Dodaj do ulubionych

Nie wolno - dajcie na luz

    • althea35 Wolno- ale nie jest to polecane 22.09.05, 16:04
      Wszystkie tez rzeczy wolno - ale nie jest to zalecane i tylko od waszego
      zdrowego rozsadzku zalezy czy bedziecie je robic czy nie.
      A co do kawy to niepolecane sa duze ilosci mocnej kawy i herbaty - a jak ktos
      jest od kawy uzalezniony to lepiej zeby wypil swoja dzienna dzialke niz zeby
      mielo go skrecac bo tego nie zrobil.
      Jesli chodzi o podnoszenie rak, to tez w wiekszosci nadinterpretacja - nikomu
      sie nic nie stanie jak siegnie po cos i podniesie rece. Ale wieszanie firanek
      to naprawde nienajlepszy pomysl, z dwuch powodow: mozna spac i sobie zrobic
      krzywde (przesuniecie srodka ciezkosci) i trzymanie rak do gory przez dluzszy
      czas moze spowodowac przedwczesny porod albo poronienie w zaawansowanej ciazy.
      A pasztetu, serow plesniowych i aspartami i tak nie mam zamaru jesc.
      A fast-foody nie sa polecane ani w ciazy, ani przed, ani po... wiele innych
      rzeczy tez...ale to zupelnie inna sprawa.
      Przede wszystkim zdrowy rozsadzek!!
    • yasmeen Re: Nie wolno - dajcie na luz 22.09.05, 17:05
      Problem w tym, ze sensowne opinie/rady sa tak przemieszane ze bzdurnymi, ze
      chce sie w odruchu buntu odrzucic wszystkie. Ja to rozumiem.
      Wyjasnicje mi tylko jedno, jesli rzeczywiscie w ciazy nie ma zadnych
      ograniczen, to dlaczego w powaznych publikacjach pojawia sie lista produktow
      niezalecanych? I nie sa tam wymieniane ani kawa w malych ilosciach, ani arbuzy,
      ani alkohol w malych ilosciach, tylko np. produkty z NIEPASTERYZOWANEGO mleka,
      surowe mieso... Stwierdzenie, ze ja robilam/jadlam wszystko nie jest dla mnie
      argumentem, zeby zjesc tatara, chociaz bardzo go lubie...
      Ale tez smiesza mnie te paniczne wypowiedzi - nie jesc cytrusow, nie jesc serow
      itd. ...
      Warto znalezc takie zrodlo informacji, ktoremu sie ufa.
      BTW nie obrazcie sie prosze, ale mam wrazenie, ze tu na forum czesto pojawia
      sie postawa, w pewnym sensie "negujaca" ciaze. Chodzi mi o to, ze dziewczyny
      czesto na sile probuja zyc i robic wszystko kompletnie jakby nic sie nie
      zmienilo. Ciaza to nie choroba, nie nalezy klasc sie do lozka i jeczec, ale cos
      sie zmienilo...

      pozdr
      yas
    • espressoo Re: Nie wolno - dajcie na luz 22.09.05, 17:16
      oj dajcie spokój
      większosc z nas wchodzi na forum właśnie po to żeby dowiedzieć się co wolno a
      czego nie, co jest przesadą a co nie i każda z nas ma swój rozum, który
      podpowiada jej co jest paniką i biciem piany a na co brać poważnie.
      Ja np. jestem oburzona postem jednej z pierwszych dziewczyn od góry, która
      zaleca picie piwa (akurat ten temat zgłębiłam), nie wiadomo jaka ilość alkoholu
      zaszkodzi dziecku bo żadne badania tego jeszcze nie udowodniły isorry ale ja
      nie będę ryzykować. Oczywiście nie mówię o ekstremalnych przypadkach typu
      zniekształceń fizycznych dziecka, ale o poźniejszych stanach nerwowych,
      nadpopudliwości, braku koncentracji itp. Jeśli ktoś uważa że to bzdury to jego
      sparawa...

      Ja np. piję kawę, nie jem serów pleśniowych (choć uwielbiam), nie piję
      alkoholu, ale pasztet mojej mamy wcinam aż mi sie uszy trzęsą, każdy ma chyba
      wyczucie i zdrowy rozsądek. Nie widzę nic złego w kąpaniu się no a cytrusy to
      mimo pogłosek róznych pochłaniam w zastraszających ilościach.
      • amwaw Re: Nie wolno - dajcie na luz 22.09.05, 17:31
        Ale Ty katujesz się dla własnej przyjemności- sery pleśniowe z mleka
        pasteryzowanego(wszystkie polskie turki, presidenty i valbony) sa ZALECANE w
        ciąży, a lampka czerwonego wina jest zgodnie z tym co mówi np. prof Chazan
        również zalecana( wyłączejąc 1-szy trymestr) i owszem, jest udowodnione, że
        taka ilość nie zaszkodzi.
        Ewentualnie- Twoje podejście jest właśnie smutną konsekwencją bzdur
        wypisywanych na forum...
        • espressoo Re: Nie wolno - dajcie na luz 22.09.05, 17:56
          Ty mi znajdziesz sto cytatów o zalecanej lampce wina a ja tobie sto cytatów o
          szkodliwości KAŻDEJ ilości alkoholu. Skoro masz ochotę pij i jedz to na co
          tylko masz ochotę, ja wypowiadam swoją opinię (po to potroszce jest to forum,
          żeby każdy mógł przeczytać róznorodne poglądy i na ich podstawie wyrobić sobie
          własne zdanie).
          Ja nie będę piła nawet lampki wina (i wierz mi, że nie jest to dla mnie żadne
          katowanie własnej osoby, ale przemyślany wybór). Ja nie zabraniam pic alkoholu,
          mówię, że to głupota ryzykować (bo tak naprawdę nie masz stuprocentowej
          pewności, że akurat twojemu dziecku nic nie będzie), ale wybór należy do
          czytających i tyle.

          Co do serów akurat się z tobą zgodzę. (a jeśli chodziło ci o moje marzenie, to
          akurat ten o którym myślę jest z mleka niepasteryzowanego).

          Życzę zdrowego dzidziusia i tego byś pozwalała innym wygłaszać własne zdanie.
          • basik20 A zadawanie idiotycznyc pytań nie jest głupotą??? 22.09.05, 18:08
            A poza tyn nikt nie namawia do picia alkoholu - dziewczyny wypowiadały się co
            one robią. Natomiast nie da się ukryć że są wsród nas "mamusie" które powinny
            cofnąć się do szkoły podstawowej bo poziom ich pytań jest conajmniej
            niedojrzały - a noszą pod sercem nowe życie. OJJJJJJJ.....
          • amwaw Re: Nie wolno - dajcie na luz 22.09.05, 18:18
            espressoo napisała:

            po to potroszce jest to forum,
            > żeby każdy mógł przeczytać róznorodne poglądy i na ich podstawie wyrobić
            sobie
            > własne zdanie).

            > Życzę zdrowego dzidziusia i tego byś pozwalała innym wygłaszać własne zdanie.
            Ale właśnie to Ty skrytykowałaś czyjeś zdanie( Cytując"jestem oburzona postem
            jednej z pierwszych dziewczyn od góry"). Ja wyprostowałam Twoje podejście.To Ty
            nie pozwoliłaś komuś wyrażać swojego zdania i dzielić się opinią. Nie wiem więc
            dlaczego sugerujesz, że to ja nie pozwalam innym mieć swojego zdaniasmile)) Chyba
            coś Ci się pomyliło?
            Pozdr
    • bonnie75 Re: Nie wolno - dajcie na luz 22.09.05, 17:23
      A ja szczerze gratuluje wszystkim rozsadnym, nie pytajacym o nic (bo przeciez
      wszystko wiedza same najdoskonalej, jescze lepiej niz lekarz i wszystkie inne
      potrafia w sposob, czesto w malo przyjemny sposob oswiecic), nie przejmujacym
      sie niczym, nie popadajacym w schizy ciazowe, nie miewajacym nastrojow, nie
      placzacym z byle powodu, nie zastanawiajacym sie po zjedzeniu surowego jajka,
      czy aby nie przegiely itp. itd.
      Niestety naleze do grupy tych "poschizowanych" paranoiczek i wole zadac (moze
      dla kogos innego durne, a dla mnie istotne) pytanie i piec razy sie upewnic
      zanim zrobie cos, czego potem bede zalowac.
      • agawa79 Re: Nie wolno - dajcie na luz 22.09.05, 19:08
        Bonnie, jak jesteś poschizowana, to swoje wątpliwości konsultuj z lekarzem, z
        LEKARZEM, a nie ze zgrają histeryczek, które wiedzą tyle, ile przeczytały
        (najczęściej w wypowiedziach innych panikar, bo jakby w wiarygodnych źródłach,
        to jeszcze pół biedy). Wątpię, czy sugerowanie się opiniami "poschizowanych
        paranoiczek" raczej wpłynie pozytywnie na pewność siebie - najwyżej utwierdzi
        kogoś w przekonaniu, że jego histeria jest jak najbardziej uzasadniona.

        Zdrowy rozsądek, wbrew temu co sugerujesz, niewiele ma wspólnego z
        kontestowaniem lekarskich opinii i postawą pt. Zosia Samosia.
        • basik20 Re: Nie wolno - dajcie na luz 22.09.05, 19:22
          Droga Bonnie, tu nie chodzi o zadawanie rozsądnych pytań czy poszukiwania porad
          w sytuacjach w których sobie nie radzimy. Zauważ ile pytań jest kompletnie
          zidiociałych!!! Jak można pytać się na forum o to czy juz się zaczął poród, czy
          mam dzownic do lekarza, czy sie szykować. Chyba to właśnie LEKARZ powinien
          udzielic takiej informacji a nie koleżanki z forum. Ja tu trafiłam bo mogłam
          mieć chore dziecko. Chciałam się dowiedzieć od mam które przeszły przez podobne
          piekło jak sobie radzić z pewnymi sprawami. Niestety lekarze dla dobra
          przyszłej mamusi niewiele czasami mówią a my chcemy wiedzieć przecież jak
          najwięcej. Natomiast nie litujmy się nad głupotą. Nie sądzę żeby dziewczyna
          pytająca się o segregatory albo o seks po porodzie miała aż tak strasznie małą
          wiedzę i musiała kierować owe pytania do wszystkowiedzących forumkowiczek.
        • bonnie75 agawo 22.09.05, 21:19
          Agawo, alez oczywiscie, ze konsultuje swoje watpliwosci z lekarzem, i to nie z
          jednym, po prostu wole potwierdzic diagnoze. Tak juz mam, czuje sie pewniej. I
          wszystko. Inne dziewczyny, powiedzmy, ze ida jeszcze dalej i oprocz konsultacji
          z kilkoma lekarzami szukaja potwierdzenia u innych dziewczyn z forum. Ich
          sprawa, skoro tak im dobrze. Nie nam je osadzac i krytykowac. Sama tez
          kilkakrotnie zadawalam tu pytania, ktore ktos byc moze uznal za durne, a mnie
          okreslil mianem histeryczki, Nie wiem, moze...
          Ale nie o to chodzilo w moim poscie. Wkurza mnie,kiedy ktos dzieli kobiety
          wchodzace na to forum na te "normalne", ktore wiedza wszystko, zadaja same
          madre pytania i udzielaja madrych odpowiedzi, tudziez prowadza wywazone,
          fascynujace dysputy na rozne tematy, generalnie te wyluzowane, przyszle matki,
          ktore weszly tu tylko po to, zeby pofilozofowac, popouczac inne maluczkie
          niebozatka, pokrytykowac, ponabijac sie ze spozywania albo niespozywania serow
          plesniowych i takie tam. Oraz na te inne kobiety - te "glupie", ktore zadaja
          durne pytania, ktore ciagle walkuja te same tematy, ktore histeryzuja, bo
          napily sie pepsi. No coz.....od tego chyba jest forum, zeby mozna
          bylo "przerobic" rozne kwestie. I choc rzeczywiscie czasem smiesza mnie
          niektore pytania, chocby to z rodzaju, czy test ciazowy mozna uzyc kilka razy,
          to jesli mam na ten temat cos do powiedzenia - odpowiadam jak najbardziej
          powaznie, (a nie nabijam sie jak maja w zwyczaju osoby z pierwszej wymienionej
          przeze mnie grupy) bo moze ta osoba rzeczywiscie jest w kropce, moze jest mloda
          i niezbyt sie orientuje albo nie wiem, wstydzi sie zapytac lekarza. Wchodzi
          wiec na internet i pyta. Ot......coz wielkiego odpowiedziec, chocby po raz
          setny na to samo pytanie zamiast naigrywac sie z naiwnosci i glupoty?
          Takie moje male rozmyslania...
    • doso1 Re: Nie wolno - dajcie na luz 22.09.05, 20:38
      Wlasnie przeczytalam post "Co o tym sadzicie?" i mi rece opadly. Bez komentarza.
      Pozdrawiam
      Dominika (moze juz jutro z uparta dzidzia na reku)
    • elennara Re: Nie wolno - dajcie na luz 22.09.05, 20:45
      Wątek ten powstał po to aby dziewczyny przestały się przejmować i dały sobie na
      luz. Z przykrością stwierdzam, że ta któraś z kolei próba uspokojenia
      przewrażliwionych kobiet nie udała się.
      Część z nas zgodziła się z chimbą i chwała im za to. O to chyba właśnie
      chodziło, wykazać się rozsądkiem i przyznać jej rację. Niestety wypowiedziały
      się również osoby które były oburzone tym czy tamtym i zanegowały "luźną
      postawę". Z tej okazji wybuchły kolejne spory.
      Heh, drogie "lekko przewrażliwione" przyszłe mamy. Przeczytajcie uważnie ten i
      może kilka podobnych wątków oraz wyciągnijcie rozsądne wnioski. A jeśli się wam
      nie uda to zachowajcie to dla siebie i nie atakujcie tych "luźnych" mam, tylko
      załóżcie swój wątek: np "przeciwniczki pasztetów łączcie się!".
      Tak naprawdę to rozsądne mamy chcą pomóc tym lekko rozhisteryzowanym, ale i ich
      cierpliwość ma swoje granice, doceńcie to proszę.
      Może trochę pojechałam, może i po mnie pojadą, ale co tam.
      • dorkakilar Re: Nie wolno - dajcie na luz 22.09.05, 20:58
        calkiwicie popieram.
        Ja na moje schizy, wybrałam zdroworozsądkową panią doktor, która skutecznie je
        łagodzii ciepliwie tłumaczy smile
        W 18 tc ciągle pracuję, sprzatam, myje podlogi, chodze po gorach (acz
        rozwaznie). Fasolka ma sie dobrze i ja tez.
        dolacza do tych bardziej luznych przyszlych mam.
        pozdrawiam,
        dorka
        • bonnie75 Re: Nie wolno - dajcie na luz 22.09.05, 21:21
          Jesli ta pomoc ma polegac na nabijaniu sie i nazywaniu innych glupimi
          panikarami, to ja podziekuje...
          • elennara a nie mówiłam... 22.09.05, 21:45
            że po mnie pojadą? Droga bonnie szkoda, że z całej mojej wypowiedzi wychwyciłaś
            tylko te pasztety i się za nie obraziłaś. Poza tym żadnej na nazwałam głupią.
            • bonnie75 Re: a nie mówiłam... 22.09.05, 21:49
              Elennaro,nie obrazilam sie, choc niezly juz ze mnie pasztet,niech Ci bedzie smile
              Napisalam co o tym wszystkim sadze troszke wyzej. To po prostu moja opinia.
              Ktos moze sie z nia zgadzac, a kto inny nie, prawda? Ot, i wszystko w tym
              temacie.
              • elennara Re: a nie mówiłam... 22.09.05, 22:58
                Tak... tego tematu z pewnością nie warto ciągnąć dalej, najbardziej na tym
                forum nie lubię kłótni. No i przede wszystkim nie przekonam wszystkich do
                swoich racji, tak mówi mi mój rozsądek, a przecież o niego się tu cała sprawa
                rozchodzi.
                Cieszę się, że się nie obraziłaś. Luz przede wszystkim. Możesz nazywać mnie
                salami jeśli chceszwink
    • monadame Re: Nie wolno - dajcie na luz 22.09.05, 22:40
      Witam!!! Dziś moja niunia skończyła 3 miesiące!!! Jest nie zapeszając okazem
      zdrowia, pogodnym dzieckiem i oby tak dalej wszystko jest ok!!! A w ciąży
      niejednokrotnie słyszałam tego...-nie!!!, tego...-też nie!!! a tak naprawdę
      zrezygnowałam tylko z palenia i nie żałuję!!! Ale okna to myłam na 3 dni przed
      wyznaczonym terminem, podłogi non stop wszystko jadłam i piłam i ... jedyną
      rzecz, którą żle zrobiłam to po porodzie zaczęłam słuchać: Ze tego to nie jeść
      a tego to absolutnie i nie pić!!! I wiecie co tak robiłam tylko serki i to
      waniliowe, mleko i zupy mleczne, kurczak gotowany z marchewką i ryż I....
      wiecie co z tego nadmiaru nabiału to dziecko uczuliło się na niego a dziś jem
      wszystko tylko surową cebulę i strączkowe sobie odpuśćcie . Pozdrawiam
      wszystkie przyszłe mamy i nie dajcie się zwariować!!!
      • szept_ciszy szanse na zdrowe dziecko... 23.09.05, 07:09
        gdy tak siadam i zaczynam czytać niektóre posty, wtedy wydaje mi się że nie mam
        najmniejszych szans na zdrowe dziecko...
    • uuullaa Re: Nie wolno - dajcie na luz 23.09.05, 08:12
      Wybaczcie, że pytam, ale strasznie mnie to zdziwiło.
      Arbuza nie wolno jeść bo co?


      ps.w sumie z tego co już słyszałam, pozostają mi do jedzenia tylko ziemniaki smile))
      bo wszystko inne "nie wolno, bo" smile))
      • kachuss Re: Nie wolno - dajcie na luz 23.09.05, 09:14
        ja wczoraj usłyszałam kolejny HIT. Ciężarna w autobusie nie powinna siadać na
        kole! Ja wole siedzieć na kole niż stać na glonojada smile
        • mamcia102 Re: Nie wolno - dajcie na luz 23.09.05, 09:27
          Cześć ja od jakiegoś czasu jak znalazłam to forum zaczełam rozmyślac o różnych
          tych zakazach dla ciężarnych to naprawde zaczęłam wpadać w złe samopoczucie.To
          moja druga ciąża,a rodziłam 10lat temu ale o różnych tych zakazach słyszę
          pierwszy raz.Teraz unikam taki forum co wolno a co nie ciężarnej .Same ciężarne
          robią sobie pod górę!!!!!
        • elennara Re: Nie wolno - dajcie na luz 23.09.05, 11:28
          Taaak moja własna matka to samo mi powiedziała, twierdząc, że dlatego
          urodziałam się 2 miesiące za wcześnie, bo ją wytrzęsło i dlatego odeszły wody...
          Podejrzewam, że jest w tym niewiele prawdy, miała bowiem szereg problemów
          innego rodzaju, przez które miała kłopoty z donoszeniem dziecka.
    • kasia7776 Re: Nie wolno - dajcie na luz 26.09.05, 14:02
      jak bylam w ciazy to mialam takie smaki na kawe ze pilam ja codziennie nawet
      przed samym porodem strzelilysmy z dziewczynami po malej czarnej.pozwalalam
      sobie na piwko od czasu do czasu,a poza tym chodzilam taka wkurzona ze z nerwow
      az mi sie rece trzesly,kapiel w wannie byla przyjemnoscia do ostatniego dnia,a
      tydzien przed porodem z brzuchem ogromnym jak niewiem co umylam wszystkie okna
      w domu.patrysia urodzila sie zdrowiutka,duza i przekochana
      pozdrawiam wszystkie przyszle mamy
    • milenamuha Matki Polki Bohaterki 26.09.05, 15:40
      Też tak mówiłam...do czwartku.W pierwszej ciąży chodziłam po imprezach(nie
      piłam oczywiście za dużo,ale jedno piwko od czasu do czasu),szalałam z
      psem,pastowałam podłogi,robiłam pracę dyplomową z tkaniny artystycznej,co
      oznaczało siedzenie po kilka godzin dziennie przy maszynie do szycia(chociaż te
      drgania są podobno też niebezpieczne),a dzień przed porodem myłam okna...
      I co?
      I nic.Urodziłam zdrową,śliczną córeczkę,poród trwał tylko trzy
      godziny.Rewelacja.Moje ulubione hasło w ciąży:przecież ciąża to nie choroba,nie
      jestem inwalidką.
      Teraz znów jestem w ciąży(10tydz.).W czwartek umyłam tylko dwa okienka i już
      wieczorem zaczęłam plamić.No i leże sobie teraz w łóżeczku,aż mnie nosi,żeby
      wyjść na spacer,biorę hormony i jestem szczęsliwa,że tylko tyle,że nie stało
      się nic gorszego...
      Nie zgrywajcie więc bohaterek,Mamuśki.Nie można leżeć plackiem,pewnie,że
      nie,ale nie możecie się zachowywać,jakby nie było żadnego brzuszka...Delikatne
      bądżcie dla swoich skarbków.

      Całusiaki dla wszystkich brzucholi! CMOK! CMOK! CMOK!
      • survvivve Re: Matki Polki Bohaterki 26.09.05, 15:54
        ja czuje sie póki co (36 tc) super - robie wszystko, pije mase coli....okna
        bede myła jak robotnicy sie wyniosa, czyli może ok 15.X ale wiem, ze nie
        wszystkie tak przechodzicie ciaze i dziekuje za to, ze dane mi jest tak ja
        znosić - w duchu - "ciąza to nie choroba" wink
        poza tym chyba każda z nas wie, co jej szkodzi a co pomaga....po czym czujemy
        sie lepiej a po czym gorzej...tylko instynkt nas ratuje smile)))
    • sarna.sarna Re: Nie wolno - dajcie na luz 26.09.05, 22:02
      Forum jest miejscem, gdzie spotykają się różne odmienne opinie. Wiele zakazów
      wykonywania pewnych czynności bierze się z osobistych przeżyć forumowiczek,
      którym zaszkodziły. To, co dla jednego będzie przeszkodą może być dla Ciebie
      zupełnie niegroźne. W końcu każda z nas rozpoczyna ciąże z inną wagą i bagażem
      doświadczeń w sferze zdrowotnej i nie tylko...

      I żeby nie być gołosłowna. Mam zakaz spożywania soków owocowych z
      kartoników,winogron oraz arbuza ponieważ przyczyniły się one do znacznego i
      szybkiego przyrostu wagi (trochę w zbyt dużym tempie). Nie martwie się o samo
      kochane ciałko, ale o niebezpieczeństwo cukrzycy ciążowej.

      To dotyczyło mnie, co nie znaczy, że Tobie nie będzie doskonale służyć.

      Pozdrawiam gorąco - Sarenka z Wrocławia

      Ps: Forum służy do opisywania i wymiany doświadczeń. Nie jest to gabinet
      lekarski, gdzie dostaniesz przepis na sprawne i zdrowe noszenie ciąży.
      • an_ni Re: Nie wolno - dajcie na luz 26.09.05, 22:32
        a wiecie co ja bym sie wstydzila zadac po raz setny pytanie "co wolno jesc w
        ciazy", zamiast uzyc wyszukiwarki
        wstydzilabym sie tez zadawac infantylne pytania typu "kopniaczki z lewej strony
        to na chlopca czy dziewczynke"
        ale niektorzy musza byc zawsze w centrum uwagi, miec swoje autorskie posty i
        zawsze na gorze ... wiec niech pisza ...
        co do histeryczek to ... oooo to moja druga ulubiona grupa po "gwiazdach" wink
        • pimpusia77 Re: Nie wolno - dajcie na luz 26.09.05, 22:45
          Oj.. to strasznie wstydliwa jesteś... smile
          • basik20 Re: Nie wolno - dajcie na luz 27.09.05, 11:38
            Powiedziałabym raczej że jedna z rozsądniejszych.
    • vharia Re: Nie wolno - dajcie na luz 27.09.05, 00:42
      Oczywiście, nie daj się zwariować!!!
      Dopóki naprawdę nikt (lekarzsmile) Ci nie powie, że czegoś nie wolno, bo jakiś
      problem zaistniał- możesz robic/jeść dokładnie wszystko.
      Zakładam oczywiście, ze nie pójdziesz przerzucać węgla z łopatą, nie palisz i
      nie odżywiasz się wyłacznie kawą i czekoladą. Odżywiać trzeba się dobrze
      (witaminy, biłko, mikroelementy) ale bez histerii. To samo dotyczy sporów czy
      innego wysiłku fizycznego. Dobrze jest je uprawiać, dobrze się w ogóle ruszać,
      bo jak ktoś się połozy i leży pół roku, to niech sie potem nie dziwi, że ma
      długi i cięzki poród (wyłączam z tego oczywiście prawdziwe komplikacje)
    • gonia28b A ja jestem luźna 27.09.05, 11:19
      Staram się normalnie żyć. Łażę po górach, jeżdżę samochodem, idąc na basen nie
      przejmuję się chlorowaną wodą, piwko, winko czasem parę łyków, zdarza mi się
      zjeść jakiegoś "śmiecia" z mcDonald'sa i nie robię z tego tragedii.
      Chyba nikogo nie uraziłaś
    • ulkad Re: Nie wolno - dajcie na luz 27.09.05, 12:07
      To jest chyba troszke tak - ktos dostanie jakies zalecenie i uogolnia, ktos cos
      wyczyta i sie dzieli "wiedza". Ja np. z pewnymi zaleceniami spotkalam sie u
      ginekologow, ale zwiazane byly z konkretna sytuacja. Np. nie dzwigac i nie
      podnosic rak - ciaza na fenoterolu, skurcze od drugiego trymestru.
      Prysznicowanie sie - zamiast moczenia w wannie - nadzerka, cieknace wody. Co do
      ograniczen jedzeniowych - ja akurat sie tym nie przejmuje za bardzo, kawe tez
      od czasu do czasu pije, bo mam bardzo niskie cisnienie.

      Pozdrawiam - Ula

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka