Dodaj do ulubionych

wegetarianizm w ciąży

05.10.04, 18:38
witam smile
jestem wegetarianką od 8 lat. teraz jestem w ciąży w 8 tygodniu smile)) i
wszystko jest wporządku, jednak jestem że tak powiem atakowana głównie ze
strony rodziny-powód: powinnam jeść mięso bo to zdrowo, że soja to nie białko
mięsne itd sad
ja nie zmienię swojej diety, od mięsa mnie poprostu odrzuca (juz nie mówiąc o
ostatnich tygodniach w których wręcz nie moge patrzeć na jedzenie ze względu
na mdłości-no ale zmuszam sie i jem jem (oczywiście vegetariańsko) smile)
dlatego proszę o poradę dziewczyny, które tak jak ja nie jedzą mięsa, co
jesć , czego nie i jak sobie radzą z lekarzem i rodzinąsmile
dziękuję i pozdrawiam kiss
Obserwuj wątek
    • bezstress Re: wegetarianizm w ciąży 05.10.04, 19:26
      Witam!
      Pewnie każdy lekarz powie Ci ,że mięso jest niezbędne dla dziecka i być może to
      racja. Ale mnie od początku ciąży mięso poprostu odrzuca. Zdarzyło mi się parę
      razy zjeść coś mięsnego, ale wolę tego nie wspominać. Nie zastępowałam mięsa
      substytutami z soi, za to wszystko związane z nabiałem mogłabym jeść bez
      przerwy. Jestem w siódmym miesiącu , moje wyniki są dobre , a ja czuję się
      fantastycznie.
    • tiny Re: wegetarianizm w ciąży 05.10.04, 20:17
      Witam smile
      ja też nie jem mięsa i ryb od 8 (blisko) lat - i teraz w drugiej ciąży (13 tc).
      mój synek ma dziś 6 lat - w 1. ciaży jadłam to, na co miałam ochotę, starałam sie dobrze bilansować dietę - sporo owoców, orzechy, bakalie, sery, sojowe koltlety i jajka plus jogurty. Brałam w wtedy dodatkowo preparat witaminowy "materne". Synek jest zdrowy, zdolny i szczęśliwy smile))).
      Teraz też nie narzekam - zajadam to, na co mam ochotę (w ramach diety wege), biorę witaminy "prenatal vitrum" - ale chyba wrócę do "materny" bo po prenatalu mam mdłości...
      w razie wątpliwości - czy choćby na pogaduchy zapraszam na maila wink albo gg (via email)
      smile))))))))))))
    • sylwiado Re: wegetarianizm w ciąży 05.10.04, 21:15
      Witaj,
      Ja nie jem mięsa i ryb od 14 lat. Teraz jestem w drugiej ciąży (28 tydz.),
      pierwszy synek ponad trzyletni cieszy się znakomitym zdrowiem, ani razu nie
      musiał jeszcze przyjmować antybiotyków. Morfologię mam może niezbyt
      rewelacyjną, ale i nie tragiczną. Staram się stosować urozmaiconą dietę,
      ponadto przyjmuję Materne i żelazo. Zarówno moja obecna lekarka, jak i
      poprzednia prowadząca pierwszą ciążę nie miały nic przeciwko mojej diecie, ta
      poprzednia uważała wręcz, że wegetarianki nawet bardziej dbają o urozmaicenie
      diety od "mięsożernych". Myślę, że warto chodzić do takiego ginekologa, który
      nie będzie robił problemu z twojej diety.
      Pozdrawiam i życzę zdrówka dla Was obojga.
      Sylwia
    • nejmlez Re: wegetarianizm w ciąży 05.10.04, 21:31
      ja tez pare lat nie jadlam miesa, na poczatku ciazy tez nie, ale potem mala sie
      sama zaczela dopominac i po prostu dostawalam ogromnej ochoty na kurczaka czy na
      rybe, wiec w tej sytuacji nie bylo sensu sobie odmawiac smile jesli mieso
      faktycznie bedzie ci potrzebne, zauwazysz to.
      lekarz zaczal kazac mi jesc mieso dopiero jak stwierdzil, ze dziecko jest za
      male jak na swoj wiek
      a radzilam sobie tak, ze po prostu nic nikomu nie mowilam bo co komu do mojej
      diety. dopiero jak sie sprowadzilam do rodzicow to zaczeli mieso podtykac, ale
      to bylo wtedy jak juz zaczelam je jesc, wiec nie mialam problemu
      pamietaj tylko o zelazie i witaminkach smile najlepszy motyw to pietrucha - ja
      robilam sobie napoj z pietruchy i cytryny smile nie dosc ze pychotka to jeszcze
      mnostwo zelaza
      • monikaj1 Re: wegetarianizm w ciąży 05.10.04, 22:34
        Ja nie jem mięsa od 10 lat. Jestem w 33. tygodniu - wyniki cały czas bardzo
        dobre, hemoglobina i czerwone krwinki ostatnio nawet wzrosły. Jem to, co
        przedtem, a od kilku tygodni codziennie sok z buraków, marchwi, jabłka i
        cytryny - nie mogę się opanowaćsmile Nie biorą żadnych suplementów ani
        syntetycznych witamin. Moja rodzina też na początku marudziła, lekarz natomiast
        nie widział żadnych przeciwwskazań i nie robił żadnego problemu, a teraz się
        śmieje, że będzie zalecał taką dietę wszystkim swoim pacjentkomwink
        Pozdrawiam,
        Monika
    • opieniek1 Re: wegetarianizm w ciąży 06.10.04, 12:22
      dołączam i ja. Jem to samo, co przedtem. Właściwie codziennie cukinie albo
      dynię i pomidory- to moje ulubieństwa, a teraz w ciąży mogłabym je jeść 5 razy
      dziennie. Nie przepadam za kotletami sojowymi, uwielbiam za to tofu z
      chińszczyzną. Wyniki mam super. Nawet nie pamiętam, czy wspominałam pani dr o
      moim wegetarianizmie. W sumie, co jej do tego? Moja rodzinka nie ma nic
      naprzeciw, mama robi mi czasem pyszności i zaprasza na obiad- np. gołąbki z
      kaszą gryczaną i sosem grzybowym. Mniam. Dotychczas nie brałam żadnych witamin,
      ale ponieważ zaczyna się okres przeziębień, kupiłam rexorubię- to jest preparat
      homeopatyczny, uzupełniający minerały. Nie zawiera syntetycznych witamin.
      Pozdrawiam wszystkie wegetarianki.
      PS. Ciekawa jestem bardzo jak jest w szpitalu. Czy będzie można wybrać dietę
      wegetariańską. Ja po pierwszym porodzie dostawałam to co wszyscy, oprócz mięsa.
      Muszę podpytać, bo mnie to trochę męczy.
      • monikaj1 Re: wegetarianizm w ciąży 06.10.04, 12:35
        opieniek1 napisała:

        Nie przepadam za kotletami sojowymi, uwielbiam za to tofu z
        > chińszczyzną.

        To dokładnie tak, jak jasmile A za tofu w curry dałabym się posiekaćwink)
    • aagje luz :) 06.10.04, 12:47
      niedlugo skoncze 31 lat, jestem wegetarianka od ponad 13 lat i w 34 tc.
      nie jem miesa, ryb, zelatyny, owocow morza i wszystkiego, co sie kiedys samo
      ruszalo. dzis wrocilam od lekarza - wyniki b. dobre, nie mam nawet zadnej
      anemii, ktora moglyby powodowac niedostatki zelaza. wiec luz.

      moj partner jest normalnym miesozerca i nie planuje zmiany diety, ale tez nie
      sprzeciwia sie mojemu sposobowi odzywiania. co ciekawsze - ostatnio przylecial
      do domu z historyjką.

      otoz... siostra wspolnego znajomego ma 8-miesieczne dziecko. ostatnio na
      wizycie u swojej lekarki uslyszala, ze jej berbec to najlepiej i najszybciej
      rozwijajace sie dziecko z grona tych, ktore sa pod jej opieka. a co
      najciekawsze...: mama byla wegetarianka PRZED ciaza, W ciazy i PO ciazy. przy
      karmieniu jadla to, na co miala ochote i nie wczytywala sie w zadne glupoty o
      tym, jak to nie mozna pic sokow z kartonow 'bo glin przenika do napoju i
      szkodzi', ze takich owocow nie mozna itp. jej partner tez jest wegetarianinem.

      inna moja kolezanka ma dwuletnia corke, ktora wychowuje tylko na diecie
      wegetarianskiej. tez ma sie bardzo dobrze.

      mysle, ze trzeba zaufac sobie. nie jestem uparta, jesli najdzie mnie kiedys
      ochota na mieso, nie bede sie powstrzymywac. z takim podejsciem zyje juz te
      ponad 13 lat i jak na razie ochota mnie nie naszla. rodzine (mojej juz nie
      musze, ale partnera) uspokajaja wyniki badan.

      powodzenia smile
      • floricz DZIĘKI :) 06.10.04, 18:33
        dziękuje dziewczyny ! ja już drugi dzien nie odczuwam mdłości i naprawdę
        zaczynam być głodna tongue_out dzisiaj pożarłam kaszę gryczaną, brokuły na parze,
        jabłka, maliny, banany i dwa michałki smile jestem w trakcie przeprowadzki i jak
        tylko osiądę to czuję że zabiorę sie za gotowanie. kotlety sojowe uwielbiam,
        natomiast tofu jakos nie potrafię przyrządzić smakowosad może jakiś mały
        przepisik smile)??
        jutro mam wizyte u lekarza (poprzedniego musiałam zmienić, bo będąc w 8
        tygodniu nie zaproponował mi zadnych badan) dlatego mam nadzieje ze jutro
        wszystko sie wyjasni pobiorą mi krew i inne takie smile pozatym mam koty i badanie
        na toxoplazmoze tez wypadałoby zrobic. i w chyba powiem ze jestem
        wege....ciekawe jak zareaguje ten lekarz...wrrrrr
        pozdrowienia smile
        • mona75 vege dieta 07.10.04, 11:04
          ja tez jestem vege od ponad 10 lat, teraz w ciazy - 41 t.
          rodzina moja i meza mocno mnie krytykowala - to okropne ale wydaje mi sie, ze niektorzy z nich maja
          nadzieje, ze z moim malym bedzie cos nie tak byle tylko zrzucic to na moja diete bezmiesna i wykazac
          wyzszosc diety miesnej no i w finale oglosic mnie wyrodna matka.
          co do lekarza, to powiedzialam mu na poczatku a on stwierdzil, ze bedziemy obserwowac wyniki krwi.
          te mialam caly czas dobre wiec bylo ok. przez cala ciaze nie mialam zadnych nudnosci, zgagi, czy
          jakichkolwiek chorob typowo ciazowych.
          jedyne co mi dokuczalo, to bole plecow, ale to chyba nie ma zwiazku z dieta. poradzilam sobie z tym
          tak, ze od poczatku 7 miesiaca poszlam na L4 (mialam prace siedzaca, 8 h przed kompem) i sie
          polepszylo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka