Dodaj do ulubionych

Zamartwica

23.05.05, 19:35
Syn urodził się w zamartwicy. Dowiedziałem się tego od żony, która usłyszała
tę wiadomość od pielęgniarki w trakcie porannego obchodu. Ktg wykazywało
normalne tętno do ostatniej chwili, chociaż mam wrażenie, że tuż przed porodem
spadało poniżej 100. Położna z pomocnicami wymieniały szeptem jakieś uwagi,
usłyszałem "o cholera". W pierwszej minucie synek dostał 2 punkty w skali
Apgar, a w następnych minutach już 8 punktów. Ta mniejsza liczba punktów
wynika chyba z tego że żona dostał zastrzyk pt. Dolargan (nie wiem czy dobrze
napisałem). Pani doktor mówi, że wszystko jest w porządku, ja też obserwuję
synka i nie widzę żadnych niepokojących objawów. Je, a jak nie doi to reiwach
podnosi i się awanturuje.
Czy możecie mnie utwierdzić w przekonaniu, że wszystko jest i będzie OKI?
Obserwuj wątek
    • gosia_grabosia Re: Zamartwica 23.05.05, 20:18
      Jeśli po kilku minutach juz było 8, tzn że stan dziecka szybko się poprawiał. Z
      tego co piszesz wynika, że to silny chłop smile Będzie dobrze. Dla własnego spokoju
      znajdźcie dobrego pediatrę, a on napewno pokieruje Was do specjalistów, żebyście
      sie nie denerwowali i byli pewni, że wszystko ok.

      Trzymajcie się cieplutko i opiekuj się synkiem i żonką
    • ob-gynaec Re: Zamartwica 23.05.05, 20:21
      Przede wszystkim powinniście porozmawiać z lekarzem, najlepiej ordynatorem
      oddziału oraz z pediatrą, o tym jak przebiegał poród i co mogło być przyczyną
      takiego stanu dziecka w momencie urodzenia. Dolargan mógł wpłynąć na stan
      dziecka ale nie w takim stopniu.
      Jeżeli po kilku minutach noworodek miał już 8 pkt, to znaczy, że szybko doszedł
      do formy i nie będzie to miało wpływu na jego dalszy rozwój.
    • belfi Re: Zamartwica 23.05.05, 21:30
      Tu jest gdybyście chcieli popatrzeć:
      www.odn-plock.edu.pl/szkoly/zsleg/dzidzia/belfiak.jpg
      • szaramysz2 Re: Zamartwica 23.05.05, 21:37
        wink))
        slodki dziobek ;D
      • gosia_grabosia Re: Zamartwica 24.05.05, 09:22
        Chłop jak dąb smile Kurcze a ja jeszcze tyle miesięcy będę czekać....... Ale wiem,
        że warto smile
    • ethomas Re: Zamartwica 23.05.05, 22:12
      mieliśmy to samo. Dla świętego spokoju wybierzcie się na usg przezciemieniowe
      żeby się dowiedzieć jak duże były wylewy do komór. To badanie odpowie na sporo
      pytań.
    • blablatka Re: Zamartwica 23.05.05, 22:17
      Witaj!!! Nasz synek również urodził się w zamartwicy (w lutym tego roku) i w
      pierwszej minucie dostał 5 pnk, w 10 min. - 8 pnk...był w inkubatorku, dostawał
      leki, miał mnóstwo badań...ze szpitala wyszliśmy ze stronicą zapisaną
      skierowaniami do różnych specjalistów i na różne badania, obecnie jesteśmy pod
      nadzorem neurologa, rehabilitanta, pediatry, oraz co miesiąc odwiedzamy
      Poradnię Patologii Noworodka...przypuszczalnie wasza dzidzia nie wymaga aż
      takiej ingerencji lekarskiej bo powinni Wam wówczas wskazać drogę już pediatrzy
      w szpitalu położniczym (oni najlepiej znali stan dziecka)..aczkolwiek nie
      zaszkodzi odwiedzić neurologa, który sprawdzi jak synek się rozwija(tak dla
      świętego spokojusmile
      służę pomocą gg 4975740
    • ggosia1 Re: Zamartwica 24.05.05, 07:18
      podobnie jek nasz, 2 a później 8. To nie jest wina dolarganu, a na pewno nie
      całkowita. a w ogóle to nie ma znaczenie, wasze dziecko było niedotlenione
      przez pewien czas i to jest bardzo niebezpieczne!!!Na pewno w szpitalu powinni
      zrobić usg głowy. co szpital to obyczaj, nam nie powiedziano o tym że może być
      to skrajnie niebezpieczne a takie dziecko wymaga innego traktowania i
      poszerzonej diagnozy. skierowano nas dopiero z normalenj przychodni do
      patologii noworodka mówiąc, ze może być juz za późno (3 tyg). DZIECKO MUSI
      POZOSTAWAĆ POD PIEKĄ NEONATOLOGA PRZEZ 3 LATA, wtedy można dopiero powiedzieć
      że wszystko się dobrze skończyło. neonatolog musi was wysłąc do neurologa i nie
      dajcie sie zbyć!!Na ogół dobrze się to się kończy, ale gdyby coś nie tak, trzba
      podjąć terapię, rehabilitować etc. pozdrawiam
      • belfi Re: Zamartwica 02.06.05, 21:56
        Mały ma już 12 dni i na szczęście nie obserwuję żadnych niepokojących zjawisk.
        Zachowuje się dokładnie tak, jak jego starszy brat w tym samym okresie.
        • wielorybka Re: Zamartwica 03.06.05, 10:48
          Nie każda zamartwica zostawia jakies koszmarne ślady na całe życie.

          Jesli moze Cię to pocieszyć to powiem, że sama urodziłam się w zamartwicy i
          jakoś nie widzę ubocznych skutków tego wydarzenia. Edukację ukończyłam w
          terminie z bardzo dobrymi wynikami i bez większego wysiłku, sprawność fizyczna
          dobra i generalnie zdrowa jestem.

          Trzymam kciuki za maluchasmile
          • ethomas Re: Zamartwica 03.06.05, 20:25
            ale przecież nie o straszenie tu chodzi... rodzice dziecka urodzonego w
            zamartwicy powinni wiedzieć na co zwracać uwagę i baczniej mu się przyglądać.
            Oczywiście, że znakomita większość wychodzi z tej sytuacji bez szwanku. W tym
            wypadku jednak lepiej wiedzieć na czym się stoi niż później wyrzucać sobie, że
            się z niewiedzy czegoś zaniedbało smile)) Prawda?
            • ju8 CO TO ZA SZPITAL????????? 03.06.05, 22:23
              Jestem w szoku, ze szpital nie skierował na zadne badania!!!!! Moja też urodzona
              w zamartwicy z 2 pkt, w 10 min 8 okt. Po zrobionym usg mózgu wyszły dopiero
              nieprawidłowości. Doatałam cała listę: okulista, badanie słuchu
              (specjalistyczne), poradnia patologi noworodka. Sami nie jesteście w stanie
              określić czy wszystko jest ok. U mojej oprócz poszerzonych komór mzgowych była
              spora asymetria i wzmożone napięcie mięśniowe. Wymagała rechabilitacji i stałej
              opieki neurologicznej. Pamiętaj, ze takie dziecko MUSI być pod specjalną opieką,
              nawEt głupie szczepienia moga mu zaszkodzić bo obciażają neurologicznie.

              Nie chce straszyć. Moja wyszła ze wszystkiego, jest zupełnie zdrowym dzieciakiem.
              Trzymam kciuki
              • mamaanieli Re: CO TO ZA SZPITAL????????? 04.06.05, 08:57
                Dobry neurolog jest według mnie konieczny - i to przez dłuższy czas, bo pewne
                nieprawidłowości mogą się ujawniać stopniowo. Ale bez paniki - głowa do góry!
                Facet silny to z Waszą pomocą da sobie radę. Nie jest oczywiście wykluczone, ze
                i ten neurolog (i inni specjaliści, o których była mowa wyżej) są na "wyrost".
                Ale jak dmuchałabym na zimne. Pozdrawiam smile
                PS. No i koniecznie usg przezciemiączkowe - ale to neurolog Wam powie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka