Nacinanie krocza

07.07.05, 13:07
Kochane dajcie znać, jakie szpitale w Warszawie nie nacinają „w standardzie”.
Chciałabym rodzić na Solcu, – ale najważniejsze dla mnie to możliwość
urodzenia naturalnie i ochrona krocza. Przy pierwszym porodzie, który
wspominam dobrze, jedyne, co pamiętam jako koszmar to potwornie bolesne
nacięcie krocza, przecięcie tętnicy, krew na suficie i krwotok a potem ból
krocza przez następne pół roku. Mam straszny uraz i bardzo się boję…
    • sisi55 Re: Nacinanie krocza 07.07.05, 14:53
      Ja też jestem ciekawa
      • kruszyna40tc Re: Nacinanie krocza 07.07.05, 15:03
        Wreszcie ktoś się odezwał – dzięki Sisi. Szczerze mówiąc myślałam, że na ten
        temat będzie większy odzew – może tylko ja mam na tym punkcie hopla z powodu
        urazu…?
        Tak czy inaczej – skoro brak info od innych – bardziej zorientowanych –
        podzielę się przynajmniej tym co juz wiem - na pewno szpitalem gdzie położne i
        lekarze stosują politykę ochrony krocza – jest szpital w Wołominie. Dla mnie to
        jednak troszkę daleko biorąc pod uwagę, że nie mam samochodu…
        Poczekam jeszcze – może ktoś coś napisze…
        • dariaza Re: Nacinanie krocza 07.07.05, 15:37
          jakiś tydzień temu, albo dalej poruszałam ten temat. Ale dyskusja zeszła na to
          co lepsze nacinać czy nie nacinać. A mnie również chodziło o to czy wszystkie
          szpitale robią to standardowo. Ale słyszałam o takim urzadzeniu jak EPI-No.
          Można tym ćwiczyć krocze, vo znacznie poprawia jedo wydolność i można wtedy
          nacinania uniknąć. Na razie jeszcze nie wiem skąd się to bierze i ile kosztuje.
          Ale jak się dowiem to dam cynk.
          • kruszyna40tc Re: Nacinanie krocza 07.07.05, 16:11
            Dzięki Dariaza za odzew. Szkoda, że nie byłam na forum tydzień temu, kiedy o
            tym pisałaś… teraz to już dla mnie pewnie za późno na ćwiczenia, bo jestem już
            po terminie...
            Jednak namawiam gorąco, – jeżeli jest możliwość oszczędzenia krocza to należy
            zrobić wszystko, aby je oszczędzić. Krwawienie i ból to jedno, ale drugie to
            kwestia naruszenia pochwy… Nigdy już nie jest taka jak przedtem. Nacinanie to
            ruletka - przecież położna nie natnie źle umyślnie – po prostu wystarczy, że
            zadrży jej ręka albo nie wyczuje właściwego momentu/miejsca…
          • niuta3 Re: Nacinanie krocza 07.07.05, 17:21
            Jeżeli to twój kolejny poród to mogą cię nie nacinać , a jeżeli jest takie prawdopodobieństwo to podaje ci strone na której piszą jak temu zapobiec.
            www.rodzicpoludzku.pl/wiesz/naciecie.html
    • basiaczekb Re: Nacinanie krocza 07.07.05, 16:33
      Witam!!!

      Z reguły jest tak, że szpitale, niestety, standardowo nacinają krocze przy
      pierwszym porodzie. Natomiast przy drugim porodzie zazwyczaj bierze się pod
      uwagę poród poprzedni. Jeżeli po pierwszym porodzie krocze dobrze się zagoiło,
      to bedąc w szpitalu zaznacz, że chciałabyś aby spróbowano poprowadzić poród bez
      nacięcia. Czasem zdarza sie tak, że krocze wymaga nacięcia właśnie ze względu na
      bliznę po poprzednim i nie ma na to rady, bo ryzykuje się wtedy pęknięcie.
      Chciałam jeszcze dodać,że prawidłowo powinno się nacinać na szczycie skurczu
      partego, kobiety wtedy tego NIE CZUJĄ. Wynika więc z tego, że miałaś po prostu w
      złym momencie nacięte krocze - szczerze współczuję!!!

      Pozdrawiam!!!
      • maciopek1 Re: Nacinanie krocza 07.07.05, 16:44
        Hej hej - Epi to taki balonik ( była już o nim mowa na forum jakiś czas temu).
        Stosuje się go pod sam koniec ciąży - po prostu stara się siłaą mięśni jak
        najbardziej go napąpowac co ćwiczy i rozciąga nasze ciałko w tym miejscu -
        widziałąm kiedyś coś takiego na alegro (oczywiście nowe) kosztowało chyba ok
        300 zł. Ja nie jestem z Warszawy i a w moim szpitalu niestety nacina sie
        rutynowo - a ja i tak postaram sie tego uniknącsmile)) Pozdrawiam wsyztskie
        brzuszki Alicja i maciopek
      • kruszyna40tc Re: Nacinanie krocza 07.07.05, 17:12
        Basiaczku – z tego, co piszesz rozumiem, że jest duże prawdopodobieństwo, że
        znowu mnie natną, bo mam głęboką bliznę. A pęknięcie nie lepsze?
        • basiaczekb Re: Nacinanie krocza 07.07.05, 18:15
          Jeżeli masz głęboką bliznę, to rzeczywiście najprawdopodobniej czeka Cię ponowne
          nacięcie krocza. Zdaję sobie sprawę, że masz złe wspomnienia z poprzedniego
          razu, ale jak już pisałam, było to zrobione nieumiejętnie i w nieodpowiednim
          momencie.
          Co do pęknięcia to nie wiem czy ktoś z personelu zaryzykowałby aby krocze Ci
          pękło. Z pęknięciem to jest tak, że nie można przewidzieć jak duże ono będzie.
          Może pęknąc trochę, a może dojśc do poważnego urazu, gdyż krocze pęka w stronę
          odbytu. Poza tym najczęściej jest tak, że personel w trakcie trwania porodu
          ocenia czy krocze wymaga nacięcia czy nie, nic nie jest z góry przesądzone (poza
          tymiosobami, które są z góry nastawione na nacinanie bez względu na wszystko -
          co nie jest dobre i tymi, które nie natną bez względu na wszystko - co też nie
          jest dobre).

          Jeżeli mogłabym Ci coś zaproponować, to jak będziesz już w szpitalu, gotowa do
          porodu, podziel się swoim niepokojem, wątpliwościami z położną i lekarzem.
          Powiedz jakie miałaś doświadczenia i spytaj się czego możesz się spodziewać.

          Pozdrawiam!!!
          • kruszyna40tc Re: Nacinanie krocza 07.07.05, 19:35
            Dziękuję bardzo Basiaczku za obszernego posta. Chyba faktycznie nie ma sensu
            martwić się na zapas – lepiej z kimś konkretnie pogadać na miejscu… Jeszcze raz
            dziękismile
            Mam tylko nadzieję, że szpital na Solcu nie należy do tych gdzie z zasady tną –
            jak sama mówisz – takie zabiegi powinno się wykonywać (lub nie) tylko, jeżeli
            zaistnieją faktyczne wskazania medyczne a nie dla sztywnych reguł
            szpitalnych...
            • wieczna-gosia Re: Nacinanie krocza 08.07.05, 09:12
              rodzilam na solcu rok temu i tam sa naorawde fajne polozne. Trzeba je tylko
              poprosic ze ci bardzo zalezy, a na pewno zrobia co sie da zeby cie nie nacinac.
              A jak sobie wykupisz polozna no to juz w ogole cud miod i sie staraja. Ale ja
              nie placilam poloznej a postarala sie i tak wink
              • kruszyna40tc Re: Nacinanie krocza 08.07.05, 09:18
                To pierwsza informacja na temat Solca, jaką udało mi się zdobyć - dzięki
                bardzo!
                • wieczna-gosia Re: Nacinanie krocza 08.07.05, 09:21
                  jest forum szpitale tam poczytaj- wrzuc w wyszukiwarke solec. Postow jest sporo.
    • weronikaglow Re: Nacinanie krocza 07.07.05, 21:28
      Posty o nacinaniu to na tym forum tradycja. Temat jest drażliwy i zawsze
      wywołuje emocje. Ale dzięki opiniom dziewczyn sama przy pierwszym porodzie
      uniknęłam nacięcia, co sobie bardzo chwalę.
      Przesyłam poniżej linki do postów, które mi pomogły "wyrobić" opinię na temat
      nacinania:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=17992330&a=17992330
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=24731296&v=2&s=0
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=10810025&a=10810025

      Serdecznie pozdrawiam!
      • kruszyna40tc Re: Nacinanie krocza 08.07.05, 09:11
        Fantastyczne posty na tym starym forum...
Pełna wersja