W niedzielę 23.10 urodziłam moją córeczkę!!
Mała waży 2, 900 ma 55cm i dostała 10 pkt apgar.
Sb.:
Skurcze( które uznałam za pierwsze "przepowiadające" w mojej karierze)
rozpoczęły się o 13, ale były tak słabe, że nie zwróciłam w sumnie na nie
uwagi.
Poszliśmy więc z mężem sobie do hipermarketu na zakupy, potem na "Wiecznego
ogrodnika"( na filmie pierwszy raz wpadłam na pomysł, żeby te skurcze
mierzyć..okazało się, że mam co 4-5 minut)-spokojnie obejrzeliśmy film do
końca( polecam), a po filmie pojechaliśmy do domu. W domu wzięłam kąpiel,
umyłam głowę i w szpitalu byliśmy o 21( skurcze były co
5 minut, niektóre co 3 i były już bolesne). 2 godzinki później dostałam zzo(
musiały zejść 3 kroplówki i zwiększyć się rozwarcie) i anestezjolog został
moim ulubionym lekarzem

.Akcja postępowała szybko, ale nie przebijano
pęcherza płodowego, bo byłam nosicielką S.agalactiae( więc poród i tak
przebiegał wolniej niż przebiegałby po przebiciu)- dopiero na etapie 6 cm, bo
dziecku zaczęło spadać tętno i trzeba było poród przyśpieszyć.
Od podania zzo, a 1 szego krzyku córeczki minęły 2 godzinki.
Czyli- 4 godziny poród w szpitalu, 2 godziny do zzo, 2 na znieczuleniu- z
tego parte 10 minut.
Poród wspominam świetnie(no, gdyby jeszcze mała nie bawiła się z tym tętnem
w fakira byłoby cudownie),mąż przy porodzie to pomoc niesamowita- mój był
wspaniały, a po porodzie jest czulszy niż kiedyś, ma wspaniały kontakt z
córeczką, ja po porodzie czuje się super, nic mnie nie bolało, nawet 1 apap
nie był potrzebny, zzo to cudowna sprawa, nic zakładanie nie boli, miałam
świetną współpracę z położną, czułam całą akcję porodową( dzięki temu
przebiegała szybko), nie byłam nacięta( 1-sze dziecko), jestem tylko trochę
poocierana, nie robiłam lewatywy, nie było potrzeby- nie zbiesiłam się( do
budzika11) na sali porodowej

Zasadniczo- tak to mogę rodzić codziennie
Jesteśmy już od wczoraj w domu, a mała śpi, śpi i śpi...i byle tak do 18-
stki

Jestem niesamowicie szczęśliwa, mam masę cierpliwości do dziecka( nie wiem
skąd).
Oto zdjęcia mojej panienki z 1-szej doby po porodzie
bi.gazeta.pl/o/a/forum/242/2/242299.jpg
bi.gazeta.pl/o/a/forum/242/3/242300.jpg
Życzę Wam wszystkim jak najprzyjemniejszej ciąży i leciutkiego porodu. Za te
co mają poród niedługo- trzymam mocno kciuki
Pozdrawiam Was serdecznie i biegnę pełnoprawnie na " niemowalaka"