Dodaj do ulubionych

Rezygnuję

19.11.05, 11:44
z bycia w ciąży. Bardzo czekam na mojego synka(?), ale z wielką chęcią
odczepiłabym brzuch i scedowała na kogoś innego.Bo:
1. czuję się sexowna i kobieca jak worek ziemniaków.
2. w 5 m-cu dopadła mnie lustrzyca ( własne łono mogę zobaczyć już tylko w
lustrze).
3. grzybki przyszły do mnie w odwiedziny. I bynajmniej nie te marynowane sad(
Musze je leczyć, czyli: używać wstrętnych czopków, smarować się i co najgorze
20 dni (co najmniej!!) abstynencji sexualnej.
4. ciągłe zaparcia. Pani w aptece poradziła czopki glicerynowe na wieść, że
jestem w ciąży. Niech sobie je sama w d**ę włoży. Jogurty, tarte jabłka nie
pomogły. Zdesperowana wypiłam herbatkę przeczyszczającą. Uff co za ulga.
Inaczej chyba bym nerwicy dostała.
I kto mi powie, że bycie w ciąży to stan błogosławiony. Ciąża ( nie dziecko)
tmi ciąży... To się wyżaliłam.
Obserwuj wątek
    • bluebeata Re: Rezygnuję 19.11.05, 11:46
      a który to tydzień? smile
      • misia240 Re: Rezygnuję 20.11.05, 11:07
        Ja tez ci mam podobne dolegliwosci i odczucia co ty . Wcale mi sie juz nie cche
        chodzic w ciązy .Jest mi cięzko nogi puchną,lapią kurcze,do tego bol piersi juz
        cche urodzic!!
    • bluebeata Re: Rezygnuję 19.11.05, 11:47
      ja jestem w 19 i jeszcze jest ok ale juz niedługo zacznie sie polka swawolkasmile
      jakoś to wytrzymamy, w końcu kobieta silną jestsmile
      • tankgirl5 Re: Rezygnuję 19.11.05, 11:58
        Spokojnie głowa do góry ten stan nie trwa wieczniesmile
        Ja jestem w 21t teraz jest już dobrze. Ból pleców daje popalić ale jakoś sobie
        z nim radzę. Pierwsze 3,5 miesiąca to był koszmar więc wiem co czujesz,
        powiedziałam, że już nigdy! a teraz już zapomniałam... Bedzie dobrze- za jakiś
        czas nie uwierzysz, że było tak źle.
      • kot_gargamela Re: Rezygnuję 19.11.05, 12:22
        23 tc. Do tej pory było super smile
        • kama_now Re: Rezygnuję 19.11.05, 12:33
          Czyżby pogoda za oknem dodatkowo depresyjnie na nas działała?
          Ja dziś kończę 23tc i czasami też dopadają mnie niezłe doły, choć nie z takich
          przyczyn, o których Ty piszesz.
          Ja siedzę sama całymi dniami, bo mąż w pracy, znajomi w pracy... Czasami ktoś
          wpadnie albo zadzwoni. I tak już od sierpnia, a wychodzić mi za bardzo nie
          wolno - na zwolnieniu jedyneczka, a więc leżonko, którego mam już szczerze
          dosyć.
          Ostatnio nieziemskiej rozrywki dostarcza mi jedynie moje Maleństwo swoimi
          kopniaczkami. Wtedy buzia śmieje mi się od ucha do ucha.
          Przeżyjemy!
        • viola33 Re: Rezygnuję 20.11.05, 10:40
          mam podobne odczucia jestem w 24 tyg, ciąży na początku wszystko ok, było super
          nawet ostro sie do życia wzięłam, ale 2,5 miesiąca temu sie zaczęło,
          skurcze ,bóle podbrzusza, krzyża, i żadnej pewności ,ze sie uda, echo sexu i
          tak do konca ciązy, skracanie się szyjki macicy,co 4 godziny branie lekarstw a
          tu jeszcze na dodatek grzybiczne zapalenie skory pod pachami,kurde mówie sobie
          mogę wiele znieść, w pierwszej ciązy od 5 miesiaca leżałam wręcz przykuta do
          łóżka, myślałam sobie moze po prawie 11 latach przerwy nie spotka mnie
          to,niestety dochodzi jeszcze prawdopodobieństwo niewydolności cięsniowo-
          szyjkowej,i moze szpital, co sobie wręcz tego nie wyobrażam, bo starsza córka w
          domu potrzebująca też mamy,
          każdy sobie może pomyśleć, co to za matka co tak narzeka,powinna się cieszyć z
          tego ,ze jest w ciązy, ale powiedzcie jak to robic skoro nie wychodzi tak jakby
          człowiek chciał? tak bardzo kocham to maleństwo, i każdy dzień to walka aby
          przetrwało wemnie, i zwiększyła sie szansa urodzenia jej bo to tez bedzie
          dziewczynka
          01.12 dowiem się czy serduszko u małej rozwija sie prawidłowo, bo jest też
          podejrzenie o bradykardię i nie wykryto prawej miedniczki nerkowej,
          ale pomimo wszystkiego staram sie naprawdę staram wierzyć, że obydwie
          przezwyciężymy ten okres, mam taka nadzieję, i wam też to polecam, ufajcie, że
          bedzie dobrze, i damy radę
          pozdrawiam viola
          • julicica Re: Rezygnuję 20.11.05, 10:54
            wspólczuje ci bardzo i przytulam nie martw sie, wiem cos o tym ja też przeszłam
            gechenne w moim życiu,ale nie będe ci opisywać abyś sie nie stresowała
            najważniejsze to dobre nastawienie. A co do szyjki ja tez miałam straszne
            problemy ale założył mi lekarz krążek podtrzymujący i udało się bez żadnych
            komplikacji po 11 latach urodziłam synka a teraz czekam na córeczke, która
            urodzi się w styczniu. trzymaj sie i nie przyjmuj wszystko bedzie dobrze
            pozdrawiam.
            • viola33 Re: Rezygnuję 20.11.05, 11:07
              dzieki za pozdrowionka, tobie również zyczę wszystkiego najlepszego, oby nam
              sie udało
    • simonkapl Re: Rezygnuję 19.11.05, 12:29
      Ja dzis zaczelma 23 tc, chodze w ciuszkach sprzed ciazy, wlasciwie prawie nie
      widac ze jestem w ciazy.Czuje sie swietnie, nie mam zwiekszonego apetytu aniz
      achcianek, zero grzybkow, nic nie boli, no, oprocz piersi jak zmarzne.Wiec chyba
      jets to stan blogoslawiony smile))Pozdrawiam i zycze duzo wytrwalosci.
      • julicica Re: Rezygnuję 19.11.05, 19:20
        szczęściara!!!
    • bonnie75 Re: Rezygnuję 19.11.05, 12:31
      Hm... a ja jestem prawie w 33 tygodniu i:
      1. nadal czuje sie bardzo seksowna, szczegolnie wtedy gdy moj wyposzczony maz
      pozera wzrokiem moje piersi smile i kobieca, gdy moge wlozyc te wszystkie cudne,
      odcinane nad brzuszkiem zwiewne tuniki
      2. nie moge juz niestety obejrzec podbrzusza, ale po co lusterko, od czego oczy
      meza?
      3. grzybki - i ja na to cierpie, ale przeciez nie mozna nie miec wszystkich
      objawow smile
      4. zaparcia - polecam sliwki kalifornijskie (regulacja murowana), odradzam
      herbatki przeczyszczajace ze wzgledu na dobro dziecka
      Poza tym, zostalo mi TYLKO piecdziesiat pare dni i ZOBACZE WRESZCIE to male
      cudo, ktore nosze od kwietnia w sobie smile
      Wiecej optymizmu dziewczynki!!!
    • karolinazajac Re: Rezygnuję 19.11.05, 13:03
      Nic się nie martw, będzie dobrze. Pomyśl o piersiach, które mąż wprost pożera
      wzrokiem i kolejkach w których nie będziesz musiała stać. A czy ta abstynencja
      seksualna jest konieczna? Jak mnie to cholerstwo dopadło to stosowaliśmy gumki,
      ale z przyjemności nie rezygnowaliśmy smile
    • sineira Re: Rezygnuję 19.11.05, 13:34
      Cóż Ci powiedzieć?
      Ja kończę 27 tc i nie narzekam, za oglądaniem łona jakoś nie tęsknię, a koledzy
      z pracy co chila powtarzają, że pięknie wyglądam (zboczeńcy?!?), więc humor mi
      poprawiają regularnie. Jedyne, co mnie wkurza to to, że nie mogę chodzić tak
      szybko jak lubię.
      A na zaparcia polecam sok z buraków (np. "jednodniowy" firmy bodajże Aro) albo
      2-3 gotowane buraczki zjedzone w całości lub utarte z jabłkiem, jak kto woli.
      Czyszczą piękniesmile
      • tweety_bird Re: Rezygnuję 19.11.05, 14:21
        No cóż...Jestem teraz w 33tc. Przez pierwsze 3 miechy wymiotowałam, słaniałam
        się na nogach, albo w większości przypadków wcale nie opuszczałam łóżka, bo
        mdlałam przy każdym wstawaniu. Zapachy kuchni natychmiast goniły mnie do
        kibelka, a ciśnienie nie przekraczało magicznej wartości 90/50.
        Z początkiem II trymestru wszystko ustąpiło i można było wręcz szaleć smile Teraz
        bolą mnie stawy, krzyże i pęcherz jak mój mały człowieczek położy się na nim,
        ale tak sobie myślę, że już niedługo. Jestem nastawiona optymistycznie, bo cały
        czas odpoczywam psychicznie od pracy (jestem na zwolnieniu praktycznie od
        początku) i mam wolne chwile na to, żeby robić to, co zawsze lubiłam, a nie
        miałam kiedy tego realizować (książki, filmy, muzyka, internet). Poza tym miałam
        czas, żeby wybrać całą wyprawkę - na spokojnie, bez nerwów, przygotować się do
        myśli, że będę mamą. Mogę w każdej chwili pojechać do którejś z koleżanek, albo
        wybrać się do miasta na zakupy. Wieczory spędzam z mężem - spokojnie możemy
        porozmawiać, nie padam ze zmęczenia jak wcześniej. Brzuszek coraz cięższy,
        plecki bolą coraz bardziej, ale przecież w środku kopie mój ukochany maluszek!
        Taki ból, to nic w porównaniu z innymi, kiedy to np. boli z powodu choroby.
        Tutaj coś boli, ale za to już niedługo zobaczę mojego dzieciaczka smile I to
        sprawia, że widać na mojej twarzy optymizm - wszyscy mówią mi, że tak
        szczęśliwej i wypoczętej nigdy mnie jeszcze nie widzieli smile))

        Pozdrawiam serdecznie i życzę wytrwałości!
        • phantomka Re: Kocie gargamelu 19.11.05, 14:27
          Na zaparcia zdecydowanie polecam Duphalac, mozna stosowac w ciazy i pomimo, ze
          ma w nazwie "dup" to stosuje sie go doustniesmile.
    • amwaw Re: Rezygnuję 19.11.05, 16:39
      Pamiętaj, że herbaty z senesem powodują przekrwienie macicy+wpływają na dziecko-
      możliwy jest poród przedwczesny+wydalenie smółki do wód płodowych.Czopek
      glicerynowy jest bezpieczny dla dziecka.
      pozdr
      • variacja Jestem w 38 tyg. 19.11.05, 16:45
        A ja mimo moich wcześniejszych problemów z kręgosłupem trzymam się świetnie...
        Infekcja gardła prawie już wyleczona! Na początku miałam infekcję dróg rodnych,
        ale już tez wyleczona. Trzymam się dzielnie...to już niedługo
    • soffia2 Re: Rezygnuję 19.11.05, 16:53
      A propos tartych jablek to akurat nie pomagaja przy zatwardzeniu tylko
      odwrotnie. W jakiejs madrej ksiazce wyczytalam, ze cale jablka pomagaja na
      rozluznienie, a tarte jeszcze bardziej zatwardzaja.
      Na lustrzyce tez juz choruje, a do tego nie mam piersi tylko wymiona. Na dodatek
      jeszcze przez dwa miesiace mam do dyspozycji garderobe w postaci dwoch par
      spodni, dwoch bluzek i dwoch swetrow. Juz nie wiem jak to kombinowac zeby nowa
      jakosc z tego wyszla.
      Pozdrawiam i lacze sie w bolu.smile)
    • julicica Re: Rezygnuję 19.11.05, 19:27
      A ja cie doskonale rozumie, jestem w 31 tygodniu i modle sie żeby juz był
      styczeń zaparcie dla mnie to koszmar ,który jak ide do łazienki tak realnieje
      że mi łzy lecą jak groch nic mi nie pomaga bo biore żelazo, boli mnie skóra na
      brzuchu okropnie więc zazdroszcze wszystkim tym ,które się tak wspaniale czyją
      bo mnie sie nawet umyć nie chce bo wejśćie do wanny to następny koszmar więc
      łącze się z tobą i tez już bym chętnie zrezygnowała z tego stanu ,trzymajmu się
      pozdrawiam cie i ściskam mocno.
      • 2anki Re: Rezygnuję 19.11.05, 22:37
        Dziewczyny pomyślcie co będziecie mówiły w 39tc? smile Bo ja właśnie stwierdziłam
        że wszystkie poprzednie tygodnie to pikuś z tym co teraz mam przed sobą
        (brzuchol wielki i ciężki). A iczuję się jak bym ważyła tonę chodzę zz gracją
        słonia ups sorki nie chodze ja się TOCZĘ, wstawania z łóżka to jedne wielkie eh
        i yyy (bo tak jakoś ciżko niewygodnie i coś ciągnie ku podłodze), wejście po
        paru schodkach to język na brodzie no i te nieustanne poszukiwanie toalety.

        Tak więc kobitki - najlepsze dopiero przed wami smile
        • julicica Re: Rezygnuję 20.11.05, 10:39
          Tak .. tylko ja nie jestem w pierwszej ciąży i np poprzednia mnie tak nie
          męczyła nie miałam takiego wielkiego brzucha i nie dolegało mi szereg
          dolegliwości co teraz więc każda ciąża jest inna i każdy inaczej ją przechodzi
          czy jest w 25 czy 31 czy 38 tygodniu pozdrawiam pa.
    • s79 Re: Rezygnuję 19.11.05, 22:34
      Ojoj, współczuję.
      U mnie 23 i nic. No może trochę brzuch większy, ale czasem wydaje mi się, że
      tylko ja to widzę. Pocieszę, ze mimo to już bardzo boję się "powiększania" i
      pewnie niedługo dołączę do skarżących się smile)
      Pozdrawiam.
    • pyrtek3 Re: Rezygnuję 20.11.05, 14:02
      Ty chyba jestes naprawde kotem gargamela!!!
    • lulkak Re: Rezygnuję 20.11.05, 14:08
      Cześć! Miałam to samo. Tzn. może prócz zaparć, ale psycha siadała mi kompletnie
      jak się widziałam z mega brzuchem. Niby wyglądałam ok- zdaniem "męża-niemęża" i
      znajomych... ale ja miałam serdecznie dość ciąży... do tego fenoterol i lezenie
      pod koniec. Marudziłam wszystkim dookoła...Teraz mam przy sobie 8-miesięczną
      dzidzię. Jedyny ślad po ciąży na mym ciele to blizna po cc i mniej kilogramów
      niż przed ciążą....i tak strasznie tęsknię za tamtym stanem. Normalnie sama
      siebie nie poznaję... Psycha kobietey nieodgadniona jest. Dziewczyny, skupcie
      się na dobrych stronach tego czasu. Ja żałuję że tak biadoliłam...
    • balbusiaba Re: Rezygnuję 20.11.05, 14:19
      bardzo chciałabym móc się teraz tak żalićsad ale od środy przestłam być w ciąży
      i na razie tak pozostanie. Zatem może nie narzekajcie i ciescie się z tych
      dolegliwości...
    • karolina216 Re: Rezygnuję 20.11.05, 15:02
      ja jestem w 34 tc i czuję się jak wieloryb albo kaszalot!!! najchętniej
      polożylabym się do łóżka i obudziła na sam poród!!! ale niestety spać też nie
      bardzo mogę- tak bym chciala położyć się na brzuchu!!! ja już chcę być
      szczupła sad ...i te cholerne grzybki....
      • kanga_roo Re: Rezygnuję 20.11.05, 15:55
        A ja nie, a mnie się nie spieszy! Jest super, wszyscy bardzo się troszczą,
        wcale sie nie spasłam (37 tc i plus 9 kg), już się nie martwię, że urodzę za
        wcześnie (choć były takie momenty), też odpoczywam psychiczne od pracy,
        wyglądam nieźle, a że zgaga non stop, buty trudno zasznurować, kurtka dopina
        się ledwie-ledwie a małe celuje piętą w moją wątrobę - to pikuś.
    • gonia28b Jestem z Tobą... 20.11.05, 21:09
      Buuuuuu... Czuję się podobnie jak Ty.
      1. Poczuć się seksownie, noo - mogłabym, ale mój Mąż ani trochę mi w tym nie
      pomaga. Najgorsze jest jeszcz to, że mi tak hormony wariują (kurde, co za
      chcica)
      2. Też już mam dość tego brzucha, tęsknię za sylwetką sprzed ciąży, nie mogę po
      prostu patrzeć na inne baby, które nie są w ciąży.
      3. Na szczęście grzybki, ani żadne inne infekcje nie imają mi się.
      4. Zaparcia - też mnie męczą. Jedna z moich przedmówczyń doradzała syrop
      Duphalac. Owszem, niezły, ale jest dość drogi i działa tylko jednorazowo.
      Trzebaby było go na okrągło pić. Tak więc stosuję go tylko jak już naprawdę
      ciężko.

      Pocieszmy się tym, że przecież nie trwa to wiecznie - urodzimy i po jakimś
      czasie wszystko wróci do normy.

      Pozdrawiam serdecznie.
      • julicica Re: Jestem z Tobą... 21.11.05, 11:36
        to faky że jest drogi ,ale jest nasza polska luteina ,to jest to samo a kosztuj
        ok 7 zł.
        • gonia28b Re: Jestem z Tobą... 21.11.05, 12:36
          To zależy jeszcze na jak długo starcza. Duphalac kosztuje ok 10 zł - niby nie
          jest to dużo, ale 150 ml to dokładnie 5 dawek po 30 ml.
          • swallow Re: Jestem z Tobą... 21.11.05, 18:55
            Na zaparcia pomagały mi głównie suszone morele, ale generalnei bycie w ciąży mi
            się podoba(mimo wszystko)teraz po raz drugi i cieszę się jak wariatka że mogę
            chodzić(przy pierwszej obowiązkowe leżenie-część w szpitalu.Kształt kulisty jest
            idealny!Ja moge tak dłużej-jak słonica, potem i tak do konca życia juzn ie
            bedzie takich"atrakcji".Pozdrawiam!
            • gonia28b Re: Jestem z Tobą... 21.11.05, 21:16
              "Kształt kulisty" nie jest dla mnie żadną atrakcją. Kiedyś myślałam, że będzie
              fajnie. Uwielbiałam rozglądać się za kobietami z brzuszkami i wydawało mi się,
              że to tak fajnie. W moim przypadku rzeczywistość okazała się inna. Nie, nie, ja
              ponoć bardzo ładnie w ciąży chodzę, brzusio taki w sam raz i w zasadzie rośnie
              mi tylko brzuch i trochę przybyło mi w biuście smile
              Mężowi przestałam się podobać, zaczynam się czuć ociężale, nie mogę już tak
              skakać, biegać i tańczyć jak przed ciążą. Ja naprawdę nie mogę u siebie
              dopatrzeć się niczego fajnego w tym "kulistym kształcie".
              Pozdrawiam cieplutko.
        • gonia28b Re: Jestem z Tobą... 21.11.05, 18:10
          Poza tym luteina chyba jest nie na te sprawy
          • julicica Re: Jestem z Tobą... 25.11.05, 16:59
            Masz racje coś mi sie popierniczył chodzi mi o laktuloze sory, ale teraz w tych
            ostatnich miesiacach cos mi sie z głową dzieje tz chodzi o pamięć <żeby znowu
            nie było głupkowatych podtekstów>.
    • gosia277 Re: Rezygnuję 25.11.05, 18:54
      Ja ponoc wyglądam b.ładnie (hahahaa)ale czuje sie jak słoń,mam cięzki
      brzuch,wylazł mi żylak na nodze,juz zapomiałam jak wyglądają szpilki bo smigam
      w adidasach,nie mówiąc juz o pieknej bieliznie (śpię w koszuli i majtasach).W
      poniedziałek za to ide do fryzjera robić pasemka żebym chociaż trochę lepiej
      się poczuła smileno i ładnie wyglądała na porodówce hihihihihi.Ja juz tez bym
      chętnie zrezygnowała smileps.zawiązanie sznurówek w butach przynajmniej u mnie
      graniczy z cudem jak również depilacja miejsc intymnych....nioe ma co jak
      zadbana kobieta( a mąż młodszy o cztery lata !!!!).gosia 37tc
    • sineira Re: Rezygnuję 25.11.05, 21:07
      Mąż zaczął do mnie mówić "mój kochany teletubiś". Załamkasad((
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka