Dodaj do ulubionych

"porada" dla mam leniwych malcow:)

25.07.05, 12:20
moj syn bryka jak szalony po karmi poema di caffebig_grin
moze i wasze dzieci pojda jego sladem?smile
fajne uczuciesmile
rozbija sie jak pijany zajac po lesiebig_grin
Obserwuj wątek
    • nurich Re: "porada" dla mam leniwych malcow:) 25.07.05, 12:34
      Oh, mój też, nieźle mi sie wtedy obrywa smile To od karmelu, olbrzymia dawka
      glukozy, a do tego pyszny napój smile
      • r.kruger Re: "porada" dla mam leniwych malcow:) 25.07.05, 12:43
        na mojego wojownika działa paczka mini marsów(na moją tuszę chyba też)
        ale na starszego leniuszka nie działały ani słodycze ani klaskanie położnej
        ani "uciskanie"brzuszka...szkoda że w szpitalu nie podawali Karmi,może mniej
        bym się martwiła?
        • pimpek_sadelko Re: "porada" dla mam leniwych malcow:) 25.07.05, 12:44
          moj syn reaguje tylko na karmibig_grin
          po slodyczach nie machnie lapka nawetbig_grin
          inna sprawa, ze ja za bardzo slodyczy nie wcinam a czekolada mozna mnie z
          polski wygonicbig_grin
          • paris4 Re: "porada" dla mam leniwych malcow:) 25.07.05, 13:56
            Dziewczyny chcę tylko powiedziec, że mój maluch był też bardzo leniwy.
            Zamrtwiałam się czy wszystko z nim ok, nie raz mnie bardzo nastraszył. Ale
            urodził się zdrowiutki 10 pkt Apgar. Dziś kończy 2 tygodnie i nie ma problemów
            ze zdrowiem. To tak dla pocieszenia tych zmartwionych bo wiem jak brak ruchów
            lub słabe ruchy mogą niepokoic.
            • pimpek_sadelko paris4!:) 25.07.05, 13:59
              paris!! gratuluje!! jak porod? opisz prosze bo ja teraz mam schize na tym tle!smile
              • paris4 Re: paris4!:) opis porodu 25.07.05, 20:20
                Ok. Wprawdzie wątek nie na temat, ale...
                Mój poród zaczął się naprawdę nieoczekiwanie. Nie miałam żadnych oznak,
                skurczów przepowiadających, czopów itp Jadłam sobie spokojnie obiad a tu nagle
                bolesny skurcz - ucieszyłam się, że w końcu pojawiły się przepowiadające. A tu
                za 3 minuty następny, 3 minuty kolejny itd. Myślałam, że zwariowałam, ale tego
                nie da się z niczym pomylicsmile) Zadzwoniłam po męża a ten zrelaksowany jeszcze
                prysznic chciał brac. A ja skurcze co 2 minuty, więc zażądałam natychmiastowego
                transportu do szpitalasmile)) Tam wyrok 1 cm rozwarcia - zaliczyłam lekkie
                załamanie. Około 16 byłam na porodówce tam ktg wymiary, informacjaa, że na zzo
                nie ma co liczyc bo nie ma "wolnych" anestezjologów - kolejna załamka. Potem
                zwymiotowałam swój obiadek, ale bohatersko doszłam do toaletysmile)) No i
                spacerowaliśmy sobie po korytarzu. Nagle skurcze zrobiły się jakieś dziwne,
                trzęsły mi się nogi i w ogóle myślałam, że to norma bo poród postępuje, ale
                jakieś parcie dziwne czułamsmile)) Spytałam się położnej ona stwierdziła, że to
                niemożliwe, ale zbadała mnie i spojrzała tak dziwnie i wyleciała na korytarz
                wołając lekarza bo jest pełne rozwarciesmile)) Przybiegło dwóch i zaczęli bardzo
                rozbawieni wypytywac czy to aby na pewno mój pierwszy poród. Potem 8 minut
                parcia i ciepła wrzeszcząca kluseczka wylądowała mi na brzuchu. Myślałam, że
                się poryczę, ale śmiałam się jak wariatka. Niesamowite emocje. Cały poród od
                pierwszego skurczu trwał 3,5 godziny. Lekarze stwierdzili, że następne dziecko
                urodzę na ulicy bo do szpitala to ja na pewno nie zdążęsmile)) Ogólnie poród
                wspominam b. dobrze.
                Niestety żeby nie było tak pięknie to teraz zmagam się z zapaleniem piersi i
                anemią - bo straciłam sporo krwi. Jestem już 2 tygodnie po a jeszcze nie
                doszłam do siebie. Wkurzające, ale synkiem jestem zachwycona. Mogę patrzec na
                niego bez przerwy, no w ogóle brak słów.
                Życzę Ci pimpku równie udanego porodu. Ja swój wspominam z uśmiechem.
            • kasikk3 Re: "porada" dla mam leniwych malcow:) 25.07.05, 14:44
              Te posty to prawdziwa ulga dla mojego serca. Moja 29 tygodniowa niunia równiez
              niwątpliwie wdała sie w ojca. Jest leniwa i złośliwa. Pół dnia potrafi nawet
              nie drgnąć. Kiedy juz jestem kłębkiem nerwów i mam ochote jechać na ktg nagle
              sobie o mnie przypomina. To naprawde stresujące. Ostatnio na usg usłyszałam od
              gina, że nie widzi specjanego powodu dla którego ruchu są tak słabe i Olka
              chyba rzeczywiście jest tak leniwa. Ta świadomość nie umniejsza mojego
              stresu.....niestetywink Ruchy liczę po wypiciu kubka gorącego i przesłodzonego
              kakałka - inaczej nicsad Za to kiedy tatuś się do niej przytuli ZAWSZE dostaje
              kopniaka w ucho. To nie jest sprawiedliwesad(
              Pozdrawiam
            • ruda773 Re: "porada" dla mam leniwych malcow:) 25.07.05, 20:31
              Kurcze, urodziła i nic sie nie pochwaliła. Nieładnie. Gratuluje. Poród
              fantastyczny hihi. Oby nam tak szybko poszła. Teraz nabieraj sił, jadaj brokułi
              i takie inne na krew.Pozdrawiam
        • amwaw Re: "porada" dla mam leniwych malcow:) 25.07.05, 14:14
          Na mojego malucha nic nie działa, dosłownie nic.Ani słodkie, ani masowanie
          brzucha, ani leżenie, ani muzyka, ani karmi( wczoraj też sprawdzałam). NIC. Na
          ruchy pomaga czasem, ale tylko czasem łaskotanie go po plecach- i to tylko
          wtedy kiedy nie śpi.Zazdroszcze Wam tych sposobów. Wczoraj mój maluch zrobił
          sobie dzień odpoczynku i zaczął się ruszać dopiero przed 2h, kiedy zaczęłam się
          zastanawiać nad izbą przyjęć. No po prostu złośliwe- jak nic w ojca się
          wrodziło...
          Pozdrawiam
          • zabiska Re: "porada" dla mam leniwych malcow:) 25.07.05, 14:21
            Moja dzidzia rusza się całkiem nieźle, ale jak chcę ją "wywołać" to faktycznie
            sięgam po słodycze, to jest śmieszne, ale bardzo skuteczne.
            • dazzle Re: "porada" dla mam leniwych malcow:) 25.07.05, 14:25
              moja mała dostaje po wszelkich słodyczach, owocach, nawet słodkiej herbacie,
              takiej czkawki, że mi się nie chce jej tym podkarmiać, bo potem mam z głowy pół
              dnia - jak zacznie czkać, to nie kończy, tylko ma przerwy. mały łakomczuch!
              • pimpek_sadelko Re: "porada" dla mam leniwych malcow:) 25.07.05, 14:32
                kurcze, moj syn czkawki nie mial dotad po niczymbig_grin
                a z rzeczy niejadalnych kocha prysznic. jak leje wode na brzuch to przeciaga
                sie we wszystkie stronysmile
    • budzik11 Re: "porada" dla mam leniwych malcow:) 25.07.05, 16:51
      Moze dlatego, że jest pijany... Sprawdź zawartoś alkoholu w
      tym "bezalkoholowym" piwie.
      • pimpek_sadelko Re: "porada" dla mam leniwych malcow:) 25.07.05, 17:45
        budzik11 napisała:

        > Moze dlatego, że jest pijany... Sprawdź zawartoś alkoholu w
        > tym "bezalkoholowym" piwie.
        sprawdzilam. spokojnie.
      • dazzle Re: "porada" dla mam leniwych malcow:) 25.07.05, 17:50
        a skąd taki pomysł?
        • pimpek_sadelko Re: "porada" dla mam leniwych malcow:) 25.07.05, 17:53
          dazzle napisała:

          > a skąd taki pomysł?
          zeby sprawdzic? z ciekawosci, zawsze intrygowaly mnie procenty w piwachbig_grin znam
          zawartosci procentowe w roznistych piwkachbig_grinDD
          • dazzle nie, chodziło mi o 25.07.05, 17:56
            ten radykalny ton, że dziecko szaleje bo jest pijane???
            widzisz, ja to bym najpierw a. sprawdziła, czy piwo rzeczywiście bezalkoholowe,
            czy nie, a potem wygłaszała takim tonem uwagi tutaj.

            uwaga budzik11 zabrzmiała strasznie oskarżycielsko i tak jakoś autorytatywnie,
            jakby ona wiedziała, że tam jest conajmniej 70% alkobolu, a Ty - debilek -
            przeoczyłaś to... wkurza mnie traktowanie jednych mam tutaj przez drugie z
            pozycji nauczycielsko-wyrocznio-wszystkowiedzącej.

            tym bardziej zdziwiło mnie to u budzik11, która w swoich postach apeluje zawsze
            o niepanikowanie, nie traktowanie ciązy jak choroby i ogólny zdrowy rozsądek...

            gdzieś jej się to zgubiło?
            • kasiadove Polecam lody 25.07.05, 17:58
              Polecam lody albo coś zimnego do picia np. soczek!
              • dazzle Re: Polecam lody 25.07.05, 18:00
                a dziękuję uprzejmie, ale lodów nie jadam, a z soczków preferuję mineralną, bo
                nie lubię gdy mała ma czkawkę

            • pimpek_sadelko Re: nie, chodziło mi o 25.07.05, 17:59
              dostrzeglam te uszczyplowosc, ale mam dobry humorsmile
              ogladalam film o porodzie taka mieszanka realnego z animowanym, na animowanym
              malec gral na pepowinie i sie poplakalam ze smiechusmile
              • r.kruger czkawka 25.07.05, 18:40
                pomaga naszym maluszkom ćwiczyć mięśnie odpowiedzialne za przełykanie smile
                • dazzle Re: czkawka 25.07.05, 18:46
                  wiem
                  ale co poradzę, że nie lubię? smile)

                  a ona i tak ćwiczy, tyle, że jak jej dosłodzę to ma czkawkę kilka razy
                  dziennie, a jak nie słodzę to tylko rano i wieczorem
    • mamand procenty 25.07.05, 19:36
      karmi ma tyle samo procent co kefir

      smaczmego :o)))
      • mamand Re: procenty cd 25.07.05, 19:44
        zapomniałam dodać, że kefir zawiera od 0,1 do 0,8% alkoholu etylowego, a karmi
        0,5%

        ps. właśnie popijam karmi z lodem smile)
        • pimpek_sadelko Re: procenty cd 25.07.05, 19:46
          mamand napisała:

          > zapomniałam dodać, że kefir zawiera od 0,1 do 0,8% alkoholu etylowego, a
          karmi
          > 0,5%
          >
          > ps. właśnie popijam karmi z lodem smile)

          smacznego!smile
        • dazzle oj mamand 25.07.05, 19:46
          ale mi zrobiłaś smaka na kefir!!!!
          tylko że właśnie pożarłam pół kilo czereśni... chyba nie zaryzykuję...
          • ruda773 Re: oj mamand 25.07.05, 20:35
            Kurde a co maja powiedzieć cukrzycowe mamy. Cóż zostaje mi tylko zwykłe piwko,
            które czase popijam, ale w bardzo małych ilościach i rzadko. No to teraz budzik
            da mi popalić... wink))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka