byłam dziś u lekarza - dr. Siekierski w LIM Wawa i szczerze odradzam -
paskudny antypatyczny typ z absolutnym brakiem umiejętności podejścia do
ludzi, a przynajmniej młodych kobiet w ciąży.
Ostatną @ miałam 14 list, wszystkie wyniki hcg i progesteronu pozytywne. Dzis
natomiast lekarz zrobil mi usg dopochwowe i mowi ze widzi tylko pecherzyk ale
nie ma zarodka - poniewaz byl tak antypatyczny i nie powiedzial zadnego
pozytywnego komentarza, mocno mnie tym nastraszyl. Powiedzcie proszę, czy
istnieje możliwość zeby zarodek sie wogole nie rozwinął, czy tez jedyne co
sie moze ew zdarzyc to poronienie? wielkie dzieki