Dodaj do ulubionych

gdzie rodzić w Łodzi?!!!

10.09.05, 01:44
Cześć wszystkim przyszłym i obecnym mamom! Jestem w 3 mies. ciąży i biegam od
jednego lekarza do drugiego nie mogąc się zdecydować u kogo zostać. Moje
niezdecydowanie wynika z tego, że wciąż słyszę tak wiele różnych opinii na
temat każdego szpitala w Łodzi- i dobrych i złych-że już nie wiem w co
wierzyć.Problem głównie w tym, że opinie pochodzą z przed roku lub dalej a na
bieżąco nie mam zadnych informacji co do przyjaznego mamie i dzecku szpitala,
ginekologa, połoznej itp. To moja pierwsz ciąża więc wszystkim się bardzo
przejmuję. Pomóżcie podjąć jakąś decyzję!!!!!Pliska!!!!!
Obserwuj wątek
    • espressoo Re: gdzie rodzić w Łodzi?!!! 10.09.05, 08:30
      hejsmile
      ja też z Łodzi

      po pierwsze nie przejmuj się tak strasznie, każdy szpital ma swoich zwolenników
      i przeciwników, nie znajdziesz idealnego...
      większość moich koleżanek rodziław Matce Polce i ja też zamierzam. One były
      zadowolone, a najważniejsze jest to, że tam jest najbardziej profesjonalny
      zespół lekarzy i odpukać gdyby coś to tam na pewno nic ci nie grozi. A dla mnie
      bezpieczeństwo dziecka i moje są najważniejsze.

      Lekarza też radzę wybrać jednego, kilku to najgorsze co może być. Każdy ma
      swoją opinię i nie wiadomo kogo słuchać.
      Ja co prawda nie jestem najlepszym przykładem bo właśnie zmieniam mojego na
      innego, ale zrobiłam wywiad i podobno jest kompetentny. Jak już pójdęto dam ci
      znać jak go odebrałam.
      A zmiana jest spowodowana tym, że mój poprzedni profesor z tytułami i super
      opinią po prostu nie miał dla mnie czasu, a ja oczekuje pełnych odpowiedzi na
      pytania i dużego zainteresowania, chcę, żeby w razie czego odbierał moje
      telefony i zawsze potrafił doradzić.

      Mam nadzieję, że jakiś obraz już masz, to oczywiście tylko moja opinia, ale
      zawszesmile

      Powodzenia
    • aaniac Re: gdzie rodzić w Łodzi?!!! 10.09.05, 12:45
      Hej!A ja wybieram się do Kopernika(36tc)-byliśmy tyam razem z mężem i jak na
      szpital jest milutko.Mały oddział położne i opieka super.Chodze tam do
      przychodni i jestem zadowolona.Kiedy dowiedziałam się,że jestem w ciąży tam
      najszybciej miałam też wyznaczoną wizytę(nie musiałam czekać po 1,5 miesiaca,aż
      raczyliby mnie przyjąć gdzieś indziej).Jeśli myślisz też o szkole rodzenia,to
      polecam tę przy ul.Broniewskiego-świetna kadra, ciekawe zajęcia no i myślę,że
      ważne-jest jedną z nielicznych szkół w Łodzi bezpłatną.Najlepiej wybierz się z
      mężem do szpitali i sami sprawdźcie co Wam odpowiada.Przecież my-Mamy, mamy
      najlepszą intuicjęwinkBuziaki!
      • mobiadek Re: gdzie rodzić w Łodzi?!!! 10.09.05, 14:02
        A czy kopernik nie jest zamknięty z powodu remontu? Tzn oddział położniczy?
        Ja 2 tyg temu rodziłam w Madurowiczu, polecam, dobra, fachowa opieka. W porę
        się zorientowali, że z maluchem coś nie tak (w trakcie psn) i od razu było cc.
        Całe szczęście, bo mały tak się owinął pępowiną, że był już siny i to była
        ostatnia chwila.
        Co do lekarza, to mogę polecić tego, który mi prowadził całą ciążę. Dr Kalinka,
        przyjmuje na Piotrkowskiej 93, wt i czw 15-18. Pracuje też w Madurowiczu, więc
        i on przyjmował poród.
        • magicmad Re: gdzie rodzić w Łodzi?!!! 10.09.05, 18:23
          JA też zamierzam rodzić w MAdurowiczu. Mam wyznaczona cesarkę i słyszałam ze tam jest najlepsza opieka. Chętnie jednak dowiem sie jak to wszystko wygląda od kogoś kto również miał cc, dlatego mobiadku prosze napisz wszystko, co może sie przydać..JAkie znieczulenie, czy można być z dzieckiem na sali,po jakim czasie wypuszczają itp...
          • ewcialinka Re: gdzie rodzić w Łodzi?!!! 10.09.05, 19:17
            CO TO KOPERNIKA to powiem tak : opieka przed porodem super,w trakcie też ale
            to co się dział po porodzie ( chodzi mi o te wredne baby zajmujące się dziećmi)
            to sie do gazety nadaje..... jak te france myslały że spimy to potrafiły
            wyzywać dzieci odświn ( bo sie ulało) czemu się tak prujesz głupku itp !!! to
            było okropne ,czasem nie kąpały dzieci,wyzywały od wyrodnych matek jak któraś
            nie miała pokarmu.takie cwaniary że szok... brrrrrrrrrr mam złe wspomnienia
          • mobiadek Magicmad 10.09.05, 21:17
            Magicmad, cc wyszło nagle, więc nie miałam zzo, tylko znieczulenie
            podpajeczynówkowe (szybciej działa). Zastrzyk w kręgosłup może nie należał do
            przyjemności, ale bolesny nie był. Przy cc może być partner (mój był i nawet
            nie zemdlałwink. Po operacji musiałam leżeć plackiem przez dobę - ze względu na
            znieczulenie właśnie. Byłam na czwartym piętrze (tam jest oddział położniczy,
            porodówka i blok operacyjny) i w tym czasie przynoszono mi malucha na "wizyty".
            W zasadzie większość tej pierwszej doby przespałam. Następnego dnia zjechałam
            już na trzecie piętro (oddział położniczo-noworodkowy). I w zasadzie ta druga
            doba była dla mnie najgorsza. Z wielkim trudem usiadłam na łóżku, włączył mi
            się od razu helikopter w głowie, nie zdawałam sobie sprawy, że jestem tak
            osłabiona i obolała. Ale już następnego było dużo lepiej. Nie spodziewałam się,
            że tak szybko dochodzi się do siebie.
            Cc miałam w czwartek rano, w sobotę rano przyniesiono mi maluszka na salę. Na
            początku karmiłam go i piersią, i butlą, bo miałam mało pokarmu, a mały
            niecierpliwił się przy piersi. Ale szybko przeszliśmy na karmienie tylko
            piersią.
            Szwy miałam zdjęte w poniedziałek, a wyszłam we wtorek. Czasem zatrzymują
            dłużej, jeśli np maluch za bardzo zżółknie, by uznać to tylko za żółtaczkę
            fizjologiczną i musi poleżakować sobie pod lampą.
            Co do opieki.. Na czwartym piętrze: super. Nie można złego słowa powiedzieć,
            nie tylko fachowa, ale i bardzo życzliwa. Natomiast na trzecim... Hmm, lekarze
            ok, pediatrzy w porządku. Gorzej już z położnymi. Nie dotyczy to wszystkich
            oczywiście, ale czasem... jakieś głupie komentarze czy po prostu brak
            jakiejkolwiek dobrej woli. Nie moge powiedzieć, bym miała jakieś traumatyczne
            przejścia na tym oddziale, ale kilku zgrzytów można było uniknąć.
            Ufff... Jakieś pytania jeszcze? wink
            • kuleczka28 Re: Magicmad 12.09.05, 08:14
              Mobiadku, ja planuję właśnie rodzić (w grudniu, albo w styczniu, wychodzi mi
              przełom smile) w Madurowiczu, bardzo mnie ucieszyła Twoja opinia o tym szpitalu,
              pomimo zgrzytów z położnymi z 3 piętra. Czy możesz polecić choć jedną przyjazną
              położną? Pozdrowionka!
        • aaniac Re: gdzie rodzić w Łodzi?!!! 12.09.05, 18:31
          Hej!NA szczęście Kopernik jest czynny24h/dobęsmilei po remoncie to tam już ze 2
          latka minęło.Pozdrawiam.
    • agaiares Re: gdzie rodzić w Łodzi?!!! 11.09.05, 23:42
      hej espresso:o)
      dziękuję ci za wszelkie informacje, bo ja też raczej skłaniam się ku Matce
      Polce. Boję sie tylko trochę opinii, że to fabryka dzieci i że fałszem jest
      informacja o możliwości posiadania dzieciaczka non stop przy swoim łóżku w
      osobnym łóżeczu (a tak się deklaruje CZMP na stronach "rodzić po ludzku".
      Byłabym bardzo wdzięczna jeśli napisałabyś też cokolwiek o tym lekarzu do
      którego idziesz i o "małoczasowym" profesorku; pozwoli mi to może uniknąć błędu.
      Ja narazie nakierowuję sie na Szaflika. Byłam na pierwszym USG i myślę o oddaniu
      się w jego ręce ale słyszałam już że on ponoć właśnie często nie podejmuje się
      opieki w szpitalu ani odbierania porodu, bo go często nie ma w Łodzi. Trzymam za
      ciebie kciuki. My z myszką/myszkiem jesteśmy razem od 10 tyg. A ty jak długo
      podwójna? Gdybyś nie miała nic przeciwko częstej wymianie poglądów to byłoby miło.
      Dziewczyny! Co do Madurowicza, to zawsze myślałam żeby rodzić w wodzie, ale mnie
      osobiście przerażają informacje o zarażonych w tym szpitalu dzieciaczkach. Ponoć
      tej bakterii, która je zabiła nie da się nigdy całkowicie usunąć, więc ja wolę
      dmuchać na zimne i nie stwarzać możliwości zagrożenia dla mojej dzidzi. Jeśli
      jestem w błędzie to mnie naprostujcie. Jestem wdzięczna za każdą informację.
      Trzymajcie się cieplutko podwójniaczki :o))))
      • mobiadek Re: gdzie rodzić w Łodzi?!!! 12.09.05, 10:17
        agaiares napisała:

        Co do Madurowicza, to zawsze myślałam żeby rodzić w wodzie, ale mni
        > e
        > osobiście przerażają informacje o zarażonych w tym szpitalu dzieciaczkach.
        Pono
        > ć
        > tej bakterii, która je zabiła nie da się nigdy całkowicie usunąć

        skąd takie informacje??
        • agaiares Re: gdzie rodzić w Łodzi?!!! 12.09.05, 15:52
          Mobiadku!
          Co do Madurowicza to wszystkie media jakiś czas temu trąbiły o kilkorgu
          maluchach zarażonych właśnie w tym szpitalu, które zmarły. Jakieś 3 lata temu to
          było. Szpital ma madal do wypłacenia rodzicom wysokie odszkodowania. Ta
          bakteria, o której mówię, atakuje układ odpornościowy noworodka, nie pamiętam
          jej nazwy. Słyszałam od osoby o wykształceniu medycznym, że przemalowanie
          szpitala i odnowienie sal nic nie daje, bo bakteria zostaje m.in. na przykład w
          przewodach wentylacyjnych a przecież nie powiesz mi, że w Madurowiczu wymienili
          całą wentylację, kanalizację itp, itd. Musieliby wybudować cały szpital na nowo.
          Jeśli masz inne informacje z pewnego źródła, chętnie przeczytam.
          Bać się mam prawo już po samych newsach o zmarłych dzieciaczkach.
          • mobiadek Re: gdzie rodzić w Łodzi?!!! 13.09.05, 12:07
            Pamiętam tę aferę, kto zresztą nie pamięta.
            Nie mam zamiaru bronić szpitala, bo... no właśnie, trudno teraz powiedzieć, ile
            w tym wszytskim było prasowej nagonki, a ile prawdy w zasadzie. Z jednej strony
            mówiono o dwóch zmarłych noworodkach, z drugiej tłumaczono, że to były
            wcześniaczki z b. niską wagą urodzeniową i małymi szansami na przeżycie, a
            bakteria została prawdopodobnie przyniesiona z zewnątrz. Może spece są w stanie
            to ocenić. Ale chyba nie do końca, skoro sprawy ciągną się tak długo.
            Nie jestem biologiem, nie wiem, czy bakteria może sobie przycupnąć w przewodach
            wentylacyjnych i tam przetrwać lata, nie mam zielonego pojęcia.
            Znajomi studenci, którzy mieli praktyki w madurowiczu mówią, że teraz się tam
            super dba o bezpieczeństwo, zachowanie czystości itd.
    • espressoo Re: gdzie rodzić w Łodzi?!!! 12.09.05, 08:48
      Też byłam u Szaflika na usg (to profesjonalista w tej dziedzinie), ale
      opiekował się ciążą mojej koleżanki i wiem, że rzeczywiście ma bardzo mało
      czasu. Przez to, że ma full pacjentek nie bardzo je rozpoznaje i pamięta. A o
      porodzie z nim w ogóle ponoć nie ma mowy, najwyżej poleca kolegów.

      Moja przyjaciółka była u prof. Szpakowskiego (bodajże to ordynator ginekologii,
      jeśli dobrze pamiętam, mam nadzieję, że nazwiska też nie przekręciłam) była
      bardzo zadowolona. Ja nie mogę sie zdecydować między nim a dr Marek Jacaszek -
      oczywiście też z CZMP.
      • magicmad mobiadek 12.09.05, 12:14
        Dziękuję CI za informacje. Cieszę się że masz miłe wspomnienie, mimo kilku położnych..A może pamiętasz z którą się bardziej zaprzyjaźnić?..JA bym bardzo chciała być z maleństwem cały czas i karmić piersią od początku. MAm nadzieję że to mi się uda.Miałam tam 2lata temu operację na wycięcie torbieli z ogólnym znieczuleniem i pamiętam jak ciężko dochodziłam do siebie.Z tego co piszesz to teraz czeka mnie powtórka..Gdybyś sobie jeszcze coś cennego przypomniała to będę Ci wdzięczna. A powiedź, co trzeba ze sobą zabrać dla dzidzi i dla siebie?
        • mobiadek Re: mobiadek 12.09.05, 14:39
          magicmad napisała:

          > Dziękuję CI za informacje. Cieszę się że masz miłe wspomnienie, mimo kilku
          poło
          > żnych..A może pamiętasz z którą się bardziej zaprzyjaźnić?..JA bym bardzo
          chcia
          > ła być z maleństwem cały czas i karmić piersią od początku. MAm nadzieję że
          to
          > mi się uda.

          Jeśli chodzi o położne, to ciężko mi polecić jakąś konkretną, zresztą na
          porodówce wszystkie są naprawdę ok (leżałam na oddziale położniczym tydzień w
          8mym miesiący i 1,5 tyg przed porodem, więc "przerobiłam" prawie wszystkie
          zmiany), a te mniej przyjemne incydenty miały miejsce na oddziale, na którym
          się leży już PO.
          Maleństwo będziesz miała na sali niemal na pewno, tak jest przecież personelowi
          nawet wygodniejsmile Tylko oczywiście nie od początku.
          Co do karmienia piersią, to po cc może być ciężej, niż po psn, ale jak się
          bardzo chce, to pewnie da radę. Cierpliwości tylko trzeba trochę.

          Miałam tam 2lata temu operację na wycięcie torbieli z ogólnym zniec
          > zuleniem i pamiętam jak ciężko dochodziłam do siebie.Z tego co piszesz to
          teraz
          > czeka mnie powtórka..

          Dla mnie najgorszy był dzień po. A potem już bardzo szybko było coraz lepiej.
          Kilka dni po cc chodziłam już całkiem swobodnie. Pewnie, że szwy ciągną, ale
          ból z dnia na dzień jest naprawdę dużo mniejszy. Środki przeciwbólowe
          dostawałam tylko w pierwszej i drugiej dobie po cc.

          > A powiedź, co trzeba ze sobą zabrać dla dzidzi i dla siebie?

          Najlepiej chodzić w koszulach szpitalnych, bo brudzą się bardzo szybko (swoją
          warto mieć na "wszelki wypadek" - bo mimo że te szpitalne sa dostępne i można
          się przebierać do woli, to jednak np w weekendy prania nie pracuje i może
          braknąćwink
          Podkłady higieniczne na oddziale są, papieru toaletowego już oczywiście nie ma:-
          )
          Nikt się za bardzo nie czepiał o noszenie/nienoszenie majtek, ale w tych
          pierwszych dniach bielizna drażni ranę, więc dla własnego komfortu chyba lepiej
          bez...
          Dla siebie jeszcze koniecznie stanik do karmienia: maluch jeszcze niewprawiony
          w ssaniu może trochę pokaleczyć, a ocierająca się koszula dodatkowo drażni
          sutki. Polecam też bardzo maść Bepanthen, życie mi uratowałasmile I wkładki
          laktacyjne. Laktator na wszelki wypadek, bo na oddziale brak.
          Dla malucha dobrze wziąć ubranka i rożek. Teoretycznie są "szpitalne", ale
          kiedy ja byłam, akurat był taki "wysyp", że brakło wink Pieluchy (Happy) dawali
          w szpitalu. Można wziąć np Tormentiol, gdyby się pupa odparzyła. A tak z
          kosmatyków to już raczej nic nie trzeba, kąpią położne. Aha, weź nawilżone
          chusteczki do pupska, bo tego w szpitalu się nie uświadczy.
          Hm, to chyba wszystko? Jak sobie coś przypomnę, to dopiszęsmile
          • mobiadek Re: mobiadek 12.09.05, 15:12
            To na temat kosmetyków,, to oczywiście tylko odnośnie maluchasmile
        • mbartoszew Jak nie Jordan, to Rydygier 12.09.05, 18:16
          Po pierwsze to spokojnie, lekarza możesz mieć pracującego w jednym szpitalu a
          rodzić w innym. Mój pan doktor (Jarek Lewy, polecam) jest z CZMP, a ja skoro
          już musza zamykać Jordanka (buuu...) pójdę do Rydygiera, bywałam to u
          kolezanek, które były tuż przed porodem i krótko po. W końcu to "Szpital
          Przyjazny Dziecku". A w ogóle to spokojnie, w 3 miesiacu, to jeszcze fuuuura
          czasu. Buziaki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka