edytastel
23.09.04, 08:31
Codziennie jadę do pracy tramwajem lub autobusem.Bardzo szybko w mojej ciąży
pokazał mi się brzuszek a więc już poczyniłam pewne obserwacje co do
ustępowania miejsca kobietom w ciąży. Od razu podnoszą się z miejsc młode
dziewczyny (wiek gimnazjalno-licealny), w drugiej kolejności mlodzi mężczyźni
tak do ok.25 lat. Osoby w średnim wieku nieczęsto a starsze patrzą na nas
wręcz z pewnym oburzeniem. A jeszcze jedna grupa wybija się w ustępowaniu
miejsc - podpici mężczyźni i robią przy tym tyle zamieszania i chcą być
bardzo szarmanccy, że nawet jak są na drugim końcu autobusu podnoszą się (a
tu sznur staruszek już się ładuje) a oni mówią bardzo głośno "to miejsce jest
dla TEJ PANI(zdażyło mi się kilka razy).
Chciałabym tylko powiedzieć że nie korzystam z tych miejsc dla swojej wygody,
czy czuję się tak ociężała że nie mogę ustać kilka przystanków. Chodzi mi
przede wszystkim o bezpieczeństwo. Autobus może gwałtownie zahamować, ile
razy tramwaj na skrzyżowaniu "staje dęba"...Takie nagłe szarpnięcie może
wyrządzić krzywdę nie mówiąc już o upadku. Dlatego nie czujmy się skrępowane
jeżeli ktoś nam ustępuje miejsca. Myślę nawet że poproszenie o taką przysługę
nie powinna być dla nas czymś ujmującym. Siadajmy kiedy tylko się da!
pozdrawiam
Edyta