Dodaj do ulubionych

będę samotną mamą...:(((

    • samotna_28 Re: będę samotną mamą...:((( 03.11.05, 10:08
      Dziewczyny, dziękuję Wam bardzo za wszystkie ciepłe słowasmile Nie liczyłam aż na
      taki odzew - naprawdę jesteście strasznie kochane... Uwierzcie, że jest mi już
      trochę lepiej i uwierzyłam, że może jakoś to będziesmile Napisałam wczoraj
      przyszłemu tatusiowi, że jak nadal będzie wysyłał takie smsy to zgłoszę to na
      policję, ale się tym w ogóle nie przejął i znowu miałam "miłą" pobudkę o 23.
      Tym razem stwierdził, że za dużo się chyba naczytałam romansów, bo
      najwidoczniej liczyłam, że będzie pięknie i romantycznie, a to co wybrałam to
      piekło, z którego on mnie próbował wyciągnąć (namawiając do aborcji). I że co
      ja powiem policji, on przecież tylko uświadamia niedojrzałe dziecko o tym jak
      od teraz będzie wyglądało jego życie, a to nie jest karalne... Wiecie, ja
      rozumiem, że jemu też jest ciężko i ma trudną sytuację, ale to chyba nie
      usprawiedliwia takiego zachowania? Dziękuję Wam za propozycję spotkań, ale ja
      jestem z Wrocławiasmile 18_lipcowa - uwierz mi, nikt mi tak nie "nawtykał" za brak
      zabezpieczenia jak ja sama sobie. Ale cóż - zdarzyło się i teraz trzeba ponieść
      tego konsekwencje. Życzę Ci, żebyś Ty była mądra forever i nigdy nie popełniła
      żadnego błędu w życiu... Pozdrawiam Was cieplutko!
      • 18_lipcowa Re: będę samotną mamą...:((( 03.11.05, 10:11
        Dokładnie tak. Cieszę sie że to pojęłaś, choć troche pozno.
        Następnym razem zanim zrobisz dzieciaka 20 razy sie zastanowisz czy guma dobrze
        leży albo czy wzięłaś tabletkę.
      • martina.15 Re: będę samotną mamą...:((( 03.11.05, 10:44
        dwie rzeczy- jezeli chodzi o spotkanie, to ja jestem z jeleniej gory- i mozna
        by sie kiedys dogadac i spotkac smile
        a druga- nigdy nie dyskutuj z ta debilka lipcowa, ona jest porabanym
        dzieciakiem ktory wchodzi na to forum zeby wkurzyc ciezarne. nie jest zadna z
        nas, jest po prostu idiotka ktora nie wie gdzie sie wyzyc.

        acha, jak juz kiedys obiecalam- zglaszam kazdy jej post do wyrzucania. nie
        powinna miec tu wstepu, no ale niestety nie ma takich mozliwosci techniczych
        zeby ja stad wypieprzyc....a szkoda.
        lipcowa zycze wszystkiego co upokarzajace.
        • 18_lipcowa [...] 03.11.05, 10:54
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • anjany Re: będę samotną mamą...:((( 03.11.05, 10:52
      dziewczyny już wiele mądrego npaisaly i nic do tego dodać się nie da. Więc
      tylko podpisuję się pod tymi, które pragnęły Ci, właściwie Wam, dodać otuchy,
      wiary i siły w to, że będzie dobrze!!!! Bo będzie dobrze, siłę da Ci Dzieciątko
      (przede wszytkim Twoje a nie tego gnoja) bądź blisko Matki, ona (przezywszy to
      raz) będzie umiała Ci pomóc. Bądź dzielna i nie bój się iść na policję.
      Najważniejszy jest Twój spokój.... dasz radę - KOBIETA MA W SOBIE NIEZMIERZONE
      POKŁADY SIŁ, ZWŁASZCZA MATKA - A NIĄ JUŻ JESTEŚ!!!!!!! pozdrawiam i trzymam
      kciuki smile)) Też jestem w 9 tygodniu ciąży smile)))
      • anjany do 18 -lipcowej !!!!! 03.11.05, 11:00
        napisałabym co myślę o Twoich komentarzach ale wiem,że by to usunęli. Więc
        proszę cię - zamknij już internecik i zrób coś pożytecznego dzisiaj, byś
        wieczorem mogła zrobić dobry rachunek sumienia. Bo póki co - tylko marnujesz
        swój dzień !!!!!
        • 18_lipcowa Re: do 18 -lipcowej !!!!! 03.11.05, 11:01
          Napisz proszę, napisz napisz !!!!!
          Napisz na priva!! Pliiss, marze o tym by usłyszec słowa prawdy!!!!

          A co do czasu - sama nim rozporządzam.
          • anjany Re: do 18 -lipcowej !!!!! 03.11.05, 11:05
            Ty radzisz, więc i Tobie radzą.... Nie napiszę na priva, bo szkoda mi po prostu
            czasu i słońca za oknem. Mądrości życzę...
            • zuziucha Re: do 18 -lipcowej !!!!! 04.11.05, 08:30
              rety,18_lipcowa,skad w Tobie tyle zla???o co Ci chodzi?zauwazylam ze prawie w
              kazdym watku kogos pouczasz i to w b.przykry sposob.Ludzie tu pisza aby znalezc
              oparcie,jakas pomoc a Ty im takie teksty serwujesz.Powiedz mi-PO CO?
              • olamarka Re: do 18 -lipcowej !!!!! 04.11.05, 11:32
                ten facet, lipcowa znaczy się, Ci nie odpowie, bo sam zapewne nie wie, po co -
                za to czarna porzeczka Cię wytnie w ramach "sprzątania" smile))

                pozdrawiam
    • suzi27 Re: będę samotną mamą...:((( 03.11.05, 12:24
      Cześć
      Wiem, że jest Ci teraz bardzo ciężko, ale głowa do góry. Nie daj się ! I przede
      wszystkim nie daj się zastraszyć facetowi. Jeżeli dalej będzie Cię nękał to
      rzeczywiście pójdź na policję. On naraża na utratę zdrowia Ciebie i Twoje
      dziecko a to juz jest karalne. Jestem prawnikiem, na priv przeslij mi
      ewentualnie jego smsy to podpowiem Ci pod jakie artykuły podpada to co on robi.
      Chętnie też Ci podpowiem co później powinnaś zrobić. Jedno jest pewne, śledź
      jego ruchy żeby nie zniknął Ci z powierzchni ziemi bo później może być trudno go
      zlokalizować jak gdzies ucieknie. I może stać się tak że zostaniesz bez
      alimentów. A tymczasem dbaj o siebie i dzidziusia.
      Powodzenia smile
    • kkm1975 Re: będę samotną mamą...:((( 03.11.05, 13:51
      Jakbym czytała swój własny list!
      Też niechęć tatusia, też decyzja o aborcji, też końcowe postanowienie "będę
      rodzić'. No a teraz panika. Dzisiaj chodziłam po szpitalach i ogladalam izby
      porodowe. Boje się tak, że sobie nawet nie wyobrażasz. I samego porodu (sale
      rodzinne są śliczne, tyle, że ja nie mam nikogo...) i tego co będzie PO. I
      zastanawiam się czy to była dobra decyzja. Jak ja sama dam radę?!?!? Pierwsze
      piesiące, potem rok? A potem całe życie? Wychwywać dziecko bez ojca?
      A jeśli to bedzie chłopiec - kto go nauczy golić się i wiązać krawat?!
      No i pierwszy, maleńki dylemat: nie ma szkoły rodzenia dla samotnych matek. Aż
      nie chcę myśleć jak ja się bedę czuła...

      Tak więc - jest nas więcej. Marne to pocieszenie. Ale zawsze jakieś...
      Nie?
      • samotna_28 Re: będę samotną mamą...:((( 03.11.05, 14:16
        Ja niestety nie za bardzo umiem Cię pocieszyć, bo sama bardzo intensywnie nad
        tym wszystkim rozmyślam... Do tego przyszły tatuś co chwilę mnie uświadamia jak
        mi będzie strasznie ciężko i źle przechodzić samej przez to "piekło". Jak
        chcesz to napisz do mnie na maila: samotna_28@gazeta.pl, pogadamy o trudach
        samotnej ciąży i samotnego macierzyństwasmile
        • alfika Re: będę samotną mamą...:((( 03.11.05, 14:54
          dlaczego nie powiesz mu, że nie potrzebujesz jego opinii? - i dlaczego nie
          poprosisz o pomoc policji?
    • moli75 Re: będę samotną mamą...:((( 03.11.05, 16:18
      Samotna,nie załamuj się. Nie jesteś sama. Ja jestem w 15 tc i też będę samotną
      mamą, tyle że z wyboru. Pamiętaj, że Twoje dziecko aby być kochane, wcale nie
      potrzebuje takiego ojca. Trzymaj się, bedzie doobrze.

      PS
      Wspaniale, że nie zdecydowałaś się na aborcję. Na pewno nie będziesz tego
      żałować.
    • asiul_78 Re: :o) nie smuć się !!! 03.11.05, 19:20
      lepiej, żebyście byli sobie sami we dwoje miłością, niż ten pseudo tatuś, który
      zachował się jak zwykły dzieciak. Nie zapomnij o alimentach !!! niech poczuje
      odpowiedzialność na karku, choć w ten sposób, i nie duma tu jest ważna, ale
      dobro maluszka. Teraz już nie będziesz sama :o)
      • nupik Re: :o) nie smuć się !!! 04.11.05, 08:09
        potwierdzam:piekne w posiadaniu dziecka jest to ze juz nigdy nie jest sie
        samemu.
        co do sytuacji: moja najlepsza przyjaciolka przeszla to samo, z tym ze ojcem
        dziecka byl facet , z ktorym byla...7 lat! jak sie dowiedzial o ciazy (ula
        leczyla sie dlugo u endokrynologa i jej szanse na bycie mama byly nikle,nie
        stosowali wiec antykoncepcji a cud sie stal), stwierdzil ze jest za mlody na
        dziecko (32 lata) i nakazal aborcje. Sytuacja byla na tyle grozna, ze przz
        miesiac spalam u niej, bo sie bala, ze ten palant przyjdzie i jej cos zrobi (co
        jej powiedzial w rozmowie telefonicznej).
        Ula urodzila pieknego chlopca (bylam z nia przy porodzie!), tatus nie
        zainteresoawal sie do tej pory a krzys ma juz poltora roku. Poczatkowo ula
        chciala mu odpuscic ale po naradach z moim tata prawnikiem doszlismy do wniosku
        ze tak nie mozna, ze trzeba walczyc dla dziecka. Zlozyla pozew w sadzie, koles
        sie wypieral jak mogl ale testy DNA (za ktore zaplacil bo to on kwestionowal
        ojcostwo) jednoznacznie zakonczyly sprawe. Zasadzono alimenty plus zwrot
        kosztow wyprawki (5 tysiecy) i buli teraz potulnie ten pajac. W dalszym ciagu
        nie wyraza checi zobaczenia wlasnego dziecka.
        wnioski:
        - nie licz na niego, to kretyn
        -nic nie zwalnia go (a szczegolnie fakt posiadania dziewczyny) z
        odpowiedzialnosci za dziecko.Walcz o alimenty na dziecko, nie na siebie
        -olej jego grozby, smsy zachowaj, jakbys sie powaznie zaczela obawiac, idz na
        policje, to sa grozby
        -trzymaj sie cieplo, mysl o dziecku, nie mozesz teraz sie stresowac. Zycie jest
        nieprzewidywalne i uklada sie zawsze w koncusmile(ja ci to mowie, 30letnia
        rozwodka he he, zycie mi sie ulozylo chcoiaz nic na tonie wskazywalo)
        pozdrawiam cieplo
        aga mama wiktora
    • zuziucha Re: będę samotną mamą...:((( 04.11.05, 08:26
      samotna_28 Ty sie nic nie przejmuj tym kretynem.Daj spokoj.Takimi ludzmi nie ma
      sie co przejmowac.Ani sie waz usuwac dzidziusia!Zobaczysz,bedziesz szczesliwa
      jak sie dzidzius urodzi.Pielegnuj swoj brzuszek i uwierz mi czasem lepiej jest
      byc samemu ale miec tzw swiety spokoj niz zyc z jakims kretynem.A temu pseudo
      ojcu to nawet juz wogole nic nie mow,zakoncz z nim rozmowy.Nie zadaj od niego
      nic,sama sobie poradzisz.Jak bedziesz walczyc o alimenty (no wiem ze pieniadze
      niby wazne) to sobie tylko zmarnujesz nerwy.A Tobie sie teraz nie wolno
      denerwowac.Wiem ze to bardzo trudne ale ja wierze ze dasz sobie rade.Trzymam za
      Ciebie kciuki.Pamietaj ze nikt nie jest tak silny jak KOBIETA.No a kobieta w
      ciazy to juz podwojna sila.
      • zuziucha Re: będę samotną mamą...:((( 04.11.05, 08:32
        tak sie zastanowilam i w sumie chyba glupota byloby rezygnowac z alimentow od
        tego idioty. Moze zatem powinnas walczyc o swoje? Ale z drugiej strony to
        bedziesz sie bardzo tym denerwowac.No ale z kolei pieniadze na bobasa sa
        potrzebne.Sciskam Cie bardzo mocno.Wierze w Ciebie.I naprawde nie jestes
        jedyna.Jest duzo mam ktore same wychowuja swoje dzieci i naprawde nie wiem czy
        w rezultacie czasem nie lepiej na tym wychodza.
      • joszka30 Re: będę samotną mamą...:((( 04.11.05, 11:54
        No bez przesady. sorry ale zdenerwowałam sie tylka ta "radą" o niewalczeniu o
        alimenty... To nie jest jakakolwiek łaska. To prawny obowiazek "tatusia" i
        chyba lepiej raz sie podenerwowac niz potem całe zycie borykac sie z
        problemami : za co kupic dziecku, buciki, leki, wysłac na kurs angielskiego
        etc... Akurat mysle, ze nie mozna się unosić honorem, ani lekac stresem. Bo to
        robi się dla dziecka!!!! A zgodnie z polskim prawem- ono ma prawo do zycia na
        róznym poziomie ze swym ojcem! Można wnosic do 2/3 zarobków ojca. Wię cchyba
        jest o co walczyc? Tym bardziej ze pracowdawcy nie rozpieszczają matek. a juz
        samotnych matek tym bardziej.. wiec dawanie rad- nie denerwuj sie i nie
        wystepuj o alimenty uwazam za szkodliwe. Tu raczej chyba chodzi o wsparcie-
        "dasz sobie radę, pomożemy przetrwac ten nerwowy czas,ale musisz wlaczyć. Dla
        dziecka!!!"
        • kaluma1 Re: będę samotną mamą...:((( 04.11.05, 12:11
          dodam jeszcze tylko,że pod żadnym pozorem nie daj sobie wmówić, że w
          jakikolwiek sposób zmarnowałas facetowi życie- w końcu on też powinien pomyśleć
          o zabezpieczeniu, zwłaszcza przy swoim niby ustabilizowanym życiu . Z tego co
          się orientuję, rodzaj ludzki dośc wcześnie dowiaduje się skąd się biorą
          dzieci.Głowa do góry, teraz się martwisz ale wierzę,że kiedyś pogratulujesz
          sobie decyzji.
          • kasiunia.fm6 Re: będę samotną mamą...:((( 04.11.05, 14:21
            samotna_28 tez jestem SAMODZIELNĄ mamą (nie samotna odkąd mam synka). Mam 31
            lat więc dużej różnicy nie ma, ojciec dziecka odszedł od nas jak byłam w 4
            miesiący ciąży. na poczatku sie bałam co bedzie ale miałam i mam duze oparcie
            w rodzinie i w przyjaciołąch na nikim sie nie zawiodłam a mój synek jest bardzo
            przez wszytskich kochany. Tez sie zastanawiam jak to będzie w szkole rodzenia,
            w spzitalu ... ale było OK. w szkole rodzenia co prawda było duzo par ale
            zdarzały sie też "single" (niekoniecznie samotne mamy) a w szpitalu no cóż
            zamiast tatusia odwiedzali nas inni (a nie było ich mało). Inna sprawa że
            urodziłam wczesniaka więc w szpitalu pod tym względem czułam się samotna
            (leżała w sali gdzie wszytskie matki miały dzieci przy sobie a mój maluszek
            leżał w inkubatorku 2 pietra wyżej). Po porodzie wystąpiłam o alimenty i część
            wyprawki, oraz o ustalenie ojcostwa. No i płaci a synka nadal nie chce nawet
            zobaczyć, tylko że teraz to chyba ja bym nie chciała żeby mój Kacperek spodkał
            sie ze swoim ojcem. Nie powiem, jest nie raz ciężko ale sobie radzę, ile jest
            matek które co prawda mają mężów ale nie mają żadnej pomocy z ich strony a
            wręcz przeciwnie. Ja i mój syneczek mamy przyjaciół i rodzinę zawsze skorą do
            pomocy. Nie martwie sie tym że niebędę umiała nauczyc mojego synka wiązać
            krawaty i sikać na stojąco, ma wójków którzy napewno mu pokarzą co i jak.
            Powodzenia samotna! I pamiętaj od 9 tygodni nie jestes sama, masz juz
            współlokatora, który juz teraz kocha Cie nad zycie a Ty jego. Nie dałaś go/ją
            zabic i to jest największy dowód miłości. A Twoim byłym sie nie przejmuj, on
            stara się Ciebie zdenerwować, a pamietaj że Twoje dziecko czuje teraz to samo
            co Ty, a przecież nie chcesz żeby Twój maluszek sie czymś martwił. Taka mała
            sugestia, może zmienisz numer telefonu? Powodzenia, tzrymam mocno kciuki za
            Was! Bedzie dobrze!
            • tsunami05 Prawo do alimentow 04.11.05, 14:40
              Dziwewczyny, piszecie o tym prawie o alimentów, ale nie wiem czy sobie zdajecie
              sprawę z jednego. Zazwyczaj wiąże się to z pełnymi prawami rodzicielskimi dla
              ojca. A co potem? Trzeba uzgadniać wszystko z takim gnojkiem - paszport - może
              się ni ezgodzić - z przekory czystej. Kasiunia.fm6 jak to załatwiłaś?
              Ja jestem w takiej samej sytuacji - też mi się zdawało to proste, dopóki mi nie
              uświadomoiono, że dziecko nie jest moją własnościa i ojciec ma do niego prawa...
    • rudi_ruda Re: Samotna mamo głowa do góry bo.... 04.11.05, 15:06
      ....masz coś bardzo bardzo cennego. W swoim brzuszku nosisz dzidzię...małą
      istotkę która jak tylko otworzy oczka na tym świecie i spojrzy na ciebie
      pokocha Cię z całego serca, bezwarunkowo, najpiękniejszą miłością....I wiesz co
      już nie będziesz nigdy sama smilebędziesz miała tę cząstkę siebie....
      A facet niech spada na drzewo...to jakiś burak totalny...po co dziecku taki
      ojciec...jeszcze brałoby z niego złe wzorce ( wiem mało
      pocieszające).....Kobietko całe życie przed tobą....kochaj to dziecko a
      wszystko będzie dobrze.....może tuż tuż, gdzieś niedaleko czeka na Ciebie
      facet, który będzie Cię kochał i Twoją dzidzię też....wszystko
      możliwe...wszystko przed Tobą. Ja w to wierzę. A może tak jest lepeij... chodzi
      mi o to...że lepiej niż gdyby ten koleś został z Tobą ze względu na ciąże a
      potem i tak najprawdopodobniej wszystko by się rozpieprzyło....a tak
      przynajmniej wiesz na czym stoisz. Będzie dobrze zobaczysz...pozekaj tylko aż
      dzidzia pierwszy raz się do Ciebie uśmiechnie. No mama...głowa do góry...no i
      od dzisiaj nie samotna matka tylko.....samowystarczalna, wyzwolona, stanu
      wolnego....przed którą jeszcze wszytko.....
    • samotna_28 Re: będę samotną mamą...:((( 04.11.05, 15:25
      Dziewczyny, jak na dzień dzisiejszy czuję się naprawdę znacznie lepiej, a to w
      bardzo dużej części Wasza zasługasmile Najpierw chciałam totalnie odciąć się od
      tatusia, nie podawać go do sądu i takie tam (źle pojęta duma i honor), ale
      teraz myślę, że to był zły pomysł. Sam mi powiedział, że następnym razem
      spotkamy się w sądzie, więc ok - ja będę walczyć, dla dziecka. Tylko nie wiem
      czy będę miała z kim, bo już mi zapowiedział, że jak urodzę to dziecko to on
      odejdzie z firmy (razem pracujemy) i w ogóle wyjedzie z kraju. A zmiana numeru
      telefonu niestety nic nie da, bo mam drugi, służbowy i on ten numer też znasad
      Jak na razie nic jeszcze po mnie nie widać, że jestem w ciąży, ale boję się, że
      jak to będzie już widoczne to się zacznie - spojrzenia, pytania, plotki i
      domysły... Może to głupie, ale boję się też za mamę i babcię, że znajomi będą
      na nie krzywo patrzeć, że ich córka/wnuczka jest panną z dzieckiem, że będą się
      mnie wstydzić. W związku z tymi moimi wszystkimi nieskoordynowanymi emocjami
      postanowiłam chodzić raz w tygodniu do bardzo miłej pani psycholog (kosztuje
      mnie to niestety aż 80 zł tygodniowo!), może mi pomoże przez to wszystko
      przejśćsmile Pozdrawiam Was bardzo cieplutko i weekendowo!
      Ps. Strasznie się cieszę, że już weekend, bo normalnie zasypiam w pracy...smile
      • sarna.sarna Re: będę samotną mamą...:((( 04.11.05, 17:51
        Za nowe życie, jakkolwiek by ono nie powstało odpowiedzialni są obydwoje
        uczestnicy zdarzenia. Nie odpuszczaj facetowi, bo na pewno miał wiedzę na temat
        podstawowych praw natury..
        A na policję im szybciej się przejdziesz tym lepiej. Smsy zachowaj do sprawy
        alimentacyjnej, będą dodatkowym atutem na Twoją korzyść i potwierdzeniem
        wstępnym tego, iż jest on świadomy ojcostwa..

        Trzymam kciuki i pozdrawiam - Sarenka z Wrocławia
      • gitka5 Re: będę samotną mamą...:((( 04.11.05, 18:00
        Wiesz, on jest naprawde glupi. Jak mu sie chce uciekac z kraju to niech wieje z
        korzyscia dla wszystkich tylko nie dla siebie ... hihihi - gostek jest naprawde
        zdesperowany i ma niezłego stracha. Wniosek jest prosty. Powiedz mu zeby nie
        dzwonił bo nie interesują Cie JEGO problemy i nie daj sie wciągnąć w dyskusję. ?
        Jak chce pogadac to niech sie zwroci do swojej dziewczyny - ona napewno
        mu "pomoze". Badz rozwazna i dorosła. Piszesz o wstydzie, o jakim wstydzie?
        Masz 28 lat i nie pochodzisz chyba z 2 osobowej wioski. Daj spokoj-wszystko
        odpłynie. Skup sie na ciazy - to taki piekny czas. Wiele razy w zyciu sie nie
        powtarza. trzymaj sie i badz dzielna.pa A
    • ulkasob Re: będę samotną mamą...:((( 04.11.05, 22:19
      hej, głowa do góry, Samotna! Wiem, co mówię, bo sama też jestem w takiej
      sytuacji. Mój synek urodzi sie w lutym, a od początku ciąży nie miałam wsparcia
      od faceta, z którym byłam prawie 10 lat!!! Fakt, ze ostatnie dwa lata były
      takie sobie, on wyjechał za granicę i czasami sie spotykaliśmy. Moje dzieciątko
      też nie było planowane, ale liczyłam na to, że facet, którego tak dobrze znam,
      bedzie przy mnie, bo w końcu cały czas coś nas do siebie ciągnęło. Tymczasem on
      najpierw poddał w wątpliwośc, czy to jego dziecko, potem usiłował wrócić do nas
      zza granicy, po wielu wahaniach wrócił. pomieszkał ze mną przez miesiąć. Po
      miesiącu stwierdził, ze jestem nudna, juz mnie nie kocha, a dziecko to jest mój
      problem. Dwa tyg temu spakował sie i wrócił za granicę, prawdopodobnie do
      dziewczyny, z którą związał się mimo, ze był ze mną! No cóż, niektórzy moi
      znajomi stwierdzili, ze to kara za moją naiwnośćsad Jestem sama, to fakt, ale
      nie samotna. Mam rodziców i przyjaciół! No i czekam na swojego synka, który
      dodaje mi sił! Poza tym moja przyjaciółka urodziła kilka dni temu także synka.
      jak wzięłam małego na ręce, wszystko inne przestało sie liczyć, nawet nie
      wiedziałam, ze tak się zmieniają szybko priorytety!!!Jeszcze tęsknię za
      facetem, z którym spędziłam kawał życia, ale dziecko jest najważniejsze!!!Więc
      głowa do góry, zobaczysz, ze wszystko sie ułoży!!!
    • ulkasob Re: będę samotną mamą...:((( 04.11.05, 22:26
      A tak przy okazji...Jeśli możecie mi poradzić - czy dziecko musi nosić nazwisko
      ojca, by mogło otrzymywać alimenty?Mój eks zapowiedział mi , że jak nie dam
      jego nazwiska dziecku, on nie bedzie płacił zadnej kasy... Wolałabym, zeby
      maleństwo miało jednak moje nazwisko, a z alimentów chyba nie bede mogła
      zrezygnować, mimo, ze mna początku też uniosłam sie honorem i nie chciałam mieć
      absolutnie nic wspólnego z moim eks...No i jak jest z tymi prawami ojca? czy
      płacąc alimenty on naprawde bedzie mógł o wszystkim współdecydować odnośnie
      dziecka? No i na jaką pomoc finansową może liczyć samotna matka? Cholera, nie
      jest to wszystko proste... Ale nikt nie powiedział, że życie jest prostewink
      • tsunami05 do ulkasob i samotnej 05.11.05, 10:54
        Wszystkie krzyczą o walczeniu o swoje itd i jakoś zignoroano mój post. Ja też jestem w takiej sytuacji, tyle, ze juz się dowiadywałam. Polecam Samodzielną mamę. Ale wyjasnię i tu - żeny Niesamodzelne mogły coś zrozumieć.
        Zacznę od alimentów - przysługują gdy dziecko jest uznane. W tym celu alp\bo idziecie razem do USC i je uznajecie (i wtedy, jesli ojciec się zgfodzi - dziecko ma twoje nazwisko - ale MUSI się zgodzić). Albo - on z tobą nie idzie, nie uznaje więc. I wtedy dajesz swoje nazwisko. Na razie ojca formalnie nie ma, więc alimentów też nie. Potem zakładasz sparwe o ustalenie ojcostwa. Ojciec albo płaci za badania. Albo sam uznaje. I wtedy dostaje pełnię praw rodzicielskich. Jest druga sprawa o alimenty. Potem możesz udowodnić że się dzieckiem nie interesuje i prawa ograniczyć.
        Już pisałam - dziecko nie jest naszą własnością, jeśli chcemy alimenty. musi mieć ojca - a sąd tak ot nie odbierze facetowiu praw.
        Wkurza mnie to, bo do niedawna myślałam jak dziewczyny, które wypisują tutaj - walcz o swoje!!! No to niestety nie jest tylko "swoje". Czy się lubicie czy nie, dziecko jest też ojca, nawet jak go nie chce. Takie jest prawo. Jełśi dowiecie się że mozna inaczej, dajcie znac, proszę, może być na maila. Ale nie sądzę...
    • mala021 to sa...!!! 05.11.05, 09:50
      Czytajac wszystkie wypowiedzi, a najbardziej te Samotnych Mamusi, to az lezka
      sie w oku kreci i to nie jedna.
      Najbardziej ubolewam nad tym ze ci wszyscy fraceci (rowniez moj!!!) to zwykle
      swinie, ch..e (przepraszam, ale jestem strasznie uniesiona tym co sie dzieje) i
      dzieciaki, bo inaczej nie mozna ich nazwac.
      Mi kazdy powtarza, ze nie ja pierwsza, nie ja jedyna i nie ja ostatnia jestem
      samotna mamusia!
      Ale zadaje sobie pytanie: dlaczego kazda z Nas nie moze miec tak pieknie i
      cudownie jak inne Mamy w kochajacych sie zwiazkach? Mi bardzo brakuje obecnosci
      ojca mojej Malej Niuni, ale juz szesc miesiecy sobie jakos radze sama!!!

      pozdrawiam cieplo i goraco wszystkie Mamusie a przede wszystkim te Samotne
    • ewa33a Re: będę samotną mamą...:((( 05.11.05, 11:23
      Dziecku noszącemu nazwisko matki należą się alimenty od ojca. I nie ma
      znaczenia , że on chciałby dać dziecku swoje nazwisko.Nie martw sie , że
      starcisz prawo do alimentów. Faceci często straszą, że tak zrobią. Mam 36 lat,
      będę mamą po raz trzeci ale synków starszych wychowywałam sama. Na początku
      mimo, że byłam mężatką to i tak było gorzej niż później. Mam cudownych
      nastolatków, znajomi zazdroszczą mi takich dzieciaków. Mimo, że w ojcu nie
      mieli oparcia/ zwykle urządzał awantury podczas tzw. odwiedzin/ wyrosli na
      mądrych chłopaków.Ja uczyłam ich wiązać krawat, jeździc na nartach czy budować
      modele statków.Pracowałam ile się dało, w tym czasie zdążyłam zrobić studia, a
      nikt mi nie pomagał. Mój młodszy synek jest chory na cukrzycę. Mimo to odnosi
      sukcesy w tańcu towarzyskim. Chciałabym uspokoić wszystkie mamy , które będą
      same wychowywać swoje słoneczka: nie martwcie się na zapas! Najtrudniejsze
      chyba teraz jest zapewnienie przyzwoitej stabilizacji finansowej.Może rodzina
      czy przyjaciele będą w tym względzie pomocą.Przez wiele lat pomagałam kobietom
      wyjść z trudnej sytuacji. Byłam wolontariuszką w ośrodku interwencji
      kryzysowej. Na wszystko znajdzie się czas jak tylko sie chce. Jesli ktoś
      potrzebuje rady, służę chętnie. Pozdrawiam serdecznie mamusie i ich
      dzieciaczki.
    • marudka1980 Urodzisz to sie wzmonisz zobaczysz!!!! 05.11.05, 21:30
      Tez to przerabialamsmilePo 5ciu latach samotnego wychowania poznalam mojego
      obecnego Męża jest ok.ale czasami fajnie powspominac jak bylam samotna Matkasmile-
      super to byly czasy zreszta nie tak odlegle jestem poltora roku po slubie a
      przed znalam sie z Mezem7 miesiecysmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka