Dodaj do ulubionych

Znieczulenie

06.08.05, 18:56
Czy miał ktoś powikłania po znieczuleniu zewnątrzoponowym lub podpajęczynówkowym?
Obserwuj wątek
    • roozyczka Re: Znieczulenie 06.08.05, 20:40
      Witaj, moja znajoma rodziła w zzo i może nie tyle miała komplikacje, co bardzo
      źle się później czuła. Bardzo mocno bolała ją głowa i ponad dobę zwracała.
      Ponoć po zzo nie można podnosić głowy, co jest dość trudne przy nowo narodzonym
      dzieciątku, którym w tym czasie miała zająć się położna, ale w praktyce wygląda
      to trochę inaczej. Mimo jej złych doświadczeń , jak nie będę mogła znieść bólu
      to i tak się zdecyduję! Pozdrawiam.
      • mrowka75 Re: Znieczulenie 06.08.05, 22:20
        bóle głowy miałam - torsji absolutnie. miałam zzo. Głowa bolała mnie
        permamentnie przez 3 miechy, ale niezbyt intensywnie. Obywałam się bez leków
        przeciwbolowych. A może to było zmęczenie bardzo wymagającym niemowlęciem?
        Głowy nie można podnosić i w ogóle przez dobę nie można się ruszać po
        znieczuleniu podpajęczynówkowym - więc mogły wystąpić torsje.

        Pozdrawiam
        tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20711;30/st/20051126/k/56bd/preg.png
      • mamaloli Re: Znieczulenie bzdura! 08.08.05, 10:57
        Bzdura xe po zzo nie można podnosić głowy!!
        Po podpajęczynówkowych nie wolno sie ruszać a nie po zzo.
        Miałam zzo więc wiem i nie miałam zadnych skutków uocznych.
        Nie mylcie tych dwóch znieczxuleń
        • darekjedrasiak Re: Znieczulenie bzdura! 08.08.05, 19:52
          Skoro mają nie mylić, to wyjaśnijmy jeszcze jedno. Po żadnym z tych znieczuleń
          wykonanych prawidłowo nie ma powodu wprowadzać jakichkolwiek ograniczeń innych
          niz te, które narzuca samo znieczulenie. Znieczulenie (załóżmy, że chodzi o
          znieczulenie dokanałowe - takie "od pasa w dół") znosi lub w istotny sposób
          zmienia odczuwanie ułożenia kończyn dolnych i ich siłę mięśniową a ponadto daje
          zależne od dawki leku znieczulającego spadki cisnienia tętniczego krwi.
          (Podczas znieczulenia porodu dawki tego leku są tak małe, że spadek ciśnienia
          jest nieistotny dla krążenia krwi przez łożysko). Nie ma najmniejszego powodu,
          aby ktoś z tego powodu leżał plackiem jakiś czas i nie poruszał się.
          Ograniczona jest możliwość pionizacji pacjenta, ale nie jego poruszanie sie w
          płaszczyźnie poziomej. I może przykładzik z praktyki własnej - dziennie
          znieczulam podpajęczynówkowo do 10 pacjentów. Po znieczuleniu jedzą obiad lub
          kolację, piją i tego samego dnia , jak najwacześniej, ale bez poganiania, mają
          wstać. Właściwie mogliby tego samego wieczora pójść do domu, ale mamy na tyle
          komfortowe warunki w ramach NFZ, że mogą wyjść następnego dnia. Przy takim
          postępowaniu w okresie pooperacyjnym (a dawka leku znieczulającego do operacji
          jest większa niż dawka do znieczulenia porodu) od ponad dwóch lat nie było
          pacjenta, którego musielibyśmy leczyć łatą z krwi - w mojej ocenie jedynym
          skutecznym postępowaniem w popunkcyjnych bólach głowy. Na koniec jeszcze jedno
          o czym zdają się zapominać wszyscy - czym innym są ogólne wytyczne a czym innym
          lokalne obyczaje. Jeśli doktor, jakikolwiek, w tym anestezjolog "wypnie się" na
          wiedzę, to nadal będzie stosował ograniczenia sprzed 20 lat ( bo taka jest
          historia "leżenia 24 godziny plackiem po znieczuleniu przewodowym - pp lub zo).
          Pozdrawiam Darek Jędrasiak
          • mamaloli Re: Znieczulenie bzdura! 08.08.05, 20:30
            Otóz to! Ja miałam zzo i podczas porodu chodziłam bez
            niczyjej pomocy(co prawda był efekt miękkich nóg),w dwie
            godz po porodzie poszłam sama pod prysznic, mogłam się schylać,
            siedzieć, bez problemu się wysikałam itd.
            Dodam ,ze zzo miałam podawane w 4 dawkach i jestem bardzo zadowolona,
            ze zdecydowałam się na taką alternatywę jaką jest zzo.
            Najgorsze są opowieści pań ,które gdzieś słyszały,badz
            gdzieś czytały ,ze zzo to czy tamto.....
            Niech wypowiadają się te ,które znają zagadnienie z autopsji.
    • midwife4 Re: Znieczulenie 06.08.05, 21:06
      Rzadko się zdarzają,ale jednak.Podstawowy to uporczywy ból głowy na pograniczu
      migrenowego,w momencie gdy zmieniasz pozycję z leżącej.Podaje się wtedy płyny
      dożylnie,a gdyby to nie pomogło wykonuje się tzw.łatę
      • sarenka178 Re: Znieczulenie 06.08.05, 21:49
        a czy miał ktoś może jakieś powikłania neurologiczne np.uszkodzenia nerwów itp.
      • darekjedrasiak Re: Znieczulenie 08.08.05, 19:59
        Droga midwife
        Ja, będąc anestezjologiem nie wypowiadam się o tym, jak położne prowadzą
        porody, choć to i owo widziałem. Nie wypowiadaj się o leczeniu popunkcyjnych
        bólów głowy, choć z pewnością to i owo widziałaś. W ten sposób wszyscy będą
        szczęśliwi. Jak śpiewał Wojtek Młynarski - róbmy swoje. Z szacunkiem pozdrawiam
        Dariusz Jędrasiak
        P.S. Podawanie płynów dożylnie nie ma żadnego uzasadnienia ani
        skuteczności.BTW, mam na koncie wiele łat. Poprawa jest , jak piszą anglosasi,
        dramatyczna smile
    • roozyczka Re: Znieczulenie 06.08.05, 22:25
      Dużo rozmawiałam z moim lekarzem na temat zzo i zapewnia mnie, że nie ma
      możliwości powikłań neurologicznych ponieważ jest ono podawane dużo niżej niz
      znajduje sie rdzen kręgowy, wobec tego jego uszkodzenie jest praktycznie
      niemożliwe (jeśli o to ci chodzi). Moja znajowa po zzo przez kilka miesięcy
      czuła w miejscu zastrzyku dziwne uczucie rwania np. na zmiane pogody, ale już
      jej przeszło.
    • ania.silenter Re: Znieczulenie 06.08.05, 22:29
      Miałam obydwa rodzaje znieczulenia (2 razy cc) i nie mam żadnych powikłańsmile.
      pozdrawiam
      • m_golightly Re: Znieczulenie 06.08.05, 23:41
        ja póki co nie miałam zzo ale myślę o tym,
        polecam animację, która pokazuje czym dokładnie jest zzo
        morfeusz2001.webpark.pl/znieczulenie.porodu/zewoponowka.swfpzdr
    • irreal Re: Znieczulenie 07.08.05, 14:59
      Mialam zzo (cc); zadnych dolegliwosci..i nikt nie zabranial mi ruszac glowa..
      • mufka51 Re: Znieczulenie 07.08.05, 18:09
        Po znieczuleniu ZO można chodzić .W trakcie porodu w znieczuleniu też można
        chodzić.Po znieczuleniu podpajęczynówkowym pełnym ,takim jak do cesarki nie
        wskazane jest siadanie przez ok.6 godzin.Igły używane do tego znieczulenia są
        bardzo cienkie i praktycznie nie wystepują powikłania.
        Po ZO bóle głowy częściej występują u tych kobiet,które miały z tym problemy
        przed ciażą.Wykonanie tzw.łatki to już na prawdę ostateczność.robi się to
        wtedy,kiedy zawiodą leki p/bólowe.
        Pozdrawiam
        • darekjedrasiak Re: Znieczulenie 08.08.05, 20:05
          Mufka - to czy jest to ostateczność czy nie, zależy od podejścia doktorów w
          danym szpitalu. Gdyby rozpatrywać wyłącznie skuteczność, to łata is the best. W
          szpitalu w którym pracowałem przeszliśmy długą drogę od postępowania
          zachowawczego w rodzaju płyny, leżeć płasko i leki przeciwbólowe do aktywnego,
          które realnie usuwało dolegliwości czyli łaty. I potem już nie było problemów.
          Dodam też, że przeważająca liczba wskazań do łaty wywołana była nie
          umiejętnościami anestezjologa, ale rodzajem igły użytej do znieczulenia
          podpajęczynówkowego. Po jej zmianie na igłę typu PENCIL POINT 27 G problem
          zniknął. Pozdrawiam Dariusz Jędrasiak
    • haras2 Re: Znieczulenie 07.08.05, 21:16
      Przez kilka miesiecy po porodzie bolalo mnie czasem miejsce wklucia (taki nagly
      przeszywajacy bol, jakby ktos znow sie wkluwal).Ale i tak bylo warto smile)
    • atenappp Re: Znieczulenie 07.08.05, 23:07
      ja właśnie jestem po zzo do cesarki. nie polecam - przez 4 pełne doby miałam
      bóle głowy potworne. czegos podobnego nigdy nie przeżyłam. Dostawałam po 4
      litry płynów dziennie,zastrzyki przeciwbólowe - nic nie pomagało - musiałam
      prezczekać. teraz w domu codziennie rano wstaję ostrożnie sprawdzając czy mnie
      boli głowa.

      A co to jest łata, o której piszecie?
    • abiedrzycka Re: Znieczulenie 08.08.05, 09:32
      Osobiście polecam. I wychwalam pod niebiosasmile)) Odczułam to jako ogromną ulgę.
      A później...- żadnych powikłań, bóli głowy, czy takich tam...
      Wszystko zależy od anestezologa - jego doświadczenia, podejścia do pacjentki
      i ... odrobiny szczęścia. Bóle głowy występują wtedy, kiedy dojdzie do
      przekłucia opony twardej igłą do zzo. Zdarza się to rzadko - to coś w
      rodzaju "wypadku przy pracy". Jeżeli jednak sie zdarzy - trzeba leżeć 24
      godziny na wznak (głowa pęka przy zmianie pozycji, a na wznak nie boli), można
      też zrobić łatę z krwi (wpuszcza się do przestrzeni zewnątrzoponowej 20 ml krwi
      pacjentki) - ponoć działa rewelacyjnie, ale trzeba kłuc jeszcze raz.
      Gdyby ktoś mnie zapytał, czy jeszcze raz zdecydowałabym sie na zzo, to bez
      wahania powiedziałabym, że tak. Mój pierwszy poród wspominam jako koszmar,
      drugi (z zzo) - był wspaniały - dopiero teraz wiem, co znaczy "rodzić po
      ludzku". Pozdrawiam. Ania
    • budzik11 Re: Znieczulenie 08.08.05, 09:48
      Mój mąż po zzo (operacja kolana) ma uszkodzone i unieruchomione dwa kręgi.
      • mala.ela Re: Znieczulenie 08.08.05, 10:00
        moja znajoma po zzo jest sparalizowana od pasa w dół, pół roku lezy juz w
        szpitalu. Nie wiem czy to był błąd w sztuce lekarskiej czy jak - pourywała
        wszelkie kontakty, jest w depresji. Tyle mam informacji od jej mamy.
        Rodzę bez znieczulenia. Stwierdziłam ze kobiety wytrzymywały przez tyle lat, to
        ja też wytrzymam... Ja sie boję. Pewnie to jest jeden przypadek na ileśtam, ale
        qrcze ja nie chce byc drugim takim przypadkiem.
        • sarenka178 Re: Znieczulenie 08.08.05, 10:37
          Ja jestem kolejnym takim przypadkime błędnego znieczulenia mam uszkodzone
          korzenie rdzeniowe w kręgosłupie właśnie po znieczuleniu!!!
          • darekjedrasiak Re: Znieczulenie 08.08.05, 14:19
            Sarenka, mogę zrozumieć Twoje emocje, ale zanim zaczniesz wiązać coś ze
            znieczuleniem, poczytaj co nieco o anatomii kanału rodnego. Jeżeli jak piszesz,
            masz uszkodzone korzenie rdzeniowe, to to się po prostu "nie trzyma kupy". Nie
            da się podczas typowego wykonywania znieczulenia - bo dlaczego mialbym zakladać
            nietypowy jego przebieg ? - uszkodzic korzeni rdzeniowych. Natomiast płód !!
            wędrując w kanale rodnym uciska na korzenie wychodzące przez otworu w kości
            krzyżowej i to jest znacznie bardziej prawdopodobne niż spowodowanie tego igłą
            do znieczulenia. A tak w ogóle, to jaie są objawy uszkodzenia tych korzeni ?
            Dariusz Jędrasiak
            • sarenka178 Re: Znieczulenie 08.08.05, 15:23
              NIe zrozumiałeś listu ja wcześniej pisałam że nie rodziłam tylko miałam operacje
              kolana a poza tym takie uszkodzenie jak najbardziej może zostac wykonane w
              czasie zneiczulenia ponieważ anestezjolog wkłuwa się w sąsiedztwo właśnie
              korzeni i wystarczy jeden ruch niestety nieodpowiedzialnego lekarza żeby
              zmarnowac komuś życie!!!
              • darekjedrasiak Re: Znieczulenie a poglądy Sarenki 08.08.05, 19:31
                Sarenka
                Najpierw mala.ela napisala swojego sensacyjnego posta

                moja znajoma po zzo jest sparalizowana od pasa w dół, pół roku lezy juz w
                szpitalu. Nie wiem czy to był błąd w sztuce lekarskiej czy jak - pourywała
                wszelkie kontakty, jest w depresji. Tyle mam informacji od jej mamy.
                Rodzę bez znieczulenia. Stwierdziłam ze kobiety wytrzymywały przez tyle lat, to
                ja też wytrzymam... Ja sie boję. Pewnie to jest jeden przypadek na ileśtam, ale
                qrcze ja nie chce byc drugim takim przypadkiem.
                moja znajoma po zzo jest sparalizowana od pasa w dół, pół roku lezy juz w
                szpitalu. Nie wiem czy to był błąd w sztuce lekarskiej czy jak - pourywała
                wszelkie kontakty, jest w depresji. Tyle mam informacji od jej mamy.
                Rodzę bez znieczulenia. Stwierdziłam ze kobiety wytrzymywały przez tyle lat, to
                ja też wytrzymam... Ja sie boję. Pewnie to jest jeden przypadek na ileśtam, ale
                qrcze ja nie chce byc drugim takim przypadkiem.


                a potem Ty dorzucilas swoje trzy grosze.

                Ja jestem kolejnym takim przypadkime błędnego znieczulenia mam uszkodzone
                korzenie rdzeniowe w kręgosłupie właśnie po znieczuleniu!!!


                Ja dobrze zrozumialem, bo jesli na forum ciąża i poród rozmawia się o
                znieczuleniu porodu, to nie o znieczuleniu kolana. W Twoich postach w tym
                wątku, a przecież nie musze znać wszystkich w których zabierasz głos, nie
                znalazłem ani słowa o operacji kolana. Całkowicie więc uzasadnione było
                założenie, że Twoje problemy związane były ze znieczuleniem do porodu. Co
                zreszta i tak ma żadne znaczenie, bo czy kolano. cięcie cesarskie czy poród to
                technika jest taka sama.No bo niestety jestem anestezjologiem od prawie 20 lat
                i nawet bycie nieodpowiedzialnym anestezjologiem (znasz kogos takiego, kogo
                mogłabyś wskazać palcem i podpisać się pod tym, że jest nieopodwiedzialy i
                wskazać dlaczego tak uważasz ? - bo ja nie znam) nie wystarczyłoby, zeby
                uszkodzic komuś korzenie i zmarnować życie. Anatomia lub jeśli wolisz natura
                nie dają takiej możliwości.

                Mam natomiast jakieś takie przekonanie po lekturze Twojego następnego
                posta "Bardzo mnie interesuje co napisałas czy mogłabys podac jakies szczegóły
                tego co
                się stało z Twoim mężem będe bardzo wdzięczna za informacje jeśli nie chcesz
                robic tego na forum przyślij maila sarenka178@op.pl", że zwyczajnie szukasz
                sensacji a nie tego, co jest istotne.
                jh
                Dariusz Jędrasiak
              • darekjedrasiak Re: Znieczulenie 08.08.05, 20:13
                przypomnialem sobie - jednak znam jedną panią doktor, zupelnie
                nieodpowiedzialną
                Darek Jędrasiak
        • darekjedrasiak Re: Znieczulenie 08.08.05, 14:14
          A dlaczego miała wykonywane zzo ? A skąd pewność, że to z powodu zzo jest
          sparaliżowana ? A czy neurologicznie była zdrowa , zanim poszła do szpitala ?
          Pytań jest tyle, ze nie należy pisać czegoś, bez posiadania pewności. Nie
          wyobrażam sobie porażenia kończyn dolnych po znieczuleniu zewnątrzoponowym do
          porodu, a kilka takich znieczulen juz zrobiłem. Dariusz Jędrasiak
      • darekjedrasiak Re: Znieczulenie 08.08.05, 14:07
        A jaki to ma zwiazek z jakimkolwiek znieczuleniem, również zewnątrzoponowym ?
        Był znieczulany młotem kowalskim ? Darek Jędrasiak
      • sarenka178 Re: Znieczulenie 08.08.05, 15:19
        Bardzo mnie interesuje co napisałas czy mogłabys podac jakies szczegóły tego co
        się stało z Twoim mężem będe bardzo wdzięczna za informacje jeśli nie chcesz
        robic tego na forum przyślij maila sarenka178@op.pl
    • gabi67 Re: Znieczulenie 08.08.05, 10:41
      Nie dosc ze zzo kosztuje to jeszcze takie rewlacje dziekuje bardzo!
      • abiedrzycka Zobaczcie 08.08.05, 11:39
        Dla wszystkich zainteresowanych: zamiast panikować, siać ferment, czy bać się
        niepotrzebnie, zajrzyjcie na tę stronę - zawiera obiektywne informacje.
        www.morfeusz2001.webpark.pl/
    • just12 Re: Znieczulenie 08.08.05, 13:37

      Rodziłam w styczniu z zzo i niestety nie było tak kolorowo!
      Zzo dostałam o godzinie 1:00 przy 3 cm rozwarciu (samo wkłucie nic nie bolało)
      i działało do godziny 5:00. Ten czas wspominam super - czułam, że mam skurcze
      ale nie czułam bólu. Anestezjolog zostawił dla mnie kolejną dawkę
      ale .....lekarka zabroniła mi ją podać bo cytuję "zaraz urodzę a zzo spowolni
      ostatni etap porodu". Mówiła to o godzinie 8:00 a ja urodziłam o ....17:05!!!!!
      Pomijam fakt, że wyłam z bólu i błagałam o znieczulenie,które było w zasięgu
      mojej ręki (strzykawka leżała na stoliku). Ale babsko (przepraszam) było
      nieugięte!
      Co do skutków ubocznych to niestety takowe miałam (podobno jeden przypadek na
      10000 - i na mnie trafiło) - a mianowicie OKROPNY, powtarzam OKROPNY ból głowy,
      który uniemożliwił mi normalne funkcjonowanie!!! Ból utrzymywał sie przez około
      tydzień ale naprawdę był nie do zniesienia - nic nie mogłam robić - tylko leżeć
      bo wtedy ból był mniejszy. Poza tym ciągle huczało mi w głowie. Zawsze mi się
      wydawało, że ból głowy to taki sobie "bólik", ale po moich przeżyciach ze
      stycznia, moje podejście do bólu głowy diametralnie się zmieniło! Najgorszemu
      wrogowi nie życzę!
      Aaaa, i jeszcze przy porodzie dostałam strasznych drgawek - cała się trząsłam -
      lekarka stwierdziła, ze to skutek zzo.
      To tyle - nie odradzam Ci zzo ani nie zachęcam - każda z nas widac inaczej
      reaguje na takie znieczulenie.
      Pozdrawiam i życzę lekkiego porodu
      Justyna
      • darekjedrasiak Re: Znieczulenie 08.08.05, 14:27
        No i tu są wskazania do wykonania łaty z krwi - 1. wykonane wczesniej
        znieczulenie dokanałowe w odcinku lędźwiowym 2. bóle głowy o typowej
        charakterystyce. Po wykonaniu takiej łaty bóle ustępują w znacznej części
        natychmiast, a w całości po kilku godzinach u ponad 95 % pacjentów.

        Drgawki to nie są dreszcze, które prawdopodobnie masz na myśli. Dreszcze
        oczywiście mogą się pojawić z wielu powodów, z których zzo nie jest jedynym
        choć istotnym.

        Swoją drogą to widać, że ten anestezjolog dał sobie wejść na głowę pani
        ginekolog.

        Pozdrawiam Darek Jędrasiak
        • justin301 Re: Znieczulenie 08.08.05, 15:24
          No nareszcie się pan włączył!!!
          • justin301 Re: Znieczulenie 08.08.05, 15:34
            A ja się nie boję i chętnie skorzystam, żeby tylko nie było przeciwwskazań.
            Głowa bolała mnie prawie zawsze - głównie jak dojeżdżałam codziennie do pracy z
            Łodzi do Warszawy - wstawałam o 5 a wracałam po 21-szej - więc bólu głowy się
            nie bojęsmile))) A jak chcecie to przyślę wam zdjęcie igły do znieczulenia -
            siostra ma mi podarować - podobno jest strasznasmile)))
            • darekjedrasiak Re: Znieczulenie 08.08.05, 20:24
              Droga Pani Justyno
              Niech wszyscy zobaczą www.balton.pl/polski/produkty/anestezjologia/01.php
              To i tak nie ma znaczenia. 99,99% wszystkich innych narzędzi używanych przez
              specjalności zabiegowe jest kilka do kilkudziesięciu razy większa niż drobna
              igiełka do znieczulenia zewnątrzoponowego. Jej wielkość nijak ma się do
              natężenia bólu podczas porodu.
              Darek Jędrasiak
              P.S. Jutro odpowiem na Pani miłego maila na priv smile
              • justin301 Re: Znieczulenie 08.08.05, 20:31
                Najbardziej kojarzy mi się z igłą do maszyny do szyciasmile)) Właśnie przyszedl mi
                pomysl do głowy -skoro są różne igły to może ja bym sobie kupiła taką najlepszą
                i wzięła ze sobą do szpitala? Skoro ta moja siostra taka chętna, a dla NFZ też
                by to była ulga bo i tak biedactwa zaskoczone, że coś dużo dzieci w tym rokusmile))
                P.S. Na wieści czekam na priv. Nie przenosi się Pan czasem do pracy do Łodzi?
                • darekjedrasiak Re: Znieczulenie 08.08.05, 20:44
                  Igła do szycia jest chyba grubsza od igły do znieczulenia podpajęczynówkowego i
                  ciut ciensza (i z zasady inna) od igly do zzo. Zestawy do znieczulenia nie są
                  drogie Panii Justyno - Łódź ?? smile) prędzej Kraków smile) DJ
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka