proszę, pomóżcie.. kończe 7. miesiąc i coraz silniej ogarnia mnie przerażenie.. to już nie zwykła trema przed nowym, nieznanym wyzwaniem... to prawdziwe przerażenie - że nic nie wiem, nic nie umiem...
Boję się, że nagle zostanę zostawiona sam na samz tą młą istotką, bezgranicznie zależną ode mnie, od moich kompetencji, mojej wiedzy, moich umiejętności... I że ją zawiodę, a to przecież najgorsze, co tylko mozna by sobie wyobrazić.. Jeszcze nie zapisałam się do szkoły rodzenia (brak czasu, brak czasu, brak czasu..) - nawet nie wiem czy jeszcze zdążę... Niewiele mam też czasu i możliwości doczytania - a to co znajduję w necie nierzadko doprowadza mnie do płaczu.
Do tego wszystkiego nie mam takiego komfortu finansowego, żeby "wykupić sobie" to poczucie bezpieczeństwa, pewności...(tak, tak, to tylko metafora,wiem, że tego kupić sie nie da). Termin się zbliża, a ja mam coraz czarniejsze myśli. Pomóżcie, wy - starsze, mądrzejsze, bardziej doświadczone... Pomóżcie, bo z jednej strony mam śwaidomość, że powinnam być najszczęśliwsza na świecie - z drugiej jednak... boję się, że ten lęk mnie przeżre na wylot

/