Dodaj do ulubionych

40 tc i nic się nie dzieje...

11.09.05, 20:15
hej mam termin na dzisiaj, energia mnie roznosiła - myłam okna, prasowałam i
pucowałam cale mieszkanie i NIC!! zero sk., zero czopu, zero wód!! Która Z
Was tez tak ma? a do tego co chwila tel od znajomych.: czy już? Ja chcę już
dzidzi!!!
Obserwuj wątek
    • pimpek_sadelko Re: 40 tc i nic się nie dzieje... 11.09.05, 20:16
      ja tez mam termin na dzis... i NICsad((((((((((
      • aaanulka Re: 40 tc i nic się nie dzieje... 11.09.05, 20:49
        Kochane dziewuszki Trzymajcie się najmocniej jak się da niech wam Bóg dopomoże
        jak za mocno będzie boleć.
        Napewno doczekacie sie tej wyczekanej chwili PAPA
        • youngeva 11 dni po terminie 11.09.05, 20:55
          jutro wywolanie, termin obliczony dokladnie, dziecko ma sie dobrze, wszytsko
          chula. radze uzbroic sie w cierpliwosc, ciaza trwa od 38 do 42 tygodni.
          pozdr
          • dorotka.h Re: 11 dni po terminie 11.09.05, 21:20
            też mam termin na dziś i cisza...wczoraj byłam na ktg, szyjka ok 1 cm, leciutko
            otwarta i miękka ale skurczów brak...mam czekac, aż córce się zachce wyjsć a
            jak nie to 19.09 szpital.....myłam już okna, podłogi, segmenty, przytulałam
            męża piłam niedobre maliny i nic...pozostaje Nam czekacsad((powodzenia życze
            i "małej głowki"
            Dorota i Kornelia 40 tc
            • malina.majka Wszystko mnie boli ale... 11.09.05, 22:32
              ...co z tego jak mloda sie zbuntowala? Termin na jutro, 12.09...mam
              skurcze,nawet w miare regularne,bola troche jak na okres,do tego nawala
              kregoslup i ledwo co juz chodze.W nocy spac nie moge,w dzien jestem jak
              nakrecona,chcialabym wszystko jeszcze raz posprzatac,poprac,poukladac,ale sily
              brak...Chodzenie po schodach,seksik i ogolna krzatanina przy np garach nie
              przynosi efektu.Mam wrazenie,ze juz cos sie dzieje,a za chwile mi to mija.I zla
              jestem,humor jakis taki nieniedzielnysad a do tego M pracuje w Londynie i ma
              2godz drogi bez korkow do szpitalasad Buuuuuusad Pocieszcie jakos!!!
              Pozdrawiamy,Malina i uparta jak osiolek Maya
          • pimpek_sadelko Re: 11 dni po terminie 11.09.05, 22:34
            youngeva napisała:

            > jutro wywolanie, termin obliczony dokladnie, dziecko ma sie dobrze, wszytsko
            > chula. radze uzbroic sie w cierpliwosc, ciaza trwa od 38 do 42 tygodni.
            > pozdr

            moja nie moze trwac 42.lekarz juz przebiera nogami i na moj widok w swoim
            gabinecie ostatnio powiedzial :" to znowu pani"?smile. wtorek szpital.
            • sam_x Re: 11 dni po terminie 12.09.05, 00:06
              dziewczyny a w moim szpitalu proponowano draznic sutki (rolowac kciukie i palcem
              wskazujacym ) albo recznikiem.wielu dziewczynom pomoglo to wywolac porod.przy
              draznieniu wytwaza sie oksytocyna ktora odpowiedzialna jest za skurcze macicy.
              pozdrawiam i zycze latwego porodusmile
    • kasyldow Re: 40 tc i nic się nie dzieje... 12.09.05, 00:02
      Ja też sobie siedze i sie skręcam. Moja młodziez też ma w serdecznym poważaniu
      wyjście na swiat. Chociaz moze podswiadomie słucha swego radosnego ojca, żeby
      poczekał do momentu aż tatuś wróci. Bo osobiscie małżonka wysłałam na wypad
      firmowy do Pragi z ta nadzieją, że jak nie bedzie nad mą skromna osobą wisiał i
      zadawał monotonne pytanie czy juz? to już bedę mamą. A tu nic, jutro ojciec
      wraca i znów bedzie pytał wink Co do skurczy, to mam pytanie czy przepowiadajace
      to sa naprawde bezbolesne? Bo u mnie to potrafi byc katorga.Łapia co godzinę/45
      minut, przez sześć siedem godzin. A po wszystkim radosne majtnięcie tyłkiem
      mlodego i spokój. Nie mówię , że dzieje się tak codziennie. Ale było kilka dni
      takich szaleństw. Jednego dnia to już myslałam, że małżonek będzie musiał
      wskakiwac w buty, tak rwało. Cóz córka mozna powiedzieć była wywoływana. bo
      miałam pełne rozwarcie bez skurczy. Bez oksytocyny sie nie obyło , może i tym
      razem ten specyfik się przyda.
      • lolita27 Re: 40 tc i nic się nie dzieje... 12.09.05, 00:37
        A ja uwazam ze powinnyscie sie cieszyc ze dzis nie urodzilyscie, ja bym nie
        chciala zeby dziecko urodzilo sie 11 wrzesnia, zle sie wszystkim kojazy no i
        jeszcze w niedziele....
        Mnie wczoraj strasznie krecilo na dole, ale nie wydazylo sie nic. Mowilam
        wczoraj do malenstwa - no co sobotnia bedziesz - imprezowiczka smile)))

        Ale tak powaznie ja mam termin za tydzien i juz bzikuje... a Was podziwiam, ale
        co mozna zrobic... szczypac sutki dziewczynki... mnie tez moja gin kazala..
        Pozdrawiam wszystkie z terminem na dzis i zycze zeby w nocy jeszcze dzis sie
        zaczelo... taki poniedzialkowy pracus by wyszedl smile)
        • pimpek_sadelko Re: 40 tc i nic się nie dzieje... 12.09.05, 07:13
          lolita27 napisała:

          > A ja uwazam ze powinnyscie sie cieszyc ze dzis nie urodzilyscie, ja bym nie
          > chciala zeby dziecko urodzilo sie 11 wrzesnia, zle sie wszystkim kojazy no i
          > jeszcze w niedziele....
          niedziela -dzien jak kazdy inny. przesadna nie jestem.
          11 wrzesnia? przeciez nie czekalysmy na bin ladena ale na swoje dzieci.
          przesadzasz.
          • orgovana Re: 40 tc i nic się nie dzieje... 12.09.05, 07:30
            Termin mialam w piatek 09.09 , nic sie nie dzieje sad(((, nie spie juz z tego
            nerwowego wyczekiwania , jutro ide do gina i chce wywolanie bo mam dosc ,
            Pozdrawiam
    • sdomitrz Re: 40 tc i nic się nie dzieje... 12.09.05, 08:39
      A mnie drażnienie sutków w niczym nie pomaga.
      Nie pomogły także ani liście malin, ani wiesiołek.
      Jakaś oporna jestem na wszystko. Skurcze zniknęły, nic się nie zmiania od kilku
      miesięcy.
      Cały czas myślę, że to przez nadmiar leków na powstrzymanie porodu
      przedwczesnego w poprzednich tygodniach.
      • pimpek_sadelko Re: 40 tc i nic się nie dzieje... 12.09.05, 08:45
        a ja cyckami bawic sie nie bede. wole czekac.
        niech ten lekarz co doradza te metode sam pobawi sie swoim penisem kilka godzin
        dziennie przez kilka dni.... na pewno urodziuncertain
    • pyrtek3 Re: 40 tc i nic się nie dzieje... 12.09.05, 09:17
      Witam,ja mam teramin na dziś,wczoraj byłam w szpitalu,bo byłam umówina z
      lekarką i rozwarcie na 2,5cm i dała mi wybor że mogę zostać i podadzą mi
      oksytocyne albo mam czekać i we wtorak zonwu przyjechać....i wróciłąm do
      domu,poję sie troche mieć wywoływany,wole jak mnie samo wezmie.
    • doro21 Re: 40 tc i nic się nie dzieje... 12.09.05, 09:54
      Jestem w 39 tyg. i tez nieustannie slysze: "czy to juz?" Dzwoni rodzinka i mowi,
      ze im sie dzis snilo, ze urodzilam, wiec sie upewniaja... to troche denerwuje;-\
      A propos - to pewnie dziewczynka, wiekszosc z nich rodzi sie po terminiewink)))
      • zielona_mama Re: 40 tc i nic się nie dzieje... 12.09.05, 11:19
        W pierwszej ciąży też myślałam, że wykorkuję. W okolicach terminu porodu
        telefony urywały się. Najgorsi byli rodzice dzwoniąc dwa razy dziennie. Doszło
        do tego że kiedy z mężem urwaliśmy się do kina i siłą rzeczy mięliśmy wyłączone
        komórki dostaliśmy sms-y z życzeniami szybkiego porodu wink
        Teraz wszystkim podaję termin o tydzień poźniejszy....
        Pozdrawiam!!!
        • moniko25 Re: 40 tc i nic się nie dzieje... 12.09.05, 11:31
          Witaj,ja rodziłam w 41tyg.to był wywoływany poród bo oczywiście nic na niego
          nie wskazywało że ma się odbyć, zero objawów a w szpitalu też leżałam już
          tydzień, dawali mi różne specyfiki na wywołanie i nic aż wkońcu wzieli mnie na
          porodówkę tam podano kroplówę z oxytocyny i dopiero po połowie butelki dostałam
          bóle, czyli jakieś3,5godz.oczywiście wszystko skończyło się dobre urodziłam
          własnymi siłami córcię warzyła 3.970g.a miała waż.2800g.wynik z usg to tylko
          drobna pomyłka maszynywink))
          Pozdrawiam trzymaj sie cieplutko i szybkiego rozwiązania
          • mikrivigla Re: 40 tc i nic się nie dzieje... 12.09.05, 11:46
            U mnie też - 2 dni po terminie i cisza sad Siadam psychicznie bo tak fizycznie
            to całkiem OK.
            NIe pomaga nic: ani "używanie męża" ani szczypanie sie po cyckach, ani skakanie
            na piłce ani spacery z zakupami. Widać mlody zna swój dzień i ma gdzies moje
            zabiegi. Pierwszy wyszedł w terminie ale lekarz mu pomógł "masażem" szyjki
            • malina.majka Re: 40 tc i nic się nie dzieje... 12.09.05, 12:47
              No to w koncu nastapil ten WIELKI dzien-termin porodu na dzis,ja tez siadam
              psychicznie,do tego jak zaczne rodzic to musze czekac na M ok.2godz zeby
              dojechal z pracy i najbardziej sie boje,ze nie zdazy i bede samasad Nie wiem,co
              mam myslec,w szpitalu powiedzieli,ze mam sie zjawic z regularnymi skurczami co
              ok 5min-wczesniej odsylaja do domu (no chyba ze odeszly wody i mieszka sie
              daleko).Niby spoko bo mozesz czesc tych "przyjemnosci" spedzic we wlasnym kacie
              ale z drugiej strony -co jak przegapie i bedzie za pozno? Kurcze,ale stresowka
              na sam koniec!Pozdrawiamy,Malina i Maya uparciuszek
      • sylwia49 Re: 40 tc i nic się nie dzieje... 12.09.05, 14:25
        tak, to dziewczynka- chyba!!! Tylko że ja słyszałam że to podobno chłopcy są
        przenoszeni! A propo byłam dzisiaj u gina i powiedział że rozwarcie tylko na
        opuszek, a główka już w kanale rodnym i że na pewno przenoszę. Jak do
        poniedziałku nic, to 19-ego na patologie do szpitala. Miło, że nie jestem
        jedyna z tym czekaniem - trochę raźniej! Choć życzę Wam jak najszybszego
        rozwiązania!! big_grin
    • oliwka29 Re: 40 tc i nic się nie dzieje... 12.09.05, 13:21
      ja też tak miałam i urodziłam tydzień po terminie ale dzień przed odszedł mi
      czop śluzowy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka