Dodaj do ulubionych

Straszne nudnosci i wymioty, pomozcie!!!!

05.10.04, 09:15
Dziewczyny,
jestem w 7 tc i mam straszne nudnosci i ciagle wymiotuje, od rana do wieczora,
nic jesc nie moge, wszystko mnie mdli, juz nie wiem , co robic...
Jestem wymeczona sad(.
Moze znacie jakis sposob jak te przykre dolegliwosci zlagodzic.
Pomozcie!!
Obserwuj wątek
    • aska1972 Re: Straszne nudnosci i wymioty, pomozcie!!!! 05.10.04, 09:21
      Oj jak ja Ci współczuję. Ja już to mam za sobą, ale swietnie pamiętam jak mnie
      męczyło. Staraj się jeśc często i mało, ja prawie cały czas podgryzałam paluszki
      (nie słone), czasami pomagało zucie gumy ale musiała byc bardzo miętowa, po
      owocowych jeszcze bardziej mdli, albo b. miętowy cukierek. Niestety mi tez
      pomagał łyk coli (wiem, że niezdrowe, ale pomaga). A najlepiej to dużo spij, jak
      możesz.
      pozdrawiam smile
      • lula11 Re: Straszne nudnosci i wymioty, pomozcie!!!! 05.10.04, 09:27
        Kochana jestes, bardzo ci dziekuje.
        Miety nie probowalam, wiec zaraz sie zaopatrze w mietowe zapasysmile).
    • lukolka Re: Straszne nudnosci i wymioty, pomozcie!!!! 05.10.04, 09:35
      Hejsmile Współczuję, mam to za sobą, więc wiem co przechodzisz...
      Mi pomagało: zjedzenie 3-4 krakersów zaraz po przebudzeniu (jeszcze w łóżku, 5
      min. przed wstaniem), picie wody mineralnej gazowanej, suche bułki, imbir we
      wszystkim co jadłam (teraz mam uraz do imbiruwink) oraz wszelkie paluszki, flipsy
      itp. "zamulacze". Trzymaj się i pomyśl, że teraz w Twoim organizmie zachodzą
      rewolucje, hormony poszalały, ale z drugiej strony to oznacza, że dzidzia jest
      i rośniesmile)
      Pozadrawiam cieplutko i życzę szybkiego przejścia tych rewolucjismile
      • petto Re: Straszne nudnosci i wymioty, pomozcie!!!! 05.10.04, 09:52
        pamietam u siebie, okropnosc,trwalo to od 6 tygodnia do 25 tyg..
        Schudłam ponad 10 kg.a przytylam tyle samo w pozniejszych tygodniach, a tera
        znie ma co do zrzucenia.
        ale mialam anemię.bralam fenoterol, isoptnin, sama odstawilam bo mialam dośc i
        urodzilam duzo przed terminem.pozdrawiam
        • lula11 Re: Straszne nudnosci i wymioty, pomozcie!!!! 05.10.04, 12:06
          Bardzo Wam dziekuje za wsparcie i rady, mam nadzieje petta, ze nie strace 10
          kg,juz mam niedowage i powinnam przytyc ,juz nie mowiac o maluszku .
          Za rada pierwszej kolezanki popijam miete i pomaga !!! zjadlam tez sucha
          buleczke , razem z ta mieta i na razie mnie nie mdli smile)))))).

          Jesli chodzi o ranne jedzenie to nie ma szans , bo jak moje dzieciaki mnie budza
          zaraz musze isc i zrobic im kakalko a mezowi sniadanie , a jak nawet sobie cos
          zostawie na stole to nim ja to zjem zjedza dzieci smile), ale co za szczescie ,ze
          mietowej gumy nie lubiasmile)))))))).

          Buziaki.
          Agata.
    • muuunia Re: Straszne nudnosci i wymioty, pomozcie!!!! 05.10.04, 12:35
      strasznie Ci współczuję, ale nie mam na to patentu. Ja po prostu przeczekałam.
      u mnie trwałao ok. 7 tygodni i myślałam momentami, że się wykończę, ale
      przeszło. Cierpliwości i dużo odpoczynku
    • qcharzowa Re: Straszne nudnosci i wymioty, pomozcie!!!! 05.10.04, 13:24
      Lula, na nudności krakers na czczo, podobno 10 minutowy spacerek na swieżym
      powietrzu (chociaż to pewnie mniej możliwe), mięta parzona i zjadanie częściej,
      ale malutkich porcji jedzenia, aby nudności uniknąć. Powodzenia.
      Aneta
    • trzydziestka1974 Re: Straszne nudnosci i wymioty, pomozcie!!!! 05.10.04, 14:05
      Witaj Lula, koleżanko z innego forum!

      Niestety nie mogę Ci pomóc, bo generalnie mam to samo. Mdłości, mdłości i
      mdłosci. Z tym, że nie kończą się wymiotowaniem. A czy Ciebie też dopadła taka
      senność? Ja śpię non stop.

      Pozdrawiam
      • edytafg1 Re: Straszne nudnosci i wymioty, pomozcie!!!! 05.10.04, 14:42
        A imbir? hernata imbirowa+ ciastka imbirowe?
        • qcharzowa Re:Imbiru podobno lepiej unikać 06.10.04, 11:51
          W ostatnim Shape jest dodatek "Shape Mama" i tam wyczytałam, ze imbiru lepiej
          unikać w ciąży. Niestety nie pamiętam dlaczego.
          • lula11 Re:Imbiru podobno lepiej unikać 06.10.04, 12:42
            Mnie i tak od imbiru mdli sad(((((((((((
    • misialski Re: Straszne nudnosci i wymioty, pomozcie!!!! 05.10.04, 14:50
      A ja zaczynam jutro 6 tydzien i nie mam mdłosci. Czy to znaczy ze pojawiają sie
      poźniej????? sad((
      • sylwiawm Re: Straszne nudnosci i wymioty, pomozcie!!!! 05.10.04, 15:16
        Mi pomaga duża ilość wody niegazowanej, oczywiście mięta i dieta lekkostrawna
    • grochalcia trzymaj sie lula!!! 05.10.04, 19:36
      ja przeszlam przez to samo, przez 4 tygodnie...na nic da zjedzenie rano
      krakersa, bo mdli cie przez caly dzien...Faktycznie mieta pomaga. popros
      ginekologa o leki przeciwwymiotne.Nie ma sensu az tak sie meczyc. robilam
      wszystko, jadlam male porcje, lekkie, ale to nan nic. bez lekow nie poradzisz
      sobie. a po miesiacu przeszlo u mnie jak reka odjal. Powodzenia!!!Kasia
      • lula11 Re: trzymaj sie lula!!! 06.10.04, 08:21
        Kochane jestescie!!
        Wczoraj wieczorem pomimo miety strasznie wymiotowalam, a potem juz nei mialam
        sily sie ruszyc, dobrze ,ze dzieci wczesnie zasnely ...
        Dzis rano znow to samosad(.
        Staram sie jesc male porcje , dieta lekka, ale pomimo tego mdlosci i wymioty
        trajasad(((((((.
        Z tymi krakersami to nie da rady, moje dzieic tez je lubia !!!
        Trzydziesko,
        jestem padnieta od switu do wieczra, caly dzien ledwo chodze, a tu dzieci
        brykaja, krzycza, wszystko przewracaja....mam wrazenie,ze ja zyje w zwolnionym
        tempie a one w przyspieszonym ...
        Cieko jest, jestem sama z dziecmi, bo maz caly czas w pracy, oj ciezko..sad((((((((.

        Oby tylko te nudnosci i wymioty minely jak najszybciej smile.

        U mnie pojawily sie w 5 tygodniu , w 6 sie zwiekszyly, a w 7 zrobilo sie
        tragicznie pod tym wzgledem ...

        Buziaki.
        • iga.ma Re: trzymaj sie lula!!! 06.10.04, 16:38
          Cześć, strasznie Ci współczuję, bo wiem, co to znaczy,
          A czy Ty przyjmujesz jakieś tabletki? żelazo, albo jakieś preparaty
          wielowitaminowe? Może to jest powodem, przynajmniej u mnie było, zmieniałam
          kilka razy aż wreszcie odstawiłam
          Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę wiele wyrwałości
          • lula11 Re: trzymaj sie lula!!! 07.10.04, 15:35
            Nie, na razie lykam tylko Folik.
            Na razie pomaga troche woda mineralna, ale przez te wymioty ledwo zyje,
            powiedzcie jak wy sie zajmowalyscie domem, dziecmi, ja juz nie mam
            sily...sad(((((((((((
            • aari lula idź kochanie do lekarza 07.10.04, 18:34
              Ja miałam tak przy drugiej ciąży, mdłości norma ale wymioty częściej niż 4 razy
              na dobę już nie. Ja brałam lek przeciwwymiotny bo lekarz powiedział,ze mogę się
              odwodnić albo nabawić anemii - lepiej idź do lekarza i to skonsultuj.
              Wiem co przeżywasz też tak mam, mnie na szczęście pomaga utrzymywanie się bez
              uczucia głodu. Co prawda mdli mnie na sam widok jedzenia ..ale dopuki nie mam
              pustego żołądka to jest całkiem znośnie. staraj się coś przegryzać mniej więcej
              co godzinka .. i będzie lepiej, ja jjem rano biszkopty - krakersy wywołują u
              mnie mdłości sad Imbirowa też już przestaje działać sad kilka razy łyknęłam coli.
              Rano zrobiła cacao i całkiem dobrze się dziś czuję ... a z tymi wymiotami
              naprawdę lula nie ma żartów ... idż poradź się lekarza smile

              Ja też musze rano wstac na hejnał i odprowadzić delikwenta do szkoły, ale przy
              łóżku trzymam biszkopty i ustawiam budzik 5 min wcześniej, zjem biszkopcika,
              odczekam chwilkę i dopiero wstaję szykować malucha - radzę to samo.

              buziaki

              ps. niejedz broń Boże prażonej kukurydzy - strasznie rani gardło przy
              zwracaniu sad
              • lula11 Re: lula idź kochanie do lekarza 08.10.04, 09:57
                aari,
                kochana jestessmile)))))))), bardzo ci dziekuje za te rady.
                Wybieram sie do lekarza, 23.10, do tego czasu musze jakos sobie poradzic...
                Wymiotuje 5,6 razy dzienniesad((((( i juz wszystko mnie odtego boli...
                Krakesry tez mnie mdla, paluszki podobnie, moze te biszkopty pomoga smile).
                Buzki.

    • pampeliszka Re: Straszne nudnosci i wymioty, pomozcie!!!! 07.10.04, 15:44
      A bananów próbowalas? Ja jestem juz w 13/14t i teraz wymiotuje srednio raz na
      tydzien, ale za to przez caly dzien. Pomaga herbatka malinowa albo mieta no i
      banany. I unikaj zielonych owocow i warzyw. U mnie odruch wymiotny wywoluje sam
      widok kiwi i winogron ... Myslalam, ze w 3 m-cu minie, a wcale nie przeszlo.
      Fakt, raz na tydzien to lepiej niz codziennie. Trzymaj sie. Podobno, jak sie
      wymiotuje, to dziecko sie zdrowo rozwija.
      • lula11 Re: Straszne nudnosci i wymioty, pomozcie!!!! 08.10.04, 10:00
        Dziekuje Ci, nie pomyslalam o bananach, sprobujesmile))))), mnie tez mdli od
        zielonych warzyw i owocow...
        Miete pijam i troszke pomagasmile.
        Kochana i ty sie trzymaj, trzymam kciuki by te wymioty i mdlosci szybko nas
        opuscilysmile)))))))).
        A maluszka zobacze juz 29.10 !!!
        • aari Re: Straszne nudnosci i wymioty, pomozcie!!!! 14.10.04, 14:26
          Heja .. chciałam się z wami podzielić nowym odkryciem ..... idealnie działa
          surowa marchewka. przynajmniej n mnie.
          Pomidor be ( kwaśne ) ogórki to samo ale marchew czy surowa czy gotowana jest
          ok.
          • lula11 Re: Straszne nudnosci i wymioty, pomozcie!!!! 14.10.04, 16:24
            aari, wlasnie lecze sie marchewka, mnei ona tez pomaga smile)).
            • marysiaur Re: Straszne nudnosci i wymioty, pomozcie!!!! 14.10.04, 20:00
              Mnie może nie tyle pomagał ale przynajmniej trochę łagodził dolegliwości sok ze
              świeżych pomarańczy (ten w kartonach nagle przestał mi pachnieć.)
              Imbir wąchałam, ale słabo działało. Teraz znalazłam w sklepie tabletki imbirowe-
              gdybym wiedziała o nich wcześniej na pewno bym łykała (czytałam o takim
              badaniu, w którym stwierdzono, że to pomaga). Nie dam głowy ale chyba wit B12
              albo B6 też ma pomagać. No i zawsze, ale to zawsze musiałam mieć przy sobie
              kawałek bułki do przegryzienia, nawet idąc ulicą pogryzałam gdy dopadał mnie
              głód.Ale tak naprawdę to nic nie pomagało całkiem- dopiero po około 100 dniach
              przeszło jak ręką odjął.
    • asiak1 Re: Straszne nudnosci i wymioty, pomozcie!!!! 14.10.04, 21:26
      Ja jestem teraz w 13 tc i muszę powiedzieć, że dużo się polepszyło. Ale
      wcześniej też był koszmar. Lekarze przepisują na to jakieś czopki, ale ja nigdy
      nie brałam.
      Dla mnie jedynym skutecznym sposobem na mdłości było jedzenie, więc jadłam
      prawie non stop, żeby tylko tego nie czuć. NIestety widać to teraz na mojej
      figurze. I rzeczywiście najchętniej kazałabym się uśpić do 4 miesiąca.
      To moja druga ciąża, więc teraz starałam się raczej kierować intuicją - jadłam
      tylko to na co miałam ochotę. W pierwszej starałam się jeść wg "diety
      najlepszej szansy", ale śniły mi się horrory z brokułami w roli głównej i do
      dzisiaj pociąga mnie na wymioty na widok suszonych moreli.
      Jeśli chodzi o miętę to czytałam, ze podobnie jak potrawy ciężkostarwne może
      powodować nasilenie niestrawności (co nie znaczy, że wymiotów). Ale nie każdy
      reaguje tak samo.
      Ja wieczorem kładłam przy łóżku kilka krakersów, które rano zjadałam 1/2 godz.
      przed wstaniem z łóżka. Gorzej, gdy córka obudziła się wcześniej, bo wtedy nas
      budziła z wielką radością, że ktoś położył ciasteczka, no i trzeba było się
      dzielić... Doskonale sprawdzały się rzeczy typu precle, bułki maślane, zwykłe
      kanapki. Dla mnie najlepiej bez niczego, bo nadzienie w rogalikach powodowało
      jeszcze większe mdłości. Krakersy obrzydły mi po kilku tygodniach. I miałam
      nawet 1 dzień bez mdłości - miałam wtedy strasznie duży słonecznik i pogryzałam
      go przez cały dzień.
      Nie rób sobie za dużych zapasów pokarmowych, ja w poprzedniej ciąży wszystkich
      obdarowywałam sezamkami, bo szybko mi obrzydły.
      Do lodówki włożyłam pochłaniacz zapachów, naczynia myję od razu albo wieczorem,
      bo wtedy mnie najmniej mdli. A jak chciało mi się wymiotować nad brudnymi
      garami, to wołałam na pomoc męża.
      Jeśli jakaś potrawa albo coś w kuchni mnie "denerwowało", to albo komuś
      dawałam, albo szybko wyrzucałam do kosza.
      I solidnie wietrzyłam kuchnię przez noc, bo niestety tam mi było najgorzej.
      Najlepiej w ogóle zrezygnować z rzeczy zapachowych na te 2 miesiące, bo szybko
      się je znienawidzi. Odłóż na razie perfumki czy inne zapachowe kosmetyki.
      Dezodorant mam bezzapachowy. Kremy dobrze, że mi się kończą, bo i tak bym je
      wyrzuciła. Niby pachną tylko przy smarowaniu, ale wiem, że na pewno nigdy w
      życiu takich już nie kupię. Podobnie jak płynu do płukania tkanin czy takiego
      samego płynu do naczyń. Najbardziej nienawidzę mojego płynu do naczyń
      (jabłkowy).
      Wiem, ze trudno w to teraz uwierzyć, ale naprawdę to się kiedyś skończy.
      Pozdrawiam serdecznie!
      • amelia124 Re: Straszne nudnosci i wymioty, pomozcie!!!! 15.10.04, 08:58
        Strasznie Ci wspólczuję, ale chcę cie pocieszyc, to minie jak rekal odjął. Ja
        tez wymiotowałam miałam mdłości- przez ok 8 tyg. Pod koniec miałam juz dosc i
        mowilam mezowi, ze wiecej nie wytrzymama. Wymiotowalam generalnie wieczorem (po
        pracy) ale zdarzylo sie tez kilka razy w pracy i na wycieraczke w samochodzie
        meza. Nie moglam patrzec na jedzenie. Nienawidzilam ludzi, ktorzy jedli kolo
        mnie w autobusie. Maz nie mogl nic zjesc w domu, nawet kanapki (zamykal sie w
        kuchni na 4 spusty). Staralam sie cos jesc i zupelnie wytedy olalam
        wskazowki "diety ciazowej" jadlam to na co mialam ochote (unikalam tylko rzeczy
        zabronionych). Niestety ja nie znalazalm nic co by mi wtedy pomagalo. Jedynie
        czopki (chyba torecan- od gina)- wzialem raz i dostalalam takiego apetytu ze
        maz sie bal, ze pekne (bylismy na weselu), pozniej juz nie bralam. Jadlam tez
        wit B6, nie wiem czy pomagala, moze bez niej byloby gorzej. Nie mialam na nic
        kompletnie sily, w weekend lezalam tylko w lozku, o spacerach nie bylo mowy. To
        na prawde byly bardzo ciezkie 2 mies i nie wierzylam, ze to minie. Ale jak
        zaczal sie 4 mies powoli zaczelo wszystko przechodzic a wlasciwieto chyba nawet
        w ciaglu kilku dni wszystko minelo. Teraz mam apetyt, jem prawie wszytsko, nie
        mdli mnie no i mam duuuzo energii. A no i najwazniejsze, mimo tego, ze na
        poczatku schudlam 1,5 kg, to caly czas mam swietne wyniki, moja lekarka
        ostatnio byla w szoku. Takze glowa do gory, to minie na pewno, sprobuj moze
        tych czopkow. Dzidzi tez nie zaszkodzi. Trzynaj sie!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka