Dodaj do ulubionych

ustąpienie miejsca w komunikacji miejskiej

23.09.04, 08:31
Codziennie jadę do pracy tramwajem lub autobusem.Bardzo szybko w mojej ciąży
pokazał mi się brzuszek a więc już poczyniłam pewne obserwacje co do
ustępowania miejsca kobietom w ciąży. Od razu podnoszą się z miejsc młode
dziewczyny (wiek gimnazjalno-licealny), w drugiej kolejności mlodzi mężczyźni
tak do ok.25 lat. Osoby w średnim wieku nieczęsto a starsze patrzą na nas
wręcz z pewnym oburzeniem. A jeszcze jedna grupa wybija się w ustępowaniu
miejsc - podpici mężczyźni i robią przy tym tyle zamieszania i chcą być
bardzo szarmanccy, że nawet jak są na drugim końcu autobusu podnoszą się (a
tu sznur staruszek już się ładuje) a oni mówią bardzo głośno "to miejsce jest
dla TEJ PANI(zdażyło mi się kilka razy).
Chciałabym tylko powiedzieć że nie korzystam z tych miejsc dla swojej wygody,
czy czuję się tak ociężała że nie mogę ustać kilka przystanków. Chodzi mi
przede wszystkim o bezpieczeństwo. Autobus może gwałtownie zahamować, ile
razy tramwaj na skrzyżowaniu "staje dęba"...Takie nagłe szarpnięcie może
wyrządzić krzywdę nie mówiąc już o upadku. Dlatego nie czujmy się skrępowane
jeżeli ktoś nam ustępuje miejsca. Myślę nawet że poproszenie o taką przysługę
nie powinna być dla nas czymś ujmującym. Siadajmy kiedy tylko się da!

pozdrawiam
Edyta
Obserwuj wątek
    • zuzaleczka Re: ustąpienie miejsca w komunikacji miejskiej 23.09.04, 08:50
      witam,
      ja autobusem wracam z pracy i jestem b. rozczarowana ludzmi (ogólnie),gdyż jest
      tylko jedna pani, która jak jedzie to, zawsze mi ustępuje, a cała reszta (b.
      dużo młodych ludzi)albo "podsypia", albo tak zawzięcie czyta ze aż strach.
      A kierowcy wiadomo jak jeżdzą. Wczoraj np. pan kierowca na krótkich odcinkach
      trasy rozpędzał się jak wariat, a potem przed samym przystankiem hamował. Ci co
      siedzieli to mieli OK, ale ja stała i strasznie mnie zmeczyła taka jazda. Dziś,
      jak znów na niego trafią to mu zwróce uwagę.
    • natanka78 Re: ustąpienie miejsca w komunikacji miejskiej 23.09.04, 09:01
      Ja mam spostrzezenia troche z innej beczki. Czesto jezdze autobusami z wózkiem
      dziecięcym. Kiedy chce wysiąść a autobus nie jest niskopodłogowy nagle robi się
      koło mnie zupełnie pusto. Wszyscy starają się wysiadać innymi drzwiami aby
      tylko nie pomóc mi wynieść wózka!!
      Zupełny brak kultury.
      Pozdrawiam
      • aska34 Re: ustąpienie miejsca w komunikacji miejskiej 23.09.04, 09:10
        ja rowniez dojezdzam do pracy srodkami komunikacji miejskiej, jestem w 7
        miesiacu ciąży i do tej pory zdażyło mi sie raz ze ktos ustapil mi miejsca,
        jestem oczywiscie tym oburzona ale i zmartwiona, ze w naszym spoleczenstwie
        panuje straszna znieczulica. obserwuje czasami reakcje ludzi na widok kobiety
        ciezarnej w autobusie czy metrze, wiekszosc jest tak zmeczona, ze spi smacznie,
        inni czytaja cos zawziecie, a jeszcze inni udaja ze nie widza: Ludzie skad ta
        znieczulica i kompletna degeneracja spoleczna!!!!. Moze przesadzam ale z
        wlasnego doswiadczenia takie wlasnie wnioski mi sie nasuwaja.
        pozdrawiam wszystkie przyszle mamy
        joanna 28tc
        • yola13 Re: ustąpienie miejsca w komunikacji miejskiej 23.09.04, 10:30
          To,że ludzie nie reagują w autobusie na kobietę ciężarną to jeszcze nic, mi się
          przytrafiło,że prawie przytomność traciłam(z braku powietrza) w zapchanym
          autobusie i nikt nie zareagował żeby otworzyć okno, pozostawiam to bez
          komentarza.
      • sonnja1 Re: ustąpienie miejsca w komunikacji miejskiej 23.09.04, 11:22
        Wiesz, pozwole sobie dodac trzy grosze w kwestii, ktora poruszylas. Niechec do
        wynoszenia czyjegos wozka to niekoniecznie brak kultury. Osobiscie wielokrotnie
        bylam proszona o pomoc - raz czy dwa pomoglam, ale potem odmawialam bez
        skrupulow i wyrzutow sumienia. Powod- od dawna mam problemy z kregoslupem, i
        np. nigdy nie nosze zakupow ciezszych niz 2-3 kg. No i uargumentuj mi-
        dlaczegoz to mialabym narazac swoje zdrowie dla kogos kogo w ogole nie znam?
        pozdr.
        • natanka78 Re: ustąpienie miejsca w komunikacji miejskiej 23.09.04, 15:21
          Wybacz, ale nie każdy ma problemy z kręgosłupem!!!
          • sonnja1 Re: ustąpienie miejsca w komunikacji miejskiej 23.09.04, 16:19
            natanka78 napisała:

            > Wybacz, ale nie każdy ma problemy z kręgosłupem!!!


            *wybaczam *
            smile))
    • dominika8 Re: ustąpienie miejsca w komunikacji miejskiej 23.09.04, 09:15
      ja akurat nie poruszam sie komunikacja miejska, ale mam takie spostrzezenia a
      propos urzedow, bankow itd
      Ostatnio bylam w banku, musialam cos pilnie zalatwic, a tego dnia czulam sie
      kiepsko, bylo mi jakos duszno, nogi spuchniete. No i wchodze, tam jeden mlody
      facet w kolejce, to ustawilam sie za nim. Nagle przylecial jakis emeryt, ktory
      ostentacyjnie zaczal sie przede mnie wpychac, twierdzac ze stal, tylko na
      chwile poszedl. Dodam, ze moja ciaza jest super widoczna, nie mogl nie zauwazyc!
      No to ja ironicznie stwierdzilam, ze prosze, przepuszcze go, on na pewno sie
      bardzo spieszy, a ja baba w ciazy, w 7 mc ( dalej pracuje)przeciez moge
      poczekac, co mi tam.......Na szczescie chlopak przede mna mnie szarmanccko
      przepuscil.
      Podobnie bylo kiedys na stacji benzynowej( ,,pozdrawiam pania ze Stacji BP w
      Miedzylesiu, w wawie"), stalam przy jeszcze zamknietym okienku, chcac zaplacic
      za paliwo, bo widzialam, ze panienka zaraz otworzy, w drugiej byla dlugasna
      kolejka. A kasjerka zamiast po otwarciu mnie obsluzyc ( czekalam przy kasie)
      zaczela wolac osoby z tej drugiej kolejki, twierdzac, ze przeciez tamte byly
      pierwsze. Nie wytrzymalam i zlozylam zazalenie ( bez echa do dzis oczywiscie)
      Generalnie nie jest rozowo, nie lubie wymuszac pierwszenstwa, karnie czekam w
      kolejce na poczcie itd, ale czasem krew mnie zalewa, wszystko zalezy od tego
      jak sie czuje.
      • monia767 Re: ustąpienie miejsca w komunikacji miejskiej 23.09.04, 09:24
        Nie jezdze zbyt czesto autobusem, ale juz kilka razy zdazylo sie, ze jakis
        mlody chlopak czy kobieta w srednim wieku ustapili mi miejsca. Czesciej jednak
        ludzie odwracaja wzrok, tak jak w przypadku osob starszych, byle tylko siedziec.
        Jeszcze gorzej jest w urzedach, bankach itp., bo tam chocby sie potykali o Twoj
        brzuch, nie wpadna na pomysl, zeby Cie przepuscic. Straszna znieczulica, z
        ktora ciezko walczyc. Moze po prostu powinnysmy wlozyc jak najwiecej wysilku w
        to, by nasze dzieci zachowywaly sie inaczej?
    • aska1972 Re: ustąpienie miejsca w komunikacji miejskiej 23.09.04, 09:20
      Sama byłam 4 razy ciąży i wiem, jak to jest z tym ustępowaniem, ale chcę opisać
      wam mój przypadek.
      Wracałam kiedyś z pracy, b. zmęczona na szczęście siedziałam, wsiadła do
      autobusu młoda kobieta, jak dla mnie ewidentnie przy kości, ubrana w spódnicę,
      bluzkę i kamizelkę, wszystko luźne. Nauczona doświadczeniami z czasów jak byłam
      w ciąży zaczęłam się jej przyglądać i zastanawiać się czy jej ustąpić miejsca.
      Bo jak jest w ciązy to obowiązkowo, ale jak nie jest to może jej byc przykro, że
      jest aż tak "przy kości" że ją biorą za ciężarną. Biłam się z myślami kilka
      minut, w końcu kobieta na mnie popatrzyła, ja się uśmiechnęłam i oczyma i getsem
      wskazując na siedzenie zapytałam czy chce usiąść. Podeszła, usiadła i okazało
      się, że jednak jest w ciąży. Ale uwierzcie mi, to, czy ona jest w ciązy czy nie
      było jak robienie doktoratu smile Może często nasze Brzuszki są brane za nadwagę? smile
      Nie chcę nikogo bronić, ale tak mi się przypomniała ta moja historia.
    • marzek2 Re: ustąpienie miejsca w komunikacji miejskiej 23.09.04, 09:24
      Ja się poddałam sad( Z perspektywy paru lat (bo moja pierwsza ciąża była 4 lata
      temu) widzę, że ustępowanie miejsca to kolejna dziedzina, w której społeczeństwo
      nasze się "sypie" niestety sad( Mnie też rzadko ustępują miejsca, mimo, że też
      dość szybko mój brzuszek w obecnej ciąży zrobił się widoczny. Ale najgorsze
      rozczarowanie przeżyłam niedawno podczas długaśnej jazdy tramwajem, na szczęście
      w miarę nie zatłoczonym. Jechałam z moim dużym brzuchem i dwiema córeczkami
      (ponad 4 i 2,5 roczku) bez wózka. Nikt się nie ruszył, gdy próbowałam skasować
      bilet i upilnować dziewczynki. Na szczęście one były zafascynowane jazdą, choć
      potem zaczęły narzekać, bo faktycznie jechałyśmy długo. Ja nie mam pretensji,
      jeśli siedzi sobie starsza pani, ona też pewnie jest zmęczona. Ale jeśli na
      wprost mnie siedzi mama z nastoletnim chłopaczkiem w pełni sił, to mam ochotę
      życzyć mu, żeby kiedyś ludzie tak traktowali jego przyszłą żonę, jak on traktuje
      mnie...
      Czy Wy prosicie czasem o ustąpienie miejsca? Ja się boję, przyznam szczerze...
      Od czasu, gdy kiedyś na forum przeczytałam o tekście wypowiedzianym w autobusie
      do dziewczyny w ciąży, że "skoro chciało się jej..... to niech teraz stoi" nawet
      nie próbuję..
    • kate3 Re: ustąpienie miejsca w komunikacji miejskiej 23.09.04, 10:27
      To, że znieczulica w naszym społeczeństwie panuje ogromna przekonała się chyba
      każda z nassad Potwierdzam, że najgorzej jest w urzędach i w bankach - i to
      zarówno jeśli chodzi o czekających w kolejce (którzy przecież stoją odwróceni
      tyłem do nas i nie widzą bądź nie chcą widzieć, że stoi za nimi ciężarna
      kobieta) jak i o panie w okienkach! Mi również zdarzyło się (dwa razy w ciągu
      miesiącasad), że podchodząc do okienka przy którym nie było kolejki, pani
      poinformowała mnie, że czekam tu nadarmo, bo ona i tak będzie wołać osoby z
      innych kolejek. Szlag mnie trafił i oczywiście powiedziałam co o tym myślę, a
      panie skruszone jednak mnie obsłużyły. Najgorsze w tym wszystkim było to, że
      gdyby w tym okienku siedział facet, to może bym się nie zdziwiła, ale kobieta
      kobietę chyba powinna rozumieć, prawda? No, chyba, że tamte panie nigdy w ciąży
      nie były... ehhhh
      Druga (okropna) sytuacja jaka mnie spotkała miała miejsce półtorej miesiąca
      temu, kiedy jeszcze brzuszka nie miałam zbyt widocznego (ale jednak był! a ja
      chodziłam już w ciążowej sukience). Wybrałam się na do miasta na zakupy, była
      słoneczna pogoda, bardzo ciepło i w sumie czułam się dobrze. Na rynku odbywała
      się jakaś impreza, więc przystanęłam, aby popatrzeć. Tłum był spory, ale nie
      przeciskałam się przez ludzi, tylko stanęłam sobie spokojnie za nimi. Po
      półgodzinnym staniu nagle zrobiło mi się gorąco, serce zaczęło walić jak
      szalone, nie mogłam złapać tchu i nagle zemdlałam. I tylko JEDEN (JEDEN!!!!),
      starszy juz pan, pomógł mi wstać!!! Reszta gapiła się na mnie to ze
      zdziwieniem, to z oburzeniem! Pewnie myśleli, że pijana byłam i dlatego się
      przewróciłamsad Starszy pan zaprowadził mnie do karetki (bo zawsze na takich
      imprezach stoi karetka - w razie czego), gdzie dali mi coś zimnego do picia,
      ale nie chciałam tam dłużej zostać, bo czułam się potwornie rozżalona i
      rozczarowana całą ludzkościąsad Wracałam do domu rycząc jak bóbr. Na szczęście
      nic mi się wtedy nie stało (poza otarciem kolan)...
      Chociaż czasami zdarzają się odstępstwa od tej ogólnej znieczulicy. W kościele
      gdy zaczęło mi się robić słabo i zaczęło mną bujać na wszystkie strony, to (też
      starszy) pan ustąpił mi miejsca. Kiedy indziej w sklepie pewna pani puściła
      mnie przed siebie, bo stałam z wielkim koszem zakupów. U lekarza też zostałam
      przepuszczona (przez kobietę 50-letnią), bo lekarz grzebał się okropnie i
      czekałam już półtorej godziny, aby mnie przyjął. Tak więc moje pozytywne
      doświadczenia dotyczą raczej ludzi w wieku średnim. I dobrze, że istnieje
      jeszcze ktoś na tym świecie, kto potrafi nam przywrócić wiarę w drugiego
      człowieka...
      • aprze Re: ustąpienie miejsca w komunikacji miejskiej 23.09.04, 11:01
        Ja wczoraj jechalem autobusem niskopodlogowym stalam sobie , na przystanku
        weszli ludzie i jeden pan chcial mnie ominac, ja jestem w 8 miesiecy przysunelam
        sie jak najblizej siedzenia lecz i tak zostalo malo miejsca, przypchnal sie
        pchnal mnie mocno i gdy mnie ominal chcialam mu cos powiedziec lecz on sie
        odwocil stweirdzil "ruszyla bys, spojrzal na moj brzuch powiedzial przepraszam i
        szybko odszedl.
        Agnieszka
    • iwo777 Re: ustąpienie miejsca w komunikacji miejskiej 23.09.04, 10:57
      Niestety mam doświadczenia podobne do większości z nas, sporadycznie ktoś
      ustąpi miejsca, ale dla pocieszenia dodam, że nie tylko ciężarnym, jadąc
      ostatnio tramwajem spotkała mnie taka sytuacja: do tramwaju wsiadła kobieta
      ok.40-tki, podpierając się „kulą”, widać było że duży problem sprawiała jej
      utrzymanie równowagi w jadącym tramwaju- dzielnie walczyła. Obok mnie siedział
      młody mężczyzna, dwie nastolatki i miejsce ustąpił zgadnijcie, kto?
      Ja, 30tc. Kobieta nie skorzystała, podsumowała żartem, że u niej tylko noga, a
      u mnie cały człowiek. I w pozycji na wpół stojącej i wiszącej na rurce
      dojechała do końca wyznaczonej trasy.
      Pan, jakże przystojny, i dwie rozbawione dziewczyn wygodnie podróżowali dalej.
      Nie wiem, co robili pozostali było mi wstyd za nich i nie chciałam na tych
      ludzi patrzeć.
    • aniolek78 Re: ustąpienie miejsca w komunikacji miejskiej 23.09.04, 11:13
      doskonale wiem o czym piszecie...sama mam pewnego rodzaju kłopot z posadzeniem
      swoich czterech literek na siedzeniu ale to jeszcze nie koniec...ostatnio
      jechalismy z mężem do centrum handlowego.autobus zatłoczony jak jasna cholera
      ale na szczescie obok nas zwolniło sie miejsce i usiadłam.i od razu nad moja
      głowa pojawiło sie "stado"sapiacych staruszek przy czym jedna pani prawie na
      kolana mi postawiła swoja siatke.moje spojrzenie wystarczyło,mąz uprzejmie
      wytłumaczył pani zeby sie troszke przesuneła.Prawie zjadła i mnie i męza
      wzrokiem ale ustapiła.

      a kiedy w ciazy nie byłam to czasem sama prosiłam tych siedzacych zeby ustąpili
      miejsca komus<ciężarnej>kto tego potrzebuje w tym momencie bardziejsmile
    • jowa20 Re: ustąpienie miejsca w komunikacji miejskiej 23.09.04, 12:12
      swieta racja,u mnie brzuchol spory,ale przez kurtke niewidoczny i miejsca nie
      ustepuja.Jowa 23tc
    • lidkasuper Re: ustąpienie miejsca w komunikacji miejskiej 23.09.04, 12:42
      Jeżdżę autobusem codiennie do pracy i z pracy. Jak było ciepło i nie miałam
      kurtki miejsca ustępowali mi głównie mężczyźni, raczej tak do 30-tki ale też i
      starsi i wtedy to podpicismile)kobiety udaja że nie widzą , niekiedy zdaża się że
      ustąpiła miejsca dziewcyna tak ok. 20-25 lat. Teraz kiedy jest chłodno i muszę
      ubierać szeroką kurtkę, w której wyglądam po prostu jak gruba miejsca nie
      ustępuje nikt, ale ja podchodzę do młodej dziewczyny albo mężczycny, proszę o
      ustąpienie miejsca i potem bardzo serdecznie dziękuję. Nie spotkałam się z
      odmową ani złym potraktowaniem. W sklepie jak jest spora kolejka po prostu
      kupuję bez kolejki i potem dziękuję . Zdarzyła mi się jedna dośc przykra
      historia. Podjechał tramwaj , ludzie wysiadają , ja czekam aż wyjdą, za mną
      stoi babszyl i próbuje na mnie wejść. Wchodzę,stoję, tramwaj ruszył, babsko nie
      trzymało się i wpadło na mnie przy okazji dając mi kuksańca w krzyż. :
      ((((wiecie co usłyszałam?! uff, dobrze że się zatrzymałam!Miejsce się zwalnia,
      ruszyłam w tym kierunku , ale babsko się wepchało przede mnie. Zobaczył tą
      cała historię jeden facet i ustąpił mi miejsce.
    • doros1 Re: ustąpienie miejsca w komunikacji miejskiej 23.09.04, 12:43
      Wg moich obserwacji najczęściej miejsce ustępują kobiety: od tych nastoletnich
      po staruszki(niedawno byłam zszokowana bo babcia ledwie trzymająca się na
      nogach ustąpiła mi miejsce, przepychałyśmy sie tak cały odcinek od przystanku
      do przystanku , która bardziej potrzebuje posiedzieć...babcia okazała sie
      bardziej stanowcza).Najrzadziej miejsce ustępują młodzi faceci.Co do kolejek w
      urzędach.. to wpycham się na tzw. "chama", staję przy okienku, demonstracyjnie
      sapię i obracam się na wszystkie strony,żeby nikt nie miał wątpliwości co do
      mojego błogosławionego stanu, w pogotowiu mam gadkę ,że takie mam prawo
      zgodnie z ustawą z dn.29.11.90r o pomocy społecznej ; art. 25.pkt.3.( jeszcze
      nie wyciągałam tej "ciężkiej artylerii", bo jakoś nikt nie próbował mnie
      przegonić ).
    • j_aga Re: ustąpienie miejsca w komunikacji miejskiej 23.09.04, 12:51
      Zastanawia mnie gdzie ci mlodzi ludzie ustepujacy miejsca? bardziej moge pisac
      o doswiadczeniach z poprzedniej ciazy, gdzie jezdzilam do pracy codzinnie
      autobusem. Rodzilam w czerwcu wiec nie mozna bylo nie zauwazyc brzuch.
      Ustapiono mi miejsca 2 razy. A zdarzaly sie protesty oburzenia jak juz udalo mi
      sie usiasc, ze mloda osoba siedzi, a starzy stoja.
      Teraz moja ciaza zaczyna byc widoczna. Jezdze z dzieckiem (dwulatkiem ) na
      rece, zeby nie wnosic wozka i jesli nie ma wolnego miejsca, to albo mi ustepuja
      osoby w srednim wieku, albo podchodze do miejsc tzw, uprzywilejowanych
      (wybieram te gdzie siedza mlodze osoby i prosze o ustapienie miejsca. Jak do
      tej pory nikt nie odmowil.
      Niestety stalam sie rowniez mniej uprzejma i ustepuje miejsca tylko osobom
      bardzo starym, albo chorym. No i kobietom w ciazy i z dziecmi.
      Ostatnio nawet zdarzylo mi sie ustapic matce z malenstwem ktore bardzo plakalo,
      ludzi patrzyli , ale nikt sie nie ruszy. Ja wstalam, chociaz byl tlum i mialam
      synka na reku. Bylo mi zal tego malenstwa. i nie pisze tego zeby pokazac jaka
      to ja jestem dobra, tylko dlatego, ze pewnie kobieta ktora byla w ciazy lepiej
      zrozumie ta z brzuchem, a ta z dzieckiem wie, ze nie chodzi przeciez o wygode,
      tylko o bezpieczenstwo i dobro dzicka.
      Ale sie rozpisalam.
      Pozdrawiam. Agnieszka
    • opieniek1 Re: ustąpienie miejsca w komunikacji miejskiej 23.09.04, 13:27
      szkoda słów, naprawdę. Ja chyba zrezygnuję z jeżdzenia do pracy przez te
      autobusy. Najbardziej lubię panie, które się wpychają jak czekam na przystanku
      a potem dziarsko biegną do wolnego miejsca. Znamy to, prawda? Dzisiaj jedna
      kobieta zgniotła mnie totalnie, próbowałam powiedzieć jej, że nie ma miejsca i
      dalej się nie przesunę. Zasunęła mi taki tekst, że nie powtórzę, bo wstyd. Ja
      jestem bardzo szczupła i brzuch mam, jakbym połknęła pilkę plażową. Luźnych
      rzeczy nie noszę, więc NAPRAWDĘ go widać. Ustąpiono mi miejsca JEDEN RAZ i to
      tylko dlatego, że jechałam z dzieckiem i on strasznie jęczał, że mu
      niewygodnie. a, i raz w przedszkolu przy płaceniu pan mnie przepuścił, jak
      prawie zemdlałam po półgodzinie czekania. Wcześniej chętnych nie było.
      Nie pozostaje nic innego, jak siedzieć w domu albo kupić samochód.
    • iwo777 Re: ustąpienie miejsca w komunikacji miejskiej 23.09.04, 15:04
      Zapomniałam jeszcze o toaletach w centrach handlowych, będąc na zakupach
      w „Ikea” maleństwo tak napierało na mój pęcherz, że żałowałam, że nie mam
      papersa - kiedy dotarłam do toalety jak grzeczna dziewczynka musiałam stać w
      kolejce, panie oczekujące na swoją kolej miały bardzo srogi i nieżyczliwy
      wzrok. Dopiero kobieta stojąca w kolejce przede mną, (kiedy nadszedł jej czas),
      widząc skrzyżowane nogi ulitowała się i zaproponowała mi pierwszeństwo.
    • luzix Re: ustąpienie miejsca w komunikacji miejskiej 23.09.04, 15:17
      Coz roznie z tym bywa. Mnie zazwyczaj ustepuja miejsca kobiet w wieku naszych
      mam a mlodzi mezczyzni sa tak zapatrzeni w okna jakby tam nie wiem co mieli
      zobaczyc...Raz nawet zdarzylo mi sie ze wsiadla jakas babcia i takim tonem nie
      znoszacym sprzeciwu kazala mi ustapic jej miejsca...Rzeczywiscie ze starszymi
      ludzmi to juz tak jest ze oni ogolnie czuja sie nadzwyczaj uprzywilejowani do
      siedzenia a zreszta srodkami komunikacji miejskiej z reguly jezdza sami starcy,
      kobiety w ciazy,kobiety z dziecmi no i mlodziez, z ktora roznie bywa. Niektorzy
      po prostu nie ustepuja bo sa tak niewyrobieni ze sie wstydza powiedziec dwa
      proste slowa:"prosze usiasc"...W ogole jak wsiada kobieta w ciazy do tramwaju
      czy autobusu to sie wyczuwa takie dziwne napiecie i wszyscy z niesmakiem patrza
      na nia tak jakby jej wyraz twarzy zdradzal jakas nieodparta i nachalna chec
      zeby usiasc...
      Jednak uwazam, ze miejsce z tramwaju nam sie nalezy wlasnie ze wzgledow
      bezpieczenstwa i warto sie o nie upomniec!!!
      pozdrawiam
      luzix
      • aprze Re: ustąpienie miejsca w komunikacji miejskiej 23.09.04, 15:44
        Wiekszość osób myśli, że jak siedzi młoda kobieta to tylko z lenistwa. Ja w
        sierpniu 7 miesiące ciąży usiadłam z dziećmi (6 i 4 latka) zaraz za kierowca na
        powdujnym siedzeniu. Był upał a ja bardzo źle się czułam. Na następnym
        przystanku weszły dwie starsze panie a jedna z nich o kulch i od razu zaczeły mi
        się przyglądać. Jedna usiadła z drugiej strony a druga stała przy drzwiach i co
        chwila patrzyły na mnie i kręciły głowami. Ustąpiła bym ale kręciło mi się w
        głowie i bałam się że strace przytomność a dzieci siedziały bo łatwiej było mi
        ich przypilnować. Gdy wsstawałam aby wyjść to kobieta co stała przy drzwiach
        zatarasowała mi wyjście i dopiera jak wstałam opuściłam siatkę i zobaczyły, że
        jestem w ciąży to się zrobiły dla mnie miłe i nawet pomagały wyjść moim dziecią.
        Stwierdziły, że one nie widziały ciąży
        Agnieszka
        • roxi_hart Re: ustąpienie miejsca w komunikacji miejskiej 23.09.04, 15:51
          Ogolne moje spostrzezenie ze duzo chetniej pomagaja ciezarnym mezczyzni niz inne kobiety. Wielokrotnie przepuszczali mnie w kolejce przy kasie podczas gdy panie patrzyly na mnie wzrokiem bazyliszka. Pamietam sytuacje ze sklepu rok temu, na dworze bylo +32 st. a pewna mloda ciezarna zapytala czy moze przejsc bez kolejki bo jest jej slabo. Wsyzstkie baby zaczely wrzeszczec ze jak to taka mloda itd. wrzeszczaly do tego stopnia ze dziewczyna zostawila kosz na srodku i wyszla zaplakana.
          Wstyd.
          • franula Re: ustąpienie miejsca w komunikacji miejskiej 23.09.04, 16:08
            no i znowu ja widze inaczej. Ustępowały mi (póki byłow idac od polarem teraz
            juz nei widać) wyłacznie kobiety... takie w srednim wieku takie chyba które
            pamiętają jak to było.
    • kruszynkaa Re: ustąpienie miejsca w komunikacji miejskiej 23.09.04, 16:06
      A co powiecie na Kościół?
      W 9m. brzuszek jest bardzo duży i "ślepy" by go nawet zauważył.
      Byłam w Kosciele i chciałam usiąść bo 9m. to juz jest ciężko. Zobaczyłam wolne
      miejsce i chciałam usiąść, na co pani dobrze po 70 ryknęła na mnie że to
      mnijsce to jest zajęte dla jej koleżanki i żebym sobie gdzie indziej poszukała
      wolnego miejsca.
      Mozna paść. Szłam przez cały kosciół zapłakana. Mój mąż doszedł do tej kobiety
      i powiedział jej co o niej sądzi tak że pół kościoła napewno to słyszało i mam
      nadzieję że głópiej, wstrętnej babie było głupio.
      • aprze Re: ustąpienie miejsca w komunikacji miejskiej 23.09.04, 16:19
        Tak mi teraz przyszło do głowy , że młode kobiety z płaskimi brzuchami one też
        mogą być w ciąży i dlatego nie ustępują miejsca. Ja mam ciąże zagrożoną więc jak
        jest miesce wolne to siadam, a na samym początku nie ma się brzucha. Ja
        siedziałam trzymałam 4 córcię na kolanach i jak wchodziła ciężarna to jej miesca
        nie ustępowałam, sama bałam się o swoją fasolkę. A z boku wyglądało tak siedzi
        sobie młoda uśmiechnięta prowadzi rozmowe z dzieckiem zerka na cieżarną ale
        tyłka nie ruszy. Przykro było mi, że musi stać ale strach przed stratą maleństwa
        był silniejszy od chęci ustąpienia
        Agnieszka
        • constancja Re: ustąpienie miejsca w komunikacji miejskiej 23.09.04, 16:45
          Skoro Wszystkie piszą to ja także.... Zdarzyło się to jakiś miesiąc temu,
          brzuszka jeszcze nie było widać, usiadłam w poradni w kolejce do lekarza i
          akurat zadzwonił mój telefon, w międzyczasie przyszedł jakiś dziadek i spytał
          kto jest ostatni, wytłumaczyłam mu szybko, i dalej rozmawiałam.... Nagle sobie
          uświadomiłam, że dziadek na mnie wrzeszczy... że jest inwalidą, że ja sobie
          tutaj siedze i sie nie rusze, stał nade mną i sie wytrząsał. Dwa metry dalej
          były wolne miejsca, ale on chciał konkretnie moje. Mam zagrożoną ciążę czułam
          się źle, bardzo bolał mnie brzuch, to już był początek 5 miesiąca. Nie
          wytrzymałam, wykrzyczałam, że jestem w ciąży na co staruch odpalił, że napewno
          3 dni. Zaryczana wyszłam, siostry mnie uspokajały. Od tego momentu mam
          starszych w nosie. Jeśli chodzi o urzędy i banki to generalnie kobiety są
          znieczulone na ciężarne NAJBARDZIEJ.
          POZDRAWIAM WSZYSTKIE BRZUSZKI
          Consta
        • olejek1 Re: ustąpienie miejsca w komunikacji miejskiej 23.09.04, 17:03
          mi-obecnie 8mc-dosc czesto ustepuja. siadam nawet, gdy sie dobrze czuje, dla
          bezpieczenstwa. ale szczerze mowiac najbardziej bylo mi siedzenie potrzebne
          przez pierwsze 4 m-ce, bo czulam sie fatalnie, mialam mdlosci calodobowe i
          robilam cuda, zeby ustac i dojechac bez przygod kilka stacji metrem. wtedy
          oczywiscie nie bylo widac brzusszka wiec zawsze stalam.
          jednak siedzac mam czasem wyrzuty sumienia bo jestem z tych, ktore jeszcze w
          lutym ustepowaly miejsca chetnie.
    • blachara ;-) 23.09.04, 16:54
      mam bardzo podobne spostrzeżenia
      1. chłopcy do 25 lat
      2. generalnie faceci
      babki nie i te spojrzenia...
      niestety wink podpitych nie spotkałam wink)) ale jestem w stanie uwierzyć

      mam kawałek od domu (m.in. w drodze na pocztę, do niepublicznego zozu) przejazd
      kolejowy (Międzylesie) z mini-rondem/skrzyżowaniem/ przed i za nim, z każdej
      strony torów jest dwukierunkowa ulica, kierowcy albo pędzą 80km/h albo sobie
      blokują przejazd i na siebie trąbią, świateł nie ma, zaczęłam jeździć
      autobusem, bo strach tamtędy chodzić wink a jak już idę, to nawet jak stoję
      przed pasami, jest zator na rondzie czy przejeździe (więc samochody jadą
      wolniej niż ja chodzę) to baaaaaaaaaardzo rzadko kto się zatrzyma i przepuści,
      czekam parę minut aż się przerzedzi wink jak ktoś już staje, bo dojrzy wystający
      brzuch, to jest to facet na oko po 40tce

      ale np. na straganach warzywnych mam dwa ulubione i tam podają mi (nie muszę
      się schylać) ładne sztuki, dziś upuściłam kasę i też gościu podniósl - pełen
      luksus

      najgorzej moim zdaniem jest w przychodni na ul. Strusia, żeby tam się leczyć
      trzeba mieć końskie zdrowie wink te babcie, jakby nikt nie patrzył, to chyba
      zepchnęłyby innych ze schodów wink))
    • janet5 Re: ustąpienie miejsca w komunikacji miejskiej 23.09.04, 18:22
      No to jeszcze moja przygoda z dzisiejszego przedpołudnia: poszłam na pocztę
      odebrać paczkę. Dość sporą, ale po odebraniu miałam ja odrazu posłać dalej.
      (przeklejenie nalepki adrsowej i zapłacenie). Niestety okazało się to
      niemożliwe, bo na paczce były jakieś znaczki i trzeba było ją przepakować.
      Tłumaczę babce, że będzie mi ciężko ją przepakować, na to ona, żebym zabrała
      ja do domu i przyniosła już przygotowana do wysyłkismile))) Skończyło się na tym,
      że
      Pani w okienku uprzejmie podała mi paczkę, papier i sznurek. No to ja do
      dzieła. Zrzuciłam ja na podłogę (bo ciężka i nie moglam jej podnieść)
      W 39tygodniu, na kolanach, na środku urzędu, sapiąc, pakuję tą cholerna paczkę.
      Ludzi nie było tak wielu. W kolejkach kilku młodych facetów. Kilka babek w
      okienku nic nie robiących z głupią miną przyglądających mi się. I jakiś głośny
      komentarz młodej mamy do dziecka, "zobacz Pani na kolanach paczkę pakuje". Cóż,
      zrobiłam co miałam zrobić, paczkę nadałam i wyszłam. Co sobie pomyślałam to
      moje. Ale od kilku tygodni to nie chce mi się juz nigdzie wychodzić, nie mówiąc
      juz o zakupach w supermakecie. Ufff, co za ludzie
    • marzek2 Re: ustąpienie miejsca w komunikacji miejskiej 23.09.04, 20:18
      Dziewczyny, ja tutaj taką "teorię spisku" uknuję smile) Nie śmiejcie się, ale może
      naprawdę możliwe jest coś takiego: wygląda na to, że jednak większy problem z
      kobietami jest... A może niektóre z nich naprawdę już nie pamiętają jak to jest,
      ale znaczy jak to jest, kiedy ciąża powstaje... Bo kiedyś to kobiety w ciąży to
      nosa z domu nie wystawiały z brzuchem, bo to było gorszące, pokazywać się z
      efektem tego, co się robiło z mężem smile) I może niektóre z tych nieuprzejmych,
      nieczułych pań albo uważają za gorszące, że w ogóle jeszcze ktoś TO robi, albo
      po prostu im żal, że ktoś inny może, a one nie...
      Nie wiem, tak sobie wymyśliłam... MOże coś w tym jest?
    • hanyszka Re: ustąpienie miejsca w komunikacji miejskiej 23.09.04, 20:29
      Moje doswiadczenie jest takie, ze w autobusie czy tramwaju wszyscy nagle slepna
      na moj brzuch. Ja nie mam zadnych skrupułów, po prostu przepedzam dzieciaka czy
      rozpartego wygodnie mlodzienca i siadam bez wyrzutow sumienia. Nalezy mi sie
      prawda?
      W razie czego mozna jeszcze zawsze postraszyc myszami smile)))))
    • mkonkol Re: ustąpienie miejsca w komunikacji miejskiej 23.09.04, 21:09
      Oj te staruszki wink)) Wczoraj właśnie miałam bardzo "śmieszną" przygodę. W
      autobusie, starym kaszlaku, który jak wszystkie zapewne wiemy, rzuca ludźmi na
      prawo i lewo, w przód i w tył. A jak jeszcze kierowca dobrze się rozpędzi...
      ulalala... Zęby idzie pogubić! Ja, dziewiąty miesiąc ciąży - siedzę. Nade mną
      babka (po 60, zapach pani walewskiej zmieszany z potem + makijaż na twarzy w
      stylu lampucery + jakieś 40 kg nadwagi). Cmoka, wzdycha, z nogi na nogę
      przestępuje, prawie na mnie siada. Ja oczywiście staram się nie zwracać uwagi.
      Zaczyna się rozmowa: jaka ta dzisiejsza młodzież jest niewychowana... itd. No
      patrze się na nią jak na jakieś zjawisko. Mówie: chyba pani jest niepoważna, ja
      w 9 m-cu ciąży mam pani odstąpić miejsca?!! Wtedy dopiero się zaczęło: w 9 m-cu?
      Chyba pani jest śmieszna. Ja kilkoro dzieci na świat wydałam i wiem jak wygląda
      kobieta w 9 m-cu ciąży, itd... Zapytałam się jedynie: kobieta czy pani?

      Oj szkoda gadać.
      • misiabella Re: ustąpienie miejsca w komunikacji miejskiej 23.09.04, 21:59
        Ja sobie w takich sytuacjach myślę tylko,że ktoś będzie musiał na te emerytury
        pracować i będą to nasze dzieci.Tak wszyscy narzekają na niski przyrost
        demograficzny,a potem gorszą się na widok babki w ciąży.Dziwne podejście.
        Pomijając braki w kulturze.
        Za to za granicą ( na Zachodzie) ludzie w środkach komunikacji są bardzo
        uprzejmi.Jechaliśmy kiedyś z mężem we Francji pociągiem (bez przedziałów,trochę
        jak w samolocie) i były dwa wolne miejsca oddalone od siebie o kilka
        metrów.Usiedliśmy tam osobno i nagle pan siedzący obok mnie zaproponował,że
        usiądzie na miejscu męża,byśmy mogli usiąść razem.Podobne przypadki zdarzały
        się bardzo często.Szkoda,że u nas tak nie jest.
        Mnie też do tej pory nikt nie ustąpił miejsca,a mimo końcówki 5-tego miesiąca
        mam spory brzuszek,wyraźnie ciążowy.
    • malaika7 Re: ustąpienie miejsca w komunikacji miejskiej 23.09.04, 21:38
      Zgadzam się z marzek2! Chyba cos w tym jest. Idę sobie ulicą (mam ciążę
      zagrożoną więc na szczęście rzadko wychodzę i nie muszę natykać się często na
      idiotów), z naprzeciwka idzie facet ok.40, pijany na moje oko nie był, i mówi
      do mnie: a Ty co tak chodzisz dumnie?! Zatkało mnie. To jak mam chodzić w 7
      miesiącu ciąży? Garbiąc się? Mam ukrywac to, że jestem w ciąży, bo wyglądam
      zbyt dumnie!?? Szlak mnie trafia jak takie coś słyszę. Zresztą to nie jedyny
      taki incydent. Tak jakby ciąża była czymś złym i gorszącym.
    • mayrin30 Re: ustąpienie miejsca w komunikacji miejskiej 23.09.04, 21:57
      Byłam w ciąży parę lat temu ale dobrze zapamiętałam komunikację miejską.
      9 miesiąc czerwiec upał, brzuch spory nie da się nie zauważyć. Jakbym nie
      musiała to bym nie jeździła, ale musiałam. Czułam się dobrze ale w takim upale
      i zatłoczonym autobusie to jednak ciężko. Czasami wysiadałm po drodze i szłam
      na nogach bo mi niedobrze było. Nigdy ale to nigdy miejsca nie ustąpiła mi
      kobieta, mężczyźni owszem nawet raz straszy pan (aż głupio było ale on
      kategorycznie twierdził, że to ja powinnam dla bezpieczeństwa właśnie usiąść),
      baby owszem komentowały że nikt ciężarnej nie ustąpi ale same ... nic.
    • kawka74 Re: ustąpienie miejsca w komunikacji miejskiej 23.09.04, 23:22
      W ciąży co prawda nie jestem (chyba wink ale zjawisko samo w sobie nie jest mi obce. Jeżdżę w końcu tymi autobusami i mam okazję zaobserwować to i owo, między innymi to, że chętniej miejsca kobietom ciężarnym ustępują ludzie młodzi. Ani razu nie widziałam, żeby osoba w wieku średnim i powyżej wstała - nie mówię tu oczywiście o osobach starszych, schorowanych (które BTW rzadko upominają się o swoje prawa i równo z ciężarówkami wiszą jedną ręką na poręczy autobusu). Najgorsze typki mają na moje oko lat 50, 60, najgłośniej potrafią upomnieć się o miejsce i najmniej chętnie to miejsce potrzebującemu odstąpią.
      • thiessa Re: ustąpienie miejsca w komunikacji miejskiej 24.09.04, 00:17
        Raz jedyny zdarzylo mi sie, ze ktos mi ustapil miejsca i to wtedy kiedy nie
        bylo za bardzo widac (ok. pol. 5 m-ca). Wielce mnie to zdziwilo, bo nawet w
        pracy nie wszyscy sie zorientowali, ze jestem w ciazy. Maz doszedl do wniosku,
        ze pewnie jakas polozna bo sie od razu poznala. Raz sama ustapilam miejsca
        jakiemus staruszkowi, chociaz wlasnie siadlam i nawet przystanku nie ujechalam.
        Wszyscy byli tak zajeci, ze najpierw nikt mi nie ustapil miejsca, musialo sie
        samo zwolnic, a potem udawali, ze nie widza tego staruszka chociaz ledwie sie
        trzymal na nogach. Rano jadac do pracy wybieram tylko te tramwaje w ktorych
        mozna znalezc wolne miesca ze wzgladu na trase ( i tak musze sie przesiadac) a
        za chwilke, jakies 2 przystanki dalej i tak nie ma wolnych miejsc za to zaczyna
        zwisac nade mna jakas paniusia (najczesciej w wieku 45-55), ktorej jakos wcale
        mi nie zal, bo jak widze jakie ma szpile na nogach to dochodze do wniosku, ze
        ma lepsza kondycje niz ja przed ciaza, ze jest w stanie caly dzien w takich
        smigac. Jak juz wsiadzie jakas babcia to zawsze mam pecha i leci sapac akurat
        nade mna. A swoja droga zastanawialyscie sie gdzie tak tlumnie jezdza te babcie
        o tej porze kiedy ludzie zmierzaja do pracy? Cierpia na bezsennosc czy co?
        Musza robic zakupy o 7? Z moich obserwacji- najgorzej jest z mlodzieza, wiek
        gimnazjalny, liceum, zwlaszcza plci meskiej zawsze udaja ze nic nie widza.
        Jakos nie mam odwagi poprosic zeby mi ustapiono miejsca, a jak stoje kolo
        miejsca dla kobiet w ciazy to nigdy zaden babsztyl, ani mlodzieniec (bo oni
        zwykle okupuja te miejsca) nie raczyl podniesc swoich 4 liter.
        • kocianna Re: ustąpienie miejsca w komunikacji miejskiej 24.09.04, 08:39
          Mnie zaczęto ustępować, kiedy byłam gdzieś w 4 miesiącu - zaskoczyło mnie to
          strasznie, w większości ubrań jescze nic nie było widać! Opracowałam patent:
          rozpięta kurtka - niby mi gorąco - jedna ręka obejmuje brzuch od spodu (drugą
          się trzymam). Ustąpienie miejsca gwarantowane. A jeśli nie, to bez skrupułów
          podchodzę i proszę o ustąpienie.
          Kiedy jeszcze nie byłam w ciąży i stałam w autobusie, wsiadła staruszka o
          lasce. Kierowca szarpał. Zwróciłam uwagę siedzącym młodzieńcom i wiecie co
          usłyszałam? "Ja też jestem zmęczony".

          W bankach i urzędach o ile kolejka nie jest wielka, zajmuje ją sobie i idę
          sobie posiedzieć. Raz mi się zdarzyło, że ktoś protestował, że się niby
          wpycham, ale wytłumaczono mu, że cały czas byłam.
          • olejek1 Re: ustąpienie miejsca w komunikacji miejskiej 24.09.04, 09:44
            cos mi sie przypomnialo a propos młodziezy i siedzenia w autobusie itp. jak
            bylam w liceum, czesto ciezko znosilam okres. wracalam do domu ledwo zywa, w
            glowie sie kreci, niedobrze itd. wtedy padalam na siedzenie i mnie zadne babki
            w ciazy i staruszki nie wzruszaly. to wszystko zalezy od punktu widzenia. teraz
            ja jestem w ciazy i mnie wkurza jak siedzi mloda jedna z druga, gadaja, a ja
            ledwo stoje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka