Wczoraj rozmawiałam przypadkiem z byłą położną, która pracowała w zawodzie 15
lat. Powiedziałam je, że nie chce być nacinana i że będę masować krocze aby
było dostatecznie elastyczne itd. Ona na to, że nacięcie jest potrzebne,a
blizna po nim nie boli ani nie ciągnie bo jej prawie nie ma, że dla dziecka
jest lepiej bo podczas porodu nie ma dużego nacisku na rodzącą się główke, że
mogę pęknąć, że po porodzie będę miała bardzo porozciągane mięśnie itd, a na
koniec powiedziała, że jest to bardzo nieodpowiedzialne z mojej strony, że
nie chce nacięcia!!! Czytałam wątki o nie nacinanych dziewczynach i jakoś nic
się strasznego im się nie stało. Nie wiem już co myśleć

((