Dodaj do ulubionych

Po terminie

04.01.05, 04:57
Dziewczyny,

Dzisiaj mija wlasnie rowno tydzien od mojego "przeterminowania". Powinnam
urodzic 28 grudnia, a tu nic sie nie dzieje - tzn. troche sie dzieje - od 7
dni odchodzi mi czop sluzowy, rozwarcie 2 cm - ale nic z tego nie wynika.
Bardzo sie niepokoje o dziecko, tyle na nie czekalismy... Codziennie chodze
na KTG - zapis jest idealny ale niepokoj jest. Jutro mam sie juz zglosic na
wywolanie ciazy.
Ale chcialabym Was zapytac ile przenosilyscie ciaze i czy wszystko dobrze sie
zakonczylo.

Pozdrawiam,
Edyta + Zosia 42 tc
Obserwuj wątek
    • linusia_75 Re: Po terminie 04.01.05, 07:50
      Urodziłam 8 dni po terminie, bez wywoływania, samo się zaczęło. Wszystko poszło
      książkowo. Jeśli ktg jest ok to nie ma się czym martwić tylko liczyć ruchy.
      Powodzenia smile
      linusia
    • mamamisiaczka Re: Po terminie 04.01.05, 08:17
      Cześć Edyta ! Ja urodziłam 6 dni po terminie . Poród miałam wywoływany ,ale
      wszystko poszło sprawnie . Nie martw się na pewno wszystko będzie w
      porządku .Pozdrawaiam
      Edyta i Michałek (21.03.2004)
    • agulka322 Re: Po terminie 04.01.05, 09:50
      Witaj Edytko, u mnie była podobna sytuacja, tydzien po terminie kazali mi sie
      zglosic do szpitala i po 4 dniach zastrzyków hormonalno-witaminowych mialam
      wywolywany porod, cały czas bardzo martwilam sie o dzidziusia, bo wydawlo mi
      sie ze sie duzo mniej rusza i wogole przestal kopac i wierzgac tylko tak
      niemrawo sie kokosił... po kroplowce powolutku powolutku zaczela mi sie akcja
      porodowa, po 2 godzinach odeszly mi wody, ale ze ciaza byla przenoszona i
      lozysko stare - zaczelo mi sie odklejac i po 4 godzinach zrobili mi cesarke.
      Uwazam ze nie powinni mnie trzymac w nerwach 4 dni tylko wywolywac od razu -
      moze wtedy urodzilabym naturalnie. Na szczescie wszystko oczywiscie poszlo
      dobrze, Wiktor ma teraz 1,5 roku i czeka na rodzeństwosmile))
      Zycze ci powodzenia i duzo sił na pierwsze dni po porodzie.
      Aga
      • okulewiczu Re: Po terminie 04.01.05, 10:04
        Witajcie! Ja jestem dopiero dwa dni po terminie, ale zaczyna martwic mnie jedna
        sprawa. Wy miałyście wywoływane porody już po 6-7 dniach, a u mnie w szpitalu
        trzeba czekać do 41 tc + 6 dni. Zaczynam martwic się o dzidzię, bo ruchy też ma
        coraz słabsze. Byłam przedwczoraj i wczoraj na KTG, wszystko było o.k., ale ja
        najchętniej leżałabym pod tą maszyną cały czas, zeby tylko mieć pewność, ze
        wszystko gra.
        pozdrawiam Ula i Pawełek 40 tc + 2dni
    • katarina771 Re: Po terminie 04.01.05, 11:42
      Witajcie!!Ja jestem 1 dzien po terminie i tez zaczynam sie martwic bo moj maly
      znacznie mniej sie rusza.Na ostatniej wizycie lekarz mi powiedzial ze lozysko
      mam stare takie jak do porodu.Na zadne ktg mnie nie wyslal.Czekam i martwie sie
      i nie wiem co mam robic.U mnie w szpitalu przyjmuja tydzien po terminie.Co wy
      byscie zrobily na moim miejscu??
      kaska i kubus 40tc
      • agulka99 Re: Po terminie 04.01.05, 11:51
        Witajcie dziewczyny,
        Ja już też przeterminowana - 2 dni na razie. Ale po wczorajszej wizycie u
        lekarza wcale nie wydaje mi się aby dzidziuś chciał już wyskoczyć na świat.
        Lekarz mi powiedział, że jeszcze trochę. Łożysko ok, szyjka 2,5cm, żadnych
        skurczy. Nic mi też nie powiedział o wywoływaniu porodu i wcześniejszym
        kłądzeniu się do szpitala. Czytam wszystko co się da o przenoszonych porodach i
        juz nie wiem sama do kiedy jest bezpiecznie. Co szpital to inny obyczaj!!!!
        Chyba pogadam zaraz z moim maluchem, żeby jedak się pośpieszył i pozwoliła się
        mamusi tak denerwować.
        Katarina771 - jesli chodzi o KTG to ja bym na Twoim miejscu po prostu zgłosiła
        się do szpitala. Z tego co czytam i słyszę to po terminie powinno się robic to
        badanie co 2 dni. Powiedz im, że dzidziuś mniej się rusza i jesteś po terminie -
        muszą Ci zrobic. Ja była juz na KTG 3 razy - to badaniu uspokają, że serduszko
        dzidziusia dobrze się ma mimo, że jeszcze siedzi sobie w środku.
        pozdrawiam,
    • santta Re: Po terminie 04.01.05, 12:12
      Ja przenosiłam 15 dni. Jestem chyba rekordzistką. Zaczęło sie w nocy przed
      dniem, w którym miałam zgłosić sie na wywoływanie. Zakończyło się cesarką. Jas
      ma juz 2,5 roku.
    • okulewiczu Re: Po terminie 05.01.05, 11:03
      A może któraś urodziła?
      Ula i Pawełek 40 tc + 3 dni
    • fey Re: Po terminie 05.01.05, 11:16
      Bez paniki! Termin podany przez lekarza jest tylko datą orientacyjną. Ja
      przenosiłam Gabrysia 11 dni. Urodziłam bez wywoływania - była pełnia wink

      Trzymajcie się!!! Już niedługo będziecie tulić Wasze małe cuda wink
    • izabit Re: Po terminie 05.01.05, 11:35
      Nic się nie martw. Ja trafiłam do szpitala 10 dni po terminie. Wcześniej
      chodziłam na ktg, które pokazywało, że wszystko jest ok. Mój gin kazał mi się
      zgłosić do szpitala, żeby ewentualnie wywołać poród. Nie wiem czy się mały
      zmobilizował, czy była pełnia, w każdym razie gdzieś koło 19 zrobili mi ktg,
      które nie zapisało żadnych skurczy, nie miałam też żadnego rozwarcia. Koło 22
      coś mnie zaczęło boleć, jak do okresu, zgłosiłam to siostrom na dyżurze,
      lekarka mnie zbadała, stwierdziła 6 cm rozwarcia i kazała schodzić na
      porodówkę. Ledwo zdążyłam zadzwonić po męża, bo mały przyszedł na świat o 00.20.
      Ważył 4850g i miał 63 cm. Sądzę, że nie ma się co martwić, terminy są
      zawsze "ruchome".
    • edytagolabek Re: Po terminie 05.01.05, 11:35
      ja jak zwykle w tym temacie trochę postraszę: jak minie 7 dni po terminie
      idźcie do szpitala i domagajcie się zbadania wód płodowych. Badanie nie jest
      przyjemne, ale bardzo wazne. Mi to badanie zrobiono w 4 dobie w szpitalu, a 14
      tej od daty terminu, były zielone, wywołano mi poród a dzieko urodziło się
      niedotlenione, dostało tylko 7 pkt i leżało w inkubatorze. dużo czytacie i na
      pewno wiecie czym grozi niedotlenienie . Przezywałam wtedy koszmar, ale na
      szczęście wszystko z Emilką jest w porządku, ma teraz 7 lat chodzi do 1 klasy i
      dobrze się uczy. Nie wiadomo jak ta historia by się skończyła gdyby lekarze
      trzymali mnie jeszcze trochę.
      Dodam jeszcze, że w szpitalu badali mnie na różne sposoby i nic nie wskazywało
      na to, że to już czas, dopiero badanie wód płodowych.
      A więc nosy do góry i marsz do szpitala, nie zwlekajcie zbyt długo i nie
      dawajcie sobie wmówić, że dziecko wie kiedy ma przyjść na świat, moje jakby
      mogło to do dziś siedziałoby sobie u mnie w brzuszku. No trochę postraszyłam,
      ale myślę, że u was będzie lepiej. dajcie znać jak sytuacja się rozwinie.
      • agulka99 Re: Po terminie 05.01.05, 14:05
        Bardzo dziekuję za te starchy. Mnie nikt do tej pory o takim badaniu nic nie
        wspominał, więc upomnę się sama. Jak do soboty nie urodze, to będzie już 7
        doba, to niech mnie badają, boli czy nie to w tej sytuacji bez znaczenia,
        najwazniejsze jest zdrowie dzidziusia.
        • edytagolabek Re:do agulka 99 05.01.05, 14:35
          właściwie to nie boli, ale jest nieprzyjemne, wkładają wziernik i jakąś rurkę i
          zaglądają w ..... . Najlepiej patrzeć się wtedy w sufit i myśleć tylko o
          dziecku. Po takim badaniu może rozpocząć się akcja porodowa to będziesz miała z
          głowy rodzenie pod kroplówką. Powodzenia.
    • okulewiczu Re: Po terminie 06.01.05, 08:21
      Witajcie! Ja wczoraj byłam u swojego gina i powiedział mi, ze jeśli nie urodzę
      do przysłego piątku, to mam się zgłosić do sz[itala. Tak wiec do 14 jeszcze mam
      trochę czasu.
      pozdrawiam wszystkie zniecierpliwione mamy
      Ula i Pawełek 40 tc + 4dni
      • agulka99 Re: Po terminie 06.01.05, 10:27
        Ula, 12 dni od terminu to sporo, ale lekarz chyba wie co mówi.
        U mnie w szpitalu kładą po 10 dobie. Ja się coraz bardziej denerwuję, mały
        rusza się jakoś niemrawo, a poza tym mam boja takiego porodowego - jak to
        będzie, czy dam radę, czy z dzidzią będzie wszystko ok.
        Będę dzisiaj w szpitalu i mam zamiar chyba poprosic ich o to badanie wód
        płodowych. ZObaczymy co mi powiedzą i czy zrobią.
        Pozdrawianm cieplutko
    • edytagolabek Re: Po terminie 06.01.05, 12:00
      Może wasi lekarze czekają aż coś dostaną, mój najwyraźniej czekał, ale się nie
      doczekał, ponieważ ani ja ani mąż nie potrafimy nic w ten sposób załatwić. A
      lekarzowi jest wszystko jedno najwyżej później rozłoży ręce i powie, że czasami
      tak się zdarza, a to nie jego dziecko przecież. Poza tym pierwszy raz słyszę,
      żeby do szpitala zgłaszać się w 12 dobie po terminie. Pewnie sama wiesz kiedy
      mniej więcej dziecko zostało poczęte, policz od tej daty 38 tyg i będziesz
      wiedziała. rzadne USG nie wyliczy tak jak matka. Powodzenia
      • okulewiczu Re: Po terminie 06.01.05, 13:34
        Witajcie! Otóż termin mam wyliczony prawidłowo, poniewaz akurat z meżem
        spotykaliśmy się wtedy rzadko (mieszkaliśmy w innych miastach), ja dokładnie
        wiem kiedy dzidzia została poczęta. Wprawdzie do szpitala kazał mi się zgłosić
        14 stycznia, ale jutro idę jeszcze na KTG i spotylam się z moim gin w
        przychodni, a na poniedziałek jestem umówiona na KTG i badanie z moją położną,
        dlatego nie jestem zaniepokojona. Dziecko się rusza, jego tętno jest dobre,
        wody są o.k., a więc pozostaje mi tylko czekac. pozdrawiam
        Ula i Pawełek 40 tc +4 dni
        • okulewiczu Re: Po terminie 08.01.05, 17:06
          I co dziewczęta któraś z Was urodziła? U mnie nadal nic! Pozdrawiam i życzę
          cierpliwości Wam i sobie przede wszystkim, bo mi jej okropnie brakuje
          Ula i Pawełek 40 tc + 6 dni
          • agulka99 Re: Po terminie 08.01.05, 21:23
            Hej,
            U mnie nadal nic. Niby wczoraj powiedzieli, że mnie dzisiaj w szpitalu
            zostawiać będą ale dzisiaj po KTG kazali wracać do domu i jutro się zgłosić. W
            sumie dobrze, lepiej marwić się w domu obok męża niż w szpitalu. Starsznie się
            denerwuję, czy wody nie zielone, czy łożysko zbytnio się nie postarzało i czy
            dzidzia dobrze odżywiona... Do tego wszystkiego u mnie szyjka jeszcze w ogóle
            nie zgładzona, długa na 2,5 cm, 0 rozwarcia....
            Trzymajmy się kobitki...

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka