15.12.04, 15:46
Mam 19 lat i jestem 6tyg ciąży, po maturze wyjechałam z rodzinnego miasteczka
na Mazurach i zamieszkałam w Wawie. Poznałam chłopaka, zakochałam się,
zamieszkaliśmy razem, byliśmy szczęśliwi. Gdy moi rodzice dowiedzieli się o
ciąży przestali się odzywać. Czuję się taka samotna, obce miasto, bez
znajomych, rodziny... Tylko praca do 18 a w weekendy szkola. Mój chłopak
okazał się mamisynkiem, ciągle ją do nas zaprasza, jeździ do niej, prosi o
radę itp. Jego mama zaczęła z nim organizować mój ślub i wesele. I tak np.
dzis dowiedziałam się że ona kupi i wybierze nam obrączki. Ale to ja mam ją
nosić na ręku. Kocham mojego przyszłego męża i wiem że on mnie tez kocha,
jest nam dobrze tylko... Wszystko miało być inaczej... Byłam taka szczęśliwa!
A teraz czuję się lepiej tylko wtedy gdy leżę w wannie i trzymam się za
brzuszek... Wtedy tylko czuję że nie jestem sama. Wiem że nikt nie może mi
pomóc.
ehhhh......
Obserwuj wątek
    • paula7601 Re: :(((( 15.12.04, 15:57
      Bedzie dobrze, jak chłopak cie kocha .
      Porozmawiaj z nim że chciałbyś bardziej uczestniczyć w planowaniu waszego ślubu
      i wesela.
      Teraz najważniejszy jest dzidzius. Lepszy mami synek niż łobuz który by cie
      zostawił. Twoi rodzice tez z czasem zrozumieją , jak mozesz to zadzwoń do
      swojej mamy i powiedz że ja kochasz i swoje dziecko też . I powiedz że dziecko
      to cud , tyle dziewczyn nie moze mieć dzieci ciesz sie tym że wy możecie. Nie
      zawsze układa sie tak idealnie. Ściskam i trzymam kciuki
      paula
    • anias01 Re: :(((( 15.12.04, 19:36
      Głowa do góry!!! Wiem, że przykro jest być odstawionym "na boczny tor" przy
      przygotowaniach, ale może spróbuj coś z tym zrobić? Tylko najlepiej bez
      wyrzutów - to tylko niepotrzebnie zaogni sytuacje. Powiedz np przyszłej
      teściowej, że widziałaś takie super obrączki, jedne miały to, a drugie
      wyglądały tak a tak. I że jak zechce, to możecie się razem wybrac i jej
      pokażesz, bo na pewno jej też by się spodobały. Trąci trochę lizusostwem, wiem.
      Ale czasami tak można więcej wygrać. Daj też sobie kilka dni na uporządkowanie
      wszystkiego w głowie, a potem postaraj się nie zamartwiać. Przecież dziecko
      odczuwa Twoje emocje! No to tzrymam kciuki!
      Ania
    • yo_oo Re: :(((( 15.12.04, 20:04
      tak jak moje poprzedniczki radze Ci porozmawiac ze swoim chlopakiem. I powiedz
      mu szczerze o swoich obawach i o swojej samotnosci. A co do rodzicow....
      mialam podobna sytuacje. ja po prostu zadzwonilam i zapytalam sie kiedy moge
      przyjechac. Przez tel nie rozmawialam. Jedz osobiscie pogadaj. Inaczej popatrza
      na Ciebie, w koncu bedza dziadkami. A najlepiej jedz z wydrukiem z USG i pokaz
      im wnuczka, wnuczkęsmile albo wyslij listem. To rozczuli ichsmile
      Tez czuje sie samotna, ja nie pracuje, siedze w domku, ale fakt moj kochany
      dajemi wiele szczescia i warto czekac na niego 10 godzin by pozniej spedzic z
      nim choc te 4 godzinki. Pogadaz z chlopakiem!!!
    • grochalcia mamisynek 16.12.04, 14:07
      nie wiem, czy Cie to pocieszy, ale przed slubem moj maz byl strasznym
      mamisynkiem. mialam swoich rodzicow 500 km stad, wiec przerazalo mnie to
      strasznie. Po slubie wszystko sie zmienilo, co do dzisiejszego dnia doprowadza
      moja tesciowa do szalu, ale mnie cieszy. Do wszystkiego potrzeba czasu,
      wiesz??? mnie zas przeraza, ze mam mame tak daleko, a porod w marcu(((. Rzadko
      jest tak, ze jest idealnie. Glowa do gory, dbaj teraz o dzidzie, a tesciowa sie
      nie martw. Juz niedlugo sie jej pozbedziesz. Kasia
    • magdek2 Re: :(((( 16.12.04, 14:17
      ja też radziłabym ci rozwiązać wasze problemy ale jeszcze teraz przed ślubem i
      raczej nie liczyć na to, że potem jakoś sie ułoży, i facet zmieni się o 180
      stopni, to sie zdarza, ale dosyć rzadko, czasami to są złudzenia, którym
      chetnie ulegamy a potem jest za pózno na przeprowadzanie radykalnych zmian,
      szczera rozmowa na pewno jest najlepszą drogą, bez złości i irytacji, ale za to
      z konkretnymi argumentami, przemyśl całą sytuację tak żebyś mogła zwerbalizować
      swoje oczekiwania, obawy itd. i powiedz mu po prostu o tym, to wasze zycie,
      potem dziecko i nie musisz się na wszystko zgadzać, nawet jeśli ktoś robi to w
      najlepszych intencjach. Glowa do góry, wszystko bedzie dobrze tylko załatw te
      sprawy przed slubem. Takie jest moje zdanie, ale decyzja oczywiście zależy
      tylko od Ciebie. smile
      • lesia28 z innej beczki 16.12.04, 14:25
        Nie wyleguj sie w wannie, ja dostalam opieprz od mojej gin jak jej
        powiedzialam, dlugie cieple kapiele sa zabronione. I trzymaj sie , nie daj
        sobie wejsc na glowe.
        • grochalcia Re: z innej beczki 16.12.04, 14:49
          oj, a ja tez lubie kapiele w wannie i to w prawie goracej wodzie...
      • grochalcia Re: Madzia... 16.12.04, 14:48
        no, ale u mnie bylo wlasnie tak, ze mezus po slubie przestal byc mamisynkiem i
        z miesiaca na miesiac byl coraz blizszy idealu...on wlasnie potrzebowal czasu,
        by odciac pepowine i tak jak kiedys zachwycal sie mama, tak ona teraz strasznie
        go irytuje!!!jak mu sie pokazywalo przed slubem jej wady i mowilo, ze ona sie
        wtrynia, to sie oburzal, a teraz sam dokladnie wszystko widzi. Kasia
        • magdek2 Grochalciu 16.12.04, 14:57
          wiem, czytałam twój post i miałaś szczęście jeśli chodzi o faceta, ale niestety
          czasami bywa inaczej, mam koleżankę, która nie uregulowała pewnych spraw przed
          ślubem i teraz przykro na nią patrzeć, okres ciąży to był okres nerwów i
          stresu, bo małżonek spowiadał się dosłownie ze wszystkiego swojej mamie,
          łacznie z tym, że sami we dwojke on + mama wybrali imię.... i były boje,
          przykro patrzeć. A potem jest na świecie maleńka istotka ze względu na która
          znów nie porusza sie pewnych spraw...
          Życzę z całego serca żeby tak nie było w tym przypadku, ale po prostu różne są
          przypadki i lepiej porozmawiać, lub zacząć rozmawiać, już teraz o tym co dreczy
          lub niepokoi, a decyzje i tak kazdy musi podjąć sam, bo najlpeiej zna tę drugą
          stronę smile
          pozdrowionka Grochalcia dla Szymka
          • grochalcia Re: magdek 16.12.04, 14:59
            no to ja mialam kupe szczescia, bo moj maz jest cudowny!!!Moze dlatego, ze 11
            lat starszy ode mnie...a Szymek tak fajnie kopie , ze az mi sie plakac chce ze
            szczescia. pozdrawiam. kasia
            • magdek2 Grochalcia 16.12.04, 15:00
              ale ty szybko odpisujesz, ledwo co skończyłam i już smile)))
    • aleksandrynka Re: :(((( 16.12.04, 15:00
      Jego mama zaczęła z nim organizować mój ślub i wesele

      tak się tylko spytam - a Ciebie ktoś pytał o zdanie? Bo ja sądzę, ze jeśli to
      ciąża jest powodem ślubu, to może jednak warto poczekać, a już na pewno trzeba
      pozostawić tą decyzję Wam, młodym, a nie poddawać się oczekiwaniom i działaniom
      teściowej, choćby jej intencje były jak najbardziej dobre... Na prawdę, nic się
      nie stanie, jak to wszystko poczeka, masz teraz inne zmartwienia na głowie.
      Chyba, ze chciałaś wziąć ślub i decyzja juz zapadła, to co innego. Ale w takim
      wypadku to TY wybierasz obrączki, salę, sukienkę, to TWOJE wesele i Ty masz się
      czuć zadowolona, a nie spełniać oczekiwania innych.
      Co do rodziców - pojedź, jak ktoś napisał. Gorzej być nie może, pewnie
      wiadomość o ciąży była dla nich sporym zaskoczeniam, szokiem, ale cóż, zycie
      pisze różne scenariusze. Pogadaj na spokojne, może oni juz ochłoneli i nie
      wiedzą, jak to odkręcić, wyciągnij rękę pierwsza. Myślę, ze powinno sie ułozyć.
      Nie denerwuj się, przemyśl wszystko bardzo dokładnie i staraj sie czerpać z
      codzienności to, co najlepsze. Pewnie w tej chwili nie jest Ci lekko, ale czas
      w więkzości przypadków naprawia takie sytuacje.Jeszcze będziesz z uśmiechem
      wspominała te trudne początki.
    • magdalena_27 Re: :(((( 16.12.04, 15:26
      maminsynek??? dziewczyno, spójrz na niego łaskawszym okiem - może sytuacja go
      przerosła, jesli tezjest taki młody, jak Ty. potrzebuje rady i oparcia. To
      świetnie, że macie oparcie w jego matce, skoro Twoi rodzice nawalili (sorry,
      ale taka jest prawda).
      Badź bardziej aktywna, pokaż, że to Twoje zycie, a wszystko sie ułoży.
      Porozmawiaj o tym ze swoim chłopakiem i oboje się cieszcze nowym życiem.
    • lara78 Re: :(((( 17.12.04, 18:57
      wiesz trudno tak doradzać bo każdy przeżywa takie sytuacje inaczej. Ja np. ze
      ślubem mialam odwrotnie, prawie wszystko sama organizowałam, tzn. sama
      podejmowałam decyzje i wtedy naprawdę chciałam żeby mi ktoś pomógł.
      Wydaje mi się że dobrym pomysłem jest szczera rozmowa z chłopakiem, może
      faktycznie on i jego mama sądzą że Ty jesteś zapracowana i że to już za dużo na
      Ciebie. Sprubój może zaproponować przyszłej teściowej wspólne załatwianie tych
      spraw związanych ze ślubem i faktycznie chyba przydałaby się szczera rozmowaz z
      Twoimi rodzicami ale w cztery oczy. To prawda że po dobroci więcej załatwisz i
      zyskasz niż kłótniami i obrażaniem się.
      Zobaczysz jak dzidziuś podrośnie i zacznie się ruszać to dopiero frajda, wtedy
      to faktycznie trudno czuć się samotnym.
      Trzymam kciuki i pozdrawiam
      Lara
    • asientos Re: :(((( 18.12.04, 16:29
      Może nie chcą cię dodatkowo obciążać, masz smutną minę, więc sądzą, że źle się
      czujesz? Wstań raźno i powiedz: "to co idziemy wybierać te obrączki, czy
      poczekamy aż się w drzwi nie zmieszczę??". W sumie dobrze, że organizują
      wesele. A rodzice prawdopodobnie zobaczą dzieciaczka i złość im przejdzie. Myśl
      o sobie, dziecku i o mężu. Z gorącymi kąpielami nie przesadzaj. Buzięta
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka