Dodaj do ulubionych

do zimówek

01.12.05, 12:39
Jak zamierzacie ubrać swoje maleństwa na wyjście ze szpitala?
Ja chyba zdecyduję się na śpioszki, kaftanik, frotkowy rampersik, skarpetki
+rękawiczki, zimowy kombinezon wraz z bucikami, a na głowę: cienką czapkę,
grubą czapusię, kaputerek od rampersika i od kombinezonu. Ponadto zawinę
swoje maleństwo w rożek (dość cienki). Wydaje mi się, że chyba będzie dobrze?
W samochodzie zdejmę maluszkowi rożek, żeby się nie przegrzało.
Piszcie co Wy wymyśliłyście.
Obserwuj wątek
    • visenna2 Re: do zimówek 01.12.05, 12:44
      body+ pajac bawełniany+pajac polarowy+ kombinezon+kocyk ewentualnie. No i
      czapka.
      Powinno wystarczyć, marszów zimowych nie zamierzamy uprawiaćwink mąż podjedzie
      pod szpital a potem pod dom i już, 15 sekund na dworze i po sprawie.
      • koza_w_rajtuzach Re: do zimówek 01.12.05, 12:48
        > No i
        > czapka.

        To znaczy jedna czapka tylko?
        Słyszałam, że takim małym bobasom to dwie się nakłada na główkę (cienką i
        grubą).
        • visenna2 Re: do zimówek 01.12.05, 12:51
          Ja niedoświadczona jestem, może i taksmile
          No to będzie: czapka bawełniana, polarowa, kaptur od pajaca polarowego i kaptur
          od kombinezonu.
          Qrna, tylko czy mi sie dziecko zmieści do fotelika w tych wszystkich
          warstwachwink))
    • ella53 Re: do zimówek 01.12.05, 13:00
      Mieszkasz w Nowosybirsku? Bez przesady i śpioszki i kaftanik i rampersik i co
      tam jeszcze wymieniłaś... Przecież dziecko to też człowiek, a nie bakteria
      żyjąca w gorących źródłach. Wydaje mi się, że śpiochy, kaftanik, kombinezon z
      kapturem i jedna czapka wystarczą w zupełności. Przynajmnie ja zamierzam
      zastosować tylko tyle.
      • marcia74 Re: do zimówek 01.12.05, 13:07
        Moja kolezanka pielegniarka mowi, ze najczestszym bledem mlodych mam jest
        przegrzewanie dziecka. Dziecko trzeba podobno ubierac jedna wartstwe grubiej
        niz siebie sama. Moj synus urodzi sie w polowie lutego. Ze szpitala zabiore go
        w kaftaniku i spioszkach bawelnianych, na to pajacyk welurowy i kombinezon
        zimowy. Czapeczka cieniutka bawelniana + ciepla czapka. Oczywiscie skarpetki i
        rekawiczki. Mysle, ze bedzie OK.
        • visenna2 Re: do zimówek 01.12.05, 13:13
          "Dziecko trzeba podobno ubierac jedna wartstwe grubiej
          > niz siebie sama"

          No to dobrze kombinowałam: skoro ja mam koszulkę, bluzę, polar i kurtkę,
          dziecko będzie miało tyle samo + kocyk. I już.
        • koza_w_rajtuzach Re: do zimówek 01.12.05, 13:21
          Też słyszałam, że wielkim błędem jest przegrzewanie dziecka i sama swojego
          przegrzewać nie zamierzam. Osobiście przez matkę byłam hartowana. Już w trzecim
          miesiącu życia dawała mi zimne lody do buzi i muszę powiedzieć, że rzadko
          choruję i nie znam bólu gardła. Myślę, że dzięki temu, że na mnie za bardzo nie
          chuchała, nie przegrzewała, teraz jestem taka zdrowa i silna.
          A co do ubioru, to nie wydaje mi się, abym jakoś przesadzała. W sumie ubiorę
          swoje dziecko podobnie jak Ty swojego synusia - tyle tylko, że zawinę swoją
          córeczkę dodatkowo w rożek, który jest bardzo cieniutki. A zawinę przede
          wszystkim dlatego, bo łatwiej (tak mi się wydaje) będzie mi ją w nim nieść.
          Zamiast rampersika frotkowego z kapturkiem myślę też o dresiku z welurku, który
          jest podobnie ciepły tylko nie ma tego dodatkowego kaptura, który trochę mnie
          denerwuje. W sumie chciałam ten rampersik nie dlatego ubrać, żeby dziecko miało
          kolejną dodatkową powłokę na główce, tylko dlatego, że jest pod kolor reszty
          ubioru wink.
      • koza_w_rajtuzach Re: do zimówek 01.12.05, 13:09
        ella53 napisała:

        > Mieszkasz w Nowosybirsku? Bez przesady i śpioszki i kaftanik i rampersik i co
        > tam jeszcze wymieniłaś... Przecież dziecko to też człowiek, a nie bakteria
        > żyjąca w gorących źródłach.

        Pewnie, że dziecko to też człowiek, ale takie 3-4 dniowe ma bardzo cieniutką
        powłokę skórną. Inaczej dzidzię ubiorę przy pierwszym wyjściu na spacer (jak
        będzie miało 2-3 tygodnie i będzie już zahartowane), a inaczej przy wyjściu ze
        szpitala.

        > Wydaje mi się, że śpiochy, kaftanik, kombinezon z
        > kapturem i jedna czapka wystarczą w zupełności. Przynajmnie ja zamierzam
        > zastosować tylko tyle.

        Może jedna czapka wystarczy - nie znam się. Ja słyszałam, że noworodkom daje
        się dwie (jedna cienka - kąpielowa, druga grubsza). Choć może rzeczywiście, jak
        na główce będzie znajdować się kapturek od kombinezonu, to jedna wystarczy.
    • monika9990 Re: do zimówek 01.12.05, 13:37
      Mi położna ubrała na wyjście. Body, bawełniany pajacyk, polarowy pajacyk,
      bawełnianą czapeczkę, wełnianą czapeczkę, śpiworek, kaptur na głowe. Śpiwór,
      inaczej kombinezon był duży i przykrywał rączki. Całość włożyła nam do gondoli i
      przykryła kocem, a twarz pieluchą. W samochodzie zdjęłam pieluchę i koc.
    • olamortel Re: do zimówek 01.12.05, 15:26
      planuje zrobic identycznie ale w zaleznosci od mrozu i wiatru wezme raczej gruby
      koc niz rozek bo z samochodzie i tak go zdejmiesz ale to bedzie pierwsze wyjscie
      dziecka na dwor no i nie zapomnij o czyms cieplym dla siebie bo tez mozesz cos
      zalapac a to nie jest dobre.trzymaj sie cieplutko
    • bonnie75 Re: do zimówek 01.12.05, 15:49
      Body z dlugim rekawkiem + pajacyk + kombinezon + czapka + kaptur od kombinezonu
      + rekawiczki + kocyk na fotelik. Dziecko bedzie tylko moment na dworze, wiec
      nie przesadzalabym.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka