asitka
18.11.05, 11:14
Rodział 5 lat temu przez cc.Jestem teraz w 18 tc. - i czuje sie jak
pierworódka. NIe mam zielonego pojęcia nt porodu, choć czytam informacje i
poradniki, ale im wiecej czytam, tym oczy robią mi się jeszcze wieksze.
Dodam, ze jestem zupełnie nieodporna na ból, a widok porodówki z tym słynnym
stołem do rodzenia (którą zwiedziłam ostatnio) śni mi się po nocach.
Próbowałam sobie wytłumaczyć i zrozumieć tej podobno piękny fakt narodzin ale
nic nie skutkuje. BOję sie , że się zabklokuję podczas porodu i nic nie
będzie do mnie docierało. Mój strach przybrał już taką forme, że jak widze
kobietę krótko przed porodem - czyli z wielkim brzuchem - nogi mi sie uginają
i mam zaraz perspektywę rozciągania krocza, krwawienia, nacinania i okropnego
bólu, nie wspomnę o kleszczach itp. Po prosru koszmar, szczerze powiem, ze
nie miałam takich obaw przy pierwszej ciąży ani zachodząc w II (po roku
starań). Bardziej skoncentrowana byłam, jak zajść a nie jak urodzić. Jest to
dla mnie duzy ciężar psychiczny. Dobrze, ze jeszcze pracuję, bo chyba bym się
wykończyła z nerwów w domu. Dodajcie mi otuchy i poradzcie,jak mam złapać
tego byka za rogi ... Dzięki.