18.01.05, 14:38
Cześć witam wszystkich.
Zabieram tutaj głos po raz pierwszy. Mam 33 lata, to moja pierwsza ciąża.
Wzystko od początku przebiega dobrze, prowadzę normalne aktywne zycie, jak do
tej pory. Ale kurde męczy mnie myśl, że za łatwo to poszło. Dość dlugo
wstrzymywałam się z decyzją o dziecku, skupiłam się na pracy, na studiach, na
tym, aby jakoś ustawić się w zyciu. W ciążę zaszłam od razu, przy pierwszej
próbie. I wszystko jest dobrze, obecnie to 21 tc, dzieciaczek od kilku
tygodni już się rusza w moim brzuszku.
Niepokoi mnie jednak taka myśl: czy można tak wszystko planowo, punkt po
punkcie, jak według jakiegoś harmonogramu? Czy natura nie zemści się za to,
ze tak chłodno sobie to zaplanowałam i wszystko przebiega tak gładko? Zawsze
tak właśnie chciałam, ale czy my kobiety nie powinnyśmy przy tym wszystkim
dostać porządnie w dupę? Czy z założenia nie powinnyśmy cierpieć, czy nie
wisi nad nami jakiś nakaz, że ta sfera naszego zycia ma nam przynieść ból,
cierpienie, że zburzy nasze życie, zniszczy wszystko, nasz spokój, wszystko
to w co włozyłyśmy tyle pracy, to co dla nas ważne... Czy może być aż tak
dobrze, zeby wreszcie czuć prawdziwe szczęście? Czytam wypowiedzi na tym
forum, na innych też, ostatnio czytałam o ciążach obumarłych na Tlenie i
kurde boję się jak diabli samej ciąży. Chyba musi być strasznie, z założenia
musi być ból, strach, co o tym myslicie?
Mam jescze pytanie z trochę innej beczki. Czy któraś z Forumowiczek nie
słyszała o mozliwość przprowadzenia USG 3D/4D (?) w okolicach Katowic? Kto, w
jakiej cenie, będę wdzięczna za jakiekolwiek namiary.
Pozdrawiam, Maramija.
Obserwuj wątek
    • koleandra Re: Strachy 18.01.05, 14:52
      Maramijo, oczywiście wszystko sie może zdarzyc każdej z nas.... i komplikacje i
      jakies nieprzewidziane zdarzania... ale na pewno nie dlatego, że do tej pory
      żyłysmy tak a nie inaczej, na pewno nie "za karę".
      • ania.silenter_exunruzanka Zgadzam się z Koleandrą 18.01.05, 15:09
        koleandra napisała:

        > Maramijo, oczywiście wszystko sie może zdarzyc każdej z nas.... i komplikacje
        i
        >
        > jakies nieprzewidziane zdarzania... ale na pewno nie dlatego, że do tej pory
        > żyłysmy tak a nie inaczej, na pewno nie "za karę".


        Nic dodać, nic ująć.
        Maramijo, będzie dobrzesmile)).
        pozdrawiam
    • magda_pm Re: Strachy 18.01.05, 15:00
      Maramija! Mam 30 lat, jestem w pierwszej ciąży i też udało mi się od razu.
      Jestem w 16-tym tygodniu i na dobrą sprawę w zasadzie nie czuję ze jestem w
      ciąży. Nie mam w ogóle mdłości, nie mam zachcianek, nie dzieje się nic złego.
      Myślę że należy się z tego cieszyć i mieć nadzieję ze tak bedzie jak najdłużej,
      zamiast mieć wyrzuty sumienia że nie cierpimy. Zdążymy się pomęczyć przy
      porodzie i jak maluszki dadzą nam w kość. Pozdrawiam i życzę wszystkiego
      dobrego.
    • ade1 Re: Strachy 18.01.05, 15:03
      ja w ogole z zalozenia jestem pesymistka i podobnie jak ty tez tak mysle ze
      skoro idzie dobrze to musi sie zle skonczyc bo to przeciez niemozliwe ale
      powiem ci ze jak idzie zle to jestem jeszcze bardziej zalamana. tak wiec mysle
      ze to takie typowe i kobiece , jedno co wiemy to to ze nalezy sie martwic bo
      bez tego byloby jakos dziwnie. ja pierwsza ciaze przeszlam bez problemu i
      urodzil sie pikny zdrowy syn- wiec na pewno u ciebie tez bedzie ok
    • marva Re: Strachy 18.01.05, 15:03
      Witaj Maramijo!

      Zapewne wszystko może się zdarzyć, dla mnie ciąża to nie tylko czas radości i
      uciechy, ale i niepokoju o maleństwo, czy wszystko z nim w pozrądku, czy nie ma
      jakiejś wady.
      tez czasem zastanawiam się czy niezostanę ukarana za pierwszą reakcję, po
      zrobieniu testu. Nie planowaliśmy z mężem dziecka zaraz po ślubie. A wyszło
      tak, że w niespełna dwa miesiące poczeliśmy dzidziusia. Pierwsza reakcja to był
      okropny płacz, zastanawiałam się co ja teraz zrobię, nie mamy mieszkania, ja
      jeszcze na studiach itp. Dopiero potem dotarło do mnie, jakie szczęście mnie
      spotkało. Dziś nie wyobrażam sobie życia bez mojego synka w brzuszku. Martwię
      się o niego okropnie i życie bym oddała za niego, zarówno ja jak i maż.
      Ciąża jak na razie bez żadnych problemów, pracuję, czuję się dobrze, brzusio
      coraz większy. Ale nachodzą mnie czasem takie myśli czasem czy oby nie spotka
      mnie za ten płacz początkowy jakaś kara?!?!
      Modlę się i przepraszam Pana Boga codzień za to i mam nadzieję, że mój synek
      urodzi się cały i zdrowy.
      Pozdrawiam, Marta
      • iwcia75 Re: Strachy 18.01.05, 15:15
        Maramija, ales sobie nawymyslala teorii! smile)) kobieta to jednak potrafi- ja
        niestety tez! mam lat 30, rowniez zaszlam w ciaze bez zadnych problemow,
        chcialam zajsc,ale jak juz zaszlam, to sie przestraszylam, potem nastaly dolki,
        gdy to stwierdzalam,ze ja jeszcze nie chce miec dziecka! a teraz wyrzuty,ze tak
        czulam!
        po pierwsze 30lat to jeszcze nie az tak pozno,zeby sie az tak bac. a po drugie
        bedzie dobrze smile trzymaj sie.
    • dorota0510 Re: Strachy 18.01.05, 15:29
      dokładnie mam to samo, ciągły strach o dzidzię. Uspakajam się na chwilę po
      badaniu USG, ale zaraz znowu wraca ten sam strach albo nowy. A szczególnie
      udziela mi się jak czytam, że mimo USG nie wykryto jakiejś wady.
      Pozdrawiam wszystkie martwiące się.
    • agalubian Re: Strachy 18.01.05, 17:00
      Wiesz, jeżeli będziesz spokojniejsza jak dostaniesz od życia w kość, to
      niemowlak naprawdę to potrafi. Poczekaj trochę. Nie pośpisz w nocy, będziesz
      utulać małego wrzeszczucha... i uspokoisz się, że swoją porcję utrapień
      odrabiasz...
      A tak na poważnie, życzę Ci, żeby wszystko dalej szło dobrze, żeby maluszek był
      zdrowy, i żeby nie przesadzał z kolkami i alergią (nie wspominając o
      poważniejszych chorobach). Przecież przed Wami jeszcze długie lata troski o
      niego. Decyzje o pracy, opiekunkach, a może zostaniesz w domu, ale to trudniej
      finansowo, żłobek, przedszkole, szkoła, dobry/zły wpływ kolegów, rozmaite
      okresy buntu... Właśnie walczymy z upartym czterolatkiem, słodkim aniołkiem z
      aureolką wspartą na takich dwóch małych czarnych wysięgnikach smile
      • agalubian Re: Strachy 18.01.05, 17:09
        Acha, a co do zburzenia wszystkiego i kompletnej rewolucji, to uspokoję cię:
        pojawienie się pierwszego dziecka to JEST kompletna rewolucja. Przestajecie
        być małżeństwem, stajecie się rodziną. Cały układ do zbudowania na nowo.
        Układy między Wami dwojgiem przez długie miesiące będą kompletnie zdominowane
        przez dziecko. Ludzie różnie sobie z tym radzą, jedni szybciej wchodzą w rolę,
        inni później i trudniej. Będzie inaczej, i może dopiero po pewnym czasie
        stwierdzicie, że nie wyobrażacie już sobie życia tylko we dwoje. Że jest
        inaczej, ale fajnie!
      • agahercz Re: Strachy 18.01.05, 17:18
        Wiecie co? Ja wyleczyłam się z takich pesymistycznych myśli. 5 lat temu żyjąc
        sobie jak w raju - miałam 2 zdrowych dzieci, b. dobrą sytuację finansową i
        kochanego męża - chciałam pomóc komuś. Woziłam 8- letniego chłopca z porażeniem
        mózgowym na lekcje. Jego mama była po wycięciu piersi, a ojciec marynarz na
        morzu. Byłam szczęśliwa że mogę komuś pomóc. Po 4 miesiącach zaszłam w ciążę i
        powiedziałm mojej koleżance, że tak mi w życiu dobrze, że czekam na
        jakieś "BUM", bo to przecież niemożliwe,że inni mają kłopoty, a ja nie. I cały
        czas miałam takie poczucie winy, że jestem szczęśliwa. I wiecie co? Wykrakałam
        sobie taki życiowy problem, że nikomu nie życzę. Urodziłam chorą córeczkę
        (porażenie mózgowe), która żyła półtora roku. Cały czas szpitale, lekarze,
        rehabilitacja. Teraz znowu jestem w ciąży i tak się boję że nie wiem co, ale
        wmawiam sobie, że wszystko teraz pójdzie super.
        Na początku marca 2005 mam urodzić córeczkę. A piszę to wszystko po to, abyście
        wmawiały sobie pozytywne myśli i nigdy nie wyprzedzały nieszczęść. Dziewczyny
        wyobrażajcie sobie wszystko w pozytywnych barwach, bo czasami można coś sobie
        wmówić. Będzie dobrze. Trzymam za Was kciuki
    • maramija Re: Strachy 19.01.05, 01:28
      Dziękuję za wasze odpowiedzi. Przyznam, że widmo tej "kary" prześladuje mnie.
      Owszem, komplikacje i nieprzewidziane zdarzenia, jeżeli jakies nastapią przyjmę
      dzielnie, ale tego, ze los utrze mi nosa, śmiejąc się w twarz obawiam się
      bardzo. Zadrwi, a ja pozostanę z myślą: więcej pokory na przyszłość. Ale myślę
      sobie, że to, że jesteśmy juz mamusiami naszych malutkich dzieciaczków,
      mieszkajacych w naszych brzuszkach ma też inny wymiar - taki, że same
      dojrzewamy. Mam na myśli te z nas, które są matkami po raz pierwszy. I w
      właściwie myslę sobie, co tam utarty nos, chcę, żeby moje maleństwo było
      bezpieczne i najszczęśliwsze, i chyba tylko to zaczyna stawać się naprawdę
      ważne.

      Mamy dziewczyny wyrzuty, bo to co odczuwałysmy, marva - ze swoim początkowym
      przerażeniem, iwcia, gdy miala wątpliwości , czy jej decyzja jest własciwa
      chyba trochę kłóci się z obrazem kobiety- matki, jaki został wytworzony w
      naszych umysłach. Jest tu jakiś zgrzyt, konflikt. Z jednej strony każdą z nas
      kształtowały pewne wzorce, jednym z nich byla nasza matka. a teraz, kiedy same
      nimi jesteśmy coś tu nie gra, bo to co czujemy, nie jest tak idealnie znajomo
      matczyne. Nie jest takie same, ale na pewno mamy prawo to czuć, tak samo jak
      mamy prawo świadomie planować nasze macierzyństwo, a nasze matki na pewno nie
      miały aż tak duzych możliwości w tym wzgledzie jak my.

      Agalubian, zgadzam się z Tobą, ze rewolucja na pewno będzie. Tak długo jesteśmy
      już we dwójkę, a tu teraz prawdziwa rodzina. Obydwoje bardzo tego pragnęliśmy i
      mam nadzieję, że przed nami dużo szczęśliwych chwil.
      JAk zresztą przed każda z nas jest mnóswto szczesliwych chwil, mamy w
      brzuszkach swoje maleńkie skarby, i tyle radości..
    • a.falconetti Re: Strachy 20.01.05, 15:49
      cześć,
      ja też się niepokoję, czy wszystko będzie ok. jestem w 26 tyg ciąży, jestem
      bardzo szczęsliwa, wreszcie dobrze się czuję. jednak jedna myśl nie daje mi
      spokoju:czy moje dziecko będzie zdrowe. Dlatego chcę pójśc na usg, na którym
      lekarz z dużym prawdopodobieństwem jest w stanie stwierdzić, czy dziecko jest
      zdrowe. W Katowicach jest taki lekarz na ul. Kościuszki 42 tel. 2514840.
      Pozatym na tym usg widać ponoć dokładnie dziecko, więc jest to napewno nie lada
      przeżycie. Wybieram się tam z mężem i chcemy to sobie nagrać na VHS.
      Pozdrawiam
      • maramija Re: Strachy 22.01.05, 01:06
        Dziękuję a.falconetti.
    • sprezyna23 Re: Strachy 22.01.05, 16:56
      Witam!
      Mieszkam w Katowicach, a na usg 3D jeżdżę do Bytomia do kliniki Sigma-Bi, przy
      ul. Batorego 18. Zapisz się do dr.Mańki-to dobry specjalista.
      Niestety koszt to 160 zł.,ale na tym nie wolno oszczędzać.
      Pozdrawiam-Aga i 14 tyg.Oliwierek
    • sabina74 Re: Strachy 22.01.05, 17:11

    • asia06 Re: Strachy 22.01.05, 20:19
      Mam 31. To moja pierwsza ciąża. Udało się za pierwszym razem. Jestem w 18 tc.
      Nie mam zadnych komplikacji. W ogóle nie czuję się, jakby się coś zmieniło.
      Objawów ciąży też żadnych nie miałam. Dziecko rozwija się prawidłowo. Ja się
      tylko cieszę. Na pewno wszystko bedzie ok i z twoim i z moim dzidziusiem.
    • kudlata00 Re: Strachy 22.01.05, 20:55
      Droga Maramijo
      Więcej optymizmu! Ja będąc w ciąży myślałam dokładnie tak samo. Wydawało mi
      się, że wszystko idzie zbyt dobrze. Najpierw bałam się, że może z dzieckiem coś
      jest nie tak, ale kiedy zobaczyłam je na USG jak macha rączkami i nóżkami byłam
      cała w skowronkach. Potem dręczyły mnie myśli, że podczas porodu stanie się coś
      złego bobasowi, albo że będę strasznie cierpieć. Lekiem na to stała się lektura
      wszystkich możliwych czasopism i książek, w których opisywane były porody.
      Chiałam wiedzieć czego wtedy mogę się spodziewać i co będzie się działo z moim
      ciałem.
      Dziś jestem mamą 3 i pół miesięcznego Karolka. Poród trwał 5,5 godzin, rodziłam
      sama, choć wcześniej nie chiałam o tym słyszeć. Dobre nastawienie i poczucie
      humoru na sali porodowej sprawiły, że było to wspaniałe doświadczenie, które
      nie ominie żadnej mamy.
      Życzę więc dużo uśmiechu i radości z rozwijającej się pociechy. Pozdrawiam,
      Agnieszka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka