Dodaj do ulubionych

PRZERAŻENIE

23.11.05, 20:04
proszę, pomóżcie.. kończe 7. miesiąc i coraz silniej ogarnia mnie przerażenie.. to już nie zwykła trema przed nowym, nieznanym wyzwaniem... to prawdziwe przerażenie - że nic nie wiem, nic nie umiem...
Boję się, że nagle zostanę zostawiona sam na samz tą młą istotką, bezgranicznie zależną ode mnie, od moich kompetencji, mojej wiedzy, moich umiejętności... I że ją zawiodę, a to przecież najgorsze, co tylko mozna by sobie wyobrazić.. Jeszcze nie zapisałam się do szkoły rodzenia (brak czasu, brak czasu, brak czasu..) - nawet nie wiem czy jeszcze zdążę... Niewiele mam też czasu i możliwości doczytania - a to co znajduję w necie nierzadko doprowadza mnie do płaczu.
Do tego wszystkiego nie mam takiego komfortu finansowego, żeby "wykupić sobie" to poczucie bezpieczeństwa, pewności...(tak, tak, to tylko metafora,wiem, że tego kupić sie nie da). Termin się zbliża, a ja mam coraz czarniejsze myśli. Pomóżcie, wy - starsze, mądrzejsze, bardziej doświadczone... Pomóżcie, bo z jednej strony mam śwaidomość, że powinnam być najszczęśliwsza na świecie - z drugiej jednak... boję się, że ten lęk mnie przeżre na wylot uncertain/
Obserwuj wątek
    • zaneta_sz25 WSZYSTKO BEDZIE DOBRZE 23.11.05, 20:15
      MYSL POZYTYWNIE PORÓD NIE JEST TAKI STRASZNY A ZAWSZE PAMIĘTAJ ŻE WARTO
      POCIERPIEĆ I PÓŻNIEJ PATRZEĆ NA TAKĄ PIĘKNĄ ISTOTKĘ KTÓRA JEST CZĄSTKĄ SAMEGO
      MNIE .JA DO SZKOŁY RODZENIA NIE CHODZIŁAM .JEDNAK PO POBYCIE NA PATOLOGII I
      SŁYSZĄC JAK KOBIETA DUŻO ODEMNIE STARSZA RODZI DZIECKO I GDY WŁAŚNIE POWINNA
      INTENSYWNIE PRZEĆ WEDŁUG ZALECEŃ POŁOŻNEJ ONA SIĘ PRZECIWSTAWIA I NIE
      PRZE ...TO TYLKO ŚWIADCZY O MATCE
      A PRZECIERZ LEPIEJ MNIEĆ TO JUŻ ZA SOBĄ I NIEMĘCZYĆ SIEBIE I DZIECKA!
      WIĘC PO TYM ZDARZENIU A BYLO TO JAK BYŁAM W 2 MIESIĄCU CIĄŻU UŚWIADAMNIAŁAM SIE
      ŻE BEDĘ PRZEĆ I NIE PODDAWAĆ SIE GDYŻ WTEDY ŁATWIEJ MINIE MI POIRÓD .
      STĄ MYŚLĄ RODZIŁAM I NIE ŻAŁUJE OSTANIA FAZA PORODU TRWAŁA 40 MINUT I Z
      PERSPEKTYWY CZASU STWIERDZAM ZE NIE BYŁO TAK ŻLE ..
      POWODZENIA .BĄDZ DOBREJ MYŚLI
      • karolina988 Re: WSZYSTKO BEDZIE DOBRZE 23.11.05, 20:44
        Nie masz się czym martwić na zapas.Każda musi przejść ten pierwszy raz,pierwszy
        poród,pieluszka,kąpiel...ja też nie chodziłam do szkoły rodzenia,nic nie
        umiałam kompletnie,kupowałam od czasu do czasu gazetę ale w każdej pisało co
        innego,zdałam się na siebie.Kiedy urodziło się pierwsze dziecko wszystko
        przyszło samo, to czego nigdy nie robiłam , wiedziałam jak zrobić, jak
        wykąpać,kiedy nakarmić,co sama mam jeść a czego nie.Nie słuchałam ciotek które
        wciąż mówiły jak mam postępować,bo tak jak gazety , każda doradzała inaczej,a
        ja wiedziałam co będzie dla maleństwa najlepsze...do Ciebie też to przyjdzie...
      • anikula Re: WSZYSTKO BEDZIE DOBRZE 24.11.05, 10:09
        Zazdroszczę Ci że Ty już kończysz 7-my. Ja dopiero 5-ty zaczęłam. Jak dziecko
        będzie na świecie wszystko będziesz wiedziała co i jak.
    • jadrom Re: PRZERAŻENIE 23.11.05, 20:58
      Miła Kamkaszi,
      Rozumiem Cię doskonale, ale na prawdę nie martw się. Nie piszę sloganów, ale na
      prawdę będzie dobrze smile Ja pierwsze dziecko rodziłam 15 lat temu. Byłam między
      4 i 5 rokiem studiów. Zero kasy, mój maż zarabiał marnie, mieszkanie kątem u
      rodziców. Nie chodziłam do żadnej szkoły rodzenia, po porodzie prałam pieluchy
      ręcznie w płatkach mydlanych (bo nie miałam pralki, a jednorazowe były dla mnie
      za drogie), sama zajmowałam się dzieckiem i do tego uczyłam. Czasami byłam na
      skraju wyczerpania ze zmęczenia. I jakoś dałam radę, a okres ten generalnie
      wspominam miło. Teraz jestem w drugiej ciąży, "na dniach" rodzę i do niedawna
      pracowałam. teraz też nie chodziłam do żadnej szkoły rodzenia. O pielęgnacji
      dziecka dowiesz się na porodówce. Położne pokażą Ci jak kąpać dziecko, jak
      przewijać, jak przystawiać do piersi. A reszta sama przyjdzie. Kobieta
      instynktownie wyczuwa potrzeby dziecka. Na prawdę nie wszystko co jest
      reklamowane musi się zaliczyć i mieć, żeby dziecko było zdrowe i udane. Tak
      jest zarówno ze szkołą rodzenia i różnymi wynalazkami cywilizacji.
      Pozdrawiam
      • kamakszi Re: PRZERAŻENIE 24.11.05, 09:27
        dzięki... tyle słyszę o tej naturze, o instynkcie, ale mój racjonalny umysł jakos nie pozwala mi uwierzyć w to - bo na arzie nic nie czuję... wsłuchuję się w seibie i wsłuchuję - i ziągle wydaje mi się, że odpowiada mi głucha cisza...
        zawsze byłam chłopczycą i było mi z tym świetnie - teraz jednak, kiedy jestem w tak kobiecej sytuacji, ogarnia mnie strach, że może jestem jakaś gorsza, że może jakieś te kobiece instynkty misie nie wykształciły... i tak dalej, i tak dalej... lubię się sprawdzać, lubię wyzwania, lubię nawet na nich łamać nogi - ale wtedy gdy stawką są MOJE nogi, MOJE siły...
        to pewnie lęk też przed tą odpowiedzialnością... nie wiem...
        dziękuję tak czy oak, to ciepłe głosy i bardzo budujące. bardzo trzeba mi było usłyszeć, że nie ejstem taka znowu nienormalna jak mi się czasem wydaje..
        a więc jeszcze troszke do przodu, 2 miesiące i potem... jedna wielka niewiadoma, ale zapewne pełna szczęścia.:]
        • mjc2 Re: PRZERAŻENIE 24.11.05, 10:24
          Polecam Ci książkę dr Spoka pt."Dziecko". Sama urodziłąm pierwsze dziecko 15
          lat temu i tak jak jadrom musiałam poradzić sobie sama przy wsparciu męża.
          Byłam na 3 roku studiów i bez dziekanki udało się je skończyć. Tak jak Ty
          czułam strach i brak wiary w swoje siły. Pomógł mi nieco cyt. Spok i tak
          naprawdę świadomości, że inne os. w podobnej sytuacji odczuwały to samo. A co
          do wybuchu uczuć macierzyńskich, pojawił się gdy dziecko miało już kilka lat.
          Musisz przejść okres wątpliwości i niepokoju, braku wiary w siebie aby dojść do
          etapu satysfakcji, spokoju i radości z posiadania dziecka. To naprawdę
          nadejdzie, wcześniej czy później, ale nadejdzie. Pozdrawiam i trzymam kciuki za
          Ciebie i Twoje maleństwo.
    • s79 Re: PRZERAŻENIE 24.11.05, 10:19
      Marne pocieszenie - szósty m-c i tez juz się boję !!! Damy radę smile))
    • 13luty Odwagi 24.11.05, 13:21
      Ja też panikowałam, ale bardzo mi pomogły dziewczyny ze szkoły rodzenia
      centrumrodziny.com
    • kaja2071 Re: PRZERAŻENIE 24.11.05, 13:39
      czulam dokladnie to co ty przed narodzinami synka.To byla moja pierwsza ciaza,wszystko nowe,nieznane i takie inne od tego co znałam. Podobnie jak ty byłam przerazona!! 4 miesiace przedemna urodzila moja kolezanka.Pamietam jak poszlam do nich z pierwsza wizyta- wyszlam i sie prawie poplakalam.Patrzalam jak ona karmi,przewija, nosi,kapie-i pomyslalam sobie wtedy ze ja nie dam rady,ze to za trudne.Taki maluch-na pewno zrobie mu krzywde.Teraz wiem jaka bylam glupia!!!smile))
      Te slowa brzmia jak oklepany slogam rodem z telenoweli ale- to jest natura!! Kiedy twoj maluch sie urodzi wszystko stanie sie oczywiste i wrecz banalne! To na prawde przychodzi samo.
      Zycze duzo radosci i wiary w siebie.Wszystko bedzie dobrzesmile)
    • anaesthes Re: PRZERAŻENIE 24.11.05, 14:00
      Spokojniesmile
      Uwierz mi, nie ma się czego bać. Jeszcze niedawno mój stan psychiczny był
      podobny do Twojego, martwiłam się zupełnie niepotrzebnie, a teraz moja niunia
      ma już prawie miesiąc. Dodam, że nie chodziłam do żadnej szkoły rodzenia (z
      braku czasu i z lenistwa trochę teżsmile, nie miałam absolutnie żadnego
      doświadczenia z dziećmi. To naprawdę przychodzi samo, nie wiem skąd, ale jakoś
      zawsze wiedziałam co i jak, instynkt Ci podpowie.
      Jedyne co doradzam dla uspokojenia to poczytać jakąś mądrą książkę
      (polecam "pierwszy rok życia dziecka") i wyluzować.
      pozdrawiam
    • ania.silenter Spokojnie:) 24.11.05, 14:11
      Nie znam osoby, która mniej znałaby się na dzieciach niż ja przed urodzeniem
      moich dziewczyneksmile)). I jakoś żyją i one i jasmile)). Na pewno dasz radęsmile.
      pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka