Dodaj do ulubionych

Lewe zwolnienia w ciazy

24.10.04, 13:42
Czytam rozne watki na tym froum i niestety musze zabrac glos, choc pewnie
naraze sie na krytyke wielu z was. Ale co tam, trzeba bronic swoich
pogladow wink.
Widzialam juz wiele watkow, w ktorych jakosc lekarza prowadzacego ciaze
ocenia sie na podstawie jego gotowosci do wystawiania, powiedzmy sobie prawde
prosto w oczy, lewych zwolnien lekarskich. Pisze o lewych zwolnieniach, czyli
takicg wystawiantch osobom, ktorym po za zmeczeniem nic nie dolega, nie o
takich, ktore maja nieszczescie ze ich malenstwo na jakimkolwiek etapie ciazy
jest zagrozone.
Wkurzamnie to z wielu wzgledow, przede wszystkim dlatego, ze jest to
nieuczciwe, jest to, nazwijmy rzecz po imieniu, oszustwo na niekorzysc
wszystkich oplacajacych ZUS, jeden z powodow, dla ktorych w POlsce placimy
tak wysokie skladki. Wkurza mnie to rowniez dlatego, bo uderza we wszystkie
kobiety w wieku rozrodczym, ktore staraja sie funkcjonowac na rynku pracy -
bo jakos trudno mi sie dziwic pracodawcy, ze nie chce nas w takiej sytuacji
zatrudniac.
Jestem teraz w 2 ciazy, w pierwszej bylam jeszcze na studiach. Wredy,
przygotowujac sie do czasu po narodzinach Babelka, zrobilam oprocz
przedmiotow z 3 roku takze kilka z 4, zeby potem miec wiecej czasu dla
dziecka. Obecnie jestem w 12 tygodniu i mecze sie straszliwie - mdlosci
doprowadzaja mnie do szalenstwa i ciagle chce mi sie spac. Ale szczerze
mowiac nie wpadlo mi do glowy, zeby brac zwolnienie - wiem zreszta z
doswiadczen weekendowych, ze kiedy jestem w domu, to jest jeszcze gorzej, tak
jakby moj organizm zdawal soebie sprawe, ze teraz moze mi dac popalic. Nie
pisze tego po to, zeby sie popisywac, jaka jestem dzielna, tylko dlatego, ze
wierze, ze spedzona aktywnie ciaza sluzy zdrowiu fizycznemu i psychicznemu
matki.
Natomiast nie sluzy takiemu dobru wyludzanie falszywych zwolnien lekarskich...
Pozdrowienia
Kicia
Obserwuj wątek
    • krolik_80 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 24.10.04, 14:54
      Pewnie, że się da. Będąc chorym też się da pracować.
      Pytanie, czy jest sens ryzykować zdrowie swoje i dziecka, które może poprostu
      urodzić się słabsze, czy bardziej nerwowe. Zmęczenie mamy przy dodatkowym
      wysiłku i strasie związanym z pracą (to jeszcze jest zależne od rodzaju pracy)
      napewno nie wpływa dobrze na malca. Jeżeli ktoś się nie czuje na siłach
      pracować cjociażby z powodu nerwowości powinien mieć możliwość pujścia na
      zwolnienie. Ja już kiedyś pisałam że chętnie pracowałabym dłużej, gdybym nie
      musiała dojeżdżać do pracy komunikacją miejską. Jak to wygląda w moim mieście
      opisywałam w którymś wątku. A jak piszesz o wykorzystywaniu podatników..... W
      końcu te dzieci będą kiedyś pracowały również na nas, wtedy starych, więc chyba
      powinno być dla wszystkich istotne żeby były zdrowe i silne.
      Pozdrawiam serdecznie wszystkie pracujące i nie pracujące smile
    • grochalcia Re:nie przesadzaj!!! 24.10.04, 15:03
      Kicia, nie przesadzaj!!!!!! Jakos caly nasz kraj sklada sie z ludzi
      kombinujacych cale zycie i nagle przeszkadza Ci, ze kobiety w ciazy biora
      zwolnienia???Jak maja taka potrzebe i mozliwosci, to niech biora. Przeciez to
      ich sprawa!!! Moze czasem kobieta potrzebuje kilku dni na wyciszenie,
      uspokojenie sie, czy chocby poleniuchowanie??Tymbardziej, kiedy widzi, ze jej
      ciezarne kolezanki tez tak robia. Przestanmy w koncu oceniac innych i cieszmy
      sie ciaza. Pozdrawiam wszystkie mamusie obecne i przyszle!!!
      • kicia031 Re:nie przesadzaj!!! 24.10.04, 15:36
        Grochalcia, jestes typowym przypadkiem tego, co mnie najbardziej przeraza u
        naszych wspolobywateli. Czasami zastanawiam sie, czy my juz zupelnie
        zdziczelismy, ze oczywiste przypadki lamania prawa, z jakimi sie na codzien styl
        kamy nie tylko nie budza naszego potepienia, ale wrecz przeciwnie, przekonanie,
        ze skoro inni kombinuja, to my tez mozemy? Czy juz nie zostalo w nas za grosz
        moralnosci, tylko przekonanie, ze wszystko nam wono bez ogladania sie na
        innych, bo tak nam jest wygodnie? Straszne!
        Dlaczego osoba taka jak ja, ktora postanowila sobie kiedys, ze bedzie
        postepowac uczciewie, 2 razy zastanawia sie, zanim odwazy sie wypowiedziec
        swoje poglady na forum, bo boi sie, ze ja zlinczuja?
        Jeszcze pare uwag o zdrowiu: osoby biorace lewe zwolnienia wyrzadzaja
        najwieksza krzywde tym kobietom, ktore w ciazy sa naprawde chore, ktore musza
        zostac w domu, a czesto takze lezec, czy to we wlasnym lozku, czy w szpitalu,
        zeby utrzymac ciaze. To te biedne dziewczyny, obciazone strasznym stresem
        zwiazanym z mozliwoscia utraty dziecka, czesto martwia sie jeszcze o to, ze
        zostana uznane w pracy za symulantki. Akurat znam kilka takich dziewczyn, ktore
        naprawde sie tym martwily, i tym bardziej potepiam takie, ktore swoja
        nieuczciwosc i wygodnictwo ukrywaja za parawanem ciazy.
        Czy nie ma na tym forum ani jednej uczciwej osoby, ktora brzydzilaby sie takimi
        oszustwami?
        Kicia
        • grochalcia Re:nie przesadzaj!!! 24.10.04, 15:45
          Oczywiscie, ze sa na forum osoby, ktore potepiaja podobnie jak Ty wszystko i
          wszystkich. Tylko zmien forum, bo tu mamy radza mamom, pomagaja i ciesza sie
          szczesciem. Dokladnie czytaj temat forum, zanim z niego skorzystasz. Kasia. I
          pozbadz sie tego jadu, bo to zaszkodzi maluszkowi. Pozdrawiam.
          • 1jagienka Re:nie przesadzaj!!! 24.10.04, 15:51
            eh, kobitki szkoda nerwów!
            Zapewne kicia ma sporo racji, ale ja mam te racje troszku w nosie! Jestem na
            zwolnieniu, bo nie mam ochoty użerać się ze swoimi gimnazjalistami. Jest mi z
            tym dobrze, spłaciłam to w już zapłaconych podatkach i w tych, które zapłacę.
            Nikt nikomu nie zabrania chodzić na zwolnienia.
            Wolnoć tomku.....
            • koza73 Re:nie przesadzaj!!! 24.10.04, 16:53
              Wolność Tomku we własnym domku, ale nie we wspólnym ogródku, na którego
              utrzymanie wszyscy sie składamy.Nie sądzę aby która kolwiek z nas splaciła w
              całosci podatkami swoje choroby, pobyty w szpitalu, zwolnienia.Jeśli jestem
              chora, moja ciąża obiektywnie jest zagrożona, korzystam z funduszu zdrowotnego
              i zusowskiego. Ale, jeśli nie mam ochoty chodzić do pracy, a nic mi nie jest,
              poza prawidlową ciążą ,to biorę urlop.Inaczej wygląda to , nie obrażaj się, na
              kradzież.Tego rodzaju cwaniactwo powinno być napiętnowane. Szkoda tylko,że jak
              sądzę, jesteś nauczycielką.Czego uczysz młodzież? Oszukiwania.Okradania
              innych.Życia na cudzy rachunek.Zastanów się.A jeśli chodzi o forum- to chyba
              tutaj przyszłe i obecne mamy radzą innym jak postąpic w trudnych albo
              wątpliwych sytuacjach, ale na pewno nie powinno być wątku wyłudzania
              zwolnień.Racje ma Kicia i w pełni się soladaryzuje z nią.A jesli ktoś ma dosyć
              stania w sklepach, jazdy środkami lokomocji miejskiej i td to niech o to
              zatroszczy się partner lub rodzina.
              • grochalcia Re:nie przesadzaj!!! 24.10.04, 16:57
                to mi wyglada NA gadke ze szkolki niedzielnej. Rany, dziewczyny!!!ja nie
                korzystam ze zwolnien, ale naprawde nie wypominam komus, kto z nich korzysta.
                Przypominacie mi moje sasiadki sprzed bloku, ktore tylko marudza, narzekaja i
                widza wszystko zle u innych, a u siebie nic nie widza!!! Co wa obchodzi, ze
                ktos korzysta ze zwolnien???
              • hakdil Re:nie przesadzaj!!! 24.10.04, 18:14
                Jesli nie jestes n-cielką,nie wypowiadaj sie na temat szkoly i tego,czego sie w
                niej uczy.Pracuje 8 rok w oswiacie,w ciagu tego czasu bylam 2 razy na
                zwolnieniu lekarskim.Grypa,zapalenie gardla,szlam do pracy,by byc lojalna
                wobec "wspolnego ogródka"jaki uprawiamy.Nikt nie docenil i nie podziekowal za
                to,ze zaginałam z gorączką do pracy.A szkoła to praca w ogromnym
                stresie,hałasie,tam tez dotarł wyscig szczurów(stopnie awansu).Wg.badań własnie
                szkola jest jednym z najbardziej stresogennych miejsc pracy,droga Kozo(wsrod
                takich zawodow jak policjant,adwokat,lekarz).Wiesz co to jest ADHD?A jak masz w
                klasie 2 uczniow z tą chorobą,to gwarantuje Ci,ze wymiekniesz bardzo szybko.
                Chodze do pracy tylko dlatego,ze robie ostatni rok awansu zawodowego,ale
                najchetniej poszlabym na zwolnienie.Wstaje co dzien o 5.20,do pracy mam na
                6.30,jezdze autobusem(w tym roku udalo mi sie dostac prace w przedszkolu,bo
                pracujac 8 rok,dotad nie mam pracy na stałe!!!!),a powinnam wysypiac sie.Moje
                dzieciaki choruja non stop,sa to dzieci 4 letnie,wiec jesli masz pojecie ,to
                wyobrazasz sobie,jakie choroby tam sie przewijaja?
                Grypa,katary,rozyczki,ospy,przeziebienia,a ja nie chce ryzykowac zdrowiem
                swojego dziecka,ale musze,Kozo,bo robie awans,czuje sie swietnie i nie chce
                zachwaszczac tego "wspolnego ogrodka".Moja praca to nie siedzenie za
                biurkiem ,to ciezka praca non stop na nogach i z uwaga skupioną na max.A
                wlasnie dzis w ksiazce o ciazy przeczytalam,ze w 1 trymestrze pracujac w p-kolu
                powinnam isc na zwolnienie.Zbyt duze ryzyko.No i co,wyłudze zwolnienie?Czuje
                sie dobrze poki co,ale ryzykuje...
                Nie chce nikomu dogadywac,ale prosze,nie wypowiadaj sie w kwestiach o ktorych
                masz znikome pojecie.
                • koza73 Re:nie przesadzaj!!! 24.10.04, 19:12
                  Skąd to przypuszczenie,że nie wiem co to jest oświata.Pochodzę z
                  nauczycielskiej rodziny i sama jestem belfrem. I zawsze uczono mnie i tego uczę
                  innych,że jeśli mamy od innych wymagać przyzwoitosci to sami musimy być
                  przyzwoici.I mam pełne prawo tak się wypowiadać.Jeśli się zaczyna pracę w
                  placówkach edukacyjnych, to należy się liczyć z hałasem,polipami strun
                  głosowych, zwiększona nerwowością i stresem, chorobą Menier'a oraz
                  możliwoscią zarażenia się chorobami zakaźnymi od dzieci. Ale to są
                  przewidywalne utrudnienia i nie są podstawą zwolnienia chorobowego.I dalej będe
                  się przy swoim zdaniu upierała.I jeszcze jedno.Rodzice wpoili mi,że jeśli
                  wykonuje przyzwoicie swoje obowiązki to nie powinnam spodziewać się
                  podziękowań.Najwazniejszy jest szacunek.I przyznam,ze to ułatwia mi życie.Tego
                  samego uczę moją córkę.
                  • zosia_marek Re:nie przesadzaj!!! 11.07.17, 13:11
                    Zgadzam się w stu procentach z Kicią. Mimo, że od jej postu minęło już 13 lat kobiety w dalszym ciągu uważają, że zwolnienie lekarskie w ciąży bez zagrożenia im się NALEŻY... Nie jestem w stanie zrozumieć jak mogą tak uważać... Jestem pracodawcą i przez takie kobiety, które wymuszają zwolnienie te, które naprawdę go potrzebują w momencie gdy je dostają są bardzo zestresowane. Jedna z moich pracownic poroniła 3 razy i przy czwartym razie lekarz kazał jej leżeć praktycznie od samego początku. Biedna zamiast się relaksować i odpoczywać, co było konieczne w jej przypadku, to dzwoniła z płaczem i tłumaczyła się że ona naprawdę potrzebuje tego zwolnienia... Szczególnie dziwi mnie że rząd nic z tym nie robi, że kobiety które w czwartym miesiącu zdrowej ciąży biorą lewe zwolnienie i jeżdżą na wakacje, chodzą na zakupy, do kosmetyczek, remontują mieszkania, nie są w żaden sposób rozliczane. Fascynujące jest też dla mnie podejście lekarzy, którzy na prawo i na lewo wypisują te zwolnienia...
              • 1jagienka Re:nie przesadzaj!!! 24.10.04, 19:21
                koza, brawo! Uczę ich jak kraść - techniki kieszonkowca, wyłudzać - na chorego,
                bić, gwałcić, itp. Skąd wiedziałaś?
                • koza73 Re:nie przesadzaj!!! 24.10.04, 19:44
                  >"wyłudzać - na chorego". Tak to napisałam, bo dałaś mi podstawy do takiego
                  osądu.To jest takie nasze, polskie -"radzenie sobie".I zgadza się,że jest to
                  równoznaczne z wułudzaniem,jak to ujęłaś.A stąd niedaleko do innych
                  nieprzyzwoitych postępków.Zwykle od czegoś się zaczyna.Ale nie możesz wiele
                  wymagać od swoich podopiecznych, bo sama ,jak wynika z Twojej wypowiedzi ,nie
                  jesteś OK.
                  • 1jagienka Re:nie przesadzaj!!! 25.10.04, 13:01
                    bez urazy, ale jesteś żałosna. Nie mam już ochoty na ta twoją demagogię.
                    Miłej pracy
              • ewcialinka Ty jestes jakaś nienormalna.Wyłudzanie ?! 05.11.04, 17:03
                jejku kobieto co ty piszesz ??!!! dla mnie to rzecz normalna że kobieta jest na
                zwolnieniu w ciąży,to okres w którym musi wypoczywać i uważać na siebie.ja
                sobie nie wyobrażam że mam dojeżdzać do pracy dzień w dzień z brzuchem 25 km.!!
                denerowoać sie i w ogóle.Wykorzystywanie ?-co ty wypisujesz .Wyłudzanie
                zwolnień _dobre rozbawiłaś mnie !!!!
          • sonnja1 Re:nie przesadzaj!!! 26.10.04, 10:27
            Tylko zmien forum, bo tu mamy radza mamom, pomagaja i ciesza sie
            > szczesciem. Dokladnie czytaj temat forum, zanim z niego skorzystasz. Kasia. I
            > pozbadz sie tego jadu, bo to zaszkodzi maluszkowi. Pozdrawiam.

            He, Grochalcia, ale to z Ciebie jad sie leje strumieniami.... Kicia dosc
            rzeczowo ale bardzo spokojnie wyluszczyla swoje stanowisko.

            **uderz w stol a nozyce sie odezwa** Grochalcia, odslaniasz sie
        • krabe Re:nie przesadzaj!!! 24.10.04, 16:05
          Kicia031 A mnie przeraża właśnie Twoja postawa... Czy Ty pracujesz w Zusie????
          Nie wiem skąd bierze tak wrogie nastawienie do kobiet chcących wypocząć w
          ciązy. Przecież mamy do tego prawo i nie jest to żadne oszustwo. Właśnie w
          ciązy powinnyśmy dbać o siebie i dziecko jak najbardziej. Praca i inne
          obowiązki mogą poczekać. Ciekawa jestem co sądzisz o moralności pracodawców,
          którzy zwalniaja kobiety zaraz po powrocie z urlopu wychowawczego a podczas
          ciązy wcale nie przejmują się łamaniem kodeksu pracy każąc jej siedzieć przy
          komputerze 8 godzin a nie dozwolone 4 h. I naprawdę nie powinnaś juz wypowiadać
          na tym forum, na którym to kobietom zależy przede wszystkim na zdrowiu dziecka
          i własnym a nie szczycą się tym jakie to są twarde i pracują przez cała
          ciążą....
          • kmyczek Re:nie przesadzaj!!! 24.10.04, 16:41
            dokładnie tak zgadzam sie z wami ze mamy pelne prawo do odpoczynku w czasie
            ciazy i nie rozumniem dlaczego w ten sposob niby krzywdzimy kobiety ktore maja
            ciaze zagrozone, bo chyba logicznym jest ze one tez dostaja zwolnienie od
            lekarza a my im tych zwolnien nie zabieramy, chyba ze weszlo jakies nowe prawo
            o ktorym nie wiem. A pozatym moze bys sie zastanowila nad tym ze ja czy inna
            kobieta w ciazy ktora ma dos swojego ciagle narzekajacego szefa i meczacych
            dojazdow do roboty tez moze wlasnie z tych przyczyn miec zagrozona ciaze, bo w
            moim przypadku nikt sie nademna nie lituje w autobusie czy w sklepie ze stoje w
            dlugiej kolejce po zakupy czy jade pol godziny do roboty i nikogo to nie
            interesuje czy mi wpadnie na brzuch czy nie. (MOZE WLANSIE NAD TYM POWINNAS SIE
            ZASTANOWIC). Pozatym chyba nie ma kobiet ktore naprawde nie maja zadnych
            doleglliwosci w ciazy, a jesli sa to jest ich garstka i im szczerze zazdroszcze.
            A na koniec jeszcze jedna dygresja, znam iles kobiet ktore w ciazy pomimo
            wszytsko pracuja a dlaczego bo mowia ze by w domu z nudow nie wytrzymaly.
            pozdrawiam
          • linkaa3 Re:nie przesadzaj!!! 24.10.04, 20:07
            Jak chce sie odpoczac to sie urlop bierze a nie zwolnienie, od tego on jest.
            a jesli praca moze poczekac, to przeciez zawsze mozna sie zwolnic :p
            • zosia_marek Re:nie przesadzaj!!! 11.07.17, 13:15
              linkaa3 zgadzam się w stu procentach.
          • szczupaczyca Re:nie przesadzaj!!! 03.11.04, 20:10
            ale wypoczywanie na zwolnieniu powoduje to, ze jak jestes mloda dziewczyna, a nie daj Boze, mloda
            mezatka, to pracodawca z gory uwaza ze pojdziesz na 9 miesieczne L4. I zamiast dziewczyn zatrudnia
            chlopaka. Takie zachowanie zmeczonych ciezarnych godzi w kobiety, odczulam na wlasnej skorze. I nie
            wieszajcie psow na kici bo ma racje, nie tylko z moralnego punktu widzenia, ale tez zyciowego.
        • maria2001 Re:nie przesadzaj!!! 25.10.04, 09:22
          wiesz co kicia, nie porownuj kobiet w ciazy do wszystkich aferciarzy i
          kombinujacych-bo odnosze wrazenie, ze dla ciebie kretacz i kobieta w ciazy na
          zwolnieniu to to samo. Z roznych powodow kobiety sa w ciazy na zwolnieniach,
          tych lewych w twoim przekonaniu. Skoro uwazasz ze kobieta na tzw. lewym
          zwolnieniu nie ma moralnosci, to powiedz mi czy wiecej moralnosci mial
          parlament jak skracal urlop maciezynki? czy moze wiecej moralnosci maja
          pracodawcy jak zwalniaja kobiety po powrocie z urlopu wychowawczego? a co ma
          zrobic kobieta, z czego ma zyc, jesli najpierw musi zalozyc dzialalnosc
          gospodarcza bo inaczej jej moralny pracodawca nie przyjmie do pracy, a potem
          jak ona zachodzi w ciaze konczy jej sie umowa, na dzialalnosci kodeks pracy nie
          obowiazuje wiec nic jej sie nie przedluza do dnia porodu, zadem moralny
          pracodawca z brzuszkiem jej do nowej pracy nie przyjmie, i taka kobieta ma
          takie mozliwosci:
          1. zamyka dzialalnosc i za darmo czeka do dnia porodu i potem nie dostaje
          maciezynskiego, bo nie placila skladek do dnia porodu
          2. nie zamyka dzialalnosci, placi skladki chociaz nie zarabia ani grosza, wiec
          nie wiem skad ma na skladki no ale dostanie pewnie z 900 zl maciezynkiego
          3. idzie na lewe zwolnienie, nie musi placic skladek bo i tak nie ma z czego,
          zus placi jej jakies grosze chorobowego, wiec moze kupic sobie jakies owoce, a
          potem dostanie jeszcze tez maciezynski.
          i zaloze sie ze mozna mnozyc takie przyklady kobiet na lewym zwolnieniu w
          roznych zupelnie sytuacjach zyciowych.
          pozdrawiam wszystkie mamusie na lewych zwolnieniach, obyscie nie mialy
          problemow z ich uzyskiwaniem smile
      • anielka25 Re:nie przesadzaj!!! 03.11.04, 11:48
        Moje zdanie jest takie - Niech nikt nie robi z siebie matki polki - kobieta
        wymiotuje, jest słaba, ma omdlenia, boli ją głowa, maleństwo daje jej popalić
        ale dzielnie siedzi w pracy i stara się wykonywać swoje obowiązki najlepiej jak
        potrafi a potem wraca do domu i na nic wiecej nie ma ochoty a bynajmniej już
        nie na to aby z mężem wspólnie cieszyć się z przyszłego potomstwa tylko opada w
        swoim zmęczeniu i idzie spać... A ja pytam po co to komu...??? Owszem nie
        mówię , że całe 9 miesięcy trzeba siedzieć w domu i rozczulać się nad swoim
        odmiennym stanem ale ciąża to też jest czas, w którym możemy poświęcić sobie
        więcej czasu, bardziej o siebie zadbać, wyjść na spacer, pochodzić na zakupy,
        zaplanować ten czas który mamy przed sobą i cieszyć się tym jak nigdy dotąd...
        Jestem w 6 miesiącu ciąży , cały czwarty miesiąc nie pracowałam bo nie miałam
        na to ochoty, a za niedługo od 7 miesiąca też nie zamierzam pracować bo i po
        co ? Moja praca polega na ciągłym wychodzeniu w teren, wizytach w środowisku u
        rodzin patologicznych, interwencjach z policją, odbieraniu dzieci rodzinom,
        które np piją od kilku dni. Już teraz strasznie się boję i kosztuje mnie to
        wiele nerwów a o nieszczęście bardzo łatwo. A po takim stresującym dniu
        maleństwo daje mi znać że coś jest nie tak i ono ma dość.
        Tak więc ostatnie trzy miesiące zamierzam spędzić na zimowych spacerach z
        pieskiem, na czytanie książek, urządazaniu pokoiku dla dziecka i totalny relaks
        a mało tego nie zamierzam się przejmować , że ktoś za to płaci ciężkie podatki.
        Ja też płace...
        Pozdrawiam wszystkie mamy! I pamiętajcie wasze samopoczucie jest
        najważniejsze!
    • aaala1 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 24.10.04, 17:07
      Ja siedzę na zwolnieniu i zapowiada się że do końca ciąży, chociaż powiem Wam,
      że poszłabym do pracy bo własnie mi sie nudzi, ale niestety lekarz kazał się
      oszczędzać i nie grać bohatera, bo mogę sobie tylko zaszkodzić.
      Osobiście uwazam, ze jeśli nawet kobiety, które nie mają powaznych problemów i
      chcą być na zwolnieniu, z pewnością nie robią tego z premetytacją tylko z
      troski o swoje dzieci, jeśli prawo jest po naszej stronie to całe szczęście i
      trzeba się cieszyc,że możemy w tym trudnym okresie odpocząć.
      Jeśli ktoś ma pracę niestresującą i ją lubi to pewnie specjalnie nie idzie na
      zwolnienie. Mówię z reką na sercu, wolałabym pracować, bo mi sie strasznie
      nudzi w domu, nie pamietam kiedy byłam na spacerze, ostatnio jak sie wybierałam
      do lekarza. Chciałabym nie mieć problemów z ciążą i czuć sie świetnie, ale
      ciągle mi coś dolega.
      Kicia nie denerwuj się tak, niech sobie kobietki posiedzą w domku, jeśli mają
      taką możliwość.Teraz nasz organizm wykonuje i tak ciężką robotęsmile
      Pozdrawiam
      • tiny Re: Lewe zwolnienia w ciazy 24.10.04, 17:19
        w pierwszej ciaży czułam się doskonale i nawet nie myślałam o zwolnieniu - w dzień porodu byłam w pracy. i nie należy mi isę medal - bo i młodsza wtedy byłam o 7 lat niz obecnie i praca pozwalała wstać o godzinę póxniej, gdy wstać było cieżko.
        teraz jest inaczej. mam bardzo stresującą pracę i po każdym "starciu" miałam skurcze, ciąża nie zlikwidowała mi też migren (chociaż tak bywa - a tylko je złagodziła). jakbym isę uparła - mogłabym siedzieć w pracy - ze zbolałą miną, po kilkanaście godzin przed komputerem (taka praca - i nie można krócej).
        moja szefowa jednak sama powiedziała, że dziecko jest najważniejsze - a lekarz również twierdzi, że wskazany jest odpoczynek, a moje "latanie" tylko może mi zaszkodzić. brakuje mi trochę służbowych obowiązków - ale jednak nie chcę grać za wszelką cenę bohaterki.
        niewykluczone, że to, iż nie odpuściłam sobie w pierwszej ciaży spowodowało, że mój synek ważył zaledwie 2650g (nigdy nie paliłam, nie piję, zdrowo się odżywiam). i teraz jest maleńki, najmniejszy w klasie... może to moja wina? tego nie wiemy. nie chcę już tak ryzykować.
      • grochalcia Re: Lewe zwolnienia w ciazy 24.10.04, 17:20
        Ala(bo tak masz chyba na imie) Zycze aby Twoja dzidzia rosla zdrowo. I skoro
        lekarz kaze siedziec w domku, to siedz!!!A przestanie Ci sie nudzic juz
        niedlugo, hi, hi. Buziak. Kasia
        • aaala1 Re: Do Kasi 24.10.04, 17:31
          Dzięki Kasiu.
          Bedę siedzieć bo ufam lekarzowi, że to w tym momencie jest dla mnie
          najważniejsze. Od tygodnia nic się nie dzieje, jakoś się unormowałao, ale wolę
          nie igrać z losem, więc leżę dużo.

          ps. na imię mam Viola, ale jak wpisywałam jako nick viola to mi wyskakiwała
          viola16464 i takie tam, więc na "a" było najłatwiejsmile)))

          Odpaliłaś ten filmik ode mnie?
          • grochalcia Re: Do Violi 24.10.04, 17:38
            Dziekuje sloneczko, odpalilam. Ale sie nameczylas ze mna wtedy!!!!Duzo
            zdrowka!!!Jak znajde chwilke czasu to Ci powysylam smieszne filmiki dla
            rozluznienia, dobrze???ale nie teraz, bo jade do tesciowej sad((. Pa. Kasia
    • magdek2 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 24.10.04, 17:16
      Proponuję zajrzeć tutaj, bo temacik już został lekko przedyskutowany, coprawda
      pojęcie "lewe zwolnienie" można różnie zrozumieć....

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=16546473&a=16546473
      z pewnością przeciwniczki zwolnienia w czasie ciąży znajdą tutaj osoby
      podzielające ich poglądy.smile
      Ja powtórzę to samo: nie oceniajmy tak szybciutko innych...
    • e5121 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 24.10.04, 18:16
      To było cztery lata temu. Lubiłam pracować.Lekarz dziwił się,że nie chcę
      zwolnienia. Kolezanki pukały się w czoło,mówiąc: przeciez on i tak Cie wyrzuci
      po macierzyńskim. Ja w ciązy biegałam do pracy. Potem musiałam szefowi
      powiedzieć.Był zdziwiony, ze jestem, bo nigdy o dzieciach nie wspominałam. A
      miałam wtedy 30 lat.Zaczęły się problemy, czułam się świetnie,pracowałam za
      dwóc,a ciągle dowalano mi roboty i krzyczano na mnie.Prosiłam, zeby szef nie
      wysyłał mnie w południe w upały do banku tylko rano, bo mam anemię i jest mi
      słabo, ale on robił mi na złość i w samo południe byłam codziennie w
      banku.Pracowałam do szóstej, siódmej wieczorem. Chciał mnie zwolnić, ale nie
      mógł. W końcu nie wytrzymałam, koło siódmego miesiąca ciąży poszłam na
      zwolnienie. Lekarz dziwił sie,że tak późno.Przez dwa lata pracy w firmie szef
      płacił za mnie zaniżone składki do ZUSu, w trzecim roku kiedy zaszłam w ciążę
      zaczął płacić normalnie. Trzy lata przesiedziałam na wychowawczym, teraz mam
      koncówkę ciązy początkowo zagrożonej.Jestem na zwolnieniu.Do firmy już nie
      wrócę, odchowam dziecko i wierzę, ze coś uda mi się znaleźć. Mam wyższe
      wykształcenie, 34 lata. Zawsze mogę pracować choćby w sklepie spożywczym. Mam
      gdzieś ZUS, który w przyszłości moze nie będzie wypłacalny (pewnie też z mojej
      winy)i nie zapłaci mi emerytury.Dziś pytam tylko po co pracowałam do siódmego
      miesiąca narazając swoje zdrowie i zdrowie mojego dziś czteroletniego synka.
      • finka9 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 12.07.17, 09:29
        Straszna historia . Cóż człowiek uczy się na błędach.Należysz do osób ,które tratują innych tak jak same chciałyby być traktowane .To wspaniała cecha ,niestety nie w tym kraju....
    • arcoiris Re: Lewe zwolnienia w ciazy 24.10.04, 18:24
      Jestem na zwolnieniu od początku ciąży, tak zadecydowała lekarz. Mam skurcze od
      3 miesiąca, teraz nawet bywają bolesne. Ale nie chcę się tłumaczyć. Jestem
      osobą, która zawsze ma wyrzuty sumienia i teraz też mam. Twój list tylko je
      pogłebił i zaczęłam się zastanawić. Zgadzam się z Tobą, ze w życiu trzeba być
      uczciwym. Gdyby nie skurcze i niezbyt dobry stan psychiczny chodziłabym do
      pracy bo pracę mam naprawę fantastyczną. Ale chciałabym też coś dopowiedzieć
      a'propos ZUS'u. Moja mama jest na rencie, gdyby nie zarobki taty nie stać by
      było ją na leki, na badania. Jest ciężko chora. Takich ludzi jest co niemiara w
      Polsce. Nie stać ich na leki ratujące zycie, na zabiegi, badania...Walczyli za
      Polskę, pracowali dla Polski, wychowywali dzieci, czyli obecnych płatników
      ZUS'u i sami płacili UCZCIWIE do ZUS. ZUS to worek bez dna, nie radzi sobie,
      opłacamy nie tylko lewe zwolnienia ale też ich nieudolność, nieformowalność.
      Nie znam się na tym wszystkim za bardzo ale widzę, ze coś jest nie tak skoro
      człowiek, który pracował całe zycie nawet w ciąży teraz, jako staruszek, np. ma
      złamane biodro i nie stać go na opłacenie rehabilitanta (80 złotych za godzinę,
      a trzeba cały miesiąc, codziennie), pielęgniarki (30 złotych za zastrzyk w
      brzuch), specjalnego sprzętu itd. itp. Wolę być uczciwa nawet w stosunku do
      nieuczciwej, czy nieudolnej instytucji, bo jestem osobą wierzącą i naprawdę mam
      wątpliwości czy i mi się zwolnienie należy, mimo że mam skurcze, których się
      boję, źle się z tym czuję. Mój lekarz z kolei twierdzi, że o ciążę TRZEBA
      dbać...niewiadomo gdzie jest granica uczciwości. Ufam, że mój lekarz jest
      uczciwy i wie co robi. Kicia, nie osądzaj więc tak łatwo...to nie jest
      proste...ktoś nawet tylko nerwowy może przypłacić przedwczesnym porodem stres w
      pracy, czy niewygodną pozycje na krześle przez kilka godzin, czy innymi
      kłopotami zdrowotnymi, a inny będzie w hucie pracował i donosi zdrowe dziecko.
      Więc trudno ocenić....czy ktoś uczciwy ,czy nie. Jasna sprawa jest tylko wtedy
      gdy komuś zwyczajnie NIE CHCE się pracować, a jest w doskonałym zdrowiu.
      I jeszcze jedna uwaga. Dbając o ciążę dbamy o KOLEJNEGO PŁATNIKA ZUS'u. Zwróci
      mu się i będzie mógł wybudować kolejny wieżowiec, zaopatrzyć się w dobre
      samochody służbowe, zapewnić miejsca pracy nowym urzędnikom...

      Pozdrawiam serdecznie
    • magdek2 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 24.10.04, 18:32
      Arcoiris, chyba nie zamierzasz sie przejmować tym co ktoś tam sobie napisał !
      dziewczyno niepotrzebnie masz wyrzuty ! najważniejsze jest zdrowie twojego
      malucha i twoje ! smile))
      • grzalka Re: Lewe zwolnienia w ciazy 24.10.04, 18:46
        Myślę, że warto zwrócic uwage na fakt, że tylko w ciąży "złe samopoczucie" jest
        legalną podstawą do zwolnienia- w międzynarodowej klasyfikacji chorób jest na
        to specjalny numerek, który lekarz wpisuje do L4. Znaczy ma to jakiś sens.
      • arcoiris Re: Lewe zwolnienia w ciazy 24.10.04, 19:25
        Dziękuję Magdek! Właśnie tak staram się to sobie samej tłumaczyć. Życzę Ci
        wszystkiego dobrego!

        Pozdrawiam!
        • tiny arcoiris! 24.10.04, 19:45
          uświadomiłaś mi, że... się tłumaczę. a mówią, że tłumaczy sie winny. też mam wyrzuty sumienia. też sie codziennie siebie pytam, czy aby na pewno nie powinnam biegać do pracy. bo w sumie zakatarzona czy zagrypiona - biegałam. nigdy na zwolnienia nie chodziłam - bo i nie miał mnie kto zastąpić. wiec może teraz - jak "wychowałam sobie" zastępstwo, mój organizm sam sobie "odpuścił"? często bowiem bywało tak, że jak tylko udało mi się uszczknąć jakiś dzień urlopu - to byłam cały ten dzień chora. mobilizacja nastepowała przed powrotem do pracy - "bo trzeba".
          mam mieszane uczucia.
          pozdrawiam.
          • linkaa3 Re: arcoiris! 24.10.04, 20:13
            Ej, chory i zagrypiony pracownik powinien isc na zwolnienie, chocby po to by
            nie zarazac innych, w tym innych kobiet w ciazy ( a ta jeszcze nie widoczna
            jest przeciez najbardziej zagrozona)
    • linkaa3 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 24.10.04, 20:03
      Podpisuje sie pod Twoim postem rekami i nogami. Ciaza to nie choroba, ale rozne
      rzeczy sie zdarzyc moga i na zwolnienie isc trzeba gdy sie cos dzieje
      niepokojacego, a nie zamiast urlopu. Mnie przeraz idea zwolnien na odpoczynek.
      Moja poprzednia ginka mowila, ze na odpoczynek sa urlopy, a na zwolnienie mnie
      wyslala gdy bylo ryzyko poronienia a i to z oporami przez wlasnie lewe
      zwolnienia nagminnie wystawiane na ciaze.
      Mam kolezanki ktore cale ciaze przesiedzialy w domu na ciaze, a ja w zagrozonej
      ciazy nie moglam isc na zwolnienie, bo nie, bo ciaza to nie choroba, a
      przyczyna bylo wlasnie wystawianie lewych zwolnien.
      Nie mowiac juz o kontrolach z ZUSu, ktore zaliczalam. Nawet dzien po wyjsciu ze
      szpitala mnie ciagali, bo akcja brzuszki przez lewe zwolnienia.
      Wkurza mnie to, bo potem naprawde Bogu ducha winne dziewczyny ktore powinny
      miec spokoj i lezec w domu, bo sa problemy z ciaza sa ciagane po ZUSach.
      Paranoja i moim zdaniem przegiecie.
      • tiny Re: Lewe zwolnienia w ciazy 24.10.04, 20:09
        Linkaa3 - zusowska akcja "brzuszki" to nie "lewe zwolnienia", ale "lewe zatrudnienia". czyli kontrola, czy pracodawca nie zatrudnił kobiety na pełen etat właśnie dlatego, że zaszła w ciażę - i żeby w ten sposób zapewnić jej świadczenia z ZUS-u na czas ewentualnego L4 i dalej - macierzyńskiego.
        pozdrawiam.

        • linkaa3 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 24.10.04, 20:17
          Tiny, dla mnie to jeden pies. Mnie na kazdym zwolnieniu ciagaja. I wmawiaja,
          zem zdrowa, jak golym okiem widac ze nie, bo nadcisnienie widac golym okiem na
          cisnieniomierzu.
          Normalnie szlag mnie na to trafia.
          Szczegolnie jak slysze o zwolnieniach na odpoczynek, albo zeby w gory wyjechac.
          Dostalas kiedys wezwanie do ZUSu? Forma jest malo przyjemna - na dzien dobry
          traktuja jak symulantke i za taksowke nie zwracaja. Tzn ze przez cala Wwe mam
          sie tluc 2 autobusami. Wiec place z wlasnej kieszeni za taxi.
          • tiny Re: Lewe zwolnienia w ciazy 24.10.04, 20:36
            na szczęście nie ciągali - w ciągu ponad 5 lat pracy byłam na zwolnieniu 2 razy - po wycieciu migdałków i raz na 3 dni gdy padłam pod biurko wink
    • diana73 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 24.10.04, 20:17
      Kobiety, czy my musimy byc zawsze najwiekszymi wrogami siebie samych? W mysl
      zasady - nikt ci tak nie dowali jak inna kobieta, nikt cie tam szybko nie
      sprowadzi do parteru. Przeciez to jest paranoja. Nikt nikogo nie uczy kraść,
      biorąc zwolnienie w ciąży! To jest jakieś chore masochistyczne podejście - nie
      dość, ze przez całe życie kobiety pracują więcej niż mężczyźni, a zarabiają
      mniej na tych samych stanowiskach (może to nazwalibyśmy złodziejstwem meżczyzn,
      co? nie lepiej?), wykonują ogrom darmowej roboty w domu - to jeszcze mają mieć
      obsesję udowadniania, że są siłaczkami i zawsze ze wszystkim sobie same
      poradzą, tak? Nie chodzi o to, zeby nie mieć prawa pracować do ostatniego dnia,
      do porodu - proszę bardzo, naturalnie. Chodzi o to żeby mieć prawo postąpić
      inaczej, bez poczucia winy. Ale my z uporem godnym lepszej sprawy musimy się
      nawzajem obwiniać i doszukiwać mankamentów, no nie? A już szczytem wszystkiego
      jest sytuacja, o której piszecie, ze kobiety leżące w szpitalu BOJĄ się, ze
      zostaną uznane za symulantki. To jest jakieś wychowanie w paranoicznej
      podległości - nic ci się nie należy, masz same obowiązki i nieustające poczucie
      winy. Ciąża? Jaka ciąża, zasuwasz non stop (a w tym czasie Twój mąż położy się
      na kanapie i weźmie kilkudniowe zwolnienie z powodu... przeziębienia, nie mając
      najmniejszego poczucia winy i jeszcze oczekując że będzie obsługiwany
      przez...Ciebie), potem poród oczywiście bez znieczulenia, bo naturalnie
      jesteśmy albo Dziewicami Orleańskimi albo bohaterkami, potem oczywiście masz
      być perfekcyjną matką, nie zapominać o roli idealnej żony no i lecieć szybko z
      powrotem do pracy jako sumienna pracownica. Uczy się nas od dzieciństwa
      zaspokajać przez całe życie oczekiwania innych. A może warto czasem nie tylko
      zapytać o te oczekiwania siebie samą, ale i posłuchać tego głosu? A na
      marginesie - postawa ZUSU wobec kobiet w ciąży, zatrudnionych niedawno przed
      poczęciem, albo już po zajściu w ciążę, które właśnie traktuje się z definicji
      jak potencjalne przestępczynie i wyłudzaczki, skłania raczej do pytania o
      dyskryminację ze strony tej instytucji, a nie do nawoływań o uwględnienie...
      dobra Zusu. Stuknijmy się w głowę.
      • tiny diano... 24.10.04, 20:49
        to chyba całkiem niezłe podsumowanie naszej "lewej" dyskusji smile
        pozdrawiam.
    • diana73 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 24.10.04, 20:50
      .... a poza tym ta tak zwana akcja brzuszki to oczywiscie nie jest odpowiedz
      ZUSu na lewe zwolnienia tylko dosc bezpieczna proba oszczedzania na jednej z
      najslabszych grup, ktorej ciezko jest ( rowniez w sensie doslownym) walczyc o
      swoje prawa i udowadniac, ze nie jest wielbladem. Badzmy powazni i otworzmy
      pierwsza z brzegu gazete. Przeczytamy tam, ze jakis pan minister albo prezes,
      ktory na przyklad nakradl albo namotal w inny sposob i ma na karku prokuratora
      albo przynajmniej dymisje - jest nieuchwytny, bo POSZEDL NA ZWOLNIENIE. Ten
      wysyp dolegliwoscie u wysokich urzednikow zagrozonych wylaniem z pracy i utrata
      dochodow rzedu kilkudziesieciu zlotych jest wykatkowo czesty. Chcialabym
      zobaczyc akcje ZUSu pod tytulem "Chory prezes". Dopiero co byly w Wyborczej
      artykuly o mafiozach, ktorzy brali lewe zwolnienia od psychiatrow zeby
      oszukiwac wymiar sprawieliwosci i nie stawac przed sadem. Oczywiscie wykryli to
      dziennikarze, a nie ZUS, bo ten raczej nie wzywa Pershingow i jemu podobnych na
      kontrole. A moze by tak skontrolowac posla Leppera, ktory dopiero niedawno
      stawil sie przed sadem na jedenj z wielu toczacych sie przeciwko niemu spraw, a
      wczesniej zawsze chorowal gdy przychodzilo wezwanie? Ciekawe kto sie gorzej
      czuje - kobieta w ciazy, ktora ma na przyklad skurcze czy posel Samoobrony,
      ktory plywa w sejmowym basenie? Albo prezes firmy, ktorego dwa tygodnie
      zwolnienia to dla ZUSu wieksza wyplata niz dla wiekszosci z nas zasilek
      macierzynski plus polroczne zwolnienie w czasie ciazy razem wziete.
    • aska34 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 24.10.04, 20:56
      Kobieto, skąd takie "wywody" w tak piękny niedzielny dzien, co chcesz udowodnic
      piszac takie rzeczy... swoj heroizm, ze mimo wymiotow itp. jedziesz do pracy i
      pracujesz (???). Jesli masz takie podejscie do tych rzeczy to chodz sobie do
      pracy.. ale daj swiety spokoj i nie krytykuj tych ktore z takich lub innych
      wzgledów chodzic do pracy nie mogą. Nie mam sie tu zamiaru tlumaczyc dlaczego
      jestem na zwolnieniu od ok. 2 miesiecy bo i po co. A o zus sie nie martw (no
      chyba, ze tam pracujesz?) oni i tak wychodza na swoje okradajac nas na kazdym
      kroku.. chyba masz uszy i umiesz sluchac co podaja media. A tak nawiasem mowiac
      to nasze "panstwo opiekuncze " zafundowalo nam taka sytuacje i to ono
      ksztaltuje nasze postawy, jak ty to mowisz "lewych zwolnien".
      Czytając wypowiedzi na forum wcale nie mam wrazenia, ze o kompetencji lekarzy
      swiadczy ich chec do wydawania L4. Chyba po prostu wyczytujesz z postów to co
      chcesz przeczytac.
      Nie ooceniaj prosze co sluzy a co nie sluzy dobru przyszlej matki.. kazda z nas
      sama to wie i potrafi sie do tego ustosunkowac.
      Dla mnie moje dziecko jest najwazniejsze. Jest nam w domu bardzo dobrze i mam
      nadzieje, ze w tej atmosferez dotrwamy do samego dnia porodu.
      Wiecej tolerancji i szerszego sporzenia na swiat w tym na macierzynstwo.. mimo
      wszystko ci zycze
      pozdrawiam
      joanna 33tc.
      • 1jagienka brawo diana 24.10.04, 21:25
        świetnie to podsumowałaś
      • joakal Re: Lewe zwolnienia w ciazy 24.10.04, 21:44
        Nie chodzi o heroizm ale czyste wygodnictwo
        Jeśli słyszę od koleżanki, że przez pierwszy trymestr to się źle czuła i była
        na zwolnieniu a potem to już jej się NIE CHCIAŁO chodzić do pracy i wzięła
        zwolnienie do końca ciąży żeby sobie posiedzieć w domu to mi się głupio robi.
        Myślę że pierwszy post jest właśnie o takich dziewczynach, nie o tych co się
        naprawdę źle czują.
        Uważam że siedzenie w domu bo się jest w ciąży i można się poobijać pomimo
        świetnego samopoczucia jest niemoralne.
        Taka postawa jest krzywdzeniem wszystkich kobiet. Nie chcą nas zatrudniać na
        etat (bo zajdzie w ciążę i pójdzie na zwolnienie), odsuwają od obowiązków i
        poniżają jak już jesteśmy w ciąży. Na takie opinie pracują właśnie setki tych
        co uważają że wciąży NALEŻY się zwolnienie i pytają (nie będąc jeszcze w ciąży)
        jak szybko będą mogły zrobić sobie wolne jak już zajdą (bo precież wtedy się
        należy).
        Nie neguję tego że raz na jakiś czas, przy szczególnie uciążliwej i męczącej
        pracy, można wziąć sobie dzień lub dwa na "naładowanie akumulatorów". Ale
        pójście na zwolnienie na CAŁĄ CIĄŻĘ jest złodziejstwem.
        • grochalcia Re: Lewe zwolnienia w ciazy 24.10.04, 22:02
          joakal, przeczytaj jeszcze raz wypowiedzi dziewczyn wyzej. Czepiacie sie, ze
          kobiety w ciazy okradaja panstwo??? To dziennie musialo by powstawac tysiace
          podobnych watkow dotyczacej kazdej grupy spolecznej i co drugiego obywatela
          naszego pieknego kraju!!!Dajcie spokoj przyszlym mamusiom!!!To, ze sama nie
          biore zwolnien, nie upowaznia mnie do krytykowania tych, ktore je biora. A juz
          nazywanie tego zlodziejstwem jest troszke nie na miejscu. Dobrze dziewczyny
          mowily, ze to forum dla szczesliwych mam, miejsce gdzie jedna radzi i pomaga
          drugiej, a nie wyzywa od zlodziejek!!!Naprawde tak bardzo Ci to przeszkadza???
          Uspokojmy sie i zacznijmy jakis nowy watek....bardziej przyjemny...a uwagi
          prosto z koscielnego kazania zostawmy na inna okolicznosc. Pozdrawiam wszystkie
          brzuchatki. A zwlaszcza te, ktore odpoczywaja od pracy i przygotowuja sie na
          przyjscie na swiat dzidzi.
    • mmala6 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 24.10.04, 22:39
      A ja UCZCIWIE planowalam jak najdluzej chodzic do pracy. W ciaze zaszlam w maju i mniej wiecej w tym czasie zaczely sie u nas w pracy zwolnienia. Mnie nie mogli tknac, choc wiem ze chetnie by to zrobili (zreszta moj bezposredni przelozony sam mi powiedzial pozniej ze "byloby krucho"). Wiec dali mi stanowisko ponizej moich umiejetnosci i wyksztalcenia, typu "przynies,podaj, pozamiataj". Do tego doszly nerwy, bole brzucha (pomijam nudnosci i bole glowy tak charakterystyczne dla poczatkow). I wyobraz sobie, ze nie chcialam isc na zwolnienie, choc wszyscy dookola stukali sie w glowe widzac ze caly czas przychodze. Az dostalam "awans" na recepcjonistke w pokoju bez okien i klimatyzacji, gdzie kilka razy dziennie trzeba bylo biegac po schodach z jakimis papierami, nosic tony listow i przesylek na poczte i z powrotem.
      Pytam - co Twoim zdaniem powinnam byla zrobic??Byc moralna wobec Panstwa i innych platnikow i przechodzic tak (lub nie) kolejne 6 m-cy?? Wybacz mi albo zlinczuj ale nie uznalam to za odpowiednie rozwiazanie. Nazwij mnie oszustka, zlodziejka, niemoralna....Poszlam do swojego lekarza i powiedzialam mu jaka jest sytuacja. Oprocz tego doszly infekcje w szyjce macicy i skurcze....Owszem w dniach kiedy czulam sie lepiej myslalam, zeby wrocic do pracy, moj maz swiadkiem ze bylo mi troche glupio ze jest mi tak dobrze i sobie leze.Ale wiesz co? nie zamierzam wracac juz do pracy i przyznaje sie glosno, ze zamierzam okradac nasz wspolny ogrodek przez najblizsze 3-m-ce. Choc nie, nie bede do konca okradac, bo mam przepisany 10-cio dniowy pobyt w szpitalu, wiec "zapracuje" na swoje zwolnienie.

      Nie rozumiem o co Ci chodzi? jestes zazdrosna, bo chodzisz do pracy a nie lezysz w domku z pilotem w reku?powinnas sie cieszyc ze nie masz problemow i dobrze sie czujesz, a nie napietnowac te dziewczyny ktore spedzaja ten czas w domu.

      Pozdrawiam i zycze zdrowiasmile)))
      • 020305r Re: a może... 24.10.04, 23:47
        Kto kocha ZUS?
      • 1jagienka Re: Lewe zwolnienia w ciazy 25.10.04, 11:11
        nie ma to, jak sobie podokopywać! Jak się w kogoś jadem popluje, to od razu
        lepiejsad
        Mój zakład pracy (ten, w którym według niektórych uczę technik bandyckich)
        rozwiązuje sprawę ciązy tak: Pani Dyrektor spytała mnie, czy będę brała
        zwolnienia. Odpowiedziałam, że zapewne tak (tu już nie tak SŁUSZNIE tępione
        wygodnictwo, ale minione problemy kobiece), Ona powiedział, że w tej sytuacji
        szkole byłoby najwygodniej wziąć kogoś na rok na zastępstwo, czy tak będzie mi
        pasowało. Dlatego nie czuję się winna.
        Pozdrawiam uczciwe bohaterki narodowe, ratujące naszą kobiecą twarz!
    • joasia20 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 24.10.04, 22:43
      wybacz, ale kogo jak kogo ale Zusu to mi nie jest szkoda, a o tym czy chodzimy
      do pracy czy nie w większości przypadków zadecydował lekarz!!!
    • diana73 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 24.10.04, 23:19
      Dziewczyny kto wam wmowil, ze pracodawcy nie chca zatrudniac kobiet, z powodu
      WINY tych z nich, ktore rzekomo biora nieuzasadnione zwolnienia w ciazy? A moze
      chodzi o pewien model kultury patriarchalnej, ktory Z ZASADY nie jest w stanie
      zaakceptowac przerwy w pracy z powodu dziecka? Bo przeciez nawet bez jednego
      dnia zwolnienia w ciazy, sam macierzynski to 16 tygodni wolnego plus
      najczesciej dolozony do tego urlop wypoczynkowy. Czyli razem okolo pol roku!
      Zgroza, co? Dajecie sobie wmowic, ze kazdy szef gładko przełknie jak Was nie
      bedzie pół roku, ale jak znikniecie na przykład na 8 miesięcy, to już dostanie
      apopleksji i żadnej kobiety więcej nie przyjmie??? Może po to żeby szefowie nie
      patrzyli krzywo na kobiety, w ogóle masowo zaczniemy rezygnować z
      macierzyńskiego albo ograniczymy go do tygodnia? Zapewniam, ze ZUS też będzie
      usatysfakcjonowany i znowu zadowolimy wszystkich dookoła. No a poza tym ciąża
      ciążą, ale oczywiscie mloda matka to rowniez ryzyko, ze bedzie brac zwolnienia
      z powodu choroby dziecka. Czy zaraz ktos zapoczatkuje wątek, ze podobno
      jestesmy dyskryminowane w pracy z powodu tych wstretnych bab, ktore biorą wolne
      do opieki nad chorym maluchem, któremu przecież nic nie jest, bo tylko kicha i
      trochę kaszle?
      A może jesteśmy dyskryminowane w pracy z zupełnie innych powodów i warto zacząć
      walczyć o równe prawa, nie atakując ciężarnych za zwolnienia tylko uderzając
      właśnie w chory system, który pozwala dyskryminować kobiety między innymi z
      powodu sytuacji związanych z ich macierzyństwem, jednocześnie mając usta pełne
      frazesów o ideale Matki Polki, ochronie rodziny, życia poczętego itd... A swoją
      drogą ciekawe jak uzasadnicie to, ze kobiety są gorzej traktowane przez
      pracodawców W OGÓLE - nie tylko jako potencjalne matki, ale również dużo dużo
      później. Na przykład z reguły pierwsze są zwalniane i trudniej im znaleźć pracę
      nawet jak mają już całkiem duże dzieci. Efekt - wyższy poziom bezrobocia wśród
      kobiet, mimo że to one stanowią większość absolwentów wyższych uczelni. Czy to
      też jest kara za grzechy tych, które w ciąży korzystają ze zwolnienia
      lekarskiego? A może 50-letnie kobiety też naciągają biedny ZUS i często biorą
      wolne - z powodu na przykład ... no, wymyślmy coś, może menopauzy? Dlatego -
      nie mam wątpliwości - same jesteśmy sobie winne i należy generalnie podłączyć
      się pod hasło - bij i zwalniaj babę! Od razu same złóżmy donos na siebie i same
      się zwolnijmy.
      • agnieszkamr Re: Lewe zwolnienia w ciazy 25.10.04, 09:06
        Witam, miałam się nie odzywać, bo zabrałam głos w poprzedniej dyskusji na temat
        ZUS-u i zwolnień, do której jedna z moich przedmówczyń podała link, ale jednak
        się odezwę. Otóż zastanawia mnie zaskakująca sympatia niektórych z Was do ZUS-
        u. Jak przypuszczam, wynika ona z nieznajomości tej instytucji i braku z nią
        kontaktów do tej pory. Pracownik zatrudniony na etacie płaci oczywiście składki
        na ZUS, ale w jego przypadku płatnikiem jest pracodawca, składka jest owszem,
        opłacana, ale "czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal". Ja też, gdy byłam
        zatrudniona na etacie, niespecjalnie interesowałam się ZUS-em i zasadami jego
        działania. Sytuacja zmieniła się diametralnie, kiedy otworzyłam działalność
        gospodarczą i zaczęłam sama opłacać swoje składki, wypełniając przy okazji
        deklaracje. Otóż pragnę Was zapewnić, że bałagan panujący w ZUS-ie można
        przyrównać jedynie do bałaganu panującego ostatnio (po wprowadzeniu nowego
        systemu informatycznego) w Telekomunikacji Polskiej SA. Osoby, które prowadzą
        działalność gospodarczą, POWINNY raz do roku mniej więcej iść na zwolnienie
        lekarskie, nawet krótkie 2-3 dniowe, bo inaczej ZUS w ogóle nie sprawdzi, czy
        ich składki są opłacane w prawidłowej wysokości. Dla wyjaśnienia: ubezpieczenie
        chorobowe jest dobrowolne, wystarczy, że ktoś pomyli się i zapłaci o 3 złote
        mniej w jednym miesiącu, a wypada z ubezpieczenia mimo, że przez kolejne 50
        miesięcy będzie płacił składkę w prawidłowej wysokości. Mnie się to zdarzyło,
        okazało się bowiem, ze pierwszą składkę po założeniu działalności zapłaciłam za
        niską, potem przez półtora roku opłacałam prawidłowo składki, kiedy poszłam na
        zwolnienie, okazało się, że zasiłek mi nie przysługuje, bo pierwsza składka
        była za niska. Odmówiono mi wypłaty zasiłku, wpłaciłam więc zaległość z
        odsetkami, wystąpiłam o tzw. przywrócenie terminu ubezpieczenia, zastrzegając,
        że w razie odmowy żądam stanowczo zwrotu wszystkich wpłaconych do tej pory
        składek na dobrowolne ubezpieczenie chorobowe, w rezultacie termin przywrócono.
        ZUS sprawdza nasze konta tylko wóczas, gdy ma nam coś zapłacić. Ostatnio
        okazało się, że nie przekazywali moich składek na fundusz emerytralny, bo w
        2001 roku nie wpisałam do kilku deklaracji podstawy wymiaru składki. I proszę
        mi nie radzić, by występowac np. o zaświadczenie o niezaleganiu, bo w 2002 roku
        TEGO SAMEGO DNIA otrzymałam dwa dokumenty z ZUS: zaświadczenie o niezaleganiu
        ze składkami do celów kredytowych oraz odmowę wypłaty zasiłku chorobowego z
        powodu zalegania ze składką (znowu jakiś głupi kilkuzłotowy błąd). System
        ubezpieczeń społecznych jest w Polsce na skandalicznym poziomie, właściwie jest
        ustawiony tak, by było wygodnie ZUS-owi. Pracodawca co miesiąc odprowadza
        składkę za pracownika (część płaci pracownik, część pracodawca), a i tak za
        pierwsze 35 dni zwolnienia pracownika w roku płaci pracodawca. Bardzo wygodne
        dla ZUS-u. Z wypłacanego zasiłku ZUS potrąca ponad 18% składki na ubezpieczenie
        społeczne, przy czym okres zwolnienia jest "okresem nieskładkowym" czyli nie
        liczącym się do emerytury. Bez obaw, Drogie Koleżanki, na takich warunkach ZUS
        nie padnie jeszcze długo, niezależnie od zwolnień kobiet w ciąży.
        A teraz ad rem, czyli na temat zwolnień w ciąży. W pierwszej ciąży postanowiłam
        pracować, była zima, ja byłam kierownikiem biura dyrekcji budowy hipermaketu.
        Biegałam po mrozie z różnymi inżynierami i sprawdzałam postępy robót, potem
        siedziałam w dusznym, metalowym baraku, pełniącym rolę biura. Przeziębiłam się,
        w 11 tygodniu ciążę poroniłam. W drugiej ciązy (pięć miesięcy później) poszłam
        na zwolnienie od dnia, gdy na teście pojawiły się dwie kreseczki. Moja lekarka
        nawet nie chciała ze mną dyskutować o ewentualnej pracy. Ciąże donosiłam, moja
        córka ma dziś cztery i pół roku. W drugiej ciąży nie było mi nic poza
        toksoplazmozą, która raczej nie jest fizycznie uciążliwa (psychicznie nawet
        bardzo). Dziecko urodziło się zdrowe, rodziłam przez cc (krótkowzroczność +
        poprzeczne ułożenie płodu). Był moment, chyba koło 5 miesiąca, jak naciągały mi
        się wiązadła i musiałam leżeć, bo było to bolesne, poza tym nie pamiętam
        żadnych uciążliwości związanych z ciążą. Czułam się tak dobrze, ze nawet
        poszłam na kurs prawa jazdy i trzy tygodnie przed porodem zdałam egzamin. Nie
        mam cienia wyrzutu sumienia, jakobym miała wyłudzić jakiekolwiek zwolnienie.
        Mam dziecko, którego bardzo pragnęłam, a które nie wiem, czy by się urodziło,
        gdybym pracowała. Po prostu są zawody, w których kobieta ciężarna powinna
        PREWENCYJNIE pójśc na zwolnienie. Czy możemy sobie wyobrazić policjantkę, która
        będzie w ciąży uganiać się za przestępcami? Lekarza na oddziale chorób
        zakaźnych? Także przedszkolanki i nauczycielki są w grupie podwyższonego
        ryzyka, kobiety pracujące w hałasie, kobiety-sportowcy. Myślicie, że kobieta,
        która poroniła ciążę, bo przeziębiła albo zaraziła się w pracy, ma poczucie
        dobrze spełnionego obowiązku, bo nie poszła na zwolnienie? Otóż nie - taka
        kobieta żałuje tego, co się stało i raz na zawsze traci jakiekolwiek
        wątpliwości i wyrzuty sumienia w stosunku do pracodawcy albo ZUS-u.

        Pozdrawiam wszystkie mamy, te pracujące i te wypoczywające w domu.

        Agnieszka, mama Marianny (4,5 roku) i ??? 16 tc.

        PS. Teraz znowu jestem w ciąży, ale w większości pracuję - wykonuję wolny zawód
        i pracuję głownie w domu, zdarza mi się pójść na zwolnienie, jak się gorzej
        poczuję, jednak pracuję, bo muszę ze wzgledów finansowych (zasiłek z ZUS jest
        śmiesznie mały).
    • ewicz4 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 25.10.04, 09:05
      To ja pewnie Was zaskocze. Znam przypadki, i to wcale nieodosobnione, kiedy to
      właśnie pracodawca w delikatny sposób nakazuje swojej ciężarnej pracownicy brać
      zwolnienie lekarskie i oczywiście ona nadal ma chodzić do pracy!!!I to akurat
      było w sytuacji, gdy kobieta z początku naprawde bardzo żle znosiła ciąże. A
      szef dopatrzył się w tym szansy na poczynienie pewnych oszczędności. Sytuacja
      nie zawsze jest więc taka jednoznaczna. Pozdrawiam
    • isabela_1974 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 25.10.04, 09:11
      Sprawa nie jest prosta, bo zawsze trudno jest ocenić - co zresztą dziewczyny
      opisywały - kiedy przekracza się granicę. Np. ciąża rozpoczyna się zagrożeniem
      poronienia, krwawieniami i parotygodniowym pobytem w szpitalu. Wskazaniem jest
      zwolnienie lekarskie do końca ciąży. Ale z drugiej strony człowiek po jakimś
      czasie myśli sobie, że - poza typowymi ciążowymi dolegliwościami - to zdaje się
      zagrożenie już minęło i co wówczas - naciąga państwo? A jeśli wróci do pracy i
      przedwcześnie urodzi to do kogo ma mieć pretensje? Pewnie tylko do siebie.

      Jakiś czas temu był w Wyborczej artykuł o Szwecji i o tym, że tam pracownik ma
      prawo pójść na zwolnienie z powodu np. przemęczenia. Zauważa się bowiem, że
      człowiek to nie tylko fizyczność, ale także psychika, która jest równie ważna.
      Sądzę, że tam nie krytykuje się tak ostro kobiet w ciaży, które często naprawdę
      muszą eksploatować się ponad siły, aby dotrzeć do pracy. Może tym, co jeżdżą
      własnym samochodem jest łatwiej, podróż środkami komunikacji to koszmar. A ilu
      pracodawców chce się godzić na to, aby elastycznie regulować godziny pracy, by
      chociaż pierwsze poranne mdłości minęły? Nie znam takich wielu. A praca w
      ostrym stresie? Co do tego, że ma to wpływ na dziecko nie ma współcześnie
      wątpliwości. Czy wobec tego nie może to być podstawą do zwolnienia?

      Kolejna rzecz - pracodawca płaci za osobę chorą pierwszych trzydzieścikilka dni
      zwolnienia. Potem płaci ZUS. Bardzo często dla pracodawcy jest wygodniej, gdy -
      jeśli już wystąpią jakieś problemy - to aby pracownica pozostała na zwolnieniu
      do końca. Wtedy może zatrudnić kogoś na zastępstwo na jej miejsce a nie borykać
      się z tym, że raz będzie przychodzić, a - kiedy nastąpi jakiś kryzys - nie
      będzie. To destabilizuje bardzo jego sytuację.

      Następna sprawa - kiedy policzyłam swoje (przeciętne bardzo) składki na
      ubezpieczenie chorobowe, którego nie wykorzystywałam w czasie 10 lat pracy w
      ogóle chodząc do pracy nawet na ostatnich nogach - a także ubezpieczenie
      zdrowotne z którego również nie korzystam, bo kiedy coś się dzieje to leczę się
      prywatnie bez możliwości wybrania sobie ubezpieczyciela - wyszło mi, że
      spokojnie pokrywa to koszty mojej choroby w ciąży. Nie będę więc miała żadnych
      wyrzutów sumienia wobec państwa, bowiem ono nie ma ich wobec mnie, zabierając
      mi co miesiąc pprzeszło połowę moich zarobków (gdy policzy się ZUS i podatek
      dochodowy, podatków pośrednich nie liczę).

      I ostatni problem - pytania dziewczyn o to, czy lekarz wystawia zwolnienia mogą
      być spowodowane nie tylko chęcią ich "wyłudzenia". Znam sporo lekarzy -
      szczególnie tych w przychodzniach - którzy z zasady nie wystawiają zwolnień
      poza już dramatycznymi przypadkami. Znam też dziewczyny, które poroniły będąc
      prowadzone przez takich "lekarzy". Oczywiście nikt nie prowadzi wówczas
      statystyk, ile poronień występuje u danego lekarza. I nie ma w naszym systemie
      skutecznych środków skarżenia się na takie sytuacje. Może więc należy pomyśleć,
      ile dzieci możnaby uratować, gdyby nie posyłać matki do pracy za wszelką cenę?
      Szczególnie kiedy tak krzyczy się o ochronie życia poczętego.

      Na koniec powiem tylko jeszcze, że nie pochwalam takiej postawy, kiedy od razu
      po powzięciu wiadomości o ciąży, czy nawet jeszcze przed nią, szuka się
      lekarza, który "da zwolnieni". Też uważam to za nieuczciwe. Ale kiedy pojawiają
      się dolegliwości i nie możemy sobie z nimi poradzić, albo kiedy jest nam trudno
      ponad rozsądną miarę, nie sądzę, aby nadrzędnym imperatywem była praca. W końcu
      najważniejsze jest nasze zdrowie - również psychiczne - a przez to zdrowie
      naszego dziecka. I nie przesadzajmy - większość z nas będzie miała jedno, góra
      dwoje dzieci. Należałoby się modlić o więcej, bo przy takim niskim przyroście
      naturalnym czeka nas już niedługo zwiększona fala emigrantów i związane z tym
      wszystkie problemy państwa wielonarodowego z przewagą być może islmu. Jaki to
      będzie świat nie wiemy więc postawa obywatelska w tym momencie - także
      pracodawców i ZUS-u - może powinna objawiać się ułatwianiem życia kobietom w
      ciąży, bo to nasze dzieci będą płaciły ich emerytury.

      Pozdrawiam i życzę więcej uśmiechusmile
      Iza
    • roxi_hart Re: Lewe zwolnienia w ciazy 25.10.04, 09:19
      Nie przemawiaja do mnie argumenty "przeciez wszystcy kradna i oszukuja". Nie mozna przechodzic nad tym do porzadku dziennego!
      Ja zawsze bylam przeciwniczka zwolnien w ciazy-tych niepotrzebnych oczywiscie. Moj lekarz juz od pierwszej wizyty wysylal mnie na zwolnienie a ja dzielnie sie bronilam nogami i rekami. W maju naprawde ostro pracowalam (+dojazdy 40 km w kazda strone), mialam duzo stresu i skonczylo sie tym ze wyladowalam w szpitalu z krwawieniem. Bylam przerazona bo juz raz poronilam. Na szczescie wszystko dobrze sie skonczylo ale do pracy juz nie wrocilam. W tym momecie wazniejsze bylo moje dziecko niz praca.
      Pozniej uswiadomilam sobie ze przeciez ciaza to ostatni moment kiedy kobieta moze odpoczac-tak naprawde odpoczac. Nie ma co zgrywac bohaterki i mimo zmeczenia pracowac tak jak przed ciaza-swiata sie tym nie zbawi a mozna sobie naprawde zaszkodzic.
      Teraz w 8 m-cu nie wyobrazam sobie chodzenia do pracy bo nie moge nawet usiasc na pol godziny bo wszystko mnie boli a co dopiero siedziec przez 8 godzin!
      Pozdrawiam
      Ania i Lenka (34tc)
    • beatka3 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 25.10.04, 10:03
      ostatnio byłam u zwykłego lekarza - kobieta ok. 26 lat i była strasznie
      zszokowana, że ja w 5 m-cu ciąży chodzę do pracy, a nie jestem na zwolnieniu,
      więc chyba coś w tym jest.
      • linkaa3 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 25.10.04, 11:33
        Witam ponownie,

        Nie odebralam tego postu jako ataku na dziewczyny bedace w ciazy na L4 bo musza
        na nim byc, bo maja problemy ze zdrowiem. Uwazam, ze w przypadku zagrozenia
        zdrowia na zwolnienie trzeba isc i koniec i ze nie jest bohaterstwem chodzenie
        do pracy z katarem chocby.

        Nie bronie ZUSu.

        Natomiast nie wyznaje filozofii, ze skoro ZUS nie jest fair w stosunku do nas,
        okrada mlode mamy z zasilkow i wyczynia rozne dziwne rzeczy, to to
        usprawiedliwia nieuczciwosc jaka jest pojscie na zwolnienie tylko dlatego ze
        jest sie w ciazy (podkreslam fizjologicznej ciazy bez problemow). Wierzcie lub
        nie, ale slyszalam i czytalam teksty, ze przyszla mama wybiera sie na
        zwolnienie, zeby odpoczac, czyli wyjechac w gory, nad morze itd. To jest
        karygodne.

        A to ze przez takie patologie dziewczyny w zagrozonych ciazach sa ciagane po
        ZUSach zeby sprawdzic zasadnosc ich zwolnienia jest chore. Choc z drugiej
        strony zyjemy w chorym panstwie, wiec nie powinno dziwic. Latwo napisac, ze
        mamy walczyc o swoje prawa. Ale jak? Z nadcisnieniem, po poronieniu, kazdy
        stres mi szkodzi, mam lezec, wiec jak mam sie bronic przed wezwaniem do ZUSu?
        Jak maja sie bronic dziewczyny w zagrozonych ciazach? Trzeba czasem wybrac to
        co wazniejsze czyli zdrowie swoje i dziecka, a nie walczyc z wiatrakami
        niepotrzebnie sie stresujac, bo nikt za to medalu nie da.

        Dla mnie sprawa jest prosta - zle sie czujesz - na zwolnienie i to bezwsglenie,
        bo nie zawsze dobrze odczytujemy sygnaly swojego ciala bedac w ciazy. Dobrze,
        ale chcesz odpoczac - na urlop.

        Jak to pieknie ujela Gretkowska w jakims felietonie: kobiety w ciazy i mlode
        mamy nie ywjda na ulice protestowac, wiec mozna im spokojnie odbierac ich
        przywileje, bo sie o nie nie upomna.
    • malgra Re: Lewe zwolnienia w ciazy 25.10.04, 11:50
      a ja jestem za zwolnieniami.
      Kiedy tylko miałam ochotę to wychodziłam na spacer, brałam ciepłą kąpiel lub
      ucinałam sobie drzemkę.Nie musiałam udawać ,że jest świetnie, kiedy nie było,
      nie musiałam męczyć się z humorami szefa i podawać mu kawe, kiedy mdliło mnie
      od samego jej zapachu. I wcale nie czuje się z tego powodu gorsza.
      • krabe Re: Lewe zwolnienia w ciazy 25.10.04, 12:16
        ja równiez jestem za zwolnieniami, nawet tych na których chcemy tylko wypocząć.
        Nie bez potrzeby są to zwolnienie z kodem B. Dlaczego mamy wykorzystywać wtedy
        i tak małą ilośc dni urlopowych, które przysługuja w takiej samej ilości
        mężczyznom i kobietom.Tymbardziej, że zmęczenie, które dopada nas w ciąży nie
        jest zwykła fanaberią, tylko naprawdę czujemy się wiecznie zmęczone, senne, bo
        przeceież nasz organizm pracuje za dwóch. I naprawdę nie rozumiem wrogości i
        potępienia dla kobiet chcących wypocząc w ciązy na zwolnieniu a juz
        najbardziej tego, że ta wrogość pochodzi od innych kobiet. Kto jak kto ale MY
        kobiety powinniśmy się rozumieć i sobie pomagać a nie piętnować i to jeszcze w
        tak prozaicznych sprawach. Ta osoba która rozpoczęła ten wątek powinna była
        znaleść inne forum na tego typu rozważania. pozdrawiam serdecznie wszystkie
        mamusie, te które są zwolnieniu przez calą ciąże i te które pracują.
    • pompidurr Re: Lewe zwolnienia w ciazy 25.10.04, 12:41
      Rozumiem,że każdy ma prawo do swojego stanowiska,ale osobiście uważam,że całą
      walka o "równouprawnienie"skończyła się m.in. tym,że dzisiaj niektóre z Was
      oburzają się "jak to? w ciąży i chce się wylegiwać?"Przez całe wieki ciąża była
      stanem ,kiedy kobiete ochraniano(i nie mówmy tu o chodzeniu w pole)W domu była
      matka,babka czy siostry do ewentualnej pomocy.Dzisiaj każda z nas albo
      większość zdana jest raczej tylko na siebie,bo wszyscy pracuja.Nie każda z
      kobiet chce i czuje się dobrze pracując w tym stanie.Znam kobiety,które
      potrzebowały być"na nogach" do końca i takie ,które się "zle" czuły psychicznie.
      Co to znaczy "normalnie "przebiegająca ciąża? Ze po nogach nie leci i nie ma co
      moment skurczy?Sama jestem teraz w 5m-cu,na zwolnieniu nie jestem z oczywistych
      względów(już któraś z Was o takiej pracy na wlasny rachunek pisała-zgadzam
      się),mam prawidłowo przebiegającą ciąże-oczywiście cieszę się z tego,ale
      codziennie rano ,albo po południu czuję coraz bardziej prawidłowo rozchodzące
      się kości i ciągnący mnie brzuch z ukłuciami i najchętniej "chciałabym nic nie
      musieć".W naturze każde zwierzę(samica)spędza więcej czasu w swojej norze
      wypoczywając a Wam się kobiety wmawia,że w ciąży trzeba pracować!To jest taki
      sam skandal jak fakt,że urlop macierzyński trwa 16 tygodni.
      pozdrawiam Was a zwolnień życzę każdej która tego POTRZEBUJE nawet w normalnej
      ciąży
    • dori761 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 25.10.04, 13:18
      I co z tego, że biorą zwolnienie jeżeli pracowały to zarobiły na swoje
      zwolnienia lekarskie. Lepiej popatrz na ludzi którzy biorę z MOPS-u zasiłki a
      za chwile przepijają to wszystko i czy to jest takie sprawiedliwe, albo czy to
      jest sprawiedliwe że pańswto za chwile chce nam zabrać 170 zł dla matki
      samotnej która ma jedno dziecko, może tu bys się doszukiwała sprawiedliwości.
    • kicia031 Dziekuje 25.10.04, 13:35
      Dziekuje bardzo dziewczynom, ktore mnie wsparly w tej nierownej walce. Bardzo
      sie ciesze, ze sa jeszcze osoby, ktore stawiaja nieco wyzej uczciwosc nie
      wygodnictwo. Przywracacie mi wiare w to, ze nasz kraj nie jest jeszcze taki zly
      i ze warto jest jednak przywolac na swiat mojego Groszka.

      Jeszcze raz chcialam powiedziec, ze moja wypowiedz nie byla wymierzona w
      kogokolwiek, kto ma autentyczne problemy zdrowotne. Bardzo wam wspolczuje i
      podziwiam ze to jak dzielnie znosicie strach przed utrata waszego malenstwa.
      Wiem tez, ze czesto cienka linia dzieli prawdziwe zle samopoczucie od checi
      zerowania na systemie. Nie chce sie wypowiadac o przypadkach granicznych. Moj
      watek dotyczyl tylko zwolnien branych na lewo z cala swiadomoscia. Takich
      przypadkow niestety jest bardzo wiele, i o takich wlasnie chcialam sie
      wypowiedziec negatywnie.
      Serdeczne pozdrowienia i powodzenia
      Kicia
      • 020305r Re: Do Kici 25.10.04, 13:43
        Niestety ,po mimo,że nie zgadzam się z Twoim "idealistycznym"podejściem do
        tematu,choć wiem ,że ciąża to nie choroba musze Ci przekazać
        jedna "radę".Zawsze poruszając temat "trudny" musisz się liczyć z
        opiniamii ,które dostaniesz.Sama rozpętałam niezłą "jatkę"ale to na inny temat
        i inne forum i byłam w swojej opinii w mniejszości po mimo,że mój wątek nie był
        zaproszeniem do dyskusji dla wszystkich-interesowały mnie poglądy bardzo
        konkretnej grupy kobiet.Zatem nie martw sie i potraktuj jakiekolwiek rozmowy
        na "forach"jako rozrywkę,bo doprawdy czasem można się zdenerwować i ciesz się
        swoją ciążą,bo to jest dla Ciebie najważniejsze,a nie rozmowa o wiatrakach.
        pozdrawiam
    • aga_a Re: Lewe zwolnienia w ciazy 25.10.04, 13:52
      Ciekawa jestem czy pracujesz?Nie każda z nas ma pracę biurową,są tez inne
      zawody i to nie znaczy , że się nie ma wykształcenia.Teraz są trudne czasy i
      człowiek dziękuje, że ma pracę.W każdej pracy są stresujące sytułacje, a
      przecież kobiecie w ciąży nie można się denerwowac.Ma to zły wpływ na
      maleństwo. To nie prawda,że lekarzy ocenia się wg zwolnień.Oto chodzi, że do
      państwowych często nie można się dostać.Czy chciałabyś chodzić do gin co 2
      miesiące i nie wiedzieć co dzieje się z dzidzią? Wierz mi większość z nas jest
      na zwolnieniu dla dobra maleństwa.Nie ma przecież wyłudzanych zwolnień!!
      Przecież większość z nas przed ciążą opłacała skłatki, a teraz może z tego
      skorzystać!!
      • schaapje Re: Lewe zwolnienia w ciazy 25.10.04, 15:10
        kazdy ma prawo do swojego zdania i nikt nie ma prawa mowic mu, co powinien, a
        czego nie... nie wiem, czym kieruja sie inne kobiety ani ile jest prawdy w
        stwierdzeniu 'czuje sie zle, a zle samopoczucie szkodzi mojemu dziecku'. ale
        wiem na pewno, ze ja jestem jedna z tych kobiet, ktore dopoki beda mialy sile -
        beda pracowaly. i sama zastanawiam sie po co... jestem na poczatku ciazy, jest
        mi niedobrze, nie moge sie na niczym skupic, chce mi sie spac, leniuchowac,
        czytac ksiazki o ciazy, chodzic na spacery... zamiast tego musze wstawac o 5.40
        i tluc sie do pracy, a w dwa weekendy w miesiacu do szkoly (nie musze dodawac,
        ze nauka nie jest teraz tym, co mnie naprawde interesuje)... i bede to robic,
        dopoki bede miala sile i zdrowie... dlaczego? nie wiem - moze dlatego, ze moja
        mama jest twarda baba ze wsi, a ja nie chce byc gorsza? a moze dlatego, ze nie
        chce sie nad soba uzalac, bo ciaza nie jest choroba? a moze dlatego, ze moja
        pani doktor, ktora rowniez jest w ciazy, wciaz pracuje dzielnie i chwala jej za
        to Panie, bo nie wiem, czy bez niej bym nie zwariowala z nerwow?
        jest jeszcze jeden powod - pracuje, lubie swoja prace (choc chwilowo stracilam
        do niej serce) i chce do niej wrocic po maciezynskim, a w moim przekonaniu
        wieksze szanse na powrot bede miala, jesli pokaze mojej szefowej, ze moze na
        mnie polegac i miec do mnie zaufanie. to nie znaczy, ze zamierzam narazac
        siebie lub swoje dziecko (od razu postawilam sprawe jasno - ciaza jest dla mnie
        najwazniejsza, ale dopoki bede czula sie dobrze - bede pracowac). pracuje w
        duzej firmie i nie jestem tu jedyna kobieta w ciazy. nawet we wlasnym dziale
        mam przyklady tego, ze mozna zajsc w ciaze i pracowac, a po maciezynskim wrocic
        i laczyc prace z wychowywaniem niemowlaka. to chyba tez ma wplyw na to, ze nie
        chce sie nad soba uzalac i ze, niestety, irytuja mnie kobiety, ktore bedac w
        ciazy z byle powodu ida na zwolnienie.. ale tak jak napisalam na poczatku -
        kazdy ma prawo do swojego zdania, a na tym forum na pewno nikogo nie przekonamy
        do zmiany pogladow... tylko dlaczego potem sie dziwimy, ze na haslo 'ciaza'
        nasi przelozeni robia sie zieloni - ja tez sie zrobilam, jak uslyszalam taka
        nowine od mojego pracownika... moim zdaniem jest to kwestia poczucia obowiazku
        i odpowiedzialnosci, a to juz jest sprawa indywidualna kazdego czlowieka (nie
        tylko kobiet w ciazy).

        pozdrawiam serdecznie Was wszystkie - i te za i te przeciw
        moze ktoras z Was wyluzuje sie za mnie?

        Schaapje
    • aga305 Re: Lewe zwolnienia w ciazy 25.10.04, 14:00
      Nie prawdą jest że lekarze dają zwolnienie tylko dlatego że jest się w ciąży.
      Owszem proponują ale zawsze musi być jakaś przyczyna.
      Jeśłi t masz ochotę chodzić do pracy aż do porodu to twoja wola, ale nie sądze,
      że jeśli lekarz zaproponuje ci zwolnienie to kategorycznie odmówisz. Jeśli
      nawet tak to oni to odnotowują i jak już potem będziesz chciała iść na
      zwolnienie to możesz mieć problem.
      Lekarz propoując zwolnienie kieruje się dobrem matki i dziecka a nie dobrem ZUS.
      • constancja Re: Do Kicia 25.10.04, 14:44
        Dlaczego to akurat siedzę na L4? Sytuacja wygląda w ten sposób, że od początku
        ciąży chodziłam na raka do pracy ale chodziłam, wylądowałam w szpitalu z
        krwawieniem ....ale wypisałam się na własne rządanie! Dlaczego? Żeby nikt w
        pracy nie mógł mnie posądzić o symulanctwo. Dodam, że moja praca to ciągły
        nieustający kontakz z LEKARZAMI i bynajmniej nie siedziałam za biurkiem!
        Codziennie słyszałam, że powinnam to wszystko chrzanić (dosłownie) i iść na L4
        i słyszałam to od LEKARZY! Ale nie, ja chciałam być fair. Skończyło się tym, że
        przy przodującym łożysku prakrycznie na ujściu pojechałam do pracy i juz nie
        było zmiłuj się... dostałam zwolnienie, bo lekarka powiedziała, że NIE MA SIĘ
        CO POŚWIĘCAĆ PRACODAWCY! 2 dni później wyląowałam w 18 tc na podtrzymaniu w
        szpitalu z bólami partymi, 3 tyg w domu i kolejny szpital. Teraz minęły 2 tyg
        czuje się dobrze. Czy wobec tego Twoim zdaniem powinnam iść do pracy????? I
        proszę uprzejmie, możesz nazwać mnie teraz oszustką i naciągarą, bo zamierzam
        do końca ciąży byczyć się w domu!!!! A dlaczego? Ponieważ nie zamierzam
        mordować się w stresującej i wyczerpującej pracy i zastanawiać czy wszystko
        będzie już dobrze...
        Życzę wszystkiego dobrego Consta
        • zosia_marek Re: Do Kicia 11.07.17, 13:29
          constancja widzę że nie załapałaś co Kicia miała na myśli... Nie chodziło o kobiety w ciąży którym cokolwiek zagraża, chodzi o te które są w stu procentach zdrowe, ciąża przebiega książkowo i nie mają do tego pracy fizycznej...
      • kariba Re: Lewe zwolnienia w ciazy 25.10.04, 15:28
        Ja jestem na zwolnieniu od samego początku ciąży. Silne bóle podbrzusza. Nikt
        nie jest wstanie udowodnić mi, że boli mnie brzuch choć jest to fakt, który
        powodował, że od 7 tc ciągle bałam się, że poronię i strace moje upragnione
        dziecko. Cieszę się, że są kobiety które przechodzą 9 m-cy ciąży bez żadnych
        problemów i większych dolegliwości.Ja chciałabym pójść choćby na dłuższy spacer
        i nie odpokutować tego 2 dniowym leżeniem w łóżku. Ja przez 5 m-cy ciąży a
        jestem teraz w 25 tygodniu biegałam co chwilę do toalety patrząc na bieliznę
        czy nie plamię. Bóle jak na miesiączkę a do tego depresja to jest to co
        towarzyszyło mi przez ten czas. Któraś z Was mogłaby określić moje dolegliwości
        jako fikcyjne bo jak udowodnić, że boli cię non stop podbrzusze? Brałam i biorę
        nadal leki rozkurczowe i progesteron ale dopiero zwiększona dawka hormonów
        zmniejszyła moje dolegliwości. Od tygodnia czuje się lepiej ale hormony
        powodują u mie depresję. Jestem płaczliwa, rozdrażniona i ospała. Nie wróce do
        pracy. Lekarz od samego początku powiedział mi, albo praca albo ciąża. Nie ma
        nic lepszego dla rozwoju płodu jak odpoczynek izdrowy tryb życia. Pracuję w
        szkole i moja Dyrekcja wzięła za mnie zastępstwo na cały rok szkolny. Nie mam
        wyrzutów sumienia i nie potępiam tych kobiet, które idą na zwolnienie w ciązy
        nawet jeśli potrzebują odpocząc. Uważam również, że jeżeli ty Kicia chodzisz do
        pracy uważasz się za prawego człowieka to nie powinnaś nazywać innych kobiet,
        które nie są tak bohaterskie jak ty i postanowiły być w ciąży na zwolnieniu
        mimo braku konkretnych powodów typu zagrożenie poronienia czy przedwczesnego
        porodu "naciągaczkami" i "oszustkami". Nie znasz ich warunków pracy, układów
        koleżeńskich ich szefów. Rób to co uważasz za słuszne, ucz swe dzieci tego co
        uważasz za wartościowe ale nie oceniaj innych tylko dlatego, że postepują
        inaczej i mają inne priorytety niż twoje.pozdrawiam kariba

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka