Dodaj do ulubionych

Do pierworódek.(i nie tylko)

07.11.05, 11:15
Dziewczyny nie obawiajcie się porodu,przecież wszystkie na nią
czekamy.Znieczulenie zoo.i cc.na życzenie to nieporozumienie.Ból porodowy u
każdej kobiety jest inny, jedna cierpi bardzie inna mniej.Ja miałam ból
krzyżowy(najgorszy)płakałam i krzyczałam z bólu,trwał 5godz.ale wiedziałam
zaco cierpie.Mogła bym rodzic co dziennie!Już niedługo powtórka termin mam na
luty.Matka natura tak nas stworzyła że wytrzymacie.Trzymam kciuki!
Obserwuj wątek
    • amwaw Re: Do pierworódek.(i nie tylko) 07.11.05, 11:22
      Rodziłam z zzo. Od 4 cm nie bolało. Poród wspominam super, zaraz po mogłam
      zająć się dzieckiem i w pełni przeżywać kontakt z dzieckiem, wzięłam prysznic i
      zjadłam obiad. Szkoda, że Ty płakałaś i krzyczałaś z bólu...
      Pozdrawiam
    • betunia80 Re: Do pierworódek.(i nie tylko) 07.11.05, 11:23
      Mam nadzieje smile Od paru dni mam jakiś taki lęk przed porodem - choć też mama
      dużo czasu (też luty). Nie weim czemu jeszcze kilka dni temu mówiłam że
      świetnie sobie poradze, a teraz .... sad Jak sobie pomyśle ze musze urodzić to
      od razu chce mi sie beczec. No ale i tak wiem ze mnie to nie ominie .
      • phantomka Re: Do pierworódek.(i nie tylko) 07.11.05, 11:34
        Jak dla mnie to sie nazywa masochizm, jezeli mam mozliwosc usmierzenia swojego
        bolu to robie to z wielka radoscia, jakos porod wole kojarzyc z troche innymi
        doznaniami niz potworny bol.
        • andaba Re: Do pierworódek.(i nie tylko) 07.11.05, 11:48
          Śmiem podejrzewać, że ten wątek raczej zachęci do zzo, niż zniechęci - nikt nie
          będzie chciał "krzyczeć i płakać z bólu". EWiększość nie widzi w tym sensu.
          Nigdy nie rodziłam w znieczuleniu, awniej było o strasznie drogie, a potem
          stwierdziłam, że przeżyłam tyle razy to jeszcze raz preżyje, ale nic złego nie
          widzę jeżeli ktoś podejmuje decyzję o znieczuleniu.
          • denay Re: Do pierworódek.(i nie tylko) 07.11.05, 11:52
            eee to podpucha....
            • angelangel Re: Do pierworódek.(i nie tylko) 07.11.05, 14:50
              denay napisała:

              > eee to podpucha....

              Ewidentna!
    • julia_wiktor Re: Do pierworódek.(i nie tylko) 07.11.05, 11:53
      Ja przed pierwszym porodem też tak myślałam. Teraz to dopiero się boję, bo
      rodzę ponownie w lutym. Dlatego zastanawiam się nad cesarką. Sama piszesz że
      ból u każdej kobiety jest inny więc nie pisz że cc i zoo to nieporozumienie!
      Ja rodziłam 36 godzin (tak,tak...) po 12 godzinach skurczy w domu miałam tylko
      4 cm. Klęczałam i błagałam męża żeby mnie zabił-to już na porodówce, nie mogłam
      się ruszyć z bólu, zapominałam o tym żeby oddychać (nie żartuję) potem było
      zoo. długie godziny na piłce, klęcząc i potem zakaz dalszego znieczulania.
      Pamiętam tą ciemność przed oczami, nie byłam w stanie nawet myśleć. Potem
      parcie trzy godziny, wypychanie dziecka, próżnociąg bo spada tętno a na cesarkę
      za późno...Ból przeogromny, nie czułam przerw między skurczami, bolało
      wszystko...zszywanie to pieszczota. Kto zawinił? Moja "matka natura" obdarzając
      tak niskim progiem bólowym? źle podane znieczulenie ? lekarze? Czy tak u
      niektórych ma być, ze przez następny rok śnią koszmary i płaczą w nocy na
      wspomienie tamtej męki?
      Wiesz, jak to piszę to płaczę, bo po 1,5 roku to nadal jest to najgorsza rzecz
      jaka mi się przytrafiła.
      dziecko mam zdrowe (do dziś zastanawiam się jak to możliwe i dziekuję za to
      Bogu), ja też żyję, ale już nigdy nie będę tak bestroska jak kiedyś, dla mnie
      to trauma, szukam psychologa który mi pomoże.
      więc proszę nie pisz, że zoo i cc to nieporozumienie
    • pimpusia77 Re: Do pierworódek.(i nie tylko) 07.11.05, 12:03
      Ja jestem chyba nienormalna, bo nie boję się porodu. Narazie. Może jeszcze zacznę się bać. Ale myślę
      sobie, że to jest przecież naturalna kolej rzeczy. Rodziły nasze matki, babki, prababki i tak od tysięcy
      lat. A kiedyś znieczuleń nie było smile Owszem, jeśli ktoś ma życzenie i możliwość ulżyć sobie
      znieczuleniem, to czemu nie. W końcu po to je wymyślono. Ale ja się chyba przez znieczuleniem
      powstrzymam. Wiem o tym, że może ono zaszkodzić akcji porodowej. Mojej koleżance po znieczuleniu
      ustała akcja porodowa i musieli jej zrobić cesarkę, którą zniosła fatalnie i wspomina jako traumatyczne
      przeżycie. To znaczy nie samą cesarkę, tylko różne akcje po- ból, babranie się szwów itd. Moje ciało
      goi się fatalnie, byle zadrapanie noszę dumnie przez kilka tygodni zanim się zagoi więc ja za cesarkę
      dziękuję smile Ale tak jak tu wspomniano każda z nas jest inna i jednym zzo "zrobi dobrze", niektóre nie
      wyobrażają sobie porodu bez cc a ine są masochistkami jak ja smile Ale może im bliżej będzie TEN DZIEŃ
      tym bardziej będę skłonna zmienić zdanie smile
      • hanka45 Re: Do pierworódek.(i nie tylko) 07.11.05, 12:14
        A mnie nic nie uspakaja jak fakt, że istnieje możliwośc skorzystania ze
        znieczulenia. Też chcę jak amwaw jak najszybciej zająć się dzieckiem i nie
        hodowac traumatycznych wspomnień ani płakać na samą myśl o porodzie jeszcze
        wiele miesięcy po. I trzymam się mocno myśli, że sie uda.
        • madziatd Re: Do pierworódek.(i nie tylko) 07.11.05, 12:43
          Ja myśle sobie tak: nie wiem jak to będzie. Jeżeli dam rade wytrzymać bez
          znieczulenia to tak zrobie, jak nie to pomyśle nad zoo choć bardzo boje się
          nakłucia - bardziej niż porodu. Myśle że każda z nas jest inna i sam moment
          porodu odbierze indywidualnie. Jeśli ktoś chce cesarke to sprawa tej osoby itd.
          Nie mamy za co potępiać tych osób i to jeszcze my, które w większości rodzą po
          raz pierwszy i nie wiedzą jak to będzie w rzeczywistości wyglądało. Zazwyczaj
          jest calkiem inaczej niż przypuszczamy.
          Pozdrawiam wszystkie Madzia
      • lexmonica Pimpusia77 07.11.05, 14:39
        czesc niejesteś nienormalna, ja mam to samo. ni boje sie a raz już rodziłam
        (bez znieczulenie - błąd organizacji w szpitalu) a styczniu znowu mam rodzić i
        wiem że too tylko jedna noc a w zasadzie pare godin a ból znika jak patrzysz na
        maleństwo.
        ------
        buziaki
      • beatrycze123 Re: Do pierworódek.(i nie tylko) 07.11.05, 19:48
        pimpusia77 napisała:

        > Ja jestem chyba nienormalna, bo nie boję się porodu. Narazie. Może jeszcze
        zacz
        > nę się bać. Ale myślę
        > sobie, że to jest przecież naturalna kolej rzeczy. Rodziły nasze matki,
        babki,
        > prababki i tak od tysięcy
        > lat. A kiedyś znieczuleń nie było smile
        To nie jest powód do śmiechu, śmietelność była ogromna, cierpiały zapewne
        czasem tak jak opisała to któraś forumowiczka i nikt nie mógł im pomóc. Jeśli
        to jest naturalne, to natura się pomyliła.
    • dawn7 Re: Do pierworódek.(i nie tylko) 07.11.05, 12:10
      amela77 napisała:

      >ale wiedziałam zaco cierpie.

      no skoro wiedziałaś...
      • amela77 Re: Do pierworódek.(i nie tylko) 07.11.05, 12:14
        Dziewczyny mi chodzi na ŻYCZENIE nie mylcie z pojęciem WSKAZANE.
        • hanka45 Re: Do pierworódek.(i nie tylko) 07.11.05, 12:16
          amela77 napisała:

          > Dziewczyny mi chodzi na ŻYCZENIE nie mylcie z pojęciem WSKAZANE.

          No własnie-jak tylko będę mogła, to zazyczę sobie zzo. I uważam, ze to świetna
          sprawa, że mam prawo wyboru.
          • denay Re: Do pierworódek.(i nie tylko) 07.11.05, 12:23
            WSKAZANIEM do podania ZZO jest ZYCZENIE poloznicy co do zastosowania takowego...

            a jak ktoras mamusia ma ZYCZENIE miec CC i ma mozliwosc to co??
            Lincz? bo w bolach jak pan Bog przykazal nie rodzi??
            ech...
    • zolza78 Re: Do pierworódek.(i nie tylko) 07.11.05, 12:53
      ale nie zyjemy przeciez w sredniowieczu. skoro wynalezli zzo, to czemu mamy
      rodzic, jak nasze pra pra pra...? bo tak chce natura ?
      • kafkaik Re: Do pierworódek.(i nie tylko) 07.11.05, 13:03
        Kurcze a ja się boje zzo, po pierwsze błąd lekarza moze sie zdarzyć zawsze i
        wtedy czlowiek jedzi na wozku do konca zycia, boje sie pozniej bolu kregoslupa
        po znieczuleniu nie zawsze jest ale wystepuje, moja klezanka rodzila ze
        znieczuleniem i pozniej przez 2 tygodnie miala niedowlad lewej nogi, poprostu
        po nukuciu boje sie ze miejsce to spuchnie zrobi sie obrzek itd i ze bedzie to
        uciskac na nerwy.
        • laminja Re: Do pierworódek.(i nie tylko) 07.11.05, 14:07
          widać, że mało wiesz o zzo skoro masz wizje siebie na wózku inwalidzkim...
          • kafkaik Re: Do pierworódek.(i nie tylko) 07.11.05, 15:57
            Odwiedź szpital i odział chirugii neurologicznej to sobie poogladasz przypadki
            złej reakcji organizmu na zzo (obrzęki w miejscu nakucia, krwiak itd) ja
            leżałam może dlatego sie boje, mnie lekarz informował że cos takiego może sie
            zdarzyć ale nie musi, kolejny przypadek kobiety w 100% poinformowanej
            • amwaw Re: Do pierworódek.(i nie tylko) 07.11.05, 16:40
              Akurat laminja jest BARDZO dobrze poinformowaną osobą( z pewnością lepiej niż
              Ty) i szpitale odwiedza częstosmile))))
              Laminja -pozdarawiamsmile
    • martusia251 Re: Do pierworódek.(i nie tylko) 07.11.05, 12:55
      Rodziłam bez znieczulenia, niestety nie mogłam wziąść. Ale te wydarzenie było
      najwiekszym cudem w moim życiu. Jest to ból który można wytrzymać, a
      najpiekniejszy był koniec jak juz wiedziałam że mam przeć i za chwile zobacze
      dziecko. Nawet teraz jak to pisze to wzruszenie mnie bierze. Trzymajcie się a
      zobaczycie że warto było
      • luna333 Re: Do pierworódek.(i nie tylko) 07.11.05, 13:06
        też rodziłam bez znieczulenia i mimo że bolało okropnie - nie żałuję bo jak już
        dziecko wyskoczyło i na mnie popatrzyło tymi ślipkami to doznałam totalnego
        odlotu (skurcze rozwierające miałam przez 2 dni zanim urodziłam) ale z porodu
        najgorzej wspominam nie owe skurcze a badanie rozwarcia szyjki - kurde nikt nie
        wspominał że to tak przeokrutnie boli - przynajmniej mnie tak bolało sad miałam
        po tym koszmarny uraz psychiczny aż się bałam iść na kontrolę po porodzie smile
        Ale wszystko jest do przeżycia i nie napisałam tego żeby kogokolwiek straszyć -
        po prosttu bardziej bałam się zastrzyku w kręgosłup niż bólu związanego z
        narodzinami mojego dzieciątka smile
        życzę wszystkim łatwych, szybkich porodów smile
    • justynek13 zeby tez rwiesz na zywca? 07.11.05, 13:23
      nie zgadzam sie z toba
      dlaczego znieczulenie to nieporozumienie?????
      a u dentysty tez sie leczysz naturalnie??
      przeciez sto lat temu rwali zeby na zywca i jakos ludzie wytrzymywali...
    • iw1978 Re: Do pierworódek.(i nie tylko) 07.11.05, 13:28
      Moim zdaniem zzo to nie jest nieporozumienie. Ja z niego nie skorzystałam, bo jak stwierdziłam, że bardzo boli to miałam 8cm rozwarcia i na zzo było za późno. Nie żałuję, ale w czasie porodu świadomość, że w razie czego ból da się uśmieżyć bardzo mi pomagała. Badanie szyjki mnie nie bolało, poza pierwszym. Nie ma co się straszyć i nie ma co cierpieć, jeśli da się tego uniknąć. A jak komuś się uda bez zzo, to tylko się cieszyć trzeba.
    • ella53 wyrostek robaczkowy też na żywca 07.11.05, 13:31
      można operować, tylko po co? W jakim celu, bo kiedyś tak było? Amputować nogę
      można bez znieczulenia, jak za wojen napoleońskich. Delikwentowi wsadzić kołek w
      zęby, spoić wódą, tak żeby prawie stracił przytomność i ciachać piłą. Zamiast
      antybiotyków zalepić ranę pajęczyną i wsadzić na wszelki wypadek do pieca na
      trzy zdrowaśki. No wszystko można, tylko po co? Nie rozumiem w imię jakich
      wyższych racji kobiety mają przeżywać bóle porodowe, bo co, bo ewolucja nie
      nadążyła z rozwojem kanału rodnego i kości miednicy za rozwojem naszych wielkich
      głów. Poumartwiajmy sie bardziej, na pewno z tego powodu nasze dzieci będą miały
      lepsze dzieciństwo, takie bardziej prawdziwe.
      • luna333 Re: wyrostek robaczkowy też na żywca 07.11.05, 13:38
        a czy tu ktoś kogokolwiek do czegokolwiek namawia??? każda z Pań indywidualnie
        ocenia swoje możliwości smile Ja chciałam rodzić bez znieczulenia, urodziłam i
        wiem już jakie to uczucie smile A każda z szanownych pań wybierze sobie
        indywidualnie, oczywiście jak ją stać bo w wielu szpitalach to usługa ponad-
        standardowa a tym których nie stać lub nie mogą go wziąć z różnych powodów -
        mówię - można urodzić bez znieczulenia i nie czuć się z tego powodu ani lepsym
        ani gorszym ale szczęśliwą po prostu z tego że ma się fajnego dzieciaczka.
        tak na marginesie - miałam ząb rwany bez znieczulenia - i też wiem jak to
        boli smile
        pozdrawiam wsystkie przyszłe mamusie i życzę dużo pogody ducha
    • niunia78wroc Re: Do pierworódek.(i nie tylko) 07.11.05, 13:33
      zzo nieporozumienie? Wiedziałas za co cierpisz?
      A po co własnie krzyczeć i cierpieć? Poród to nie kara....
    • eva-a Re: Do pierworódek.(i nie tylko) 07.11.05, 13:52
      > ale wiedziałam za co cierpie

      Hmmmm, nie wiem. Kara za grzechy?
    • an_ni Re: Do pierworódek.(i nie tylko) 07.11.05, 13:53
      nie moge tego inaczej nazwac niz glupie teksty
      a to juz szczyt - "wiedzialam za co cierpie" !!!
    • mp75 Re: Do pierworódek.(i nie tylko) 07.11.05, 13:58
      zzo nieporozumienie? Dziewczyno, nieporozumieniem jest Twój post. Życzę w
      zwiżku z tym prodów codziennie, może dojrzejesz, też do wyrywania zębów bez
      znieczulenia i wycinania wyrostka robaczkowego bez narkozy. Powodzenia
    • laminja Re: Do pierworódek.(i nie tylko) 07.11.05, 14:05
      "Znieczulenie zoo.i cc.na życzenie to nieporozumienie"

      hmmm, nawet nie wiem jak to skomentować?! Jak dla mnie płakanie i krzyczenie z
      bólu w czasach powszechnego zzo to znacznie większe nieporozumienie.
      • angelangel Re: Do pierworódek.(i nie tylko) 07.11.05, 14:56
        E, to syndrom moheru na mozgu.
        No dobra jestem zlosliwa - prosze zwrocic uwage na pisownie
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=29975655&a=30507488
        • dulce3 Re: Do pierworódek.(i nie tylko) 07.11.05, 15:27
          smile))))))))))))))))))) ale sie usmiałam smile)))
    • takaja3 a ja nic z tego nie rozumiem 07.11.05, 15:17

      naprawde, rodze w grudniu i często czytam forum to i inne tez
      i w ogóle nie rozumiem tych kłótni na temat zzo i cc na życzenie
      boshe dziewczyny przeciez to indywidualna decyzja każdej z nas!
      kto mi zabroni (oprócz lekarza) własnie takowych sobie zażyczyc
      ja osobiscie zamierzam rodzic naturalnie bez zzo i cc (jesli sie tylko da bo
      nigdy nic nie wiadomo)
      byłabym arczej bardzo rozczarowana gdyby sie okazało że nie moge rodzic
      naturalnie z moim męzem
      ale przeciez to moja decyzja
      nikt mnie do niej nie zmusza tak samo jak ja nikogo nie potępiam za wolny wybór
      rozumiem że ktos sie bardzo boi bólu i wybiera znieczulenie
      czy jak wybiore porod drogami natury bede lepsza matką - nie wydaje mi sie
      i dla mnie jest to gadanie typu wyzszość świta bożego nar. nad wilkanoca
      hej żyjcie i dajcie życ innym
      czy któakolwiek z was czuje sie poszkodowana ze ktos inny zamawia zzo
      ja czasem odnosze wrażenie że tak
      te które chca rodzic naturalnie (nie wszyscy) mają ukryte pretensje do tych
      które sobie jakos ten poród próbuja ułatwic
      i mysle że to jest taka czysta zawiść
      skoro ja jestem taka siłaczką to ciebie tez ma bolec
      zeby później nie było że efekt końcowy osiągnełysmy wszystkie (dziecko na
      świecie) a tamta druga mniej bolało
      ma bolec wszystkich tak samo wink
      a óxniej porównamy sobie nasze bóle i juz bedzie wiadomo kto sie lepiej
      sprawdzi jako matka (oczywiście ta która bolało najmocniej wink
      troche to złośliwe z mojej strony ale czasami odnosze takie wrażenie
      pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy
      i każdej życze żeby miło wspominała swój poród
      bo jak tu niektóe piszą to wspaniałe przezycie (podobno)
      któe niekażdemu niestety jest dane przeżyc
      • be.w Re: a ja nic z tego nie rozumiem 07.11.05, 16:21
        ja jestem mama od ponad roku-mam cudowna coreczke.zgadzam sie z moja
        poprzedniczka,ze nie ma sensu sprzeczac sie o to czy porod z zoo czy z cc jest
        lepszy od naturalnego czy odwrotnie.przed moim porodem ja tez strasznie
        emocjonowalam sie roznymi wiadomosciami na temat porodu.wlaczalam sie w dyskusje
        choc tak naprawde nie mialam o porodzie zielonego pojecia,bo to bylo dopiero
        przede mna.teraz,kiedy juz to przezylam podchodze do dyskusji na ten temat z
        dystansem i naprawde porod to jest bardzo osobiste przezycie kazdej kobiety i
        niech kazda przezywa to na swoj sposob-ze znieczuleniem lub bez-jak woli.wazne
        zeby wsluchac sie w swoje cialo i robic to co ono podpowiada.
        ja czulam ze dam rade bez znieczulenia a poza tym (choc masochistka nie
        jestem)czulam dreszczyk emocji jak skurcze sie zaczely i chcialam czuc jak rodze
        moje dziecko.ale pomagalam sobie w zniesieniu bolu innymi sposobami:wybralam
        porodowke z wanna,skakalam na pilce itp,no i przede wszystkim byl ze mna maz.
        porodu absolutnie nie wspominam jako traume choc mialam problemy z
        rozwarciem(dosc silne skurcze,ktore nie przynosily efektu),podano mi oksytocyne
        i dalej poszlo gladko.parcie-tylko 5 min gdyz wstapily we mnie nadludzkie
        sily,tak bardzo chcialam zobaczyc moje dziecko.w czasie porodu nie
        krzyczalam,nie plakalam,nie gryzlam scian choc nie ukrywam ze bolalo ale ja
        bylam spokojna,wsluchalam sie w siebie i robilam to na co moje cialo w danej
        chwili porodumialo ochote.i naprawde wspominam porod jako bardzo
        emocjonujace,piekne przezycie coc zeba bez znieczulenia bym nie wyrwala.
        pozdrawiam i zycze wszystkim przyszlym mamom powodzenia
        • hanka45 Re: a ja nic z tego nie rozumiem 07.11.05, 18:26
          Mam koleżankę, która urodziła naturalnie dwoje dzieci. Odkąd wie, że jestem w
          ciąży (pierwszej) i chcę skorzystc ze znieczulenia wygłasza teorie, że matki,
          które urodziły bez zzo są "lepsze", bo nie narażają swoich dzieci na
          komplikacje. Kiedy pytam na jakie komplikacje-nie potrafi odpowiedzieć. To
          jakieś chore podejście-jeśli mnie bolało, to ciebie też ma boleć. Mam wrażenie,
          że kolezanka chce ode mnie usłyszeć ze jest lepsza i silniejsza, a ja taki
          słabeusz, bo nie dam sobie rady bez zzo. Tylko...czy rodzenie dzieci to jakieś
          zawody na wytrzymałość? Bo nie pojmuję.
        • gusia29 Re: a ja nic z tego nie rozumiem 07.11.05, 18:46
          Tez uwazam, ze porod jest bardzo osobista sprawa kobiety. Kazda z nas jest
          inna i kazdy porod jest inny, wiec nie ma co narzucac na wszystkich potrzeby
          naturalnego porodu. Ja rodzilam z zzo i bardzo sobie chwale. Nad porodem
          naturalnym nawet sie nie zastanawialam przez chwile.
          Teraz jestem w ciazy i przeszlo mi przez mysl kilka razy, ze moze udaloby sie
          zrobic to calkowicie silamy natury i byc moze sprobuje. Jedyne co mnie zacheca
          do porodu bez zzo to fakt, ze z rozmow z kobietami ktore to mialy wynika, ze
          mamy bole krzyza dlugo po porodzie. Moja ginekolog twierdzi, ze nie ma to
          absolutnie zadnego wplywu na kregoslup, ale troche za duzo "potwierdzen" sie
          zdaza.
          • justin301 Re: a ja nic z tego nie rozumiem 07.11.05, 18:59
            Ja mialam zzo i to było coś co pozwoliło mi jakoś ten koszmar przeżyć. Nie
            musiałam za nie płacić. zrobione fachowo - zadnych dolegliowści, serdecznie
            polecam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka