Byłam właśnie u gina fakt na próżno bo go nie było iż zachorował i leży w
szpitalu

Ale była położna i zapisała mnie jutro rano do pani gin na
zastępstwo.Lecz sprawdziła wyniki mocz jak zwykle do dupy

reszta
super.Kazała mi położyć się na leżance i chciała posłuchać tętna dzidzi przez
brzuch ale nic nie słychać a powiedziała że juz powinno słychać jak za 2 dni
mam 19 tydzień.Co do wagi to numer wyszło 10 kg więcej niz poprzednio.Uśmiała
się bo powiedziała,że źle mnie zważyła z zeszłego razu-ale mnie nie było do
smiechu bo jak wytłumaczyć lekarzowi taką wagę?!Jak leżałam na patologi i
ważyłam się na początku przyjęcia to miałam tylko 2 kilo mniej do tej obecnej
wagi.Więc mnie wtedy zdziwiło że coś nie tak mnie wtedy zważyła...A jeszcze że
powinnam już czuć ruchy dzidzi tzw bulgotanie ale ja nic nie czuje

może
przez te fałdki?Zdołowała mnie totalnie-waga,tętno czy te ruchy,zaczynam
myśleć że dzidzia umarła

A przecież czytałam że ruchy mam prawo nie czuć do
21 tygodnia a na patologii badają tęntno dopiero w 6 miesiącu gdyż niżej nic
nie da...Dziewczyny załamałam się ja niewiem jak wytrzymam do jutra.Ta położna
mnie dobiła choć jest bardzo sympatyczna.