Dodaj do ulubionych

Psychologia Miłości

14.03.16, 08:26

Książka prof. Wojciszke.
Kilka zawartych w niej myśli:

Dynamika namiętności jest dramatyczna, inaczej niż intymności. Namiętność jest uczuciem nierealistycznym i w związku z tym nietrwałym. Namiętność powiązana jest z dopaminą, a intymność z oksytocyną. Zakochanie opiera się właśnie na namiętności i dopaminie. Kult miłości romantycznej, czyli zakochania, jest w kulturze bardzo rozpowszechniony i niedorzeczny, przez większość życia kochamy bowiem w nieromantyczny sposób. Spadek namiętności w związku jest naturalny. Partnerzy mogą wiele zrobić by utrzymać związek w satysfakcjonującej postaci rozwijając intymność. Związek pusty opiera się tylko na zobowiązaniu.
Obserwuj wątek
    • woxilo Re: Psychologia Miłości 19.03.16, 19:12
      Książka prof. Wojciszke.
      Kilka zawartych w niej myśli:

      Dynamika namiętności jest dramatyczna, inaczej niż intymności. Namiętność jest uczuciem nierealistycznym i w związku z tym nietrwałym. Namiętność powiązana jest z dopaminą, a intymność z oksytocyną. Zakochanie opiera się właśnie na namiętności i dopaminie. Kult miłości romantycznej, czyli zakochania, jest w kulturze bardzo rozpowszechniony i niedorzeczny, przez większość życia kochamy bowiem w nieromantyczny sposób. Spadek namiętności w związku jest naturalny. Partnerzy mogą wiele zrobić by utrzymać związek w satysfakcjonującej postaci rozwijając intymność. Związek pusty opiera się tylko na zobowiązaniu.

      Tak jest, dokładnie - mamy trzy fazy = 1. miłości , 2. MIŁości , 3.MIŁOŚCI DOJRZAŁEJ / ŚWIADOMEJ .

      1. Oczarowanie / Fascynacja Erotyczna .

      2. Namiętność Seksualna ( trzy fazy orgazmu -1. Pozytywny ,2. Negatywny , 3. Mistyczny / Boski / Niebiański ) .

      3 . Zaangażowanie ,Dojrzała Miłość (telepatyczne i empatyczne współodczuwanie myśli i emocji partnera / ki
      • woxilo Re: Psychologia Miłości 20.03.16, 05:07
        Poniższe można traktować jako psychologię rozwoju /dojrzewania - duchowego / umysłowego /psychicznego i materialnego /cielesnego człowieka ,w wielkiej życiowej szkole i połączenie się z Bogiem / Miłością .

        Psychologię Miłości , Można traktować jak trzy fazy do oświecenia / przebudzenia duchowego ./świadomego umierania czy wewnętrznej duchowej przemiany , lub alchemii umysłu = DOJRZEWANIA MATERIALNO (cielesno-emocjonalnego ) - DUCHOWEGO/UMYSŁOWEGO /PSYCHICZNEGO .

        Taką wielką ,odwieczną szkołą rozwoju człowieka jest system zwany Joga .
        Joga to Odwieczny / Ponadczasowy /Święty System /Doktryna / Filozofia Życia , Nauka ,Teologia ,Medycyna ,Auto-Psychoterapia ,Autohipnoza , Specjalna Gimnastyka /Postawy Ciała /Asany , Połączone z oddechem , która to odwieczna filozofia i nauka życia , spokrewniona z szamanizmem mająca z 10000 lat albo więcej - pierwsi ludzie na ziemi -psychoterapeuci ,kapłani i uzdrowiciele duchowi ,i to od nich powstała puźniejsza duchowość i religie na świecie .
        Joga może być mylnie rozumiana w krajach eurepejskich , gdyż w europie od wielu pokoleń panuje mylne przekonanie , że jedna ze ścieżek jogi tylko ta dla zdrowia gdzie wykonuje się specjalne postawy ciała to ta joga właściwa ,gdy tymczasem joga ma wiele ścieżek ,które to ścieżki mają różne nazwy i nadają się do poprawy zdrowia dla ludzi w każdym przedziale wiekowym ,każdym stopniu niepełnosprawności , dla kobiet jak i dla mężczyzn ,i żeby joga była skuteczna dla zdrowia i właściwie pojęta /zrozumiana /uświadomiona , to żadna ze ścieżek nie powinna być praktykowana w oderwaniu od innej ,wszystkie ścieżki systemu ,.twożą słowo Joga czyli unia - i tak poprawiają zdrowie

        umysłowe ,psychiczne ,emocjonalne - medytacja ,radża joga .
        duchowe -kontemplacja ,modlitwa ,bahti joga .
        fizyczne - hatha joga ,karma joga .
        intelektualne - lektury ,prasa ,telewizja ,internet ,film , Dżana joga


        Raja joga ? ścieżka jogi kładąca nacisk na poznanie umysłu i medytację. Raja joga jest nauką o poruszeniach umysłu, której adepci uczą się go kontrolować i zatrzymywać jego poruszenia.

        Jnana joga ? jest to joga intelektu. Poznanie umysłu i oświecenie zdobywa się tu poprzez zdobywanie odpowiedniej wiedzy i studiowanie.

        Hatha joga ? ta ścieżka dąży do uspokojenia po przez wykonywanie asan, pranayamy i medytacji. Dzięki coraz większej kontroli ciała i dyscyplinie zdobywa się również kontrolę nad umysłem.

        Bhakti joga ? jest to ścieżka kładąca nacisk na miłość do świata, innych ludzi oraz boga.

        Kundalini joga ? jest ścieżką, która kładzie nacisk na budzenie kundalini za pomocą mantr i odpowiednich asanów.

        Tantra joga ? jest to ścieżka przemian energetycznych.

        Karma joga ? jest to ścieżka skupiająca się na karmie pracując na rzecz ludzkości nie wymagając za to żadnej nagrody.

        wszystkie ścieżki systemu ,tworzą słowo joga czyli unia / połączenie ,integracja ,itp.
        o.
      • socrates11 Re: Psychologia Miłości 20.03.16, 20:23
        Bardzo interesujące Twoje wypowiedzi, zanim przejdę dalej prośba o omówienie:

        "trzy fazy orgazmu -1. Pozytywny ,2. Negatywny , 3. Mistyczny / Boski / Niebiański"

        ponieważ nie wiem o co chodzi
        • woxilo Re: Psychologia Miłości 20.03.16, 21:00
          socrates11 20.03.16, 20:23
          Bardzo interesujące Twoje wypowiedzi, zanim przejdę dalej prośba o omówienie:

          "trzy fazy orgazmu -1. Pozytywny ,2. Negatywny , 3. Mistyczny / Boski / Niebiański"

          ponieważ nie wiem o co chodzi

          Proszę bardzo już wyjaśniam :

          Życie Ludzkie To Oddechy Boga Lub Kosmicznej Inteligencji - Wydech To - Pozytywna Energia / Nastawienie /Pozytywne I Wzniosłe Uczucia ,Emocje I Myślenie /Orgazm /Radość /Miłość .

          A Wdechy Kosmosu To - Negatywna Energia /Nastawiene /Uczucia i Emocje Smutku ,Depresji / ŻALU ,ITP.

          OSTATNIA FAZA /ETAP W WIECZNEJ SZKOLE ZWANEJ ŻYCIEM TO - OŚWIECENIE /PRZEBUDZENIE DUCHOWE Z WIELOPOKOLENIOWEGO UŚPIENIA DUCHOWEGO / MISTYCZNE ZAŚLUBINY Z BOGIEM / KOSMOSEM /NATURĄ /EGZYSTENCJĄ = RÓWNOWAGA W CZYNIE ,SŁOWIE I DZIAŁANIU ,DOJRZAŁOŚĆ CIAŁA I UMYSŁU .
          • socrates11 Re: Psychologia Miłości 20.03.16, 21:43
            woxilo napisał(a):

            > "trzy fazy orgazmu -1. Pozytywny ,2. Negatywny , 3. Mistyczny / Boski / Niebiań
            > ski"
            >
            >
            > Proszę bardzo już wyjaśniam :
            >
            > Życie Ludzkie To Oddechy Boga Lub Kosmicznej Inteligencji - Wydech To - Pozyt
            > ywna Energia / Nastawienie /Pozytywne I Wzniosłe Uczucia ,Emocje I Myślenie
            > /Orgazm /Radość /Miłość .
            >
            > A Wdechy Kosmosu To - Negatywna Energia /Nastawiene /Uczucia i Emocje Smutku ,D
            > epresji / ŻALU ,ITP.
            >
            > OSTATNIA FAZA /ETAP W WIECZNEJ SZKOLE ZWANEJ ŻYCIEM TO - OŚWIECENIE /PRZEBUDZ
            > ENIE DUCHOWE Z WIELOPOKOLENIOWEGO UŚPIENIA DUCHOWEGO / MISTYCZNE ZAŚLUBINY Z B
            > OGIEM / KOSMOSEM /NATURĄ /EGZYSTENCJĄ = RÓWNOWAGA W CZYNIE ,SŁOWIE I DZIAŁAN
            > IU ,DOJRZAŁOŚĆ CIAŁA I UMYSŁU .

            Czy z powyższego miałoby wynikać, że przez pewien okres życia mamy pozytywne orgazmy, a potem - jeśli się komu poszczęści rozwojowo - to negatywne, a wreszcie mistyczne?
      • socrates11 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 11:34
        woxilo napisał(a):
        >
        > Tak jest, dokładnie - mamy trzy fazy = 1. miłości , 2. MIŁości , 3.MIŁOŚCI DOJR
        > ZAŁEJ / ŚWIADOMEJ .
        >
        > 1. Oczarowanie / Fascynacja Erotyczna .
        >
        > 2. Namiętność Seksualna ( trzy fazy orgazmu -1. Pozytywny ,2. Negatywny , 3. Mi
        > styczny / Boski / Niebiański ) .
        >
        > 3 . Zaangażowanie ,Dojrzała Miłość (telepatyczne i empatyczne współodczuwanie
        > myśli i emocji partnera / ki

        Bardzo dobrze to przedstawiłeś, a prof. Wojciszke nawet pisze o tym, że niektórzy zatrzymują się na zakochaniu i pożądaniu, tzn. gdy temperatura w związku spadnie ewakuują się. Jest to tak zwany hollywoodzki wzorzec "miłości", który w dużym stopniu wchłania gwiazdorów kina z ich licznymi rozwodami! Podśpiewują oni sobie mniej więcej tak:

        www.youtube.com/watch?v=kOcW9gZv68A
    • marek.zak1 Re: Psychologia Miłości 20.03.16, 22:39
      Jako były wyczynowy tenisista znam doktorów , trenerów I klasy, którzy znają teorię, ale po wyjściu na kort nie potrafią grac w tenisa. Czy to jest też case pana profesora W?
      • socrates11 Re: Psychologia Miłości 20.03.16, 22:53
        marek.zak1 napisał:

        > Jako były wyczynowy tenisista znam doktorów , trenerów I klasy, którzy znają te
        > orię, ale po wyjściu na kort nie potrafią grac w tenisa. Czy to jest też case
        > pana profesora W?

        To jest śmiała supozycja Marku, czyżby pan profesor został rzucony przez kobiety swego życia, albo coś?:)

        Ja jeszcze dodam kilka ważnych uwag z jego książki:

        - Namiętność (czyli zakochanie, mamy jasność) nie jest konieczna by wystąpiło Pożądanie i vice versa
        - Badania dowiodły, że proporcja obwodu barków do obwodu bioder jest kluczowym wyznacznikiem atrakcyjności męskiej sylwetki
        -Żyjemy w czasach gdy mężczyźni muszą być bardziej kobiecy niż dawniej w bliskim związku z kobietą, a kobiety bardziej męskie w interakcjach zewnętrznych społecznych niż dawniej
        • marek.zak1 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 10:09
          socrates11 napisał:


          > To jest śmiała supozycja Marku, czyżby pan profesor został rzucony przez kobiety swego życia, albo coś?:)
          >
          > Ja jeszcze dodam kilka ważnych uwag z jego książki:
          >
          > - Namiętność (czyli zakochanie, mamy jasność) nie jest konieczna by wystąpiło Pożądanie i vice versa
          ----------------------------------------------------------------------------
          To już wiedziałem w wieku 15 lat.


          > - Badania dowiodły, że proporcja obwodu barków do obwodu bioder jest kluczowym wyznacznikiem atrakcyjności męskiej sylwetki
          ----------------------------------------------------------------
          E, urok osobisty jest ważniejszy.

          > -Żyjemy w czasach gdy mężczyźni muszą być bardziej kobiecy niż dawniej w bliskim związku z kobietą
          =====================================
          Wcale nie muszą.

          • wont2 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 10:19
            marek.zak1 napisał:

            > > - Badania dowiodły, że proporcja obwodu barków do obwodu bioder jest kluc
            > zowym wyznacznikiem atrakcyjności męskiej sylwetki
            > ----------------------------------------------------------------
            > E, urok osobisty jest ważniejszy.


            E tam, twarz jest najważniejsza. Proporcję obwodu barków do obwodu bioder mam, dzięki masturbacji, bardzo dobrą. Urok osobisty, jak sobie wypiję, też mam. Mordę mam za to niestety mało symetryczną i żeby sobie poruchać muszę płacić (tą czy inną walutą).
            • marek.zak1 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 10:32
              wont2 napisał:


              > > ----------------------------------------------------------------
              > > E, urok osobisty jest ważniejszy.
              >
              >
              > E tam, twarz jest najważniejsza. Proporcję obwodu barków do obwodu bioder mam,
              > dzięki masturbacji, bardzo dobrą. Urok osobisty, jak sobie wypiję, też mam. Mordę mam za to niestety mało symetryczną i żeby sobie poruchać muszę płacić (tą czy inną walutą).
              =====================================

              Obecne tu babki twierdzą, że brzydcy mogą kręcić tak samo jak przystojni i ja im wierzę bardziej niż Tobie:)
              • wont2 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 10:39
                marek.zak1 napisał:

                > Obecne tu babki twierdzą, że brzydcy mogą kręcić tak samo jak przystojni i ja i
                > m wierzę bardziej niż Tobie:)
                --------
                Jak jesteś głodny to łykowate, twarde jak podeszwa mięso smakuje jak pieczona przepiórka :)
                • marek.zak1 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 10:47
                  wont2 napisał:

                  > marek.zak1 napisał:
                  >
                  > > Obecne tu babki twierdzą, że brzydcy mogą kręcić tak samo jak przystojni
                  > i ja im wierzę bardziej niż Tobie:)
                  > --------
                  > Jak jesteś głodny to łykowate, twarde jak podeszwa mięso smakuje jak pieczona przepiórka :)
                  ------------------------------------------------------------
                  Uznaję, że babki wiedza lepiej, co je krę ci, niż Ty. Tak z pamięci to siła, zdecydowanie, wewnętrzna pewność siebie i sukces. O urodzie nie było mowy.
                  • wont2 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 11:14
                    marek.zak1 napisał:

                    > Uznaję, że babki wiedza lepiej, co je krę ci, niż Ty. Tak z pamięci to siła, zd
                    > ecydowanie, wewnętrzna pewność siebie i sukces. O urodzie nie było mowy.
                    -------
                    Naprawdę uważasz, że uroda nie kręci kobiet? Czy może zakładasz szkołę uwodzenia? :)
                    • marek.zak1 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 11:21
                      wont2 napisał:

                      > marek.zak1 napisał:
                      >
                      > > Uznaję, że babki wiedza lepiej, co je krę ci, niż Ty. Tak z pamięci to si
                      > ła, zdecydowanie, wewnętrzna pewność siebie i sukces. O urodzie nie było mowy.
                      > -------
                      > Naprawdę uważasz, że uroda nie kręci kobiet? Czy może zakładasz szkołę uwodzenia? :).
                      -------------------------------------------------------------------------------
                      Przypomina mi to dyskusje z Droitierem. Rynek, czyli kobiety decydują co im się podoba a nie producent :). Ja się mogę temu dziwić albo uważać coś innego, ale muszę przyjąć do wiadomości, czego chce a czego nie chce klient. Jak miałem 18 lat też bolałem nad swoją mało symetryczna twarzą, która jest dla mnie fatalna. Potem mi przeszło.
                      • sabat3 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 11:32
                        marek.zak1 napisał:

                        > Przypomina mi to dyskusje z Droitierem. Rynek, czyli kobiety decydują co im si
                        > ę podoba a nie producent :). Ja się mogę temu dziwić albo uważać coś innego, al
                        > e muszę przyjąć do wiadomości, czego chce a czego nie chce klient. Jak miałem
                        > 18 lat też bolałem nad swoją mało symetryczna twarzą, która jest dla mnie fatal
                        > na. Potem mi przeszło.

                        Najważniejsze, że zaakceptowałeś siebie i odnalazłeś optymalną taktykę by przeżyć życie w najkorzystniejszy dla siebie sposób. To praktyczny dowód na inteligencję.
                      • wont2 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 11:35
                        marek.zak1 napisał:

                        > Przypomina mi to dyskusje z Droitierem. Rynek, czyli kobiety decydują co im si
                        > ę podoba a nie producent :). Ja się mogę temu dziwić albo uważać coś innego, al
                        > e muszę przyjąć do wiadomości, czego chce a czego nie chce klient. Jak miałem
                        > 18 lat też bolałem nad swoją mało symetryczna twarzą, która jest dla mnie fatal
                        > na. Potem mi przeszło.
                        ---------
                        Mylisz trochę kolejność Marku :) W największym skrócie i przy szeregu uproszczeń na potrzeby modelu:

                        To, że konsument coś kupuje nie oznacza, że kupuje to dlatego, że mu się najbardziej podoba, tylko że (a) podoba mu się, (b) stać go na niego. Czyli, jak ktoś kupuje Skodę Fabię bo jest w miarę tania i w miarę niezawodna nie oznacza, że nie podoba mu się bardziej Audi Q6 :)

                        Ja sobie oczywiście zażartowałem (myślałem, że to jasne bo wplotłem w narrację masturbację jako czynnik, który poprawił stosunek obwodu barków do bioder) i ty też sobie zażartowałeś, że babek nie kręci uroda. No proszę Cię... Uroda w kręceniu, takim prawdziwym kręceniu, jest najważniejsza - ale oczywiście są różne gusta i chodzi o to, żeby się gustami dobrać :)
                        • wont2 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 11:36
                          No i skąd ty w ogóle wziąłeś twierdzenie, że kobiet nie kręci uroda? Naprawdę tak ci pisały forumowiczki czy może jednak coś przekręciłeś?
                        • socrates11 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 11:40
                          wont2 napisał:

                          > ---------
                          > Mylisz trochę kolejność Marku :) W największym skrócie i przy szeregu uproszcze
                          > ń na potrzeby modelu:
                          >
                          > To, że konsument coś kupuje nie oznacza, że kupuje to dlatego, że mu się najbar
                          > dziej podoba, tylko że (a) podoba mu się, (b) stać go na niego. Czyli, jak ktoś
                          > kupuje Skodę Fabię bo jest w miarę tania i w miarę niezawodna nie oznacza, że
                          > nie podoba mu się bardziej Audi Q6 :)
                          >

                          Warto może w tym miejscu poruszyć kwestię obiektywizacji potrzeb konsumenckich. Otóż wielu kupuje wcale nie to co obiektywnie jest im najbardziej potrzebne. Wielu wiąże się mylnie i subiektywnie z partnerami nieodpowiednimi, którzy jednak jakoś im się...podobają bardzo:)

                        • marek.zak1 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 11:43
                          wont2 napisał:


                          > Mylisz trochę kolejność Marku :) W największym skrócie i przy szeregu uproszczeń na potrzeby modelu:
                          >
                          > To, że konsument coś kupuje nie oznacza, że kupuje to dlatego, że mu się najbardziej podoba, tylko że (a) podoba mu się, (b) stać go na niego. Czyli, jak ktoś kupuje Skodę Fabię bo jest w miarę tania i w miarę niezawodna nie oznacza, że nie podoba mu się bardziej Audi Q6 :).
                          -----------------------------------------------------------------------------
                          Piszemy o kręceniu, a nie o wyborze facetów, bo wybiera się najlepszego z dostępnych. W samochodach tez - najlepszy, na jaki Cie stać.
                          ----------------------------------------------------------------->
                          No proszę Cię... Uroda w kręceniu, takim prawdziwym kręceniu, jest najważniejsza - ale oczywiście są różne gusta i chodzi o to, żeby się gustami dobrać :).
                          ----------------------------------------------------------------------------------
                          Czym innym jest uroda dla Ciebie, a czym innym dla babek. Jest jednym z wielu elementów i nie najważniejszycm.
                          • wont2 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 11:50
                            marek.zak1 napisał:

                            > Piszemy o kręceniu, a nie o wyborze facetów, bo wybiera się najlepszego z dostę
                            > pnych. W samochodach tez - najlepszy, na jaki Cie stać.
                            > ----------------------------------------------------------------->
                            No więc Skoda Fabia mnie nie kręci. Kręci Audi Q6. Ale mnie na niego nie stać. A kupuję Skodę Fabię bo chcę jeździć a mnie akurat na nią stać. Dlatego wmawiam sobie, że Skoda Fabia kręci. Ale niestety, prawda jest taka, że pomimo chęci i deklaracji - nie kręci, no nie kręci i nie ma bata żeby kręciła.


                            > Czym innym jest uroda dla Ciebie, a czym innym dla babek. Jest jednym z wielu e
                            > lementów i nie najważniejszycm.
                            ------------
                            Oczywiście, że są różne typy pożądanej urody i bardzo dobrze, ale generalnie mam na myśli urodę czyli ciało, twarz, które się komuś podobają. Jak się komuś ktoś fizycznie nie podoba ale wchodzi w związek to sobie bierze Fabię.
                            • wont2 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 11:53
                              Wydaje mi się, że kreujesz sobie matrixa, własną życzeniową rzeczywistość, ale skoro ci z tym dobrze to niech ci będzie :)
                              • marek.zak1 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 11:57
                                wont2 napisał:

                                > Wydaje mi się, że kreujesz sobie matrixa, własną życzeniową rzeczywistość, ale skoro ci z tym dobrze to niech ci będzie :) .
                                ------------------------------------------------------------
                                Jak kobiety piszą mówią, co im się podoba, zwyczajnie im wierzę. Są one bardziej kompetentne od Ciebie i Sabata.
                                • sabat3 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 12:04
                                  marek.zak1 napisał:

                                  > Jak kobiety piszą mówią, co im się podoba, zwyczajnie im wierzę. Są one bardzi
                                  > ej kompetentne od Ciebie i Sabata.

                                  A ja patrzę co robią :D Praktyka jest ostatecznym kryterium prawdy :D
                                  • marek.zak1 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 12:09
                                    sabat3 napisał:

                                    > marek.zak1 napisał:
                                    >
                                    > > Jak kobiety piszą mówią, co im się podoba, zwyczajnie im wierzę. Są one
                                    > bardzi ej kompetentne od Ciebie i Sabata.
                                    >
                                    > A ja patrzę co robią :D Praktyka jest ostatecznym kryterium prawdy :D
                                    --------------------------------------------------
                                    Właśnie. najpiękniejsza dziewczyna, jaką w życiu widziałem, wybrała faceta o fatalnej twarzy okropnym nosie i wystającej szczęce, czyli mnie :)
                                    • socrates11 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 12:15
                                      marek.zak1 napisał:

                                      > sabat3 napisał:
                                      >
                                      > > marek.zak1 napisał:
                                      > >
                                      > > > Jak kobiety piszą mówią, co im się podoba, zwyczajnie im wierzę. S
                                      > ą one
                                      > > bardzi ej kompetentne od Ciebie i Sabata.
                                      > >
                                      > > A ja patrzę co robią :D Praktyka jest ostatecznym kryterium prawdy :D
                                      > --------------------------------------------------
                                      > Właśnie. najpiękniejsza dziewczyna, jaką w życiu widziałem, wybrała faceta o fa
                                      > talnej twarzy okropnym nosie i wystającej szczęce, czyli mnie :)

                                      Na pewno wyglądacie lepiej niż ta para!
                                      www.bing.com/images/search?q=lyle+lovett+and+julia+roberts&view=detailv2&&id=BD3E3D73B34D401B750424D8467E873FFCC6A495&selectedIndex=2&ccid=Ayv6QZJL&simid=608016900159701588&thid=OIP.M032bfa41924b558fb4e598618dd1747do0&ajaxhist=0
                                      • marek.zak1 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 12:22
                                        Coś w tym stylu :)
                                    • sabat3 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 12:23
                                      marek.zak1 napisał:

                                      > Właśnie. najpiękniejsza dziewczyna, jaką w życiu widziałem, wybrała faceta o fa
                                      > talnej twarzy okropnym nosie i wystającej szczęce, czyli mnie :)

                                      Na męża, na litość boską! Nie przyjmujesz do wiadomości, że kobiety TAKŻE mogą dobierać sobie facetów pod kątem bycia jej seksualną rozrywką na noc/turnus/przez jakiś czas? Ma być fizycznie atrakcyjny, bystry, zabawny, generować miłe emocje i przyjemną atmosferę i dobrze działać w sferze łóżkowej. Od czasu rewolucji seksualnej na zachodzie dziewczyny w tamtych społecznościach zdecydowanie nabrały śmiałości, nie jest niczym dziwnym jeśli dziewczyna sama wychodzi z inicjatywą erotyczną, pieprzy się z facetami na których akurat ma dzisiaj ochotę i nie wyobraża sobie od razu dalszego ciągu do grobowej deski.
                                      To automatyczne przypisywanie kobiecie roli żony i matki razem z rolą kochanki to niewidzialny hidżab, w który usiłują ubrać kobiety systemy patriarchalne. Niestety dla niektórych facetów, dzisiejsze kobiety w społecznościach zachodnich są bardziej wolne i decydujące o własnym losie niż by ci panowie chcieli.
                                      • marek.zak1 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 12:29
                                        sabat3 napisał:


                                        > Na męża, na litość boską! Nie przyjmujesz do wiadomości, że kobiety TAKŻE mogą dobierać sobie facetów pod kątem bycia jej seksualną rozrywką na noc/turnus/prz ez jakiś czas? Ma być fizycznie atrakcyjny, bystry, zabawny, generować miłe emocje i przyjemną atmosferę i dobrze działać w sferze łóżkowej.
                                        --------------------------------------------------------
                                        Kluczem jest słowo ,,atrakcyjny". Atrakcyjny wg kryteriów kobiet, nie Twoich. Atrakcyjny samochód wg kryteriów mojej żony to samochód granatowy. Full stop.
                                        • socrates11 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 12:32
                                          marek.zak1 napisał:

                                          > sabat3 napisał:
                                          >
                                          >
                                          > > Na męża, na litość boską! Nie przyjmujesz do wiadomości, że kobiety TAKŻE
                                          > mogą dobierać sobie facetów pod kątem bycia jej seksualną rozrywką na noc/tur
                                          > nus/prz ez jakiś czas? Ma być fizycznie atrakcyjny, bystry, zabawny, generować
                                          > miłe emocje i przyjemną atmosferę i dobrze działać w sferze łóżkowej.
                                          > --------------------------------------------------------
                                          > Kluczem jest słowo ,,atrakcyjny". Atrakcyjny wg kryteriów kobiet, nie Twoich. A
                                          > trakcyjny samochód wg kryteriów mojej żony to samochód granatowy. Full stop.

                                          Żona powiedziała mi kiedyś: "Masz tak wyglądać, żeby mi ciebie wszystkie zazdrościły!". Ale ja nie jestem w stanie spełnić wszystkich kryteriów.
                                        • sabat3 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 13:14
                                          marek.zak1 napisał:

                                          > Kluczem jest słowo ,,atrakcyjny". Atrakcyjny wg kryteriów kobiet, nie Twoich.

                                          Dobrze, pozostaje przekonać się, czy to co ja uważam za męską atrakcyjność fizyczną jest tak również odbierane przez kobiety.
                                          Wstawię parę fotek, panie mogą się odnieść do tego, tylko błagam - bez ściemy.
                                          Moim zdaniem w profesjonalnym modellingu jest mało facetów, których można uznać za atrakcyjnych, bo są zbyt "pizdowaci" w wyglądzie. Patrzysz na gościa i myślisz "GEJ!". Próbowałem znaleźć coś w stronę tego co sam uważam za atrakcyjne, ale to tylko próba.

                                          pbs.twimg.com/media/B87fp4OIUAASXX7.jpg
                                          www.iwantasixpack.com/wp-content/uploads/2013/07/10-six-pack-body.jpg
                                          cdni.condenast.co.uk/720x1080/d_f/david-beckham02_glamour_1jul14_pr_b_720x1080.jpg
                                          c1.staticflickr.com/9/8232/8492902029_0bb0083519_z.jpg
                                          s-media-cache-ak0.pinimg.com/236x/61/47/db/6147dbb9a95465d04db4f4e405de7e37.jpg
                                          s-media-cache-ak0.pinimg.com/236x/6f/f8/97/6ff89723b7d4b18db196b727a86ceff4.jpg
                                          • bgz0702 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 13:34
                                            sabat3 napisał:

                                            > Dobrze, pozostaje przekonać się, czy to co ja uważam za męską atrakcyjność fizy
                                            > czną jest tak również odbierane przez kobiety.
                                            > Wstawię parę fotek, panie mogą się odnieść do tego, tylko błagam - bez ściemy.
                                            > Moim zdaniem w profesjonalnym modellingu jest mało facetów, których można uznać
                                            > za atrakcyjnych, bo są zbyt "pizdowaci" w wyglądzie. Patrzysz na gościa i myśl
                                            > isz "GEJ!". Próbowałem znaleźć coś w stronę tego co sam uważam za atrakcyjne, a
                                            > le to tylko próba.
                                            >
                                            > pbs.twimg.com/media/B87fp4OIUAASXX7.jpg
                                            > www.iwantasixpack.com/wp-content/uploads/2013/07/10-six-pack-body.jpg
                                            > cdni.condenast.co.uk/720x1080/d_f/david-beckham02_glamour_1jul14_pr_b_720x1080.jpg
                                            > c1.staticflickr.com/9/8232/8492902029_0bb0083519_z.jpg
                                            > s-media-cache-ak0.pinimg.com/236x/61/47/db/6147dbb9a95465d04db4f4e405de7e37.jpg
                                            > s-media-cache-ak0.pinimg.com/236x/6f/f8/97/6ff89723b7d4b18db196b727a86ceff4.jpg

                                            dla mnie pierwszy i drugi wyłącznie
                                            • wont2 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 13:38
                                              bgz0702 napisała:

                                              > dla mnie pierwszy i drugi wyłącznie
                                              ----
                                              Nie podoba ci się David Beckham?

                                              Ale rozumiem, że nie mówimy o kandydatach na nowego Dawida da Vinciego tylko, no właśnie - czy podoba się.
                                              • bgz0702 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 14:03
                                                wont2 napisał:

                                                > bgz0702 napisała:
                                                >
                                                > > dla mnie pierwszy i drugi wyłącznie
                                                > ----
                                                > Nie podoba ci się David Beckham?
                                                >
                                                > Ale rozumiem, że nie mówimy o kandydatach na nowego Dawida da Vinciego tylko, n
                                                > o właśnie - czy podoba się.
                                                >
                                                nie, nie mój typ. Fajny facet bo nie jest nieprzystojny ale jakos mnie nie kreci, bardziej przecietny niz interesujący
                                                • wont2 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 14:17
                                                  bgz0702 napisała:

                                                  > nie, nie mój typ. Fajny facet bo nie jest nieprzystojny ale jakos mnie nie krec
                                                  > i, bardziej przecietny niz interesujący
                                                  -----
                                                  No dobra, zostawmy Beckhama. Ale z sześciu, wydawałoby się bardzo atrakcyjnych, gości podobają ci się tylko dwaj, najbardziej napakowani. Nie sądzisz, że może to być efekt nierealistycznych oczekiwań odnośnie do męskiej urody? Coś w stylu nierealistycznych oczekiwań mężczyzn wychowanych na idealnych ciałach aktorek porno, względem urody zwykłych kobiet. Może to coś takiego? Broń Boże nie chcę ci wmawiać, że ma ci się podobać ktoś kto ci się nie podoba, ale próbuję zrozumieć przyczyny :)
                                                  • marek.zak1 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 14:50
                                                    wont2 napisał:


                                                    > No dobra, zostawmy Beckhama. Ale z sześciu, wydawałoby się bardzo atrakcyjnych, gości podobają ci się tylko dwaj, najbardziej napakowani. Nie sądzisz, że może to być efekt nierealistycznych oczekiwań odnośnie do męskiej urody?
                                                    ==========================================
                                                    Używasz wymiennie pojęcia: uroda i atrakcyjny. Uroda to twarz, atrakcyjność to cały pakiet, począwszy od ciała aż po inteligencje, poczucie humoru, pozycję, kasę i klasę.
                                                    Tak więc ,,buźka" z Bonda mimo takiej sobie twarzy może być przez kobiety uważany za super atrakcyjnego a sama twarz w pakiecie jest mało istotna. .
                                                  • wont2 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 15:04
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Używasz wymiennie pojęcia: uroda i atrakcyjny. Uroda to twarz, atrakcyjność to
                                                    > cały pakiet, począwszy od ciała aż po inteligencje, poczucie humoru, pozycję,
                                                    > kasę i klasę.
                                                    > Tak więc ,,buźka" z Bonda mimo takiej sobie twarzy może być przez kobiety uważa
                                                    > ny za super atrakcyjnego a sama twarz w pakiecie jest mało istotna. .
                                                    ----------
                                                    Uroda to uroda - twarz, ciało, dłonie, oczy. Ewentualnie - głos, gesty. Generalnie fizyczność.

                                                    Inne rzeczy, o których piszesz - inteligencja, poczucie humoru, pozycja społeczna, kasa, klasa też oczywiście są ważne ale uroda jest najważniejsza. Musisz się podobać tej konkretnej kobiecie, bo bez fizycznego podobania się to jest proszę pana prostytucja a nie związek. Oczywiście każdą kobietę kręci w męskiej fizyczności trochę co innego i dlatego większość mężczyzn ma szansę się fizycznie podobać. No ale nie zmienia to faktu, że klasycznie przystojni mają w podrywie dużo dużo łatwiej i często nic nie muszą robić - nie muszą mieć inteligencji, poczucia humoru, pozycji społecznej, kasy i klasy a cieszą się dużo większym powodzeniem niż ci, którzy mają wszystko z wyjątkiem urody :)
                                                  • marek.zak1 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 15:13
                                                    wont2 napisał:


                                                    > Uroda to uroda - twarz, ciało, dłonie, oczy. Ewentualnie - głos, gesty. General
                                                    > nie fizyczność.
                                                    >
                                                    > Inne rzeczy, o których piszesz - inteligencja, poczucie humoru, pozycja społeczna, kasa, klasa też oczywiście są ważne ale uroda jest najważniejsza. Musisz się podobać tej konkretnej kobiecie, bo bez fizycznego podobania się to jest proszę pana prostytucja a nie związek.
                                                    ======================================================
                                                    Ależ oczywiście i to, ze kobiety kręcą brzydale dowiedziałem sie jak już byłem dorosłym facetem. Opinie forum to potwierdziło. Różnica jest taka, że ja tez tego nie umiem, jak brzydki facet sie może podobać ale widać może.
                                                    W podrywie przystojnym jest łatwiej ale czy na dłuższa metę? Niekoniecznie.
                                                  • woxilo Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 15:18
                                                    wont2 21.03.16, 15:04
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Używasz wymiennie pojęcia: uroda i atrakcyjny. Uroda to twarz, atrakcyjność to
                                                    > cały pakiet, począwszy od ciała aż po inteligencje, poczucie humoru, pozycję,
                                                    > kasę i klasę.
                                                    > Tak więc ,,buźka" z Bonda mimo takiej sobie twarzy może być przez kobiety uważa
                                                    > ny za super atrakcyjnego a sama twarz w pakiecie jest mało istotna. .
                                                    ----------
                                                    Uroda to uroda - twarz, ciało, dłonie, oczy. Ewentualnie - głos, gesty. Generalnie fizyczność.

                                                    Inne rzeczy, o których piszesz - inteligencja, poczucie humoru, pozycja społeczna, kasa, klasa też oczywiście są ważne ale uroda jest najważniejsza. Musisz się podobać tej konkretnej kobiecie, bo bez fizycznego podobania się to jest proszę pana prostytucja a nie związek. Oczywiście każdą kobietę kręci w męskiej fizyczności trochę co innego i dlatego większość mężczyzn ma szansę się fizycznie podobać. No ale nie zmienia to faktu, że klasycznie przystojni mają w podrywie dużo dużo łatwiej i często nic nie muszą robić - nie muszą mieć inteligencji, poczucia humoru, pozycji społecznej, kasy i klasy a cieszą się dużo większym powodzeniem niż ci, którzy mają wszystko z wyjątkiem urody :)
                                                  • bgz0702 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 15:04
                                                    wont2 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > nie, nie mój typ. Fajny facet bo nie jest nieprzystojny ale jakos mnie ni
                                                    > e krec
                                                    > > i, bardziej przecietny niz interesujący
                                                    > -----
                                                    > No dobra, zostawmy Beckhama. Ale z sześciu, wydawałoby się bardzo atrakcyjnych,
                                                    > gości podobają ci się tylko dwaj, najbardziej napakowani. Nie sądzisz, że może
                                                    > to być efekt nierealistycznych oczekiwań odnośnie do męskiej urody? Coś w styl
                                                    > u nierealistycznych oczekiwań mężczyzn wychowanych na idealnych ciałach aktorek
                                                    > porno, względem urody zwykłych kobiet. Może to coś takiego? Broń Boże nie chcę
                                                    > ci wmawiać, że ma ci się podobać ktoś kto ci się nie podoba, ale próbuję zrozu
                                                    > mieć przyczyny :)
                                                    >

                                                    sprawa jest prosta. Nie szukaj za daleko, pozostali nie mają inreresujacych twarzy, miny- pozy mi nie leża;) wybrałabym prostotę nawet wypracowaną, ale dziękuję ze mogę mieć prawo do wyboru i własnego gustu. To miłe a ty fajny chłopak jestes;))
                                                • bgz0702 Re: Psychologia Miłości 26.03.16, 12:13
                                                  bgz0702 napisała:

                                                  > wont2 napisał:
                                                  >
                                                  > > bgz0702 napisała:
                                                  > >
                                                  > > > dla mnie pierwszy i drugi wyłącznie
                                                  > > ----
                                                  > > Nie podoba ci się David Beckham?
                                                  > >
                                                  > > Ale rozumiem, że nie mówimy o kandydatach na nowego Dawida da Vinciego ty
                                                  > lko, n
                                                  > > o właśnie - czy podoba się.
                                                  > >
                                                  > nie, nie mój typ. Fajny facet bo nie jest nieprzystojny ale jakos mnie nie krec
                                                  > i, bardziej przecietny niz interesujący

                                                  cofam opinie, obejrzałam własnie katalog h&m-u, ma tam kilka zdjęć i jest niezły. Fajnie sie starzeje, trzeba mu przyznac;)
                                            • sabat3 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 13:42
                                              bgz0702 napisała:

                                              > dla mnie pierwszy i drugi wyłącznie

                                              O, ciekawe. A martwiłem się, że większość lasek ich właśnie odrzuci, bo mają męski wygląd, ale są jednak przepakowani.
                                              • bgz0702 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 13:54
                                                sabat3 napisał:

                                                > bgz0702 napisała:
                                                >
                                                > > dla mnie pierwszy i drugi wyłącznie
                                                >
                                                > O, ciekawe. A martwiłem się, że większość lasek ich właśnie odrzuci, bo mają mę
                                                > ski wygląd, ale są jednak przepakowani.

                                                przepakowani chyba nie, bo symetryczni mi się wydają a to ma znaczenie- dla mnie
                                                • sabat3 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 14:01
                                                  bgz0702 napisała:

                                                  > przepakowani chyba nie, bo symetryczni mi się wydają a to ma znaczenie- dla mni
                                                  > e

                                                  Nie no, ludzie którzy ćwiczą na serio pakują też nogi i tors, to jasne. Miałem na myśli dość nienaturalne rozmiary mięśni :)
                                                  Ale ok, czyli dowód, że jednak pakerzy się podobają.
                                                  • bgz0702 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 14:08
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > przepakowani chyba nie, bo symetryczni mi się wydają a to ma znaczenie- d
                                                    > la mni
                                                    > > e
                                                    >
                                                    > Nie no, ludzie którzy ćwiczą na serio pakują też nogi i tors, to jasne. Miałem
                                                    > na myśli dość nienaturalne rozmiary mięśni :)
                                                    > Ale ok, czyli dowód, że jednak pakerzy się podobają.

                                                    o co ci chodzi?;) załujesz im?;)) sprawiają wrazenie, głównie ten pierwszy jakby specjalnie wiele pracy nie musieli włożyc w ten wygląd, a to ważne (dla mnie)- zrelaksowanie, swoboda i brak napięcia, wiec z automatu mam dobre nastawienie
                                                  • sabat3 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 14:52
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > o co ci chodzi?;) załujesz im?;)) sprawiają wrazenie, głównie ten pierwszy jakb
                                                    > y specjalnie wiele pracy nie musieli włożyc w ten wygląd, a to ważne (dla mnie)
                                                    > - zrelaksowanie, swoboda i brak napięcia, wiec z automatu mam dobre nastawienie

                                                    Rozjebalas mi system tym niespecjalnie wiielkim nakladem pracy. Panowie z obrazka nr 1 i 2 sa na sterydach, a osiagniecie takiej masy w naturalny sposob wydaje mi sie bardzo watpliwe nawet po 10-15 latach regularnych cwiczen. To co pisze Wont - jestescie przyzwyczajone do modeli z reklam i folderow, ktorzy swoje sylwetki buduja na dopingu polaczanym z naprawde katorznicza praca, a potem konfrontujecie to z rzeczywistoscia na plazy czy promenadzie i wychodzi wam, ze faceci to lenie i niedojdy. O, RLY?
                                                    Gdyby to nie wymagalo ogromnych nakladow pracy i czasu to juz dawno bym tak wygladal jak ci faceci. Poki co idealem dla mnie bylaby sylwetka tych z pozostalych 4 obrazkow, bo prawdopodobnie sa naturalsami. My ass, przeciez Beckham to swiatowej slawy sportowiec. TAK wyglada naprawde wysportowany mezczyzna!
                                                  • bgz0702 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 15:12
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Rozjebalas mi system tym niespecjalnie wiielkim nakladem pracy. Panowie z obraz
                                                    > ka nr 1 i 2 sa na sterydach, a osiagniecie takiej masy w naturalny sposob wydaj
                                                    > e mi sie bardzo watpliwe nawet po 10-15 latach regularnych cwiczen. To co pisze
                                                    > Wont - jestescie przyzwyczajone do modeli z reklam i folderow, ktorzy swoje sy
                                                    > lwetki buduja na dopingu polaczanym z naprawde katorznicza praca, a potem konfr
                                                    > ontujecie to z rzeczywistoscia na plazy czy promenadzie i wychodzi wam, ze face
                                                    > ci to lenie i niedojdy. O, RLY?
                                                    > Gdyby to nie wymagalo ogromnych nakladow pracy i czasu to juz dawno bym tak wyg
                                                    > ladal jak ci faceci. Poki co idealem dla mnie bylaby sylwetka tych z pozostalyc
                                                    > h 4 obrazkow, bo prawdopodobnie sa naturalsami. My ass, przeciez Beckham to swi
                                                    > atowej slawy sportowiec. TAK wyglada naprawde wysportowany mezczyzna!

                                                    "sprawiają wrazenie" czyni różnice. Coś ci sie popieprzyło chyba z nadinterpretacja albo kurwicą na brak przypakowania
                                                  • sabat3 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 15:29
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > "sprawiają wrazenie" czyni różnice. Coś ci sie popieprzyło chyba z nadinterpret
                                                    > acja albo kurwicą na brak przypakowania

                                                    Jako facet dazacy od lat do dobrej sylwetki i majacy wkurwiajace poczucie dreptania w miejscu jestem w tej sytuacji nieobiektywny. Moja kurwica jest w tym momencie niewatpliwa :)
                                                    Dla porownania - wkurwiajace byloby gdyby Twoj partner pokazywal Ci dziunie z silikonowymi bimbalami i twierdzil, ze wygladaja naturalnie i sa niestety znacznie fajniejsze od Twoich ;)
                                                  • bgz0702 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 17:05
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > "sprawiają wrazenie" czyni różnice. Coś ci sie popieprzyło chyba z nadint
                                                    > erpret
                                                    > > acja albo kurwicą na brak przypakowania
                                                    >
                                                    > Jako facet dazacy od lat do dobrej sylwetki i majacy wkurwiajace poczucie drept
                                                    > ania w miejscu jestem w tej sytuacji nieobiektywny. Moja kurwica jest w tym mom
                                                    > encie niewatpliwa :)

                                                    to nie było złośliwe. Efekt zdumienia bo zdziwiła mnie wasza reakcja

                                                    > Dla porownania - wkurwiajace byloby gdyby Twoj partner pokazywal Ci dziunie z s
                                                    > ilikonowymi bimbalami i twierdzil, ze wygladaja naturalnie i sa niestety znaczn
                                                    > ie fajniejsze od Twoich ;)

                                                    wszystko zalezy od sytuacji
                                                  • aandzia43 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 22:00
                                                    > Ale ok, czyli dowód, że jednak pakerzy się podobają.

                                                    Nie wszyscy pakerzy. Mnie tylko ci bez przerostów.
                                            • ninek04 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 20:52
                                              bgz0702 napisała
                                              >sabat3 napisał<

                                              > Wstawię parę fotek, panie mogą się odnieść do tego, tylko błagam - bez ściemy.

                                              >
                                              > pbs.twimg.com/media/B87fp4OIUAASXX7.jpg
                                              > www.iwantasixpack.com/wp-content/uploads/2013/07/10-six-pack-body.jpg
                                              > cdni.condenast.co.uk/720x1080/d_f/david-beckham02_glamour_1jul14_pr_b_720x1080.jpg
                                              > c1.staticflickr.com/9/8232/8492902029_0bb0083519_z.jpg
                                              > s-media-cache-ak0.pinimg.com/236x/61/47/db/6147dbb9a95465d04db4f4e405de7e37.jpg
                                              > s-media-cache-ak0.pinimg.com/236x/6f/f8/97/6ff89723b7d4b18db196b727a86ceff4.jpg

                                              >dla mnie pierwszy i drugi wyłącznie <

                                              Dla mnie tylko ostatni, pierwszy odpada z miejsca -jest obrzydliwy i nie do zaakceptowania w całości, począwszy od twarzy, skończywszy na reszcie ;)
                                              • bgz0702 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 21:53
                                                ninek04 napisała:

                                                > > Dla mnie tylko ostatni, pierwszy odpada z miejsca -jest obrzydliwy i nie do zaa
                                                > kceptowania w całości, począwszy od twarzy, skończywszy na reszcie ;)

                                                no widzisz, czyli powinno się mnie podejrzewać o zboczenie;) sabat to już przewidział na wstępie;) a ja po prostu nie lubię chłopaków z ładnymi buziami, drobnym ciałkiem nawet wyrzeźbionym, dziwną minką, w białych bokserkach i ufryzowanych. Pozostaję zboczeńcem w takim razie;) wolę drapieżców ale oswojonych
                                                • ninek04 Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 06:24
                                                  bgz0702 napisała
                                                  >no widzisz, czyli powinno się mnie podejrzewać o zboczenie;) sabat to już przewidział na wstępie;) a ja po prostu nie lubię chłopaków z ładnymi buziami, drobnym ciałkiem nawet wyrzeźbionym, dziwną minką, w białych bokserkach i ufryzowanych. Pozostaję zboczeńcem w takim razie;) wolę drapieżców ale oswojonych<

                                                  Oni wszyscy (z wyjątkiem pierwszego ;) spełniają obiektywne warunki atrakcyjności fizycznej, temu ciężko raczej zaprzeczyć,natomiast to,czy faktycznie kręcą to już zależy od subiektywnych, odczuć i preferencji. Owszem, łypnąć okiem można, ocenić, który podoba się bardziej, czy mniej, co nie zmienia faktu, że te wymuskane, wyrzeźbione, idealne ciała, nie trącają we mnie żadnej głębszej struny i nic mi nie pika na ich widok,mogę powiedzieć podobnie, jak sea. sea, że są tak ładni, że aż aseksualni ;)
                                                  • sabat3 Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 06:36
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Oni wszyscy (z wyjątkiem pierwszego ;) spełniają obiektywne warunki atrakcyjno
                                                    > ści fizycznej, temu ciężko raczej zaprzeczyć,natomiast to,czy faktycznie kręcą
                                                    > to już zależy od subiektywnych, odczuć i preferencji. Owszem, łypnąć okiem możn
                                                    > a, ocenić, który podoba się bardziej, czy mniej, co nie zmienia faktu, że te wy
                                                    > muskane, wyrzeźbione, idealne ciała, nie trącają we mnie żadnej głębszej struny
                                                    > i nic mi nie pika na ich widok,mogę powiedzieć podobnie, jak sea. sea, że są t
                                                    > ak ładni, że aż aseksualni ;)

                                                    O, to ja tak mam przy tego typu laskach:
                                                    media1.santabanta.com/full1/Babes/Bikini/bikini-282a.jpg
                                                    Nie powiem, że jest nieładna. Nie no, ładna, nawet bardzo. Ale nie robi najmniejszego wrażenia.
                                                  • woxilo Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 07:18
                                                    sabat3 22.03.16, 06:36
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Oni wszyscy (z wyjątkiem pierwszego ;) spełniają obiektywne warunki atrakcyjno
                                                    > ści fizycznej, temu ciężko raczej zaprzeczyć,natomiast to,czy faktycznie kręcą
                                                    > to już zależy od subiektywnych, odczuć i preferencji. Owszem, łypnąć okiem możn
                                                    > a, ocenić, który podoba się bardziej, czy mniej, co nie zmienia faktu, że te wy
                                                    > muskane, wyrzeźbione, idealne ciała, nie trącają we mnie żadnej głębszej struny
                                                    > i nic mi nie pika na ich widok,mogę powiedzieć podobnie, jak sea. sea, że są t
                                                    > ak ładni, że aż aseksualni ;)

                                                    O, to ja tak mam przy tego typu laskach:
                                                    media1.santabanta.com/full1/Babes/Bikini/bikini-282a.jpg
                                                    Nie powiem, że jest nieładna. Nie no, ładna, nawet bardzo. Ale nie robi najmniejszego wrażenia.

                                                    Owszem , niczego sobie ,każde ciało ludzkie posiada strefy erogenne ,na całym ciele wrażliwe na dotyk płci przeciwnej , a n ażądy płciowe ,mają ogromny wpływ na centralny system nerwowy ,jakim jest mózg ludzki .

                                                    A z tym kręceniem /ściemnianiem przez niektórych ( sam, spotykałem takich wielu na swojej drodze życiowej ) ,to poczytaj tutaj :

                                                    www.psychiatria.pl/porada/czym-jest-mitomania/3692.html
                                                    Mitomania, pseudologia bądź zespół Delbrücka definiowana jest jako występująca przejściowo bądź trwale choroba psychiczna. Została opisana przez Antona Delbrücka i związana jest z patologiczną skłonności do mówienia nieprawdy, wymyślania i opowiadania różnych historii, które nigdy nie miały miejsca. Osoba dotknięta mitomanią nie jest w stanie odróżnić prawdy od wymyślonych w danym momencie historii.
                                            • aandzia43 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 21:52
                                              Wszyscy co do jednego są świetnei zbudowani i mają przystojne twarze. Lubię tatuaże, nie lubię wygolonych klat, nie kręcą mnie metroseksualne kreacje, ale to w sumie nieistotny szczegół. Wszyscy (na zdjęciu, co w realu, nie wiadomo) są wartymi grzechu samcami, ale dla mnie Beckham najbardziej :-)
                                          • wont2 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 13:35
                                            Nie jestem kobietą ale się wypowiem :)

                                            Bardzo przystojni, ładni i dobrze zbudowani mężczyźni. Jak dla mnie najwyższa półka. Oczywiście komuś któryś może się podobać bardziej, komuś któryś mniej ale wszyscy chyba potwierdzą, że według obiektywnych kryteriów urody panowie ci łapią się na sam szczyt.

                                            Oczywiście może też być tak, że jakiejś pani podoba się Maciek z pracy albo własny mąż albo jakiś charyzmatyczny brzydal bardziej niż ci panowie. Marek tutaj pisze, że "brzydcy kręcą tak samo jak przystojni", co jest oczywistym absurdem. Marku, naprawdę uważasz, że kręcisz tak samo jak David Beckham? No, ja nie kręcę tak samo jak Beckham (z drugiej strony Victoria też mnie nie kręci więc aż tak nie rozpaczam).

                                            Brzydki może ewentualnie kręcić tak samo albo i bardziej niż przystojny ale w szczególnym przypadku - wpisuje się w kanon urody jakiejś kobiety, właściwie pachnie, pasuje do niej genetycznie - czyli podoba jej się subiektywnie konkretnej kobiecie. Ale podoba się. Mimo że obiektywnie jest brzydki, ją akurat kręci. To co ty wydaje mi się zdajesz się twierdzić, to pomysł, że dla kobiet uroda nie ma znaczenia i że dużo ważniejsze są inne przymioty mężczyzny. Jak dla mnie to jakiś propagandowy bełkot rodem z tanich szkoleń PUA. Kobiecie trzeba się podobać a po prostu łatwiej się podobać jak jesteś ładny. Bo jak się nie podobasz, innych absztyfikantów brak i zbliża się okres przydatności do spożycia, to wtedy po jednym dziecku czy dwóch lądujesz w dupie małżeńskiego bezseksia :)
                                            • aandzia43 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 22:07
                                              > Bardzo przystojni, ładni i dobrze zbudowani mężczyźni. Jak dla mnie najwyższa p
                                              > ółka. Oczywiście komuś któryś może się podobać bardziej, komuś któryś mniej ale
                                              > wszyscy chyba potwierdzą, że według obiektywnych kryteriów urody panowie ci ła
                                              > pią się na sam szczyt.

                                              Pozwolisz, że się zgodzę. Niuanse w twarzy czy sylwetce to kwestia osobniczych gustów pań (i niektórych panów), ale chłopaki są z samego topu. Tak jak Marylin Monroe i kilka innych z drugiej drużyny.
                                          • zawle Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 15:03
                                            Nie w moim typie. Nie znoszę takich głupich wniosków że jak Ci się nie podoba Audi a podoba skoda, to znaczy że Cię na audi nie stać gnojku. Skoda mi się podoba, skoda i tyle.
                                            Mój typ idealnego faceta ( żeby mi koleżanki zazdrościły) to wysoki, dobrze zbudowany blondyn o tępym wyrazie twarzy. Podniecają mnie mali, żylaści, zwinni faceci. I wychodzi że jednak skoda.
                                            Czy ktoś na serio chciałby się przespać z takim cukierkiem????
                                            • wont2 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 15:12
                                              zawle napisała:

                                              > Nie w moim typie. Nie znoszę takich głupich wniosków że jak Ci się nie podoba A
                                              > udi a podoba skoda, to znaczy że Cię na audi nie stać gnojku. Skoda mi się podo
                                              > ba, skoda i tyle.
                                              > Mój typ idealnego faceta ( żeby mi koleżanki zazdrościły) to wysoki, dobrze zbu
                                              > dowany blondyn o tępym wyrazie twarzy. Podniecają mnie mali, żylaści, zwinni fa
                                              > ceci. I wychodzi że jednak skoda.
                                              > Czy ktoś na serio chciałby się przespać z takim cukierkiem????
                                              ----------
                                              No ale zawle, skoro podniecają cię mali, żylaści, zwinni faceci to oni są dla ciebie Audi Q6. Ważne, że jesteś z kimś kto ci się podoba a nie z kimś kto ci się nie podoba, tylko dlatego, że dostępny.
                                              • zawle Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 15:23
                                                wont2 napisał: > No ale zawle, skoro podniecają cię mali, żylaści, zwinni faceci to oni są dla c
                                                > iebie Audi Q6. Ważne, że jesteś z kimś kto ci się podoba a nie z kimś kto ci si
                                                > ę nie podoba, tylko dlatego, że dostępny.

                                                Tak to sobie można wszystko wytłumaczyć.
                                                Podoba mi się:
                                                Bradley Cooper
                                                Kit Harington
                                                Sypiałam z facetami tego kalibru. Mój mąż był tak przystojny, że wzbudzał zainteresowanie damskiej części ulicy. Z żadnym z nich nigdy nie było tak jak z tymi brzydszymi. Nigdy.
                                                Z nim bym się przespała, z chęcią.
                                                Peter Dinklage
                                                Nie rozumiesz wont na czym polega damskie podniecenie. Mnie potrzeba elementu kalania. Podobają mi się inni, podniecają mnie inni
                                                • zawle Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 15:29
                                                  I jeszcze jedno..te słodziaki które tu zalinkował sabat są jak papierek od dropsów. Nic mi nie mówią.
                                                • wont2 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 15:32
                                                  Różnica jest taka, że z facetami kalibru Bradley Cooper i Kit Harington spałaś, a z facetami kalibru Peter Dinklage nie spałaś i o spaniu tylko fantazjujesz. Bo jeśli jesteś zdecydowana na ruchanie karłów, to sezon na cyrki się niedługo zacznie - będziesz miała do wyboru do koloru! :)
                                                  • zawle Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 15:35
                                                    Czy Ty na serio myślisz że wszystko o mnie wiesz Wont?:)))
                                                  • wont2 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 15:40
                                                    zawle napisała:

                                                    > Czy Ty na serio myślisz że wszystko o mnie wiesz Wont?:)))
                                                    ---
                                                    Strzeliłem. A co? Ruchałaś już karły? :)
                                                  • zawle Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 15:59
                                                    wont2 napisał:
                                                    > Strzeliłem. A co? Ruchałaś już karły? :)

                                                    Widzisz wont dlaczego unikam żartowania z Tobą? Bo wcześniej czy później i tak obudzę się najebana w rynsztoku;)
                                                  • wont2 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 16:15
                                                    zawle napisała:

                                                    > Widzisz wont dlaczego unikam żartowania z Tobą? Bo wcześniej czy później i tak
                                                    > obudzę się najebana w rynsztoku;)
                                                    --------
                                                    Daj spokój, byłem tylko ciekawy... Ja tutaj mam misję otwarcia oczu Marka, bo on naprawdę uwierzył w te wasze słodkie pierdy i jeszcze, jak mu kiedyś Ela nie da, gotów rzucić papierami i wskoczyć na damsko-męski rynek przekonany o tym, że brzydkie jest piękne :/
                                                  • marek.zak1 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 16:29
                                                    wont2 napisał:


                                                    > Daj spokój, byłem tylko ciekawy... Ja tutaj mam misję otwarcia oczu Marka, bo on naprawdę uwierzył w te wasze słodkie pierdy i jeszcze, jak mu kiedyś Ela nie da, gotów rzucić papierami i wskoczyć na damsko-męski rynek przekonany o tym, że brzydkie jest piękne :/
                                                    =============================================
                                                    Wont. Jeśli kobietę zaczarujesz, będziesz dla niej jedyny i najpiękniejszy. Od chwili, kiedy ja zobaczyłem, jestem w niej do szaleństwa zakochany. Nie ma tu miejsca na inną kobietę.
                                                    >
                                                  • wont2 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 16:34
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Wont. Jeśli kobietę zaczarujesz, będziesz dla niej jedyny i najpiękniejszy. Od
                                                    > chwili, kiedy ja zobaczyłem, jestem w niej do szaleństwa zakochany. Nie ma tu
                                                    > miejsca na inną kobietę.
                                                    --------
                                                    Nie no jasne, ja tylko odnoszę się do "nie ma seksu = nie ma związku" i twoich oczekiwań w stosunku do rynku damsko-męskiego po rozstaniu z żoną.
                                                  • marek.zak1 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 16:37
                                                    wont2 napisał:
                                                    > Nie no jasne, ja tylko odnoszę się do "nie ma seksu = nie ma związku" i twoich
                                                    > oczekiwań w stosunku do rynku damsko-męskiego po rozstaniu z żoną.
                                                    >
                                                    ------------------------------------------------------------------
                                                    Nie przewiduję rozstania z żoną.
                                                  • sabat3 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 15:42
                                                    zawle napisała:

                                                    > Czy Ty na serio myślisz że wszystko o mnie wiesz Wont?:)))

                                                    O w morde :)
                                                  • wont2 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 15:44
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > O w morde :)
                                                    --------
                                                    I to bez kucania :)
                                            • aandzia43 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 22:10
                                              > Czy ktoś na serio chciałby się przespać z takim cukierkiem????

                                              Spoko, a co za problem trochę cukierka przybrudzić i poczekać aż mu zarośnie klata, jajka i wydepilowane brwi? Baza jest prima sort.
                                          • rekreativa Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 17:18
                                            s-media-cache-ak0.pinimg.com/236x/61/47/db/6147dbb9a95465d04db4f4e405de7e37.jpg

                                            Tego sobie własnie dodałam do swego folderku :) Thanks, sabat.
                                          • sea.sea Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 21:48
                                            Mnie nigdy nie ekscytowały sześciopaki, generalnie moja tolerancja względem tego, co facet ma poniżej szyi jest naprawdę spora, jedno, co jest dla mnie totalnym putoffem u faceta, to duże biodra, takie bardziej niewieście. Panowie na powyższych fotach są niewątpliwie według wszelkich możliwych kryteriów obiektywnie przystojni, ale jak dla mnie są aseksualni całkowicie - z dwóch powodów. Pierwszy - są nie w moim targecie wiekowym (no może poza Beckhamem), ale przede wszystkim mają twarze dotkliwie tęskniące za osobowością. Chociaż ten pierwszy ma jeszcze jakiś potencjał - ale trzeba by go ucharakteryzować trochę na Ragnara ;)

                                            I nie, nie mam jakichś nierealistycznych oczekiwań względem męskiej urody. Po prostu seksualnie ekscytuje mnie zupełnie inny typ. Jeśli już tu gadamy o męskich ideałach i tym, co bym bzyknęła, gdyby było mnie stać ;) To top 3 prezentuje się następująco (kolejność dowolna)

                                            popbabble.files.wordpress.com/2015/08/sharpe-sean-bean.jpg to mnie trafiło jak miałam lat może z 12 i przeżyłam wtedy coś, co na buzzfeedzie nazywają "sexual awakening" - przechodziłam koło telewizora, jak leciał właśnie jakiś film o poruczniku Sharpe - i bum.
                                            nysmusic.com/wp-content/uploads/2015/04/Combichrist.jpg ten z zaczeską, co stoi najbardziej z przodu. za młodu był wybitnie przystojny, ostatnimi czasy otatuował się poza granicami wszelkiego rozsądku, przytyło mu się i stale robi jakieś dziwne rzeczy z wyglądem np zapuszcza sobie wąsa w stylu Roguckiego, ale i tak wielbię od lat i wybaczam wszystko za oczy i za uśmiech
                                            www.magweb.com/picts/nm0719678.jpg a tego to pewnie co niektórzy kojarzą z Californication i to też jest mój crush wieloletni

                                            No więc sami rozumiecie, że z takim gustem, to ja w tych buziaczkach cytowanych przez Sabata nie mogę się ni cienia zwilżającej męskości dopatrzeć, choćby każdy miał nie sześcio, a wręcz dwunastopak?
                                          • kynane Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 11:38
                                            Może ewentualnie ten który jest po Beckhamie, ten z tatuażem wokół łokcia. Bo na zdjęciu wygląda na nieprzepakowanego. Ale twarz ciut zbyt wyretuszowana, i ten zarost taki pod linijkę...
                                        • bgz0702 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 13:31
                                          marek.zak1 napisał:

                                          > sabat3 napisał:
                                          >
                                          >
                                          > > Na męża, na litość boską! Nie przyjmujesz do wiadomości, że kobiety TAKŻE
                                          > mogą dobierać sobie facetów pod kątem bycia jej seksualną rozrywką na noc/tur
                                          > nus/prz ez jakiś czas? Ma być fizycznie atrakcyjny, bystry, zabawny, generować
                                          > miłe emocje i przyjemną atmosferę i dobrze działać w sferze łóżkowej.
                                          > --------------------------------------------------------
                                          > Kluczem jest słowo ,,atrakcyjny". Atrakcyjny wg kryteriów kobiet, nie Twoich. A
                                          > trakcyjny samochód wg kryteriów mojej żony to samochód granatowy. Full stop.

                                          ;)) mam tak samo. Granat, czarny, srebro. Nic więcej nie wchodzi w grę. Marka mnie nie interesuje;))
                                • wont2 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 12:08
                                  marek.zak1 napisał:

                                  > Jak kobiety piszą mówią, co im się podoba, zwyczajnie im wierzę. Są one bardzi
                                  > ej kompetentne od Ciebie i Sabata.
                                  -----
                                  A mógłbyś podać nicki forumowiczek, które twierdzą, że uroda nie ma dla nich znaczenia? No bo moje doświadczenia życiowe przeczą tej tezie. Tam gdzie ja czy ty, po kilku godzinach żmudnej, bezsensownej jazdy wysiadamy do stacji Zawiercie, to ładni mężczyźni wsiadają już na stacji Rozwiercie :)

                                  Ale to jest naturalne, nie piszę przecież tego żeby się żalić tylko tak po prostu jest - że ładne osobniki (czy to kobiety czy to mężczyźni) mają dużo większe powodzenie i na starcie dużo łatwiej. Zaprzeczanie tej oczywistej oczywistości jest tkaniem sobie iluzji - może i miłej, ale jak to z iluzjami bywa, nieprawdziwej :)
                                  • marek.zak1 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 12:15
                                    wont2 napisał:

                                    > marek.zak1 napisał:

                                    > A mógłbyś podać nicki forumowiczek, które twierdzą, że uroda nie ma dla nich znaczenia? No bo moje doświadczenia życiowe przeczą tej tezie.
                                    --------------------------------------------------------
                                    Była to powszechna tu opinia, czyli że brzydcy kręcą tak samo, jak przystojni.

                                    ----------------------------------------------------------------------------->
                                    > Ale to jest naturalne, nie piszę przecież tego żeby się żalić tylko tak po prostu jest - że ładne osobniki (czy to kobiety czy to mężczyźni) mają dużo większe powodzenie i na starcie dużo łatwiej. Zaprzeczanie tej oczywistej oczywistości jest tkaniem sobie iluzji - może i miłej, ale jak to z iluzjami bywa, nieprawdziwej :).
                                    --------------------------------------------------------------------------------
                                    Ładne kobiety - oczywiście. Mają na starcie łatwiej. U facetów zapewne to ziała w teatrze i filmie, czy modelingu.
                                    • aandzia43 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 22:20

                                      > Była to powszechna tu opinia, czyli że brzydcy kręcą tak samo, jak przystojni.

                                      Bez przesady, brzydcy pewnego typu i tylko pewne kobiety. Mnie zawsze rozkładał na łopatki Harvy Keitel. Maczeta i paru innych kostropatych brutali też ;-) A Woody Allen jest obrzydliwy.
                    • sabat3 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 11:28
                      wont2 napisał:

                      > Naprawdę uważasz, że uroda nie kręci kobiet? Czy może zakładasz szkołę uwodzeni
                      > a? :)

                      Wydaje mi się, że jednak kręci. Miałem w pracy takiego faceta. Był skrajnie antypatyczny. Wyniosły, niechętny do pomocy innym, bezczelny, ostentacyjnie chamski... przy okazji raczej mało oczytany i, no... delikatnie mówiąc - tępawy.
                      Ale co mu trzeba przyznać - piękny facet. Wysoki, ciemnooki, o symetrycznej twarzy i mocno zarysowanej szczęce. Wysportowany, z kaloryferem i sylwetką pływaka. Co chwila ruchał inną laskę, nawet w pracy jakąś wydupczył, zdaje się, że nawet mężatkę. Cóż poradzić - praktyka wskazuje, że jednak wygląd ma znaczenie, mimo buńczucznych deklaracji forumowiczek...
                      • marek.zak1 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 11:36
                        sabat3 napisał:

                        > Ale co mu trzeba przyznać - piękny facet. Wysoki, ciemnooki, o symetrycznej twarzy i mocno zarysowanej szczęce. Wysportowany, z kaloryferem i sylwetką pływaka
                        -----------------------------------------------------------------
                        -No przecież babki piszą, że kręci je siła i zdecydowanie,nawet granicząca z chamstwem. Słabość, niezdecydowanie, uległość, delikatność odrzuca.
                        • sabat3 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 11:42
                          marek.zak1 napisał:

                          > -No przecież babki piszą, że kręci je siła i zdecydowanie,nawet granicząca z c
                          > hamstwem. Słabość, niezdecydowanie, uległość, delikatność odrzuca.

                          Ale on był chamski i zdecydowany nie w ten najbardziej męski z męskich sposobów, przypominał raczej zblazowanego młodego księcia przechadzającego się po ogrodach swojego pałacu :D
                          Prince Charming we własnej osobie :D
                          www.youtube.com/watch?v=kT4Q9cLL9Fk
                          • marek.zak1 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 11:47
                            sabat3 napisał:


                            > Ale on był chamski i zdecydowany nie w ten najbardziej męski z męskich sposobów, przypominał raczej zblazowanego młodego księcia przechadzającego się po ogrodach swojego pałacu :D
                            --------------------------------------------------------------------
                            Rynek, czyli babki odbierały to inaczej, niż ty. To, co wg Ciebie było zblazowaniem, dla nich było pewnością siebie. Zapewne przy bliższym poznaniu by to wyszło, ale short term było skuteczne.
                            Kobiety reagują w 90% emocjami - ty nie.
                            Zbliżam się do Ciebie - Zawiercie :)
                            • sabat3 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 11:53
                              marek.zak1 napisał:

                              > Rynek, czyli babki odbierały to inaczej, niż ty. To, co wg Ciebie było zblazowa
                              > niem, dla nich było pewnością siebie. Zapewne przy bliższym poznaniu by to wysz
                              > ło, ale short term było skuteczne.
                              > Kobiety reagują w 90% emocjami - ty nie.
                              > Zbliżam się do Ciebie - Zawiercie :)

                              Marku, zostałeś rzecznikiem prasowym kobiet? Facetów równie chamskich jak on trochę poznałem, żaden nie miał wzięcia - powiedziałbym, że wręcz przeciwnie - natomiast mężczyzn równie urodziwych jak on - niewielu.
                              Zlituj się, zaprzeczasz oczywistościom. W dodatku wmawianie kobietom, że potencjał biologiczny mężczyzny jest dla nich w zasadzie nieistotny jest chyba nawet trochę obraźliwe, bo sugeruje że są one aseksualnymi mątwami czającymi się wyłącznie na męża i mnóstwo bobasów. Ujmuje kobietom aspektu erotycznego.
                            • wont2 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 11:57
                              marek.zak1 napisał:

                              > Rynek, czyli babki odbierały to inaczej, niż ty. To, co wg Ciebie było zblazowa
                              > niem, dla nich było pewnością siebie. Zapewne przy bliższym poznaniu by to wysz
                              > ło, ale short term było skuteczne.
                              > Kobiety reagują w 90% emocjami - ty nie.
                              > Zbliżam się do Ciebie - Zawiercie :)
                              ---------
                              A nie lepiej, zamiast zarzucać kobietom umysłowej impotencji, przyjąć prostszą interpretację - one wiedziały jaki on jest ale im się bardzo podobał i mimo negatywnych cech charakteru chciały pójść z nim do łóżka. No dlaczegoż kobiety miałyby się różnić w tym względzie od nas?
                              • marek.zak1 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 12:03
                                wont2 napisał:

                                > A nie lepiej, zamiast zarzucać kobietom umysłowej impotencji, przyjąć prostszą
                                > interpretację - one wiedziały jaki on jest ale im się bardzo podobał i mimo negatywnych cech charakteru chciały pójść z nim do łóżka. No dlaczegoż kobiety miałyby się różnić w tym względzie od nas?
                                ============================================
                                Nie zarzucam impotencji tylko twierdzę, że emocje i uczucia są ważniejsze. Negatywne cechy charakteru dla Ciebie, nie musza być dla innych. Mogą być postrzegane jako przejaw [pewności siebie.
                                Ideałem może być czuły, silny brutal. Ty nie widzisz uroku i widzisz tylko chama.
                              • rekreativa Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 17:11
                                "A nie lepiej, zamiast zarzucać kobietom umysłowej impotencji, przyjąć prostszą interpretację - one wiedziały jaki on jest ale im się bardzo podobał i mimo negatywnych cech charakteru chciały pójść z nim do łóżka.

                                Dla wielu facetów jakieś jest to niebywałe. Nie wiem właściwie dlaczego. W końcu mamy takie same oczy.
                                • woxilo Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 17:22
                                  rekreativa 21.03.16, 17:11
                                  "A nie lepiej, zamiast zarzucać kobietom umysłowej impotencji, przyjąć prostszą interpretację - one wiedziały jaki on jest ale im się bardzo podobał i mimo negatywnych cech charakteru chciały pójść z nim do łóżka.

                                  Dla wielu facetów jakieś jest to niebywałe. Nie wiem właściwie dlaczego. W końcu mamy takie same oczy.

                                  Dokładnie , bowiem nie wszystko jest takie na początku ,jak nam się wydaje ,co wypływa z naszej psychicznej głębi / światów duchowych - nie-świadomości , pod-świadomości i nad-świadomości /transenscendencji ,paranoje potrafią zdominować czyjąś rzeczywistość psychiczną/duchowsą /umysłową ,a pozory potrafią być bardzo mylące .
                            • aandzia43 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 22:55
                              > Kobiety reagują w 90% emocjami

                              Owszem, tymi mającymi źródło w podbrzuszu ;-) Moim zdaniem kobiety z przykładu leciały fizycznie na ciało tego pana i to były główne emocje. Poza tym w przeciwieństwie do mnie np. nie odstreczała ich tępota, a chamstwo było środowiskową normą.
                      • rekreativa Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 17:07
                        " mimo buńczucznych deklaracji forumowiczek... "

                        Ej, no, od dawna i ja i kag i jeszcze ze dwie by się znalazły co najmniej podkreślamy, że lubimy ładnych i że wygląd to podstawa.
                      • aandzia43 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 22:32

                        > Wydaje mi się, że jednak kręci. Miałem w pracy takiego faceta. Był skrajnie ant
                        > ypatyczny. Wyniosły, niechętny do pomocy innym, bezczelny, ostentacyjnie chamsk
                        > i... przy okazji raczej mało oczytany i, no... delikatnie mówiąc - tępawy.

                        Nie mogę się wypowiadać za inne panie, ale mnie brak żywej, naturalnej inteligencji odstręcza od faceta. Mężczyzna może być nie kształcony (albo w sposób inny niż ja) i możemy nie mieć wspólnych kodów kulturowych, ale musi mieć błysk w oku, szybkie kojarzenie i umiejętność wejscia ze mną w dialog. Tzw. proste chłopaki często pozytywnie zaskakują i ma się z nimi kupę dobrej zabawy i niegłupich pogawędek, a kształceni na stanowiskach bywają tak tępi i nudni, że cycki opadają. Znałam paru takich na przestrzeni życia, żadnemu nei dałam. Gonić też nie musiałam, bo po pierwsze ja nie Marylin Monroe (ale i nie Manson ;-)), a po drugie oni byli na tyle rozbestwieni, że zawsze jakieś laski się wokół nich kręciły więc nie musieli sięgać wzrokiem ponad wianuszek ich głów. I dobrze, każdy ma swoją niszę w której żeruje.
          • aandzia43 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 20:56
            To ja się wypowiem na temat stosunku obwodu ramion do bioder. A właściwe to głównie na temat szerokich barów i klaty, bo to mój fetysz. Marku, o ile mnie.starcza pamięć nie myli, to NIGDY nie przespalam się.z.facetem nie spelniajacym jednego z tych warunków (b.dobra proporcja lub po prostu szerokie bary i realistą sylwetka). Żeby nie wiem jak monstrualny miał urok osobisty.
            • marek.zak1 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 21:18
              aandzia43 napisała:

              > To ja się wypowiem na temat stosunku obwodu ramion do bioder. A właściwe to głównie na temat szerokich barów i klaty, bo to mój fetysz. Marku, o ile mnie.starcza pamięć nie myli, to NIGDY nie przespalam się.z.facetem nie spelniajacym jednego z tych warunków (b.dobra proporcja lub po prostu szerokie bary i realistą sylwetka). Żeby nie wiem jak monstrualny miał urok osobisty.
              ------------------------------------------------------------------

              Rozumiem. Mam taką sobie (optymistycznie) twarz, ale jeśli chodzi o sylwetkę i proporcje to spełniam Twoje warunki. Codzienne ćwiczenia i treningi robią swoje . Moja żona tez tak ma :).
              A jeszcze ten urok osobisty to już w ogóle miód malina :).
              >
    • socrates11 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 14:04
      Troszeczkę nam się temat rozjeżdża na czym jest podobanie się, więc pytanie - czy Miłość to Podobanie Się?:)
      • wont2 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 14:18
        socrates11 napisał:

        > Troszeczkę nam się temat rozjeżdża na czym jest podobanie się, więc pytanie - c
        > zy Miłość to Podobanie Się?:)
        ------
        Bez Podobania Się nie ma Miłości (tej nienowotestamentowej).
        • socrates11 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 14:25
          wont2 napisał:

          > socrates11 napisał:
          >
          > > Troszeczkę nam się temat rozjeżdża na czym jest podobanie się, więc pytan
          > ie - c
          > > zy Miłość to Podobanie Się?:)
          > ------
          > Bez Podobania Się nie ma Miłości (tej nienowotestamentowej).

          Tak. Podobanie Się obiektu wydaje się warunkiem koniecznym (zdrowej dążącej do zbliżenia) miłości. Ale przecież nie wystarczającym. Podoba nam się wiele osób płci przeciwnej, a tylko czasem którąś kochamy
          • woxilo Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 14:37
            socrates11 21.03.16, 14:25
            wont2 napisał:

            > socrates11 napisał:
            >
            > > Troszeczkę nam się temat rozjeżdża na czym jest podobanie się, więc pytan
            > ie - c
            > > zy Miłość to Podobanie Się?:)
            > ------
            > Bez Podobania Się nie ma Miłości (tej nienowotestamentowej).

            Tak. Podobanie Się obiektu wydaje się warunkiem koniecznym (zdrowej dążącej do zbliżenia) miłości. Ale przecież nie wystarczającym. Podoba nam się wiele osób płci przeciwnej, a tylko czasem którąś kochamy

            Najważniejsza jest - OSOBOWOŚĆ/ CHARAKTER /WEWNĘTRZNA SIŁA /MOC / Źródło człowieczeństwa .
            • socrates11 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 14:45
              woxilo napisał(a):


              > Najważniejsza jest - OSOBOWOŚĆ/ CHARAKTER /WEWNĘTRZNA SIŁA /MOC / Źródło człowi
              > eczeństwa .

              Właśnie.

              Chciałem jeszcze post scriptum do odpowiedzi poprzedniej do Wonta. Zbliżenie wzajemne rozładowuje napięcia i daje psychiczny komfort, a więc stan bliższy wysokim ideałom niż napięcie itp. Kiedyś taki case study byznesowy i tam jakieś konflikty w zespole damsko-męskim zresztą jak to dziś normalne w pracy, do rozważenia przez studentów, a jeden chłopak: why... wiecie o co chodzi...
              • socrates11 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 14:47
                Można powiedzieć freudowsko podszedł do sprawy tamtego projektu: gdyby zespół tej wyprawy, bo to była wyprawa omawiana w case study, przespał się między sobą to nie byłoby tych...:)
            • wont2 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 14:48
              woxilo napisał(a):

              > Najważniejsza jest - OSOBOWOŚĆ/ CHARAKTER /WEWNĘTRZNA SIŁA /MOC / Źródło człowi
              > eczeństwa .
              ------
              No ale co proponujesz kiedy mężczyzna/kobieta posiadający fascynującą osobowość/charakter/wewnętrzną siłę/moc/źródło człowieczeństwa czy co tam jeszcze innego się sobie zwyczajnie nie podoba? Bo ja uważam, że nie powinni jednak wchodzić w związek i mieć dzieci, bo brakuje najważniejszego, nie jedynego ale jednak najważniejszego elementu - podobania się sobie fizycznie i wcześniej czy później to się rozleci :)
              • marek.zak1 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 14:55
                wont2 napisał:

                > No ale co proponujesz kiedy mężczyzna/kobieta posiadający fascynującą osobowość
                > /charakter/wewnętrzną siłę/moc/źródło człowieczeństwa czy co tam jeszcze innego
                > się sobie zwyczajnie nie podoba? Bo ja uważam, że nie powinni jednak wchodzić
                > w związek i mieć dzieci, bo brakuje najważniejszego, nie jedynego ale jednak najważniejszego elementu - podobania się sobie fizycznie i wcześniej czy później to się rozleci :) .
                ==============================================
                Wont, rozumujesz jak facet, czyli jak ja. Mnie podobają sie ładne kobiety i żadna osobowość tego nie zmieni, ale kobietom podobać się mogą fajnie zbudowani brzydale, nawet o urodzie quasimodo. One są inne i przyjmij to do wiadomości. Odsyłam do opowiadania ,Piękny Hansel" Makarczyka.
                >
                • socrates11 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 15:01
                  marek.zak1 napisał:


                  > Wont, rozumujesz jak facet, czyli jak ja. Mnie podobają sie ładne kobiety i żad
                  > na osobowość tego nie zmieni, ale kobietom podobać się mogą fajnie zbudowani br
                  > zydale, nawet o urodzie quasimodo. One są inne i przyjmij to do wiadomości. Ods
                  > yłam do opowiadania ,Piękny Hansel" Makarczyka.
                  > >

                  Absolutnie! Kobiety, cudowne istoty, bardziej - jako zbiorowość, nie mówię że każda - patrzą na osobowość, a faceci bardziej na ciało... I potem te rozwody po zmianie cielesnej...
                • wont2 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 15:21
                  marek.zak1 napisał:

                  > Wont, rozumujesz jak facet, czyli jak ja. Mnie podobają sie ładne kobiety i żad
                  > na osobowość tego nie zmieni, ale kobietom podobać się mogą fajnie zbudowani br
                  > zydale, nawet o urodzie quasimodo. One są inne i przyjmij to do wiadomości. Ods
                  > yłam do opowiadania ,Piękny Hansel" Makarczyka.
                  --------
                  Ale oczywiście, że jakiejś kobiecie może się spodobać Quasimodo, drugiej Gargamel a trzeciej Shrek. Bo w ich urodzie, gestach, tembrze głosu, no generalnie w fizyczności jest coś ujmującego, co porusza u kobiety właśnie TĘ strunę. Natomiast jeśli mężczyzna "podoba się" kobiecie POMIMO fizyczności - za inne cechy, które wymieniłeś (inteligencja, poczucie humoru, pozycja społeczna, kasa, klasa) to dla mnie jest to prostytucja.
                  • marek.zak1 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 15:49
                    wont2 napisał:

                    > Ale oczywiście, że jakiejś kobiecie może się spodobać Quasimodo, drugiej Gargamel a trzeciej Shrek. Bo w ich urodzie, gestach, tembrze głosu, no generalnie w fizyczności jest coś ujmującego, co porusza u kobiety właśnie TĘ strunę. Natomiast jeśli mężczyzna "podoba się" kobiecie POMIMO fizyczności - za inne cechy, które wymieniłeś (inteligencja, poczucie humoru, pozycja społeczna, kasa, klasa) to dla mnie jest to prostytucja.
                    =================================================
                    Wont, Zawle napisała o kalaniu, które podnieca, niegdyś Kitty o wejściu w rol,e dziwki, niezbędnej dla satysfakcji. Brzydota, siła barbarzyńskość działają na kobiety bardziej niż uroda.
                    Co ty z ta prostytucją jak babka idzie z inteligentnym facetem. Jeszcze jedno, jak ona go lubi to on już staje się ładny.
                    Szkoda że Loppe zniknął. Przejeżdżam przez Ołomuniec.
                    • sabat3 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 15:59
                      Ale jakos z grubasami sie dymac nie chca :)
                      Ta "barbarzynskosc" to cechy typowo meskie, ale nie znaczy ze to nie jest interesujace i atrakcyjne.
                      Jednak chudzielce, anemiki, grubasy i kurduple za dobrej prasy nie maja. No chyba ze karzel ;)
                      • ninek04 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 19:56
                        sabat 3napisal
                        >Ale jakos z grubasami sie dymac nie chca :)
                        Ta "barbarzynskosc" to cechy typowo meskie, ale nie znaczy ze to nie jest interesujace i atrakcyjne.
                        Jednak chudzielce, anemiki, grubasy i kurduple za dobrej prasy nie maja. No chyba ze karzel ;)<

                        Grubas to chyba mało wydolny kondycyjnie mógłby się okazać- zadyszka, sapanie i zlewne poty, które pewnie są nieuniknione w jego przypadku, to jakieś takie mało zachęcające się wydają,z kolei wychudzony anemik może nie mieć odpowiedniej siły zgniotu, co też jest ważne ;)
                        • woxilo Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 20:26
                          ninek04 21.03.16, 19:56
                          sabat 3napisal
                          >Ale jakos z grubasami sie dymac nie chca :)
                          Ta "barbarzynskosc" to cechy typowo meskie, ale nie znaczy ze to nie jest interesujace i atrakcyjne.
                          Jednak chudzielce, anemiki, grubasy i kurduple za dobrej prasy nie maja. No chyba ze karzel ;)<

                          Grubas to chyba mało wydolny kondycyjnie mógłby się okazać- zadyszka, sapanie i zlewne poty, które pewnie są nieuniknione w jego przypadku, to jakieś takie mało zachęcające się wydają,z kolei wychudzony anemik może nie mieć odpowiedniej siły zgniotu, co też jest ważne ;)

                          Barbarzyńskość ,brak ogłady ,agresja itp ,to cechy ,pozostałość po nazszych przodkach Neandertalczykach ,

                          o kondycji ludzkiej tutaj :

                          pl.wikipedia.org/wiki/Kondycja_ludzka

                          Oprócz vita activia, działalności ludzkich, Arendt wyróżnia też vita contemplativa, sposób bycia oparty o kontemplację w oderwaniu od spraw świata. W ten sposób żyją ci filozofowie, którzy nie ulegają pokusie wpływu na politykę. Współcześnie, gdy ulegają tej pokusie, ich życie degraduje się do poziomu wytwórcy, który traktuje sprawy instrumentalnie.

                          Kontemplacja ? sposób aktywności poznawczej realizowanej poprzez skupienie, pogrążenie się w myślach, przyglądanie się czemuś.

                          Kontemplacja była ważną częścią poznania filozofów (np. Platon[1], Mahomet[2]).
                    • woxilo Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 16:00
                      marek.zak1 21.03.16, 15:49
                      wont2 napisał:

                      > Ale oczywiście, że jakiejś kobiecie może się spodobać Quasimodo, drugiej Gargamel a trzeciej Shrek. Bo w ich urodzie, gestach, tembrze głosu, no generalnie w fizyczności jest coś ujmującego, co porusza u kobiety właśnie TĘ strunę. Natomiast jeśli mężczyzna "podoba się" kobiecie POMIMO fizyczności - za inne cechy, które wymieniłeś (inteligencja, poczucie humoru, pozycja społeczna, kasa, klasa) to dla mnie jest to prostytucja.
                      =================================================
                      Wont, Zawle napisała o kalaniu, które podnieca, niegdyś Kitty o wejściu w rol,e dziwki, niezbędnej dla satysfakcji. Brzydota, siła barbarzyńskość działają na kobiety bardziej niż uroda.
                      Co ty z ta prostytucją jak babka idzie z inteligentnym facetem. Jeszcze jedno, jak ona go lubi to on już staje się ładny.
                      Szkoda że Loppe zniknął. Przejeżdżam przez Ołomuniec.

                      Słyszałem, kiedyś takie powiedzenia

                      " KAŻDA POTWORA ZNAJDZIE SWEGO AMATORA "

                      " CO CI PAN BÓG PRZEZNACZY , TO CIĘ NA KOŃCU ŚWIATA ODNAJDZIE"
                    • wont2 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 16:07
                      marek.zak1 napisał:

                      > Wont, Zawle napisała o kalaniu, które podnieca, niegdyś Kitty o wejściu w rol,e
                      > dziwki, niezbędnej dla satysfakcji. Brzydota, siła barbarzyńskość działają na
                      > kobiety bardziej niż uroda.
                      > Co ty z ta prostytucją jak babka idzie z inteligentnym facetem. Jeszcze jedno,
                      > jak ona go lubi to on już staje się ładny.
                      > Szkoda że Loppe zniknął. Przejeżdżam przez Ołomuniec.
                      ---------
                      Marku, ja tylko jak Max Kolonko - piszę jak jest :)

                      Zobacz - zawle napisała o kalaniu, kitty o zbrukaniu czy jakoś tak. A tymczasem jednocześnie same pisały, że ich byli mężowie byli pięknymi mężczyznami. To tak gwoli przykładania nadmiernej wiary w to co mówią anonimowe kobiety w necie.

                      Po drugie, piszesz, że o tym, że kobiety kręcą brzydale dowiedziałeś się jak już byłeś dorosłym facetem. Rili? Ciekawe dlaczego wcześniej tego nie wiedziałeś. Odpowiadam. Bo, jak kobiety są młode i piękne, to nie kręcą ich brzydale. Brzydale - ale tylko ci z cechami z twojej wyliczanki, zaczynają "kręcić" jak są już mniej młode i mniej piękne.

                      PS. A socrates to nie loppe?
                      • zawle Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 16:17
                        Moja największa miłość i pierwszy mężczyzna ( wtedy jeszcze młodzieniec) był brzydki jak dupa wołowa. Dla mnie tacy cukierkowi faceci nie są podniecający. Może dlatego że moje pierwsze, bardzo udane doświadczenie seksualne było z brzydalem? Może dlatego że moje wszystkie doświadczenia seksualne z przystojniakami było co najmniej średnie? A może na męża sobie wybrałam ładnego faceta bo taki są oczekiwania społeczne? Żeby był ładny, bogaty, zaradny. A dorosłe życie i uzyskana samowystarczalność powodują że mogę mieć w dupie społeczne oczekiwania i dowiedzieć się co MNIE jest potrzebne? Nawet nie mam zamiaru udowadniać Ci że nadal mnie stać na 30 letniego przystojniaka. To Tobie się wydaje że kobiety w moim wieku biorą co los podrzuci. Nadal przebieram.
                        • wont2 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 16:28
                          Zawle, ja nie wiem dlaczego jak byłaś młoda to na męża wybrałaś przystojniaka a nie brzydala. Dokonałaś jednak takiego a nie innego wyboru, który stoi w sprzeczności z twoimi słowami o potrzebie bycia zbrukaną czy skalaną męską brzydotą. Niech każdy sam oceni czy warto zwracać uwagę na słowa czy na czyny. Temat jest ważny bo chodzi tu o dobro Marka.
                          • marek.zak1 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 16:34
                            wont2 napisał:

                            > Zawle, ja nie wiem dlaczego jak byłaś młoda to na męża wybrałaś przystojniaka a nie brzydala. Dokonałaś jednak takiego a nie innego wyboru, który stoi w sprzeczności z twoimi słowami o potrzebie bycia zbrukaną czy skalaną męską brzydotą. Niech każdy sam oceni czy warto zwracać uwagę na słowa czy na czyny. Temat jest ważny bo chodzi tu o dobro Marka.
                            ------------------------------------------------------------------
                            Dzięki Wont. Ceska Trebova. Niedługo Pardubice i kolacja w meksykańskiej restauracji z sympatycznymi klientami. Będzie dobrze.
                            A Socrates piłkarza pamiętam. Miał wszystko jak wielu artystów ale coś nie poszło jak powinno..
                            >
                            • socrates11 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 16:36
                              www.youtube.com/watch?v=Vkq4fVKzibY
                          • zawle Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 16:54
                            Masz rację wont, nasza rozmowa nie ma sensu. Ty wiesz lepiej co ja czuję. I kiedy sama siebie ściemniam.
                            • sabat3 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 17:03
                              zawle napisała:

                              > Masz rację wont, nasza rozmowa nie ma sensu. Ty wiesz lepiej co ja czuję. I kie
                              > dy sama siebie ściemniam.

                              Ale generalnie dobry wyglad faceta ulatwia mu poruszanie sie w swiecie damsko-meskim czy nie? Po co dbac, zeby nie zapuscic brzucha, czy tam cwiczyc skoro licza sie inne cechy?
                              • zawle Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 17:06
                                Oczywiście. Z tym że wystarczy nie straszyć. Nie trzeba mieć kaloryfera i biców jak top model. Mnie taka cukierkowatość odstrasza, nie podoba mi się.
                              • rekreativa Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 17:27
                                Zawle mówi o sobie, sabat.
                                A tak bardziej ogólnie, to w plebiscytach na "hottest guy" organizowanych przez rozmaite babskie gazetki nie wygrywają Woody Alleny, tylko Bradleye Coopery i Zaki Efrony.
                                Dla mego spaczonego gustu obaj zresztą zbyt mało jeszcze lalowaci :D
                                • woxilo Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 18:09
                                  rekreativa 21.03.16, 17:27
                                  Zawle mówi o sobie, sabat.
                                  A tak bardziej ogólnie, to w plebiscytach na "hottest guy" organizowanych przez rozmaite babskie gazetki nie wygrywają Woody Alleny, tylko Bradleye Coopery i Zaki Efrony.
                                  Dla mego spaczonego gustu obaj zresztą zbyt mało jeszcze lalowaci :D

                                  Prawdziwa Miłość jest Podświadoma

                                  www.youtube.com/watch?v=HXjjTw7ZyJM
                                • sabat3 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 18:09
                                  rekreativa napisała:

                                  > A tak bardziej ogólnie, to w plebiscytach na "hottest guy" organizowanych przez
                                  > rozmaite babskie gazetki nie wygrywają Woody Alleny, tylko Bradleye Coopery i
                                  > Zaki Efrony.

                                  ... Billa Gatesa tez w czolowce rankingow nie widzialem.
                                  Chociaz wydaje mi sie tez, ze u obu plci sa bardzo wazne umiejetnosci spoleczne. Tak, u obu plci.
                                  Kobiety mowia o czesto mowia o inteligencji, ale wydaje mi sie, ze ona nie jest az tak istotna jesli nie jest polaczona z komunikatywnoscia i zdolnosciami interpersonalnymi. Super inteligentny geniusz matematyczny - aspergeryk nie jara nawet w dziesieciu procentach az tak jak nieco mniej bystry ale komunikatywny mlody pisarz czy rezyser.
                                  Jesli chodzi o dziewczyny, to jest takie fajne slowko "easy going". Kiedy wyobrazam sobie polaczenie usmiechu, radosci zycia, przyjacielskosci i rozluzniajacej atmosfere akceptacji z cialem modelki to miekna mi kolana. Ale takie rzeczy to tylko w Erze ;)
                                  • woxilo Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 18:14
                                    Historia seksu

                                    www.youtube.com/watch?v=o4wa7wd3PBU
                                  • rekreativa Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 18:27
                                    " aspergeryk nie jara nawet w dziesieciu procentach az tak jak nieco mniej bystry ale komunikatywny mlody pisarz czy rezyser."

                                    Bo to tak działa, że inteligencja jara, jeśli ja coś z niej mam np . ciekawą , pełną aluzji, skrzącą się rozmowę, która mi dostarczy jakiejś interesującej wiedzy, rozrywki czy przyjemnych emocji. Co mi po geniuszu autystyka? Ani tego zjeść, ani pooglądać :D
                                    Status męzczyzny też nie jara sam z siebie, jara za to perspektywa uszczknięcia z tego statusu, sławy, splendoru - świecenia światłem odbitym. Oczywiście jara specyficzne jednostki, bo też nie każdy lubi czy ma potrzebę grzać się przy ogniu z cudzego kominka.
                                    Krótko mówiąc zawsze jest jakiś własny interes w tym jaraniu.
                                    • zawle Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 18:44
                                      Nie jara, gdy do tego przyczepiony jest dyskwalifikujący bonus.
                                      • rekreativa Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 18:59
                                        A to też.
                                        Czyli jara, jeśli mam coś z tego i jeśli nie ma bonusów tak dyskwalifikujących, że wprowadzają całkowitą dystrakcję od tej cechy jarającej.
                                        • woxilo Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 19:16
                                          rekreativa 21.03.16, 18:59
                                          A to też.
                                          Czyli jara, jeśli mam coś z tego i jeśli nie ma bonusów tak dyskwalifikujących, że wprowadzają całkowitą dystrakcję od tej cechy jarającej.
                                  • aandzia43 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 23:28
                                    > Kobiety mowia o czesto mowia o inteligencji, ale wydaje mi sie, ze ona nie jest
                                    > az tak istotna jesli nie jest polaczona z komunikatywnoscia i zdolnosciami int
                                    > erpersonalnymi. Super inteligentny geniusz matematyczny - aspergeryk nie jara n
                                    > awet w dziesieciu procentach az tak jak nieco mniej bystry ale komunikatywny ml
                                    > ody pisarz czy rezyser.

                                    Tak, inteligencja emocjonalna jest nie do przecenienia we flircie i bardziej zaawansowanych podchodach damsko-męskich. Od aspergeryków wiałam aż się kurzyło.
                                    • woxilo Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 03:49
                                      aandzia43 21.03.16, 23:28
                                      > Kobiety mowia o czesto mowia o inteligencji, ale wydaje mi sie, ze ona nie jest
                                      > az tak istotna jesli nie jest polaczona z komunikatywnoscia i zdolnosciami int
                                      > erpersonalnymi. Super inteligentny geniusz matematyczny - aspergeryk nie jara n
                                      > awet w dziesieciu procentach az tak jak nieco mniej bystry ale komunikatywny ml
                                      > ody pisarz czy rezyser.

                                      Tak, inteligencja emocjonalna jest nie do przecenienia we flircie i bardziej zaawansowanych podchodach damsko-męskich. Od aspergeryków wiałam aż się kurzyło.
                                      • woxilo Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 04:23
                                        www.eduksiegarnia.pl/wyksztalcic-inteligencje-emocjonalna-ksztalcenie-zintegrowane-p-3587.html

                                        Jak wykształcić inteligencję emocjonalną. Kształcenie zintegrowane


                                        50 pomyłów ćwiczeń
                                        Pełny program rozwijania kompetencji emocjonalnej!
                                        Pomóż swoim uczniom powiększyć ich EQ! Naucz ich, jak:
                                        - konstruktywnie wyrażać swoje emocje i panować nad nimi;
                                        - przewidywać konsekwencje swojego zachowania;
                                        - spojrzeć na sytuację z perspektywy drugiego człowieka i zrozumieć jego uczucia;
                                        - przyjąć odpowiedzialność za swoje decyzje i działania;
                                        - nauczyć się uczciwie rozwiązywać konflikty i uczciwie argumentować.

                                        Kompetencja emocjonalna to sprawność kluczowa! Uczucia nie są niepokornymi pozostałościami wieku kamienia łupanego, które należy uciszyć lub zignorować, w międzyczasie wpajając dzieciom wiedzę akademicką. Uczucia kierują naszym zachowaniem, kształtują wartości, które wyznajemy, i warunkują wybór takiego, a nie innego działania. Sprawność emocjonalna i sprawność akademicka są równie ważnymi i wzajemnie się przeplatającymi składnikami ludzkiej inteligencji, a badania potwierdzają, że warto poświęcić swój czas i włożyć wysiłek w pracę w tej dziedzinie.
                                        • woxilo Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 04:26
                                          1. Koncepcja inteligencji emocjonalnej

                                          Inteligencja emocjonalna nie doczekała się jednej obowiązującej definicji. Mówi się, że inteligencja emocjonalna to ogół zdolności warunkujących efektywność przetwarzania informacji emocjonalnych. Daniel Goleman nazywa inteligencję emocjonalną zespołem cech, na który składają się: samokontrola, zapał, wytrwałość, automotywacja, samoświadomość, samoregulacja, empatia czy umiejętności społeczne. Na inteligencję emocjonalną składają się różne zdolności, które daje się uporządkować w cztery grupy, np.:

                                          zdolności do spostrzegania i wyrażania emocji;
                                          zdolności do włączania emocji w przebieg procesów poznawczych;
                                          zdolności do rozumienia i analizowania emocji oraz wykorzystywania wiedzy emocjonalnej;
                                          zdolności do kontrolowania i regulowania emocji własnych i cudzych.
                                          Tym, co wiąże inteligencję emocjonalną z innymi typami inteligencji, i zarazem uzasadnia używanie wobec niej tego terminu, jest jej funkcja adaptacyjna. Inteligencja emocjonalna człowieka, tak jak każda inna inteligencja, stanowi wyznacznik efektywności radzenia sobie przez niego z wymaganiami życia. Inteligencja akademicka, racjonalna, analityczna ma charakter typowo taktyczny, bo wiąże się z działaniem w konkretnych sytuacjach, natomiast inteligencja emocjonalna jest inteligencją ?gorącą? i strategiczną, obejmującą zdolności funkcjonujące bardziej perspektywicznie. Iloraz inteligencji emocjonalnej wzrasta wraz z wiekiem. Jak kształtować dojrzałość emocjonalną u dziecka?

                                          2. Jak rozwijać inteligencję emocjonalną?
                                          Od najmłodszych lat rodzice powinni uczyć maluchy rozpoznawania i radzenia sobie z własnymi uczuciami, co znacznie ułatwia dziecku orientowanie się w zakresie stanów emocjonalnych, doświadczanych przez inne osoby. Dzięki temu dzieci uczą się również panować nad gniewem, złością, przepraszać, prosić, przebaczać, radzić sobie ze stresem, bronić własnych poglądów itp. Taki zestaw umiejętności charakteryzuje dobrych managerów, dyrektorów, prezesów, kierowników i liderów grup. Maluchy uczą się, jak pracować w grupie, jak być empatycznym, jak współpracować, jak integrować ze sobą różne punkty widzenia, jak adaptować się do różnych okoliczności, jak być elastycznym i otwartym na zmiany. Inteligencję emocjonalną można zacząć rozwijać już u trzylatków, które wybierają się do przedszkola ? pierwszego środowiska społecznego innego niż dom i rodzina.

                                          parenting.pl/portal/inteligencja-emocjonalna
                      • marek.zak1 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 16:18
                        wont2 napisał:

                        > Po drugie, piszesz, że o tym, że kobiety kręcą brzydale dowiedziałeś się jak już byłeś dorosłym facetem. Rili? Ciekawe dlaczego wcześniej tego nie wiedziałeś.
                        > Odpowiadam. Bo, jak kobiety są młode i piękne, to nie kręcą ich brzydale. Brzydale - ale tylko ci z cechami z twojej wyliczanki, zaczynają "kręcić" jak są już mniej młode i mniej piękne.
                        >
                        > PS. A socrates to nie loppe?
                        ------------------------------------------------------------------------------
                        Nie, po prostu kiedyś myślałem, że kobiety są jak faceci, tylko trochę inne. A one są kimś zupełne innym. Dobry, przystojny, ładny interesujący, kręcący (facet) oznacza kogoś zupełnie innego, niż się Tobie wydaje.

                        • wont2 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 16:24
                          marek.zak1 napisał:

                          > Nie, po prostu kiedyś myślałem, że kobiety są jak faceci, tylko trochę inne. A
                          > one są kimś zupełne innym. Dobry, przystojny, ładny interesujący, kręcący (face
                          > t) oznacza kogoś zupełnie innego, niż się Tobie wydaje.
                          -----------
                          Dziwne, bo zazwyczaj jak widzę na ulicy jakąś parę, to atrakcyjna dziewczyna jest z atrakcyjnym, według mnie, mężczyzną. Zatem mój gust nie jest chyba aż tak różny od gustu kobiet.
                      • socrates11 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 16:20
                        PS. A socrates to nie loppe?

                        Mój nick jest pamięci brazylijskiego piłkarza. Chcę to wyjaśnić teraz, bo nikt nie dorówna Sokratesowi greckiemu, raczej. Wspaniała postać jak Chrystus. Socrates z słynnej wtedy reprezentacji Brazylii był jedynym piłkarskim gwiazdorem z wyższym wykształceniem - znaczy grał z dyplomem... lekarza! Umarł relatywnie młodo z powodu alkoholu i tytoniu.
                      • aandzia43 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 23:23

                        > Po drugie, piszesz, że o tym, że kobiety kręcą brzydale dowiedziałeś się jak ju
                        > ż byłeś dorosłym facetem. Rili? Ciekawe dlaczego wcześniej tego nie wiedziałeś.
                        > Odpowiadam. Bo, jak kobiety są młode i piękne, to nie kręcą ich brzydale. Brzy
                        > dale - ale tylko ci z cechami z twojej wyliczanki, zaczynają "kręcić" jak są ju
                        > ż mniej młode i mniej piękne

                        Trochę się nei zgodzę, ale tylko trochę. Mnie zawsze kręcili brzydale, nawet jak byłam piekna i młoda. Od nastoletniości. Ale chyba mam na myśli inny rodzaj brzydala niż ten, o którym myśli Marek ;-) On o nieatrakcyjnym fizycznie facecie prawi, a ja o atrakcyjnym jak najbardziej tylko z brzydką (w specjalny wszak sposób) twarzą.
                    • ninek04 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 19:44
                      marek. zak 1 napisał
                      >Jeszcze jedno, jak ona go lubi to on już staje się ładny. <

                      Ja się z tym zgadzam, a jeśli do tego w łóżku gra, to on się staje nie tyle ładny, ale najładniejszy i najatrakcyjniejszy,właśnie dla niej,żadne ewentualne niedostatki urody nie mają większego znaczenia ;)
                      • sabat3 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 20:24
                        ninek04 napisała:

                        > Ja się z tym zgadzam, a jeśli do tego w łóżku gra, to on się staje nie tyle ład
                        > ny, ale najładniejszy i najatrakcyjniejszy,właśnie dla niej,żadne ewentualne ni
                        > edostatki urody nie mają większego znaczenia ;)

                        Mi tez sie zwieksza poziom akceptacji wobec partnerki wraz z rozwojem wiezi. Faktycznie, jest cos takiego.
                        W druga strone tez to dziala.
                • aandzia43 Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 23:16
                  ==
                  > Wont, rozumujesz jak facet, czyli jak ja. Mnie podobają sie ładne kobiety i żad
                  > na osobowość tego nie zmieni, ale kobietom podobać się mogą fajnie zbudowani br
                  > zydale, nawet o urodzie quasimodo. One są inne i przyjmij to do wiadomości

                  Uparcie udajesz, ze nie rozumiesz i bronisz dawno upadłej twierdzy. Marku, ONE są nieco inne, ale nie aż tak bardzo, jakbyś chciał. Brzydal (nie każdy rodzaj brzydoty) o dobrej sylwetce i dużym poziomie testosteronu (niski głos, włochata klata, zapach) to jest nadal ATRAKCYJNY FIZYCZNIE mężczyzna. To nie jest po prostu brzydal. To jest atrakcyjny mężczyzna. Wystarczająca ilość powtórzeń? Marku, my kobiety lecimy na fizyczność, a w skład tej fizycznosci wchodzi parę poza twarzą rzeczy. Wont usiłował ci to wytłumaczyć, ja go wspieram w wysiłkach. I błagam, nie pisz mi tu "one są inne i przyjmij to do wiadomosci" jeśli kilka dziewczyn już napisało ci coś, co obala twoją mitologię. To protekcjonalne i niemądre.
                  • marek.zak1 Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 07:32
                    aandzia43 napisała:

                    > Uparcie udajesz, ze nie rozumiesz i bronisz dawno upadłej twierdzy. Marku, ONE
                    > są nieco inne, ale nie aż tak bardzo, jakbyś chciał. Brzydal (nie każdy rodzaj brzydoty) o dobrej sylwetce i dużym poziomie testosteronu (niski głos, włochata klata, zapach) to jest nadal ATRAKCYJNY FIZYCZNIE mężczyzna. To nie jest po pr ostu brzydal. To jest atrakcyjny mężczyzna. Wystarczająca ilość powtórzeń? Marku, my kobiety lecimy na fizyczność, a w skład tej fizycznosci wchodzi parę poza twarzą rzeczy.
                    ====================================
                    Wont pisze cały czas wyłącznie o PRZYSTOJNYM mężczyźnie i twierdzi, że ta twarz decyduje, a ja twierdzę, że jest ona jednym z elementów, podobnie jak ty.Tak więc mało przystojny a męski, dobrze zbudowany, głos itp. może być tak samo albo bardziej atrakcyjny od przystojnego. Przecież to jest MOJA teza.
                    • wont2 Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 08:10
                      marek.zak1 napisał:

                      > Wont pisze cały czas wyłącznie o PRZYSTOJNYM mężczyźnie i twierdzi, że ta twarz
                      > decyduje, a ja twierdzę, że jest ona jednym z elementów, podobnie jak ty.
                      -------
                      Naprawde? Nie przypominam sobie. Istotnie, uwazam ze twarz jest najistotniejszym elementem oceny meskiej atrakcyjnosci, pod warunkiem ze inne elementy w miare w normie - wzrost (nie dotyczy zawle), waga etc. Dlaczego Belmondo, Cassel czy Keitel maja latke brzydala? Urokliwego, charyzmatycznego, seksownego brzydala? Nie za lichy wzrost, nadwage czy nedzna muskulature przeciez (poza tym ich "brzydota" jest hmmm ladna). No wiec tak, uwazam ze twarz jest najwazniejsza, ale cala nasza przydluga i, okazuje sie, bezsensowna dyskusja wziela sie z twojego twierdzenia, ze dla kobiet uroda mezczyzny jest nieistotna. Uroda czyli fizycznosc - twarz, cialo, oczy, wlosy, zapach, spojrzenie, glos, gesty, no kurde wszystko. Nie tylko twarz, jak probujesz teraz sie niezgrabnie wycofac :)
                      • sabat3 Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 08:19
                        Jest zasadnicza roznica pomiedzy brzydota Belmondo i Jerzego Urbana ;)
                        • aandzia43 Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 09:20
                          TOtóż to, Sabat. Różne są rodzaje męskiej brzydoty i jedne kręcą (sporą część pań), inne tylko smieszą lub odstręczają. Szeroka zuchwa i brak tylozgryzu (cofniętego podbrodka) to podstawa. Potem oczy nie osadzone zbyt blisko (lekki hiperteloryzm mile widziany). A nochal to już sobie może być jaki kto zechce. Nochal nie przeszkadza w ocenie męskiej twarzy w kierunku "przystojna".
                          • sabat3 Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 10:03
                            aandzia43 napisała:

                            > Szeroka zuchwa i brak tylozgryzu (cofn
                            > iętego podbrodka) to podstawa. Potem oczy nie osadzone zbyt blisko (lekki hiper
                            > teloryzm mile widziany). A nochal to już sobie może być jaki kto zechce. Nochal
                            > nie przeszkadza w ocenie męskiej twarzy w kierunku "przystojna".

                            Niezapomniana kreacja Marva z "Sin City" w wykonaniu Mickeya Rourke. Archetypiczna bestia chroniaca swoja Goldie i dokonujaca srogiej pomsty na zlych skurwysynach. Komiksowa i jakze piekna w swej nieskalanej brzydocie.
                            Ostatecznie chodzi chyba o demonstracje mocy. Niekiedy brzydota ja podkresla i wtedy (tylko wtedy?) jest seksowna.
                            Wydepilowany pan cipa z zurnala nie jest mocny. Ale Urban, Quasimodo czy Allen tez sie w tej kategorii kiepsko odnajduja. Czyli mamy wspolny mianownik meskiej atrakcyjnosci. Moc.
                            • woxilo Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 10:15
                              CZego praGNą KO BIETY OD mężczyzn

                              www.youtube.com/watch?v=in8jz4lXi6E

                              www.youtube.com/watch?v=Wj0IWfKjPZk

                              www.youtube.com/watch?v=N9yAHWjfakg
                            • ninek04 Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 20:04
                              >Czyli mamy wspolny mianownik meskiej atrakcyjnosci. Moc.<

                              Moc rozumiana jako przeciwieństwo flegmatyzmu,powolności, ślamazarności i rozmemłania, mających swoje przełożenie w ruchach ciała, postawie, sylwetce -i owszem, tak. Zresztą dotyczy to również kobiet -te cechy mogą być mało zachęcające i przyciągające,bez względu na płeć.
                              • woxilo Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 21:08
                                ninek04 22.03.16, 20:04
                                >Czyli mamy wspolny mianownik meskiej atrakcyjnosci. Moc.<

                                Moc rozumiana jako przeciwieństwo flegmatyzmu,powolności, ślamazarności i rozmemłania, mających swoje przełożenie w ruchach ciała, postawie, sylwetce -i owszem, tak. Zresztą dotyczy to również kobiet -te cechy mogą być mało zachęcające i przyciągające,bez względu na płeć.

                                Tak :

                                Siła Wewnętrzna /Moc /Charakter /Pełna ,Dojrzała Osobowość

                                Siła wewnętrzna to więcej niż przereklamowane pozytywne myślenie. To przede wszystkim spora dawka kalkulacji. Surowy namysł nad własnymi szansami.

                                sciaga.pl/tekst/33391-34-osobowosc

                                Termin ?osobowość?, podobnie jak wiele innych podstawowych pojęć humanistyki, mimo wielu prób zdefiniowania zachowuje niejasność i wieloznaczność. Pojęcie to jest używane w różnych znaczeniach zarówno w języku potocznym, jak i w filozofii, antropologii, historii, psychologii, socjologii i wielu innych naukach humanistycznych. W tej pracy zajmę się szczegółowo pojęciem osobowości w znaczeniu psychologicznym.
                                Definicje osobowości formułowane przez psychologów często akcentują uwarunkowania właściwości psychiki człowieka, a niekiedy nawet ograniczają się tylko do nich. Analizując osobowość, należy zaznaczyć, że nie jest ona cechą gatunkową człowieka, lecz cechą indywidualną i kulturową, odnoszącą się do wzoru, do którego osiągnięcia zmierza proces wychowania i samowychowania.
                                Osobowość człowieka kształtowana jest przez cechy biofizyczne jak też poprzez proces socjalizacji, która przystosowuje człowieka do życia w zbiorowości, umożliwia porozumienie się i inteligentne działanie w jej ramach, uczy jak się zachować, by osiągnąć cele życiowe. Socjalizacja jest to wchodzenie w kulturę, co rozumie się jako poznawanie i przyjmowanie przez jednostkę tradycji i wzorów kulturowych wyznaczających sposób jej zachowania się.

                                ?TEORIA FREUDA

                                Zygmunt Freud ? jest twórcą najstarszej teorii osobowości; teorii dynamicznej ? według której osobowość jest organizacją sił dynamizujacych zachowanie (dążenia, popędy, potrzeby społeczne). Popęd seksualny, tj. Instynkt życia (Libido) i popęd agresji, tj. instynkt śmierci (Id) są w konflikcie z normami społecznymi, które prezentuje Superego. Konflikt ten jest źródłem wszelkich zachowań, których ostateczny kształt nadaje racjonalne Ego.

                                Libido, popęd seksualny (płciowy) (z łac. "żądza")- zachowanie mające na celu zaspokojenie potrzeby bliskości cielesnej, rozkoszy. Freud rozumiał libido jako formę energii za pośrednictwem której popędy życia spełniają swoje funkcje jako zaburzenia osobowości.

                                I podobna cecha , to tzw.coś czyli charyzma
                                pl.wikipedia.org/wiki/Charyzma
                                Charyzma (gr. chárisma ?dar?) ? termin zaczerpnięty z teologii, gdzie określał jednostki obdarowane łaską boską, ?darem bożym?, obecnie rozumiany jest jako:

                                Atrybut, osobista cecha jednostki, wyjątkowa jakość jej przypisywana, coś, co ktoś posiada lub jest w to wyposażony. Charyzmę utożsamia się z wszelkiego rodzaju osobistymi cechami jednostki, które czynią ją wyjątkową na tle reszty społeczności.
                                Relacja między liderem a jego zwolennikami, czyli wpływ, jaki ma ten pierwszy na drugich. Jest to zdolność lidera do wywierania bardzo wyraźnego wpływu na normatywną orientację innych członków wspólnoty. W efekcie ukształtowania się tej relacji powinny ulec transformacji wartości czy też przekonania akceptowane przez zwolenników, a nie tylko ich zachowania. Lider zostaje uznany za charyzmatycznego, gdyż po pierwsze, ma określoną misję do wypełnienia, a po drugie, w sposób spontaniczny zostają uznane przez zwolenników jego wyjątkowe cechy, zdolności czy właściwości. Uznanie to opiera się na irracjonalnych odczuciach i emocjach, dla których punktem odniesienia są cechy czy zdolności lidera postrzegane na podobieństwo boskiego stygmatu.
                                Termin charyzma jest używany w odniesieniu do lidera i cech, w jakie został on wyposażony czy które posiada, nie nawiązując do celów, do jakich on zmierza, czy motywów, jakimi się kieruje. Władza lidera nie jest ograniczona normami prawnymi, opiera się na jego autorytecie, a wsparta jest wąską grupą ludzi osobiście przez lidera wybranych.
                      • marek.zak1 Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 08:21
                        wont2 napisał:

                        No wiec tak, uwazam ze twarz jest najwazniejsza, ale
                        > cala nasza przydluga i, okazuje sie, bezsensowna dyskusja wziela sie z twojego
                        > twierdzenia, ze dla kobiet uroda mezczyzny jest nieistotna. Uroda czyli fizycznosc - twarz, cialo, oczy, wlosy, zapach, spojrzenie, glos, gesty, no kurde wszystko. Nie tylko twarz, jak probujesz teraz sie niezgrabnie wycofac :)
                        -------------------------------------
                        Przeczytaj raz jeszcze. Powtórzyłem twierdzenie, że brzydcy kręcą tak samo jak ładni a Ty zacząłeś protestować, że przystojni mają łatwiej.

                      • zawle Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 08:28
                        Przeceniasz, stawiając jeden element ponad innymi. Nic nie ma na pierwszym miejscu. Na pierwszym miejscu niewątpliwie można postawić czynniki dyskredytujące. U którejś z pań damskie biodra, u mnie spora nadwaga. To tak, zgoda.
                        • zawle Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 08:49
                          Moje typy gdy byłam dziewczynką
                          www.filmweb.pl/person/Nick.Nolte z "Pogody dla bogaczy":))
                          www.filmweb.pl/person/Krzysztof.Pieczynski z "Życia Kamila Kuranta". Pieczyński rośnie wraz ze mną i ciągle jest fajny.
                          • bgz0702 Re: Psychologia Miłości 25.03.16, 23:50
                            zawle napisała:

                            > Moje typy gdy byłam dziewczynką
                            > www.filmweb.pl/person/Nick.Nolte z "Pogody dla bogaczy":))
                            > www.filmweb.pl/person/Krzysztof.Pieczynski z "Życia Kamila Kuranta". Pieczyński rośnie wraz ze mną i ciągle jest fajny.

                            pieczyński jest fajny, tez mam do niego słabość
                            • woxilo Re: Psychologia Miłości 26.03.16, 07:19
                              bgz0702 25.03.16, 23:50
                              zawle napisała:

                              > Moje typy gdy byłam dziewczynką
                              > www.filmweb.pl/person/Nick.Nolte z "Pogody dla bogaczy":))
                              > www.filmweb.pl/person/Krzysztof.Pieczynski z "Życia Kamila Kuranta". Pieczyński rośnie wraz ze mną i ciągle jest fajny.

                              pieczyński jest fajny, tez mam do niego słabość


                              A to ja - pl.fdating.com/profile?id=2084018;#.VvYpetKXaz4
                              • sabat3 Re: Psychologia Miłości 26.03.16, 07:52
                                woxilo napisał(a):

                                > A to ja - pl.fdating.com/profile?id=2084018;#.VvYpetKXaz4

                                Pozwolę sobie odnośnie samego serwisu strzelić uwagę.
                                Wlazłem na "galerie kobiet" i "galerie mężczyzn". Pierwsza rzecz, która przykuła moją uwagę to pochodzenie. Większość lasek to Ukraina, Rosja, Kazachstan, jakieś pojedyncze Azjatki nawet. Większość Facetów to kraje UE, z naciskiem na te zamożniejsze.
                                Nieźle. Taki dowód na to, że jednak psychoewo w praktyce nieźle się sprawdza :)
                                • woxilo Re: Psychologia Miłości 26.03.16, 09:19
                                  sabat3 26.03.16, 07:52
                                  woxilo napisał(a):

                                  > A to ja - pl.fdating.com/profile?id=2084018;#.VvYpetKXaz4

                                  Pozwolę sobie odnośnie samego serwisu strzelić uwagę.
                                  Wlazłem na "galerie kobiet" i "galerie mężczyzn". Pierwsza rzecz, która przykuła moją uwagę to pochodzenie. Większość lasek to Ukraina, Rosja, Kazachstan, jakieś pojedyncze Azjatki nawet. Większość Facetów to kraje UE, z naciskiem na te zamożniejsze.
                                  Nieźle. Taki dowód na to, że jednak psychoewo w praktyce nieźle się sprawdza :)

                                  W końcu mamy święto ,pierwszgo patriarchy , założyciela kośioła Szatanistów - święty schizifrenik i epileptyk = ojciec Pijok :)
                        • woxilo Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 08:51
                          zawle 22.03.16, 08:28
                          Przeceniasz, stawiając jeden element ponad innymi. Nic nie ma na pierwszym miejscu. Na pierwszym miejscu niewątpliwie można postawić czynniki dyskredytujące. U którejś z pań damskie biodra, u mnie spora nadwaga. To tak, zgoda.

                          Masz rację , bo u mnie zbytnia wybuchowość i agresja ,związana z Wielką Empatią i Telepatją .
                    • aandzia43 Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 09:04
                      Markowe proby wycofywania się chyłkiem pamiętam sprzed lat ;-)
                      • zawle Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 09:10
                        Ale Marek ma rację. Na swoim poletku. I za jego prawdą stoją miliony par w których jedno nie jest atrakcyjne a drugie tak. Nisza, ale istnieje. Dla Marka potwierdza ją kilkadziesiąt lat jego życia. Z tym że on pewnie nie jest tak nieatrakcyjny jak spora grupa facetów, którzy nie mają szansy na dziewczyny z dużo wyższych półek a na swoich nie szukają, bo im się "nie podobają";)
                        • aandzia43 Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 09:48
                          Na swoim wąskim poletku może sobie mieć żywe przykłady na różne rzeczy, mnie to nie obchodzi. Tylko niech nie uogólnia. Poza tym utożsamia ładną męską twarz z atrakcyjnością fizyczną mężczyzny, a to bzdura. Podsumowując: kobiety lecą na fizycznych mężczyzny i basta. Żeby nie wiem jak marki zaklinaly rzeczywistosc.
                          • marek.zak1 Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 11:37
                            aandzia43 napisała:

                            > Na swoim wąskim poletku może sobie mieć żywe przykłady na różne rzeczy, mnie to
                            > nie obchodzi. Tylko niech nie uogólnia. Poza tym utożsamia ładną męską twarz z atrakcyjnością fizyczną mężczyzny, a to bzdura.
                            --------------------------------------------------------
                            To teoria Wonta i Sabata o przystojnych. Ni emoja.

                            Podsumowując: kobiety lecą na fizycznych mężczyzny i basta. Żeby nie wiem jak marki zaklinaly rzeczywistosc.
                            ------------------------------------------------------------------------
                            Oczywiście. A po co myślisz, uprawiałem i uprawiam sport? Kilka lat temu nawet wymyśliłem chesting (wg Kitty guming). Codziennie na spacerze z Sową 240 powtórzeń. Głowa głowa, a kobieta lubi przytulić sie do fajnej klaty :)
                            >
                            • woxilo Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 11:40
                              marek.zak1 22.03.16, 11:37
                              aandzia43 napisała:

                              > Na swoim wąskim poletku może sobie mieć żywe przykłady na różne rzeczy, mnie to
                              > nie obchodzi. Tylko niech nie uogólnia. Poza tym utożsamia ładną męską twarz z atrakcyjnością fizyczną mężczyzny, a to bzdura.
                              --------------------------------------------------------
                              To teoria Wonta i Sabata o przystojnych. Ni emoja.

                              Podsumowując: kobiety lecą na fizycznych mężczyzny i basta. Żeby nie wiem jak marki zaklinaly rzeczywistosc.
                              ------------------------------------------------------------------------
                              Oczywiście. A po co myślisz, uprawiałem i uprawiam sport? Kilka lat temu nawet wymyśliłem chesting (wg Kitty guming). Codziennie na spacerze z Sową 240 powtórzeń. Głowa głowa, a kobieta lubi przytulić sie do fajnej klaty :)
                              >

                              Prawdę rzekłeś ,już cisza ciiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii
                            • aandzia43 Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 11:59
                              Miało być na "fizyczność mężczyzn", ale wyszło ok. W każdym razie nie na intelekt czy osobowość wyekstrachowane z fizycznosci. Klata, zuchwa i masa miesniowa to podstawa.
                              • woxilo Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 12:36
                                aandzia43 22.03.16, 11:59
                                Miało być na "fizyczność mężczyzn", ale wyszło ok. W każdym razie nie na intelekt czy osobowość wyekstrachowane z fizycznosci. Klata, zuchwa i masa miesniowa to podstawa.
                                • socrates11 Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 12:42
                                  woxilo napisał(a):

                                  inteligencja racjonalna ( IQ), intgeligencja emocjonalna ( IE) ,inteligencja duchowa (SQ ) i dobra forma fizyczna .

                                  O właśnie, zresztą walory sprawnego ciała, wiesz taki talent i forma do odpowiednich ruchów, też chyba mają jakąś desygnację typu inteligencji
                                  • woxilo Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 13:15
                                    socrates11 22.03.16, 12:42
                                    woxilo napisał(a):

                                    inteligencja racjonalna ( IQ), intgeligencja emocjonalna ( IE) ,inteligencja duchowa (SQ ) i dobra forma fizyczna .

                                    O właśnie, zresztą walory sprawnego ciała, wiesz taki talent i forma do odpowiednich ruchów, też chyba mają jakąś desygnację typu inteligencji

                                    Tak, Inteligencja Fizyczna / Cielesna ,nazwałem w skrócie - ( I F)
                                    • woxilo Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 13:43
                                      Inteligencja Duchowa /Spirytual Inteligence (SQ)

                                      pl.wikipedia.org/wiki/Inteligencja_duchowa

                                      Według Roberta Emmonsa (1999, 2000) inteligencja duchowa to zdolność do wykorzystywania składającego się na duchowość systemu wiedzy eksperckiej w odpowiedzi na ostateczną troskę (pojęcie wprowadzane przez protestanckiego teologa Paula Tillicha czyli pragnienia wykraczające poza codzienną egzystencję, związane z rozmaicie rozumianą Transcendencją. Na inteligencję duchową w tym rozumieniu składają się następujące czynniki:

                                      1) zdolność do transcendencji

                                      2) zdolność do przekraczania granic fizyczności

                                      3) zdolność odczuwania jedności życia i nawiązywania łączności z ludzkością, której nic nie może zagrozić, nawet śmierć

                                      4) umiejętność doświadczenia podwyższonych stanów świadomości w tym:

                                      a) świadomość istnienia rzeczywistości ostatecznej, przyjmującej formę jedności, w której zanikają wszelkie bariery, zaś wszelkie obiekty włączone zostają w tę całość

                                      b) doświadczanie społecznych i psychologicznych korzyści związanych z osiąganiem tych stanów

                                      5) umiejętność nadawania świętości codziennym wydarzeniom, relacjom z innymi, obowiązkom

                                      6) umiejętność wykorzystywania zasobów duchowych do rozwiązywania codziennych problemów

                                      Duchowość ? pojęcie wieloznaczne, kojarzone albo z działaniem sił nadnaturalnych, albo ze szczególnym (często z wartościującym epitetem "wyższy") wymiarem psychiki; może też być pojmowana w sposób łączący powyższe dwa sposoby, traktując wymiar duchowy jako należący do sfery nadnaturalnej.

                                      Literatura na temat duchowości odzwierciedla głównie trzy, jak dotąd trudne do oddzielenia, obszary refleksji, badań i praktyki: teologiczny, filozoficzny i psychologiczny (Grzegorczykowa, 2006). Podejście teologiczne podkreśla nadnaturalną istotę duchowości i zaleca połączenie z pewnym bytem (Bóg, Wszechświat, drugie życie, patrz eschatologia), podejście filozoficzne koncentruje się na dochodzeniach na temat natury "ducha" jako podłoża duchowości, podejście psychologiczne akcentuje jej subiektywny charakter (doświadczenie duchowe). Częstym elementem doświadczeń duchowych jest mistycyzm, przejawiający się w postaci różnych stanów zmienionej świadomości. Owoce mistycyzmu to m.in. wyższy poziom rozwoju wewnętrznego, specyficzna twórczość (mistyka) oraz rozmaite, niekiedy zdumiewające, dokonania[1].
                                  • socrates11 Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 14:35
                                    Socrates był kapitanem jedenastki Brazylii na mistrzostwach świata w 1982 (być może najpiękniej grająca drużyna w historii futbolu, niestety w meczu z Włochami zabrakło koncentracji) i 1986r. W nietypowy sposób wykonywał rzuty karne, bez rozbiegu. Tu jeszcze zrobił jeden krok, ale bywało że i tego nie:

                                    www.youtube.com/watch?v=zelMbnH-DEE
                                    • woxilo Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 14:58

                                      Socrates był kapitanem jedenastki Brazylii na mistrzostwach świata w 1982 (być może najpiękniej grająca drużyna w historii futbolu, niestety w meczu z Włochami zabrakło koncentracji) i 1986r. W nietypowy sposób wykonywał rzuty karne, bez rozbiegu. Tu jeszcze zrobił jeden krok, ale bywało że i tego nie:

                                      www.youtube.com/watch?v=zelMbnH-DEE

                                      Chodzi ci o przeczuie wyższego rzędu powiązaną z parapsychicznością człowieka - Telepatję
                                      pl.wikipedia.org/wiki/Telepatia

                                      Telepatia ? ogólnie pojęta możliwość komunikacji pomiędzy formami życia bez użycia żadnych znanych człowiekowi zmysłów. Nazwa pochodzi od greckich słów tele (daleki) i patheia (uczucie). Podobnie jak w przypadku innych zjawisk parapsychologicznych istnieją liczne relacje świadków twierdzących, że zetknęli się z tym zjawiskiem lub potrafią je wywoływać, ale mimo wielu studiów, zjawisko nigdy nie przeszło pozytywnie testów naukowych w warunkach uniemożliwiających dokonywanie oszustw. Istnieje wiele proponowanych teorii na temat mechanizmu działania tego zjawiska, jednak żadna nie została jak na razie jednoznacznie potwierdzona.

                                      Osoby wierzące w zjawiska paranormalne uważają często, że efektami działania telepatii są m.in. świadomość zbiorowa i intuicyjna komunikacja zwierząt.

                                      Zjawisko telepatii jest na ogół przypisywane zdolności umysłu ludzkiego do wysyłania oraz wybiórczego przechwytywania swoistych fal mózgowych nawet na duże odległości. Badania naukowe potwierdzają jedynie możliwość konstruowania prostych urządzeń sterowanych myślą, przy czujnikach umieszczonych bardzo blisko mózgu [1]. Nie wiadomo także czy myśli innego rodzaju emitują podobne rozpoznawalne sygnały, co polecenia wydawane przez mózg przy sterowaniu ciałem. Przesyłanie złożonych poleceń (a tym bardziej innych treści) na duże odległości za pomocą myśli jest więc mało prawdopodobne z naukowego punktu widzenia przy obecnym poziomie wiedzy. Z kolei odebranie, rozpoznanie i odczytanie myśli wybranej osoby można porównać do praktycznie zerowego prawdopodobieństwa odbioru stacji radiowej wybranej spośród milionów innych rozgłośni, z których wszystkie nadają na tych samych częstotliwościach (mózg ludzki pracuje na bardzo wąskim paśmie częstotliwości do 100 Hz - zob. fale mózgowe).
                              • ninek04 Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 19:43
                                >kobiety lecą na fizycznych mężczyzn i basta.Żeby nie wiem, jak marki zaklinały rzeczywistość <

                                >Miało być na "fizyczność mężczyzn", ale wyszło ok. W każdym razie nie na intelekt czy osobowość wyekstrachowane z fizycznosci. Klata, zuchwa i masa miesniowa to podstawa. <

                                No nie wiem, czy wszystkie. Ja mam zupełnie odwrotnie -zainteresowanie, ciekawość, zauroczenie przeważnie pojawia się u mnie nawet bez konieczności widoku ciała mężczyzny i jego oglądu.Natomiast, gdy okaże się, że do osobowości przypisane jest atrakcyjne (dla mnie) ciało,traktuję to jako bonus i wartość dodaną-a wtedy hulaj dusza, piekła nie ma,jestem w raju i na haju ;)
                                • woxilo Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 19:55
                                  ninek04 22.03.16, 19:43
                                  >kobiety lecą na fizycznych mężczyzn i basta.Żeby nie wiem, jak marki zaklinały rzeczywistość <

                                  >Miało być na "fizyczność mężczyzn", ale wyszło ok. W każdym razie nie na intelekt czy osobowość wyekstrachowane z fizycznosci. Klata, zuchwa i masa miesniowa to podstawa. <

                                  No nie wiem, czy wszystkie. Ja mam zupełnie odwrotnie -zainteresowanie, ciekawość, zauroczenie przeważnie pojawia się u mnie nawet bez konieczności widoku ciała mężczyzny i jego oglądu.Natomiast, gdy okaże się, że do osobowości przypisane jest atrakcyjne (dla mnie) ciało,traktuję to jako bonus i wartość dodaną-a wtedy hulaj dusza, piekła nie ma,jestem w raju i na haju ;)

                                  Tak naprawdę każda osoba na świecie jest inna , pod względem - wnętrza / charakteru / osobowości /sumienia ,mentalności ,atrakcyjności , wyglądu fizycznego ,światopoglądu , wierzenia ,itp.
                                • aandzia43 Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 21:11
                                  Ok, lecą czyli są napalone, dają sie zaciagnąć do łóżka, albo same do łóżka ciągną. O tym piszemy konkretnie. Zainteresowanie i ciekawość człowiekiem u mnie pojawiają się jak najbardziej z tytułu wymienionych przez ciebie przymiotów. Ale tak samo ciekawią mnie i fascynują interesujący ludzie rodzaju żeńskiego, chociaż jestem zdecydowanie hetero. Fascynacja mężczyzną internetowo bez oglądania chociażby zdjęć zdarza mi się, nei powiem. Ale to jest tylko ewentualny, mocno ewentualny, wstęp do dalszego, zasadniczego ciągu. Nie przywiązuję do tego wagi, choć miłe uczucie, nie powiem.

                                  .Natomiast, gdy okaże się, że do osobowości przypis
                                  > ane jest atrakcyjne (dla mnie) ciało,traktuję to jako bonus i wartość dodaną-a
                                  > wtedy hulaj dusza, piekła nie ma,jestem w raju i na haju ;)

                                  Dobra, a jak mężczyzna o fascynującej osobowości internetowo zgłębiony stanie przed tobą w realu i stwierdzisz, że cielesność nie teges, to lecisz na niego i jest fajnie?
                                  • woxilo Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 21:29
                                    aandzia43 22.03.16, 21:11
                                    Ok, lecą czyli są napalone, dają sie zaciagnąć do łóżka, albo same do łóżka ciągną. O tym piszemy konkretnie. Zainteresowanie i ciekawość człowiekiem u mnie pojawiają się jak najbardziej z tytułu wymienionych przez ciebie przymiotów. Ale tak samo ciekawią mnie i fascynują interesujący ludzie rodzaju żeńskiego, chociaż jestem zdecydowanie hetero. Fascynacja mężczyzną internetowo bez oglądania chociażby zdjęć zdarza mi się, nei powiem. Ale to jest tylko ewentualny, mocno ewentualny, wstęp do dalszego, zasadniczego ciągu. Nie przywiązuję do tego wagi, choć miłe uczucie, nie powiem.

                                    .Natomiast, gdy okaże się, że do osobowości przypis
                                    > ane jest atrakcyjne (dla mnie) ciało,traktuję to jako bonus i wartość dodaną-a
                                    > wtedy hulaj dusza, piekła nie ma,jestem w raju i na haju ;)

                                    Dobra, a jak mężczyzna o fascynującej osobowości internetowo zgłębiony stanie przed tobą w realu i stwierdzisz, że cielesność nie teges, to lecisz na niego i jest fajnie?

                                    Tak naprawdę jestem człowiekiem Metroseksualnym , zadowolę i kobietę i mężczyznę , lecz bardziej kobietę
                                    • aandzia43 Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 23:02

                                      > Tak naprawdę jestem człowiekiem Metroseksualnym , zadowolę i kobietę i mężczyznę , lecz bardziej kobietę

                                      No i? Nie rozumiem jak się ma to zdanie do mojego pytania do mojej przedpiśczyni.
                                      • zawle Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 23:04
                                        No...że jak ma kobiece biodra to nawet lepiej?:))
                                        • zawle Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 23:05
                                          woxilo...pozwolisz nam samym poszukaj w wiki? Bo mnie to tak zniechęca, że przewijam Ciebie
                                        • aandzia43 Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 23:08
                                          Hłe, hłe :-P
                                  • marek.zak1 Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 22:35
                                    aandzia43 napisała:

                                    Dobra, a jak mężczyzna o fascynującej osobowości internetowo zgłębiony stanie przed tobą w realu i stwierdzisz, że cielesność nie teges, to lecisz na niego i jest fajnie?
                                    ========================================
                                    Właśnie. Facet zdejmuje koszule i ...żenada. Nie wiadomo dokąd uciec. Sorry.
                                    >
                                    • sabat3 Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 22:55
                                      marek.zak1 napisał:

                                      > Właśnie. Facet zdejmuje koszule i ...żenada. Nie wiadomo dokąd uciec. Sorry.

                                      Marku, ile razy zdejmowałeś koszulę witając się z kobietą? :)
                                      W naszym klimacie jest tak, że większa część ciała jest okryta ubraniem. Można co najwyżej stwierdzić czy chłop jest gruby, postawny czy rachityczny. I czy ma gębę ładną bądź brzydką. Niewiele więcej. Takie rzeczy jak klata, sześciopak czy dla kontrastu sadełko i brak mięśni itd wychodzą już w sytuacjach mocno intymnych, a wtedy zwykle jednak się dość dużo wybacza, skoro już do takiej sytuacji doszło. Nawet wybredna Kag relacjonowała, że przespała się z facetem o konsystencji budyniu.
                                      Poza tym - bez urazy, ale wstawiałeś kiedyś fotkę i szczerze mówiąc nie powaliłeś mnie na kolana swoją klatą. Wiem że masz swoje lata, to Ci się chwali, w kontraście do rówieśników wyglądasz oczywiście fajnie - ale mitycznym Herkulesem to Ty nie jesteś...
                                      • zawle Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 23:01
                                        Sabat..ale moda na sześciopaki, bice i inne nadmuchiwańce pojawiła się niedawno. Za moich czasów wystarczyło żeby facet był szczupły i coś tam miał pod skórą.
                                        • sabat3 Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 23:17
                                          zawle napisała:

                                          > Sabat..ale moda na sześciopaki, bice i inne nadmuchiwańce pojawiła się niedawno
                                          > . Za moich czasów wystarczyło żeby facet był szczupły i coś tam miał pod skórą.

                                          Za Twoich czasów? Kurna, toż Twoje czasy to praktycznie i moje czasy, coś tam jeszcze pamiętam ;)
                                      • marek.zak1 Re: Psychologia Miłości 23.03.16, 08:11
                                        sabat3 napisał:


                                        >
                                        > Marku, ile razy zdejmowałeś koszulę witając się z kobietą? :)
                                        ----------------------------------------------------------------------
                                        Robię to codziennie.
                                        =========================================
                                        > Poza tym - bez urazy, ale wstawiałeś kiedyś fotkę i szczerze mówiąc nie powaliłeś mnie na kolana swoją klatą. Wiem że masz swoje lata, to Ci się chwali, w kontraście do rówieśników wyglądasz oczywiście fajnie - ale mitycznym Herkulesem to Ty nie jesteś...
                                        -------------------------------------------------
                                        Nie, jedynie wysportowanym facetem.
                                        • sabat3 Re: Psychologia Miłości 23.03.16, 08:47
                                          marek.zak1 napisał:

                                          > Robię to codziennie.

                                          Jesli masz na mysli zone, to Twoja muskulatura nie robi juz na niej takiego wrazenia jak na innych kobietach. Czlowiek sie przyzwyczaja do tego co ma. To jak z "Lambada". Na poczatku byla wielkim hitem, ale leciala tak czesto, ze po dwoch latach juz nia wszyscy rzygali. Od wielu lat nie spotkalem sie z nia w mediach, ludzie najwyrazniej znienawidzili ten dawny przeboj. Sila przyzwyczajenia :)

                                          > Nie, jedynie wysportowanym facetem.

                                          Nie mam co do tego najmniejszych watpliwosci, jestem pewny, ze Twoja wydolnosc krazeniowa jest o wiele lepsza niz moja, kto wie, moze nawet jestes silniejszy. Jednak mowimy o wygladzie, a jesli o to chodzi - po prostu nie wygladasz na az tak wysportowanego. Facet po pol roku brania sterydow i koslawego treningu na silowni ze znosna dieta przy Tobie bedzie wygladal jak kolos, mimo ze sprawnosciowo wciaz bedzie wypadac jak kaleka. Tak to po prostu dziala jesli chodzi o "looks". Wiec nie powolywalbym sie na Twoim miejscu na argumenty w stylu "jak zdejmie koszule" bo nawet wielu zawodowych sportowcow bez koszuli wyglada tak sobie.
                                          Wyglad ze sprawnoscia w dzisiejszych czasach nie tylko czesto ale i wrecz zazwyczaj sie rozmijaja. Jak zechcesz polemizowac to poszukam dowodow filmowych :)
                                          • marek.zak1 Re: Psychologia Miłości 23.03.16, 09:03
                                            sabat3 napisał:

                                            > marek.zak1 napisał:
                                            >
                                            > > Robię to codziennie.
                                            >
                                            > Jesli masz na mysli zone, to Twoja muskulatura nie robi juz na niej takiego wrazenia jak na innych kobietach. Czlowiek sie przyzwyczaja do tego co ma.
                                            -----------------------------------------------------------------
                                            Oczywiście, mam na myśli moja zonę. Ona jest użytkownikiem mojego ciała. Nawiasem, myślę, ze znaczna część BSWM jest wynikiem zaniedbywania siebie i partnera. Ludzie się zapuszczają.


                                            > > Nie, jedynie wysportowanym facetem.
                                            >
                                            > Nie mam co do tego najmniejszych watpliwosci, jestem pewny, ze Twoja wydolnosc krazeniowa jest o wiele lepsza niz moja, kto wie, moze nawet jestes silniejszy. Jednak mowimy o wygladzie, a jesli o to chodzi - po prostu nie wygladasz na az tak wysportowanego. Facet po pol roku brania sterydow i koslawego treningu na silowni ze znosna dieta przy Tobie bedzie wygladal jak kolos, mimo ze sprawnosciowo wciaz bedzie wypadac jak kaleka. Tak to po prostu dziala jesli chodzi o "looks". Wiec nie powolywalbym sie na Twoim miejscu na argumenty w stylu "jak zdemie koszule" bo nawet wielu zawodowych sportowcow bez koszuli wyglada tak sobie.
                                            ----------------------------------------------------
                                            Nie jest moim celem wygląd pakera. Zobacz czasami, jak najlepsi tenisiści zmieniają na meczu koszulki. Żaden z nich nie wygląda jak atleta, a jednak wszyscy są fajnie zbudowani. .Wolę Djokovica niż Pudziana i chyba większość babek także. .
                                            • sabat3 Re: Psychologia Miłości 23.03.16, 09:33
                                              marek.zak1 napisał:

                                              > Nie jest moim celem wygląd pakera. Zobacz czasami, jak najlepsi tenisiści zmien
                                              > iają na meczu koszulki. Żaden z nich nie wygląda jak atleta, a jednak wszyscy
                                              > są fajnie zbudowani. .Wolę Djokovica niż Pudziana i chyba większość babek także
                                              > . .

                                              Novak Djokovic wyglada jakby zwial przed chwila z Oswiecimia, wiekszosc Kowalskich przesiadujacych na kanapie ma podobna, albo i wieksza mase miesniowa jak on. Oczywiscie jest to wielki sportowiec i WYDOLNOSC jego miesni jest wielokrotnie wyzsza niz u przecietniaka. Ale wydolnosci nie sposob ocenic po zdjeciu koszulki. Na oko to on wyglada na niesamowicie wychudzonego faceta. Nic dziwnego ze jego niewielkie ale ekstremalnie sprawne miesnie sa widoczne pod skora, skoro prawie wcale nie ma tkanki tluszczowej. To wyglada na 5-8% tkanki tluszczowej w proporcji do masy ciala.
                                              Ale o ile dobrze pamietam, to Ty Marku nie masz tak niskiej zawartosci tluszczu w ciele - i dzieki Bogu, bo wtedy w wieku 60 lat wygladalbys jak pomarszczony staruszek, ktorym nie jestes. A to zbyt piekne nie jest.
                                              • marek.zak1 Re: Psychologia Miłości 23.03.16, 10:15
                                                sabat3 napisał:

                                                > Novak Djokovic wyglada jakby zwial przed chwila z Oswiecimia,
                                                ------------------------------------------------------
                                                Oj chyba nie. Jest szczupły ale bardzo proporcjonalnie zbudowany.

                                                ------------------------------------------------------------------------
                                                > Ale o ile dobrze pamietam, to Ty Marku nie masz tak niskiej zawartosci tluszczu w ciele - i dzieki Bogu, bo wtedy w wieku 60 lat wygladalbys jak pomarszczony staruszek, ktorym nie jestes. A to zbyt piekne nie jest.
                                                -----------------------------------------------------------------------
                                                Nie mam ani nie mam zamiaru, bo rzeczywiście wygląda to marnie. Tłuszcz jest potrzebny w odpowiedniej ilosci. W zupie i w ciele.

                                                • socrates11 Re: Psychologia Miłości 23.03.16, 10:51
                                                  ------------------------------------------------------------------------
                                                  > Ale o ile dobrze pamietam, to Ty Marku nie masz tak niskiej zawartosci tluszczu w ciele - i dzieki Bogu, bo wtedy w wieku 60 lat wygladalbys jak pomarszczony staruszek, ktorym nie jestes. A to zbyt piekne nie jest.
                                                  -----------------------------------------------------------------------
                                                  Nie mam ani nie mam zamiaru, bo rzeczywiście wygląda to marnie. Tłuszcz jest potrzebny w odpowiedniej ilosci. W zupie i w ciele.

                                                  Trochę tłuszczu chroni kwiat naszej urody przed takim uwiędnięciem w zmarchach właśnie. Oprócz otłuszczenia w popularnym sensie, może być też otłuszczenie, otyłość wewnętrzna ludzi szczupłych he he, Ta jest zupełnie niedobra.

                                                  - Szczupła sylwetka ciała wcale nie musi oznaczać, że nie mamy problemów z otyłością - twierdzi dr Jimmy Bell, profesor molekularnego obrazowania z Imperial College w Londynie.

                                                  Dr Jimmy Bell od 1994 roku prowadził badania dotyczące gospodarki tłuszczowej naszych organizmów. Przeskanował ponad 800 ludzi, tworząc tzw. mapy tłuszczowe.

                                                  Zgodnie ze zgromadzonymi danymi, ludzie którzy trzymają formę głównie dzięki diecie, nie zaś przez ćwiczenia fizyczne, o wiele częściej mają problem z wewnętrzną otyłością. "Cała filozofia bycia otyłym musi zostać zredefiniowana" - mówi Bell, którego ośrodek wspiera brytyjski ośrodek badawczy MRC (Britain Medical Research Council).
                                                  • woxilo Re: Psychologia Miłości 23.03.16, 11:20
                                                    socrates11 23.03.16, 10:51
                                                    ------------------------------------------------------------------------
                                                    > Ale o ile dobrze pamietam, to Ty Marku nie masz tak niskiej zawartosci tluszczu w ciele - i dzieki Bogu, bo wtedy w wieku 60 lat wygladalbys jak pomarszczony staruszek, ktorym nie jestes. A to zbyt piekne nie jest.
                                                    -----------------------------------------------------------------------
                                                    Nie mam ani nie mam zamiaru, bo rzeczywiście wygląda to marnie. Tłuszcz jest potrzebny w odpowiedniej ilosci. W zupie i w ciele.

                                                    Trochę tłuszczu chroni kwiat naszej urody przed takim uwiędnięciem w zmarchach właśnie. Oprócz otłuszczenia w popularnym sensie, może być też otłuszczenie, otyłość wewnętrzna ludzi szczupłych he he, Ta jest zupełnie niedobra.

                                                    - Szczupła sylwetka ciała wcale nie musi oznaczać, że nie mamy problemów z otyłością - twierdzi dr Jimmy Bell, profesor molekularnego obrazowania z Imperial College w Londynie.

                                                    Dr Jimmy Bell od 1994 roku prowadził badania dotyczące gospodarki tłuszczowej naszych organizmów. Przeskanował ponad 800 ludzi, tworząc tzw. mapy tłuszczowe.

                                                    Zgodnie ze zgromadzonymi danymi, ludzie którzy trzymają formę głównie dzięki diecie, nie zaś przez ćwiczenia fizyczne, o wiele częściej mają problem z wewnętrzną otyłością. "Cała filozofia bycia otyłym musi zostać zredefiniowana" - mówi Bell, którego ośrodek wspiera brytyjski ośrodek badawczy MRC (Britain Medical Research Council).

                                                    To wszystko ,to o kant dupy rostrzaskać ,jak w głowie siano ,a in teligencja na ziemi głowonogów
                                                  • socrates11 Re: Psychologia Miłości 23.03.16, 11:27
                                                    Wiesz, skład ciała jest jednak dosyć ważny, bo nadmiar lub niedobór składników może zmieniać nawet światopogląd
                                                  • woxilo Re: Psychologia Miłości 23.03.16, 13:06
                                                    socrates11 23.03.16, 11:27
                                                    Wiesz, skład ciała jest jednak dosyć ważny, bo nadmiar lub niedobór składników może zmieniać nawet światopogląd

                                                    Dokładnie ,ważna jest odpowiednia dieta - astrosalus.pl/psychoneuroimmunologia.html

                                    • ninek04 Re: Psychologia Miłości 23.03.16, 05:49
                                      >Właśnie. Facet zdejmuje koszule i ...żenada. Nie wiadomo dokąd uciec. Sorry.<

                                      Właśnie. Jakby facet zdjął koszulę, to sorry, ale mniej więcej wiem, czego się pod nią spodziewać, więc zaskoczenia nie będzie, a widok sześciopaka nie jest mi potrzebny do szczęścia w takim momencie. Gorzej, jakby zdjął spodnie i okazałoby się, że nie ma pod nimi niczego sensownego i to by dopiero była żenada ;) Jak to nie wiadomo dokąd uciec?-trzeba szukać wyjścia ewakuacyjnego, zawsze się jakieś znajdzie;)
                                  • zawle Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 22:59
                                    aandzia43 napisała:
                                    > Dobra, a jak mężczyzna o fascynującej osobowości internetowo zgłębiony stanie p
                                    > rzed tobą w realu i stwierdzisz, że cielesność nie teges, to lecisz na niego i
                                    > jest fajnie?

                                    Ja raz poleciałam. I było fajnie. Od tego czasu daję większą szansę tych niewyględnym. Niektórzy z nich to fajni i bardzo dobrze sprawujący się w łóżku faceci.

                                    Moja mama opowiadała mi o pewnym karle od siebie z pracy. Jakaś tam dała się skusić ( może po ciężkim pijaku- nie wiem) i fama poszłaaaa. Chętnych nie brakowało. Czy to z ciekawości , ale wracały. Żalił się potem mojej matce że go instrumentalnie traktują, jak rzecz. Sabat, słyszysz? Faceci też mają uczucia:))
                                    • aandzia43 Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 23:07

                                      > Ja raz poleciałam. I było fajnie. Od tego czasu daję większą szansę tych >niewyględnym. Niektórzy z nich to fajni i bardzo dobrze sprawujący się w łóżku faceci.

                                      No ale jak kompletnie nie teges? Bo jak pół na pół pasuje pan, a do tego osobowościowo odpowiada i atmosfera sprzyja, to czemu nie. Bo jak mi kompletnie nie teges to się zmywam.
                                      • sabat3 Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 23:11
                                        aandzia43 napisała:

                                        > Bo jak mi kompletnie nie teges to się zmywam.

                                        Tak teatralnie, z krzykiem? Przez zamknięte drzwi, że zostaje obrys sylwetki, jak na kreskówkach? :D
                                        • aandzia43 Re: Psychologia Miłości 23.03.16, 00:09
                                          Aleszszszskąąt :-P Z niewyobrażalnym wdziękiem i dyplomacją. Jak na dyplomatę przystało zapodaję przekaz "spierdalaj" tak, że pan cieszy się na myśl o nadciągającej podróży.
                                          • woxilo Re: Psychologia Miłości 23.03.16, 04:29
                                            aandzia43 23.03.16, 00:09
                                            Aleszszszskąąt :-P Z niewyobrażalnym wdziękiem i dyplomacją. Jak na dyplomatę przystało zapodaję przekaz "spierdalaj" tak, że pan cieszy się na myśl o nadciągającej podróży.

                                            Ja na to - jaladreips ,jak mawia psychologia , pofantaziuj sobie konstruktywnie ( odgrywaj różne role ,tak możesz najlepiej cokolwiek zrozumieć i zmienić innych poprzez modelowanie podświadomości ,lub za pomocą burzy muzgów , co czynię )
                                            • woxilo Re: Psychologia Miłości 23.03.16, 04:55
                                              aandzia43 23.03.16, 00:09
                                              Aleszszszskąąt :-P Z niewyobrażalnym wdziękiem i dyplomacją. Jak na dyplomatę przystało zapodaję przekaz "spierdalaj" tak, że pan cieszy się na myśl o nadciągającej podróży.

                                              A ile ty seksoholiczko ,nimfomanko ,mitomanko ,schizofreniczko i alkoholiczko musisz się jeszcze nauzyć ,więc w drogę ,i poczytaj to ,jak umiesz czytać ,ha,ha,ha

                                              Jak dochodzi do tzw "Oświecenia duszy / Alchemię Umysłu /Przemianę Ducha podobną Bogu Stwórcy,stwożoną na swój sposób ,Lub powolny upadek moralny /degradację psychiki i mózgu ,cofanie się w ewolucji do poziomu zwierzęcia .

                                              W 49 dniu życia ludzkiego płodu dopiero co ukształtowana szyszynka wydziela do młodego krwioobiegu substancję o nazwie Dimetylotryptamina, w skrócie DMT, w tym czasie, jak mówią starożytne Wedy - dusza wkracza do ciała. Wnika przez tył serca i wznosi się wzdłuż rdzenia kręgowego, by osiąść w małym gruczole w centrum mózgu - w szyszynce właśnie.

                                              Szyszynka, czyli ciało szyszynkowe (łac. corpus pineale) znajduje się za III komorą mózgu w linii środkowej (między obiema półkulami mózgowymi). Jest odpowiednikiem narządu światłoczułego - ?oka ciemieniowego?. Jej nazwa wywodzi się od kształtu, który jest podobnie jak szyszki (łacina pinea). U dorosłych ludzi ma około 0,8 cm (0,3 cala) długości i waży ok. 0,1 grama (0,004 uncji). Jej średnica jest stosunkowo duża u dzieci, a zaczyna się zmniejszać z początkiem dojrzewania.
                                              Mikroskopowo, gruczoł składa się z pinealocytów (typowe komórki endokrynne) i komórek wspomagających, które są podobne do astrocytów mózgu. U osób dorosłych często wykrywa się małe złogi wapnia widoczne w szyszynce na zdjęciach rentgenowskich. Czemu szyszynka wapnieje i wten sposób powoli ZABIJA / NISZCZY SIĘ SWOJĄ SZYSZYNKĘ .


                                              A teraz prawdziwa fizjologia szyszynki na poziomie biomolekularnym, która jest naprawdę skrzętnie ukrywana, nawet przed studentami medycyny

                                              W ciągu dnia szyszynka (mimo, że Wikipedia twierdzi inaczej) jest głównym źródłem serotoniny - naszego wewnętrznego hormonu szczęścia. Jest to również jeden z neuroprzekaźników. To od serotoniny zależy, czy sygnał układu nerwowego będzie w stanie dotrzeć do wszystkich zakątków ciała. Zbyt niski poziom serotoniny zaobserwowano u osób z depresją, ale także u ludzi nadmiernie agresywnych.

                                              W ciągu nocy serotonina w szyszynce ulega dalszym przemianom w melatoninę - to hormon naszych biologicznych cykli życia. Oprócz tego melatonina wpływa na układ hormonalny, w szczególności na hormony gonadotropowe - najważniejsze hormony cyklu miesięcznego i kształtowania się komórek rozrodczych. Melatonina zapobiega przedwczesnemu dojrzewaniu płciowemu, a jej wydzielanie jest ściśle związane z bodźcami świetlnymi i przebiega zgodnie z rytmem dobowym. Pozostałe funkcje Melatoniny są białą plamą na mapie medycznej wiedzy.
                                              Ale wiadomo, że koło godziny 3-4 kiedy po kilku godzinach snu melatoniny w szyszynce gromadzi się wystarczająco dużo - rozpoczyna się kolejny etap alchemicznej wewnętrznej przemiany i w głębokich ciemnościach z melatoniny syntetyzowany jest neuropeptyd o nazwie 5-MeO-DMT (aka "akashon"), który następnie ulega szybkiej enzymatycznej przemianie do DMT - dimetylotryptaminy - związku określanego mianem molekuły duszy...
                                              Wtedy w nocy najczęściej możemy doświadczać samoistnych świadomych snów lub projekcji astralnych...ale to zaledwie czubeczek góry lodowej...

                                              Tunele rzeczywistości i DMT

                                              Najpierw zacznę od zjawiska percepcji. Oczywiście zdajesz sobie sprawę z tego, że niektóre rzeczy Twój mózg przeocza w otaczającej Cię rzeczywistości. Ale czy zdajesz sobie sprawę ze skali tego "przoczania"?
                                              Wiesz, że ze wszystkich docierających do Twojego umysłu bodźców Twoja świadomość zdaje sobie sprawę z 0,0097% to cholernie mało.
                                              Taka jest nasza codzienna percepcja - nazywa się ją tunelową, a rzeczywistość w ten sposób postrzeganą - tunelem rzeczywistości.
                                              Reszta niewidzianej przez Ciebie rzeczywistości zawiera rzeczy, w które nie wierzysz, nie uznajesz za prawdopodobne lub po prostu co tu dużo mówić w głowie Ci się nie mieszczą.
                                              Myślisz, że widzisz to co widzą Twoje fizyczne oczy? Obraz odbierany przez nie jest transmitowany do kory wzrokowej, parokrotnie odwracany i na koniec interpretowany, tak by uzyskać pole widzenia pasujące do Twoich wierzeń i przekonań - w psychologii nazywa się to strefą komfortu. Strefa komfortu ma z założenia sprawiać żebyśmy się czuli dobrze i bezpiecznie w znanym dobrze świecie. To co nie znane, nie wytłumaczalne, dziwne, szokujące, nie zgodne z poglądami, z aktualnym stanem emocjonalnym - czyli powyższe 99,9913% wszechświata - jest wycinane już w przedbiegach na synapsach aksonów.

                                              Teoria wielu światów.

                                              Współczesna matematyka opisuje 33 wymiary w modelu wszechświata - przyjrzyj się temu - matematyka zakłada istnienie ok 33 jednocześnie nałożonych na siebie rzeczywistości.

                                              Jak się rzeczywistości mieszczą w jednym miejscu?
                                              Przepuść promień słońca przez pryzmat - zobaczysz, że w jednym strumieniu białego światła zmieściły się na raz wszystkie kolory tęczy. Mieszczą się w jednym miejscu dzięki różnicom w częstotliwościach drgań energii. Tak samo dzieje się z całymi wymiarami.

                                              Co robi DMT?

                                              Dimetylotryptamina syntetyzowana w szyszynce z tryptofanu mówiąc delikatnie rozszerza percepcję. Jej zwiększona sekrecja (wydzielanie) ma miejsce w momentach wcielania się i wychodzenia z ciała.
                                              Na pewno spotkasz się z określeniami, że DMT to halucynogenna substancja - silny psychodelik, i że pobudzona szyszynka wywołuje halucynacje. Dlatego ludzie w stanach około śmierci lub szoku miewają podobne halucynacje....ale
                                              Mówiąc, że DMT "rozszerza percepcję" mam na myśli to, że całkowicie zdejmuje blokady percepcji neuronalnej.
                                              mówiąc szczerze w tych chwilach, gdy endogenny DMT zaczyna działać na układ nerwowy zaczynamy dopiero widzieć te 99,9913% wszechświata

                                              To nie są haluny to jest cała reszta niewidzialnego dotąd wszechświata - i to wszechświata o wielu wymiarach istniejących na raz. Jest w tej koncepcji miejsce na zobaczenie wreszcie innych inteligencji zamieszkujących te równoległe wymiary i nawiązania rozumnej z nimi komunikacji.

                                              Z zawężoną jaźnią (czyli "na trzeźwo") jesteśmy uwagą przykuci tylko i wyłącznie do tego wymiaru rzeczywistości. Widzimy tylko ten jeden tunel.

                                              Reasumując - szyszynka ze swoim DMT uwalnia percepcję z okowów tego świata, czyli jest naszym międzywymiarowym przełącznikiem widzenia rzeczywistości i uczestniczenia w nich.
                                              Będąc świadomym wielu rzeczywistości możesz nie tylko obserwować je, ale również dosłownie skakać pomiędzy nimi I to nie tylko pomiędzy wymiarami, ale również pomiędzy różnymi wersjami tych samych wymiarów.
                                              To coś o wiele bardziej zaawansowanego niż projekcja astralna. Ale endogennie występujący w naszym mózgu DMT udowadnia, że od początku byliśmy istotami międzywymiarowymi o możliwościach międzywymiarowej percepcji.

                                              "Szyszynka jest organem, który przyjmuje i obrabia geometryczne obrazy Wszechświata. Wszystkie gruczoły połączone są na subtelnym planie z odpowiednimi figurami geometrycznymi, a szyszynka, jak uważają niektórzy mistycy, łączy w sobie wszystkie początkowe formy. Właśnie ten gruczoł pracuje z Kronikami Akaszy, zapisami wszystkiego co odbywa się we wszechświecie. Szyszynka jest nie tylko organem, który przyjmuję subtelną informację i przechowuje pewien jej zakres; jest tym gdzie zapisane są doświadczenia indywidualnej duszy, zdobyte podczas wielu wcieleń."
                                              To słowa Drunvalo Melchidezeka - autora "Pradawnej Tajemnicy Kwiatu Życia"

                                              DMT crop circleKrąg, który powstał 23 lipca 2012 w miejscowości Roundway - przedstawia dokładnie chemiczną strukturę cząsteczki DMT

                                              Ciemny pokój

                                              Nie nie chodzi mi o klasyczny "dark room" i tę formę, z którą się zazwyczaj kojarzy. Chodzi mi o praktykę ciemnego pokoju - czyli całkowitej izolacji z całkowitą deprymacją sensoryczną. Po polsku - przesiadywanie samemu w całkowitych ciemnościach bez dźwięków.
                                              Ta praktyka występuje w Tybecie, jest jedną z praktyk w Tao, w buddyzmie i jest znana w wielu kulturach plemienny
                                              • woxilo Re: Psychologia Miłości 23.03.16, 05:06
                                                C,D. - Ta praktyka występuje w Tybecie, jest jedną z praktyk w Tao, w buddyzmie i jest znana w wielu kulturach plemiennych.
                                                Po kilku dniach spędzonych w totalnych ciemnościach obrazy z wnętrza głowy wychodzą na zewnątrz i są tak samo realne jak "normalna" rzeczywistość.

                                                Praktyka ta dostarcza niesamowitego rozszerzenia percepcji.

                                                Z punktu widzenia biochemii mózgu - tak długie przebywanie w ciemnościach powoduje nagromadzenie melatoniny. Dalej następuje faza pinoliny - szyszynka wydziela endogenny inhibitor (beta karboline) enzymu MAO - enzym, który dotąd rozkładał melatoninę. W fazie pinoliny MAO jest hamowany, a z melatoniny szyszynka zaczyna syntetyzować pinolinę, następnie z niej > 5-MeO-DMT , którego znowu nie rozkłada MAO (bo jest unieczynnione), więc z 5-MeO-DMT (aka "akashon") szyszynka zaczyna syntetyzować DMT. To wtedy obrazy z głowy zaczynają wykraczać poza granice czaszki w dosłownym tego słowa znaczeniu. To miejsce, w którym spełniają się sny - natychmiast...
                                                A oczy otwierają się na niewidzialną dotąd rzeczywistość.

                                                Jak to wygląda technicznie:

                                                dni 1 ? 3 faza melatoninowa
                                                faza sennej jawy

                                                dni 3 ? 5 faza pinolinowa
                                                Pierwsze wizje ; podróże astralne

                                                dni 6 ? 8 faza 5 - Meo ? DMT
                                                Otwiera się powoli wewnętrzne widzenie ; wzmaga telepatia i intuicja

                                                dni 9 - 12 faza DMT
                                                Wizje wzmagają się, otwierasię percepcja alternatywnych światów i równoległych rzeczywistości. Niektórzy mówią o widzeniu podczerwieni i ultrafioletu w tym stanie.
                                                Zmniejsza sie zapotrzebowanie na sen ; łatwo przychodzi joga snu (czyli medytacja z zachowaniem ciągłej świadomości).
                                          • woxilo Re: Psychologia Miłości 23.03.16, 05:33
                                            aandzia43 23.03.16, 00:09
                                            Aleszszszskąąt :-P Z niewyobrażalnym wdziękiem i dyplomacją. Jak na dyplomatę przystało zapodaję przekaz "spierdalaj" tak, że pan cieszy się na myśl o nadciągającej podróży.

                                            A ja wam kurwy ,narkomanki i prostrytutki ,z kwantowym wdziękiem , kosmicznej świadomości,napiszę ,że wasze wędrujące macice to czuję od lat wielu .
                                            • ninek04 Re: Psychologia Miłości 23.03.16, 06:01
                                              >A ja wam kurwy ,narkomanki i prostrytutki ,z kwantowym wdziękiem , kosmicznej świadomości,napiszę ,że wasze wędrujące macice to czuję od lat wielu .<

                                              Chyba pomyliłeś miejsce, czas i przestrzeń dla prezentowania swojego pseudooświeceniowego bełkotu i rzucania mięchem w sposób żenująco ordynarny i odrażający.To nie to forum.
                                              • woxilo Re: Psychologia Miłości 23.03.16, 06:14
                                                ninek04 23.03.16, 06:01
                                                >A ja wam kurwy ,narkomanki i prostrytutki ,z kwantowym wdziękiem , kosmicznej świadomości,napiszę ,że wasze wędrujące macice to czuję od lat wielu .<

                                                Chyba pomyliłeś miejsce, czas i przestrzeń dla prezentowania swojego pseudooświeceniowego bełkotu i rzucania mięchem w sposób żenująco ordynarny i odrażający.To nie to forum.

                                                Cały Świat to jedna , Wielka Schizofrenia Paranoidalna ,narkomania ,seks ,sieczka umysłowa , seks ,pieniądze , pornografia -isatna Planeta Małp
                                          • zawle Re: Psychologia Miłości 23.03.16, 07:09
                                            aandzia43 napisała:

                                            > Aleszszszskąąt :-P Jak na dyplomatę p
                                            > rzystało zapodaję przekaz "spierdalaj" tak, że pan cieszy się na myśl o nadciąg
                                            > ającej podróży.

                                            Dobre...nie słyszałam:)))
                                      • zawle Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 23:20
                                        aandzia43 napisała:
                                        > No ale jak kompletnie nie teges? Bo jak pół na pół pasuje pan, a do tego osobow
                                        > ościowo odpowiada i atmosfera sprzyja, to czemu nie. Bo jak mi kompletnie nie t
                                        > eges to się zmywam.

                                        Kompletnie nieteges. A raz to nawet bardziej niż nieteges.....zakochałam się na zabój. A kochliwa nie jestem niestety:((
                                        • sabat3 Re: Psychologia Miłości 23.03.16, 00:02
                                          zawle napisała:

                                          > .zakochałam się na zabój. A kochliwa nie jestem niestety:((

                                          Fajnie tak. Uwielbiam to uczucie. Rozlewające się po umyśle ciepło, spokój i szczęście. Jeden z najmocniejszych narkotyków jakie znał świat... I to kompletnie za darmo :) Przynajmniej teoretycznie ;)
                                          Ten kawałek Camela w warstwie muzycznej przypomina mi doznania związane z zakochaniem....
                                          www.youtube.com/watch?v=xvYF9yOvmTo
                                          • zawle Re: Psychologia Miłości 23.03.16, 07:12
                                            sabat3 napisał:
                                            > Fajnie tak. Uwielbiam to uczucie. Rozlewające się po umyśle ciepło, spokój i sz
                                            > częście. Jeden z najmocniejszych narkotyków jakie znał świat... I to kompletnie
                                            > za darmo :) Przynajmniej teoretycznie ;)

                                            Bardzo teoretycznie;)
                                        • bgz0702 Re: Psychologia Miłości 23.03.16, 18:27
                                          zawle napisała:

                                          > aandzia43 napisała:
                                          > > No ale jak kompletnie nie teges? Bo jak pół na pół pasuje pan, a do tego
                                          > osobow
                                          > > ościowo odpowiada i atmosfera sprzyja, to czemu nie. Bo jak mi kompletnie
                                          > nie teges to się zmywam.
                                          >
                                          > Kompletnie nieteges. A raz to nawet bardziej niż nieteges.....zakochałam się na
                                          > zabój. A kochliwa nie jestem niestety:((

                                          co było nieteges? wszystko czy tylko wygląd? bo kompletnie nie umiem tego sobie wyobrazić. Coś musiało byc teges i to bardzo, no bo skąd ta miłość?
                                          • zawle Re: Psychologia Miłości 23.03.16, 18:35
                                            Nieteges był jego wygląd. Niski, nieproporcjonalne stopy i ręce, kręcone, łysiejące włosy, krótkie nóżki i nikczemny wzrost. Poza tym początkowo odbierałam go jako kołtuńskiego, małostkowego, tchórzliwego gnoja. Niestety okoliczności przyrody zmusiły nas do przebywania razem. Jego wygląd dawał tej relacji dużo bezpieczeństwa. I tak jakoś mnie naszło, cholera wie czemu:)) To co mnie odstręczało zaczęło wydawać się słodkie. To czym pogardzałam wzbudzało ciepłe uczucie litości. Nigdy więcej...brrr:)))))
                                            • sabat3 Re: Psychologia Miłości 23.03.16, 18:38
                                              A, czyli to ten nieszczesliwy mis :)
                                              Zonaty?
                                            • bgz0702 Re: Psychologia Miłości 23.03.16, 18:42
                                              zawle napisała:

                                              > Nieteges był jego wygląd. Niski, nieproporcjonalne stopy i ręce, kręcone, łysie
                                              > jące włosy, krótkie nóżki i nikczemny wzrost. Poza tym początkowo odbierałam go
                                              > jako kołtuńskiego, małostkowego, tchórzliwego gnoja. Niestety okoliczności prz
                                              > yrody zmusiły nas do przebywania razem. Jego wygląd dawał tej relacji dużo bezp
                                              > ieczeństwa. I tak jakoś mnie naszło, cholera wie czemu:)) To co mnie odstręczał
                                              > o zaczęło wydawać się słodkie. To czym pogardzałam wzbudzało ciepłe uczucie lit
                                              > ości. Nigdy więcej...brrr:)))))

                                              tak pomyslałam, litość...
                                              • bgz0702 Re: Psychologia Miłości 23.03.16, 18:43
                                                bgz0702 napisała:

                                                > zawle napisała:
                                                >
                                                > > Nieteges był jego wygląd. Niski, nieproporcjonalne stopy i ręce, kręcone,
                                                > łysie
                                                > > jące włosy, krótkie nóżki i nikczemny wzrost. Poza tym początkowo odbiera
                                                > łam go
                                                > > jako kołtuńskiego, małostkowego, tchórzliwego gnoja. Niestety okolicznoś
                                                > ci prz
                                                > > yrody zmusiły nas do przebywania razem. Jego wygląd dawał tej relacji duż
                                                > o bezp
                                                > > ieczeństwa. I tak jakoś mnie naszło, cholera wie czemu:)) To co mnie odst
                                                > ręczał
                                                > > o zaczęło wydawać się słodkie. To czym pogardzałam wzbudzało ciepłe uczuc
                                                > ie lit
                                                > > ości. Nigdy więcej...brrr:)))))
                                                >
                                                > tak pomyslałam, litość...

                                                a długo go tak "chroniłas" w swoim serduszku?;)
                                                • zawle Re: Psychologia Miłości 24.03.16, 14:36
                                                  bgz0702 napisała: > a długo go tak "chroniłas" w swoim serduszku?;)

                                                  Do momentu gdy zaczęłam czuć że muszę chronić przede wszystkim siebie. Ani minuty dłużej;)
                                                  • bgz0702 Re: Psychologia Miłości 24.03.16, 15:01
                                                    zawle napisała:

                                                    > bgz0702 napisała: > a długo go tak "chroniłas" w swoim serduszku?;)
                                                    >
                                                    > Do momentu gdy zaczęłam czuć że muszę chronić przede wszystkim siebie. Ani minu
                                                    > ty dłużej;)

                                                    pozwolisz że pociągnę...? przed czym musiałas się chronić?;)
                                                  • wont2 Re: Psychologia Miłości 25.03.16, 08:56
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > pozwolisz że pociągnę...?
                                                    -----
                                                    Pomyśleć jak bardzo świat byłby lepszym miejscem, gdyby ludzie się do siebie częściej zwracali właśnie z taką troską i zainteresowaniem...
                                                  • sabat3 Re: Psychologia Miłości 25.03.16, 09:35
                                                    wont2 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > pozwolisz że pociągnę...?
                                                    > -----
                                                    > Pomyśleć jak bardzo świat byłby lepszym miejscem, gdyby ludzie się do siebie cz
                                                    > ęściej zwracali właśnie z taką troską i zainteresowaniem...

                                                    W gejowskim dark roomie chyba moglbys liczyc na taka atencje :) Dlatego...
                                                    Swiat jest w sam raz, bo teraz zawsze mozesz sam zapytac albo poprosic, a tak by Ci sie non stop narzucali, ale niekoniecznie Ci co trzeba. A tak laske moglaby Ci zrobic pomarszczona babcia klozetowa, bufetowa z sypiacym sie wasem i brzuchem na kolanach albo sasiadka w moherowym berecie z antenka. Albo... khem, khem, sasiad z piwnym bandziochem...
                                                  • zawle Re: Psychologia Miłości 25.03.16, 09:37
                                                    sabat3 napisał:
                                                    > W gejowskim dark roomie chyba moglbys liczyc na taka atencje :) Dlatego...
                                                    > Swiat jest w sam raz, bo teraz zawsze mozesz sam zapytac albo poprosic, a tak b
                                                    > y Ci sie non stop narzucali, ale niekoniecznie Ci co trzeba. A tak laske moglab
                                                    > y Ci zrobic pomarszczona babcia klozetowa, bufetowa z sypiacym sie wasem i brzu
                                                    > chem na kolanach albo sasiadka w moherowym berecie z antenka. Albo... khem, khe
                                                    > m, sasiad z piwnym bandziochem...

                                                    Uwierzę tylko w sąsiada;)
                                                  • sabat3 Re: Psychologia Miłości 25.03.16, 09:45
                                                    zawle napisała:

                                                    > Uwierzę tylko w sąsiada;)

                                                    Trudno byc prorokiem we wlasnym kraju :)
                                                    Na tej zasadzie mysla czesto zony z porozem. Ja bym temu matolowi nie dala, to zadna inna pewnie tez nie.
                                                    A tu, towarzysze, niespodziewanka. Jednak sie chetne znajduja :)
                                                  • zawle Re: Psychologia Miłości 25.03.16, 10:24
                                                    A mając na myśli babcię klozetową, wąsatą bufetową, miłośniczkę moheru, to myślisz o tej części forum której mężowie nie dają, czy tej która nie daje?;)
                                                  • sabat3 Re: Psychologia Miłości 25.03.16, 10:42
                                                    zawle napisała:

                                                    > A mając na myśli babcię klozetową, wąsatą bufetową, miłośniczkę moheru, to myśl
                                                    > isz o tej części forum której mężowie nie dają, czy tej która nie daje?;)

                                                    To moze byc zarowno ta pierwsza jak i ta druga czesc. To nie jest tak, ze kobiety ignorowane przez malzonkow sa nietrakcyjne w ogolnym sensie - i odwrotnie - to ze kobieta olewa zaloty swojego meza nie oznacza z automatu, ze inni beda nia gremialnie zainteresowani. To tylko swiadczy o dynamice ukladu miedzy dwoma konkretnymi osobami.
                                                  • bgz0702 Re: Psychologia Miłości 25.03.16, 11:24
                                                    zawle napisała:

                                                    > sabat3 napisał:
                                                    > > W gejowskim dark roomie chyba moglbys liczyc na taka atencje :) Dlatego..
                                                    > .
                                                    > > Swiat jest w sam raz, bo teraz zawsze mozesz sam zapytac albo poprosic, a
                                                    > tak b
                                                    > > y Ci sie non stop narzucali, ale niekoniecznie Ci co trzeba. A tak laske
                                                    > moglab
                                                    > > y Ci zrobic pomarszczona babcia klozetowa, bufetowa z sypiacym sie wasem
                                                    > i brzu
                                                    > > chem na kolanach albo sasiadka w moherowym berecie z antenka. Albo... khe
                                                    > m, khe
                                                    > > m, sasiad z piwnym bandziochem...
                                                    >
                                                    > Uwierzę tylko w sąsiada;)

                                                    a ja nie mam nic przeciw sąsiadowi;))
                                                  • woxilo Re: Psychologia Miłości 25.03.16, 12:44
                                                    bgz0702 25.03.16, 11:24
                                                    zawle napisała:

                                                    > sabat3 napisał:
                                                    > > W gejowskim dark roomie chyba moglbys liczyc na taka atencje :) Dlatego..
                                                    > .
                                                    > > Swiat jest w sam raz, bo teraz zawsze mozesz sam zapytac albo poprosic, a
                                                    > tak b
                                                    > > y Ci sie non stop narzucali, ale niekoniecznie Ci co trzeba. A tak laske
                                                    > moglab
                                                    > > y Ci zrobic pomarszczona babcia klozetowa, bufetowa z sypiacym sie wasem
                                                    > i brzu
                                                    > > chem na kolanach albo sasiadka w moherowym berecie z antenka. Albo... khe
                                                    > m, khe
                                                    > > m, sasiad z piwnym bandziochem...
                                                    >
                                                    > Uwierzę tylko w sąsiada;)

                                                    a ja nie mam nic przeciw sąsiadowi;))

                                                    Posłuchaj tego -warto :)))

                                                    www.youtube.com/watch?v=ySGj_G8raMM
                                                  • bgz0702 Re: Psychologia Miłości 25.03.16, 16:17
                                                    woxilo napisał(a):

                                                    > bgz0702 25.03.16, 11:24
                                                    > zawle napisała:
                                                    >

                                                    > > Uwierzę tylko w sąsiada;)
                                                    >
                                                    > a ja nie mam nic przeciw sąsiadowi;))
                                                    >
                                                    > Posłuchaj tego -warto :)))
                                                    >
                                                    > www.youtube.com/watch?v=ySGj_G8raMM

                                                    co mam z tym zrobić woxilo?;)) co zechcę?;)) nie bardzo wiem jak to interpretować...;))
                                                  • woxilo Re: Psychologia Miłości 25.03.16, 17:12
                                                    bgz0702 25.03.16, 16:17
                                                    woxilo napisał(a):

                                                    > bgz0702 25.03.16, 11:24
                                                    > zawle napisała:
                                                    >

                                                    > > Uwierzę tylko w sąsiada;)
                                                    >
                                                    > a ja nie mam nic przeciw sąsiadowi;))
                                                    >
                                                    > Posłuchaj tego -warto :)))
                                                    >
                                                    > www.youtube.com/watch?v=ySGj_G8raMM

                                                    co mam z tym zrobić woxilo?;)) co zechcę?;)) nie bardzo wiem jak to interpretować...;))

                                                    Tak ,.co zechcesz , bo takie też jest życie ,nie wszystko jest od razu takie ,jake przychodzi do głowy , wiele zależy od tego ,jak człowiek reaguje ( emocjonalnie ,Emocje -metaforyczny Diabeł który się cieszy ) na dane zdarzenie ,pozory mogą mylić , bowiem do człowieka docierają tylko impulsy świetlne i dźwiękowe , a dopiero system nerwowy - Mózg , Zmysły i Podświadomość przetwarzają je w odpowiednie obrazy i dźwięki ,zalerzy kto na jakim poziomie rozwoju duchowego /osobistego się znajduje ,bowiem każdy człowiek jest inny ,inny ma - charakter ,światopogląd /wierzenia ,wyobrażenia ,mentalność /'myślenie , itp. :)
                                                  • woxilo Re: Psychologia Miłości 25.03.16, 18:00
                                                    Wielka Miłość Gargamela do Smerfuf - www.youtube.com/watch?v=N51Ju4twDZc
                                                  • woxilo Re: Psychologia Miłości 25.03.16, 18:07
                                                    Odwieczne techniki prokreacyjne - www.youtube.com/watch?v=HRPaBCpRubA
                                                  • woxilo Re: Psychologia Miłości 25.03.16, 22:21
                                                    Wiecie że Judasz Iskariota ,który zdradził JEZUSA CHRYSTUSA był święty ,Ponieważ Bóg potrzebuje wojowników w imię Miłości i Prawdy ,tu na ziemi ,zwalczających zło ,a nie klepaczyńskich ,co po kościołach dzikie modły pogańskie odprawią .
                                                  • bgz0702 Re: Psychologia Miłości 25.03.16, 11:09
                                                    wont2 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > pozwolisz że pociągnę...?
                                                    > -----
                                                    > Pomyśleć jak bardzo świat byłby lepszym miejscem, gdyby ludzie się do siebie cz
                                                    > ęściej zwracali właśnie z taką troską i zainteresowaniem...
                                                    >

                                                    ;)) no nie?
                                                  • zawle Re: Psychologia Miłości 25.03.16, 09:18
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > pozwolisz że pociągnę...? przed czym musiałas się chronić?;)

                                                    Zawsze przed sobą samą bgz.
                                                  • woxilo Re: Psychologia Miłości 25.03.16, 09:31
                                                    zawle 25.03.16, 09:18
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > pozwolisz że pociągnę...? przed czym musiałas się chronić?;)

                                                    Zawsze przed sobą samą bgz.

                                                    Dokładnie ,to człowiek stważa za pomocą wyobraźni i myślenia to , co go potem spotyka -przyczyna i skutek

                                                    Prawo przyczyny i skutku

                                                    Cały wszechświat jest przejawem energii. Energia ta jest w nieustannym ruchu, w ciągłej przemianie; ruch zmienia się w światło, ciepło lub elektryczność. Człowiek jest również transformatorem energii. Absorbuje ją z pożywienia, powietrza, słońca i przetwarza w ruch mięśni, pracę mózgu. Gdy używamy swej energii dla wykonywania czynu użytecznego dla innych, nazywamy taki czyn "dobrym", a gdy używamy jej dla szkody i krzywdy innych, nazywamy go "złym".

                                                    Prawo Karmy jest wyrazem przyczyny u skutku w tym procesie przemieniania energii. Dotyczy to również światów niewidzialnych, będących właściwą sferą działania człowieka.

                                                    Pierwszą zasadą, którą należy zrozumieć, aby pojąć, czym jest prawo Karmy, jest to - iż mamy do czynienia z energią i jej skutkami. Jest to energia świata fizycznego - ruchu, działania; albo świata psychicznego - wzruszeń, uczuć; lub też myślowego - myśli, pojęć, wyobrażeń. Tych trzech rodzajów energii używamy jednocześnie. Pierwszej w działaniach fizycznego ciała, drugiej w namiętnościach i uczuciach organizmu astralnego lub emocjonalnego, trzeciej w myślach, zarówno konkretnych jak i abstrakcyjnych, w swym myślowym i przyczynowym organizmie. W zależności od tego, jak używamy tych energii, pomagamy - tak sobie jak innym, albo przeszkadzamy.

                                                    Wszystka istniejąca we wszechświecie energia, wszelkie jej odmiany, jakich możemy używać w którejkolwiek ze sfer , jest energią Boga. Człowiek jest jedynie jej transformatorem. Wolą Jego jest rozwój, czyli ewolucja, zarówno życia tj. psychiki, wewnętrznej natury istot żywych (rozszerzanie świadomości), jak i formy tj. ciał, organizmów, narzędzi, poprzez które świadomość działa i wyraża się. Ewolucja życia to budzenie uśpionych cech, zdolności, potęg i władz duszy., czyli "stawanie się tym, czym jesteśmy". Zaś ewolucja form to budowanie coraz bardziej złożonych i doskonałych organizmów, które mogą i muszą służyć jako narzędzia wyrażania się świadomości, jako przewodniki dla przekazywania coraz bogatszej skali jej obudzonych i czynnych energii i władz.

                                                    shoovaar.w.interiowo.pl/5.html
                                                  • bgz0702 Re: Psychologia Miłości 25.03.16, 11:17
                                                    woxilo napisał(a):

                                                    > zawle 25.03.16, 09:18
                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    > > pozwolisz że pociągnę...? przed czym musiałas się chronić?;)
                                                    >
                                                    > Zawsze przed sobą samą bgz.
                                                    >
                                                    > Dokładnie ,to człowiek stważa za pomocą wyobraźni i myślenia to , co go potem s
                                                    > potyka -przyczyna i skutek
                                                    >
                                                    > Prawo przyczyny i skutku
                                                    >
                                                    > Prawo Karmy jest wyrazem przyczyny u skutku w tym procesie przemieniania energi
                                                    > i. Dotyczy to również światów niewidzialnych, będących właściwą sferą działania
                                                    > człowieka.
                                                    >

                                                    ja tam mam dobra karme chyba, nie narzekam. A przynajmniej na taką jak mam sobie zasłużyłam;) "Prawo przyczyny i skutku"- czasem boli;)
                                            • bgz0702 Re: Psychologia Miłości 23.03.16, 18:48
                                              zawle napisała:

                                              > Nieteges był jego wygląd. Niski, nieproporcjonalne stopy i ręce, kręcone, łysie
                                              > jące włosy, krótkie nóżki i nikczemny wzrost. Poza tym początkowo odbierałam go
                                              > jako kołtuńskiego, małostkowego, tchórzliwego gnoja. Niestety okoliczności prz
                                              > yrody zmusiły nas do przebywania razem. Jego wygląd dawał tej relacji dużo bezp
                                              > ieczeństwa. I tak jakoś mnie naszło, cholera wie czemu:)) To co mnie odstręczał
                                              > o zaczęło wydawać się słodkie. To czym pogardzałam wzbudzało ciepłe uczucie lit
                                              > ości. Nigdy więcej...brrr:)))))

                                              ale jest tak czasami, ze na początku jest litość albo chęć wsparcia i akceptacji a póżniej sie okazuje że któs jest zajebisty tylko nie mógł się odblokować. Nie było tak w tym przypadku?
                                              • zawle Re: Psychologia Miłości 24.03.16, 14:40
                                                bgz0702 napisała: > ale jest tak czasami, ze na początku jest litość albo chęć wsparcia i akceptacj
                                                > i a póżniej sie okazuje że któs jest zajebisty tylko nie mógł się odblokować. N
                                                > ie było tak w tym przypadku?

                                                zajebisty był tylko przy mnie;)) Gdy mnie nie było obok to mu średnio wychodziło;) Ale raz opowiadał że się zapomniał i w pracy coś tam palnął- koleżanki spojrzały po raz pierwszy w życiu na niego jak na faceta. Tak sobie myślę że jego powierzchowność bardzo go warunkował. Jak wyglądał, tak się czuł i taki był.
                                                • aandzia43 Re: Psychologia Miłości 24.03.16, 14:50
                                                  Zawle, ty czarodziejko :-) Całujesz żabę i stwarzasz księcia.
                                                  • zawle Re: Psychologia Miłości 24.03.16, 15:01
                                                    Ale to chujowy czar....zasięg ma niewielki;)
                                                  • aandzia43 Re: Psychologia Miłości 24.03.16, 15:09
                                                    Na własny użytek dajesz radę :-P
                                                • aandzia43 Re: Psychologia Miłości 24.03.16, 15:13
                                                  Jest szansa, że poniósł twój dar w dalsze życie i kiedyś znowu w nowym gronie, nowej sytuacji...
                                                  • zawle Re: Psychologia Miłości 24.03.16, 15:18
                                                    No raczej...to był mój dar dla jego żony;)
                                                  • aandzia43 Re: Psychologia Miłości 24.03.16, 15:34
                                                    No popatrz, a powiadają że kobieta kobiece wilkiem :-P
                                                  • woxilo Re: Psychologia Miłości 24.03.16, 16:37
                                                    aandzia43 24.03.16, 15:34
                                                    No popatrz, a powiadają że kobieta kobiece wilkiem :-P

                                                    To niedokładnie tak ,po prostu działa w grupie ludzi energia grupy ( energia psychiczna /duchowa /umysłowa ) i ktoś o większym potencjale umysłowym ,za pomocą telepatycznego połączenia podświadomego , niewidzialnym połączeniem ,wpłynie na myślenie i zachowanie człowieka ,o słabszej psychice ( znam to z wielu lat doświadczenia , teorii i praktyki )
                                                  • wont2 Re: Psychologia Miłości 25.03.16, 08:52
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > No popatrz, a powiadają że kobieta kobiece wilkiem :-P
                                                    -----
                                                    Ja bym poszedł dalej - kobieta kobiecie kobietą! :)
                                            • socrates11 Re: Psychologia Miłości 23.03.16, 19:27
                                              zawle napisała:

                                              > Nieteges był jego wygląd. Niski, nieproporcjonalne stopy i ręce, kręcone, łysie
                                              > jące włosy, krótkie nóżki i nikczemny wzrost. Poza tym...

                                              Może jeszcze tył potajemnie do środka, a na zewnątrz tego nie okazywał...
                                            • aandzia43 Re: Psychologia Miłości 23.03.16, 19:35
                                              I tak jakoś mnie naszło, cholera wie czemu:)) To co mnie odstręczał
                                              > o zaczęło wydawać się słodkie. To czym pogardzałam wzbudzało ciepłe uczucie lit
                                              > ości. Nigdy więcej...brrr:)))))

                                              O rany, nei sądziłam ze jestes aż tak perwersyjna ;-)
                                            • sabat3 Re: Psychologia Miłości 23.03.16, 19:52
                                              zawle napisała:

                                              > Nieteges był jego wygląd. Niski, nieproporcjonalne stopy i ręce, kręcone, łysie
                                              > jące włosy, krótkie nóżki i nikczemny wzrost. Poza tym początkowo odbierałam go
                                              > jako kołtuńskiego, małostkowego, tchórzliwego gnoja.

                                              No i stalo sie jasne, co kreci Cie w Tyrionie :))))))
                                              • aandzia43 Re: Psychologia Miłości 23.03.16, 20:08
                                                Tyrion nei jest tchórzliwy gnojem. Oraz kołtunem też nie jest.
                                                • sabat3 Re: Psychologia Miłości 23.03.16, 20:15
                                                  aandzia43 napisała:

                                                  > Tyrion nei jest tchórzliwy gnojem. Oraz kołtunem też nie jest.

                                                  Nie trzymajmy sie kurczowo takich detali ;)
                                                  • woxilo Re: Psychologia Miłości 23.03.16, 22:09
                                                    Lecz najważniejsza u człowieka ,jest Inteligencja Kreatywna /Twórcza/Praktyczna
                                                    Inteligencja kreatywna jest obecnie uznawana za jeden z podstawowych typów inteligencji. Inteligencja ogólna nie odpowiada na pytania o wszystkie rodzaje umiejętności i aktywności umysłowych obserwowanych u człowieka.

                                                    Użyte tagi:

                                                    test
                                                    testy
                                                    inteligencja
                                                    inteligencja kreatywna
                                                    test wiedzy
                                                    kwalifikację
                                                    kompetencje
                                                    sprawdzian
                                                    Zobacz także:

                                                    Inteligencja finansowa, co to jest?
                                                    Rozwiązania dla biznesu ? bez testera ani rusz
                                                    Testy czym są?
                                                    Sukces nosi szpilki. O Kobietach Tax Consilium
                                                    Raport monsterpolska.pl ? Kogo poszukują pracodawcy 2012
                                                    Wyróżnianie podtypów inteligencji to całkiem nowa teoria naukowa powstała na przełomie XX i XXI wieku. W toku badań i obserwacji ustalono, że określone osoby wykazują się wielką biegłością w pewnych obszarach aktywności w których potrzebne są specyficzne zdolności umysłu, a jednocześnie w klasycznych testach na inteligencję wypadają przeciętnie. Tak oto doszło do wyróżnienia: inteligencji abstrakcyjnej, inteligencji emocjonalnej, inteligencji kreatywnej i inteligencji praktycznej.

                                                    Jak doszło do wykształcenia się różnych typów inteligencji u poszczególnych ludzi? Można by to wytłumaczyć na podstawie teorii ewolucji. Wraz z biegiem ewolucji umysł człowieka wykształcał w sobie zdolności do działania na wielu polach aktywności. Z punktu widzenia naukowego w spojrzeniu na inteligencję te pola aktywności zależały od funkcjonowania ludzi w określonych warunkach otoczenia z jednej strony i od fenomenu ludzkiego umysłu z drugiej strony. Za te pola aktywności uważać możemy: działalność łowiecką, rolniczą, rzemieślniczą, wojskową, polityczną, artystyczną, religijną i inne. Te pola aktywności z biegiem czasu ulegały przemianie wraz z rozwojem cywilizacyjnym. Każde z tych pól aktywności wymagała nieco innych zdolności i umiejętności umysłowych. W efekcie każdy rodzaj działalności potrzebował różnych zdolności: myślenia abstrakcyjnego, kreacji, zdolności interpersonalnych, zdolności praktycznych, w różnym stopniu. Istnienie wielu typów inteligencji nie oznacza że ktoś posiada tylko jeden rodzaj inteligencji. Wszyscy ludzie są obdarzeni wszystkimi rodzajami inteligencji ale w różnym stopniu. Oczywiste jest też to, że inteligencja jest właściwością zmienną, którą mamy możność rozwijać w trakcie naszego życia. Tak samo mamy możność rozwijać każdy jeden typ inteligencji.

                                                    Inteligencja kreatywna, co to dokładnie jest? W tym względzie istnieje kilka równorzędnych definicji. Wszystkie one skupiają się jednak wokół zdolności twórczych, kreacyjnych. Zdolności twórcze rozpoczynają się od odpowiedniej postawy twórczej, cechującej się otwartością na różne: myśli, poglądy, spojrzenia na: sytuację, zagadnienie, przedmiot zainteresowania. Postawa taka jest nieodzownym warunkiem jakiejkolwiek kreatywności. Dalej idąc, kreatywność opisujemy jako: zdolność dostrzegania różnorodnych aspektów problemu, zdolność wyszukiwania alternatywnych rozwiązań, motywacje do poszukiwania alternatyw, umiejętność posługiwania się analogią, metaforą czy skojarzeniami. Znając pojęcie kreatywności możemy teraz określić inteligencje kreatywną. Inteligencja kreatywna składa się z kilku elementów: płynności, oryginalności, elastyczności, umiejętności rozwoju idei i pomysłów.

                                                    www.szkolenia24h.pl/artykul/co-to-jest-inteligencja-kreatywna/325/
                                                  • woxilo Re: Psychologia Miłości 24.03.16, 07:40
                                                    By być świadomymi ,w pełni dojrzałymi ,odpowiedzialnymi za własne czyny , i zrównoważonymi psychicznie ,myślowo-mentalnie i emocjonalnie istotami ludzkimi ,tzw. ludźmi oświeconymi duchem świętym ,przez Boga Stwórcę ,( być świadomym i uważnym każdej chwili w naszym życiu ,jak wiecznie ,nieustające tu i teraz ) ,muisimy wykrztałcić w sobie specyfizną zdolność mistyczną ,inteligenję duchową .

                                                    Inteligencja Duchowa /Spirytual Quity (SQ) - Emocjonalna (

                                                    Inteligencja Duchowa , która zawiera w sobie świadome przeżywanie własnych stanów emocjonalnych ( Empatia ,Intuicja ) - Inteligencja Emocjonalna

                                                    to zdolność do wykorzystywania składającego się na duchowość systemu wiedzy eksperckiej w odpowiedzi na ostateczną troskę , czyli pragnienia wykraczające poza codzienną egzystencję, związane z rozmaicie rozumianą Transcendencją -Nad-świadomością .

                                                    Na inteligencję duchową w tym rozumieniu składają się następujące czynniki

                                                    1) zdolność do transcendencji

                                                    2) zdolność do przekraczania granic fizyczności

                                                    3) zdolność odczuwania jedności życia i nawiązywania łączności z ludzkością, której nic nie może zagrozić, nawet śmierć

                                                    4) umiejętność doświadczenia podwyższonych stanów świadomości w tym:

                                                    a) świadomość istnienia rzeczywistości ostatecznej, przyjmującej formę jedności, w której zanikają wszelkie bariery, zaś wszelkie obiekty włączone zostają w tę całość

                                                    b) doświadczanie społecznych i psychologicznych korzyści związanych z osiąganiem tych stanów

                                                    5) umiejętność nadawania świętości codziennym wydarzeniom, relacjom z innymi, obowiązkom

                                                    6) umiejętność wykorzystywania zasobów duchowych do rozwiązywania codziennych problemów

                                                    Integracja Psychologiczna - Odsłonięcie Czystej Osobowości .
                                                    Zanim omówię nasze wewnętrzne pod osobowości ,sub osobowości ,które mają wpływ na nasze relacje ze znajomymi ,rodziną itp. ,nasze zachowanie i myślenie ,powiem tyle , a wiem o tym z własnego doświadczenia ,że na świecie i wszechświecie istnieją tylko dwie podstawowe energie - pozytywna i negatywna ,lecz docierając do człowieka ulegają one przekrztałceniom i odkrztałceniom ,przez organ w mózgu jakim jest Szyszynka (Silny Chalucynogen ) i w wyniku przemiany owej energii ,człowiek nadaje jej własną nazwę (stwarza egregora ,a czym więcej osób uwierzy w dany byt ,tym jest on realniejszy ,potężniejszy i prawdziwszy - bowiem wiara góry przenosi w przenośni i dosłownie ) - dla negatywnej energii psychicznej ,człowiek ,ludzie nadali nazwę : Szatan ,Diabeł ,Demony , Złe i Chałaśliwe Duchy itp.

                                                    Natomiast dla pozytywnej energii ,ludzie od pokoleń ,w częsci świata ,nadali nazwy - Bóg,bogowie,aniołowie ,archaniołowie ,dobre duchy,elfy ,strzygi i paprygi , itp. itd .

                                                    Nasze wnętrze ,odbija się na zewnątrz,zatem co stworzymy w wyobraźni ,co wyprojektujemy na zewnątrz odbija się na zewnątrz,spotyka nas to co stworzyli inni ,przechodzi drogą nieświadomą do umysłów innych ludzi ,i tak przez epoki,pokolenia ,lata .

                                                    Jak wyglądają nasze wewnętrzne sub osobowości /pod osobowości (można sobie wyobrazić armię takich małych ludzików ,zamieszkujących nasze wnętrze,nasz świat wewnętrzny ,jak jakąś inną planetę ) ,i oni ,te ludziki wpływają na nas - nasze : zachowanie ,myślenie i mowę :

                                                    1. Wewnętrzna Śmierć - to głos w nas który zmusza nas do myślenia o śmierci ,do depresji ,obaw ,strachu ,lęku itp.

                                                    2. Wewnętrzny Realista - ten głos w nas pozwala chłodnym okiem ,realistycznie oceniać rzeczywistość .

                                                    3. Wew. Krytyk - głos w nas negujący wszystko ,uwielbiający wszystko i wszystkich krytyykować.

                                                    4. Wew. Błazen - to nasza wewnętrzna osobowość uwielbiająca robić z nas wariata , pajaca i głupca .

                                                    5. Wew. Marzyciel - to nasz wewnętrzny romantyk ,uwielbiający miłe wspomnienia i wesołe snuć plany na przyszłość .

                                                    6. Wew.Mag/Wróżka -to głosy w nas uwielbiające to co niezwykłe,nadzwyczajne ,wszelkie wróżby ,magiczne i cudowne rytuały .

                                                    7. Wew. Duchowa Jaźń - ta pod osobowość w nas ,uwielbia egzotykę i różne nauki duchowe czy ezoteryczne .

                                                    8. Wew. Mędrzec /Mądrość - osobowości te w człowieku uwielbiają mądre dysputy ,długie przemówienia i mądre (wydaje się ) debaty .

                                                    9 . Wew. Król / Królowa - pod osobowość ta w nas ,uwielbia dominować,być na topie,uwielbia przepych ,jesteśmy dumni i czujemy się pełni odwagi ,gdy przejmuje kontrolę nad nami ta sub osobowość .

                                                    10 . Wew.Kobieta (u mężczyzny ) i Wewnętrzny Męczyzna ( u kobiety ) ,są to wewnętrzne podosobowości w nas ,to gdy je w sobie odnajdziemy ,to wtedy jesteśmy samo wystarczalnymi i samo świadomymi istotami ludzkimi (istnieje wtedy w nas taka androgynia psychiczna ,kiedy możemy dialog przeprowadzać nie tylko z innymi ludźmi ,ale sami ze sobą,jakbyśmy faktycznie rozmawiali z drugim człowiekiem .

                                                    Istnieje też nasza główna pod osobowość ,zawiadująca wszystkimi naszymi pod osobowościami Świadome Ego - Ja (nazywane Bogiem ) ,nie zawsze kiedy potrzebujemy możemy nawiązać kontakt z naszymi pod osobowościami ,albo może niższymi jażniami ,zależy to od naszego poziomu świadomości i rozwoju wewnętrznego (duchowego ,ezoterycznego ) .
                                                  • kynane Re: Psychologia Miłości 24.03.16, 10:15
                                                    Oj Sabat, to nie detal. Tyrion ma zarąbisto ;) osobowość, i poczucie humoru. Plus troszkę jest biednym misiem. ;)
                                                  • wont2 Tyrion rucha dziwki bez gumek 24.03.16, 12:02
                                                    Więc na bank ma jakiegoś średniowiecznego syfa.
                                                  • wont2 Re: Tyrion rucha dziwki bez gumek 24.03.16, 12:04
                                                    Zabił ojca i swoją ex. Typ spod ciemnej gwiazdy. Bad boy.
                                                  • kynane Re: Tyrion rucha dziwki bez gumek 24.03.16, 15:12
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Zabił ojca i swoją ex. Typ spod ciemnej gwiazdy. Bad boy.
                                                    >

                                                    SPOILER





                                                    z tym ojcem to może niekoniecznie prawda ;)
                                                  • wont2 Re: Tyrion rucha dziwki bez gumek 25.03.16, 08:41
                                                    Możesz rozwinąć, kyn? Tyrion nie zabił Tywnia? Tywin nie był jego ojcem? Kurde, GoT czytałem już trzy razy ale może mi się coś pokićkało. To drugie to może być nawet niezły twist fabularny - Tyrion nie jest Lannisterem tylko Targaryenem bo zmarłą żonę Tywina zapłodnił Aerys albo Rhaegar. Tyrion, żeby nie rozcieńczać smoczej krwi, żeni się z tą młodą dupą co grała Sarę Connor, Daenerys, podbija Westeros i rządzi mądrze, sprawiedliwie i chutliwie!
                                                  • woxilo Re: Tyrion rucha dziwki bez gumek 25.03.16, 09:00
                                                    wont2 25.03.16, 08:41
                                                    Możesz rozwinąć, kyn? Tyrion nie zabił Tywnia? Tywin nie był jego ojcem? Kurde, GoT czytałem już trzy razy ale może mi się coś pokićkało. To drugie to może być nawet niezły twist fabularny - Tyrion nie jest Lannisterem tylko Targaryenem bo zmarłą żonę Tywina zapłodnił Aerys albo Rhaegar. Tyrion, żeby nie rozcieńczać smoczej krwi, żeni się z tą młodą dupą co grała Sarę Connor, Daenerys, podbija Westeros i rządzi mądrze, sprawiedliwie i chutliwie!

                                                    Ależ Karman , Kwili Z Oriona , A Elohim Seida Dopieszcza ,Dumna Szumi Z Garioką ,Bo Dumna To Ciotka Gwinedry ,Co Na Targówku Pończochy Ściąga , Bo Rumburakow Wali Se Konia , Wnet Kara Będzie ,Za Zwierząt Cierpienia ,
                                                  • kynane Re: Tyrion rucha dziwki bez gumek 25.03.16, 10:58
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Możesz rozwinąć, kyn? Tyrion nie zabił Tywnia? Tywin nie był jego ojcem? Kurde,
                                                    > GoT czytałem już trzy razy ale może mi się coś pokićkało. To drugie to może by
                                                    > ć nawet niezły twist fabularny - Tyrion nie jest Lannisterem tylko Targaryenem
                                                    > bo zmarłą żonę Tywina zapłodnił Aerys albo Rhaegar. Tyrion, żeby nie rozcieńcza
                                                    > ć smoczej krwi, żeni się z tą młodą dupą co grała Sarę Connor, Daenerys, podbij
                                                    > a Westeros i rządzi mądrze, sprawiedliwie i chutliwie!
                                                    >
                                                    No widzisz jaki cwany jesteś :)
                                                    Tak, chodzą podejrzenia, że matkę Tyriona zapłodnił przemocą szalony król, który miał do niej słabość. I razem z dwójką pozostałych Targaryenów będzie głowami smoka :)
                                                  • wont2 Re: Tyrion rucha dziwki bez gumek 26.03.16, 11:22
                                                    kynane napisała:

                                                    > Tak, chodzą podejrzenia, że matkę Tyriona zapłodnił przemocą szalony król, któr
                                                    > y miał do niej słabość. I razem z dwójką pozostałych Targaryenów będzie głowami
                                                    > smoka :)
                                                    ----
                                                    To by miało sporo sensu. I wyjaśniałoby też ewidentną słabość Varysa do Tyriona. Wcześniej myślałem, że (tak jak zawle) lubi karły :)

                                                    Jedno tylko pytanie bo moja pamięć jest jak kuchenny cedzak - kogo masz na myśli pisząc o dwójce pozostałych Targaryenów - Daenerys i kto jeszcze?
                                                  • aandzia43 Re: Tyrion rucha dziwki bez gumek 26.03.16, 12:10
                                                    )
                                                    >
                                                    > Jedno tylko pytanie bo moja pamięć jest jak kuchenny cedzak - kogo masz na myśl
                                                    > i pisząc o dwójce pozostałych Targaryenów - Daenerys i kto jeszcze?

                                                    Moim zdaniem trzecim Targeryenem jest Jon Snow. Jakoś mi nie pasi tłumaczenie szlachetnego Edda Starka, ze dzieciak, którego przywiózł z wojny to owoc jego romansu z jakąś przygodną anonimową panną. Może być synem siostry Starka Lyanny i Rhaegara Targeryena. I to wcale nei z gwałtu ;-) Tylko dlaczego te tajemne dzieci Targeryenów nie mają srebrnych włosów i fiołkowych oczu? Może dlatego, ze nei są owocem kazirodczego małżeństwa, jak większość Targeryenów?
                                                  • woxilo Re: Tyrion rucha dziwki bez gumek 26.03.16, 12:15
                                                    wont2 26.03.16, 11:22
                                                    kynane napisała:

                                                    > Tak, chodzą podejrzenia, że matkę Tyriona zapłodnił przemocą szalony król, któr
                                                    > y miał do niej słabość. I razem z dwójką pozostałych Targaryenów będzie głowami
                                                    > smoka :)
                                                    ----
                                                    To by miało sporo sensu. I wyjaśniałoby też ewidentną słabość Varysa do Tyriona. Wcześniej myślałem, że (tak jak zawle) lubi karły :)

                                                    Jedno tylko pytanie bo moja pamięć jest jak kuchenny cedzak - kogo masz na myśli pisząc o dwójce pozostałych Targaryenów - Daenerys i kto jeszcze?




                                                    Energia Smoka -Szyszynka zapładnia organizm ludzki

                                                    Otwarcie trzeciego oka symbolizuje czas przebudzenia, ewolucji świadomości i aktywacji DNA. Szyszynka zwana siedzibą oświecenia, intuicji i kosmicznej świadomości.



                                                    Mózg człowieka składa się z dwóch półkul mózgowych, każda z nich zawiera w sobie jedną komorę boczną w kształcie łukowatym. Komory boczne łączą się z leżącą nieco niżej trzecią komorą, położoną centralnie. W tylnej trzeciej komorze, która jest wąskim przejściem rozpoczyna się wąski kanał Sylwiusza, zwany wodociągiem mózgu. Czwarta komora umieszczona jest między tylną częścią pnia mózgu i móżdżkiem. Dno komory trzeciej znajduje się w międzymózgowiu, przedłuża się ku dołowi w tzw. lejek (infundibulum), na którym jest przysadka mózgowa. Z międzymózgowia wychodzi również lecz ku górze szyszynka - epiphyse.

                                                    Ezoteryczne szkoły uczą, że mózg łączy dwa światy; fizyczny i duchowy, a trzecie oko jest furtką do wyższych wymiarów. W ciągu dnia szyszynka produkuje hormon zwany serotoniną, a nocą melatoninę. Produkuje też pinalinę, która powoduje, że popadamy w stan świadomości zwany stanem śnienia. Pinalina reperuje i rozprogramowuje DNA. Czakra korony połączona jest z szyszynką. Wpływająca do niej energia podnosi wibracje ciała astralnego i powoduje oddzielenie od ciała fizycznego, wówczas mówi się o podróży astralnej.



                                                    Przysadka mózgowa (6-ta czakra) reprezentuje osobowość człowieka, a szyszynka (siódma czakra) reprezentuje duszę. W chwili połączenia tych dwóch pól następuje unia pomiędzy pozytywną i negatywną mocą, wówczas tworzy się światło w głowie. W chwili pojawienia się światła w głowie ciało astralne może opuścić ciało fizyczne.

                                                    Trzecie oko jest unią pomiędzy przysadką mózgową i szyszynką. W chwili zwrócenia w stronę materializmu człowiek zamyka spirytualne wnętrze, oddziela ciało fizyczne od duchowej natury. Małe dzieci mają otworzone trzecie oko lecz często w wieku 5-ciu lat zaczynają zwracać się do świata materialnego. Wielokrotnie za ten stan rzeczy odpowiedzialni są rodzice, którzy wnoszą w ich życie materialne wartości. Szyszynka u dzieci jest duża i w okresie dojrzewania zmniejsza się. Bardzo szkodliwie wpływają na szyszynkę: kokaina i antydepresant prozak (fluoxetine).



                                                    Ludzki umysł jest podobny do ludzkiego androgenicznego embrionu. Przysadka mózgowa trzyma męską - pozytywną energię, a szyszynka żeńską - negatywną energię. Kiedy obie energie spotykają się następuje mistyczne małżeństwo. W tej chwili rodzi się wielowymiarowa świadomość i otwiera się furtka do 5-tego wymiaru.

                                                    Wzrastająca energia Kundalini popycha strumień energii poprzez kanały nerwowe do góry - do meduli oblongata i do przysadki mózgowej (6-sta czakra). Wzrastająca wibracja w przysadce przenosi się do 3-ciej komory i budzi szyszynkę, która otrzymuje światło z wyższych wymiarów. Męska i żeńska energia łączą się w 3-ciej komorze, osiągają unię i harmonię materii i ducha.

                                                    Otwarcie 3-ciego oka zwanego też okiem Horusa (LINK! - Oko Horusa-przysadka mózgowa) lub rogiem jednorożca jest aktem otwierania się mądrości i oświecenia.


                                                    Tathagata - oko mądrości

                                                    Człowiek musi sam przejść własną drogę. Ludzie popadają w sferę złudzeń i często twierdzą, że Istoty Świetliste prowadzą ich krok po kroku. Nie jest to prawdą. Istoty Świetliste pomogą znaleźć na ziemi właściwego nauczyciela-mistrza, kiedy widzą, że osoba już jest gotowa do wyższych działań. Puste naczynie zaczyna być napełniane. Następuje okres przygotowania się, człowiek zbliża się do własnej duszy. Dusza powoli zaczyna uświadamiać sobie o całokształcie zagadnienia, powoli osiąga prawidłowe zrozumienie. Uczeń powinien nauczyć się słuchać informacji nadchodzących ze wszystkich poziomów, w tym czasie nie powinien przekazywać nikomu innemu wiedzy tylko powinien sam szukać rzeczy istotnych i ważnych, uczyć się rozdzielać fałsz od prawdy. Ten okres objawia się wielkim głodem wiedzy, poszukiwaniem nowych źródeł i książek. Jeśli uczeń wybierze prawidłowo zbliży się do płaszczyzny prawdy.

                                                    W tym czasie pojawi się pamięć duszy, osoba rozpoznaje mądrość i prawdę. Kiedy jest w pełni gotowa pojawia się nauczyciel, który wspiera ją na duchowej drodze. W chwili połączenia dwóch energii często usłyszy głos "pójdź za mną". Wszystkie przekazy pochodzące z najwyższych źródeł odbywają się telepatycznie, nośnikiem informacji jest fala światła. W chwili otwierania się 3-ciego oka w środku czoła pojawia się świetlisty kanał. Człowiek połączony z kanałem światła ma zdolność dostosowania się do tych sił energetycznych. W czasie takich transmisji ciało fizyczne człowieka drży i przebiega w nim prąd elektryczny, często doświadcza nagle wielkiej senności, potrafi długo trwać bez żadnego ruchu. W chwili przechodzenia fali światła przez 3-cie oko w głowie i w całym ciele pojawia się wielka światłość. Z tą falą przychodzą też obrazy z innych rzeczywistości.



                                                    We wszechświecie istnieje Prawo aby sam człowiek obrał prawą drogę i właściwie ją zrozumiał. Osoby, które dążą do wyższego rozwoju duchowego, ale idą przez życie troszcząc się o własną sławę, zysk i posiadają wielkie pożądania nie będą mogły doświadczyć 3-ciego oka. Karmiący własny egoizm, walczący i rywalizujący tylko po to aby osiągnąć najwyższe osobiste korzyści, naruszają naturę wszechświata. Wielokrotnie nie odróżniają rzeczy złych i dobrych. Zanika ich witalna energia.



                                                    W chwili budzenia się 3-ciego oka, oczy fizyczne zostają mocno przeciążone światłem. Taka osoba bywa zupełnie zaślepiona, czoło staje się napięte i odnosi się wrażenie, że coś tam w środku przedziera się na zewnątrz. Czasami jest to wielka siła i sprawia ból. Pojawiają się obrazy niczym błyski-flesze, z początku niewyraźne, ale z biegiem czasu stają się przejrzyste. Pełny rozkwit 3-ciego oka trwa około 8-10 lat. Wspomniałam, że bardzo zabójcza dla szyszynki jest kokaina i prozac.



                                                    Kokaina - roślinna substancji z liści koki wywołuje bardzo silne uczucie przyjemności, jest silnym psychostymulatorem. Zwiększa dopaminę i serotoninę w mózgu. Otwiera kolorowy świat pozbawiony wszelkich zmartwień. Ludzie zażywający kokainę przeżywają chwilową wolność. Szybko prowadzi to do uzależnienia i do wyniszczenia organizmu. Zażywanie kokainy hamuje przewodzenie impulsów nerwowych (podobnie działa amfetamina i heroina) Człowiek pod działaniem kokainy ma wielki przypływ energii, dobry słuch i wzrok. Kokaina uchodzi za jeden z najbardziej niebezpiecznych narkotyków zniewalających mózg. Przyjemność po zażyciu narkotyku trwa około 20 minut i organizm domaga się nowej "działki", ale już silniejszej. Niezaspokojenie wywołuje bardzo silne depresje i głębokie stany psychiczne - paranoje, halucynacje i gwałtowne zachowania. Prozac zwiększa poziom serotoniny i pomaga w depresji, ale jest wiadomo, że jego dłuższe zażywanie wyzwala tendencje samobójcze.
                                                  • woxilo Re: Tyrion rucha dziwki bez gumek 26.03.16, 12:21
                                                    Źródło : www.vismaya-maitreya.pl/kundalini_mistyczne_malzenstwo_czesc2.html
                                                  • woxilo Re: Tyrion rucha dziwki bez gumek 26.03.16, 13:56
                                                    Kobiety ,to same nie wiedzą czego chcą (*a lepszy wróbel w garści -czyt, - fakty i rzeczywiste doświadczenia ,ni ż gołąbek na dachu - czyt. - fikcja ,marzenia (wiara ) ,mrzonki i fantazje nierealne , jak Schizofrenia Paranoidalna jakaś .

                                                    Mężczyzna to musi być opoką /skałą i wsparciem dla kobiety w tej życiowej podróży (tzw.bratnią duszą ),ma być zdecydowany /zintegrowany w myśli /słowie / czynie i działaniu ,dojrzały ,z poczuciem chumoru ,zrównoważony /stabilny -psychicznie /duchowo /umysłowo /emocjonalnie i silny psychicznie ,mądry ,inteligentyny o szerokich choryzontach umysłowych ,empatyczny ,kreatywny ,szczery i uczciwy .
                                                  • woxilo Re: Tyrion rucha dziwki bez gumek 26.03.16, 18:03
                                                    Strach jako przeciwieństwo Miłości

                                                    Strach to podstawowe uczucie łatwo zauważalne u wszystkich wyższych form życia ze względu na emocje, które wywołuje. U człowieka w swojej naturalnej postaci występuje już od urodzenia i towarzyszy mu aż do śmierci .

                                                    W miarę upływu lat zasoby ludzkiego strachu powiększają się o wciąż nowe jego odmiany. Uczucie to nierzadko wywołuje trudne do przewidzenia skutki, czasem mobilizuje do ratowania życia, a innym razem popycha do zabójstwa. Jest jednym z podstawowych przeżyć psychicznych i oprócz miłości nie ma nic innego, co by przewyższało strach w intensywności. Uczucie to może być niekiedy przejawem miłości. Jednak często wywołuje efekty szkodliwe, a nawet niszczące. Z powodu strachu ludzie dopuszczają się czynów haniebnych. Może on również prowadzić do wielu innych wtórnych uczuć negatywnych, jak gniew, nienawiść, zazdrość, itp.

                                                    Strach może być odczuwany nawet po śmierci, zwłaszcza na niskich poziomach niefizycznej egzystencji.
                                                    Istnieją najrozmaitsze rodzaje strachu, które mogą mieć różne stopnie nasilenia. Jest więc strach naturalny i nienaturalny, mobilizujący i paraliżujący, przewlekły i paniczny.

                                                    To uczucie może ograniczać się tylko do niewielkiego niepokoju lub obawy, ale czasem przybiera postać wielkiej trwogi, przerażenia czy grozy.

                                                    Strach naturalny jest wszczepiony we wszelkie przejawy życia, pełniąc rolę strażnika bezpieczeństwa. Ludzka zdolność do jego odczuwania jest wrodzona. Tego typu strach jest powodowany zawsze wyłącznie uświadomieniem sobie realnego zagrożenia. Poczucie zagrożenia może być wywołane zarówno faktycznym, przynoszącym niebezpieczeństwo wydarzeniem, jak również tylko możliwością jego wystąpienia. Stymuluje organizm do stawienia jemu czoła. Powiększa zdolność koncentracji, wyostrza zmysły, ułatwia kontrolę nad własnym ciałem i wzmacnia precyzję ruchów. Pod wpływem tego rodzaju strachu następuje ogólny wzrost wydolności organizmu, co ma związek m. in. ze wzmożonym wydzielaniem adrenaliny.
                                                    Jeżeli niebezpieczeństwo jest tylko potencjalne i przybrało jedynie postać ryzyka wydarzenia się czegoś złego, niepokój spowodowany możliwością jego urealnienia się owocuje działaniami prewencyjnymi mającymi na celu zmniejszenie tego ryzyka. Niepewność przyszłości i to co nieznane mogą być również źródłem lęku.

                                                    Nawet tylko zwykła obawa przed negatywnymi skutkami nieprzemyślanych kroków i decyzji powoduje, że każdy czyn nie w pełni przewidywalny w skutkach jest przedtem starannie analizowany pod kątem możliwych efektów niepożądanych. Naturalny strach odgrywa więc pozytywną rolę jako stymulator ostrożności.
                                                    Jeżeli stajemy oko w oko z realnym niebezpieczeństwem wymagającym szybkiej decyzji, strach mobilizuje do podjęcia takich kroków, które przyczyniłyby się do jego zmniejszenia. Najczęściej prowadzi to do jednego z trzech możliwych działań: poddania się, walki lub ucieczki. Poddajemy się zwykle wtedy, gdy takie rozwiązanie jest najbezpieczniejsze, tj. gdy np. zagrożeniem jest uzbrojony człowiek lub grupa ludzi, a my na zwycięstwo w walce lub skuteczną ucieczkę nie mamy żadnych szans. Poddawanie się nie ma sensu, gdy chodzi o ratowanie się przed żywiołem czy katastrofą. Rezygnacja z jakichkolwiek działań oznacza wówczas niemal zawsze przegraną. Lepiej więc w takich sytuacjach robić cokolwiek niż nie robić nic. Walkę podejmujemy najczęściej, gdy oceniamy wysoko szanse jej wygrania. Gdy nie ma innego wyjścia, stajemy do walki nawet wtedy, gdy nadzieje zwycięstwa są nikłe. W sytuacji, gdy walka nie jest konieczna, a szansa ucieczki jest duża, dajemy zwykle nogi za pas lub wciskamy mocno pedał gazu.
                                                    Naturalny strach, który występuje w sytuacji rzeczywistego zagrożenia, ma zwykle działanie aktywizujące, mobilizujące, zwiększając prawdopodobieństwo podjęcia właściwej decyzji i skuteczność jej realizacji.
                                                    Inne rodzaje strachu
                                                    Strach to nie tylko reakcja wrodzona, można się go również nauczyć. Zachowania lękowe mogą być wytworzone przez otoczenie lub przekazane przez rodziców. Przykładem może być sytuacja, gdy kilkuletniemu dziecku chodzi po ręce pająk, a ono przygląda się temu z ciekawością. Gdy zauważy to matka, zaczyna krzyczeć: ?Pająk! Pająk!? i szybko strąca tego owada z ręki dziecka. W ten sposób zaszczepia mu reakcję lękową wobec pająków. Odtąd maluch będzie reagował nerwowo na pająki, a nawet gdy dorośnie będzie omijał je z daleka. Według opisanego schematu uczymy się bać dentysty. Może nas nawet nie boli, lub ból jest bardzo niewielki, ale gdy widzimy, że koś inny podskakuje na fotelu, uczymy się tak reagować i potem robimy to samo. W ten sposób nabywany jest również lęk przed zastrzykami i innymi zabiegami medycznymi.
                                                    To zjawisko programowania obaw i niepokojów ma znacznie szerszy zasięg, niż mogłoby się to na pozór wydawać. W tzw. cywilizacji zachodniej wszyscy już od wczesnej młodości są nauczani do życia w strachu. Mówi im się, że przeżywają tylko jednostki najlepiej przystosowane, że zwyciężają najsilniejsi, że sukces odnoszą najsprytniejsi. Stałe podsycanie pragnienia rywalizacji, oraz mroczna wizja porażki powodują, że wszyscy starają się zwyciężyć w tym wyścigu szczurów. Jednak przeważająca większość z nich nie jest w stanie dorównać ogłaszanym wzorcom. Pojawia się obawa przegranej, wzmocniona przekonaniem, że ten kto nie zaliczy tej gonitwy, jest skończony. W końcowym rezultacie powstaje przewlekły, choć nie zawsze w pełni uświadomiony lęk, który jednak ma decydujący wpływ na wszelkie podejmowane działania. Uczymy bać się nie tylko tego, co na Ziemi. Niektóre religie programują w nas różne bojaźnie metafizyczne, w tym lęk przed Bogiem.
                                                    Jednym z najbardziej typowych przejawów strachu nienaturalnego jest strach nadmierny, nieadekwatny do niebezpieczeństwa. Może być spowodowany fałszywą oceną sytuacji, gdy zagrożenie rzeczywiste jest dużo mniejsze niż spodziewane, ale bywa również zaszczepiony przez innych, jako efekt straszenia. Tego rodzaju lęk jest często określany jako gwałtowny, niepokonany, obezwładniający, paniczny, potworny, śmiertelny, zwierzęcy, itp. Mówi się o nim, że chwyta za gardło, jeży włosy, odbiera mowę, ściska komuś serce, tamuje oddech. Jego ekstremalną formą jest panika, która często ogarnia nie tylko pojedynczych ludzi, ale również całe zbiorowości. O ile strach umiarkowany poprawia zdolność postrzegania, usprawnia myślenie i zwiększa wydolność całego organizmu, o tyle strach nadmierny, a zwłaszcza panika, ma działanie odwrotne. Nierzadko następuje zmniejszenie wrażliwości sensorycznej, zaburzenia poznawcze i adaptacyjne takie jak utrata możliwości koncentracji, czy zdolności racjonalnego myślenia. W efekcie końcowym może niekiedy nastąpić nawet pełne wyłączenie się. Zewnętrzne objawy takiego stanu to zwykle zwiększenie napięcia mięśniowego, przyspieszenie tętna, oddechu, zmiana głosu, zaburzenie mowy, niecelowe zachowanie. W skrajnych przypadkach wielkiego przerażenia prowadzić to może albo do całkowitego paraliżu, albo do panicznych działań bezsensownych.
                                                    Strach może wystąpić również przy całkowitym braku jakichkolwiek zagrożeń zewnętrznych, a nawet przybrać postać chorobową, w postaci nerwicy lękowej czy fobii. Większość tych patologicznych postaci strachu spowodowana jest błędnym myśleniem. W ich usuwaniu dużą rolę odgrywa psychoterapia, która polega na przeprogramowaniu umysłu.
                                                    Rola strachu w manipulowaniu ludźmi
                                                    Strach bywa powszechnie wykorzystywany jako narzędzie manipulacji. Zdarza się, że jest to środek wymuszania określonych zachowań. Mechanizm takiego działania jest zwykle dość prosty. Najpierw wzbudza się w kimś lęk, a potem oferuje mu się sposoby jego uśmierzania, które jednak silnie uzależniają od straszącego i skłaniają przestraszonego do robienia tego, czego sobie straszący życzy. Niejednokrotnie doświadczają tego już małe dzieci. Bywa, że np. matka straszy swojego synka: ?Jak będziesz niegrzeczny, to przyjdzie pan policjant (czarownica, diabeł, wilk, smok, itp.) i cię zabierze?.
                                                    Jeśli dziecko w to uwierzy, to powodowane strachem zacznie się zachowywać
                                                  • woxilo Re: Tyrion rucha dziwki bez gumek 26.03.16, 18:10
                                                    C.D. : Rola strachu w manipulowaniu ludźmi
                                                    Strach bywa powszechnie wykorzystywany jako narzędzie manipulacji. Zdarza się, że jest to środek wymuszania określonych zachowań. Mechanizm takiego działania jest zwykle dość prosty. Najpierw wzbudza się w kimś lęk, a potem oferuje mu się sposoby jego uśmierzania, które jednak silnie uzależniają od straszącego i skłaniają przestraszonego do robienia tego, czego sobie straszący życzy. Niejednokrotnie doświadczają tego już małe dzieci. Bywa, że np. matka straszy swojego synka: ?Jak będziesz niegrzeczny, to przyjdzie pan policjant (czarownica, diabeł, wilk, smok, itp.) i cię zabierze?3. Jeśli dziecko w to uwierzy, to powodowane strachem zacznie się zachowywać tak jak chcą tego rodzice. W szkole strach jest używany jako środek mobilizujący do nauki i do przestrzegania zasad regulaminowych. Atmosfera rywalizacji połączona ze grożeniem konsekwencjami ocen negatywnych na wielu rzeczywiście wpływa aktywizująco, choć sporadycznie bywa przyczyną załamań. Młody mężczyzna w wojsku uczy się określonych zachowań przede wszystkim poprzez strach. Umacnianie poczucia obowiązku i uderzanie w patriotyczną nutę nigdy nie jest tak skuteczne, jak obawa przed różnymi represjami, poczynając od drobnych, w rodzaju czyszczenia kibla poza kolejnością, dodatkowej musztry za karę, czy zakazu opuszczania koszar, a skończywszy na sądzie wojskowym. Zjawisko ?fali? dopełnia reszty prowadząc do zastraszania nowo powołanych do służby żołnierzy, tzw. ?kotów?.
                                                    Strach jest również narzędziem władzy. W dawnych czasach był środkiem na wymuszenie bezwzględnego posłuszeństwa i lojalności, a nawet absolutnej uległości, zwłaszcza dlatego, że niewypełnienie woli władcy nierzadko kończyło się utratą głowy. Był on i jest nadal sposobem podporządkowywania ludzi przez totalitarną władzę, dla której podstawowym środkiem zastraszającym są więzienia4. W państwach demokratycznych sankcje karne są nadal środkiem oddziaływania na społeczeństwo, ale mniejszy jest zakres ich stosowania, z uwagi na większe swobody obywatelskie. Jednak również i w takich krajach są zwolennicy surowego karania, uzasadniając to efektem odstraszającym. W krajach demokracji parlamentarnej manipulowanie strachem odbywa się także w sposób bardziej subtelny i zakamuflowany. Rządzący tymi państwami starają się pozyskać pełną wiedzę na temat tego, czego ludzie się obawiają, a następnie kreują się na obrońców przed tym, co mogłoby być źródłem strachu, a więc np. przed bezrobociem, wzrostem przestępczości i różnymi patologiami społecznymi, klęskami żywiołowymi, atakiem z zewnątrz, terroryzmem, itp. Z drugiej strony taka władza ciągle podkreśla realność tych zagrożeń, co podsyca strach i przekonuje społeczeństwo o jej przydatności. Oferując konkretne rozwiązania, programy pomocy, itp. łagodzi lęki obywateli, ale przez to ich od siebie uzależnia. Ten proces przekonywania i uzależniania odnosi się szczególnie do władzy sprawowanej przez partie populistyczne. Rozpoczyna się on już w czasie kampanii wyborczej i w mniejszym lub większym stopniu trwa przez całą kadencję.
                                                    Głównym sposobem oddziaływania na społeczeństwo są środki masowego przekazu. Jest to skuteczne narzędzie do zasiewania strachu, wykorzystywane nie tylko przez rządy, ale także przez wiele innych podmiotów; posługują się nimi np. środowiska biznesowe, medyczne, firmy farmaceutyczne, firmy ubezpieczeniowe, itp. Wywoływanie lęku uzyskuje się przez nierzetelny sposób podawania informacji, w którym uwypukla się pewne aspekty złożonej prawdy, a pomija się inne. Tak więc np. firmy ubezpieczeniowe roztaczają różne katastroficzne wizje niepomyślnego biegu zdarzeń, a następnie oferują swoje usługi jako skuteczne zabezpieczenie przed ich skutkami. Jednak najbardziej typowym przykładem wywierania wpływu środowisk medycznych na społeczeństwo w środkach masowego przekazu, a zwłaszcza w telewizji, jest umacnianie poczucia zagrożenia nowotworami, a szczególnie nowotworem piersi u kobiet, czerniakiem, rakiem gruczołu krokowego czy jelita grubego. Do wytwarzania lęku służą również rozmaite choroby zakaźne, począwszy od AIDS i wirusowego zapalenia wątroby typu C, a kończąc na zwykłej opryszczce. W okresie letnim postrachem jest borelioza, czy bąblowiec.
                                                    Oczywiście działalność oświatowa w dziedzinie ochrony zdrowia jest czymś pożądanym. Edukacja społeczeństwa w zakresie podstawowej wiedzy o różnych chorobach jest pomocna w profilaktyce i gdy jest przeprowadzana tak, że wyzwalany dzięki niej strach nie przekracza granic zwykłej ostrożności, przyczynia się do poprawy zdrowotności i zmniejszenia zachorowań. Tak zwykle działają, niestety dość rzadko oglądane5, telewizyjne czy radiowe audycje oświatowe lub popularnonaukowe. Programy informacyjne, nadawane zwykle w porze dużej oglądalności, funkcjonują zupełnie inaczej. Tam potrzebna jest atmosfera niezwykłości, sensacji, czy nawet zagrożenia. Informacje są podawane skrótowo i pomija się te ich składowe, które nie służą tworzeniu takiej atmosfery. Straszy się więc np. kobiety guzami piersi, ale nie podaje się, że tylko kilka procent takich guzów to nowotwory złośliwe. Mówi również, że ?nieleczone zakażenie wirusowym zapaleniem wątroby typu C oznacza przeszczep wątroby?6, co mija się z prawdą, bo choroba ta nie zawsze prowadzi do powikłań w rodzaju marskości czy raka wątroby. Zdarza się, że przebiega ona bezobjawowo, bez żadnych negatywnych skutków dla zarażonego, który może dożyć nawet sędziwego wieku. Straszy się także wszystkich konsekwencjami wycieczki do lasu w postaci okropnych powikłań w przebiegu boreliozy, a pomija się to, że nie każdy kleszcz jest nosicielem tej choroby, nie każde ?ukąszenie? kleszcza prowadzi do zarażenia, nie każde zarażenie prowadzi do rozwoju choroby i nie każdy przebieg choroby prowadzi do wystąpienia powikłań. Nie mówi się też, że same powikłania zdarzają się rzadko. Pomija się również to, że są miłośnicy lasu, grzybiarze czy nawet pracownicy leśni, którzy spędzili tam dużo czasu przez wiele lat, a czasem nawet całe życie, i nigdy nie zachorowali na boreliozę. Przede wszystkim nie podaje się rzetelnych statystyk po to, aby wywołać większy efekt lękowy. Jeszcze gorzej jest w przypadku telewizyjnych reklam różnych leków. Najpierw niepokoi się ludzi zawałem serca, a następnie oferuje się wspaniały środek, który ma im przeciwdziałać. Niektóre reklamy firm farmaceutycznych, jak np. oferujące środki na przerost gruczołu krokowego, są tak sugestywne, że niejeden zdrowy mężczyzna po obejrzeniu takich reklam zaczyna odczuwać objawy choroby prostaty. Najsmutniejsze jest to, że stosuje się celowo pewne uproszczenia na granicy mijania się z prawdą. Np. mówi się, że ?co drugi mężczyzna ma problemy z prostatą?, co jest generalnie nieprawdą, a nabiera dopiero cech prawdziwości, jeżeli odniesiemy to stwierdzenie do określonej grupy wiekowej lub do całości przebiegu życia męskiej populacji.
                                                    To prawda, że pobyt w ciele fizycznym nie jest wieczny i że istnieją różne zagrożenia zewnętrzne. Jednak nie można żyć w ciągłym strachu. Gdyby człowiek chciał dokładnie monitorować wszystkie możliwe zagrożenia chorobowe w swoim organizmie, to musiałby przynajmniej raz na tydzień wykonywać serię skomplikowanych badań i analiz. Gdyby chciał uniknąć ryzyka wypadku komunikacyjnego, musiałby przebywać z dala od ruchu ulicznego, nigdy nie jeździć samochodem, pociągiem czy nie latać samolotem. Gdyby chciał wykluczyć możliwość wypadku przy pracy, musiałby nie pracować. Faktem jest, że człowiek musi umrzeć, ale to nie znaczy, że ma traktować swój pobyt w świecie fizycznym jako śmiertelne zagrożenie. Życie to nie jest ?śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową?. Życie to doświadczenie, które ma nam służyć, a nie szkodzić. Zresztą śmierci nie ma, jest tylko przemiana energetyczna. Straszenie ludzi chorobami i innymi zagrożeniami, wbrew przepełnionym hipokryzją deklaracjom, nie jest dla ich dobra, ale dla dobra środowiska medycznego i firm farmaceutycznych, które na tym strachu zarabiają. Ludziom należy się rzetel
                                                  • woxilo Re: Tyrion rucha dziwki bez gumek 26.03.16, 18:23
                                                    C.D.Strach Przeciwieństwem Miłości -
                                                    To prawda, że pobyt w ciele fizycznym nie jest wieczny i że istnieją różne zagrożenia zewnętrzne. Jednak nie można żyć w ciągłym strachu. Gdyby człowiek chciał dokładnie monitorować wszystkie możliwe zagrożenia chorobowe w swoim organizmie, to musiałby przynajmniej raz na tydzień wykonywać serię skomplikowanych badań i analiz. Gdyby chciał uniknąć ryzyka wypadku komunikacyjnego, musiałby przebywać z dala od ruchu ulicznego, nigdy nie jeździć samochodem, pociągiem czy nie latać samolotem. Gdyby chciał wykluczyć możliwość wypadku przy pracy, musiałby nie pracować. Faktem jest, że człowiek musi umrzeć, ale to nie znaczy, że ma traktować swój pobyt w świecie fizycznym jako śmiertelne zagrożenie. Życie to nie jest ?śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową?. Życie to doświadczenie, które ma nam służyć, a nie szkodzić. Zresztą śmierci nie ma, jest tylko przemiana energetyczna. Straszenie ludzi chorobami i innymi zagrożeniami, wbrew przepełnionym hipokryzją deklaracjom, nie jest dla ich dobra, ale dla dobra środowiska medycznego i firm farmaceutycznych, które na tym strachu zarabiają. Ludziom należy się rzetelna wiedza o tym co może ich spotkać, jednak przepełniona miłością, a nie strachem. Strach nigdy nie wspomaga leczenia, zdarza się natomiast, że zabija.
                                                    Lęk jest środkiem, którym posługuje się wiele systemów religijnych, począwszy od małych sekt, aż po wielkie kościoły. Typowym sposobem jest straszenie piekłem, szatanem, wiecznym potępieniem, itp. Równocześnie podkreśla się grzeszność i niegodność człowieka, a nawet obciąża się go winą jego praprzodków. Bóg jest kimś, kogo należy się lękać najbardziej, przez co bogobojność staje się jedną z ludzkich cnót. Jednakże te same ugrupowania religijne głoszą: ?Nie lękajcie się, bo nasz system ma środki bezpieczeństwa, które was zbawią od złego. Musicie tylko trwać przy nas i wykonywać nasze zalecenia. Nie próbujcie się jednak odłączać, bo poza naszym kościołem nie ma zbawienia?. Takie działania bardzo przywiązują niektórych do swojej grupy wyznaniowej, a o to przecież w tym wszystkim chodzi. Konsekwencją tego staje się uzależnienie od systemu, które jest zaprzeczeniem wolności.
                                                    Strach jako przeciwieństwo miłości
                                                    W Najwyższym Wymiarze Tego Co Jest, w Świecie Absolutu, w Boskiej Rzeczywistości, jest obecna tylko Wszechogarniająca Bezwarunkowa Miłość, która jest Wszystkim Co Istnieje. Jednak w świecie relatywnym, który jest polem doświadczalnym dla Najwyższego, nic nie może zaistnieć bez swojego przeciwieństwa, więc aby można było zaznać miłości, musi istnieć układ odniesienia w postaci czegoś, co miłością nie jest. Tym czymś, co Wielki Kreator powołał na początku przystępując do tworzenia świata, jest strach9. Zatem w rzeczywistości relatywnej istnieją dwa podstawowe, naturalne uczucia: miłość i strach, które stanowią biegunowe przeciwieństwa. Wszystko co się dzieje na tym świecie, ma w nich swoje źródło. Za każdym czynem, za każdym słowem, a nawet za każdą myślą kryje się jedno z tych dwóch podstawowych uczuć. Wszystkie inne uczucia są na nich oparte.
                                                    Chociaż tzw. ?uczucia pozytywne? zakorzenione są w miłości, to na niektóre z nich strach może także mieć wpływ. Np. miłości romantycznej może stale towarzyszyć lęk związany z możliwością jej utraty. Stale powracające pytanie, czy on (ona) mnie jeszcze kocha, jest charakterystyczne dla tego rodzaju związków. Innym przykładem jest radość uwarunkowana, dla której typowa jest obawa wyczerpania się jej źródła. Podobnie jest z ?uczuciami negatywnymi?, na które w mniejszym lub większym stopniu może mieć wpływ tez miłość. Strach naturalny, podyktowany zagrożeniem bezpieczeństwa własnego, rodziny, ojczyzny, czy nawet całego rodzaju ludzkiego, wręcz wypływa z miłości. Niektóre uczucia, jak smutek, zazdrość mogą się wiązać z brakiem, lub utratą miłości. Zdarzają się również ambiwalentne stany psychiczne, gdzie uczucia pozytywne i negatywne współistnieją ze sobą, tworząc nową jakość, którą trudno z czymkolwiek porównać. Przykładem może być szczęście tak wielkie, że aż boli, lub radość tak ogromna, że wyciska łzy.
                                                    Strach i miłość to leżące na przeciwnych biegunach uczucia podstawowe, które są fundamentem wszelkich uczuć, a ponieważ każde działanie jest oparte na jakichś uczuciach ? także wszelkich działań. Stanowią ukrytą sprężynę, motor napędowy każdej decyzji i każdego czynu, a przez to każdego ludzkiego doświadczenia. Każde z tych uczuć wywołuje przeciwne skutki: strach zamyka, miłość otwiera; strach odpycha, miłość przyciąga; strach zataja, miłość ujawnia; strach gromadzi, miłość rozdaje; strach więzi, miłość uwalnia; strach niszczy, miłość buduje; strach przeklina, miłość błogosławi; strach jątrzy, miłość koi; strach zadaje ból, miłość przynosi rozkosz; strach odrzuca, miłość akceptuje; strach potępia, miłość usprawiedliwia.
                                                    Niszcząca rola strachu
                                                    Jak już powiedziano, strach naturalny odgrywa pozytywną rolę w życiu człowieka. Wszystkie inne jego postacie są w mniejszym lub większym stopniu szkodliwe. Ludzie, u których lęk jest motorem działania, dokonują nierzadko czynów nieracjonalnych, nieprzemyślanych, a czasem nawet podłych i okrutnych. To strach wyzwala postawy nietolerancji, nacjonalizmu, antysemityzmu. To strach jest ukrytą sprężyną działań terrorystów. To strach jest skutecznym narzędziem sprawowania totalitarnej władzy. To strach paraliżuje ludzką wolę sprawiając, że godzi się on na czyny haniebne. To strach każe milczeć, gdy dziele się krzywda. To strach wyzwala niezamierzone okrucieństwo, a niekiedy prowadzi nawet do zabójstwa. To strach jest źródłem gwałtu i przemocy.
                                                    Destruktywne działanie strachu przejawia się nie tylko na zewnątrz, ale wywołuje również skutki wewnętrzne. Wyzwala w organizmie człowieka pewne reakcje biochemiczne, które są szkodliwe dla organizmu. Silny strach grozi wylewem krwi do mózgu lub zawałem serca. Długotrwały stan lękowy może wywoływać różne przewlekłe dolegliwości fizyczne; w skrajnych przypadkach może doprowadzić nawet do powstania choroby nowotworowej.
                                                    Strach ma jeszcze jedną nieprzyjemną właściwość, wynikającą z naturalnego prawa, które brzmi: ?podobne przyciąga podobne?. Strach przyciąga to wszystko, co jest jego powodem, potęgując sam siebie. Wiemy z własnego doświadczenia, że najczęściej zdarza się nam to, w co mocno wierzymy. Jeżeli wiara nasza oparta jest na miłości, to przyciąga ona wszystko to, co jest z tą miłością związane. Jeżeli powodowani strachem przejawiamy defetyzm, to przyciągamy do siebie wszystko to, czego się boimy. Zwolennicy teorii, że ?świadomość określa byt?, idą jeszcze dalej. Twierdzą oni, że strach może wpływać na bieg przyszłych wydarzeń. Tak, jak pozytywna wiara ?czyni cuda? i ?góry porusza?, tak wiara negatywna oparta na strachu wywołuje nieszczęścia. Coś w tym jest, więc lepiej wystrzegajmy się strachu zmieszanego z czarnowidztwem.
                                                    Czy strach można pokonać?
                                                    Podjęcie walki ze strachem jest zwykle skazane na niepowodzenie. Dzieje się tak dlatego, że stawianie oporu nadaje realność temu, czemu się przeciwstawiamy, i tylko to umacnia. Strach naturalny sam znika, gdy ustaje jego przyczyna. Jednak bywają również lęki z powodu będącego nieprawdziwym wymysłem lub nawet bez uświadomionej przyczyny, które utrzymują się bardzo długo i których nie da się przezwyciężyć ani skutecznie stłumić. Próby przełamywania istniejącego strachu, niezależnie od jego rodzaju, nie usuwają go, a wręcz przeciwnie, czynią to uczucie bardziej intensywnym. Nie można strachu pokonać przez stawianie mu oporu. Udaje się niekiedy wyprzeć go ze świadomości na pewien czas. Jednak długotrwałe wysiłki w tłumieniu strachu lub zaprzeczaniu mu prowadzą w końcu do jego wybuchu ze zwielokrotnioną siłą, często w postaci paniki.
                                                    Jeśli strachu nie da się zwalczyć, to co można zrobić, aby go nie odczuwać, lub przynajmniej zmniejszyć jego poziom i przez to uczynić go bardziej znośnym? Po pierwsze ? nie traktować go jako swojego wroga. W przypadku strachu naturalnego można zrobić jeszcze więcej: uczynić zeń swo
                                                  • woxilo Re: Tyrion rucha dziwki bez gumek 26.03.16, 18:31
                                                    C,D.:( = :) W przypadku strachu naturalnego można zrobić jeszcze więcej: uczynić zeń swojego sprzymierzeńca, a nawet się z nim zaprzyjaźnić. Jest to przecież strach dla naszego dobra, więc dlaczego by go nie polubić?
                                                    Po drugie, mimo że nie da się zwyciężyć samego strachu, można zmierzać do usunięcia jego przyczyn. Likwidacja powodów strachu prowadzi do jego wygaśnięcia. Gdy wynika on z realnego zagrożenia zewnętrznego, wystarczy skuteczne działanie w celu zmniejszenia ryzyka, zastosowanie dodatkowych środków ostrożności - i poziom lęku maleje. Całkowita eliminacja zagrożenia prowadzi do pełnego wyeliminowania niepokojów i obaw. Niestety, zdarza się dość często, że przyczyny lęku są nieznane, a lęk jest nieokreślony. Jeżeli nawet wiemy, czego się boimy, to często nie wiemy dlaczego odczuwamy strach. Tak więc aby pozbyć się strachu, trzeba niejednokrotnie najpierw rozpoznać jego powody. Najczęstszą przyczyną strachu patologicznego jest przekonanie o realności zagrożenia, które jest w gruncie rzeczy urojone. Fałszywa ocena sytuacji jest spowodowana błędnym zaprogramowaniem przez otoczenie: rodziców, nauczycieli, kolegów, różne subkultury, złych doradców, polityków, uznane autorytety, przywódców, itp. Duży wpływ na postrzeganie świata mają też środki masowej komunikacji: radio, telewizja, Internet, itp. Odpowiednie przeprogramowanie widzenia rzeczywistości jest czasem możliwe samodzielnie, niekiedy z pomocą ludzi mądrych i życzliwych; jednak najczęściej sięgamy po pomoc profesjonalistów ? lekarzy, psychoterapeutów.
                                                    Po trzecie istnieje jeszcze prostsza droga pozbycia się strachu, choć niewielu potrafi ją zastosować. Zdolność do jej użycia mają jedynie ludzie kreatywni, rozwinięci duchowo. Ich stany wewnętrzne nie są reakcją na wydarzenia zewnętrzne; sami decydują o tym, co mają odczuwać. Zauważają, że chociaż nie można strachu pokonać czy skutecznie stłumić, to można go odsunąć od siebie jako nieprzydatne narzędzie w tworzeniu swojego życia. Po prostu nie wybierają strachu ? wybierają miłość.

                                                    Odwaga nie polega na braku strachu. Nie bać się w obliczu realnego zagrożenia może tylko albo człowiek głupi i bez wyobraźni albo taki, który znajduje się na wysokim poziomie rozwoju duchowego. Ci, których zawód wiąże się z dużym ryzykiem, jak saperzy, kaskaderzy, itp., nie ukrywają tego, że się boją. Jedyną rzeczą, która ich wyróżnia jest to, że nie pozwalają aby strach nimi kierował. Potrafią zapanować nad sobą nie dopuszczając, aby destruktywne uczucia i związane z nimi emocje mogły im przeszkodzić w realizacji postawionego zadania. Nie boją się tylko ci, którzy znając zagrożenie równocześnie wiedzą, że nic im nie zagraża, nawet gdyby mieli stracić wszystko, łącznie z własnym ciałem. Tego rodzaju wiedza nie pochodzi jednak z tego świata i dotyczy, jak na razie, niewielu ludzi.
                                                  • woxilo Re: Tyrion rucha dziwki bez gumek 27.03.16, 04:39
                                                    Miłość Prawdziwa I Dojrzała ,to podobanie się duchowe -wewnętrzne ,to związek dwóch serc/dusz - tzw. bratnie dusze , to telepatyczne-umysłowe /psychiczne /podświadome i empatyczne -emocjonalne / uczuciowe , porozumienie się ,bez używania słów materialnych /fizycznych -mowy potocznej , to zgodność dwóch ciał , na poziomie biomolekularnym i komórkowym .
                                                    Dariusz Klimczak
                                                    "Drażni nas w innych głównie to, czego nie znosimy w sobie."


                                                    Kobiety ,to same nie wiedzą czego chcą (a lepszy wróbel w garści -czyt, - fakty i rzeczywiste doświadczenia ,ni ż gołąbek na dachu - czyt. - fikcja ,marzenia (wiara ) ,mrzonki i fantazje nierealne , jak Schizofrenia Paranoidalna jakaś .

                                                    Mężczyzna to musi być opoką /skałą i wsparciem dla kobiety w tej życiowej podróży (tzw.bratnią duszą ),ma być zdecydowany /zintegrowany w myśli /słowie / czynie i działaniu ,dojrzały ,z poczuciem chumoru ,zrównoważony /stabilny -psychicznie /duchowo /umysłowo /emocjonalnie i silny psychicznie ,mądry ,inteligentyny o szerokich choryzontach umysłowych ,empatyczny ,kreatywny ,szczery i uczciwy .
                                                  • woxilo Re: Tyrion rucha dziwki bez gumek 27.03.16, 05:41
                                                    Piękne Piosenki O Miłości : www.youtube.com/watch?v=WXECPJBYGjg&list=RDWXECPJBYGjg#t=21
                                                  • woxilo Re: Tyrion rucha dziwki bez gumek 27.03.16, 15:10
                                                    Dariusz Klimczak
                                                    "Drażni nas w innych głównie to, czego nie znosimy w sobie."
                                                    0
                                                  • urquhart Re: Tyrion rucha dziwki bez gumek 27.03.16, 15:25
                                                    Odpowiadasz na:
                                                    woxilo napisał(a):

                                                    > Dariusz Klimczak
                                                    > "Drażni nas w innych głównie to, czego nie znosimy w sobie."
                                                    > 0

                                                    Fakt mechanizm projekcji jest szczególnie na forum silny :)
                                                  • woxilo Re: Tyrion rucha dziwki bez gumek 27.03.16, 16:08
                                                    urquhart 27.03.16, 15:25
                                                    Odpowiadasz na:
                                                    woxilo napisał(a):

                                                    > Dariusz Klimczak
                                                    > "Drażni nas w innych głównie to, czego nie znosimy w sobie."
                                                    > 0

                                                    Fakt mechanizm projekcji jest szczególnie na forum silny :)

                                                    Gratuluję Mądrości i wysokiego poziomu rozwoju duchowego / Chrystusowego /Boskiego , a żebyś wiedział jak na mnie wszyscy projektują swe stany - Psychiczne /Duchowe ( jako pozytywną energię psychiczną-duchy dobre i bogowie i negatywną energię-duchy złe i demony ,bo jako telepata i empata ,bardzo mocno ją odzczuwam ,wszystko na świecie .,cały ,strach i cierpienie od lat .
                                                  • zawle Re: Psychologia Miłości 24.03.16, 14:31
                                                    Głupki!!! Uwielbiam Was:)))
                                                  • kynane Re: Psychologia Miłości 24.03.16, 15:20
                                                    zawle napisała:

                                                    > Głupki!!! Uwielbiam Was:)))

                                                    Się poczuję i napiszę że ja Cię też :P
                                    • sabat3 Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 23:08
                                      zawle napisała:

                                      > Sabat, słyszysz? Faceci też mają uczucia:))

                                      Pewnie, wiem. Jedni głębsze, inni płytsze. Jak i kobiety.
                                  • ninek04 Re: Psychologia Miłości 23.03.16, 05:37
                                    >Dobra, a jak mężczyzna o fascynującej osobowości internetowo zgłębiony stanie przed tobą w realu i stwierdzisz, że cielesność nie teges, to lecisz na niego i jest fajnie? <

                                    Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby cielesność nie była wtedy też nie teges ;) No a mówiąc bardziej poważnie, to właśnie z racji tego, że nie jest ona dla mnie najważniejszym atutem mężczyzny,to jeśli osobowość mi się podoba, wówczas to połączenie z cielesnością sprawia, że lecę na niego jeszcze bardziej;) Jasne, że nie jest tak, że ciało nie ma dla mnie kompletnie znaczenia ( odstręczająco działa na mnie wyraźna nadwaga i na posiadacza takowej raczej na pewno bym nie poleciała), ale ruchanie się z samym ciałem, nawet nie wiem, jak piękne i doskonałe ono by nie było, chyba by mi nie przyniosło pełnej satysfakcji ;)

                            • socrates11 Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 12:31
                              marek.zak1 napisał:
                              >
                              > Podsumowując: kobiety lecą na fizycznych mężczyzny i basta. Żeby nie wiem jak m
                              > arki zaklinaly rzeczywistosc.
                              > ------------------------------------------------------------------------
                              > Oczywiście. A po co myślisz, uprawiałem i uprawiam sport? Kilka lat temu nawet
                              > wymyśliłem chesting (wg Kitty guming). Codziennie na spacerze z Sową 240 powt
                              > órzeń. Głowa głowa, a kobieta lubi przytulić sie do fajnej klaty :)

                              :) Świetny pomysł z tą gumą na spacerze, poproszę żonę o taki prezent jak się kiedy zapyta co kupić. Kiedyś miałem nie gumy, tylko sprężyny i to nie bardzo działało, bo chwytało ciało:)
                              • marek.zak1 Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 13:57
                                socrates11 napisał:
                                > :) Świetny pomysł z tą gumą na spacerze, poproszę żonę o taki prezent jak się kiedy zapyta co kupić. Kiedyś miałem nie gumy, tylko sprężyny i to nie bardzo działało, bo chwytało ciało:).
                                ---------------------------------------------------------------
                                Ja miałem stare rączki i kupiłem gumy w drogerii, złożyłem je i dopasowałem na wymiar. Zajęło mi to 5 minut i kosztowało parę złotych.
                        • marek.zak1 Re: Psychologia Miłości 22.03.16, 11:31
                          zawle napisała:

                          Z tym że on pewnie nie jest tak nieatrakcyjny jak spora grupa facetów, którzy nie mają szansy na dziewczyny z dużo wyższych półek a na swoich nie szukają, bo im się "nie podobają";)
                          ----------------------------------------------------------------------------------------------
                          Nie mieszajcie pojęć ,,brzydki" i ,,nieatrakcyjny". Brzydki (do jakich się zaliczam) może być atrakcyjny, bo klata, mięśnie, głos, spojrzenie itp.
                          Skoro więc chciała mnie piękna dziewczyna, musiałem być dla niej atrakcyjny. Rynek decyduje a nie nasza opinia o nas samych :).
                          To, że ja się sobie nie podobam nie ma żadnego znaczenia.
      • woxilo Re: Psychologia Miłości 21.03.16, 16:55
        socrates11 21.03.16, 14:04
        Troszeczkę nam się temat rozjeżdża na czym jest podobanie się, więc pytanie - czy Miłość to Podobanie Się?:)

        miłość fizyczna /materialna to stale zmieniająca się dynamika emojonalna /uczuciowa /myślowa : strach ,pożądanie ,ochota,chęć,lęk ,seks , namiętność,oczarowanie , egoizm ,zazdrość,pycha ,itp.

        Natomiast Miłość Która jest Bogiem ,Miłość doskonała / duchowa ,jest według św,Pawła -

        Święty Paweł

        Hymn o miłości

        Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
        a miłości bym nie miał,
        stałbym się jak miedź brzęcząca
        albo cymbał brzmiący.
        Gdybym też miał dar prorokowania
        i znał wszystkie tajemnice,
        i posiadał wszelką wiedzę,
        i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił.
        a miłości bym nie miał,
        byłbym niczym.
        I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
        a ciało wystawił na spalenie,
        lecz miłości bym nie miał,
        nic bym nie zyskał.
        Miłość cierpliwa jest,
        łaskawa jest.
        Miłość nie zazdrości,
        nie szuka poklasku,
        nie unosi się pychą;
        nie dopuszcza się bezwstydu,
        nie szuka swego,
        nie unosi się gniewem,
        nie pamięta złego;
        nie cieszy się z niesprawiedliwości,
        lecz współweseli się z prawdą.
        Wszystko znosi,
        wszystkiemu wierzy,
        we wszystkim pokłada nadzieję,
        wszystko przetrzyma.
        Miłość nigdy nie ustaje,
        [nie jest] jak proroctwa, które się skończą,
        albo jak dar języków, który zniknie,
        lub jak wiedza, której zabraknie.
        Po części bowiem tylko poznajemy,
        po części prorokujemy.
        Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe,
        zniknie to, co jest tylko częściowe.
        Gdy byłem dzieckiem,
        mówiłem jak dziecko,
        czułem jak dziecko,
        myślałem jak dziecko.
        Kiedy zaś stałem się mężem,
        wyzbyłem się tego, co dziecięce.
        Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
        wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz:
        Teraz poznaję po części,
        wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.
        Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy:
        z nich zaś największa jest miłość.


        Przysłał(a): Arkadiusz Sokolnicki
        Wiersz umieścił użytkownik: SandayuMomochi

        www.wiersze.annet.pl/w,,13729
      • woxilo Re: Psychologia Miłości 24.03.16, 20:50
        socrates11 21.03.16, 14:04
        Troszeczkę nam się temat rozjeżdża na czym jest podobanie się, więc pytanie - czy Miłość to Podobanie Się?:)

        Tak , Miłość Prawdziwa I Dojrzała ,to podobanie się duchowe -wewnętrzne ,to związek dwóch serc/dusz - tzw. bratnie dusze , to telepatyczne-umysłowe /psychiczne /podświadome i empatyczne -emocjonalne / uczuciowe , porozumienie się ,bez używania słów materialnych /fizycznych -mowy potocznej , to zgodność dwóch ciał , na pozioimie biomolekularnym i komórkowym .
        • socrates11 Re: Psychologia Miłości 24.03.16, 21:02
          Johan Cruyff, najwspanialszy piłkarz, umarł dzisiaj. Wiesz może co się z nim teraz dzieje?
          • woxilo Re: Psychologia Miłości 25.03.16, 05:30
            ,Kundalini To Potężna Energia Seksualna / Duchowa ,i każdy człowiek nieświadomie ją budzi , uprawiając stosunki seksualne .

            Kundalini - Seksolini -Która Ma Duży Wpyw Na Centralny System Nerwowy - Mózg ,psychikę ,myślenie ,światopogląd,wyobrażenia ,i za pomocą systemu nerwowego rozmieszczonego po całym ciele ,ma wpływ na organy wewnętrzne i ogólne zdrowie .
          • sabat3 Re: Psychologia Miłości 25.03.16, 06:49
            socrates11 napisał:

            > Johan Cruyff, najwspanialszy piłkarz, umarł dzisiaj. Wiesz może co się z nim te
            > raz dzieje?

            Ja wiem. To samo co kazdej nocy, tylko wiecej nie bedzie pobudki.
            • woxilo Re: Psychologia Miłości 25.03.16, 06:56
              sabat3 25.03.16, 06:49
              socrates11 napisał:

              > Johan Cruyff, najwspanialszy piłkarz, umarł dzisiaj. Wiesz może co się z nim te
              > raz dzieje?

              Ja wiem. To samo co kazdej nocy, tylko wiecej nie bedzie pobudki.

              O .K. :)
        • socrates11 Re: Psychologia Miłości 27.03.16, 18:56
          Od początku Twój udział miał jak mi się wydawało charakter rekolekcyjny i to udzieliło się w co najmniej jeszcze jednym wątku obok! A dlaczego tam nie piszesz też?
          • woxilo Re: Psychologia Miłości 27.03.16, 19:13
            socrates11 27.03.16, 18:56
            Od początku Twój udział miał jak mi się wydawało charakter rekolekcyjny i to udzieliło się w co najmniej jeszcze jednym wątku obok! A dlaczego tam nie piszesz też?

            Bronię się jak mogę ,jako egzorcysta , który walczy z niewidzialnymi demonami ,które w ludziach są - w otoczeniu ,w domu i w świecie wirtualnym internetu ) albowiem mam wgląd w światy niewidzialne / duchowe
            • proteinowy Re: Psychologia Miłości 27.03.16, 21:24
              > Bronię się jak mogę ,jako egzorcysta , który walczy z niewidzialnymi demonami
              > ,które w ludziach są - w otoczeniu ,w domu i w świecie wirtualnym internetu )
              > albowiem mam wgląd w światy niewidzialne / duchowe

              Pisz jak najwiecej, wklejaj długie kawałki zamiast linków, to forum tego właśnie potrzebuje.
              I egzorcyzmow:

              Jad zgniłych trupów tnie skronie,
              żre mi mózg, oczy, kark.
              Na głowie wyrósł kozi róg.
              Kim ja jestem?
              Mam już wilczy wzrok, ostre kły.
              Jak mój dawno zmarły wuj.
              • sabat3 Re: Psychologia Miłości 27.03.16, 22:12
                proteinowy napisał(a):

                > Pisz jak najwiecej, wklejaj długie kawałki zamiast linków, to forum tego właśni
                > e potrzebuje.
                > I egzorcyzmow:
                >
                > Jad zgniłych trupów tnie skronie,
                > żre mi mózg, oczy, kark.
                > Na głowie wyrósł kozi róg.
                > Kim ja jestem?
                > Mam już wilczy wzrok, ostre kły.
                > Jak mój dawno zmarły wuj.

                Ale czy "sex-mag" nie lepiej by sie tutaj sprawdzil? Mam szczegolna slabosc do tego kawalka Kata :)
                • proteinowy Re: Psychologia Miłości 28.03.16, 00:59
                  > Ale czy "sex-mag" nie lepiej by sie tutaj sprawdzil? Mam szczegolna slabosc do
                  > tego kawalka Kata :)

                  Na tym forum sprawdzilby sie lepiej ale w tej konkretnej sytuacji (wywolanie egzorcyzmow woxilo) jad zgniłych trupów mi jakoś lepiej zagrał. Niestety nie doczekałem się, sam się wyegzorcyzmuję:

                  Diable plugawy!- wrzasnął tak, że Reynevan zająknął się, a opat aż podskoczył.- Rozkazuję ci,
                  natychmiast wynijdź z tego ciała, nieczysta siło! Precz od tego chrześcijanina, ty brudny, otyły i
                  sprośny wieprzu, bestio spośród wszystkich bestii najbardziej bestialska, zakało Tartaru, ohydo
                  Szeolu! Wypędzam cię, ty szczeciniasta żydowska świnio, do piekielnego chlewa, gdzie obyś utopił
                  się w gównie! (...) - Ty krokodylu stary- ryczał Szarlej czerwieniejąc.- Bazyliszku zdychający,
                  koczkodanie obsrany! Ty nadęta ropucho, ty kulawy ośle ze zbitym zadem, ty zaplątana w siec
                  własną tarantulo! Ty zapluty wielbłądzie! Ty robaku nędzny, tkwiący w padlinie zaśmiardłej na
                  samym dnie Gehenny, ty chrząszczu obrzydły siedzący w łajnie!(...) Ty szewcze przepity! Ty capie ze
                  spuchniętymi jajcami! (...) Mięśnie na szczękach Szarleja zadrgały mocno. Zbliża się kulminacja,
                  pomyślał Reynevan. Nie pomylił się. - Wynijdź z tego ciała! - zaryczał Szarlej. - Ty w rzyć je.bany
                  katamito!
                  • sabat3 Re: Psychologia Miłości 28.03.16, 01:09
                    proteinowy napisał(a):

                    > Niestety nie doczekałem się, sam się wyegzorcyzmuję:

                    Udało się? Masz poczucie, że Kusy odpuścił? Może uszły z Ciebie jakieś gazy smrodliwe, a może chociaż zapach siarki?
                    • proteinowy Re: Psychologia Miłości 28.03.16, 01:39
                      > Udało się? Masz poczucie, że Kusy odpuścił? Może uszły z Ciebie jakieś gazy smr
                      > odliwe, a może chociaż zapach siarki?

                      Jak co wieczór - ektoplazma.
                      • woxilo Re: Psychologia Miłości 28.03.16, 06:40
                        Co robić, aby być zdrowym? Stosować się do praw natury.

                        Zegar biologiczny zaczyna odmierzać czas zaraz po urodzeniu. Energia wraz z pierwszym oddechem nowo narodzonego dziecka zaczyna płynąć najpierw w meridianie płuc, potem w kolejnych, zgodnie z ruchem wskazówek zegara.



                        Każdy narząd wewnętrzny w ciągu doby ma swoje dwie godziny, w przeciągu których znajduje się w nim więcej energii, niż w pozostałych. Jest to czas tak zwanego maksimum narządu - wtedy pracuje najefektywniej, jest najbardziej wydajny. Dokładnie po 12 godzinach występuje w tym samym organie minimum energetyczne, czyli inaczej faza wypoczynku. Energia w każdym z narządów zwiększa się stopniowo, osiąga swój szczyt, po czym zaczyna powoli spadać, aż do osiągnięcią minimum.

                        Ważne jest, aby wszelkie leki mające działać terapeutycznie na określony narząd podawać w godzinach jego maksimum. Lek podany w czasie minimum organu, czyli w porze jego odpoczynku nie będzie w pełni skuteczny.



                        Rytm zegara biologicznego

                        Dzień rozpoczyna się od maksimum płuc (3-5 rano), kiedy wzmaga się oddychanie, dzięki czemu człowiek powoli budzi się ze snu.

                        Przez kolejne dwie godziny, (między 5-7 rano) najefektywniej pracuje jelito grube. Jest to najodpowiedniejsza pora do oczyszczenia organizmu z niepotrzebnych resztek, pora wypróżnienia.

                        W okresie między 7-9 rano w swoje maksimum wkracza żołądek. Wtedy wydziela się najwięcej soków trawiennych, a więc w tym czasie powinno się spożyć solidne śniadanie. Im bliżej wieczora, tym efektywność trawienia spada, by w godz. 19-21 osiągnąć minimalną wydolność. Właśnie z tego powodu nie zaleca się spożywania obfitych kolacji.


                        Trzustka pracuje najlepiej w godzinach 9-11 i w związku z tym w tym przedziale czasowym można sobie ewentualnie pozwolić na małą porcję słodyczy, słodką bułkę czy ciastko. Ilość wydzielonej insuliny i enzymów trawiennych będzie wystarczająca do strawienia i spalenia tego typu pokarmu. Natomiast słodyczy nie można jeść późnym popołudniem i wieczorem, ponieważ trzustka w godz. 21-23 odpoczywa i zmuszanie jej do produkcji insuliny powoduje przeciążenie, co może doprowadzić do cukrzycy.

                        Maksimum efektywności Serca przypada na godziny 11-13, kiedy swobodnie zaopatruje w krew m.in. mózg i mięśnie. W tym czasie organizm ma najwyższą wydolność, zarówno do pracy fizycznej, jak i umysłowej. Jeśli serce niedomaga, należy uważać na godziny minimum osierdzia i krążenia wieńcowego, między 7-9 rano oraz na czas minimum Serca, między 23-1 w nocy. W tych godzinach występuje najwięcej zawałów!

                        Czas między 13-15 to okres maksimum energetycznego jelita cienkiego. W tym czasie następuje najefektywniejsze wchłanianie substancji odżywczych uzyskanych ze strawionego pokarmu. Im bliżej wieczora, tym to wchłanianie staje się bardziej upośledzone, a w nocy zanika. Stąd, jeśli spożyje się posiłek późnym wieczorem, rano obudzimy się z uczuciem pełnego żołądka.

                        Maksimum pęcherza moczowego przypada na godziny 15-17. Jeśli w tym czasie wzmaga się wydalanie moczu, oznacza to, że pęcherz ma za mało energii, że jest wychłodzony.

                        Na kolejne dwie godziny (17-19) przypada największa aktywność nerek, a na kolejne dwie (19-21) - funkcja krążenia krwi. Jeśli w tym czasie odczuwa się zimno, oznacza to zaburzenia krążenia, czyli zmniejszenie z jakiegoś powodu przepływu energii w tym kręgu.

                        Pomiędzy 21-23 swoje maksimum ma tak zwany Potrójny Ogrzewacz, który nie jest jednym organem, a połączeniem pięciu. W jego skład wchodzą:


                        Górny Ogrzewacz, czyli Serce i Płuca,

                        Środkowy - Trzustka i Wątroba,
                        Dolny - Nerki.


                        proteinowy 28.03.16, 01:39
                        > Udało się? Masz poczucie, że Kusy odpuścił? Może uszły z Ciebie jakieś gazy smr
                        > odliwe, a może chociaż zapach siarki?

                        Jak co wieczór - ektoplazma.


                        Musimy codziennie poznawać swój organizm - Co robić, aby być zdrowym? Stosować się do praw natury.

                        Zegar biologiczny zaczyna odmierzać czas zaraz po urodzeniu. Energia wraz z pierwszym oddechem nowo narodzonego dziecka zaczyna płynąć najpierw w meridianie płuc, potem w kolejnych, zgodnie z ruchem wskazówek zegara.



                        Każdy narząd wewnętrzny w ciągu doby ma swoje dwie godziny, w przeciągu których znajduje się w nim więcej energii, niż w pozostałych. Jest to czas tak zwanego maksimum narządu - wtedy pracuje najefektywniej, jest najbardziej wydajny. Dokładnie po 12 godzinach występuje w tym samym organie minimum energetyczne, czyli inaczej faza wypoczynku. Energia w każdym z narządów zwiększa się stopniowo, osiąga swój szczyt, po czym zaczyna powoli spadać, aż do osiągnięcią minimum.

                        Ważne jest, aby wszelkie leki mające działać terapeutycznie na określony narząd podawać w godzinach jego maksimum. Lek podany w czasie minimum organu, czyli w porze jego odpoczynku nie będzie w pełni skuteczny.



                        Rytm zegara biologicznego

                        Dzień rozpoczyna się od maksimum płuc (3-5 rano), kiedy wzmaga się oddychanie, dzięki czemu człowiek powoli budzi się ze snu.

                        Przez kolejne dwie godziny, (między 5-7 rano) najefektywniej pracuje jelito grube. Jest to najodpowiedniejsza pora do oczyszczenia organizmu z niepotrzebnych resztek, pora wypróżnienia.

                        W okresie między 7-9 rano w swoje maksimum wkracza żołądek. Wtedy wydziela się najwięcej soków trawiennych, a więc w tym czasie powinno się spożyć solidne śniadanie. Im bliżej wieczora, tym efektywność trawienia spada, by w godz. 19-21 osiągnąć minimalną wydolność. Właśnie z tego powodu nie zaleca się spożywania obfitych kolacji.


                        Trzustka pracuje najlepiej w godzinach 9-11 i w związku z tym w tym przedziale czasowym można sobie ewentualnie pozwolić na małą porcję słodyczy, słodką bułkę czy ciastko. Ilość wydzielonej insuliny i enzymów trawiennych będzie wystarczająca do strawienia i spalenia tego typu pokarmu. Natomiast słodyczy nie można jeść późnym popołudniem i wieczorem, ponieważ trzustka w godz. 21-23 odpoczywa i zmuszanie jej do produkcji insuliny powoduje przeciążenie, co może doprowadzić do cukrzycy.

                        Maksimum efektywności Serca przypada na godziny 11-13, kiedy swobodnie zaopatruje w krew m.in. mózg i mięśnie. W tym czasie organizm ma najwyższą wydolność, zarówno do pracy fizycznej, jak i umysłowej. Jeśli serce niedomaga, należy uważać na godziny minimum osierdzia i krążenia wieńcowego, między 7-9 rano oraz na czas minimum Serca, między 23-1 w nocy. W tych godzinach występuje najwięcej zawałów!

                        Czas między 13-15 to okres maksimum energetycznego jelita cienkiego. W tym czasie następuje najefektywniejsze wchłanianie substancji odżywczych uzyskanych ze strawionego pokarmu. Im bliżej wieczora, tym to wchłanianie staje się bardziej upośledzone, a w nocy zanika. Stąd, jeśli spożyje się posiłek późnym wieczorem, rano obudzimy się z uczuciem pełnego żołądka.

                        Maksimum pęcherza moczowego przypada na godziny 15-17. Jeśli w tym czasie wzmaga się wydalanie moczu, oznacza to, że pęcherz ma za mało energii, że jest wychłodzony.

                        Na kolejne dwie godziny (17-19) przypada największa aktywność nerek, a na kolejne dwie (19-21) - funkcja krążenia krwi. Jeśli w tym czasie odczuwa się zimno, oznacza to zaburzenia krążenia, czyli zmniejszenie z jakiegoś powodu przepływu energii w tym kręgu.

                        Pomiędzy 21-23 swoje maksimum ma tak zwany Potrójny Ogrzewacz, który nie jest jednym organem, a połączeniem pięciu. W jego skład wchodzą:


                        Górny Ogrzewacz, czyli Serce i Płuca,

                        Środkowy - Trzustka i Wątroba,
                        Dolny - Nerki.


                        Ten przedział czasowy jest dla człowieka niezwykle ważny. Jest to czas, kiedy współpracujące ze sobą narządy Potrójnego Ogrzewacza rozprowadzają zgromadzoną w upływającym dniu energię do pozostałych narządów i pomiędzy siebie. To czas swoistego ?ładowania akumulatorów?, które odbywa się codziennie, ale tylko podczas snu lub przy pełnej relaksacji, np. podczas medytacji. Jeśli człowiek w tym przedziale czasowym jest stale aktywny; jeśli pracuje, dyżuruje, organizm swój zegar przestawia.Wtedy przesuwają się wszystkie pozostałe godziny organów. Jeśli zaś człowiek chodzi spać o bardzo różnych porach, to każda nocna aktywność w porze maksimum Potrójnego Ogrzewa
                        • woxilo Re: Psychologia Miłości 28.03.16, 15:00
                          " Ambicja Bez Wiedzy , jest bezmyślną walką z losem , nie ma nic gorszego niż ślepe ufanie własnym iluzjom , powoduje to jedynie nieszczęście " - Budda Maitreja .
                          • woxilo Re: Psychologia Miłości 28.03.16, 17:22
                            Na moją planetę - G-38 , mogę teleportować wszystkich,kto będzie miał ochotę i chęć ,mamy lepsze moduły i pod-zespoły kwantowe niż mój kolega z planety - K-PAX i mógł teleportować tylko jedną osobę .

                            Na mojej planecie - G-38 nie ma wojen ,panuje wieczny pokój , nie potrzeba rządów ,polityków ,kościołów ,policji ,na każdym rogu znajdują się pogotowia seksualne dla potrzebujących ,nie ma szkół - każdy uczy się od każdego ,i każdy dzieli się tym czego już nie potrzebuje , każdy człowiek na naszej planecie zna swoje miejsce wie co robić,kieruje się każdy mądrością ,dojrzałością,brakiem strachu ,egoizmu ,zazdrosci i lęków ,empatją ,wzajemnym poszanowaniem i zrozumieniem .
                            • urquhart Re: Psychologia Miłości 28.03.16, 18:29
                              > Na mojej planecie - G-38 nie ma wojen ,panuje wieczny pokój , nie potrzeba rzą
                              > dów ,polityków ,kościołów ,policji ,na każdym rogu znajdują się pogotowia seksu
                              > alne dla potrzebujących ,nie ma szkół - każdy uczy się od każdego ,i każdy dzi
                              > eli się tym czego już nie potrzebuje

                              Pachnie mysią utopią :)
                              www.tokfm.pl/blogi/parus-major/2015/07/mouse_utopia_czyli_dokad_zmierza_ludzkosc/1
                              • sabat3 Re: Psychologia Miłości 28.03.16, 18:43
                                urquhart napisał:

                                > Pachnie mysią utopią :)

                                Zapomnialem zmienic skarpetki, wybaczysz?

                                Ale jak juz tak ta mysia utopia atakujesz, to tam kluczowy wydaje sie byc brak selekcji naturalnej i rowny dostep do zasobow, co jak na razie w naturze nigdzie nie nastapilo. No moze poza planeta G-38 ;)
                                • woxilo Re: Psychologia Miłości 28.03.16, 19:20
                                  sabat3 28.03.16, 18:43
                                  urquhart napisał:

                                  > Pachnie mysią utopią :)

                                  Zapomnialem zmienic skarpetki, wybaczysz?

                                  Ale jak juz tak ta mysia utopia atakujesz, to tam kluczowy wydaje sie byc brak selekcji naturalnej i rowny dostep do zasobow, co jak na razie w naturze nigdzie nie nastapilo. No moze poza planeta G-38 ;)

                                  U nas na G-38 dostęp do zasobów i brak selekcji naturalnej ,to podstawa wiedzy już w przedszkolu :)
                                  • woxilo Re: Psychologia Miłości 28.03.16, 20:32
                                    Pamiętajmy ! to nie habit czyni księdza ,a otwarte ,miłujące ,szczere serce i otwarty na każdy światopogląd na świecie umysł .

                                    Bowiem dobrego człowieka o czystym sercu /duszy i bar oraz złe towarzystwo nie zepsują ,złego człowieka natomiast to i kościły świata nie zmienią , nie naprawią , ani nie uczynią lepszym .
                                    • woxilo Re: Psychologia Miłości 29.03.16, 03:13
                                      Wiadomo że nazwy planet były w starożytności traktowane jak Bogowie , i zwie się to mitologią ,opiszę tylko nazwy planet i ich oddziaływanie na psychikę człowieka ,a wiedzę moją zaczerpnąłem ze swojego wieloletniego doświadczenia ,i obserwacji ludzkich zachowań .
                                      A więc :

                                      Poniedziałek - Planeta -Pluton ( z mitologii Bóg świata podziemnego Hades i Posejdon - Włada Wód I Oceanów ),planeta śmierci o odrodzenia,przemian społecznych i gospodarczych ,i Naturalny satelita Ziemi - Księżyc - Planeta rządząca naszą podświadomością i psychiką .(Czakra Podstawy -Budzi się Energia Duchowa Kundalini -1 Czakra - Muladhara)

                                      Wtorek - Planeta Mars - Bóg Wojny - Ares -Planeta wywołująca agresję i wywołująca konflikty międzyludzkie ,lecz także sprzyja zdolnością artystycznym i twórczym .(Czakra Splotu Słonecznego ,lub Brzucha - 3. Manipura)

                                      Środa - Planeta Merkury - Planeta patronująca naukowcom i wynalazcom ,ale także złodziejom i oszustom .(Czakra Gardła - 5. Visuddha)

                                      Czwartek - Jowisz -(BÓG ,BOGÓW - GROMOWŁADNY ZEUS ) Planeta która skłania do zachłanności ,powiększaniu się ludzkiego egoizmu i pychy ,lecz także uczy Rozwoju Duchowego w sposób prawidłowy tzw. Wielki Nauczyciel Duchowy ,w mitologii Bóg Zeus .(Czakra Głowy - 7. Sahasrara) )

                                      Piątek - Wenus - (Bogini Miłości Afrodyta ) Planeta która skłania do coraz większej namiętności zmysłowej i pożądania ,ale też skłania Człowieka do odczówania Miłości Czystej ,Boskiej,Niewinnej .(Czakra Serca - 4. Anahata)

                                      Sobota - Saturn- Planeta wywołująca ogólne przyśpieszenie przemian ogólnoświatowych,politycznych,społecznych itd.(Czakra Czoła ,lub 3 oka - Adżna)

                                      Niedziela Urani Słońce - Planeta i Gwiazda oczyszczenia ,zakończenia jakiegoś procesu,jakiejś sprawy ,w mitologii planeta Uran to Stwórca Wszechświata .(Wszystkie siedem Czakr - Ośrodków Energii Psychicznej .
                                      Dariusz Klimczak
                                      "Drażni nas w innych głównie to, czego nie znosimy w sobie."

                                      " Wiara Ludzi Zniewala , A Religie To Opium Dla Mas ,Gdzie Słowo Bóg czyt. miano,nazwa ,tytuł - to największa trucizna umysłowa w historii ,uniemożliwiająca normalny rozwój psychizny i emocjonalny " - Budda Maitreja
                                      • woxilo Re: Psychologia Miłości 29.03.16, 07:35
                                        Złość ,Strach I Gniew , Piękności ,Inteligencji I Zdrowiu Szkodzi ( metaforyczny diabeł /ego - negatywne emocje , który się cieszą ,gdy się człowiek śpieszy - Mistrz Duchowy - Chrystusowy - Budda .

                                        Jak zachować się w ostrym kryzysie?
                                        ? Zadbaj o ciepło ciała.
                                        ? Nie myśl o papierosie, kawie czy alkoholu. O niczym co sztucznie wprawi cię w lepszy nastrój,
                                        ? Oddychaj głęboko; przez kilka minut wsłuchuj się w każdy oddech.
                                        Jesli czujesz się na siłach ? wejdź w kontakt ze swoim wnętrzem.
                                        ? Gdy tylko się uspokoisz ? szukaj pomocy.

                                        Ciemna noc duszy zapada, kiedy wydaje Ci się, że
                                        -nie możesz zaufać temu, co znasz,
                                        -że nic już nie jest pewne,
                                        -ze nie ma czego się uchwycić,
                                        -że straciłeś poczucie bezpieczeństwa.
                                        -że Twój świat się skończył
                                        Doświadczenie takiej ciemnej nocy duszy może prowadzić do głębokiego psychicznego i duchowego uzdrowienia oraz do objawień i olśnień, o jakich Ci się nawet nie śniło.
                                        Musisz pozwolić sobie zobaczyć szerszy obrazek, zrozumieć swoje życie na nowym poziomie. W odmienny niż dotychczas sposób zrozumieć swoją przeszłość.
                                        Każdy kryzys to ważna lekcja, to sposób podświadomości na powiedzenie ci :Hej, obudź się, pora coś zmienić!

                                        Sam mam za sobą co najmniej osiem takich ciemnych nocy duszy ( dołów psychicznych ./ epizodów depresyjnych , itp .)i kilka krótszych przełomów, kiedy ból był niewyobrażalny i wydawało mi się, ze nigdy się nie skończy, a ogrom bezradności i beznadziei przekraczał moje granice wytrzymałości.

                                        Mogłem tylko płakać jak bezbronne i bezradne dziecko,
                                        W środku mojego cierpienia udało mi się jednak zachować wiarę, że ten ból służy mojemu rozwojowi i że ma jakiś ukryty sens. Z czasem pojawił się spokój i zrozumienie.
                                        Ufałem, że moja ciemna noc pojawiła się? w służbie światła.
                                        Ufałem, ze z tej ciemności wypłynie najjaśniejszy blask.
                                        Przeszłem przez ciasną szczelinę świadomości i urodziłem się na nowo ? bogatszy / duchowo /wewnętrznie w dary ducha świętego, bardziej świadomy i dojrzalszy.

                                        Jung powiedział kiedyś: ?Nie stajemy się oświeceni wyobrażając sobie światło, lecz czyniąc ciemność świadomą ?.

                                        Dariusz Klimczak
                                        "Drażni nas w innych głównie to, czego nie znosimy w sobie

                                        NIE DA SIĘ UDOWODNIĆ ,NAUKOWO BOGA ,A TO Z PROSTEGO WZGLĘDU ,ŻE BÓG JEST NAUKĄ , A DOKŁADNIE PARANAUKĄ / MATEMATYKĄ / FIZYKĄ KWANTOWĄ /.METAFIZYKĄ .
                                        • woxilo Re: Psychologia Miłości 29.03.16, 08:14
                                          ?Nie istnieją prawdy absolutne, a jedynie półprawdy. Próby traktowania ich jako ostatecznych prawd cieszą tylko diabła.?
                                          Alfred North Whitehead

                                          DEFINICJA MEMU
                                          Termin mem wprowadził w roku 1976 Richard Dawkins, biolog z Oxfordu, w książce Samolubny gen.
                                          Mem jest analogiczną do genu jednostką spuścizny kulturowej, wewnętrzną reprezentacją wiedzy. [?]
                                          Gdy przyrównamy umysł do komputera, to memy będą oprogramowaniem (software), a geny sprzętem (hardware).

                                          Siedliskiem memów są nie tyle zewnętrzne atrybuty kultury, ile sam umysł.
                                          [?] ?Wózek na kołach ze szprychami służy nie tylko do przewozu ziarna albo innego ładunku; przenosi także samą ideę kół ze szprychami od jednego umysłu do drugiego.?
                                          Załóżmy, że osoba, w której umyśle pojawi się mem kół ze szprychami, zrobi wózek wyposażony w takie koła. Gdy ktoś inny go ujrzy, może ?zarazić się? tym memem i zmontować taki sam pojazd.
                                          Sytuacja ma prawo powtórzyć się niezliczoną ilość razy. Sugeruje to, w przeciwieństwie do definicji biologicznej, że memy należą do niewidzialnego świata ? oprogramowania umysłu ? w którym oczekują na sposobność materializacji: przybrania takiej postaci, która poniesie ich zarodki do innych ludzi.

                                          Mem jest zawartą w umyśle jednostką informacji, która wpływając na przebieg określonych wydarzeń, przyczynia się do powstawania swoich kopii w innych umysłach. [?]

                                          Wszystkie określenia, jakie mamy dla rzeczy, nie są Prawdą, a tylko memami.

                                          Bolączki społeczne, które tak uparcie trapią ludzką kulturę, wcale nie zbierają się do odejścia ? przeciwnie, chociaż niepożądane, nadal się szerzą po całym świecie.
                                          Memetyka upatruje przyczynę tych problemów w wirusach umysłu, dając nam, chyba po raz pierwszy w historii, potężne narzędzie ich zwalczania.

                                          Chociaż memy, jak widać, mogą rozprzestrzeniać się prostymi drogami, to jednak często szerzą się dzięki zawiłym, niemal przypadkowym łańcuchom przyczyn i skutków. Z tego chaosu czasem wyłania się stabilna sieć przyczynowo-skutkowa: rodzi się coś, co zaraża ludzi memami prowadzącymi do takiego zachowania, wskutek którego to coś powtarza się i rozprzestrzenia. To coś jest wirusem umysłu.

                                          W hitlerowskich Niemczech narodowo-socjalistyczne przekonania? szybko zyskały popularność. Stało się tak, ponieważ uwolniony został wirus umysłu, który skutecznie zarażał społeczeństwo nazistowskimi memami.

                                          Wirus umysłu jest to element świata zewnętrznego zarażający ludzi takimi memami, które wywołują w ich zachowaniu zmiany prowadzące do utrwalenia i rozpowszechnienia wirusa.

                                          Najbardziej interesujące w memach jest nie to, czy są prawdziwe czy fałszywe, ale to, że z nich właśnie składa się umysł.

                                          Memetyka umożliwia zrozumienie bardzo interesującego aspektu świata: co powoduje, że myślimy i zachowujemy się tak, a nie inaczej.

                                          Programy

                                          Czynności, które nie są instynktowne, wynikają z programów. Każdy z nas został zaprogramowany przez jakieś memy.
                                          Jeśli, dajmy na to, poszedłeś na studia, prawdopodobnie chciałeś zdobyć wykształcenie, to znaczy pragnąłeś zaprogramować się zbiorem memów, który zapewniłby Ci powodzenie w życiu.
                                          Większość programujących nas memów nie pyta o zgodę na wejście do umysłów; po prostu zarażają i kierują naszym życiem. Oto niektóre z tych programów:
                                          ? wychowanie w duchu religijnym bądź ateistycznym;
                                          ? narzucone przez rodziców wzorce funkcjonowania w związkach z innymi;
                                          ? oglądane programy i reklamy telewizyjne.

                                          Świat jest pełen najrozmaitszych rzeczy. Wszystko, co o tych rzeczach mówimy, jest tylko pojęciem ? zbiorem memów ? stworzonym przez ludzi. Pojęcia składają się z memów.
                                          Na przykład Stany Zjednoczone są tym, czym są, ponieważ wymyśliliśmy pięćdziesiąt memów, za ich pomocą przywłaszczając sobie to terytorium. Tego, co nazywamy Alabamą, w rzeczywistości wcale nie ma; mówimy, że ten stan istnieje, ponieważ zostaliśmy zaprogramowani jego memem. Gdyby nie mem, byłaby to dla nas zwykła ziemia.
                                          Cała planeta też jest tylko wymyśloną przez ludzi kategorią ? memem, który ułatwia ustalenie granic naszego miejsca we Wszechświecie, a przez to odróżnienie go od całej reszty. Tymczasem Wszechświat nie dba wcale o nasze
                                          kategorie.
                                          Mógłbyś zaprotestować: ?Ale przecież granice naprawdę istnieją!
                                          W końcu ziemia styka się w pewnym miejscu z powietrzem, a atmosfera przechodzi w przestrzeń kosmiczną?. Tak sądzisz? Ziemia, atmosfera, przestrzeń ? to tylko memy. Jeśli uważasz, że ziemia jest naprawdę ziemią, a nie
                                          stworzonym dla wygody memem, jesteś już w tej ziemi pogrzebany. Kiedy zrozumiesz, że to mem, a nie Prawda, otworzysz drogę innym memom opisującym to samo: elementom, kryształom, cząstkom subatomowym. Pamiętaj, że ziemia oglądana pod mikroskopem elektronowym jest właściwie pusta w środku.

                                          A co powiesz na to: Ty sam jesteś jedynie stworzoną dla wygody kategorią ? memem ułatwiającym opis części Wszechświata, odczuwających ból przy uderzeniu młotkiem. Wszechświat nie odróżnia Ciebie od innych ludzi,
                                          żyraf, układów słonecznych ani galaktyk. To wszystko są wymyślone przez ludzi kategorie ? memy.

                                          I jeszcze jedno: wszystko, co właśnie powiedziałem ? o różnicy między obiektywną rzeczywistością a pojęciami ? jest jeszcze jednym pojęciem, memem.
                                          Wszechświat nie zna pojęć. Dokonałem tego rozróżnienia, aby ułatwić sobie omówienie podstaw memetyki.
                                          Kategorie to memy, którymi kroimy świat na kawałki, klasyfikując i nazywając rzeczy.
                                          Narzucenie Ci pewnych kategorii leży w interesie speców od reklamy, polityków i pozostałych spragnionych Twoich pieniędzy lub wsparcia.

                                          Memy są siłą napędową Twojego życia ? zapewne w większym stopniu, niż się spodziewasz.
                                          W jaki sposób można stać się własnością memu? Najprostszą drogą do tego są prawa i zwyczaje naszego społeczeństwa. Na przykład sto lat temu społeczne role kobiet i mężczyzn były wyznaczane przez memy, które dzisiaj uznano by za dziwaczne, obraźliwe, a może śmieszne: miejsce kobiety jest w domu, kobieta najlepszym przyjacielem człowieka, kobieta powinna siedzieć cicho itd.
                                          Te memy ograniczały możliwości zarówno kobiet, jak i mężczyzn.
                                          Sytuacja zmieniła się dopiero wtedy, gdy garstka zapaleńców postanowiła odżegnać się od starych memów i zaczęła zastępować je nowymi: równouprawnienie; kobieta może być, kim zechce; kobieta może obejść się bez mężczyzny itd. Dawne szowinistyczne memy dopóty ograniczały życiowe możliwości kobiet, dopóki tkwiły w oprogramowaniu większości ludzi.

                                          Niewolnicy memów

                                          Jesteśmy niewolnikami memów o różnym zasięgu. Ludzie kontaktujący się z innymi poddani są presji otoczenia: naciskowi prowadzącemu do zachowania się i myślenia tak samo, jak reszta. To właśnie ona powoduje na ogół, że dzieci zaczynają palić, zażywać narkotyki i wstępować do gangów; dorośli również znajdują się pod wpływem tej presji.
                                          Bywa, że alkoholicy walczący z nałogiem decydują się zerwać z pijącymi kolegami, by uciec od miażdżącej presji otoczenia, a jednocześnie dołączają do Anonimowych Alkoholików i świadomie poddają się bardziej konstruktywnemu naciskowi.
                                          • woxilo Re: Psychologia Miłości 29.03.16, 08:18
                                            C.D. Wirusy Umysłu /Duchowe Geny - Memy :

                                            Programujące Cię memy wpływają na Twoją przyszłość. Jedną z metod wywierania wpływu jest samosprawdzająca się przepowiednia.
                                            Jeśli wierzysz, że coś się wydarzy, na ogół staje się to bardziej prawdopodobne niż byłoby wtedy, gdybyś nie wierzył. Dziecko, któremu ciągle powtarzano, że może osiągnąć wszystko, czego zapragnie, jest zaprogramowane na
                                            sukces (w każdym razie w rozumieniu rodziców), podczas gdy sierota ze slumsów, nie doznawszy niczego poza klęską i rozpaczą, jest zaprogramowana na niepowodzenie. Wirusy umysłu często zarażają ludzi sabotującymi ich poczynania
                                            postawami ? memami nie pozwalającymi wykorzystać w pełni możliwości życiowych.

                                            Odsiewająca rola memów

                                            Memy-kategorie nie tylko kierują przyszłością, ale także tworzą tak zwany filtr percepcji, przesiewający doznania. Potrafimy przyswoić sobie zaledwie cząstkę informacji, które w każdej sekundzie bombardują zmysły.
                                            Jakie informacje przyjmujemy, a jakie odrzucamy? Decyduje o tym nasz nieświadomy umysł na podstawie kategorii, którymi jesteśmy programowani.
                                            Programujące nas memy-kategorie decydują o tym, jakie informacje przyjmujemy, zniekształcając w ten sposób obraz rzeczywistości.

                                            Tylko niewielu ludzi ma za sobą świadomy trening wyszukiwania istotnych dla siebie informacji ? większość zdana jest na przypadek i wpływ wirusów umysłu.
                                            Jeśli sami nie wybierzemy programujących nas memów ani nie postanowimy, które memy powinniśmy rozpowszechniać w społeczeństwie, musimy pogodzić się z myślą, że nie znajdziemy szczęścia ani nie naprawimy świata.

                                            Jak powiedział Thoreau, ludzie żyją w niemej rozpaczy. Dlaczego? No właśnie, jaki to ma sens? W każdej knajpie znajdziesz
                                            filozofa, który powie Ci, że żyje się tylko raz, a życie trzeba rwać jak świeże wiśnie! Czemu więc tak nie postępujemy?
                                            ? Dlatego, że ludzie czują, iż muszą realizować programy narzucone im przez wirusy umysłu! Dopóki się nie wyzwolą, trudno im zrozumieć, że można żyć inaczej, że nie ma przeszkód, by samodzielnie zastanowili się nad swoim życiowym celem i wybrali własną drogę.
                                            Wyleczenie tej infekcji, choroby trawiącej nas i wszystkich innych, będzie wymagało wysiłku. Jeśli będziemy wiecznie siedzieć na kanapie zapatrzeni w telewizor, sprawy potoczą się torem, który może nam się nie spodobać. W takim przypadku przyszłość nie przedstawia się różowo. [?]

                                            ZEN I SZTUKA POZBYWANIA SIĘ WIRUSÓW

                                            Mistrzowie zenu z pewnością nie słyszeli nigdy słowa mem. Mimo to istotą ich nauk jest uświadomienie sobie programujących memów. Trudno przecenić wartość metody, dzięki której możemy świadomie wydostać się z niewoli myśli i programów umysłu.
                                            Temu celowi służy praktyka zenu: medytacja i rozwiązywanie zadań-zagadek, zwanych koanami. Adepci uczą się widzieć rzeczy takie, jakimi są, oraz odrzucać sztuczne memy-kategorie, czyli idee i pojęcia. Każdy, kto praktykował zen, może zaświadczyć, że właściwie nie da się tego zrozumieć ? trzeba to przeżyć.
                                            [?]
                                            Jeśli zastanawiasz się, czy mógłbyś odnieść korzyści, praktykując zen albo uświadamiając sobie dogłębniej własne myśli, spróbuj wykonać prosty test. Czy potrafisz bez trudu przerwać wewnętrzną rozmowę z samym sobą
                                            i zwyczajnie być? Odłóż książkę i postaraj się przez minutę nie myśleć o niczym.

                                            Tak, zrób to teraz.

                                            No i jak? Jeżeli miałeś z tym trudności ? prowadziłeś bezgłośny dialog albo napływające myśli nie pozwalały dostrzec otaczającego świata ? prawdopodobnie dobrze by było, gdybyś nauczył się sztuki zauważania myśli. Gdy zaczniesz
                                            się nudzić i będziesz miał ochotę włączyć telewizor, spróbuj metody, która mnie osobiście oddaje cenne usługi ? formy medytacji nie mającej w sobie nic mistycznego.

                                            Po prostu usiądź wygodnie i oczyść umysł z wszelkich myśli. Jeżeli zaczną napływać, nie reaguj na nie, a tylko zauważ ich obecność i pozwól im odejść. Jeśli zdołasz, poświęć temu ćwiczeniu pięć minut. Obserwuj swoje samopoczucie.
                                            Kiedy nauczysz się przerywać wewnętrzny dialog, zrobisz pierwszy krok do uwolnienia się spod tyranii wirusów umysłu. Nie znaczy to, że od razu rozpoznasz, które z wykonywanych programów służą Twoim zamierzeniom, a które zaszczepione zostały przez wirusy umysłu. Tak czy owak, będziesz umiał je świadomie wyłączać.

                                            Poza tym, kiedy uciszysz umysł, dasz pole do popisu intuicji, dzięki której możesz pozbyć się utartych nawyków i dojść tam, dokąd nie śmiałeś iść.

                                            Sztuka zen to nie tylko nauka przerywania wewnętrznego dialogu.
                                            Uczeń próbuje patrzeć na życie z różnych punktów widzenia, przedstawionych mu przez mistrza w formie koanów.
                                            Spoglądając na życie z różnych punktów widzenia uczeń w końcu pojmuje, jak nierealne są jego przekonania dotyczące natury rzeczywistości. Entuzjaści zenu uważają, że pozwala on unieważnić wszystkie narzucone przekonania oraz patrzeć na świat całkiem inaczej.

                                            [?] najwięcej nauczyłem się w dorosłym życiu, kiedy patrzyłem na sprawy z różnych stron i szukałem błędu w uparcie wyznawanych przekonaniach. Kiedy wreszcie je porzucałem, znajomi wyrastali jak spod ziemi i gratulowali mi,
                                            ciesząc się, że coś w sobie zmieniłem. ?Dlaczego mi o tym nie powiedzieliście wcześniej?? ? pytałem. ?Próbowaliśmy, ale nic to nie dawało? ? odpowiadali chórem.
                                            Uelastycznieniu przekonań mogą służyć nawet kłótnie.
                                            Zamiast starać się wykazać, że masz rację albo wycofywać się z pola walki, spróbuj spojrzeć na sprawy z punktu widzenia oponenta. Kiedy rozmówca powie: ?To właśnie miałem na myśli!?- okaże się, że dokonałeś tej trudnej sztuki. Może być i tak, że ?przeciwnik? wcale nie miał zamiaru się z Tobą spierać; pragnął jedynie, abyś go dobrze zrozumiał.

                                            Po nauczeniu się nowego punktu widzenia, postaraj się parę razy spojrzeć tak właśnie na problemy najbliższych dni. Zobacz, jak się z tym czujesz. Nawet jeśli nie zaakceptujesz jakiegoś przekonania, zrozumiesz przynajmniej, skąd biorą się odmienne reakcje ludzi na pewne sprawy. Ta umiejętność przyda Ci się niezależnie od tego, co pragniesz zrobić ze swym życiem.
                                            Oprogramowanie, którym się zaraziliśmy, do tego stopnia przepełnia umysły, że nie potrafimy znaleźć czasu ani wykrzesać dość energii, aby realizować swoje życiowe pragnienia.
                                            W gruncie rzeczy większość ludzi nie wie, czego chce od życia. Dostrzeganie własnych myśli i uelastycznianie przekonań jest w każdym razie najlepszą ze znanych mi dróg do zrozumienia, gdzie kończy się własne Ja,
                                            a zaczyna cudze oprogramowanie. Tą drogą warto pójść!

                                            [ Memetyka , teoria memów ? bada działanie memów: ich interakcję, replikację i rozwój]

                                            Fragmenty pochodzą z : R. Brodie, ?Wirus umysłu?

                                            Uwaga od autorki bloga : teoria memów nosi cechy podobne do kahuńskiego (huna) przekonania mówiącego o zasilanych przez nasze umysły formach myślowych, które stają sie tak silne i obsesyjne, że wydają się niemal materializować i kreować/sabotować nasze życie.
                                            • woxilo Re: Psychologia Miłości 29.03.16, 17:44
                                              Jezus Chrystus Powiedział Dawno temu - Baczcie, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie.
                                              Źródło: Ewangelia Mateusza 18, 10
                                              Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
                                              Źródło: Ewangelia Mateusza 5, 8.
                                              Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
                                              Źródło: Ewangelia Mateusza 5, 10.
                                              Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani Synami Bożymi.
                                              Źródło: Ewangelia Mateusza 5, 9.
                                              Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
                                              Źródło: Ewangelia Mateusza 5, 7.
                                              Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
                                              Źródło: Ewangelia Mateusza 5, 3.

                                              Czemu bojaźliwi jesteście, ludzie małej wiary?
                                              Źródło: Ewangelia Mateusza 8, 26
                                              Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku?
                                              Źródło: Ewangelia Mateusza 7, 3.
                                              Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie.
                                              Gratis accepistis, gratis date. (łac.)
                                              Źródło: Ewangelia Mateusza 10, 8
                                              Dlaczego i wy przekraczacie przykazanie Boże z powodu waszej tradycji? (?) I tak ze względu na waszą tradycję znieśliście przykazanie Boże. Obłudnicy, dobrze powiedział o was prorok Izajasz: ?Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi?.
                                              Opis: do faryzeuszy.
                                              Źródło: Ewangelia Mateusza 15, 3?9.
                                              J[edytuj]
                                              Ja jestem drogą, prawdą i życiem.
                                              Ego sum via et veritas, et vita. (łac.)
                                              Źródło: Ewangelia Jana 14, 6
                                              Jak trudno jest bogatym wejść do Królestwa Bożego. (?) Dzieci, jakże trudno wejść do Królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do Królestwa Bożego.
                                              Źródło: Ewangelia Marka 10, 23?25.
                                              Zobacz też: bogactwo
                                              Jeśli ktoś przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem.
                                              Źródło: Ewangelia Łukasza 14, 26?27. Biblia Tysiąclecia
                                              Zobacz też: rodzina, nienawiść
                                              K[edytuj]
                                              Kamienie wołać będą.
                                              Lapides clamabunt. (łac.)
                                              Opis: słowa Jezusa w odpowiedzi na wezwanie faryzeuszy, aby uciszył swoich uczniów.
                                              Źródło: Ewangelia Łukasza 19, 40
                                              Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. (?) A kto by mu rzekł: ?Bezbożniku?, podlega karze piekła ognistego.
                                              Źródło: Ewangelia Mateusza 5, 22
                                              Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu.
                                              Źródło: Ewangelia Mateusza 6, 3?4.
                                              Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien.
                                              Qui amat patrem aut matrem plus quam me, non est me dignus; et, qui amat filium aut filiam super me, non est me dignus. (łac.)
                                              Źródło: Ewangelia Mateusza 10, 37
                                              Kto nie jest przeciwko wam, ten jest z wami.
                                              Qui non est adversum vos, pro vobis est. (łac.)
                                              Źródło: Ewangelia Łukasza 9, 50
                                              Kto nie jest ze mną, jest przeciwko mnie.
                                              Qui non est mecum, contra me est. (łac.)
                                              Źródło: Ewangelia Łukasza 11, 23
                                              Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem.
                                              Opis: słowa Jezusa, w odpowiedzi na prowokację faryzeuszy, którzy przyprowadzili przed Jego oblicze przyłapaną na cudzołóstwie.
                                              Źródło: Ewangelia Jana 8, 7
                                              L[edytuj]
                                              Lekarzu, ulecz samego siebie.
                                              Medice, cura te ipsum. (łac.)
                                              Opis: przysłowie cytowane przez Jezusa.
                                              Źródło: Ewangelia Łukasza 4, 23
                                              M[edytuj]
                                              Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają.
                                              Źródło: Ewangelia Łukasza 6, 27?28.
                                              Moje królestwo nie jest częścią tego świata. Gdyby moje królestwo było częścią tego świata, moi słudzy walczyli by, żebym nie został wydany Żydom. Ale przecież moje królestwo nie jest stąd.
                                              Źródło: Pismo Święte w Przekładzie Nowego Świata, Ewangelia Jana 18, 36.
                                              Mój dom ma być domem modlitwy, a wy czynicie go jaskinią zbójców.
                                              Źródło: Ewangelia Mateusza 20, 13.
                                              N[edytuj]
                                              Na to Jezus odrzekł: ?O plemię niewierne i przewrotne! Jak długo jeszcze mam być z wami; jak długo mam was cierpieć? Przyprowadźcie Mi go tutaj!?
                                              Źródło: Ewangelia wg Mateusza 17:17
                                              Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym.
                                              Źródło: Ewangelia św. Marka 7, 15.
                                              Nie możecie służyć Bogu i Mamonie! Nikt nie może służyć dwóm panom.
                                              Źródło: Ewangelia Mateusza 6, 24.
                                              Zobacz też: pieniądze
                                              Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się i kradną. Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną. Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie serce twoje.
                                              Źródło: Ewangelia Mateusza 6, 19?21.
                                              Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.
                                              Źródło: Ewangelia Mateusza 4, 4.
                                              Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą.
                                              Źródło: Ewangelia Mateusza 7, 1?2.
                                              Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien.
                                              Źródło: Ewangelia Mateusza 10, 34?37.
                                              Nie zostanie tu kamień na kamieniu, który by nie został zwalony.
                                              Lapis super lapidem non reliquentur hic. (łac.)
                                              Opis: o świątyni jerozolimskiej.
                                              Źródło: Ewangelia św. Marka 13, 2
                                              Nikt nie jest prorokiem we własnym kraju.
                                              Nemo est propheta in patria sua. (łac.)
                                              Źródło: Ewangelia Mateusza 13, 57
                                              Nikogo na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden jest bowiem Ojciec wasz, Ten w niebie.
                                              Źródło: Ewangelia Mateusza 23, 9
                                              P[edytuj]
                                              Po ich owocach ich poznacie.
                                              A fructibus eorum cognoscetis eos. (łac.)
                                              Źródło: Ewangelia Mateusza 7, 16.
                                              Pokażcie mi monetę podatkową! (?) Czyj jest ten obraz i napis? (?) Oddajcie więc cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga.
                                              Opis: zapytany, czy należy płacić podatki cezarowi.
                                              Źródło: Ewangelia Mateusza 22, 19?21.
                                              Zobacz też: podatki
                                              S[edytuj]
                                              Schowaj miecz swój do pochwy, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną.
                                              Źródło: Ewangelia Mateusza 26, 52
                                              Słyszeliście, że powiedziano: ?Oko za oko, ząb za ząb!? A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię ktoś uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi.
                                              Źródło: Ewangelia Mateusza 5, 38?39
                                              Strzeżcie się fałszywych proroków.
                                              Attendite a falsis prophetis. (łac.)
                                              Źródło: Ewangelia Mateusza 7, 15
                                              T[edytuj]
                                              ? tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.
                                              ? ibi erit fletus et stridor dentium. (łac.)
                                              Opis: o Gehennie.
                                              Źródło: Ewangelia Mateusza 13, 42
                                              Ten, kto kocha swoje życie, straci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne.
                                              Qui amat animam suam, perdit eam; et, qui odit animam suam in hoc mundo, in vitam aeternam custodiet eam. (łac.)
                                              Źródło: Ewangelia Jana 12, 25
                                              To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali.
                                              Źródło: Biblia Tysiąclecia, Ewangelia Jana 15, 17.
                                              • woxilo Re: Psychologia Miłości 29.03.16, 17:47
                                                Źródło -
                                                pl.wikiquote.org/wiki/Jezus_Chrystus
                                                • woxilo Re: Psychologia Miłości 30.03.16, 15:54
                                                  Strach I Miłość ,To Dwie Przeciw-Stawne Emocje / Uczucia ,które Istnieją W Człowieku jako Zło I Dobro , takie Tao , I Trzeba Zwalczać W Sobie Zło I Strach ,By Odkrywać Dobro I Miłość Boską .

                                                  Strach To Skumulowane Negatywne Emocje ( Wewnętrzne Demony ) - Lęk ,Lenistwo ,Pycha ,Zazdrość ,Złość ,Gniew , Pogarda ,Nienawiść itp.

                                                  A Miłość ( Wewnętrzny Bóg / Moc ) -Pokój /Spokój /Opanowanie ,Zgoda ,Miłosierdzie ,Empatja ,Bezinteresowność , Twórczość , Itp.
                                                  • woxilo Re: Psychologia Miłości 30.03.16, 17:51
                                                    Nie to jest straszne ,co nam się wydaje , ale nasza nań reakcja, co wypływa z podświadomości - głębi psyche ( pozory mogą bardzo mylić , a paranoje potrafią zdominować naszą rzeczywistość psychiczną - wszelka docierająca do człowieka wiedza to impulsy świetlne i dźwiękowe , docierające do nas z wszechświata , a dopiero podświadomość,zmysły i mózg ,przekrztałcają je w odpowiednie obrazy i dźwięki , dostosowane do odbioru człowieka , na jego /jej poziomie świadomości duchowej / psychicznej dojrzałości.
                                                    Nie istnieją prawdy absolutne, a jedynie półprawdy. Próby traktowania ich jako ostatecznych prawd cieszą tylko diabła. Alfred North Whitehead "
                                                  • woxilo Re: Psychologia Miłości 02.04.16, 17:30
                                                    Strach I Miłość ,To Dwie Przeciw-Stawne Emocje / Uczucia ,które Istnieją W Człowieku jako Zło I Dobro , takie Tao , I Trzeba Zwalczać W Sobie Zło I Strach ,By Odkrywać Dobro I Miłość Boską .

                                                    Strach To Skumulowane Negatywne Emocje ( Wewnętrzne Demony ) - Lęk ,Lenistwo ,Pycha ,Zazdrość ,Złość ,Gniew , Pogarda ,Nienawiść itp.

                                                    A Miłość ( Wewnętrzny Bóg / Moc ) -Pokój /Spokój /Opanowanie ,Zgoda ,Miłosierdzie ,Empatja ,Bezinteresowność , Twórczość , Itp.

                                                    Nie istnieją prawdy absolutne, a jedynie półprawdy. Próby traktowania ich jako ostatecznych prawd cieszą tylko diabła. Alfred North Whitehead "
                                                  • woxilo Re: Psychologia Miłości 02.04.16, 18:42
                                                    Rozwój Psycho-Logiczny Miłości ,U Człowieka : www.youtube.com/watch?v=o4wa7wd3PBU
                                                  • woxilo Re: Psychologia Miłości 02.04.16, 21:03
                                                    Czakra ( koło energii ) - z fiolozofii hinduskiej - mistyczny ośrodek świadomości ,najważniejszy ośrodek / czakra ,to umieszczona na środku klatki piersiowej - Czakra Anahata - Ośrodek Boskiej /Duchowej Miłości , który dzieli się na parę pomniejszych ośrodków :
                                                    7 CZAKR SERCA

                                                    Pomiędzy główną czakrą serca i główną czakrą gardła znajduje się 7 mniejszych czakr serca. Każda z nich posiada odmienną energią miłości. Leżą one w prostej linii. U normalnych ludzi są bardzo maleńkie. Budzą się i rozwijają pod wpływem kundalini -energii seksualnej / psychicznej .

                                                    MAŁE CZAKRY SERCA

                                                    Czakra 1, leży poniżej głównej czakry serca na najniższej kostce w pośrodku klatki piersiowej. Zawiera energię, która otwiera człowieka na prawdę i fałsz.

                                                    Czakra 2, leży powyżej pierwszej. Porządkuje i balansuje energię, która pomaga łączyć się z innymi ludźmi. Odpowiedzialna za stosunki międzyludzkie i ideały. Kiedy się prawidłowo rozwija taka osoba nie manipuluje już innymi, nie kontroluje, posiada dużą odpowiedzialność. Potrafi zrezygnować ze wszystkiego na korzyść innego człowieka.

                                                    Czakra 3 - znajduje się między piersiami. Posiada energię, która pozwala prawidłowo żyć. Ta czakra rozwija się najmocniej pod wpływem kundalini. Wtedy też w człowieku rozwija się prawidłowa osobowość, odkrywa źródło boskości, łączy się z nim. Wzrasta i człowiek jest gotowy do powrotu do oceanu Miłości, gotowy by połączyć się z energią Boga.

                                                    Czakra 4 - leży powyżej czakry 3. Odpowiedzialna za wybaczanie. Wybaczanie jest wspaniałym błogosławieństwem dla tego który daje i który przyjmuje.

                                                    Czakra 5 - leży powyżej 4. Jej funkcja-chęć do życia, balans i współczucie. Mała czakra serca 5 zwana jest -współczujące serce. Ta czakra powoduje, że ludzie są otwarci na innych. Od tego momentu kiedy ona się otwiera, nie mają problemu mówić otwarcie o tym co dręczy człowieka. Ta czakra jest również zwana emocjonalnym odkurzaczem.

                                                    Czakra 6 leży powyżej 5. Otwiera człowieka na wyższe spirytualne cele. Zamienia energie miłości na energie spirytualne. Otwarcie tej czakry otwiera człowieka na wyższy poziom spirytualny. Od tego momentu człowiek czuje potężną miłość do Boga. Ta miłość, którą czujemy do innych ludzi jest od tej chwili bardzo maleńka w porównaniu do tej. U kogo ta czakra jest zamknięta rozpoznaje tylko miłość człowieka.

                                                    Czakra 7 - leży powyżej 6 już blisko szyi. Otwiera energię - pomoc bezinteresowna, służba dla innych.

                                                    Tak zwana czakra - służba. Od tej pory życie takiego człowieka się zmienia, nie żyje dla siebie tylko dla innych. Nie ma już żadnej siły, aby takiego człowieka cokolwiek powstrzymywało od tego zadania.
                          • sabat3 Re: Psychologia Miłości 28.03.16, 17:29
                            woxilo napisał(a):

                            > " Ambicja Bez Wiedzy , jest bezmyślną walką z losem , nie ma nic gorszego niż
                            > ślepe ufanie własnym iluzjom , powoduje to jedynie nieszczęście " - Budda Maitr
                            > eja .

                            Budda Mateja? Słyszałem o nim, to chyba patron naszej narodowej drużyny skoków narciarskich.
                            • woxilo Re: Psychologia Miłości 28.03.16, 18:19
                              sabat3 28.03.16, 17:29
                              woxilo napisał(a):

                              > " Ambicja Bez Wiedzy , jest bezmyślną walką z losem , nie ma nic gorszego niż
                              > ślepe ufanie własnym iluzjom , powoduje to jedynie nieszczęście " - Budda Maitr
                              > eja .

                              Budda Mateja? Słyszałem o nim, to chyba patron naszej narodowej drużyny skoków narciarskich.

                              Budda Maitreja - pl.wikipedia.org/wiki/Budda_Maitreja

                              Budda Maitreja (skt. Maitreya ???????, pali Metteyya; chiń. Míl? (?? jako budda ? Míl?fó ???, jako bodhisattwa ? Míl? Púsa ????; kor. Mir?k (??); jap. Miroku; wiet. Di-l?c; tyb. ??????????????, Wylie rgyal ba byams pa) ? według przekazów buddyjskich będzie to następca Buddy Siakjamuniego, piąty budda naszej epoki (kalpy), który jako bodhisattwa obecnie przebywa w niebiosach Tuszita w Wewnętrznej Świątyni Pałacu Siedmiu Klejnotów.

                              Imię Maitreja pochodzi z sanskryckiego maitri co znaczy, nieuwarunkowana, uniwersalna miłość. Czasami słowo to tłumaczy się jako kochająca życzliwość (ang. loving-kindness). W ikonografii przedstawia się tego buddę jako siedzącego na wysokim tronie, a nie w pozycji lotosu. Uważa się, że za pośrednictwem Asangi jest autorem "Pięciu tekstów", ważnego zbioru nauk buddyjskich.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka