Dodaj do ulubionych

zwolnienia lek.

10.01.05, 11:33
mam takie pytanie,mianowicie jak długo jesteście na zwolnieniach lekarskich
czy w ogóle macie z tym problem?a może nie kozystacie z nich tylko chodzicie
do pracy?bo ja byłam dziś u gina i mi nie dał(państwowo chodze)stwierdził,że
juz tyle dostałam,że mi nie da,że musze do pracy wrócić,zasłania sie komisja
lekarską,czy jest cos takiego,sprawdzają to??
pozdr 29tc
Obserwuj wątek
    • mmala6 Re: zwolnienia lek. 10.01.05, 11:40
      O zwolnieniach bylo tysiac razy na forum, poszukaj w wyszukiwarce.
      Jak ten nie chce dac to ja bym poszla do innego i juz. Ja jestem na zwolnieniu od 12 tc (teraz 37tc) i dr nie robil zadnych problemow (oczywiscie dawal nie na ladne oczy, tylko na konkretne dolegliwosci), komisji tez nie mialam, ZUS rozpatrzyl moj wniosek o przedluzenie zasilku zaocznie.W wiekszosci przypadkow ciezarnych nie wzywaja na komisje. Idz do innego lekarza, powiedz co Ci dolega (a w ciazy wiele dolega)i sie nie przejmuj.smile
    • sylwia.74s Re: zwolnienia lek. 10.01.05, 12:09
      Ja mam zwolnienie od 6 tyg. i ciągle mi je przedłużają, chociaż w zasadzie nic
      złego się nie dzieje i wszystkie wyniki mam dobre. Mam tylko bóle brzucha. Nie
      wiadomo czym są tak dokładnie spowodowane. Pierwszą ciążę poroniłam. O
      zwolnienia nie muszę prosić. Lekarka sama mi wystawia. Idź do innego lekarza.
      • justinewal Re: zwolnienia lek. 10.01.05, 14:23

        A mnie ZUS wezwał już przy pierwszym 30. dniowym zwolnieniu. Doświadczenie
        beznadziejne, ale uznali, bo w ciąży nie mają się do czego przyczepić. Dodam,
        że ciąża jest prawidłowa, a zwolnienie miałam od ortopedy z tytułu bóli
        kręgosłupa.
        Pzdr.
        • ade1 Re: zwolnienia lek. 10.01.05, 14:26
          no oczywiscie ze moze cie zus sprawdzic- to chyba normalne. poza tym skoro nic
          sie nie dzieje to absolutnie lekarz nie powinien ci dawac zwolnienia bo jest to
          naciaganie podatnikow, a ciaza to nie choroba tylko stan fizjologiczny, chyba
          ze sa wyrazne ku temu wskazania lekarskie,
          • justinewal Re: zwolnienia lek. 10.01.05, 14:57

            Po pierwsze: odpowiadałam na post poprzedni, w którym napisano, że ZUS
            ciężarnych nie wzywa.
            Po drugie: wiem, że ciąża to nie choroba i do 8 miesiąca nie opóściłam ani
            jednego dnia pracy (nawet bez urlopu)
            A po trzecie: Lekarz w zusie miał do mnie pretensje, że nie mam nić złamanego,
            bo pomylił moje zwolnienia i miał ze sobą moje zwolnienie sprzed 2 lat - ich
            bałagan - stąd wiem, że lekarze tam są bardzo chamscy
            A po czwarte: zjamij się swoją ciążą a nie pouczaj innych
          • justinewal Re: zwolnienia lek. 10.01.05, 15:08

            Dodam tylko, bo mnie wkurzyłaś, że dochodzę do 40% progu podatkowego, ZUS płacę
            maksymalny, zwolnień lekarskich mam w ciągu roku co kot napłakał a z państwowej
            służby zdrowia nie korzystam - nawet nie mam wyznaczonego lekarza rodzinnego. I
            kto tu kogo naciąga - państwo mnie, czy ja pańswo?
    • monja76 zwolnienia lek. 10.01.05, 14:41
      Hej tu Monia (19tyg), ja na szczęscie narazie nie mam problemu, wprawdzie na
      zwol.lek. jestem od niecałego miesiąca. Czuję sie super i moja lekarka o tym
      wie, sama zaproponowała mi zwolnienie. Zobaczymy jak będzie dalej. Aha, ważna
      kwestia, chodzę do niej prywatnie. Może to? Co do komisji to niewiem...Ale czy
      ciężarna nie może czuc się źle przez cały okres ciąży? Pozdrowionka
    • raksa-k Re: zwolnienia lek. 10.01.05, 14:59
      Sama jestem w 27 tyg i na zwolnieniu byłam dwa razy (2 tyg i 1 tydz.). Jak mi
      lekarz powiedział "ciąża to nie choroba", a czułam się źle, to zmieniałam
      lekarza! Ale jak dobrze się czuję to pracuję i wszystkim szczerze to doradzam(o
      ile rodzaj pracy to umożliwia). W innym przypadku to co się dziwić, że
      pracodawcy nie chcą zatrudniać kobiet, bo a nuż zajdzie w ciążę i nie będzie
      jej rok bo "musi" być na zwolnieniu. Tak postępując same sobie robimy "kuku".
      • aajn2 do Ade 1 10.01.05, 15:09
        Nie Komentuj!!! Jak masz ochote pracowac to pracuj!!! W ciazy bywa tak, ze niby
        wszystko jest ok, ale kobieta moze czuc sie bardzo zmeczona, slaba, moze
        wymiotowac, dojezdzac 2 godziny do pracy. Nie znasz powodow to nie komentuj!!!
        Jesli chodzi o lekarzy panstwowych, to faktycznie, nie zawsze chca wystawiac
        L4, moja gin tlumaczyla mi ze za duzo zwolnien wystawia!!!(pewnie prywatnie)!!!
        Zmienilam lekarza i juz!!!
        Pozdrawiam. Aga
        • raksa-k Re: do Ade 1 10.01.05, 15:29
          Cześć
          Nie denerwuj się tak bo jak jesteś w ciąży to Ci to może zaszkodzić. Na
          szczęście mamy wolność słowa i mogę wyrażać swoją opinię. I może byś tak
          dokładnie czytała, jeżeli są powody to sama będę pierwsza z prośbą o
          zwolnienie.
    • isabela_1974 Re: zwolnienia lek. 10.01.05, 15:13
      Jestem na zwolnieniu już ponad 6 m-cy (od 12 tygodnia ciąży). W lipcu spędziłam
      dużo czasu na patologii wczesnej ciąży na podtrzymaniu, potem tabletki przez
      parę m-cy. Lekarz nie podjąłby ryzyka wysłania mnie do pracy aby sprawdzić,
      bo "może będzie dobrze". Aktualnie ZUS wzywa mnie do złożenia dokumentów z
      przebiegu ciąży do lekarza orzecznika - to normalna procedura w przypadku
      przedłużenia zwolnienia ponad pół roku.
      Jeśli Twój lekarz miał podstawy do wystawiania Ci zwolnień nie powinien się bać
      tego, że ZUS wezwie Cię do przedstawienia dokumentów z przebiegu ciąży i
      ewentualnie że zbada Cię lekarz orzecznik. Odmawianie Ci zwolnienia jeśli
      rzeczywiście Twoja ciąża może być zagrożona tylko dlatego, że ZUS może go
      sprawdzać jest co najmniej niepoważne. Chyba że takiego zagrożenia nie ma.

      Pozdrawiam
      Iza
      • ewcik29 Re: zwolnienia lek. 10.01.05, 18:49
        Ja też nie wiem, czy lekarz przedłuży mi zwolnienie lekarskiesad( chodzę do
        niego państwowo, ale do pracy już nie mogę wrócić (to jest dopiero mój drugi
        tydzień chorobowego). Mój szef nie chce żebym wróciła i co Wy na to??? Przyjął
        już osobę na moje miejsce i nie zamierza płacić dwóch pensji. Chce żebym
        przeszła na ZUS. O powrocie po urlopie macierzyńskim też nie mam co myślećsad(
        Poza tym w grudniu wylądowałam w szpitalu przez stress w pracy... leżałam tam
        tydzień i nawet nie wzięłam zwolnienia lekarskiego tylko urlop- bo chciałam
        dobrze dla firmy (33 dni płate przez pracodawcę biegną co roku od nowa).
        Chciałam jak najlepiej,.... pomimo tego szef nie docenił mojego zaangażowania i
        tak się na mnie wyżywał- od kiedy jest nowa dziewczyna, że ja tylko płakałam i
        byłam na nospie i magnezie bo dostawałam skurcze z nerwów.
        Dla jasności pracuję w tej firmie ponad dwa lata z czego tylko raz byłam na
        zwolnieniu lekarskim 7 dni (dostałam świnkę-choroba zakaźna i tylko dlatego nie
        przyszłam do pracy).
        Zajmuję się finansami mojej firmy od A do Z. Robiłam wszystko wkładając w to
        serce. Byłam cały ten okres kompetentna co sprawdziło 5 kontroli skarbowych.
        Nikt z współpracowników nie przypuszczał nawet, że w ten sposób mogą mnie
        szefowie potraktować, ...a jednaksad((
        Nie ma reguł dziewczyny, uwierzcie mi
        Ewcik 24 TC
        • raksa-k Re: zwolnienia lek. 11.01.05, 10:12
          Współczuję Ci, że trafiłaś na takiego sk...., są jednak pewne możliwości dla
          źle traktowanych pracowników. Sądy Pracy są dla pracowników bezpłatne. Zamiast
          chodzić na urlop podczas pobytu w szpitalu-bierz zwolnienia, staraj się mieć
          jak najwięcej informacji na piśmie, jeżeli pracodawca nie dopuszcza Cię do
          pracy, pisz do niego zapytania dlaczego tak robi, niech potwierdza otrzymanie
          takiego pisma, a jak nie chce, wysyłaj mu polecownym (zawsze zachowując sobie
          kopię). Jeżeli zachowuje się w stosunku do Ciebie niestosownie w obecności
          innych to tym lepiej, bo później w sądzie będziesz miała świadków. Jak ktoś
          zostanie powołany do sądu to raczej nie będzie kłamał, nawet jeżeli przed
          pracodawcą nie przyzna się, że będzie Cię wspierać. Przeczytaj sobie niektóre
          przepisy z Kodeksu Pracy (np. dot. mobbingu Rozdział IIa czy urlopu
          wychowawczego Art 186 ze znaczkiem 1). Jeżeli nie wiesz jak postępować zadzwoń
          do Pańswowej Inspekcji Pracy. Są tam bezpłatni prawnicy, którzy Ci pomogą. Jest
          też na Uniwersytecie Warszawskim Klinika Prawa - prowadzona przez dr z
          dziedziny prawa pracy. Poproś ich o pomoc. Staraj się nie denerwować, walcz o
          swoje prawa. Zawsze wychodzę z założenia, że jeżeli jest powód to trzeba
          walczyć o swoje. Z drugiej jednak strony nie namawiam do nadużywania zwolnień o
          czym możesz sobie przeczytać w mojej pierwszej wypowiedzi - co w tym przypadku
          Ciebie chyba nie dotyczy. A jeżeli nie znajdziesz w sobie dostatecznie dużo
          siły, aby palantowi pokazać, gdzie jego miejsce, to postaraj się się myśleć w
          ten sposób, że z tego typu humanoidem nie ma co się męczyć, na pewno znajdziesz
          sobie inną pracę, a teraz myśl tylko o zdrowiu swoim i swojego maleństwa. Idź
          na zwolnienie (zmieniając lekarza), staraj się robić to, co Ci sprawia
          przyjemność. Na działanie przyjdzie czas jak będzie Ci się kończyć urlop
          macierzyński lub wychowawczy. Pozdrawiam, trzymaj się ciepło.
    • poison_1 Re: ale dyskusja! 10.01.05, 19:26
      mozna ja porównać do - uzywając słów prezia Kwasniewskiego - "wrzucenia granatu
      do szamba".
      Ja ze swej strony proponuję wszystkim babom dawać od razu zwolnienie L4 z
      powodu zaciążenia i złego samopoczucia, długich dojazdów do pracy etc. A teraz
      mnie zjedzcie, bo powiedziałam prawdę, połowa z was zwyczajnie naciąga
      zwolnienia i jeszcze twierdzi, ze sie nalezy bo .... sa w ciąży smile
      • monee.1 Re: ale dyskusja! 10.01.05, 21:22
        Wiecie dlaczego w wielu sytuacjach nas kobiety wystawia się do wiatru? Bo nie
        ma czegoś takiego co istnieje między facetami - jedność. Jest niestety wiele
        takich zmierzłych kobiet, które tylko patrzą jak tu skoczyć innym do gardła.
        Zero solidarności.Ty jesteś jedną z nich.
        I albo nie byłaś nigdy w ciąży, albo szczęśliwym trafem należysz do tych , dl;a
        których ten stan to bułka z masłem.
        Spróbuj przyjąć jednak do wiadomości, że większość to jednak nie
        naciągaczki "biednego systemu uzezpieczeń".
        Pierwsza ciąża była dla mnie darem z niebios pod kątem stanu zdrowia i
        samopoczucia. Fruwałam wręcz przez całą ciąże tak się dobrze czułam, ale mimo
        to nie dziwiło mnie , że inne kobiety mogą się źle czuć.
        Ale teraz w drugiej nie poznaje siebie. Nie mam po prostu sił, choć to jeszcze
        12 tygodni i wciąż myślę o wolnym i o spaniu.
        Bądzmy po prostu bardziej ludzkie i to wystarczy.
        Nie trzeba od razuemanować złośliwością.
        Pozdrawiam serdecznie.
        • poison_1 Re: ale dyskusja! 11.01.05, 17:52
          wiesz co, tu nie chodzi o jedność, chodzi o zwykłą uczciwośćsmile
          zauważ, kogo najbardziej porusza temat zwolnień: kobiety, które czują sie
          dobrze a są na L4, kobiety, które widzą jak ich koleżanki naciągają na L4 a one
          nie chca być gorsze - bo niby z jakiej okazji - tamte mogą to czemu nie ja?,
          kobiety, które jeszcze nie sa w ciąży a już wiedzą, ze bedą się źle czuły itp.
          A ile pięknych wątków co robić na L4 żeby nie wywinąć orła z nudów? zaznaczam,
          że wtedy juz sie panie źle nie czują smile))
          Ciekawe, ile z Was będzie tymi "cudownymi" szefowymi, które pracownicy będącej
          w stanie błogosławionym "umilą" czas oczekiwania?
          Jestem więcej niż pewna, ze najbardziej aktywne na tym wątku i wielu podobnych,
          które tu były, są kobiety, których ciąża nie jest zagrożona i które czuja się
          dobrze.

          • amelia_s Re: ale dyskusja! 11.01.05, 18:11
            jestes niesprawiedliwasad ja jestem na zwolnieniu od 17tc i do pracy raczej nie
            wróce to moja pierwsza ciąża i znoszę ją fatalnie kilka razy zaliczyłam szpital
            teraz jestem w 25tc i nadal męczą mnie wymioty,dochodzą jeszcze inne
            dolegliwości. Mam zalecone leżenie, ale ile można?Od 7 rano do ok 20 jestem w
            domu sama, bo mój mąż pracuje i też szukam sposobów na nudę, ale to nie znaczy,
            że mam "lewe"L4!!!!!
            • poison_1 Re: ale dyskusja! 11.01.05, 18:21
              a czy ja pisze o takich jak ty? czy moze wszystkie w ciąży sa takie jak ty?
              a poza tym, jak byłam w ciąży od monitora mnie odrzucało ...
              bez komentarza
              • amelia_s Re: ale dyskusja! 11.01.05, 18:48
                pewnie nie musiałas zapełniać sobie wolnego czasusmile nie rozumiem skąd w Tobie
                tyle złośliwośći, skoro kobietka ma L4 tzn., że pracowała i płaciła podatki
                więc Ty takich osób nie utrzymujeszsmile
              • martyna12341 Re: ale dyskusja! 11.01.05, 18:56
                Powiem ci tak,to wielka szkoda ze teraz cie nie odrzuca od monitora.
                Poszukaj sobie jakiegos forum ktore jest zwiazane z twoja osoba bo widze ze
                pomylilas z cala pewnoscia albo zajmij sie czyms na czym byc moze sie znasz
                (jesli jest cos takiego...)
                • poison_1 Re: ale dyskusja! 11.01.05, 19:11
                  cóż za złość, chyba trafiona zostałaś w czułu punkt? niech zgadnę, jestes w
                  ciąży, i dlatego uważasz, że należy ci sie L4? trzymaj tak dalej ...

                  to oczywiście do ciebie, martyna12341 smile

                  • martyna12341 Re: ale dyskusja! 16.01.05, 22:48
                    Powiem tak jak nie masz nic madrego do pisania to rodz dzieci,chodz do pracy i
                    nie zagladaj na takie strony.Zlosc i zazdrosc bije od ciebie,zwyczajnie
                    zazdroscisz dziewczynom na zwolnieniach (mimo ze ty im nie placisz przeciez)
                    Szkoda ze oceniasz swiat na podst wlasnej osobki i wlasnego,wysmienitego jak
                    domniemam zdrowkasmile
              • martyna12341 Re: ale dyskusja! 11.01.05, 18:58
                To oczywiscie do ciebie poison_1
          • noshadow Re: ale dyskusja! 17.01.05, 21:02
            sluchaj kochana! 10 lat Zus pobiera sobie z mojej pensji znaczna kwote - o
            umowieniu sie w ciazy do panstwowego ginekologa nie ma mowy - na wizyte
            czekalam 2 miesiace i cudem udalo mi sie umowic, bo limity wizyt wyczerpuja sie
            w 1 godzine! nie dostalam skierowania na zadne badania (ktore powinny byc
            wykonane i moglabym je zrobic na miejscu bezplatnie, a o 1-ym usg moglam sobie
            pomarzyc. Tak wiec pieprzenie o okradaniu państwa są jakkolwiek nie na miejscu,
            bo uczciwy czlowiek nie moze nawet skorzystać z tego co mu sie nalezy. Zarabiam
            niewiele, ale by godnie i bezpiecznie dotrwac do konca ciazy musze bulic
            straszne pieniadze lekarzom prywatnym i tak wygladaja realia. Wolalabym nie
            placic na Zus, bo i tak za wszystko trzeba placic (ginekolog, dentysta,czy
            chocby badanie na toxoplazmoze). Za darmo to boli gardlo!
      • jagodasoft2 Re: ale dyskusja! 11.01.05, 22:25
        Poison ja czuje sie dobrze a od 7 miesiecy jestem na zwolnieniu. Jakos nie
        wyobrarzam sobie zebym poszla do pracy stac za lada na nogach bite 8 godzin i
        dodatkowo dzwigac towar. Dodam ze pracuje w sklepie spozywczym. Pierwszy mc
        ciazy tak pracowalam i wyladowalam w szpitalu z krwawieniem, ale teraz jestem
        okazem zdrowia jednak nie uwazam zebym kogo kolwiek naciagala
    • 123wiktoria Re: zwolnienia lek. 11.01.05, 19:05
      Bardzo ciekawa dyskusjasmilesmilesmile A swoja drogą nikt nie zastanawia się dlaczego
      tak się dzieje że większość kobiet w ciąży jest na L4. Ja też jestem na
      zwolnieniu nie ze względu na ogoromne komplikacjie czy zagrożenie, poprostu
      jestem zmęczona codziennym wstawaniem, stresem i obowiązkami a powinnam się
      cieszyć czasem ciąży, a nie zasuwać po 12 h. A że ZUS płaci, taki system...po
      to właśnie pobiera co miesiąc od mojego pracodawcy ok 1500 zł żeby w takich
      przypadkach mi je oddaćsmile Składki zdrowotne , emerytalne itp nie są
      przeznaczone na cele rozbudowy ZUSów czy podnoszenia i tak wysokich pensji
      dyrektorów, lekarzy czy rządowców. Kobietom w tym szczególnym stanie też się
      coś należy: odpoczynek, spokój i czas tylko dla siebie. Mój mąż też odprowadza
      ogromną sumkę na ZUS i co z tego ma: utrzymuje tysiące bezrobotnych, którym nie
      chce się pracować i ich sie nikt nie czepia, albo "sponsoruje" drogie zabiegi
      znajmomym lekarzy, a sam nie korzysta wogóle ze służby zdrowia. I co, ktoś nam
      zwróci tą kase jak nie będziemy korzystać z dobrodziejstw naszej wspaniałej
      służby zdrowia...Ja ktoś chce pracować i ma na to siłe to niech pracuje, ale
      nie oskarża innych o wyłudzanie, bo odprowadzanie tak cholernie wysokich
      składek do wciąż pustego worka to jest dopiero naciąganie...
      Pracodawcy nie chcą zatrudniać kobiet...hmmm ciekawe, myśle że to nie ze
      względu na możliwość zajścia w ciąże, ale z zupełnie innych względów. Ja jestem
      Dyrektorem d/s Handlu i nikt nie stawiał warunków że przyjmą mnie jak obiecam
      że nie zajdę w ciążęsmile)) Przykro to mówić ale kobiety są troszeczke mniej
      aktywne w pozyskiwaniu pracy i z praktyki wiem, że przychodząc na rozmowę nie
      zawsze wiedzą po co wogóle przyszły, a brak posady czymś muszą uzasadnić. Jeśli
      się ktoś ze mną nie zgadza to ma prawo. Ja uważam, że nowoczesna kobieta ma
      gdzieś takich pracodawców, którzy je dyskryminują i sama działa, a nie tylko
      siedzi i narzeka.
      Dziewczyny na L4 głowa do góry: jesteście przyszłymi mamami i cieszcie się
      tym. Odpoczywajcie, bo po narzodzinach maluszka nie będzie juz na to czasusmile)
      POzdrawiam,
      monia + Wiki 4lata + Michałek 27.03.2005
      • martyna12341 Re: zwolnienia lek. 11.01.05, 19:21
        Masz oczywiscie racje Wiktorio,poison_1, ktora rozpisuje sie powyżej zwyczajnie
        nam zazdrosci,no i najwyrazniej brak jej zajecia albo zainteresowan.
        • majeczka1 Re: zwolnienia lek. 11.01.05, 22:09
          Wiktorio, masz absolutną rację. Ja tez jestem od kilku tygodni na L4 od
          neurologa. Dokuczała mi rwa kulszowa i bóle w krzyzu. Na szczęście już jest
          lepiej, ale do pracy wrócę dopiero po macierzyńskim lub później. Potrzebuję
          teraz czasu na przygotowanie się do nowej roli, skompletowanie wyprawki dla
          Maluszka i odpoczynek... pracowałam po 9h dziennie przy komputerze, dojeżdżałam
          zatłoczonymi tramwajami (zapomnijcie, ze ktos ustapi ciezarnej miejce...) i
          mialam juz tego serdecznie dosyc. Pozdrawiam wszystkie przyszle wypoczete,
          zrelaksowane i pozytywnie nastawione Mamy.
          Monika + 33tyg. Mateuszek
    • adzika1 Re: zwolnienia lek. 11.01.05, 23:05
      Ja jestem na zwolnieniu od samego początku ciąży, a nawet dwa tygodnie dłużej
      od terminu ostatniej @ (traf tak chciał, że byłam chora na zupełnie coś innego
      i podczas tej choroby zaszłam w ciążę). Od początku była to ciąża zagrożona
      (pierwszą porononiłam i lekarz wolał już "dmuchać na zimne"), zdażyło mi się
      też wylądować w szpitalu. Obecnie jestem w 34 t.c. i mam nadzieję, że wszystko
      będzie już OK. Jako, że 6 miesięcy pobytu na zwolnieniu już dawno minęło,
      musiałam dać lekarzowi specjalny druczek do wypełnienia (otrzymałam go z
      pracy), który następnie był wysłany do ZUS w celu wydania decyzji, czy
      przedłużają mi chorobowe do 9 m-cy, czy też nie ( w przypadku ciąży jest mało
      prawdopodobne, żeby tego nie zrobili). Z tego co się orientuję ZUS często w
      takich przypadkach prosi o przesłanie tylko kserokopii karty ciąży i na tym
      kończy "dochodzenie", czy Twoje zwolnienie jest zasadne czy też nie. Bardzo
      rzadko wzywa pacjentkę do osobistego stawienia się przed komisją lekarską.
      W moim przypadku odbyło się nawet bez wysyłania karty ciąży - od razu
      otrzymałam decyzję o przedłużeniu zwolnienia. Być może wpływ na to miała
      sytuacja sprzed 2 lat, kiedy to jak zaszłam w ciążę poszłam na zwolnienie
      lekarskie a już po paru dniach dostałam wezwanie z ZUS-u o przesłanie
      kserokopii karty ciąży, to im odpisałam, że jedyne co im mogę wysłać to kartę
      wypisu ze szpitala, gdzie poroniłam a nie kartę ciąży gdyż tej lekarz jeszcze
      nie zdążył mi wypisać (to był dopiero 7 t.c.).
      Tak więc najlepiej będzie jak zmienisz lekarza, bo ten coś strasznie "kręci".
      Pozdrawiam wszystkie Mamy (obecne i przyszłe)...
      • adag Re: zwolnienia lek. 17.01.05, 12:20
        Powiem wam, że ja chyba trafiam na dziwnych lekarzy i mam boskiego szefa. Kiedy
        zaszłam w ciążę lekarz od razu chciał mi dać zwolnienie, opierałam się do
        połowy 6 miesiąca, bo się dobrze czułam. Potem dostałam nie wiadomo skąd
        baaardzo wysokiego tętna i musiałam iść na zwolnienie i już lekarze - ani
        rodzinny, ani kardiolog, ani ginekolog nie chcą mnie puścić do pracy, mimo że
        jak biorę leki obniżające tętno, czuję się dobrze.Szef w pracy codziennie
        przychodził do mnie i pytał, jak się mam, zwalniał mnie wcześniej do domu, jak
        inni musieli zostać dłużej, teraz, chociaż musiał zatrudnić kogoś za mnie,
        dzwoni i pyta o mnie i dziecko,martwi się, czy wrócę do pracy po macieżyńskim,
        bo twierdzi, że jestem dobrym pracownikiem.Może to sprawia, że tęsknię za pracą
        i wcale mi się na zwolnieniu nie podoba.
        • hobbito Re: zwolnienia lek. 17.01.05, 19:51
          POSION1 Jakie masz wykształcenie - bo ciężko z Tobą!
          • martyna12341 Re: zwolnienia lek. 17.01.05, 22:05
            Do wykształcenia to POISON_1 widać daleko...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka