alinaw1
12.05.05, 10:23
Przy pierwszym dziecku nie chcieliśmy znać płci. Przeczucia sprawdziły się i
był chłopak. Teraz też nie chcieliśmy poznać płci drugiej dzidzi przed
porodem. Poprosiliśmy o to lekarza robiącego USG. Najpierw sugerował (np. a
co macie państwo w domu? Chłopczyka? O, to będzie odmiana...), w domu w jego
opisie przeczytaliśmy :"płeć żeńska" . Załamaliśmy się - nie tym, że będzie
dziweczynka ale tym, że już wiemy, że ten znany bądź co bądź lekarz odebrał
nam piękne chwile oczekiwań i niespodzianki. Póki co nadal nie zastanawiamy
się nad imieniem. Przy naszym synku imię wymyśliliśmy w szpitalu. Może teraz
choć tę tradycję podtrzymamy...