tak was podczytuje i duzo praktycznych rzeczy sie dowiedzialam

jak i tych czego jesc nie wolno - ale mam caliem odwrotny problem
ja to bym jesc chciala, ale nie moge - wiekszosc potraw z przed ciazy teraz
mi nie pachnie i nie smakuje tak jak kiedys, wrecz mnie odrzuca
nie jem wedlin, mleka nie tykam, miesa czerwone sa juz w ogole be

jem sporo warzyw, ale nie chcialabym zaglodzic mojej fasolki, a zmusic sie do
jedzenia nie potrafie
jem male porcje, obiad ok. 17 zawsze wiekszy, jestem w 9 tc, nie wymiotuje, -
macie jakies rady, ktoras z was tez przezywa jedzeniowe meki?