wbm33
10.01.05, 10:52
Witam
W sobotę udałam się z mężem na pierwsze zakupy, poszliśmy do Smyka aby
obejrzeć ubranka ale były tak ładne że musieliśmy kilka kupić (firms Sofija).
W niedzielę zaś udaliśmy się na stadion i przypadkiem znaleźliśmy stanowisko
z ubrankami równiez firmy Sofija i okazało się że sa to te same ubranka ale o
połowę tańsze. Kupiliśmy np. pajacyka i zapłaciliśmy za niego 35 zl a na
stadionie (identyczny) kosztował 23 złote. Do domu wróciłam chora bo nie
mogłam nic kupić nie byłam na to przygotowana, ale za kilka tygodni napewno
się wybuerzemy i sobie poszaleje.
Pozdrawiam,
B.