Dodaj do ulubionych

Partner nie akceptuje badań prenatalnych-CO ROBIĆ!

08.02.05, 21:19
Mam dylemat: Kiedy mój Partner dowiedział się, że w 11 tygodniu zamierzam
pojechać do Łodzi i poddać się testowi PAPP-A i USG genetycznemu u dr
Dudarewicza z Łodzi nie zgodził się. Kiedy rozmawialiśmy wcześniej o
amniopunkcji kategorycznie się sprzeciwił chociaż mam 37 lat, ale myślałam,
że zgodzi się na badania nieinwazyjne, które nie narażają ciąży. Znajoma była
u tego lekarza i była nim zachwycona, mówi że do końca ciąży spałą spokojnie.
Partner mówi mi, że nawet testy krwi i USG genetyczne są niezgodne z jego
poglądami religijnymi, bo w razie wyniku nieprawidłowego będę chciała
przerwać ciążę a on się nie zgodzi!!!! Boję się pojechać po kryjomu, bo jak
się dowie, to nie wiem co zrobi! Co w ogóle myślicie o tej sytuacji i o tych
badaniach. PROSZĘ DORADŹCIE!!!
Obserwuj wątek
    • rybalon1 Re: Partner nie akceptuje badań prenatalnych-CO R 08.02.05, 21:31
      witam, kurcze faktycznie problem...... ale wiesz co ja bym pojechała bo jak nie
      daj Boze cos będzie to chyba lepej wiedziec i przeciez nikt chyba nie mowi o
      przerywaniu zaraz a mozna juz w ciąży poczytać o schorzeniu, przygotować się
      lepiej do opieki nad chorym dzieckiem , kupic co potrzebne np specjalny
      materacyk, monitor oddechu , porozmawiać z lekarzem i napewno do konca ciązy
      bedziesz o wiele spokojniejsza a Twój stan psychiczny wpływa teraz na rozwój
      waszego dzidziusia w brzuszku..... no i unikniesz depresji po porodzie na wieść
      o chorym dziecku bedziesz na ta informacje poprostu przygotowana - życze super
      zdrowego dzidziusia !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • ma.pi Re: Partner nie akceptuje badań prenatalnych-CO R 08.02.05, 21:47
      rest68 napisała:

      > Mam dylemat: Kiedy mój Partner dowiedział się, że w 11 tygodniu zamierzam
      > pojechać do Łodzi i poddać się testowi PAPP-A i USG genetycznemu u dr
      > Dudarewicza z Łodzi nie zgodził się. Kiedy rozmawialiśmy wcześniej o
      > amniopunkcji kategorycznie się sprzeciwił chociaż mam 37 lat, ale myślałam,
      > że zgodzi się na badania nieinwazyjne, które nie narażają ciąży. Znajoma była
      > u tego lekarza i była nim zachwycona, mówi że do końca ciąży spałą spokojnie.
      > Partner mówi mi, że nawet testy krwi i USG genetyczne są niezgodne z jego
      > poglądami religijnymi, bo w razie wyniku nieprawidłowego będę chciała
      > przerwać ciążę a on się nie zgodzi!!!! Boję się pojechać po kryjomu, bo jak
      > się dowie, to nie wiem co zrobi! Co w ogóle myślicie o tej sytuacji i o tych
      > badaniach. PROSZĘ DORADŹCIE!!!


      Pojechac i olac faceta.
      Wogole nie jestem w stanie wyobrazic sobie takiej sytuacji, ze facet zabrania
      mi robic badania. Jak dla mnie szok. Znajac siebie to juz mialby spakowane
      walizki i ustawione z drugiej strony drzwi.

      Pozdr.
      • pulpcik Re: Partner nie akceptuje badań prenatalnych-CO R 08.02.05, 22:03
        ma.pi napisała:
        >
        > Pojechac i olac faceta.
        > Wogole nie jestem w stanie wyobrazic sobie takiej sytuacji, ze facet zabrania
        > mi robic badania. Jak dla mnie szok. Znajac siebie to juz mialby spakowane
        > walizki i ustawione z drugiej strony drzwi.

        popieram.
    • mazuba Re: Partner nie akceptuje badań prenatalnych-CO R 08.02.05, 21:58

      wiesz co, a ja sie niezupelnie zgadzam z przedmowczyniami... jesli on robi to
      tylko i wylacznie ze wzgledu na swoja religie (dla mnie wtedy jest ograniczony)
      to wtedy bym go olala i pojechala na badania.
      ale jesli rzeczywiscie bardzo chce Ciebie i dziecka bez wzgledu na ew. chorobe
      tego dziecka i rzeczywiscie oboje byscie nie podjeli decyzji o usunieciu to
      jeszcze bym sie nad nim zastanowilasmile
      poza tym moze niezupelnie rozumie rpoznice miedzy nieinwazyjnymi badaniami a
      pozostalymi? moze warto jeszcze troche o tym porozmawiac???

      jesli pojedziesz bez jego wiedzy, a jest dla Ciebie kims waznym i potem ten
      wyjazd sie wyda, moze Ci juz nigdy nie zaufac, nie mowiac juz go gorszych
      rzeczach.
      mysle, ze warto sie jeszcze zastanowic i porozmawiac, dopiero jak to nie da
      rezultatu to wtedy podjac ostateczne kroki.

      poza tym pamietaj , ze twoj wiek nie przesadza o tym, ze dzidzia bedzie chora.

      pozdr
      magda, 33 tc

    • bonkreta Re: Partner nie akceptuje badań prenatalnych-CO R 08.02.05, 23:33
      zajrzyj na www.badaniaprenatalne.pl/ - możesz sprawdzić, gdzie w okolicy
      możesz zrobić badania, nie musisz jechać do Łodzi. Być może to ułatwi Ci
      decyzję.

      Ja jestem zdecydowana na wykonanie PAPP i USG w odpowiednim terminie, na
      szczęście mój partner nie ma nic przeciwko temu...
    • mika_p Re: Partner nie akceptuje badań prenatalnych-CO R 09.02.05, 00:04
      Za pytaj swojego partnera, czy jego religia pozwala mu na wielomiesięczne
      narażanie kobiety w ciązy na stres z powodu niepewności, czy zdaje sobie
      sprawę, że nie jest to zdrowe dla dziecka a w skrajnych wypadkach może grozić
      przedwczesnym porodem (stres może implikować skurcze macicy...). Jeśli zdaje
      sobie sprawę i nadal się nie zgadza, to ja bym chyba nie chciała bliżej
      poznawać takiej religii.
      • iwka901 Re: Partner nie akceptuje badań prenatalnych-CO R 09.02.05, 08:21
        Popieram mika_p !
        Zrób te badania, nie musisz jechać do Łodzi, sprawdź w swoim mieście, czy testu
        Pappa nie można wykonać w jakimś większym laboratorium, albo skorzystaj z formy
        wysyłkowej.
      • zonka3 Re: Partner nie akceptuje badań prenatalnych-CO R 09.02.05, 09:15
        mika_p napisała:

        > Za pytaj swojego partnera, czy jego religia pozwala mu na wielomiesięczne
        > narażanie kobiety w ciązy na stres z powodu niepewności, czy zdaje sobie
        > sprawę, że nie jest to zdrowe dla dziecka a w skrajnych wypadkach może grozić
        > przedwczesnym porodem (stres może implikować skurcze macicy...). Jeśli zdaje
        > sobie sprawę i nadal się nie zgadza, to ja bym chyba nie chciała bliżej
        > poznawać takiej religii.

        dokladnie tak koniecznie zrob badanie przeziernosci i PAPPA
        to jest bezwzgledne minumum, a dalej zobaczysz....
        ja sama tez mialam do 5 m-ca problemy i ciagly stres z tego powodu...ale to
        inna historia
        nawet jesli maialotoby (jak on sadzi) wbrew czemukolwiek!
        >
        • zonka3 mialoby byc - zaplatalam sie 09.02.05, 09:17
    • pimpek_sadelko Re: Partner nie akceptuje badań prenatalnych-CO R 09.02.05, 08:55
      to zalezy czy partner ma racje. jesli badania wyjda zle i Ty bedziesz chciala
      usunac ciaze, to nie dziwie sie , ze sie boi. jesli jest inaczej powiedz mu o
      tym, ze robisz to po to by byc spokojna.
      ja sama nie zrobie pappa, lekarz daje mi te mozliwosc, ale jakos nie czuje
      potrzeby.
      • pimpek_sadelko ps 09.02.05, 08:58
        "rady" w stylu spakuj mu walizki albo go olej uwazam za chore. nie daj sobie
        tak "doradzac" bo w razie czego Ty stracisz swoj zwiazek i milosc. jesli jestes
        z tym facetem to znaczy, ze nie jest on jakims podlym draniem, ktorego nalezy
        na dzien dobry potraktowac z buta. rozmowa, rozmowa, rozmowa. cale zycie
        wspolne przed wami, nie mozesz kazdego konfliktu stawiac na ostrzu noza. poza
        tym test pappa nie daje pewnosci, ze dziecko urodzi sie na pewno zdrowe albo na
        pewno chore. pytalam o to swojego lekarza. test okresla tylko
        prawdopodobienstwo, a to zadna pewnosc.
        • beemka1 Re: ps 09.02.05, 09:38
          Pimpek sadełko (swoją drogą baaardzo lubię Twój nick!), masz zupełną rację.
          Walizki za drzwi trudno byłoby wystawić mało lubianej osobie, a co dopiero ojcu
          dziecka... Ja robiłam tylko przezierność karku, bo test Pappa moze dać wynik
          fałszywy, wykaże wady, których nie będzie. A następne badanie, czyli
          amniopunkcja, niesie ze soba ryzyko poronienia. Ja ciąży i tak bym nie usunęła,
          a skoro badanie przezierności było dobre, to mój lekarz odradził dalsze badania.

          Do autorki wątku!
          Zrób najpierw przezierność karku, jeśli ten wynik będzie wskazywał na wady, to
          wtedy zdecyduj się na tesy Pappa i ewentualnie amniopunkcje. Ale zrobisz jak
          zechcesz.
          Pozdrawiam i życze zdrowego dzidziusia.
          • pimpek_sadelko Re: ps 09.02.05, 09:40
            ja tez zrobie przyziernosc!smile to chyba kazda kobieta ma robione. dopiero jak
            to bedzie nie do konca jednoznaczne lub zle, to bede myslala nad pappa.
            • beemka1 Re: ps 09.02.05, 10:21
              WLaSnie, tak mi doradzil lekarz. Marysia urodzila sie zdrowasmileW nastęopnej
              ciąży też zacznę od USG.
            • zonka3 Re: ps 09.02.05, 13:18
              test Pappa na sens tylko skojarzony razem z przeziernoscia i zrobiony w tym
              samym terminie - daje wtedy najwyzsze prawdopodobienstwo (12/13 t. ciazy)
              nie rozumiem dlaczego boicie sie tak badania krwi????to przeciez dziecku nie
              szkodzi!!!
              • beemka1 Re: ps 09.02.05, 14:17
                A kto się boi???
              • pimpek_sadelko Re: ps 09.02.05, 14:45
                ja sie nie boje. po prostu nie czuje takiego cisnienia, zeby ciaze spedzac na
                badaniach i u lekarzy. robie to co jest konieczne, fanaberii nie mam.jestem
                spokojna. dobrze mi z tym.
                a test pappa ma sens nie tylko z usg-przyziernosc karku, ale przede wszystkim z
                oznaczeniem wolnego hcg.
                • k1w0 ? 09.02.05, 15:04
                  pimpek_sadelko napisała:

                  >a test pappa ma sens nie tylko z usg-przyziernosc karku, ale przede wszystkim
                  >z oznaczeniem wolnego hcg.


                  Test PAPP-A to właśnie oznaczenie wolnej podjednostki Bhcg i białka PAPP-A oraz
                  korelacji między nimi. NT jest trzecim składnikiem testu.
                  • pimpek_sadelko Re: ? 09.02.05, 18:44
                    k1w0 napisała:

                    > pimpek_sadelko napisała:
                    >
                    > >a test pappa ma sens nie tylko z usg-przyziernosc karku, ale przede wszyst
                    > kim
                    > >z oznaczeniem wolnego hcg.
                    >
                    >
                    > Test PAPP-A to właśnie oznaczenie wolnej podjednostki Bhcg i białka PAPP-A
                    oraz
                    >
                    > korelacji między nimi. NT jest trzecim składnikiem testu.
                    w takim razie nie rozumiem dlaczego lekarz informujac mnie o mozliwosci
                    robienia badan podal dwa: wolne hcg i pappa.
                    jestes od niego madrzejsza rozumiem? ten czlowiek jest profesorem medycyny, Ty
                    pewnie masz kilka takich tytulow?
                    • bonkreta Re: ? 09.02.05, 19:18
                      To, że ktoś jest profesorem medycyny nie sprawia jeszcze, że każde jego słowo
                      jest święte. W tym przypadku po prostu nie ma racji. Poczytaj np.
                      www.genetyka.hg.pl/test_PAPPA.htm (więcej wyników w google'u).
                    • k1w0 Re: ? 11.02.05, 08:26
                      Teraz rozumiem dlaczego Twoje podejście do badań jest takie a nie inne. Lekarz,
                      który w sposób rzetelny powinien Ci przekazać wiedzę na ten temat po prostu
                      jej ... nie posiada. Smutne ale niestety w Polskiej rzeczywistości mozliwe.
                      Chyba, że go źle zrozumiałaś a on mówił Ci o tescie PAPP-A i Tescie potrójnym
                      jako dwóch osobnych badaniach. W jednym bada się poziom białka pappa i poziom
                      wolnego Bhcg, w drugim estriolu Bhcg i AFP.
        • zonka3 Re: ps 09.02.05, 13:05
          nic nie daje pewnosci oprocz amniocentezy...
          wiem, bo przeszlam przez wszystkie etapy..nie bylo to moim zamiarem...wyszlo w
          czasie rozwoju plodu...tych rzeczy nie da sie przewidziec...
          ona jest w wieku, kiedy powinna to zrobic..i jesli targaja nia niepokoje, to
          tym bardziej...poczytaj sobie na temat wad rozwojowych plodu u nadmiernie
          zwestresowanej, zatroskanej matki...ja wlasnie taka bylam i dziecko nie
          rozwijalo sie tak jak powinno...to ona sama powinna zdecydowac o tym, czy chce
          tych badan , czy nie...uwazam, ze warto, ja po nich bylam duzo spokojniejsza i
          cieszylam sie ciaza...mojemu dziecku zapewne tez to sluzylo
          nigdy nie myslalam o przerwaniu ciazy , ale nieustanna mysl co byloby
          gdyby..wykanczala mnie psychicznie...chcialam wiedziec i ewentualnie
          przygotowac sie na chorego maluszka...mysle, ze to nie poddanie sie podstawowym
          badaniom - nieinwazyjnym! to niestety, ale brak troski o zdrowie psychiczne
          matki, a co za tym idzie o dziecko,,nie sugeruje dalszych krokow-
          amniocentezy..ale te podstawowe badania powinna zrobic kazda myslaca matka po
          35 r. zycia
          • pimpek_sadelko Re: ps 09.02.05, 14:51
            wlasnie zonko, Ty choodzilas w stresi bo tylko badania daly Ci spokoj, a mi
            spokoj odbiera nadmierne lazenie po gabinetach lekarskich i laboratoriach. nie
            zamierzam skakac przy ciazy i robic wszystkich mozliwych na swiecie badan. nie
            potrzebuje tego. moj lekarz czuwa nad przebiegiem ciazy i jesli z usg wyjdzie
            mu, ze powinnam cos dodatkowo badac, to zrobie to. inaczej nie zamierzam byc
            nadgorliwa. to nic nie zmieni. rodzic i tak bede w dobrym osrodku
            referencyjnym, z dobrym oddzialem dla noworodkow. jestem spokojna.
            a wszystkie rady do autorki watki w stylu : maz ma guzik do gadania, albo:
            MUSISZ zrobic to badanie to swiadome podsycanie stresu w tej kobiecie i psucie
            jej zwiazku, bo ustawiacie ja w opozycji do ojca dziecka. to jeszcze bardziej
            poteguje stres , o ktorym tak sie rozpisalas.
            • zonka3 Re: ps 09.02.05, 17:16
              pimpek_sadelko napisała:

              > wlasnie zonko, Ty choodzilas w stresi bo tylko badania daly Ci spokoj, a mi
              > spokoj odbiera nadmierne lazenie po gabinetach lekarskich i laboratoriach.
              nie
              > zamierzam skakac przy ciazy i robic wszystkich mozliwych na swiecie badan.
              nie
              > potrzebuje tego. moj lekarz czuwa nad przebiegiem ciazy i jesli z usg wyjdzie
              > mu, ze powinnam cos dodatkowo badac, to zrobie to. inaczej nie zamierzam byc
              > nadgorliwa. to nic nie zmieni. rodzic i tak bede w dobrym osrodku
              > referencyjnym, z dobrym oddzialem dla noworodkow. jestem spokojna.
              > a wszystkie rady do autorki watki w stylu : maz ma guzik do gadania, albo:
              > MUSISZ zrobic to badanie to swiadome podsycanie stresu w tej kobiecie i
              psucie
              > jej zwiazku, bo ustawiacie ja w opozycji do ojca dziecka. to jeszcze bardziej
              > poteguje stres , o ktorym tak sie rozpisalas.


              nic nie pisalam o tym, ze powinna wystepowac p/mezowi...chyba nie przeczytalas
              wszystkich moich wypowiedzi!
              jesli chodzi o Ciebie , to OK - ale jestem pewna, ze nie masz 37 lat na koncie..
              poza tym znam Cie i Twoja historie i badzmy obiektywni...mozesz miec tez
              diametralnie inne nastawienie do tematu- wlasnie ze wzgledu na bagaz
              doswiadczen..lub czas ich trwania
              nawiasem zycze Ci wszystkiego najlepszego i super zdrowej dzidzi..wiem co
              wycierpialas
              pozdrawiam z.
              • zonka3 i jeszcze cos 09.02.05, 17:24
                ja sama bylam przeciwko badaniom prenatalnym, bardzo dlugo oczekiwalam mojego
                dziecka i jak w koncu okazalo sie , ze jestem w ciazy wydawaloby sie, ze nic
                nie moze mi tego szczescia przycmic...
                realia jednak byly inne...i byl to trudny czas dla mnie
                ja sama musialam zrozumiec koniecznosc poddania sie badaniom i kosztowalo mnie
                to bardzo wiele..
                zrobilam to dla mojego synka, wiedzialam, ze gdyby okazalo sie, ze jest ciezko
                chory - moge juz teraz, jeszcze w moim lonie mu pomoc
                uczucia uczuciami, one zawsze beda nam towarzyszyc...ale kierujmy sie tez
                rozsadkiem - chociaz troche
                i nie klocmy sie, kazda z nas pisze na bazie wlasnych doswiadczen, tego co wie,
                co przeczytala...mamy prawo miec rozne zdanie..
                autorka watku musi tak czy tak sama podjac decyzje, a ja jej zycze tej wlasciwej
              • pimpek_sadelko Re: ps 09.02.05, 18:45
                do badan prenatalnych moje nastawienie sie nie zmienilo od czasu pierwszej
                ciazy: robic jak cos wyjdzie zle. jak jest ok to po co latac po lekarzach?
                • zonka3 kazdy jest kowalem swojego losu.... 11.02.05, 11:33
                  nikt nie probuje wplywac na Twoje nastawienie
                  a wlasciwie jakie ono dokladnie jest?
                  co to znaczy: jak jest ok - to po co latac po lekarzach?a wlasciwie skad
                  wiesz, ze jest ok, jesli nie latasz?

                  widac, ze masz male doswiadczenie w zaawansowanej ciazy
                  u mnie bylo wszystko ok do 22 t. ciazy , potem sytuacja diametralnie sie
                  zmienila, a moja swiadomosc zawdzieczam wlasnie badaniom prenatalnym
                  i dziekuje Bogu, ze takowe sa!!!
    • tygrysek303 Re: Partner nie akceptuje badań prenatalnych-CO R 09.02.05, 11:20
      Z tymi badaniami to jest wlasnie problem tej niepewności. No i trzeba byloby
      odpowiedziec od razu wczesniej sobie na pytanie : co zrobie jesli bedzie jakies
      podejrzenie? na co jestem zdecydowana. Ja nie podjełabym nastepnych
      upewniajacych krokow dlatego wole nie robic tych nie dajacych 100% pewnosci
      badan. A poza tym wykonuje sie je tylko do okreslonego czasu.
    • 1jagienka Re: Partner nie akceptuje badań prenatalnych-CO R 09.02.05, 11:26
      Oj biedaczko. Niezły klops. Chciało by się powiedzieć, że jak nie akceptuje
      tych badań, to niech się nie bada. Ty masz do nich prawo, a nawet wskazanie.
      Ciekawe czemu od razu zakłada, że dziecko będzie chore, a Ty od razu pognasz na
      skrobankę. On chyba jest nie tylko religijny, ale jest po prostu Mesjaszem!!
      Sorki za ironię, ale denerwuje mnie taka postawa.
      Na Twoim miejscu powiedziałąbym: Idę, i poszłabym na te badania, aby spać
      spokojnie kolejne 30 tyg. Masz prawo i skorzystaj z niego, jeśli sama chcesz.
      pozdrawiam i życzę trafnych decyzjismile)
    • asiula.b Re: Partner nie akceptuje badań prenatalnych-CO R 09.02.05, 11:39
      Uważam, że powinnaś szanować religię partnera i nie robić nic bez jego zgody. W
      końcu to jest Wasze wspólne dziecko i on jak najbardziej ma prawo o nim
      decydować. Nie możesz wykorzystywać tego, że to u Ciebie w brzuchu rośnie
      maleństwo i sama podejmować tak ważne (choć może nawet słuszne) decyzje.
      Powinnaś z nim porozmawiać. I żadnego wystawiania walizek za drzwi. Rany
      Boskie!!! Co to za rady???
    • k1w0 Re: Partner nie akceptuje badań prenatalnych-CO R 09.02.05, 12:04
      Badania prenatalne oprócz uspokojenia rodziców (co jest bardzo ważne) mająPo
      dwa zasadnicze cele :

      1. Podjęcie leczenia dziecka jeszcze przed porodem.
      Nieprawidłowe funkcjonowanie serca można SKUTECZNIE leczyć w łonie matki
      podając odpowiednie leki.

      2. Przeprowadzenie porodu w ośrodku referencyjnym.
      Jeśli dziecko jest chore to poród powinien się odbyć w sposób nie zagrażający
      dziecku i w szpitalu, który jest przygotowany do specjalistycznej pomocy zaraz
      po urodzeniu.

      Lekarze zajmujący się "tematem" biją na alarm ! Bardzo wiele dzieci (zwłaszcza
      z wadami serca) moznaby nie tylko uratować ale doprowadzić do pełnego
      wyzdrowienia gdyby została przeprowadzona diagnostyka prenatalna, poród odbył
      się w odpowiednim szpitalu, a dziecko otrzymało odpowiednią pomoc zaraz po
      urodzeniu !

      Myslę, że problem wynika tylko i wyłącznie z niedoinformowania partnera (no
      chyba, że religia zabrania mu również wyrażania zgody na jakąkolwiek
      interwencję medyczną czy leczenie!).

      Pozdrawiam Ania
      • pimpek_sadelko Re: Partner nie akceptuje badań prenatalnych-CO R 09.02.05, 12:09
        wady serca mozna wykryc robiac usg u dobrego fachowca, ktory sie w tym
        specjalizuje. nie trzeba robic testu pappa. moja kolezanka miala synka z wada
        serduszka, wyszlo to na usg, wtedy nikt jej pappa nie proponowal, tylko
        amniopunkcje. nie wciskajmy kitow, ze pappa cos wykrywa. okresla
        prawdopobienstwo, a to kosmiczna roznica.
        lepiej wydac kase na usg 3D.
        • k1w0 USG TO TEŻ BADANIE PRENATALNE 09.02.05, 12:37
    • aska_kotek Re: Partner nie akceptuje badań prenatalnych-CO R 09.02.05, 12:10
      Ciężka sprawa, ale uwarzam, że powinnaś się poddać tym badanią, żeby nie martwić się na zapas, przecież bardzo prawdopodobne jest że z dzidzią będzie wszystko dobrze smile a Ty tylko nie potrzebnie sie zamartwiasz (to zamartwianie może jej zaszkodzić).
      Pozdrawiam
    • coronella Jezu !! Jestem przerazona!! Waszymi radami !! 09.02.05, 12:12
      Dosłownie!!!!
      Dorotsłe kobiety, matki, zony, radza ot tak sobie, na podstawie jednego postu-
      jedz i nie słuchaj partnera??? !!!
      Czy w Waszych związkach równiez na tym polega partnerstwo?????
      To moje wyrazy wspólczucia dla Was, a przede wszystkim dla Waszych dzieci!
      Sory za mocne słowa, ale wstąsnęłay mną te posty!!!

      Absolutnie jestem przeciw olewaniu partnera!!!
      Za mało wiemy, by radzić w ten sposób. Na Boga! Dajcie dziewczynie jakieś
      argumenty za badaniami, dlaczego warto je robic, w czym pomogą- to są chyba
      słuszne rady!

      Skąd wiecie jaka jest sytuacja u niej w domu??
      Przede wszystkim powinnaś to przedyskutować ze swoim partnerem. Co dadzą wam te
      badania, co wtedy, jesli wyjdą złe... jesli Ty chcesz ciążę usunąć za wszelką
      cenę, a on nie- to ja go rozumiem!
      W końcu to tak samo jego dziecko jak Twoje, i ma takie same prawa do niego od
      momentu zapłodnienia! W końcu nie wybierasz sie przebadac swój organizm, tylko
      organizm dziecka, czyli waszą wspólną istotke.
      Jaka jest Wasza sytuacja materialna- te badania sporo kosztują
      Czy sa jakies wskazania, oprócz wieku.
      To są wazne pytania, i chyba sami powinniście znależć odpowiedzi i rozwiązanie.
      Całe życie będziecie się borykali z problemami, którym powinniscie stawić
      wspólnie czoło.

      Ja wcale nie uważam badań prenatalnych za wyrocznie. Nie uwazam, że nalezy je
      robić. Nie robiłam, i nie zyje w stresie!! Ciesze się ciązą jak kazda inna
      kobieta! Znam zbyt wiele przypadków mylnej interpretacji, całej ciązy pełnej
      stersu, nerwów łez, by urodzic zdrowe dziecko!!!!
      Wady zagrażające życiu matki, nieprawidłowości w budowie i przebiegu ciąży,
      można wykryć na zwykłym badaniu USG, nie potrzebny tu dr Dudarewicz.
      Ja po przemysleniu, nie chcę wiedzieć, czy moje dziecko urodzi sie z zespołem
      Downa, czy zdrowe. Bo co mi ta wiedza da?? I tak je urodzę! A mam w domu
      jeszcze starszą córcię, która potrzebuje normalnej mamy, a nie zalanej łzami
      sieroty, która się stane, gdy wynik wyjdzie w jakikolwiek sposób nieprawidłowy.

      Powodzenia w domu, powodzenia z partnerem, i nie słucha rad, by go olac i
      jechac.
      • 1jagienka Re: Jezu !! Jestem przerazona!! Waszymi radami !! 09.02.05, 12:28
        coronella napisała:

        > Dosłownie!!!!
        > Dorotsłe kobiety, matki, zony, radza ot tak sobie, na podstawie jednego postu-

        > jedz i nie słuchaj partnera??? !!!
        > Czy w Waszych związkach równiez na tym polega partnerstwo?????
        > To moje wyrazy wspólczucia dla Was, a przede wszystkim dla Waszych dzieci!
        > Sory za mocne słowa, ale wstąsnęłay mną te posty!!!

        > Absolutnie jestem przeciw olewaniu partnera!!!
        > Za mało wiemy, by radzić w ten sposób. Na Boga! Dajcie dziewczynie jakieś
        > argumenty za badaniami, dlaczego warto je robic, w czym pomogą- to są chyba
        > słuszne rady!
        >
        > Skąd wiecie jaka jest sytuacja u niej w domu??
        > Przede wszystkim powinnaś to przedyskutować ze swoim partnerem. Co dadzą wam
        te
        >
        > badania, co wtedy, jesli wyjdą złe... jesli Ty chcesz ciążę usunąć za wszelką
        > cenę, a on nie- to ja go rozumiem!
        > W końcu to tak samo jego dziecko jak Twoje, i ma takie same prawa do niego od
        > momentu zapłodnienia! W końcu nie wybierasz sie przebadac swój organizm,
        tylko
        > organizm dziecka, czyli waszą wspólną istotke.
        > Jaka jest Wasza sytuacja materialna- te badania sporo kosztują
        > Czy sa jakies wskazania, oprócz wieku.
        > To są wazne pytania, i chyba sami powinniście znależć odpowiedzi i
        rozwiązanie.
        > Całe życie będziecie się borykali z problemami, którym powinniscie stawić
        > wspólnie czoło.
        >
        > Ja wcale nie uważam badań prenatalnych za wyrocznie. Nie uwazam, że nalezy
        je
        > robić. Nie robiłam, i nie zyje w stresie!! Ciesze się ciązą jak kazda inna
        > kobieta! Znam zbyt wiele przypadków mylnej interpretacji, całej ciązy pełnej
        > stersu, nerwów łez, by urodzic zdrowe dziecko!!!!
        > Wady zagrażające życiu matki, nieprawidłowości w budowie i przebiegu ciąży,
        > można wykryć na zwykłym badaniu USG, nie potrzebny tu dr Dudarewicz.
        > Ja po przemysleniu, nie chcę wiedzieć, czy moje dziecko urodzi sie z zespołem
        > Downa, czy zdrowe. Bo co mi ta wiedza da?? I tak je urodzę! A mam w domu
        > jeszcze starszą córcię, która potrzebuje normalnej mamy, a nie zalanej łzami
        > sieroty, która się stane, gdy wynik wyjdzie w jakikolwiek sposób
        nieprawidłowy.
        >
        > Powodzenia w domu, powodzenia z partnerem, i nie słucha rad, by go olac i
        > jechac.
        >
      • 1jagienka Re: Jezu !! Jestem przerazona!! Waszymi radami !! 09.02.05, 12:33
        coronella napisała:

        > Dosłownie!!!!
        > Dorotsłe kobiety, matki, zony, radza ot tak sobie, na podstawie jednego postu-

        > jedz i nie słuchaj partnera??? !!!
        > Czy w Waszych związkach równiez na tym polega partnerstwo?????
        > To moje wyrazy wspólczucia dla Was, a przede wszystkim dla Waszych dzieci!
        > Sory za mocne słowa, ale wstąsnęłay mną te posty!!!
        NO TAK, O TOBIE TAKIE ATAKI TEŻ DOBRZE NIE ŚWIADCZĄ.

        > Skąd wiecie jaka jest sytuacja u niej w domu??
        > Przede wszystkim powinnaś to przedyskutować ze swoim partnerem. Co dadzą wam
        te
        >
        > badania, co wtedy, jesli wyjdą złe... jesli Ty chcesz ciążę usunąć za wszelką
        > cenę, a on nie- to ja go rozumiem!
        > W końcu to tak samo jego dziecko jak Twoje, i ma takie same prawa do niego od
        > momentu zapłodnienia! W końcu nie wybierasz sie przebadac swój organizm,
        tylko
        > organizm dziecka, czyli waszą wspólną istotke. - TU SIĘ W PEŁNI ZGADZAM. TO
        DECYZJA DWOJGA I DLATEGO TRZEBA ZNALEŹĆ KOMPROMIS, BO USTĄPIENIE NIE JEST
        DOBRYM ROZWIĄZANIEM - JEDNO ZAWSZE POZOSTANIE PEŁNE WĄTPLIWOŚCI I
        INNYCH "ZŁYCH" UCZUĆ.
        Powodzenia w domu, powodzenia z partnerem, i nie słucha rad, by go olac i
        jechac. - BRAWO!
      • azymut17 Zdecyduj się - do coronelli 09.02.05, 13:02
        coronella napisała:

        > Ja wcale nie uważam badań prenatalnych za wyrocznie. Nie uwazam, że nalezy je
        > robić. Nie robiłam, i nie zyje w stresie!!

        > Wady zagrażające życiu matki, nieprawidłowości w budowie i przebiegu ciąży,
        > można wykryć na zwykłym badaniu USG, nie potrzebny tu dr Dudarewicz.

        Zdecyduj się w końcu, jaką opinię tutaj prezentujesz, bo na razie przeczysz
        sama sobie. USG to też diagnostyka prenatalna, jeśli jak piszesz tego nie
        robiłaś, to jeśli jeszcze nie urodziłaś to zrób to jak najszybciej - na wszelki
        wypadek, chociażby po to, by wiedzieć ile dzieci urodzisz (a to praktyczna
        imformacja).
        Skoro jednak wypowiadasz się pozytywnie o USG, to może zmieniłaś zdanie w
        trakcie pisania tego posta?
        Pozdrawiam i życzę trafnych wyborów!
        • coronella Re: Zdecyduj się - do coronelli 09.02.05, 15:05
          Nie, nie zmieniłam zdania. A jesli przeczytasz uwaznie wszystkie posty, w tym
          mój, bedziesz wiedziała o co chodzi.
          A nie czytasz po łebka- a potem atak.
          Problem dotyczy testów z krwi i USG genetycznego u dr Dudarewicza. I na ten
          temat sie wypowiadałam.
          Jesli spojrzysz na moją sygnaturke, to bedziesz wiedziala, ze jedną ciąże mam
          juz za sobą, więc nie jestem ciemna baba, która nie wie jak sie w ciąży
          zachowywac.
          A do Twojej wiadomości- USG robiłam, u dr Dudarewicza, bo mieszkam w Łodzi. USG
          ciązy, nie genetyczne i testy z krwi.
          I uważam, że w każdym mieście jest specjalista, który takie usg dobrze zrobi i
          dobrze zinterpretuje.
          • azymut17 Re: Zdecyduj się - do coronelli 10.02.05, 20:09
            Widać to Ty czytałaś po łebkach mój post, skoro dostrzegłaś w nim atak. To
            miało być ironiczne podsumowanie Twojej wypowiedzi i wskazówka, byś następnym
            razem czytelniej formułowała swoje poglądy, bo możesz wprowadzać w błąd innych
            użytkowników forum i szerzyć poglądy, których sama jesteś przeciwniczką.
            Przykro mi, że się nie zrozumiałyśmy. Pozdrawiam.
      • jamile Re: Jezu !! Jestem przerazona!! Waszymi radami !! 09.02.05, 13:09
        No sorry, ale to druga połowa "zakazuje" "nie zgadza się" "odmawia" itp. Nie
        uważam więc, że partnerstwo szwankuje w tym związku z powodu autorki postu, to
        raczej partner ma klapki na oczach i badania prenatalne kojarzą mu się z
        jednym - aborcją. A to oznacza, że wiedzę na temat badań w ciąży ma żadną

        < Ja po przemysleniu, nie chcę wiedzieć, czy moje dziecko urodzi sie z zespołem
        Downa, czy zdrowe. <
        To jeszcze nie powód, żeby oponentki atakować wykrzyknikami i znakami
        zapytania. To jest Twoja decyzja, na szczęście nie jest ona wiążąca dla
        wszystkich kobiet w ciąży
    • isia_50 Re: Partner nie akceptuje badań prenatalnych-CO R 09.02.05, 12:42
      Rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa. Tylko to może przekonać partnera do
      badań. Powiedz mu po co Ci te badania, że chcesz się uspokoić, że są całkiem
      bezpieczne, a jeśli nawet będzie coś nie tak to chcesz wiedzieć wcześniej by
      np. wybrać odpowiedni szpital do porodu, który ma choćby OIOM, by dziecku od
      razu zapewnić fachową opiekę. Co do aborcji to i tak jest już za późno. W
      Polsce legalna aborcja jest do 12 tc, nawet gdybyś się teraz dowiedziała o
      chorobie i zdecydowała na usunięcie - procedura uzyskania zgody przecież trwa.
      U mnie zwykłe USG 2D w 9 tc wykazało płaski pęcherzyk ciążowy, z mężem
      ustaliliśmy, że nie chcemy żyć w niepewności. I tak urodzę to dziecko cokolwiek
      by mu było, ale chcę wiedzieć wcześniej. Wczoraj byłam na USG genetycznym, ale
      dzidzia nie chciała się obrócić, była twarzą do mnie. Widziałam serce (na
      zwykłym nawet tego nie było widać), rączki, nóżki kość nosową (obecność kości
      nosowej pomiędzy 11 i 13 tygodniem ciąży też zmniejsza prawdopodobieństwo
      wystąpienia np. z.Downa), ale przez 40 minut nie udało się zbadać przezierności
      karku. W przyszły wtorek idę po raz kolejny. Już ta kość nosowa mnie ciut
      uspokoiła, ale będę spokojniesza jak i przezierność będzie w normie. Jeśli coś
      będzie nie tak, następnym badaniem będzie test podwójny i potrójny.
      Iza
      11 tc.
    • k1w0 DIAGNOSTYKA PRENATALNA 09.02.05, 12:55
      W skład DIAGNOSTYKI PRENATALNEJ wchodzą różne badania : USG, testy przesiewowe,
      badania wód płodowych, badanie krwi pępowinowej, badanie wycinka kosmówki, KTG !
      Wszystkie te badania można podzielić na
      1. badania inwazyjne (amniopunkcja, kordocenteza itp)
      2. badania nieinwazyjne (USG, test PAPP-A, test potrójny, KTG)
      Najpopularniejszym i najbardziej rozpowszechnionym BADANIEM PRENATALNYM JEST
      USG.
      Emocje może wzbudzać badanie inwazyjne (np. amniopunkcja) gdyż wiąże się z
      ryzykiem powikłań.
      Natomiast zastanawiające jest dlaczego równie wielkie emocje budzą testy
      przesiewowe (np. PAPP_A) przy jednoczesnym braku jakichkolwiek kontrowersji dla
      USG.
      Przecież badania USG nie robi się po to aby sprawdzić kolor oczu czy włosów
      dziecka ale po to aby sprawdzić czy się prawidłowo rozwija i nie jest obciążone
      wadami. Dokładnie temu samemu służy test PAPP-A.

      Pozdrawiam i życzę udanych wyborów

      Ania z dziewczynami
      Kasia (09.2000) i Maja (10.2004)
    • zonka3 zabieraj meza na kazde badanie! 09.02.05, 13:09
      moj dopiero bedac obecny na kilku zrozumial koniecznosc innych
      byl ze mna zawsze przy wiekszym badaniu...dopiero wtedy sie przekonal, ze to ma
      sens
      wczesniej podobnie jak i Twoj byl przeciwny
      byl tez pewien, ze wszystko bedzie dobrze...dopiero jak zaczely sie problemy
      zmienil zdanie...
      a dzis cieszymy sie oboje, ze podjelam sie badan i czekamy z niecierpliwoscia
      na naszego synka 34 t.
    • sylka75 Re: Partner nie akceptuje badań prenatalnych-CO R 09.02.05, 13:38
      Po pierwsze - nie zrobienie zadnych badan, nawet USG w ogole nie wchodzi w gre.
      Przepraszam, ale ze wzgledu na Twoj wiek, to absolutnie konieczne! Tak jak ktos
      wyzej napisal - badania pozwalaja wykryc wady, np serca plodu, ktore mozna
      wyleczyc w czasie trwania ciazy. Chyba nikt nie chce pluc sobie w brode do
      konca zycia, ze mogl uratowac swoje dziecko, a tego nie zrobil! Czasem aby
      uratowac zycie malenstwa wystarczy wiedziec o jakiejs wadzie i rodzic w
      miejscu, ktore jest przystosowane do natychmiastowej rehabilitacji - np w
      szpitalu Matki Polki. Znam dwa takie przypadki - gdyby porod nie odbyl sie w
      specjalistycznym szpitalu te dzieci by nie zyly - a tak zyja i sa calkowicie
      zdrowe!
      Po drugie - zastanow sie ile jeszcze bedzie w twoim zyciu takich sytuacji,
      gdzie niezgodnosci wynikajace z tego, ze twoj partner wyznaje inna religie (lub
      ma do niej, delikatnie mowiac, "powazniejsze" podejscie) beda spedzaly ci sen z
      powiek, beda powodem klotni, awantur, albo beda zagrazaly zyciu twojego
      dziecka? Jesli twoj partner jest np swiadkiem jehowy to nie zgodzi sie np. na
      transfuzje krwi! Przykro mi to pisac, ale to mi traci fanatyzmem religijnym, a
      ja sie fanatykow bardzo boje. Poza tym niezgodnosc miedzy partnerami dotyczaca
      religii jest jedna z najniebezpieczniejszych niezgodnosci swiatopogladowych
      jakie czyhaja na ludzkie zwiazki. Zwlaszcza, gdy traktuje sie je ZBYT serio.
      Wspolczuje ci, ale mozesz kiedys stanac wobec wyboru pomiedzy zyciem twojego
      dziecka a twoim zwiazkiem. I co wtedy?
      • amelia42 Re: Partner nie akceptuje badań prenatalnych-CO R 10.02.05, 21:39
        sylka75 napisała:

        > Po drugie - zastanow sie ile jeszcze bedzie w twoim zyciu takich sytuacji,
        > gdzie niezgodnosci wynikajace z tego, ze twoj partner wyznaje inna religie
        (lub
        >
        > ma do niej, delikatnie mowiac, "powazniejsze" podejscie) beda spedzaly ci sen
        z
        >
        > powiek, beda powodem klotni, awantur, albo beda zagrazaly zyciu twojego
        > dziecka? Jesli twoj partner jest np swiadkiem jehowy to nie zgodzi sie np. na
        > transfuzje krwi! Przykro mi to pisac, ale to mi traci fanatyzmem religijnym,
        a
        > ja sie fanatykow bardzo boje. Poza tym niezgodnosc miedzy partnerami
        dotyczaca
        > religii jest jedna z najniebezpieczniejszych niezgodnosci swiatopogladowych
        > jakie czyhaja na ludzkie zwiazki. Zwlaszcza, gdy traktuje sie je ZBYT serio.
        > Wspolczuje ci, ale mozesz kiedys stanac wobec wyboru pomiedzy zyciem twojego
        > dziecka a twoim zwiazkiem. I co wtedy?

        I to są mądre słowa.
    • elza78 Re: Partner nie akceptuje badań prenatalnych-CO R 09.02.05, 15:33
      i wlasnie to jest najwiekszy problem z badaniami prenatalnymi, bo sie kurcze
      utarlo, ze nie robi sie ich po to aby ewentualnie szybciej zdiagnozowac i
      szybciej leczyc dziecko, lub poprostu przygotowac sie psychicznie na jego
      chorobe, poszukac wsparcia, tylko po to zeby dziecko poprostu zabic w razie
      gdyby bylo chore...
      O badaniach prenatalnych mowi sie w powiazaniu z aborcja chorego dziecka tak
      jakby to bylo zrozumiale samo przez sie, ze takiego malucha trzeba zabic jesli
      jest z nim cos nie tak...
      wytlumacz poprostu facetowi, ze jesli wiesz wczesniej to mozesz opracowac
      strategie dzialania i poszukac specjalisty w celu ewentualnego nawet ratowania
      zycia dziecka, i ze te badania przeprowadza sie w tym celu a nie po to aby
      problemu sie pozbyc...
      i niech mniej oglada jaruge-nowacka i senyszyn w telewizji, czyli kobiety co to
      twierdza ze plod jest "pasozytem", to sie mniej bedzie chlop stresowal

      pozdrawiam
      elka
      • nerwus4 a co jeśli?? 09.02.05, 15:46
        popieram większośc przdmówczyń. Jedź i rób badania. Dlaczego ma się to wydać???
        poza tym - czy on moze Ci zagwarantować , ze nie opuści Cię aż do smierci??? ze
        nie zostawi w potrzebie??? ze się nie załamie chowając chore dziecko???
        większośc facetów odchodzi bo nie daja rady a kobieta??? co ma zrobić??? nie
        odda dziecko mimo, ze jest i tak u kresu sił psych i fiz!
        Poza tym - kto będzie opiekował się tym dzieckiem (kiedyś człowiekiem dorosłym)
        gdy Was zabraknie?????????????? to jest bardzo egoistyczne podejście z jego
        strony, zasklanianie się religią i potrzebą egoistyczna potrzebą posiadania
        potomstwa. Nie po to żyjemy w XXI wieku, nie po to naukowcy pracuja nad
        najlepszymi technikami by z premedytacja skazywać potomstwo na cierpienie. Jak
        jest taki religijny niech jedzie do Iraku, "w Bieszczady" albo zostanie Amiszem.
        Poza tym - kto głównie zajmuje się dzieckiem (w większości rodzin)????????
        kobieta!!!!!! tak więc Ty poniesiesz w szczególności ciezar tego ewentualnego
        kalectwa.
        Oczywiście zrobisz jak chcesz - ale dlaczego masz się go słuchaź??? bo co?? twój
        brzuch, twoja wielomiesięczna obawa.
        uffff pzdrwm
        • elza78 Re: a co jeśli?? 09.02.05, 16:15
          nerwus4... tak, mamy XXI wiek, ale ulomne noworodki zabijali juz kilka tysiecy
          lat temu np spartanie, dlatego aborcja chorego malego czlowieka to raczej
          cofanie sie do tylu niz nowatorskie rozwiazanie...
          a badania sa po to, zeby wykryc i leczyc lub pomagac, a nie zeby wykryc i
          zabic... (pomijajac to ze za pare lat wiele nieuleczalnych teraz chorob moze
          byc calkowicie wyleczalne)
          poza tym kto ci da gwarancje ze facet zostanie z toba nawet jesli mu urodzisz
          zdrowe dziecko, jesli wybralas zle i taka "normalna" sytuacja moze
          go "przerosnac", a w tym kontekscie argumenty typu, "kto mi da gwarancje ze nie
          odejdziesz jak dziecko bedzie chore" nie rozwiazuja problemu, wrecz mysle ze
          gdyby potraktowac nimi partnera to jeszcze nasilily by sie jego obawy zwiazane
          z badaniami i z ich ewentualnym wynikiem...
          • kolowrotek3 Re: a co jeśli?? 09.02.05, 18:03
            nie ma to jak fanatyzm religijny brrrrr... ja bym nie pytala o zdanie zadnego typa tylko bym robila to co mi rozum podpowiada.
            • asiula.b Re: a co jeśli?? 09.02.05, 18:14
              w takim razie proponuję, żebyś sobie dziecko też sama zrobiła.
            • elza78 Re: a co jeśli?? 09.02.05, 18:43
              tu nie chodzi o fanatyzm, tylko o durne podsycanie pewnego stereotypu i to
              przez osoby ktorym zalezy na tym aby w wypadku gdy dziecko jest chore kobieta
              miala mozliwosc decyzji...
              w efekcie doszlo do mylnego rozumowania wielu osob, ze badania prenatalne sluza
              tylko i wylacznie temu, aby wykryc ewentualne wady i szybko "pozbyc sie
              problemu" przy pomocy zabiegu aborcji, i dzieki takim optujacym za calkowita
              wolnoscia (przeciwko czemu nic nie mam bo to sprawa sumienia) polglowkom
              dochodzi do takich sytuacji ze sami lekarze nie chca czasem wypisywac skierowan
              na badania prenatalne, bo to "kloci sie z ich etyka", a co dopiero ma myslec w
              tym kontekscie mezczyzna ktory w praktyce dowiedzial sie zaledwie pare tygodni
              temu ze zostanie tata... kwestia jego religijnosci, to jego sprawa i nikt tutaj
              nie ma prawa tego oceniac bo mamy w naszym wspanialym kraju tak zwana "wolnosc
              wyznaniowa", pod tym wzgledem jestesmy tolerancyjni, gorzej u nas z
              doinformowaniem spoleczenstwa po co sie pewne rzeczy robi, bo kwestia badan
              prenatalnych jak sie tak popatrzy co ludzie o tym mysla to "stoi na glowie" bo
              wedle duzego odsetka osob badania te sluza temu zeby dziecko chore potem zabic
              a nie temu zeby mu pomoc...
              wszystkim paniom ktore doradzaja tutaj "olej chlopa i rob co chcesz" skladam
              serdeczne gratulacje, bo wlasnie dzieki takim feministycznym osobowosciom co to
              wielkie wolnosciowe hasla na sztandarach swoich niosa odnosnie kobiet
              najprawdopodobniej maz kolezanki ma takie a nie inne zdanie o badaniach
              prenatalnych, facet poprostu nie chce aby jakas krzywda stala sie jego dziecku
              (o ktorym niedawno sie zapewne dowiedzial) i ma do tego prawo, mozna
              przekonywac uzywajac normalnych argumentow i uczciwej informacji a nie od razu
              wystawianiem walizek za drzwi... dochodze do wniosku, ze takie "porywy
              wolnosciowe" bardziej szkodza kobietom niz pomagaja, w ogole ruchy
              feministyczne to dla mnie paranoja ( pewnie zaraz ktos na mnie wjedzie, ze
              jestem w ciazy w walkach na glowie gotuje mezowi bez ambicji itp smile bo wlasnie
              kolezankom feministkom paradoksalnie zawdzieczmy taka postawe mezczyzn odnosnie
              np badan prenatalnych jaka prezentuje maz kolezanki... brawo kobietki, byle tak
              dalej...
              • 1jagienka dajmy szansę autorce 09.02.05, 19:36
                żeby to przeczytała, może dodała coś od diebie, bo się pozagryzamy,
                niepotrzebnie odbiegając od tematu.
    • wieczna-gosia Re: Partner nie akceptuje badań prenatalnych-CO R 09.02.05, 21:21
      zacznijmy od konca.
      Jedziesz. Robisz. Wyniki sa niepomyslne.
      Co robisz?
      Bo pojechac po kryjomu da jeszcze rade. Usunac juz raczej nie.

      Badan prenatalnych nie robi sie wylacznie po to, zeby wykonac skrobanke. Co
      wiecej chyba 4 % tych badabn stwierdza wady. Moze porozmawiajcie nie o tych
      nieszczesnych badaniach tylko o tym czy ty faktycznie ciaze usuniesz? Bo
      przeciez jedno z drugim nie jest rownoznaczne? Mozna ciaze utrzymac, pomimo wad
      dziecka, ale bedac ich swiadomym, mozna w jakis sposob ulatwic mu przyjscie na
      swiat itd.

      A najprawdopodobnie zapewnie dowiesz sie ze masz super zdrowe dziecko.

      Ja uwazam, ze wiedza sama w sobie nigdy nie jest zla. Daje natomiast podstawy
      dzialania. Takze pro life.

      Powodzenia.
    • reszka2 Re: Partner nie akceptuje badań prenatalnych-CO R 09.02.05, 21:23
      elza, twój głos rozsądku ginie niestety wśród ogólnowolnościowego gdakania.
      Szkoda, bo mądrze mówisz.
      po pierwsze do autorki watku - kościół katolicki (bo pewno o to chodzi) nie
      zabrania badań prenatalnych. Więc co do tego możesz uspokoić partnera. KK
      sprzeciwia się abortowaniu chorych plodów.
      Po drugie - jak sie powiedziało a, trzeba powiedzieć b, czyli coby było gdyby.
      Co jesli badania takie czy inne wykryją np. zespoły genetyczne. Czy
      zaakceptujecie chorego malucha? Będzieci razem? W przypadku chorego dziecka
      prędzej czy później stanie sie przed tym problemem. Skoro obawia się że
      usuniesz ciążę, to widać ma jakies podstawy ku temu, żeby tak sądzić -
      usuniesz? Jak będziecie po tym żyć - chyba wasz związek może być poddany próbie
      nie do przejścia.
      Po trzecie- uważam za chamskie odzywki w rodzaju "ten typ" i pokrewne, co
      autorki tego rodzaju odzywek upowaznia do takiego prostactwa? Nic nie wiecie o
      tych ludziach, macie dziwne pojęcie o związku partnerskim (ty mi tak, więc
      zabieram swoje zabawki i spieprzam do swojej piaskownicy, albo lepiej - ty
      spieprzaj do swojej). Gdzie miejsce na dialog, wyjasnienia? Współczuję waszym
      partnerom, jeżeli w waszych związkach opieracie sie na tych samych zasadach.
    • iwcia75 Re: Partner nie akceptuje badań prenatalnych-CO R 11.02.05, 13:54
      to zalezy w jakim celu robisz te badania- jesli po to,zeby w razie czego usunac
      ciaze, to rozumiem twojego partnera. jesli nie masz takich planow, to powiedz
      mu o tym,ze niezaleznie od wyniku nie zamierzasz usuwac ciazy.
      ja robilabym te badania po to,zeby w razie czego nastawic sie psychicznie na
      chore dziecko,ale nie chcialabym usuwac ciazy nawet gdyby bylo chore.

      P.S. nie czytalam postow i nie wiem,czy juz ktos sie w ten sposob nie
      wypowiedzial, jesli sie powtorzylam, to przepraszam.
      • rest68 Re: Partner nie akceptuje badań prenatalnych-CO R 13.02.05, 15:26
        Wreszcie dogadalam sie z Partnerem i pojechalismy do dr Dudarewicza, cale
        szczescie zdazylismy przed jego urlopem: NAPRAWDE BYLO WARTO: super lekarz
        wszystko okazalo sie OK, dzidzia zdrowa, PAPP-A po dwoch dniach wynik tez
        prawidlowy. OGROMNA ULGA, dzieki wam wszystkim za rady. pozdrawaiamy
        • elza78 Re: Partner nie akceptuje badań prenatalnych-CO R 13.02.05, 17:14
          czyli okazalo sie ze "nie taki diabel straszny..." pozdrow przyszlego tate,
          madry "gosc" skoro dal sie przekonac, co jak co, ale zobaczyc maluszka w na usg
          to swoja droga poza tymi wszystkimi wynikami itp dla mezczyzny wspaniale
          przezycie smile moj maz otworzyl usta na cala szerokosc i myslalam ze mu juz na
          zawsze tak zostanie wink
          ciesze sie ze wszystko w porzadku smile trzymajcie sie cieplo, ty przyszly tata i
          dzidziulek, dbaj o siebie wink

          pozdrawiam
          elka
        • mama5plus Re: Partner nie akceptuje badań prenatalnych-CO R 13.02.05, 18:37
          UPS! Nie doczytalam do konca i wysmarowalam wielkiego posta.
          Ale ciesze sie, ze doszliscie do porozumienia big_grin
          Gratulacje ogromne!
        • mika_p Re: Partner nie akceptuje badań prenatalnych-CO R 13.02.05, 19:24
          O jak fajnie, że się dogadaliście.
          A ja właśnie wymysliłam, co zrobić, żeby wilk był syty i owca cała. Pomyślałam,
          że pojedziesz/pojedziecie na USG i poprosicie doktora, żeby chwilowo nie mówił,
          czy wszystko jest OK, tylko opisał a opis włożył do zamkniętej koperty. To samo
          z testem Pappa - zrobić i poczekać z odebraniem wyniku. Badania wykonane by
          były w odpowiednim dla nich czasie, a z wynikami moglibyście się zapoznać
          póxniej, gdy ciąża będzie starsza.
          Ale cieszę się, że takie kombinacje są zbędne i że macie już to za sobą. I że
          dzidzia zdrowa, to grunt.
        • zonka3 Re: Partner nie akceptuje badań prenatalnych-CO R 14.02.05, 01:35
          super
          no to teraz na biezaco mozesz sie z nami dzielic samymi dobrymi nowinkami
          madry facet - widzisz nie taki diabel straszny...
        • k1w0 Re: Partner nie akceptuje badań prenatalnych-CO R 14.02.05, 08:07
          Super wiadomości !
          bardzo się cieszę smile

          Pozdrawiam Ania z dziewczynami
          Kasia (09.2000) i Maja (10.2004)
    • mama5plus Re: Partner nie akceptuje badań prenatalnych-CO R 13.02.05, 18:34
      rest68, mysle, ze kluczem dla Was jest rozmowa
      i rozsadne argumenty z Twojej strony.
      Czy Twoj partner w ogole nie zgadza sie na usg czy tylko na
      to konkretne - specjalistyczne?
      Jesli nie ma nic przeciwko usg jako takiemu, powinien tez wiedziec,
      ze powinno ono byc wykonane przez fachowca i na dobrym sprzecie. Nie tylko w
      celu wykluczenia wad u dziecka ale rowniez dla bezpieczenstwa dziecka.
      Z tego co wiem, wielu lekarzy ma w swoich gabinetach sprzet watpliwej jakosci,
      nieprzystosowany do prowadzenia badan w czasie ciazy.
      A to wiaze sie nie tylko ze slaba widocznoscia i zla interpretacja
      ale i z bezpieczenstwem dziecka (bo np nieodpowiednia glowica i ultradzwieki
      silniejsze niz te dopuszczalne w przypadku diagnostyki ciazowej)

      Dlatego przede wszystkim wazne jest znalezienie dobrego fachowca z certyfikatem.
      Tu cytat:

      ...Chociaż ultrasonografię może teoretycznie wykonywać każdy lekarz ważne, aby
      pacjent miał świadomość, że dla prawidłowego przeprowadzenia badania istotne są
      kwalifikacje ultrasonografisty. Niejako "z urzędu" takie kwalifikacje posiadają
      lekarze wyspecjalizowani w diagnostyce obrazowej czyli specjaliści radiolodzy.
      Każdy lekarz innej specjalności powinien w trosce o jakość świadczonych usług
      ukończyć odpowiednie kursy (specjalnie podaję liczbę mnogą, ponieważ nie
      wyobrażam sobie aby badał pacjentów i wydawał w ich ręce wynik badania ktoś,
      kto zaliczył trzydniowy kurs, na którym obejrzał 10-15 chorych ) i posiadać
      adekwatne doświadczenie w wykonywaniu ultrasonografii, zdobyte w
      drodze "terminowania u mistrza", czyli pracy pod okiem doświadczonego
      ultrasonografisty przez kilka, kilkanaście miesięcy.

      Należy pytać lekarza wykonującego USG o odpowiednie referencje a nawet domagać
      się okazania adekwatnych zaświadczeń. Polskie Towarzystwo Ultrasonograficzne
      zrzesza lekarzy różnych specjalności zajmujących się ultrasonografią. Kilka
      razy w roku organizuje kursy o charakterze ogólnym oraz odpowiednio
      uprofilowane dla wszystkich chętnych. Ukończenie takich kursów potwierdzone
      jest odpowiednim zaświadczeniem. Zaliczenie kilku z takich szkoleń, odpowiednie
      doświadczenie zdobyte podczas codziennego praktykowania ultrasonografii oraz
      zdany egzamin praktyczny i teoretyczny są podstawą do otrzymania CERTYFIKATU
      upoważniającego do samodzielnego przeprowadzania badań. Taki certyfikat
      powinien wisieć na widocznym miejscu w każdym gabinecie, w którym stoi
      ultrasonograf. Lekarze nie posiadający stosownego certyfikatu stają się
      niewiarygodni, o czym każdy pacjent wiedzieć powinien. Podobne certyfikaty
      wydają także odpowiednie towarzystwa naukowe. Piszący te słowa jest specjalistą
      ginekologii i położnictwa. Polskie Towarzystwo Ginekologiczne poprzez Sekcję
      Ultrasonografii również przeprowadza szkolenia i egzaminy pozwalające otrzymać
      odpowiedni certyfikat do samodzielnych badań kobiet oraz ich ciąż. Moje
      doświadczenie z ultrasonografią to 15 lat codziennych badań i choć zdawać by
      się mogło, że wiele już widziałem, muszę przyznać, że mnie również medycyna i
      chory człowiek (często bardzo maleńki człowieczek, jeszcze ukryty przed naszym
      wzrokiem u swojej mamy w brzuchu) - uczą pokory.
      /www.zdrowemiasto.pl/wlodar/

      Polecam rowniez ten artykul:

      www.wprost.pl/ar/?O=3565

      Nie wiem na ile pokrywa sie z obecna rzeczywistoscia ale na pewno warto wziac
      pod rozwage-szczegolnie fragment o niedostosowanym sprzecie.

      Mysle, ze jesli Twoj partner dba o zdrowie dziecka to ten argument powinien
      trafic mu do przekonania. Ze chec znalezienia dobrego lekarza ma rowniez na
      celu dobro dziecka.
      Niedawno byl tu na forum watek na temat zaciskajacych sie wezlow na pepowinie.
      To tez dobry fachowiec na dobrym sprzecie ma szanse wychwycic i podjac
      odpowiednie kroki.
      (choc to badanie przeplywu krwi wykonuje sie bodajze dopiero w 20tym tyg.)
      Inne sprawy-ulozenie i stan lozyska - to tez ew mozna kontrolowac gdy jest
      problem a w przypadku jego wystapienia zagrozenie zarowno dla dziecka jak i dla
      matki.
      Ale w kazdym w tych przypadkow potrzebne jest nie tylko `jakies tam` usg przez
      `jakiegos tam` lekarza ale wykonane przez dobrego fachowca na dobrym sprzecie.
      Nie wiem czy lekarz, ktorego wybralas jest jedyny w Twojej okolicy czy sa
      rowniez inni posiadajacy odpowiednie uprawnienia - jak wynika z powyzszego
      cytatu certyfikat daje rowniez pewnosc, ze sprzet w gabinecie lekarza jest
      sprawdzony i na wlasciwym poziomie a nie jakis rzech 20letni.

      I oczywiscie Twoje dobro i bezpieczenstwo tu nie jest bez znaczenia. Jesli to
      Ci da poczucie bezpieczenstwa, uspokoi Cie - a ze Twoje samopoczucie ma wplyw
      na dziecko to nie ulega watpliwosci.
      Poza tym i dla Twojego bezpieczenstwa nie jest bez znaczenia - chocby takie
      rzeczy jak ulozenie lozyska. Mysle, ze dla Twojego partnera rowniez bo przeciez
      nie traktuje Cie jak `inkubator dla potomka` a kocha Cie i Twoje zdrowie nie
      ejst mu obojetne.

      I to o czym juz pisaly poprzedniczki- mozliwosc leczenia pewnych wad,
      przygotowania psychicznego jesli to jest dla Ciebie wazne (gdyby cos bylo nie
      tak)
      I fizycznego - wybor szpitala, zaplanowanie cesarki ew, natychmiastowa
      interwencja po porodzie...
      Oczywiscie zakladajac, ze planowalabys donoszenie ciazy.
      Jesli nie, to rzecz jasna, sprawy maja sie inaczej i nie wiem na ile jest
      mozliwy kompromis w tej sytuacji.
      Ale jestescie dorosli, kochacie sie a nie stanowicie pare wrogow wiec uwazam,
      ze bedziecie w stanie rozmawiac ze soba i dojsc do porozumienia.
      Zycze powodzenia i szczesliwego rozwiazania w kazdym razie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka