badań nie wyszło, że coś z moim dzieckiem jest nie tak, bo wtedy reagowałabym natychmiast. Natomiast w moim badaniach wyszło zwiększone prawdopodobieństwo zespoły Edwardsa. Dlatego konkretnie to badanie uważam za zbędne. Ta wiedza jest zbędna. Z tą wiedzą można coś zrobić, w momencie kiedy jest się przekonanym, że nie urodzi się chorego dziecka, tylko zdecyduje się o aborcji. W przeciwnym razie to badanie nic nie daje. Większość wad, którego mogę być leczone w okresie płodowym wychodzą na badaniach usg, a te uważam za jak najbardziej konieczne w okresie ciąży.
              • renuarda86 Re: Badania Prenatalne - dlaczego NIE WARTO robić 17.12.15, 16:11
                Krótko mówiąc nie podważam sensu robienia badań usg, tylko sens robienia testu Pappa, który w moim przypadku nie wniósł absolutnie nic, poza niepotrzebnym strachem.
    • vicky1 Re: Badania Prenatalne - dlaczego NIE WARTO robić 15.12.15, 18:03
      W ewentualnej drugiej ciąży nie zdecydowałabym się na żadne badania poza być może standardowym USG trzykrotnym.
      W pierwszej ciąży miałam dokładną diagnostykę łącznie z trzykrotnymi badaniami w referencyjnym ośrodku diagnostyki prenatalnej, wszystkie pomiary idealne, wszystko super.
      Życie pokazało mi, że wszystkiego przewidzieć nie można - córka ma ponad cztery lata, w tym roku będzie miała badanie w kierunku wykluczenia Zespołu Turnera, jest w zasadzie od czterech lat rehabilitowana, poza tym ma astmę.
      Poza tym wszystkim jest wspaniałą, inteligentną, mądrą dziewczynką, najukochańszą i najwspanialszą córką. Z przerażeniem odkryłam kiedyś swoje wypowiedzi napisane na jakimś forum, w których to wyliczałam jakie to wady uważałabym za wskazanie to przerwania ciąży. dziś kiwam głową nad głupotą własną.... Jak mało wiedziałam, jaka naiwna byłam.
      Życie pokazało mi jak byłam naiwna wierząc, że diagnostyka prenatalna cokolwiek może wyjaśnić albo "zagwarantować".
    • gris_gris Re: Badania Prenatalne - dlaczego NIE WARTO robić 15.12.15, 21:05
      Zdumiewa mnie ten wątek, i prezentowane w nim podejście do badań w ciąży, które zreszta od dłuższego juz czasu obserwuje w Polsce. Po pierwsze, jak juz dziewczyny wyjaśniły, wszystkie badania w ciąży sa badaniami prenatalnymi, jak z nazwy wynika. Po drugie, badanie Pappa jest owszem przesiewowe ale na tym wlasnie polega - służy do skierowania do dalszej diagnostyki cześć kobiet, u których jest większe prawdopodobieństwo wystąpienia wad płodu. Bez tego badania (i tłumacze, ze chodzi mi o test polegający na badaniu krwi w połączeniu z usg w 12 tygodniu) cześć kobiet nie byłaby badana dalej i części wad by nie wychwycono. Ten test jest często wymagany przed amniopunkcją - mój lekarz np. nie skierowałby mnie bez niego na amniopunkcje (nie było takiej potrzeby). Następne bardzo ważne badanie to usg w 20-21 tygodniu, kiedy bardzo dokładnie sprawdza sie wszystkie pomiary płodu, łożysko, przepływy.
      Ja robiłam tez test NIPT, nieinwazyjny, bo chciałam.

      Jak można mowić, ze te badania sa niepotrzebne? Jeżeli sie dobrze rozumie ich cel, to takie stwierdzenie nie ma sensu. To wszystko jest diagnostyka, moze pomoc jeśli dziecko wymaga natychmiastowego leczenia, lub, owszem, umożliwić terminację ciąży, jeżeli sa wady, a kobieta nie chce takiej ciąży donosić. I co w tym złego??
      • lidek0 Re: Badania Prenatalne - dlaczego NIE WARTO robić 16.12.15, 17:43
        Problem polega na tym, że piszące tu kobiety nie rozumieją celu tych badań a szkoda, bo przez taką postawę dziecko bardzo często dostaje pomoc zbyt późno.
      • anku1982 Re: Badania Prenatalne - dlaczego NIE WARTO robić 16.12.15, 19:14
        Ależ sami lekarze w przypadku zdecydowanej i świadomej decyzji matki o urodzeniu dziecka chorego np. na ZD nikogo nie będą NAMAWIALI do testów Pappa, bo wprowadza on zamieszanie, nerwowość i stres.
        U nas graniczne NT (z obecnością kości nosowej) było powodem rozmowy na temat przeprowadzenia testu Pappa (mam prawie 34 lata). Pytanie moje do lekarza, co jeśli prawdopodobieństwo wyjdzie spore, propozycja amniopunkcji (mały procent może skończyć się poronieniem), co jeśli amniopunkcja pokaże ZD? Propozycja terminacji ciąży... Co to za propozycja dla mnie jako matki? Która ma zdrowe dziecko, poroniła w 10 tygodniu II ciążę, a teraz jest w III. Moje pytanie do lekarza, czy w dalszej części ciąży będą ujawniały się na USG jakieś cechy, które pokażą że dziecko może mieć, którąś z podstawowych chorób genetycznych, TAK, zaczął wymieniać... Dziękuję panie doktorze, mogę mieć dziecko z ZD, a jeśli jest to któryś z zespołów śmiertelnych w łonie matki, np. Patau , czy Edwardsa (płeć chłopczyk, najczęściej chłopcy umierają w czasie ciąży), to choćbym miała urodzić martwe dziecko i je pochować mam na to szansę, nie staję przed decyzją czy robić amniopunkcję (nie wybaczyłabym sobie gdybym znalazła się w tym 1%). Lekarz szanuje decyzję, mówi, że będziemy go dalej obserwować... Kolejne USG w porządku, aktualnie 28 tydzień... P.S. Zwróćcie uwagę, że autorka pyta dlaczego nie warto robić, a nie stwierdza fakt, szuka, co jest najlepsze DLA NIEJ i ojca dziecka...
        • kiddy Re: Badania Prenatalne - dlaczego NIE WARTO robić 16.12.15, 22:09
          No, propozycja terminacji to pewien standard medyczny, dlatego ją usłyszałaś. Poroniłam dwukrotnie, między poronieniami urodziłam zdrowe dziecko. Jeśli w kolejnej ciąży okazałoby się, że dziecko jest chore, to chciałabym usłyszeć wszystkie propozycje przewidziane przez medycynę, by móc dokonać wyboru.
          • anku1982 Re: Badania Prenatalne - dlaczego NIE WARTO robić 16.12.15, 23:46
            standard nie standard, mój lekarz jest naprawdę dobrym specjalistą, a jednak w takiej sytuacji nie od razu przedstawił mi wszystkie ścieżki postępowania, zaczął od tego, że NT jest graniczne i należałoby wykonać Pappa. Dopiero gdy zaczęłam dyskutować i przedstawiać swoją wolę i zdanie, dopytywać, dowiedziałam się że Pappa nie jest konieczne i nie będziemy go robić. A ile jest kobiet którym odgórnie się go zleca, nie ma żadnej specjalnej dyskusji, na wstępie kobietka jest wystraszona i nie wie do końca o co chodzi, bo nie wie jakie pytania zadawać, a nie każdy lekarz tłumaczy?
    • panterarei Re: Badania Prenatalne - dlaczego NIE WARTO robić 18.12.15, 19:30
      W pierwszej ciąży to człowiek zawsze taki mądry.. Przede wszystkim ja dostrzegam różnice między badaniem 2d a 3 d też dlatego, że inaczej lekarz do nas podchodził, na badaniach przesiewowych w szpitalu uniwersyteckim w Krakowie, usłyszałam, że wszystko ok i wsio.. na każdym kolejnym usg w gabinecie.. lekarz pokazywał i objaśniał wszystko po kolei.. obecność kości, długość, serce, przepływy.. w zależności od kolejnego terminu badania oczywiście.. nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, jaka była głośna niedawno, że taśmy owodniowe odcięły dziecku kończyny i nikt nie zauważył.. na moim badaniu musiałby puścić jakiś sfałszowany film, bo kończyny ja widziałam i palce i kości.. druga sprawa to pappa, w pierwszej ciąży nie robiłam, w obecnej tak ze względu na wiek, wskazań do amnio nie było, więc nie naciskałam, jakby mi lekarz zalecił zrobiłabym.. amnio podwyższa ryzyko poronienia o 0,2-1%, więc nie popadajmy w jakieś psychozy i pisze to jako kobieta po przebytym poronieniu. To jest prawo każdej kobiety i uważam, że można korzystać, a na pewno trzeba z dobrego usg zrobionego przez dobrego fachowca
    • edziecko.redakcja Re: Badania Prenatalne - dlaczego NIE WARTO robić 29.12.15, 11:02
      Decyzja nie jest łatwa, ale może w jej podjęciu pomoże specjalista - ginekolog, dr Rak. Posłuchaj, co on mówi na temat badań prenatalnych i tego, które kobiety powinny im się poddać:
      • betak123 Re: Badania Prenatalne - dlaczego NIE WARTO robić 08.01.16, 19:15
        Ja tak jak autorka postu żałowałam, że zrobiłam test Pappa na którym wyszło prawdopodobieństwo zespołu Edwardsa 1:7, przez 2 tygodnie spałam po 2 godziny na dobę, czekając na biobsję kosmówki i wynik badania Fisch, który jest po tygodniu, a nie po 3. Myślałam, że kosztuje mnie to tyle stresu, a w końcu sześcioro dzieci matek, które mają takie wyniki jak ja rodzi się zdrowych. Zmieniłam zdanie, gdy okazało się, że moja córeczka ma zespół Edwardsa. Jeszcze na usg nie wychodziło, żeby dziecko było mniejsze, dowiedziałam się, że jest 1 procent szans, że wada jest tylko w łożysku. Trudno było mi podjąć decyzję o terminacji. Jeszcze się łudziłam, że będzie dobrze więc zrobiłam amniopunkcję. Niestety wszystko potwierdziło się. W poniedziałek idę do szpitala na terminację. Strasznie to z partnerem przeżywamy. Ja ciągle ryczę, nie wiem jak to przeżyję i czy po tym nie zeświruję. Ale wtedy, gdy myślę logicznie to wiem, że moja córeczka o wiele bardziej cierpiała by przez swoje krótkie życie. Teraz uważam, że badania prenatalne są potrzebne, żeby podjąć decyzję.
        • gris_gris Re: Badania Prenatalne - dlaczego NIE WARTO robić 08.01.16, 20:19
          Strasznie Ci współczuje sad Trzymaj sie!
        • lidek0 Re: Badania Prenatalne - dlaczego NIE WARTO robić 09.01.16, 12:45
          zespoledwardsazosia.bloog.pl/?smoybbtticaid=61644d
    • antosiczek Re: Badania Prenatalne - dlaczego NIE WARTO robić 05.02.16, 22:57
      Moja znajoma dowiedziała się w czasie ciąży, że ma synka z zespołem Edwardsa. Zdecydowała o kontynuacji ciąży. Urodziła chłopczyka siłami natury w 40 tygodniu ciąży. Dzieciątko żyło 3 dni ale to były dla niej najcenniejsze 3 dni w życiu. Mówiła mi: trzymam go w ramionach, czuję jego zapach, dotykam go, całuję, przytulam i żegnam się z nim. Są wspólne zdjęcia, są wspomnienia, jest grób-miejsce, gdzie zapala lampkę, modli się i składa kwiaty. Jest pamięć a ona od początku do końca pozostała MATKĄ.
      • rupiowa Re: Badania Prenatalne - dlaczego NIE WARTO robić 06.02.16, 21:38
        to ja się dopiszę do antosiczek ale chwilę słowa wstępu: jak urodził się mój syn po około 5-6 tygodniach dostałam pismo z IMiD z Kasprzaka. Informujemy że badanie z krwi z pięty wykazało że dziecko choruje na mukowiscydozę. W związku z tym.... dalsza diagnostyka.... leczenie.... proszę pobrać jeszcze raz krew z pięty na załączoną bibułkę i wysłać do nas pocztą (!!)... przyjechać na badania za 3 tygodnie. Pomijam niehigieniczność i brak sensu w robieniu badania krwi z bibułki wysłanej pocztą ale te 3 tygodnie były najgorszymi w moim życiu. Mukowiscydoza w ogromnym skrócie doprowadza do tego, że płuca dziecka 7-10 letniego topią się w płynie którego nie odprowadzają. Po 3 tygodniach kilka godzin spędzonych na badaniach na Kasprzaka i informacja "Pani syn jest całkiem zdrowy". A mój stres? Mój problem. Znikąd rozmowy, wyjaśnienia co się właśnie stało i dlaczego. Dopiero po moich wielkich dopytywaniach odbieranych z łaski na uciechę dowiedziałam się, że wynik mógł być przekłamany bo np byłam chora przy porodzie. Owszem, byłam przeziębiona. Warto było tak przeżywać? Nie, ale dowiedziałam się tego dopiero po fakcie.

        Ad rem: Moja lekarka skierowała mnie na pappa. Różne były jej powody, żaden nie był jednoznacznie groźny ale wskazania były. Zastanawiałam się 3 tygodnie co z tym fantem zrobić... przede wszystkim postawiłam sobie jedno, zasadnicze pytanie - "czy usunę ciążę?". Odpowiedź była tylko jedna: NIE! Nawet, jeżeli moje dziecko urodzi się chore będę je kochać. Otoczę je najlepszą możliwą opieką przez tyle dni ile Bóg postanowi nam dać razem. Dam mu poczucie bezpieczeństwa, zrobię wszystko żeby jego życie było dla niego jak najlepsze, pozwolę mu odejść w spokoju bez cierpienia. Ja będę cierpieć ale czy bardziej, niż gdybym usunęła ciążę?
        Nie zrobiłam testu pappa. Robię regularnie usg, robię badania krwi. Przyjmę moje dziecko takim, jakie będzie i będę je kochać tak samo jak dwójkę starszych. A statystyki niech sobie ktoś w buty wsadzi.
    • pokrzywa112 Re: Badania Prenatalne - dlaczego NIE WARTO robić 10.02.16, 19:38
      Mój lekarz powiedział, że test pappa jest naszą decyzją, ale nie namawia na niego, ponieważ miał wśród pacjentek bardzo dużo przypadków, gdzie ten test wychodził źle, a dzieci rodziły się zdrowe. Stres rodziców był za to przeogromny. Akurat w jego wieloletnim doświadczeniu lekarskim nie zdarzyła się ciąża z żadną z tych chorób. Lekarz poinformował nas, że usg prenatalne daje 80%gwarancji, że dziecko jest zdrowe. Założyliśmy, że te 80% pewności nam wystarczy - usg robione u dobrego specjalisty z certyfikatem do badań prenatalnych i na dobrym sprzęcie i nie będziemy dokładać sobie stresu. Uważam, że w Twoim przypadku pewnie też wszystko będzie dobrze. Skoro wszystkie złe testy pappa w kilkunastoletniej praktyce mojego lekarza kończyły się urodzeniem zdrowych dzieci, to u Ciebie też jest na to duża szansa, tym bardziej, że usg wyszło prawidłowo
    • annakk Re: Badania Prenatalne - dlaczego NIE WARTO robić 16.03.23, 11:29
      Uważam, że jeśli ktoś nie chce robić badań prenatalnych to jego sprawa. Ja jednak bałabym się z nich zrezygnować. Na szczęście urodziłam zdrowe dziecko, ale badania też wykonywałam m.in. echo serca płodu u doktor Rozmus-Warcholińskiej. Skoro można sprawdzić coś dużo wcześniej, przed urodzeniem - to dlaczego tego nie robić? Nie rozumiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka