Dodaj do ulubionych

40tc a chcieliśmy urodzić przed świętami

22.03.05, 09:43
dzisiaj zaczynam 40 tc wczoraj ku ogólnym sprzeciwom sąsiadek mieszkających
na przeciwko mojego domu mzaczęłam myć okna. Nie tłumaczyłam im że właśnie
chodzi mi o to żęby mały przywitał ten świat a już tym bardziej nie prosiłam
o drastyczne historyjki dotyczące ich przezyć ale cóż nasłuchałam się.
Przestaje wierzyć że urodzę przed świętami ale nie zaprzestanę starań jeśli
chodzi o sprzątanie. Na dodatek od tygodnia męczą mnie chyba hemoroidy tak mi
się wydaje jutro ide do lekarki to się dowiem a po wczorajszej gimnastyce na
taboretach pojawiło się lekkie plamienie takie jasno brązowe. Może ktoś mi
doradzi co mogę zrobić na te hemoroidy czy to stwarza jakie niebezpieczeństwo
przy porodzie. Czy szorowanie podłogi będzie bardziej skuteczne niż te okna?
napiszcie co u was w 40 tc ja jeszcze się niepoddaję ale chyba mój maluszek
jest bardziej uparty niż ja . A zapomniałm ja mam dzisiaj urodziny i chciałam
abyśmy mieli podwójny powód do świętowania ale on też będzie spod znaku
Barana więc to też uparciuch widocznie postanowił sobie inaczej
pozdrawiam i życzę dużo słońca u nas jest śliczna pogoda chociaż mroźno

Obserwuj wątek
    • asia06 Re: 40tc a chcieliśmy urodzić przed świętami 22.03.05, 09:48
      W zasadzie to możesz jeszcze do świąt zdążyć smile Trzymaj się w każdym razie.
      Ale nie wiem, czy są kjakieś przyśpieszacze porodu. Ponoć jak się pokochać
      przed porodem, to jest to możliwość przyspieszenia (ponoć sperma ma jakieś
      działanie i skurcze, które się pojawiają w szczycie). Ale o tym tylko gdzieś
      czytałam i nawet nie wiem, czy z wiarygodnego źródła, więc może nie bierz tego
      zbyt poważnie.
    • grochalcia Re: 40tc a chcieliśmy urodzić przed świętami 22.03.05, 09:50
      Witaj!!!Ja tez dzis zaczynam 40 tydzien....dywany szorowalam wczoraj, okna mylam
      w zeszlym tygodniu a dzis pucuje kuchnie..a szymek jak siedzial tak siedzi.
      Oprocz tego nie podzialal seks z mezem, picie czerwonego wina oraz gorace
      kapiele....wczoraj bylam lekarki i powiedziala, zebym zajela sie malowaniem
      jajek, bo tak szybko nie urodze. Wyobrazasz sobie??Po takiej gimnastyce???Jak do
      srody nie urodzimy, to juz lepiej po swietach, nie chcemy chyba swiat spedzic w
      szpitalu, nie??? mnie hemoroidy mecza od 7 miesiaca ciazy, wiec sie nie martw.
      tyle, ze mi powychodzily na wierzch, nie krwawia ale czasem tak bola, ze nie
      mozna wytrzymac. moja polozna mowi, ze to przy porodzie nie ma znaczenia, bo i
      tak wielu kobietom podczas porodu wychodza jak maja slabsze naczynia krwionosne.
      u mnie leczenie w ciazy nie przynioslo efektow, moze poi porodzie bedzie
      latwiej. Pozdrawiam Ciebie i malego UPARCIUCHA!!!!Kasia
    • mama_oli3 Re: 40tc a chcieliśmy urodzić przed świętami 22.03.05, 09:50
      Ja Urodzilam W 41tygodniu . Wyczekaiwałam , ale miałam wywoływany poród i
      ciężki ( trwał prawie 30godzin) a teraz jeste wraz z mężem szczęśliwa że mamy
      już cztero i pół miesiaczną zdrową córcię.Zaznaczałam sobie w kalendarzu
      tygodnie ale moja dzidzia wcale nie spieszyła się na ten świat może twoja też
      się nie spieszy?
      Życzę ci krótkiego porodu i uciechy ze swojego maleństwa!
      pozdro
      • grochalcia Re: 40tc a chcieliśmy urodzić przed świętami 22.03.05, 09:52
        oj,nie pocieszylas...moj lekarz tez mowi, ze najlepiej, jakby Maly sie sam
        urodzil, bo wywolywany porod bardziej boli i jest zawsze pod gorke!!!
        • radowinkaala grochalciu... 22.03.05, 10:16
          Kasieńko. Nie jest regułą, że poród wywoływany jest bardziej bolesny i trwa
          dłużej. Ja miałam wywoływaną akcję porodową w 42tc - najpierw oksytocyna, która
          nie podziała, a potem masaż szyjki, po którym zaczęło się coś dziać. Ja
          oczywiście myślałam, ze może to są te słynne skurcze przepowiadające, ale po
          nocce, kiedy miałam skurcze co 20 min. trwające ok. 2 min, poszłam do położnej,
          która mnie zbadała i orzekła, że wg niej będzie poród. Tak więc o 8 rano
          weszłam na salę porodów rodzinnych, a wyszłam z niej po 12 godzinach. Taka na
          prawdę intensywna akcja (bardziej bolesna i dynamiczna) rozpoczęła się ok. 12-
          tej(po przebicu pęcherza płodowego), a o 18.10 tuliłam w ramionach moją kochaną
          córeczkę. Te 6 godzin, które możnaby powiedzieć były najcięższe przeleciały jak
          z bicza strzelił. Najbardziej dłużył mi się czas, kiedy położna powiedziała, że
          jest rozwarcie na 9 i kazała jeszcze czekać. Na szczęście po jakichś 20
          minutach zaczęłam przeć. Po prostu już mi się nudziło odczuwanie skurczy -
          chciałam, żeby działo się coś innego. Zaraz po porodzie powiedziałam, że
          mogłabym rodzić codziennie - dodam jeszcze, że nie korzystałam ze znieczulenia.
          Czyli jak widać na moim przykładzie wcle nie musi być od razu tak bardzo źle.
          Pozdrawiam i życzę szybkiego i łatwego rozwiązania smile
          • grochalcia Re: grochalciu... 22.03.05, 10:21
            oj, to dobrze...bo ja sie strasznie boje tego wywolywania..a tez nie bede miec
            znieczulenia, bo u nas w szpitalu nie ma takiej mozliwosci...no, ale do terminu
            jeszcze tydzien, moze sie maly namysli, prawda???Kasia.
    • kwajkowska Re: 40tc a chcieliśmy urodzić przed świętami 22.03.05, 11:59
      my juz 5 dni po terminie, lekarz chce, żebym od czwartku poszła na patologię,
      ale ja wole poczekać, aż Maja sama zdecyduje się przyjść na ten świat. No chyba,
      że nie będzie chciała aż do wtorku po świętach, wtedy pewnie się złamię i pójdę
      leżeć. Ale wywoływania sobie nie wyobrażam, a historie o porodach trwających 10
      i więcej godzin powodują u mnie ciarki. Moja mama i wszystkie ciotki rodziły
      max. 2 godziny. Mam nadzieję, że to genetyczne. smile)
      pozdrwaiam wszystkie czekające mamy,
      Kasia i uparta Maja (też chyba chce być baranem)
      • ggosiek Re: 40tc a chcieliśmy urodzić przed świętami 22.03.05, 12:43
        Moja siostra ze swoją córcią, która 4 kwietnia skończy dokładnie 6 lat,
        przechodziła 6 dni. W wielką sobotę wypastowała całą podłogę, w wieczorem
        poszła do cioci i zjadła cała blaszkę ciasta. Nocą z Soboty na niedzielę
        wielkanocną o 0.45 urodziła. Ale było chlańsko w świeta, nikt nie chodził
        trzeźwy (zwłaszcza szwagier i jego teściowa).Więc kobietki wszystko przed wami,
        ale jeśli urodzi się w święta, to chyba nikt nie odwiedzi was w szpitalu, bo
        towarzystwo bedzie oblewało nowego członka rodziny. Zartuję. Powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka