Dodaj do ulubionych

rola matki

14.06.05, 14:13
Wiecie boje sie czy sobie dobrze poradze z rola matki.Chce zeby moje dziecko
bylo szczesliwe,zdrowe i mialo poczucie bezpieczenstwa.Boje sie ze nawale i
bedzie zawiedzione...Ale wiem ze do dziecka bede podchodzila jak kochajaca
mama, nie jak kumpela,nie odpowiada mi uklad kolezenski.Pozd
Obserwuj wątek
    • olinka.6 Re: rola matki 14.06.05, 14:21
      Cześć!

      A wiesz, że ja też się tego boję. Różnych drobiazgów, że zrobię coś źle. Też
      bardzo bym chciała dobrze wypaść w roli matki.
      Pozdrawiam i trzymam za nas kciuki smile
      • pantera80 Re: rola matki 14.06.05, 14:23
        Ja sie najbardziej boje ze dziecko bedzie plakalo.A ja chce by zawsze bylo
        usmiechniete.

        olinka.6 napisała:

        > Cześć!
        >
        > A wiesz, że ja też się tego boję. Różnych drobiazgów, że zrobię coś źle. Też
        > bardzo bym chciała dobrze wypaść w roli matki.
        > Pozdrawiam i trzymam za nas kciuki smile
    • alicez Re: rola matki 14.06.05, 14:21
      ja tez się boję. Nawet podwójnie, bo okazuję się, że urodzę syna a ja nigdy nie
      miałam do czynienia z wychowaniem chłopców. Zupełnie nie wiem jak się odnajdę w
      tej roli. Nie znam "małej" męskiej psychiki i nie mam pojęcia jak ją właściwie
      ukształtować. Ale liczę na wsparcie męża, kobiecą intuicję i instynkt
      macieżynski. Nic innego nie przychodzi mi do głowy.
      • pantera80 Re: rola matki 14.06.05, 14:24
        Masz racje.Tez chyba poslucham mojego macierzynskiego instynktu w tym wypadku,
        bo ja tez sie boje ze z chlopcem nie dam sobie rady.
        • majan2 Re: rola matki 14.06.05, 15:51
          JA tez mysle o tym czesto, szczegonie od kiedy dowiedzialam sie, ze bede miala
          coreczke. Wydaje mi sie ze relacje matka-corka sa czesto trudne i tym bardziej
          wydaje mi sie to nielatwe, ale coz trzymajmy za siebie kciuki jakos musi sie
          udac. Moze niekoniecznie warto patrzec na swoje mamy?
      • alicez uuuups 14.06.05, 14:31
        macierzyński chciałam napisać...
      • katklos Re: rola matki 14.06.05, 15:02
        Ja rownież NIGDY nie widziałam siebie w roli mamy chłopczyka! W życiu! A
        teraz...nie wyobrażam sobie mieć dziewczynki! mam super synka (17 mcy), jest
        wesoło, dużo sie dzieje, nie ma czasu na nudę. Podejrzewam, ze przy
        dziewczynkach jest podobnie, ale jeśliby mi ktoś powiedział, ze miałabym miec
        drugiego chłopca, to moja odpowiedź brzmi "Proszę bardzo"smile) Naprawdę, z
        chłpocmmi jest super! I na pewno będzieice swietnymi mamami!!! Wszystkiego
        dobrego! Kasia, mama Bartka. gg 3006429
        • fiona_sz Re: rola matki 14.06.05, 19:57
          A ja w ogóle o tym nie myślę. Narazie martwię się o ciążę, żeby dobrze
          przebiegała i chyba nawet za bardzo schizuję na tym punkcie. O kształtowaniu
          osobowości dziecka będę myślała po 30 tc.
    • joa8 Re: rola matki 14.06.05, 21:26
      dziewczyny, nie martwcie się!!! będzie dobrze.
      Najważniejsza jest miłość, reszta sama się układa. No i przydaje się też trochę
      zdrowego rozsądku wink, małe dziecko płacze, marudzi, boli go brzuszek i inne
      takie, ale to mija i często można pomóc. A ja, jak już nie wiedziałam co dolega
      mojemu synkowi, po prostu trzymałam go w ramionach, tuliłam i pozwalałam się
      wyżalić. A sobie mówiłam: "wszytsko jest dobrze, jest najedzony, przewinięty,
      ukochany, ja jestem przy nim, trudne chwile za moment miną."
      A co do różnych technicznych rzeczy, typu: przewijanie, ubieranie, karmienie,
      kapanie, to nabiera się wprawy po tygodniu, no góra dwóch smile)
      I pamiętajcie - to matka wie, co jest najlepsze dla jej dziecka - nie rodzina,
      przyjaciółki, panie w parku. Ufajcie swojej intujcji.
      • pantera80 Re: rola matki 15.06.05, 12:23
        Racja ze milosc potrafi czynic cuda.I nie warto chyba psuc sobie martwieniem
        sie tych pieknych momentow.Pozd

        joa8 napisała:

        > dziewczyny, nie martwcie się!!! będzie dobrze.
        > Najważniejsza jest miłość, reszta sama się układa. No i przydaje się też
        trochę
        >
        > zdrowego rozsądku wink, małe dziecko płacze, marudzi, boli go brzuszek i inne
        > takie, ale to mija i często można pomóc. A ja, jak już nie wiedziałam co
        dolega
        >
        > mojemu synkowi, po prostu trzymałam go w ramionach, tuliłam i pozwalałam się
        > wyżalić. A sobie mówiłam: "wszytsko jest dobrze, jest najedzony, przewinięty,
        > ukochany, ja jestem przy nim, trudne chwile za moment miną."
        > A co do różnych technicznych rzeczy, typu: przewijanie, ubieranie, karmienie,
        > kapanie, to nabiera się wprawy po tygodniu, no góra dwóch smile)
        > I pamiętajcie - to matka wie, co jest najlepsze dla jej dziecka - nie
        rodzina,
        > przyjaciółki, panie w parku. Ufajcie swojej intujcji.
    • izia30 Re: rola matki 15.06.05, 12:44
      podpisuje sie obiema rekami!!!!!!!!!
      najwazniejsza jest milosc, ktora wybucha jak wulkan zaraz po porodzie!
      kazdego dnia jest jeszcze silniejsza, chociaz myslisz sobie czasami ze wiecej
      juz kochac nie zdolasz.
      ta milosc pozwala zachowac zdrowy rozsadek, to milosc toczy walke z "dobrymi
      radami tesciowych", to milosc pozwala uspokoic placzace niemowle, dzieki milosci
      wiesz kiedy dziecko jest glodne, jakie ma potrzeby, to dzieki milosci po roku
      potrafisz w dziecku czytac jak w otwartej ksiedze!
      ta milosc czyni z nas wszystkich dobre matki, tak dobre jak to tylko w danym
      momencie mozliwe!
      aczkolwiek nie uda sie uniknac bledow i kompromitacji, ale milosc pozwala to
      wszystko wyrownac.
      kazda z nas boi sie w ciazy roznych rzeczy, ale jak przyjdzie czas stawiamy
      kazdej z nich czola z duma i siłą,
      to wlasnie milosc daje nam te sile!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka