Witam jestem juz mamą 7 letniej Juli jak byłam w ciąży całe 9 miesięcy coś się działo tydzień w domu 3 w szpitalu krwawienia bóle brzucha rozdarcie w 6 mies skończyło się cesarka Julia zdrowa udało się

dodam że przed Julia miałam jedno poronienie i jedna martwa ciążę w 4 miesiącu

. Teraz po świętach nie dostałam miesiaczki zrobiłam dwa testy pozytywne bardzo się ucieszyłam. Poleciałam do lekarza prywatnie powiedział ze jestem w ciąży macica rozpulchnieta ale za wcześnie żeby zrobić usg trzeba poczekać dostałam skierowanie na badania i na podtrzymanie duphaston 3razy dziennie. Wiec po sylwestrze poszłam do swojego lekarza do przychodni bo zaczęłam mieć plamienie brązowe poni doktor nawet mnie nie zbadała powiedziała ze ziarenka piasku na pustyni się nie znajdzie i ze nie wiadomo czy jestem w ciąży a nawet jak jestem to może płód jest martwy albo teraz przy plamieniu juz umar i ze mam zrobić betę tam wszystko wyjdzie i zaprasza mnie za tydzień nogi mi się ugiely zatkało mnie. Czy to Jest prawda? Dodam że nie mam już plamienia miałam tylko trzy dni podobno to normalne bo wtedy powinna być miesiączka wsuchuje się w swój organizm bolą mnie piersi jestem zmęczona wieczorami mnie mdli wiec chyba dzidzia żyję odliczylam ze powinien być 6 tydz. Warjuje nie mogę spać myślę cały czas o serduszku czy bije czy nie wiem ze nie powinnam tak myśleć ale nie mogę pomóżcie proszę