nie chcę brac ślubu!!! - długie

16.02.05, 16:44
Jestem z moim parterem od 1,5 roku, ponad rok mieszkamy ze soba i jest
b.dobrze. Z pelna swiadomoscia staralismy sie o dzidziusia i fasolka wlasnie
zaczela 6-ty tydzien (liczac od OM). Gdzie problem? W mojej mamie! Brzmi to
idiotycznie, wiemsmile Kocham ja, ale roznimy sie swiatopogladem i wlasciwie
wszystkim wrecz kosmicznie. Od 12 lat mieszkamy daleko od siebie (inne
miasta), nie czuje sie uzalezniona w zaden sposob, nawet emocjonalnie. Nie
konsultuje z nia zadnych decyzji, informuje tylko, co sie dzieje - a i to
wybiorczo).Wlasnie powiedzialam jej o ciazy - oczywiscie sie ucieszyla ale
zaraz zapytala o slub. Dla niej to nie do pomyslenia,zeby miec dzieci bez
slubu!Tragedia, wstyd, horror doslownie! A mnie oczywiscie szlag trafil.
Przede wszystkim to moja sprawa jak zyje, dopoki nikomu krzywdy nie robie.
Nie wspomne juz nawet,ze moje poglady na temat zwiazkow sa bardzo liberalne -
generalnie uwazam,ze kazdy sam najlepiej wie,co daje mu szczescie i innym nic
do tego.Dla mojej mamy jednak istnieje tylko malzenstwo, i to ze slubem
koscielnym. Przyznaje, ze ja mam troche fobie - na haslo "slub" mam ochote
uciekac na koniec swiata. Wiem, ze to irracjonalne i generalnie przeciwko
slubom nie mam nic (swieckim czy koscielnym),byle mnie nikt do tego nie
przekonywal.Moze wynika to stad,ze w mojej rodzinie zadna kobieta nie byla w
malzenstwie szczesliwa, prawie wszystkie konczyly sie rozwodami - moi rodzice
tez sie rozeszli. Generalnie dla mnie to kwestia papierka. I nawet moge go
podpisac, o ile nie bedzie sie wokol tego robic zbednego szumu, ot, podpisac
i zaraz zapomniec. Przerazaja mnie te formulki wyglaszane przy swiadkach,
obawiam sie, ze parskalabym smiechem albo fukala rozzloszczona. Zdaje sobie
jednak sprawe, ze formalizacja wiele kwestii pozniej ulatwia, wiec dla
rozsadku kiedys moze to zrobie, nie wiem. Ale wracajac do mamy - znia sie nie
da o tym normalnie rozmawiac, wytlumaczyc! Wpada w jakis kaznodziejczy ton,
brakuje jej oddechu, az sie boje,ze zawalu dostanie.Staram sie tym nie
przejmowac, bo i tak zrobie,co zechce,ale to jednak moja matka i ciezko jest
mi z mysla,ze z tego powodu nie spi po nocach (a wiem,ze tak bedzie). Nie mam
pojecia jak z nia rozmawiac,boje sie,ze w koncu zerwe z nia kontakt naprawde
na dlugo.
Ufff... dano sie tak nie wkurzylam, az mnie brzuch rozbolal.
Znacie jakies sposoby na niereformowalne matki? wink
    • malgosiek2 Re: nie chcę brac ślubu!!! - długie 16.02.05, 16:53
      Chyba niestety nie ma reformowalnych mam lub jest to rzadki przypadek.
      Ja co prawda mam ślub chociaż tylko cywilny,ale za to mój 6 letni syn nie jest
      ochrzczony i co roku około świąt BN mam przeprwaę z moją mamą na temat
      chrztu,aż w końcu w tym roku nie wytrzymałam i powiedziałam co myślę z głębi
      serca.Za parę dni przeprosiła i mam nadzieję,że wyciągnęła wnioski.A to,że nie
      mam ślubu kościelnego już jakoś przełknęła chociaż zajęło jej to sporo lat.Nie
      chcesz brać ślubu to nie bierz,puszczaj to między uszy i rób swoje.
      Pozdrawiam Gosia
    • weronikaglow Re: nie chcę brac ślubu!!! - długie 16.02.05, 16:55
      Wydaje mi sie, ze nie warto zrywac kontaktu z mama z powodu slubu.
      W sumie chociaz sie kosmicznie roznicie to jednak pewnie jestescie sobie bardzo
      bliskie, z czego moze teraz nie zdajesz sobie sprawy ale moze nadejsc taka
      chwila, ze do mamy zatesknisz!
      Ja na Twoim miejscu przemyslalabym sprawe wlasnie od strony formalnej bo
      faktycznie ze slubem łatwiej. I jesli jestes w stanie podpisac papierek, to moze
      skromniutki slub cywilny wchodzilby w gre?
      pozdrawiam
    • jodie22 Re: nie chcę brac ślubu!!! - długie 16.02.05, 16:56
      Witam,
      a ja własnie zeby uniknac tgo okropnego sposobu zawierania zwiazkow malzenskich
      w Polsce wzielam slub za granica smile Bylismy tylko my (moj maz jest oczywiscie
      Polakiem), nasi swiadkowie (tez brali slub smile i Pani ktora nam go udzielala.
      I bylo SUPER! Rodzice wiedzieli ale nie mieli innego wyjscia jak tylko sie z
      tym pogodzic - w koncu dorosli jestesmy. obejrzeli tylko zdjecia i film
      nakrecony ze stojacej na statywie kamery.
      Bylo cudownie smile
      Pozdrawiam i nie daj sie namowic do czegos co nie jest zgodne z Twoimi
      przekonaniami!
      • kolowrotek3 Re: nie chcę brac ślubu!!! - długie 16.02.05, 17:06
        a ja dla swietego spokoju i zdrowia rodzicow, tesciow, babciow i tym podobnych stworow wzielam slub, a nawet 2 bo cywilny i koscielny i nie stracilam na tym nic. Ale oczywiscie nie namawiam cie zebys tez to zrobila tylko dla mamy. Jesli na 100% czegos nie chcesz i jestes tego pewna na 200% to nie rob. Ja sie nie upieralam zeby nie, bo w sumie co mi szkodzilo slub miec, a zwlaszcza ze bylo na prawde sympatycznie i byla okazja ladnie sie ubrac i przede wszystkim dobrze najesc i spotkac z ludzmi, ktorych sie lubi. Ciotki i pociotki nielubiane zostaly pominiete. Zycze slusznego wyboru. Slusznego dla ciebie oczywiscie.
      • esse1 Re: nie chcę brac ślubu!!! - długie 16.02.05, 17:08
        dzieki dziewczynysmile
        fakt, mam swiadomosc,ze papierek duzo ulatwia, zwlaszcza zalatwianie
        przeroznych spraw urzedowych itp. I biore pod uwage slub cywilny, z udzialem
        jedynie swiadkow, bez zadnej rodziny - musze tylko nie czuc naciskow, mam taka
        pokrecona nature winkGeneralnie wlasnie kwestie religijne sa najwieksza koscia
        niezgody miedzy mna a mama. Dla mnie wiara niekoniecznie musi isc w parze z
        konkretna religia - no ale to temat nie na to forum.
        Oczywiscie,ze mimo roznic czuje sie z mama zwiazana. Bardzo staram sie
        zrozumiec jej podejscie do zycia, mimo,ze jest tak inne od mojego. Coz, inna
        osobowosc, inne uwarunkowania i doswiadczenia zyciowe, inna odpornosc na
        niepowodzenia. Ja po prostu bardzo chcialabym oszczedzic jej dalszych
        rozczarowan, chcialabym,zeby wreszcie przestala sie zamartwiac i byla
        zwyczajnie szczesliwa. Nie moge jednak robic tego kosztem wlasnych przekonan,
        wbrew sobie.
        • bonkreta Re: nie chcę brac ślubu!!! - długie 16.02.05, 17:20
          Nie będę Cię do niczego namawiać, ale moi zdaniem - Twoja mam raczej nie będzie
          szczęśliwa z powodu tego, że weźmiesz ślub. Zawsze znajdzie się następna
          kwestia, której rozwiązania po swojej myśli będzie chciała/spodziewała się... I
          kolejny powód do zamartwiania się.
          Jeśli nie chcesz brać ślubu, to moim zdaniem branie go ze względu na mamę to
          zbyt duże poświęcenie - dla mnie sprawa przebiegu całego Twojego przyszłego
          życia kontra chwilowe sprawienie przyjemności mamie to nieporównywalne zupełnie
          rzeczy.

          • mazuba Re: nie chcę brac ślubu!!! - długie 16.02.05, 19:26

            zgadzam sie z tym co napisalas w 100 %.
            pozdr
            magda
        • elayne_trakand Re: nie chcę brac ślubu!!! - długie 16.02.05, 19:23
          Co prawda moi rodzice już chyba sobie odpuścili nasz ślub, za to nadrabia
          siostra mamy.
          Co do reszty to mogę się podpisać wszystkim czym się da. A juz myśłałam, że
          oprócz mojego faceta nikt tak nie myśli wink
          A wszelkie naciski sprawiają, że tym bardziej staję okoniem wink
    • elza78 Re: nie chcę brac ślubu!!! - długie 16.02.05, 17:06
      mamy tak maja, nie martw sie pomarudzi troche ale jak przyjdzie wnuczek to
      zapomni...
      nie warto zrywac kontaktow, moze natomiast warto podjac probe normalnej rozmowy
      jak kobieta z kobieta, mysle ze wszystko da sie "przebrnac" tylko potrzebna
      odrobina dobrej woli...
      powodzenia
      elka
    • mroova Re: nie chcę brac ślubu!!! - długie 16.02.05, 18:26
      na pewno trudno będzie przekonać mamę, ja wzięłam ślub cywilny pod naciskiem
      społecznym (rodziny i trochę wewnętrznym), gdy dowiedziałam się, że jestem w
      ciąży i teraz jestem po rozwodzie... jednym z argumentów przeciw ślubowi może
      być bardzo obiektywny argument finansowy - po urodzeniu dziecka któreś z Was
      może rozliczać się z podatków jako tzw. samotny rodzic, a to oznacza, że będzie
      w niższym progu podatkowym - to może być parę tysięcy podatku mniej... wiem, że
      to taki "bezduszny" argument, ale chyba trudno z nim polemizować - zaoszczędzić
      lub nie te parę tysięcy, ale daj mamie trochę czasu na ochłonięcie i oswojenie
      się z tą sytuacją, życzę Ci dużo spokoju
    • mazuba Re: nie chcę brac ślubu!!! - długie 16.02.05, 19:37

      nie bede opisywac calej mojej historii bo jest dosyc dlugasmile ale pozwole sobie
      i tak zabrac glossmile

      jestem wpadkowa mama mimo 31 latsmile, nigdy nie chcialam dzieci a malzenstwo to
      dla mnie po prostu uwiazanie i bzdurne papierki.

      mojego partnera znam 10 miesiecy z czego 8 miesiecy jestem w ciazy.
      kiedy moja mama sie o tym dowiedziala i wstepnie ochlonela ze strasznego szoku,
      zaczela mi suszyc glowe o slub. chociaz cywilny...zeby bylo tak jak
      trzeba...zeby rodzina... zeby mnie nie zostawil... itd, itp.

      nie dalam sie, dobrze wiedzialam, ze slub nie zmusi nas do szacunku i uczucia
      wobec siebie i do mocniejszej milosci wobec dzidziulka na ktorego w koncu
      wspolnie sie zdecydowalismy. wiedzialam tez czego chce i ze jesli nie bedzie
      nam razem dobrze to nie bedziemy sie wspolnie meczyc.

      obecnie nie widzimy poza soba swiata, czekamy na dzidziulka jakby to byl dla
      nos los na loterii a jak w poniedzialek dowiedzialam sie, ze bedzie dziewucha
      to skakalam z radosci a moj partner sie poryczal ze wzruszeniasmile

      nic sie nie zmienilo w kwestii "finalizowania" naszego zwiazku ale bardzo nam
      razem dobrze i nawet czasami ktores z nas przebaknie o drugiej dzidziulcesmile
      zeby dzidka miala braciszkawink

      moja mama zapomniala o kwestii slubusmile, przyczepila sie do pieluszek tetrowych,
      ktorych ja nie chce kupowacwink, ale ogolnie i tu nawiazanie do Twojej sytuacji,
      tak jak napisala jedna z moich poprzedniczek: mama zawsze znajdzie cos z czego
      bedzie niezadowolona, cos co bedziesz robila nie tak jak ona, nie tak jak ona
      by chciala itd.smilesmilesmile

      konkluzja jest taka:
      musisz wiedziec czego chcesz, aby Tobie bylo dobrzesmile bo to Twoje zycie i nie
      zawsze mozemy sie w nim uczyc na cudzych bledach.

      Pozdrawiam bardzo serdecznie Ciebie i fasole.
      magda, 33 tc
      • asieka OT Re: nie chcę brac ślubu!!! - długie 17.02.05, 00:53
        > moja mama zapomniala o kwestii slubusmile, przyczepila sie do pieluszek
        > tetrowych, ktorych ja nie chce kupowacwink,

        ze 20 pieluszek kup, przydadza sie np. jako sliniaczek, podkladka pod dzieckowy
        tylek przy przewijaniu, ogolnie maja mnostwo zastosowan wink
        A pampersy sa genialnym wynalazkiem, za ktory odkrywcom nalezal sie Nobel.
        Pokojowy wink Z Wiciem doszlismy do wniosku ze przekonanie iz dzieci zajmuja duzo
        czasu pochodzi z lat kiedy nie bylo pampersow i innych udogodnien wink
    • annak25 przezylam to samo 16.02.05, 20:14
      czytajac Twoja historie przypomnialo mi sie wszystko,co przezylam 6 miesiecy
      temu. Tez mieszkalam ze swoim partnerem,udalo nam sie w koncu poczac
      dzidziusia, ale slub nie byl dla nas nigdy kwestia istotna.powiedzielismy
      rodzicom,a gdy nastepnym razem wybralismy sie do nich w odwiedziny okazalo sie,
      ze sala i kosciol juz sa zamowione , a my mamy jedynie pojechac po pare
      papierkow. Rodzice sie juz wszystkim zajeli(przyjaznia sie od lat)o niczym nas
      nie informujac.nawet obraczki kupili.Bylismy w szoku,ale po jakims czasie dla
      swietego spokoju zgodzilismy sie.Obecnie jestem bardzo szczesliwa, bo miedzy
      nami nic sie nie zmienilo, a slub bardzo ulatwil nam zycie.Poprostu w sobote
      byla impreza, po ktorej nastepnego dnia wrocilismy do domu.Choc zawsze marzylam
      o cichym slubie we dwoje, mysle ze bardzo bym zalowala gdybym w tym dniu nie
      mogla dzielic szczescia z rodzina.Te przysiegi itd wcale nie sa takie
      straszne,uwierz.Nie ma sie czego bac.Ale uwazam, ze to nie powinna byc decyzja
      mamy, tylko Twoja i partnera,bo tylko wtedy to ma sens!Tylko prosze nie wmawiaj
      sobie, ze to sie nie uda, bo kobiety z rodziny mialy pecha.Zycze duzo szczescia
      i trafnego wyboru.I nie stresuj sie bo teraz najwazniejsze jest dziecko!
      pozdrawiam
    • ewpiot Re: nie chcę brac ślubu!!! - długie 16.02.05, 21:49
      No niestety obawiam sie, ze zadnego sposbu na matki nie ma. Jedyne co mozesz
      zrobic to nie brac do glowy. To twoje zycie, twoje decyzje i masz prawo przezyc
      je tak jak chcesz. A ze mama przezywa...takie jej prawo, ale to jej problem. Ty
      dbaj o to, aby nie udalo jej z tego zrobic takze twego problemu, bo nie bedzie
      to dobre ani dla dziecka, ani dla ciebie. Wiem ze to nielatwe, trzymaj sie.
      • marta_i_koty Re: nie chcę brac ślubu!!! - długie 16.02.05, 22:32
        Brałam ślub w naszym kraju, cywilny, w obecności świadków i naszego 3 i pół-
        letniego syna... Ślub był w południe, a wieczorem dowiedziała sie o nim nasza
        rodzina...
    • asieka Re: nie chcę brac ślubu!!! - długie 17.02.05, 00:46
      Powiem tak, slub moze Ci sie przydac ze wzgledow praktycznych (prawnych),
      mozecie wziac po cichu cywilny i pozostac kazde przy swoim nazwisku.
      Co do przekonywania mam, ktore sobie cos raz do glowy wbija- jeszcze sie taki
      nie urodzil, ktory by na nie sposob wymyslil wink
      Pozdrowienia, powodzenia
      Asieka
    • fasolka31 Re: nie chcę brac ślubu!!! - długie 17.02.05, 07:50
      Zrobisz jak uważasz....ale napiszę jak to u mnie było.
      Ślub cywilny - bo książeczki mieszkaniowe trzeba było zlikwidować + gadanie mam
      (czyli to samo)........po ślubie spokójsmile))
      Gdy urodziło nam się dziecko po 3 latach, okazało się że mamy problem z
      ochrzczeniem dziecka, konsekwencją tego było chrzciny + ślub kościelny razem
      wzięte jednego dnia(znów pod przymusem), kameralny bez
      balu........i..........jest super. Papier niczego nie zmienił w naszym związku
      a to już 8 lat....a dużo chyba jednak ułatwił.....i czasem brak mi tej sukni,
      ktorej nigdy nie miałam smile)).
      ps. fajnym pomysłem, były posty o ślubie za granicą lub w maluśkim gronie (nie
      lubię spędów wujków i cioć).
      Może poczekajcie i weźcie ten ślub kiedy Wy na to będzie mieli ochotę i czuli
      że tego potrzebujecie.
    • mm79 Re: nie chcę brac ślubu!!! - długie 17.02.05, 09:28
      Do ślubu tak jak do wszystkiego trzeba dorosnąć i być pewnym, na 1000% że chcą
      tego obie strony. Mama może mieć swoje życzenia, ale to nie znaczy, że ty
      jesteś od ich spełniania....Zwłaszcza wtedy, gdy dotyczy to tak ważnej kwestii.
      Jesteś dorosła i wiesz, co robisz...A dziecko nie jest żadnym argumentem do
      zawierania związku małżeńskiego. Są małżeństwa, którym się udaje...Ale są też
      takie, którym się nie układa. A mama tak jak każda jest niestety
      niereformowalna...Dlatego ty musisz twardo postawić na swoim i powiedzieć jej,
      że jak przyjdzie odpowiedni moment to będzie ślub...A póki, co niech się
      cieszy, że będzie miała wnuka. A reszta rodziny i znajomych niech się zajmie
      swoimi sprawami a nie układaniem twojego życia.
      Pozdrawiam Mariola i Misio
      • esse1 Re: nie chcę brac ślubu!!! - długie 17.02.05, 09:57
        Jestescie super, nie spodziewalam sie, ze tyle osob mialo podobne podejscie do
        legalizacji zwiazkusmile
        Jasne,ze nie zamierzam ukladac sobie zycia pod cudze dyktando (chocby to byla
        bliska osoba)i pokieruje sie wyborem moim i mojego mezczyznysmile W sumie teraz i
        tak najbardziej skupiam sie na fasolce, zeby wszystko bylo w porzadku.
        Oczywiscie biore pod uwage czysto rozsadkowe argumenty za legalizacja -
        mysle,ze w przyszlosci to moze wiele spraw uproscic. Jednak nic na sile,tylko,
        jesli sami tego zechcemysmile
        Coz,ja mieszkam w w-wie, mama w malym, podkarpackim miasteczku, tam wiekszosc
        ludzi kieruje sie troche innymi priorytetami.Chyba musze uzbroic sie w
        cierpliwosc, stanowczosc i dyplomacje smile
    • agawa22 Re: nie chcę brac ślubu!!! - długie 17.02.05, 09:35
      Ja też byłam w podobnej sytuacji, a ślubu nie brałam.Po co? Dla mamy?
      Moja mama na szczęście nie nalegała, zrozumiała, że dobrze nam tak. Teraz
      jestem "samotną matką" i czerpie z tego tytułu tylko same korzyści.
      pozdrawiam
    • agusiakrz Re: nie chcę brac ślubu!!! - długie 17.02.05, 09:40
      Hej esse!!!
      Ja myślę że Twojej mamie przejdzie szczególnie jak zobaczy Twój Skarbek -
      napewno zapomni o wszystkim i będzie myślała kak by tu Wnusia/Wnusie
      rozpieścić... Moja mama też napoczątku nie dawała sobie nic wytłumaczyć dopóki
      zrozumiała że naprawdę nie mam zamiaru (przynajmniej narazie)wychodzić za
      mąż... Wszystko będzie dobrze... smile
    • schaapje Re: nie chcę brac ślubu!!! - długie 17.02.05, 09:57
      my tez jestesmy bez slubu, choc zyjemy razem jakies 8 lat, a dziecko nie bylo
      kwestia przypadku. troche trwalo, zanim mama zaakceptowala nasz zwiazek, ale ja
      zawsze powtarzalam, ze slub nie zapobiega rozstaniu (moj facet juz raz si
      rozwiodl i slub - nawet koscielny - go przed tym nie uchronil). i myslalam, ze
      juz sie z tym pogodzila, w koncu nie od dzisiaj wie, ze chociaz czesto
      rozmawiam z nia o swoich dylematach, czesto sie zale, to i tak zawsze robie to,
      w co wierze, to, co jest wedlug mnie sluszne (swoja droga to chyba mam to po
      niej smile.
      jak zaczelismy sie starac o dziecko, sama aktywnie mi pomagala, dowiadywala sie
      o testy owulacyjne i rozne inne 'maszyny' pomagajace okreslic dni plodne, jak
      sie dowiedziala, ze jestem w ciazy - bardzo sie ucieszyla - no po prostu
      rewelacja...

      a potem nagle jakos tak przypadkiem wyszlo, ze chyba jednak ja to troche
      boli... zadzwonil kuzyn, zapytac, czy zostane chrzestna jego dziecka, a ja sie
      pochwalilam, ze w ciazy (sa rozne przesady, nie wiedzialam, czy on z
      tych 'wierzacych'). mama jak sie dowiedziala, to jakos tak sie w sobie skulila
      i wybakala, ze teraz cala rodzina sie dowie...

      i najpierw mi sie przykro zrobilo, bo poczulam sie, jakby sie mnie wstydzila sad
      a potem zrozumialam, ze to jest po prostu ta slynna 'roznica pokolen'. i zadna
      z nas nic na to nie poradzi - tak juz mamy.

      kocham ja za to ze jest i za to, ze stara sie mi pomoc i doradzic i wiem, ze
      wierzy, ze to by bylo dla mnie najlepsze (no i dla dziecka, bo jak tu ochrzcic
      jak nie ma slubu?), a ze roznimy sie pogladami na zycie - coz, taka nasza
      natura i nic tu nie poradzimy....

      rozpisalam sie - konkluzja jest taka: nie probuj zmieniac mamy, bo to trudna i
      raczej beznadziejna sprawa (tak jak i ona nie zmini Ciebie), po prostu ja
      zaakceptuj, z calym jej bagazem doswiadczen i przekonan. nawet jesli ona nie
      bedzie umiala zaakceptowac Twojego wyboru - Tobie na pewno bedzie latwiej. no i
      nie rob nic, do czego nie jestes przekona.

      pozdrawiam
      • kura17 Re: nie chcę brac ślubu!!! - długie 17.02.05, 11:10
        schaapje napisała:


        > wierzy, ze to by bylo dla mnie najlepsze (no i dla dziecka, bo jak tu ochrzcic
        > jak nie ma slubu?)

        jak ochrzcic? normalnie, w kosciele... z formalnego punktu widzenia nie ma
        problemu. oczywiscie, to teoria, ale nalezy sie jej domagac w praktyce.
        ja mieszkam w niemczech, chcemy ochrzcic dziecko w polskim kosciele katolickim i
        wlasnie ostatnio dowiadywalam sie o warunki chrztu... tutaj jest do tego tematu
        zdrowe podejscie, mieszaja sie ze soba od wielu lat rozni chrzescijanie -
        katolicy, protestanci, inni... i zasada jest taka - oboje "rodzice" chrzestni
        (moga byc dwie mamy lub dwoch ojcow chrzestnych!) *musza* byc praktykujacymi
        *chrzescijanami*, ale tylko jeden z nich *musi* byc praktykujacym *katolikiem*.
        gdy drugi nie jest katolikiem, nazywa sie wtedy oficjalnie "swiadek chrztu". i
        tyle. rodzice nie musza miec slubu (znam i w polsce takie chrzty, to nie jest
        wyssane z palca, tylko trzeba znac swoje prawa i sie ich domagac). my tez
        jestesmy "mieszanym" malzenstwem, katolicko-protestanckim i nie bylo problemu
        ani ze slubem ani nie ma z chrzetm.

        powodzenia zycze smile
      • saskiaplus1 Re: nie chcę brac ślubu!!! - długie 17.02.05, 11:11
        Ja się trochę dołączę do głosu schaapje, bo myślę, że powinnaś spojrzeć na
        sprawę z nieco innej perspektywy. Nie obraź się, ale to, co teraz piszesz,
        brzmi mniej więcej: niech mama zaakceptuje moje poglądy, niech je pokocha, a
        mnie jej poglądy w ogóle nie interesują i niech się z nimi schowa. Jeśli Ty
        chcesz szacunku (bo akceptacji domagać się nie możesz) dla swojego
        światopoglądu, szanuj światopogląd swojej mamy. Nie musisz go przyjmować za
        swój, ale miej na uwadze, że ona ma swoje racje i nie porzuci ich tylko dla
        Twojego dobrego samopoczucia (tak jak Ty nie porzucisz swoich).
        Życie w takiej sytuacji nie jest łatwe, ale cały czas się przecież z tym
        spotykamy. Miłość, która jest między Tobą a mamą może wiele ułatwić. Myślę, że
        powinnyście unikać (a przynajmniej Ty unikaj, bo na to masz wpływ) dyskusji na
        ten temat, prób przekonywania się nawzajem, awantur. Tyle chyba da się zrobić.
        Powodzeniasmile
        • esse1 Re: nie chcę brac ślubu!!! - długie 17.02.05, 12:04
          Sasakiaplus, to niezupelnie tak wyglada. Widzisz, moja mama jest apodyktyczna,
          trzeba naprawde wlozyc mase wysilku,zeby ja przekonac do zaakceptowania pogladu
          niezgodnego z jej wyobrazeniami - a i to tylko wtedy, gdy czas pokazuje czyjes
          racje. Z kolei w kwestiach zwiazanych z religia (a tak pojmuje sprawe slubu) to
          nawet nie ma sensu dyskutowac, wiem co mowiesmile Jesli chodzi o zrozumienie jej,
          to ja rozumiem bardzo dobrze.I chociaz sie z nia nie zgadzam,to akceptuje jej
          sposob na zycie i nie probuje go na sile zmieniac. Chodzi mi jedynie o to,zeby
          nie starala sie za wszelka cene narzucac mi swojej woli.Mam 32 lata i
          serdecznie dosc wysluchiwania,ze zycie bez slubu to wstyd.Zreszta to wszystko
          ma duzo glebsze korzenie, niz mogloby sie wydawac... Na szczescie mieszkamy
          naprawde daleko od siebie, wiec ten problem nie spedza mi snu z powiek, choc
          obawiam sie, ze moze stac sie koscia niezgody.
          • kolowrotek3 Re: nie chcę brac ślubu!!! - długie 17.02.05, 16:57
            wiesz co esse? ja mysle, ze odleglosc, ktora dzieli was to dobra okolicznisc przyrody, bo wtedy ltwiej zyc w zdrowszych relacjach, nawet jak poglady sie scieraja. i wiesz co? zastanow sie czy na pewno na pewno nie chcesz brac slubu i dlaczego? i jesli dojdziesz do wniosku, ze w twoim przypadku lista strat jest dluzsza niz korzysci to nie rob tego tylko dla mamy. coz, jestes stara baba i masz prawo do zycia po swojemu, chocby mamie bylo to nie w smak. i ostatecznie majac 32 lata nie mozna byc posluszna coreczka prowadzona przez mame za reke.ja akurat wyszlam za maz troche dla swietego spokouju, ale troche tez jednak dla nas, ale po 1 kochalam i kocham mojego meza a po 2 slub niczego nie zmienil na gorsze w naszym zyciu, a nawet powiem ci, ze na lepsze, bo poczulismy sie taka prawdziwa rodzina, na dobre i na zle. to pewnie lekka magia tego papierka, bo przysiega itp. nie zrobily na mnie wiekszego wrazenia. tzn cala ceremonia dla mnie byla okazja do ubrania sie i najedzenia o czym pisalam juz wczesniej. moj maz podszedl do tego troche inaczej, ale on jest tez troszke inny niz ja. esse a twoj facet tez zdecydowanie nie chce slubu?
    • mama_debiutantka Re: nie chcę brac ślubu!!! - długie 17.02.05, 17:32
      nie chcesz, to nie bierz smile
      ale wydaje mi się, że ten ślub to jest przede wszystkim dla dziecka -
      oszczędziłby mu w przyszłości paru przykrości
Pełna wersja