Dodaj do ulubionych

oksytocyna

23.05.05, 13:24
niedawno wypowiadalam sie na temat jak to jest po oksytocynie.ale mowilam to
co widzialam jak reaguja dziewczyny kiedy lezalam na patologii.a teraz mam to
samo pytanie.jestem po terminie i cos mi sie wydaje ze nie obedzie sie bez.z
tego co widzialam to reakcja jest natychmiastowa.od razu silne bole itd.ale
czy to tak naprawde.jak to sie odczuwa.czy ktoras miala?napiszcie prosze
Obserwuj wątek
    • beasz28 Re: oksytocyna 23.05.05, 13:54
      Byłam po terminie i miałam podaną oksytocynę. Wydaje mi się jednak, że nie
      można tu uogólniać. Dziewczyna, która rodziła w tym samym czasie co ja, również
      po oksytocynie "uwinęła" się w 4 godzinki. Poszła, urodziła i już. Ze mną nie
      było tak łatwo. O 8:20 miałam podłączoną oksytocynę i do 16-tej zero efektu.
      Chodziłam sobie po korytarzu. Później miałam skakć na piłce, odeszły mi wody,
      podano mi drugą oksytocynę. Na początku bóle są do wytrzymania, później (w moim
      przypadku od godz. 18:00) było znacznie gorzej. Gdzieś około 19:30 dostałam
      relanium, prawie zasnęłam (wiem z relacji męża, który był przy porodzie - ja
      nie bardzo byłam w stanie kontrolować czas). Córeczka urodziła się o 22:25. To
      była najpiękniesza chwila w moim życiu... Do samego rana nie zmrużyłam oka z
      wrażenia i radości.
      Ból i wytrzymałość kobiety jest sprawą indywidualną. Ja całkowicie się
      wyłączyłam - zamknęłam oczy i skupiałam się na oddychaniu - to mi bardzo
      pomagało.
      Uwierz, że to jest do przejścia. Boli, ale można wytrzymać. Będzie dobrze -
      zobaczysz (czego Ci oczywiście życzęsmile)

      Pozdrawiam
      Beata

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka