Dodaj do ulubionych

Ciąża a jazda konna

27.11.05, 21:35
Witam,
swoje pytanie kieruję do dziewczyn, pań, które mają w tym zakresie
doświadczenie.
Planuję dzidziusia, dlatego też mam pytanie o bezpieczeństwo i zdrowie swoje
i dziecka podczas jazdy konnej (spokojnej, bez galopów).
Czy w ogóle jeździć, a jesli tak, to do jakiego miesiąca można to robić w
miarę bezpiecznie i komfortowo.
Zakładam oczywiście przy tym, że będę się dobrze czuła i ciąża będzie
rozwijała się prawidłowo.

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • malgosiek2 Re: Ciąża a jazda konna 27.11.05, 21:47
      Co prawda nie mam doświadczenia w tym sporcie,ale z zawodu jestem położną.
      I jazda konna w czasie ciąży jest stanowczo odradzana jako sport bardziej
      narażony na upadki.
      Pzdr.Gosia
    • gonia28b Re: Ciąża a jazda konna 27.11.05, 21:48
      Nie mam w tym kierunku doświadczenia. Spokojna jazda konno sama w sobie, to
      myślę będzie przyjemna zarówno dla Ciebie jak i dla dzidzi. Jedyne zastrzeżenie
      może budzić groźba upadku z konia.

      Ja za to zawsze jeździłam na nartach. Niestety ten sezon mam wycięty sad Nie
      mogę zagwarantować, że się nie przewrócę, chociaż jestem bardzo doświadczonym
      narciarzem - trasy oznaczone na czerwono, to dla mnie norma. Lubię też czarne
      trasy, o ile warunki śniegowe są bardzo dobre.
      • linearka Re: Ciąża a jazda konna 27.11.05, 21:56
        Mam sąsiadkę, która jest instruktorem jazdy konnej. ćzynnie pracowała i sama
        jezdziła do 6-go miesiąca ciąży, ale ja się osobiście nie wypowiadam, bo
        wszystko zależy moim zdaniem od konsultacji z lekarzem i od przebiegu ciąży.
        Pozdrawiam.
      • jaonna1 Re: Ciąża a jazda konna 27.11.05, 21:56
        również lubie jezdzić konno no ale zrezygnowałam od chwili kiedy sie
        dowiedziałam ze jestem w ciąży. nie jezdze też na rolkach nawet rower
        odpusciłam. w ramach rekompensaty zapisałam sie na basen
    • karolina216 Re: Ciąża a jazda konna 27.11.05, 22:10
      grożny może być arowno upadek, jak i najdrobniejsze wstrząsy na początku ciąży
      jak i pod koniec. radziłabym skonsultować to z lekarzem, ale sama osobiście
      wolalabym wstrzymać sie z tym.
    • solejka Re: Ciąża a jazda konna 27.11.05, 22:15
      Ja jezdzilam na wlasnym a wiec zaufanym koniu do drugiego miesiaca takze z
      galopami, ale to wszystko zalezy od sytuacji.Chyba lepiej sobie odmawiac niz
      miec wyrzuty sumienia.Poza jazda zawsze moze zdarzyc sie potracenie,czy inna
      nieprzewidziana sytuacja.Jak ciaza to nie pasja,napewno potem sobie mozesz
      odbic.Teraz( w 8 mc.)tylko jablkaswoim konoim zanosze.
    • tumoi Re: Ciąża a jazda konna 27.11.05, 22:50
      Gdyby królowej Bonie w 5 miesiącu ciąży nie zamarzyła się jazda konna, nie
      straciłaby syna i może dynastia Jagiellonów by dlużej trwała.
      • kanga_roo Re: Ciąża a jazda konna 27.11.05, 23:47
        Jazda konna, czy na rolkach, czy nartach pewnie jest OK, tylko upadek może być
        groźny. To samo z jedzeniem - surowe jajko samo w sobie jest OK, ale możesz się
        zarazić salmonellą. Więc ja sobie założyłam, że przez te dziewięć miesięcy nie
        będę robić tego, czego nie muszę, a co może stanowić potencjalne zagrożenie.
        Ale z drugiej strony - samochodem jeżdżę, i z psem (45kg) na spacery chodzę, a
        dziś rano był u nas śnieg i ślisko. Trudno się przestawić na siedzenie z rękami
        założonymi na brzuchu smile
    • petruszka Re: Ciąża a jazda konna 28.11.05, 12:13
      To bedzie zalezalo od przebiegu ciazy, od twojego samopoczucia, a takze od jak
      dawna jezdzisz konno. Jesli kilka lat dosc intensywnie (a nie tylko weekendowo)
      to nie ma powodow bys rezygnowala.
      Jestem teraz w 38 tyg., jezdze caly czas, lacznie z galopem w terenie, czuje
      sie fantastycznie, nic mi nie dolega. Z tym, ze jezdze dobrych kilkanascie lat,
      mam swojego konia, na ktorym jezdze sportowo (teraz zrezygnowalam jedynie ze
      skokow). Jesli bedziesz miala jakiekolwiek pytania czy watpliwosci to pisz na
      maila.
      • so7b Re: Ciąża a jazda konna 28.11.05, 21:31

        Wiesz co Petruszka jakoś ci nie wierzę że w 9tym miesiącu jeździsz konno, i to
        łącznie z galopem w terenie...nie mówiąc o wstrząsach, to punkt ciężkości ci
        jednak wypada w całkiem innym miejscu, nie mówiąc o poluzowanych kościach
        miednicy (relaksyna!), krzywdę możesz zrobić i sobie i dziecku. I nie mów że
        jak masz własnego konia to mu ufasz i jesteś absolutnie bezpieczna, bo to jest
        po prostu śmieszne. I nie wmawiaj dziewczynie że nie ma powodów żeby
        rezygnowała...jak Ty jesteś nieodpowiedzialna to sprawa Twoja i ewentualnie
        ojca dziecka, ale przynajmniej nie zagrażaj innym.

        Ja z jazdy zrezygnowałam szybko, w 2 miesiącu, chociaż jeszcze parę razy potem
        kontrolnie wsiadałam na własnego konia. I mimo że jeżdżę długo i dużo, to nie
        mogę nigdy wykluczyć groźby upadku - to się zdarza najlepszym. I co wtedy?
        Żałować? Warto?

        Ja sama czułam się - już wiedząc o ciąży - na koniu spięta nieco bardziej niż
        zazwyczaj - i to wystarczyło żeby szybko zrezygnować. IMHO żeby jeździć nie
        można się bać upadku. Jeśli się nie boisz (znaczy się wkalkulowujesz ryzyko
        utraty dziecka) to sobie jeźdź do porodu jak koleżanka Petruszka.
        • solejka Re: Ciąża a jazda konna 29.11.05, 22:56
          No i dobrze napisałąś, bo bez przesady...
      • agulec.majulec Re: Ciąża a jazda konna 29.11.05, 11:58
        Qurcze smile))))))))), no poza tym że moim zdaniem jestes totalnie
        nieodpowiedzialna to chciałabym cię z zobaczyc jak galopujesz z 38 tygodniowym
        brzuszkiem.
        • petruszka Re: Ciąża a jazda konna 29.11.05, 12:38
          Wiec zapraszam do stajni. Namiary podam na priv.
          • so7b Re: Ciąża a jazda konna 29.11.05, 16:53

            Wiesz chętnie bym się wybrała do Twojej stajni żeby opieprzyć
            nieodpowiedzialnego ojca dziecka i wszystkich ludzi którzy ci nie schowali
            skutecznie trenzelki i siodła jeżeli sama nie masz rozumu w głowie.
            Ale chętnie zobaczę sobie Twoje zdjęcie w galopie z brzuchem pod nosem, jeśli
            możesz to je prześlij na mój adres gazety. Powieszę je sobie z odpowiednim
            podpisem przy biurku..."Matka która liczy na to że poroni"
            • petruszka Re: Ciąża a jazda konna 29.11.05, 20:42
              No, w 38 tyg poronienie mi juz nie grozismile Teraz to juz czekam, kiedy sie
              zacznie. Oboje z dzidziusiem czujemy sie swietnie, co potwierdzaja wyniki
              wszelkich badan.
    • diianawawa Re: Ciąża a jazda konna 28.11.05, 12:44
      Ja jeździłam konno przez 11 lat ale jak się dowiedziałam że jestem w ciąży to
      odrazu przestałam, niestety musiałam swojemu wkraplać krople do oczu bo miał
      chore i niestety podczas wkraplania zaczął wierzgać i zepchnął mnie na
      barierke , od tamtego czasu sie przestraszyłam i zrezygnowałam też z kontaktu z
      nimi. Przecież do 3 miesiąca płód się rozwija i jest wieksze ryzyko poronienia.
      A jazda konna spokojna jest ok a co z siodłaniem konia czyszczeniem itd? Jak
      trafisz na niespokojnego co Cię kopnie albo zacznie się szarpać to niestety
      dobrze nei jest.Ja stanowczo odradzam.Miesiąc temu urodziłam zdrową córcie i
      znow terz moge myśleć o powreocie do rekreacji bez obawy że może coś sie stać
      dziecku.Pozdrawiam. gg2207164
    • nietzsche_f Re: Ciąża a jazda konna 28.11.05, 15:17
      Ja jezdzilam, ale moj instruktor odradził mi w czasie ciazy, swojej żonie zreszta tez. Nawet najbardziej doswiadczonym moze zdarzyc sie upadeksmile pzdr
      • buddha5 Re: Ciąża a jazda konna 28.11.05, 22:08
        Jestem pod wrażeniem waszej aktywności dziewczyny smile (chodzi o ilośc odpowiedzi)
        Jestem początkującym jeźdźcem, wiec chyba sobie odpuszcze hopsanie na koniku,
        tym bardziej, ze mogę być mamą specjalnej troski (pierwiastka bliżej 40-tki smile)
        dlatego też wole nie ryzykowac. Niemniej jestem pod wrażeniem dziewczyn, które
        szaleją na nartach, konno czy rowerze. Ryzyko istnieje zawsze i wszędzie, nawet
        podczas spaceru, ale nie ma co rąk na brzuch zakładać tylko ruszać się, ruszać
        jesli dzidzius na to pozwala. Inaczej dupcia rozrośnie sie do rozmiarów szafy
        gdańskiej smile

        Dzieki za rady
        Pozdrawiam
        • matylda.fm Re: Ciąża a jazda konna 29.11.05, 11:22
          Konno nie jeżdżę ale na nartach a i owszem. Jeżdżę dobrze, jestem pewna swoich
          umiejętności, umiem zapanowac nad upadkiem żeby obtłukł te część ciała którym w
          danym momencie najmniej to zaszkodzi.
          I co z tego? Nie odpowiadam za wariatów który 2 rok mają narty na nogach i od
          razu na krechę ze szczytu.
          Nie boję się tego że ja upadne. boję się że ktoś we mnie uderzy bo za
          umiejętności narciarzy na stoku nikt ci nie zagwarantuje.
          Z tego powodu z bólem serca odpuszczam sobie narty w tym roku. Uwazam jednak że
          cena jest maleńka jeśli dzieki temu będę miała zdrowe dziecko
        • gonia28b Re: Ciąża a jazda konna 29.11.05, 18:52
          Jak pisałam wcześniej, w ciąży odpuszczam sobie ten sezon narciarski. Mimo, że
          sama praktycznie "urodziłam się" z nartami na nogach. Każdy upadek może być
          niebezpieczny. Tu nie ma znaczenia - moim zdaniem - czy potrafię czy nie
          potrafię zapanować nad upadkiem.

          Pozdrawiam serdecznie.
    • kiedy-mama Re: Ciąża a jazda konna 29.11.05, 12:06
      Moja kolezanka, ktora jezdzi od lat, niemal zawodowo, jezdzila do poczatku 8.
      miesiaca. Oczywiscie wolniej i mniej intensywnie, ale jednak jezdzila - niezly
      to byl widok, taka brzuchatka na koniu. Ale ma wlasnego, spokojnego konika... a
      teraz jeszcze piekna coreczke. No ale na pewno wszystko zalezy od tego, jak
      przebiega ciaza, i w jakim stanie byl organizm przed ciaza, jak czesto sie
      jezdzilo... Mam kolezanke, ktora w 6. miesiacu wygrala turniej salsy...
      Szczerze je podziwiam, chociaz ja jednak chyba bardziej bym sie oszczedzala.
    • falafala Re: Ciąża a jazda konna 29.11.05, 12:34
      Litosci, jazda konna nalezy do jednych z najbardziej kontuzjogennych sportow.
      Wsiadac w ciazy na konia to jak grac w ruletke, spadne nie spadene, zrobi cos
      kon czy nie zrobi (to jest tylko zwierze, ma swoje humory i nie mozna w pelni
      polegac na jego "charakterze"). Lubie jezdziec konno i wiele slyszalam i
      widzialam w tym zakresie, dlatego nie radze nikomu wsiadac w ciazy na konia.
      Mozna przytaczac wiele kobiet co cos w ciazy zrobily co jest z zalozenia
      niebezpieczne i nic im sie nie stalo (na szczescie wiekszosc naszych "bledow"
      nie jest "karana"), ale to nie jest dowod, ze mozna sie narazac, bo pozniej nie
      wybaczy sie sobie tego bledu. Jest wiele sportow, ktore w ciazy mozna
      bezpiecznie wykonywac i mozna sobie na te 9 miesiecy odposcic (narty, konie,
      bungy, sporty grupowe, step`a itp). A tak generalnie to nie wiem czy pamietacie,
      ale wiele kobiet z wyzszych sfer w wieka srednich jezdzilo konno i w ciazy,
      tylko przed wiekami poronienie bylo traktowane jako cos normalnegowink
    • kluseczka74 Re: Ciąża a jazda konna 29.11.05, 12:49
      Ja jeżdźę od blisko 20 lat. Mam uprawnienia instruktorskie ale jazdę odpuściłam
      sobie w momencie kiedy zacząłam się starac o dziecko. Pierwszą ciążę poroniłam
      i w drugiej juz było wszystko po lupą. Każda robi jak uważa ale moim skromnym
      zdaniem koń jest istotą nie przewidywaną tak do końca i ryzyko jest za duże.
      Pod koniec ciązy zmienia się środek cięzkości więc sorry ale jakoś sobie nie
      wyobrażam prawidłowego, pewnego dosiadu.
      MOże by tak na spacer albo basen??
      • gonia28b Basen, spacery... 29.11.05, 18:55
        ...nawet po górach - popieram i praktykuję smile
    • kasiulka25 Re: Ciąża a jazda konna 29.11.05, 18:40
      Witam.

      Ja jeździłam tak mniej wiecej do połowy maja (termin miałam na październik).
      Były to raczej spacerki (stęp, czasem kłus) niż coś poważniejszego. Wtedy
      bardzo mnie to cieszyło, jakoś nie miałam obaw o bezpieczeństwo dziecka lub
      swoje, koń dobrze mi znany, spokojny itp. Jednak jak patrze na to z perspektywy
      czasu...... rany, ale ja walnięta byłamsmile Moim skromnym zdaniem nawet
      najzdolniejsi, naj.... jeźdźcy nie są w stanie przewidzieć wszystkiego. Ja po
      urodzeniu dziecka jeżdżę duuuużo spokojniej (co stwierdził mój instruktor) niż
      przed (jak jeszcze w ciąży nie byłam) a to związane jest z troską o dzieckosmile
      Zakręciłamsmile

      Oczywiście decyzja należy do Ciebie.
      --Kaśka--

      Aleks
    • beatusek Re: Ciąża a jazda konna 29.11.05, 20:01
      jestem w 14tyg. Jak tylko dowiedziałam sie ze jestem w ciązy to przestałam
      jeżdzić konno, choć tak nie do końca. Zdaża mi się wsiąśc tak raz w tygodniu na
      10-15 min na rozgrzanego konia aby pogalopować. Na swoje usprawiedliwienie
      dodam, że jeżdże na koniach które od wielu lat pracują w hipoterapii więc są to
      niezwykle łagodne konie. Dlaczego galop? Uważam, że kłus jako ruch z amplitudą
      góra dół jest znacznie gorszy dla dziecka niż łagodny galop przez nóżkę na hali.
      Dodam, że moje postępowanie nie jest zachętą do jazdy konnej w ciąży. Robie to
      na własną odpowiedzialność, a właściwie to już nie robie bo dzisiaj ostatni raz
      wsiadłam. Ale do 5 miesiąca mam zamiar pracować jako hipoterapeuta a to jest
      związane z przebywaniem wśród koni.
    • petruszka Re: Ciąża a jazda konna 29.11.05, 20:55
      Moze jeszcze dodam, zeby nie bylo, ze jestem tak do konca walnietasmile, tak od 4
      miesiaca jezdzilam glownie stepem na spacerki z moja koleznanka, ktorej kon
      jest akurat kontuzjowany. Czasem wracajac wjezdzalam na ujezdzalnie zagalopowac
      i po kilku woltach przechodzilam do stepa. W 8 miesiacu dodawalam kilka krokow
      klusa. Dopiero od jakiegos 36 tyg pozwalam sobie na wiecej. A z tym srodkiem
      ciezkowsci to prawda, lydki lataja, a kazde potkniecie konia konczy sie wypadem
      do przodu. Mam jednak maly brzuch i w niczym mi nie przeszkadza, spokojnie
      jestem w stanie wyczyscic kopyta i zalozyc ochraniacze. Teraz galopem jezdze
      zebranym, chociaz wyciagniety jest wygodniejszy, jednak nie chce pobudzac
      zbytnio wystanego konia. Cala jazda trwa 30, gora 40 min i wiekszosc to step.
      Od dzis juz na hali, bo w lesie troche slisko, a konia rozkulam, wiec nie moge
      wkrecic haceli.
      • solejka Re: Ciąża a jazda konna 29.11.05, 23:05
        proszę cię! dziewczyno ,nawet moje klacze wysokożrebne mają mięsiąc
        spokoju,staramy sie dać im czas zeby nie tracic cennych żrebiąt.Może cenisz
        swoje dziecko mniej niż niektórzy konie? Ze spokojnym sumieniem można chwalić
        sie takimi rzeczami z dziewczyną która pyta o radę?Jakich jeszce
        przyjemnościnie możesz sobie odmówić?
        • petruszka Re: Ciąża a jazda konna 30.11.05, 12:07
          Ja na swojej jezdzilam jedzcze dzien przed wyzrebieniem. W nocy urodzila
          slicznego ogierka, teraz juz poteznego czterolatka, zaczynajacego kariere.

          Tak mi sie jeszcze przypomnialo, a propo kobiet jezdzacych. Skoro tak bardzo
          interesujesz sie jezdzectwem, to powinnas wiedziec, ze aktualna mistrzyni
          olimpijska w konkurencji ujezdzenia Anky van Grunsven, zdobywajac zloto byla w
          4 miesiacu. Nie musze ci tlumaczyc ile pracy przed zawodami trzeba wlozyc i jak
          intensywnie trzeba jezdzic, by dojsc do takiej formy. Urodzila zdrowego i
          slicznego synka, fotki z latwoscia znajdziesz w necie.
          • solejka mistrzostwo? 30.11.05, 12:23
            Jakoś nie zauważyłam żeby główny watek dotyczył osiągania mistrzostwa tylko
            rozsądnych rad a propos.Po za "zainteresowaniem jeżdziectwem" w gre wchodzi też
            kobieca mądrość i zwykłe życiowe doświadczenie.Znam podejście każące osiągać
            satysfakcje w jeżdziectwie bez względu na wszystko ,współczuje koniom...A co na
            to wszystko tatuś dziecka?
            • petruszka Re: mistrzostwo? 30.11.05, 12:42
              Moje zyciowe doswiadczenie jest bardzo pozytywne, dlatego sama jezdze. Znam
              wiele dziewczyn, ktore jezdzily, czy to kolezanek czy znanych amazonek (np.
              Olka Sluszniak, ktora w 4 miesiacu jechala CSIO, teraz mama dwojki wspanialych
              dzieci). Gdyby moja ciaza byla zagrozona, napewno lezalabym plackiem, ale nigdy
              tak nie bylo. Moj gin oraz polozna wiedza, nigdy nie byli przeciwni, jesli
              bedzie to jazda bez szalenstw. A maz, woli nie wiedziec, bo za bardzo sie
              denerwujesmile
              • solejka Re: mistrzostwo? 30.11.05, 12:50
                Ok,nie polemizuje dalej,twoja postawa wynika z doświadczenia, ale może
                zasugerować osobę z mniejszym doświadczeniem, i konsekwencje moga być
                tragiczne,nie zawsze chodzi o osiągi. Powodzenia,i dalej takiej kondycji.
    • triss_merigold6 Re: Ciąża a jazda konna 29.11.05, 22:46
      Jeździłam do początków 6 miesiąca ale pod koniec tylko na hucułach a to małe
      konie. Tyle, że byłam bardzo szczupła i brzucha prawie nie było, w każdym razie
      nie przeszkadzał. Dzięki regularnemu uprawianiu sportów ominęły mnie bóle
      pleców w ciąży a brzuch wrócił do płaskiej formy bardzo szybko. Urazowy sport,
      owszem czyli uważać trzeba.
      • solejka litości! 29.11.05, 23:09
        To moze by tak powsadzać niemowlaki na hucuły, takie spokojne,niech sobie
        dziaciaczki pogalopują co? Na oklep naturalnie...
    • majowa-panna Re: Ciąża a jazda konna 29.11.05, 23:56
      Ja sama pewnie bym nie jeździła będąc w ciązy, ale znam dziewczynę -
      instruktorkę która jeździła ale "tylko" do 4 misiąca...

      Interesuje mnie inna sprawa - kiedys na jakiejś amerykańskiej stronie dla
      położnych trafiłam na opis ich doświadczeń z porodów z amazonkami i one prawie
      jak jeden mąż twierdziły że jazda konna powoduje że krocze staje się twarde jak
      skóra i nie sposób go ochronić np. przed nacięciem, często takie porody są
      długie, bo krocze jest nieelastyczne. Ja zawsze myślałam że jest wprost
      przeciwnie - że jest łatwiej bo mięśnie są dobrze rozciągnięte itd. Macie
      jakieś doświadczenia w tym temacie? Czy oni w tej Ameryce mają jakieś siodła
      inne czy jak suspicious
      • triss_merigold6 Re: Ciąża a jazda konna 30.11.05, 09:34
        Może chodzi o siodła kowbojskie? Wtedy jeździ się bez anglezowania, faktycznie
        cała pupa przylega do siodła...
      • eleanorrigby Re: Ciąża a jazda konna 30.11.05, 09:56
        NIestety to prawda.Rzecz dotyczy nie tylko jazdy konnej,ale także uprawianej
        intensywnie (nie od czasu do czasu)gimnastyki artystycznej,baletu czy
        pantomimy.W tych dziedzinach sportu i sztuki bardzo mocno pracują mięśnie ud i
        dna miednicy,co powoduje,że stają się one silne i niepodatne na
        rozciąganie.Sprawdziłam to niestety na sobie.Ćwiczyłam całą ciążę i cieszyłam
        się ze swojej sprawności,tymczasem przy pierwszym porodzie musiałam mieć bardzo
        rozległe nacięcie,które zagoiło się dając grubą ,nierozciągliwą bliznę.Potem
        urodziłam jeszcze 2 dzieci i niestety za każdym razem nacięcie było konieczne.
    • mrrkot Re: Ciąża a jazda konna 30.11.05, 13:05
      ja mam bardzo liberalnego lekarza, ale powiedział na pierwszej wizycie, że ze
      sportów nie należy uprawiać jazdy konnej oraz ekstremalnych wyczynów na rowerze-
      czyli jazda terenowa. Upadki to jedna rzecz, ale to, że jednak trochę "trzęsie"
      na koniu to druga. Za to zezwolił na jazde na nartachsmile oczywiście jak ktoś
      dobrze jezdzi i uważnie smile
      • buddha5 Spoko mamuśki 01.12.05, 21:15
        Widzę, ze wywołałam wilka z lasu, a raczej konia smileChyba sie koński wątek zrobił z tematu.
        Prosze sie nie kłócić, bo się dzieciaczki denerwują.

        Konkludując: jesli chcę jeździc to na własną odpowiedzialność i słusznie. Generalnie dbac o zdrowie należy, bo ciąża nie choroba. Wybrać stosowną dla siebie forme aktywności i ruszać się!

        Dziekuję serdecznie za porady
        Monika
    • kiedy-mama Re: Ciąża a jazda konna 01.12.05, 22:08
      Co do krocza: Dwie moje kolezanki koniary, jedna instruktorka a jedna jezdzaca
      3-4 razy w tygodniu od lat, mialy koszmarne porody, niestety, wiele godzin, u
      jednej skonczylo sie proznociagiem... wiec cos z tym kroczem moze byc,
      niestety. Chociaz mam nadzieje, ze to nie regula!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka