olanowak24
11.01.05, 12:06
Witam , mój termin porodu zbliża sie nieuchronnie, a ja boję sie z dnia na
dzień coraz bardziej. Na lekarza prowadzącego ciążę nie mam co liczyć(mimo ze
chodzę prywatnie)o ile akurat bedzie na dyżurze to fajnie, ale jak nie to
specjalnie dla mnie nie przyjedzie, zzo na życzenie, ani własnej położnej nie
praktykują w moim szpitalu, a więc chciałam aby mąż (gdy juz przyjedziemy do
szpitala i zacznie sie akcja porodowa) dał położnej "W łapę", żebym miała
kofort psychiczny ż pójdzie szybko i sprawnie, w razie czego jakies
znieczulenie, czy inne sprawy, na co mój mąż kategorycznie sie nie zgadza(nie
chodzi o sytuację finansową) tylko fakt, iż uważa przkupstwo w każdej
postaci, za coś bardzo niesłusznego i twierdzi że nic w Polsce nie zmieni sie
na lepsze jeżeli w dalszym ciągu praktykowane bedzie akurat w tym
przypadku "smarowanie".Doszo między nami do ostrej wymiany zdań, bo mnie
interesuje w tej chwili mój poród i mój ból, a nie sytuacja w polskjiej
służbie zdrowia. Chciałam uczciwie w szpitalu wynająć położna, albo zapłacic
anestezjologowi, aby był przy porodzie, ale skoro nie można, to co mam
zrobić...??Nie wiem kto z nas ma rację, pewnie po połowie, co sądzicie
dziewczyny, czekam na odp pozdrawiając wszystkie brzuszki Ola i Mikołaj 36tc