Dzis w nocy pies zaczął ujadać więc nieiwele mysląc zerwałam sie by go
uciszyć.Chwile po tym jak skoczyłam na równe nogi przeszło mi przez myśl ,że
to nie było najmądrzejsze(jestem w 8 tyg.łykam duphaston, mam sie oszczędzać
a najlepiej jak najwięcej leżeć)
Jak wróciłam do łóżka zaczęło boleć, tak jak na miesiączkę, całkiem mocno,
nawet krzyz mnie pobolewał, łyknęłam nospę ale niewiele pomogła.I tak bolało
ładne 15 minut kiedy stwierdziłam,że zaczynam się pocić ze strachu i
sprawdzać co minute czy nie krwawię.Oudziłam męża, na szczęście rozmowa
o "dupie maryni" odciągnęła moje mysli na bardziej pozytywne tory i po jakiś
30 min poczułam się na tyle dobrze ,że zasnęłam. Dziś jestem mega
zdyscyplinowana pacjentką. Leżę, leżę i leżę(odleżyn dostanę chyba

)
Policzyłam sobie dni cyklu i wyszło mi ,że gdybym nie była w ciąży to jutro
lub pojutrze wypadła by mi miesiączka a zwykle boli mnie dobre pare dni
przed. Słyszałam,że w ciąży zdarzaja się plamienia w czasie "miesiączek" czy
obejmuje to tez bóle brzucha?
Brzuch mnie pobolewa od poczatku ciąży ale to było dłuższe i silniejsze,
mniej więcej takie jak gdy czekałam miesiąc temu na okres i sie nie doczekałam