Dodaj do ulubionych

Owinięte pępowiną

15.02.06, 10:51
Nazwijmy rzeczy po imieniu. Owinięcie dziecka pępowiną może doprowadzić do
jego śmierci.
Obserwuj wątek
    • sliwunia1 Re: Owinięte pępowiną 19.02.06, 18:12
      mam właśnie problem .podczas ostaniego usg dowiedziałam się,że dziecko jest dwa
      razy owinięte pepowiną wokół szyi. Muszę się zdecydować dla dobra dziecka na
      cc, oczywiście płatną (bo to teoretycznie nie jest wskazaniem do bezpłatnej
      cesarki)
      • scarletta84 Re: Owinięte pępowiną 19.02.06, 18:18
        no chyba zartujesz?????????????? platna cc bo owiniecie 2x nie jest wskazaniem???????????? zastrzel od
        razu lekarza ktory ci to powiedzial...
        • sliwunia1 Re: Owinięte pępowiną 19.02.06, 18:20
          niestety to prawda, byłam już u dwóch innych, "śmiało mozna rodzić normalnie"!!!
          Ale ja dziękuję za ryzyko niedotlenienia dziecka przy naturalnum porodzie.
          Zapłacę i już.
          • aguska231 Re: Owinięte pępowiną 20.02.06, 14:41
            moj maly tez byl owiniety pepowina wokol szyi ...iii rodzilam normalnie bo
            lekarz mi powiedzial na porodowce ze tetno jest dobre i jak sie pogorszy to
            wcedy zrobi cesarke dzieki Bogu wszytko sie udalo porod 17 godzin a on
            niewiedzial wskazan do cesarki
            • sliwunia1 Re: Owinięte pępowiną 20.02.06, 15:04
              Czy wiedziałaś o tym wcześniej, czy dowiedziałaś się na porodówce o owinięciu
              pępowiną? Moje dziecko jest dwa razy owinięte pępowiną.
              • aguska231 Re: Owinięte pępowiną 20.02.06, 15:24
                wiedzialam juz wczesniej i lekarz powiedzial ze pewnie bedzie cesarka chyba ze
                niezdarzy smile) a tu lipa meczylismy sie oboje. ale Viktor dostal i tak 10pkt.smile)
                • sliwunia1 Re: Owinięte pępowiną 20.02.06, 19:27
                  Twój lekarz był przy porodzie, czy pojechałaś do pierwszego lepszego szpiatala?
                  Miałaś wpisaną tą informację w kartę ciąży i na usg?
                  • gonia28b Sliwunia 21.06.06, 09:44
                    Mój Kubuś był dwukrotnie owinięty pępowiną. Rodziłam siłami natury po podaniu
                    oksytocyny i z nacięciem krocza. Miało to na celu przyspieszenie akcji
                    porodowej. Kubuś jest cały i zdrów, chociaż w szpitalu, po porodzie był bardzo
                    senny. Pielęgniarki twierdziły, że odreagowywał poród - odpoczywał.
        • guderianka Re: Owinięte pępowiną 19.02.06, 18:20
          ameryki żeś nie odkryła.może doprowadzic-ale nie musi.Podobnie jak do smierci
          dziecka/płodu moze doprowadzic upadek na chodniku,uderzenie w
          brzuch,traumatyczne przezycia....wszystko może...ale nie musi
          • dziubekl Re:do guderianka- Owinięte pępowiną 19.02.06, 23:34
            no ale nie ma sensu ryzykowac skoro moze doprowadzic do niedotlenienia czy
            innych powiklan przy psn. a idac twoim tokiem myslenia teoretycznie mozna
            urodzic naturalnie dziecko np. ulozone posladkowo bo przeciez "moze sie cos
            stac ale nie musi".
            guderianka napisała:

            > ameryki żeś nie odkryła.może doprowadzic-ale nie musi.Podobnie jak do smierci
            > dziecka/płodu moze doprowadzic upadek na chodniku,uderzenie w
            > brzuch,traumatyczne przezycia....wszystko może...ale nie musi

            zastanow sie kobieto co wypisujesz i w jakim tonie
            • guderianka dziubek 20.02.06, 12:02
              no oczywiście że nie ma potrzeby ryzykowac- a mój tok myslenia wcale nie
              prowadzi do puenty ktorą sugerujesz.Pewne rzeczy sa po prostu oczywiste-tak
              oczywiste że nie ma sensu ich nawet poruszac.
              • dziubekl odp: guderianka 20.02.06, 23:32
                no i co z tego ze pewne rzeczy sa oczywiste? a moze wlasnie dlatego ktos chcial
                swoja wypowiedzia tymardziej to podkreslic i ma do tego prawo i wydaje mi sie
                ze komentarze typu "ameryki żeś nie odkryła" sa nie na miejscu. wyluzuj
          • maga202 Re: Owinięte pępowiną 20.02.06, 10:28
            Ale o tym że sie przewrócisz nie wiesz wcześniej, to jest po prostu wypadek. Moje dziecko nie żyje przez owinięcie pępowiną, jezeli chodzi o życie dziecka to uważam że nie ma tu miejsca choćby na najmniejsze ryzyko. Ale jak ktoś zaryzykuje to jego sprawa.
            • guderianka Re: Owinięte pępowiną 20.02.06, 12:04
              jak to jego sprawa? a powiedz jaki wpływ ma matka na przebieg porodu bądź też
              na to czy dziecko jest owiniete pępowiną?rownie dobrze maluch może sie owinąć
              juz w kanale rodnym i może dojść do nieszczescia które ty przezyłas. Moja córa
              urodziła sie owinieta pępowiną dwa razy-wokół szyi, i wokół pach-taka
              ósemka.Ale dzieki temu ze pępowina była baardzo długa wszystko było ok.o tym ze
              jest owinieta dowiedziałam sie po wyjściu jej na świat.
        • kania_kania Re: Owinięte pępowiną 20.06.06, 10:35
          Moja cora urodzila sie owinieta dwa razy wokol szyi i raz wokol barku. Nie
          wiedzialam o tym (8 lat temu nie wykonywano standardowo usg tuz przed porodem).
          Mloda urodzila sie silami natury dotleniona i zdrowa. 10 w apgar.

          Owiniecia zdazaja sie bardzo czesto i nie ma gwarancji, ze dziecko owiniete
          bedzie niedotlenionie. Z tego co slyszalam, bardzo czesto matce sie nawet o tym
          nie mowi, zeby nie stresowac.

          Kania
          Pawel 10 lat, Kasia 8 lat
      • maga202 Re: Owinięte pępowiną 20.02.06, 10:24
        Płać ile zechcą, moje dziecko przez to nie żyje.
      • elag3 Re: Owinięte pępowiną 21.06.06, 10:37
        Kobieto idz do innego lekarza!! Ten to jakaś hiena.
      • monnap Re: Owinięte pępowiną 28.12.09, 16:43
        Moje dziecko bylo owiniete pepowina podwojnie i urodzilo sie
        naturalnie. Podczas porodu lekarka przekrecala dziecko umiejetnie
        tak aby pepowina nie zacisnela sie. Wiele dzieci jest owinietych
        pepowina i nie oznacza to ze zaraz trzeba ciac. Z reguly pepowina
        jest owinieta luzno i jesli dziecko ma prawidlowypuls i nie znajduje
        sie w sytuacji zagrozenia, to nie ma sie co goraczkowac. Jesli twoje
        dziecko jest OK to prawdopodobnie nie ma wskazan do cesarki i lekarz
        po prostu odkrecipepowine przy porodzie.
    • dodadada Re: Owinięte pępowiną 19.02.06, 18:19
      Ja też się tym denerwuję, ale podobno ponad 50% dzieci jest owiniete pępowiną,
      dlatego samo owinięcie nie jest wskazaniem do cc, po prostu pępowina musi być
      wystarczająco długa żeby nie zacisnąć się na dzecku. Nawet nie wiem czy moje
      córki były poowijane, ale z tego co mówiła moja mama to mój brat była owinięty
      2x wokół szyi i jeszcze w pasie - wtedy nie było USG - urodził się zdrowy.
      • phantomka Re: Owinięte pępowiną 19.02.06, 18:55
        U nas zadne usg nie wykazalo owiniecia pepowina, do partych rodzilam normalnie,
        ale jak dziecku zaczelo tetno leciec do 40, 50, to od razu wiezli mnie na
        cesarke.
        • smolka23 Re: Owinięte pępowiną 19.02.06, 19:08
          Dziś byłam w szpitalu na badanich, pytałam mojego lekarza, co będzie jak mały będzie owinięty pępowiną a on do mnie że to zupełnie normalne, że od rana miał 10 porodów z czego 9 dzieci było owinięte i nie należy się tak martwić. Teraz już głupia jestem z tego wszystkiego.
          • maga202 Re: Owinięte pępowiną 20.02.06, 10:29
            Mi tez tak mówili ale co z tego jak moje dziecko przez to nie żyje.
    • agrareoliga Re: Owinięte pępowiną 19.02.06, 19:09
      Powinno być bezwzględnym wskazaniem do cc.Jak ktoś ,kto nie stracił w ten sposób dziecka ,lub nie ma w domu pod opieką dziecka z porażeniem może decydować o wskazaniu do cc. Powinno się również informować matki o owinięciu ,a tego się nie robi. Mój syn miał podwójny węzeł prawdziwy na pępowinie i całe szczęście urodził się zdrowy . Następny syn był owinięty trzy razy i udusił się w 36 tygodniu. Ważył 3150 i mierzył 55cm. To trzeba przeżyć! Są usg z doplerem , ktg , różne cuda na kiju ,a lekarze bagatelizują problem. Dlaczego? Bo to nie ich problem. W najlepszym przypadku ,przy następnej ciąży ,przy nadgorliwych pytaniach podeślą psychologa.
      • memphis90 Re: Owinięte pępowiną 12.05.08, 19:38
        >Jak ktoś ,kto nie stracił w ten sposób dziecka ,lub nie ma w domu pod >opieką
        dziecka z porażeniem może decydować o wskazaniu do cc.

        Pewnie dlatego, że o tym decydują specjalisci z całego świata, którzy mają
        doświadczenie z tysiącami takich sytuacji, a nie opierają się na pojedynczych
        przypadkach.
    • earl.grey Re: Owinięte pępowiną 20.02.06, 09:17
      mój kuzyn rodził się owinięty pępowiną. Zanim zdążyli z cesarką (spadało tętno),
      doszło do niedotlenienia. Ma padaczkę. Nie ryzykowałabym, gdybym miała
      najmniejsze obawy.
      • agikom Re: Owinięte pępowiną 20.02.06, 10:08
        a wszstko dlatego, ze oni czekają zawsze do ostatniej chwili, bo do samego konca mają nadzieję, ze dostaną w łąpę za cc. a potem dzieją się takie okropne rzeczy z maluszkamisad...pwystrzelac ich wszystkich!!!!!!!!jak cos takiego słyszę to mnie szlag trafia!
        • sliwunia1 Re: Owinięte pępowiną 20.02.06, 11:11
          To co dzieje się na porodówkach to skandal, dlatego skoro mozna wcześniej
          umówić się na płatną cesarkę z powodu owinięcia dziecka pępeowiną i to
          dwukrotnie nie ma co tego bagatelizować.dzięki za utwierdzenie w przekonaniu.
          • phantomka Re: Owinięte pępowiną 20.02.06, 11:37
            Ja polecam dla gdanszczanek szpital na Zaspie, tam nikt nie czeka
            niepotrzebnie, tylko od razu tna.
        • titta Re: Owinięte pępowiną 13.05.08, 18:47
          A moze jednak dlatego, ze szpital nie ma pieniedzy na cesarki dla
          wszystkich chetnych? (Przez te "na zyczenie", jak znajdzie sie
          daran, bagatelizuje sie te przypadki gdzie jest autentyczne
          zagrozenie).
    • wellanna Re: Owinięte pępowiną 20.02.06, 20:50
      Moje dziecko bylo owiniete pepowina - dwa razy na szyjce.
      Wczesniej na usg lekarz tego nie widzial. Owiniecie "wyszło" po tym, jak
      urodzila sie glowka. POlozna najzwyklej w swiecie zdjela pepowine i bylo po sprawie.
      Gdybym jednak wiedziala, ze dziecko jest owiniete to zdecydowalabym sie na cc ze
      strachu.
    • aga55jaga Re: Owinięte pępowiną 20.02.06, 21:04
      moja druga córka urodziła się z supłem na pępowinie - gdybym wiedziała o nim
      wcześniej, niz po porodzie - umierałabym ze strachu o życicie mojego dziecka w
      trakcie trwania ciąży i napewno zrobiłabym wszystko aby mieć cc
      • sliwunia1 Re: Owinięte pępowiną 21.02.06, 11:21
        Jedni lekarze poinformują pacjentkę o zawiniętej pępowinie a inni nie, aby jej
        nie denerwować przed porodem-bo wtedy chciałaby cesarkę, tak jak ja.Ale nie
        wiem czy nie lepiej żyć w niewiedzy i poprostu tylko wszystko kontrolować?
        • rajsca Re: Owinięte pępowiną 01.03.08, 09:35
          Jak możesz wszystko kontrolować jak nie wiesz co się dzieje? Nie informowanie
          pacjentki, żeby jej 'nie denerwować' jest nieetyczne i niemoralne. Jeśli krzywda
          stanie się dziecku, lekarz umywa ręce, nawet nie udowodnisz, że wiedział, a nie
          powiedział. To jest ich obowiązek mówić.
          Poza tym, postęp w medycynie nie ma być w imię postępu tylko po to, żeby ratować
          i ułatwiać życie ale również np. porody. Cesarka to w dzisiejszych czasach
          rutynowy zabieg i jeśli ma być choć minimalne ryzyko, że dziecku stanie się
          krzywda podczas psn, należy zabieg przeprowadzić. Posunęłabym się wręcz dalej,
          twierdząc, że matkę, która uprze się na psn kiedy życie dziecka jest zagrożone,
          należy pociągnąć do odpowiedzialności jeśli coś się temu dziecku stanie.
          • patrice7 rajsca 01.03.08, 14:20
            a aj uwazam ze nie masz racji
            moim zadniem w karcie opacjentki takie rzeczy powinny byc zapisywane ale np po
            lacinie , ale absolutnie nie jestem za tym zeby mowic to kobiecie!
            To niepotrzebney sters ktory szkodzi jej i dziecku!
            • rajsca Re: rajsca 03.03.08, 13:23
              patrice7 napisała:

              > absolutnie nie jestem za tym zeby mowic to kobiecie!
              > To niepotrzebney sters ktory szkodzi jej i dziecku!

              Jeżeli coś by poszło nie tak? Wolałabyś być poinformowana o ewentualnych
              kłopotach, czy dowiedzieć się po fakcie?
            • failte Re: rajsca 26.12.09, 22:09

              Pacjent ma prawo do informacji. Każdy pacjent. Kobieta w ciąży też.
          • memphis90 Re: Owinięte pępowiną 12.05.08, 19:40
            >Cesarka to w dzisiejszych czasach
            >rutynowy zabieg i jeśli ma być choć minimalne ryzyko, że dziecku >stanie się
            >krzywda podczas psn, należy zabieg przeprowadzić.

            A co z ryzykiem przy cc?
          • titta Re: Owinięte pępowiną 13.05.08, 18:50
            Posunęłabym się wręcz dalej,
            > twierdząc, że matkę, która uprze się na psn kiedy życie dziecka
            jest zagrożone,
            > należy pociągnąć do odpowiedzialności jeśli coś się temu dziecku
            stanie.

            A kogo nalezy pociagnac do odpowiedzialnosci jak cos sie stanie przy
            rutynowej cesarce (lub powiklan po niej)? To w koncu operacja, a nie
            przeklucie uszu.
    • azi46 Re: Owinięte pępowiną 18.03.06, 20:33
      Przeżyłam straszne chwile podczas drugiego porodu.Syn był owinięty 2 razy
      pępowiną,wołałam chyba z 3 razy położną, a ona lekarza,bo tętno wynosiło 0!
      Zanim oni przychodzili,powracało na chwilę do normy.Potem lekarz powiedział
      mi,że wołam go chyba po to ,bo potrzebuję męskiego towarzystwa...Chciałam tylko
      zaznaczyć,że rodziłam w niedzielę i pewnie nie chciało im się do mnie zaglądaćsad
      • mamagai Re: Owinięte pępowiną 10.04.06, 20:38
        Moja córeczka była owinięta 4 razy pępowiną wokół szyjki!!!Udusiła się we mnie w
        37tc.Nikomu nie życzę takich przeżyć,chyba nic gorszego nie mogło mnie w życiu
        spotkać...Lekarz nie widział tej pępowiny na usg,gdybym wcześniej wiedziała,to
        pewnie byłabym bardziej czujna,kto to wie.Jeśli się wie,że dziecko jest owinięte
        pępowiną trzeba zrobić wszystko by zminimalizować jakiekolwiek ryzyko,nie
        zastanawiałabym się ani chwili nad cesarką,może uratować życie.
        • ewapolawska1 Re: Owinięte pępowiną 19.06.06, 10:21
          Właśnie jestem w 30 tc. i dowiedziałam się,że mała jest owinięta raz pępowiną.
          Lekarz mówi,że nic się nie stanie poprostu jak się nie odkręci do terminu
          porodu to zrobią mi cesarkę. Nie wiem co mam sobie myśleć na ten temat. Lekarz
          mówi,że to jest normalne i że mam się normalnie zachowywać. Tylko, że ja
          straciłąm pierwsze dziecko w 40 tc. z powodu niwydolności łożyska i nie
          przeżyję straty kolejnego maleństwa.
          • karolinkaa3 Re: Owinięte pępowiną 19.06.06, 12:46
            Moj synek rodzil sie owiniety pepowina i to 3 razy.Dowiedzialam sie dopiero
            podczas porodu kiedy jego tetno zaczelo slabnac.Bylo za pozno na ciecie.Na
            szczescie dobrze sie skonczylo.Synek dostal 9 pkt.Teraz jestem w drugiej ciazy
            i pytalam lekarza czy przed samym porodem mozna zrobic usg zeby sie
            upewnic.Odpowiedzial mi ze jesli nawet dzidzius bedzie owiniety to nie jest to
            wskazanie do ciecia.Ze tna dopiero jezeli w czasie porodu dzidziusiowi zanika
            tetno.Jasne-ja juz w to nie wieze.
            • a.zaborowska1 Re: Owinięte pępowiną 19.06.06, 16:06
              Mi też wywoływano jeszcze przez 4 godziny poród, przy spadającym tętnie. Bo
              takie są procedury. Niestety jak rzucono mnie na stół było już za późno.
              Córeczka nie żyje. Kto tego nie przeżył nie wie jaka to tragedia. Denerwują
              mnie wypowiedzi..."jakieś tam było owinięte i nic sie nie stało" oczywiście to
              dobrze że dzidziusiowi nic sie nie stało ale mogło. To nie lekarz który
              decyduje o cc będzie później robił pochówek, cierpiał, leczył sie z depresji,
              ktoś powinnien o tym pomyśleć na górze.
              • titta Re: Owinięte pępowiną 13.05.08, 19:17
                Bardzo mi przykro. Zobacz jednak: to nie samo owiniecie, a brak
                brawidlowej reakcji lekarzy byl przyczyna nieszczescia. Wlasnie
                przez to, ze niektore kobiety wymuszaja cesarke bez przeciwskazan,
                oszczedza sie na tych, u ktorych wskazania sa (np. wahania tentna)
                liczac na to, ze jednak sie uda. W prawidlowym przypadku owiniecie
                pempowina powinno zwiekszac monitorowanie i dopiero w przypadku
                wahan tentna, przedluzajacego sie porodu itp. prowadzic do
                natychmiastowej cesarki. Ogromna wiekszasc przypadkow owiniecia nie
                ma zadnych powiklan.
                • monnap Re: Owinięte pępowiną 28.12.09, 16:53
                  To nie owiniecie pepowina jestwskazaniem do cesarki, ale problemy
                  wynikajace z owiniecia tzn. spadajace podczas porodu tetno. Lekarze
                  lekcewaza te znaki i dlatego dochodzi do tragedii. Przy dobrym
                  monitorowaniu ciazy i tetna dziecka - u mnie od 36 tyg. badanie
                  odbywalo sie co tydzien, ryzyko uduszenia pepowina jest nikle - poza
                  tym wszelkiego rozdzaju zmiany ruchow plodu - to powod do alarmu -
                  mi lekarka mowila zebym raz dziennie liczyla przez godzine ruchy
                  dziecka - powinno byc ponad 20 w przeciagu godziny.
                  Wspolczuje osobom, ktore stracily dziei przez uduszenie peowina, ale
                  wydaje mi sie ze byly to w duzej czesci zaniedbania ze strony
                  lekarzy.Wiele dzieci rodzi sie z okrecona pepowina i nie ma
                  problemow.Nalezy tylko podejsc powaznie do monitorowania ciazy przed
                  i w trakcie porodu i wszystko dobrze sie skonczy.
                  • paul-a37 Re: Owinięte pępowiną 17.09.10, 21:30
                    Wszystko się może dobrze skończyć, jeżeli do porodu w ogóle dojdzie...Moja córeczka udusiła się pępowiną w moim brzuchu w 40 tc.Kilka dni przed porodem byłam na usg, nie wiem czy lekarka widziała czy nie, ale mnie nie poinformowała, ze mała jest okręcona. Gdybym wiedziała, byłabym na pewno bardziej czujna, chodziłabym przynajmniej na ktg i liczyła ruchy. Wprawdzie było coś na początku nie tak z tętnem, ale ostatecznie powiedziała mi, ze wszystko jest w porządku, więc o nic się nie martwiłam, zaufałam lekarce,zwłaszcza, że cała ciąża przebiegała świetnie. Gdy po paru dniach rozpoczął się poród, na porodówce okazało się, że brak tętna u dziecka...Byłam w takim szoku, ze nie wiedziałam co się dzieje. Lekarz mnie skrzyczał dlaczego przychodzę dopiero teraz, a ja nie wiedziałam jak to się mogło w ogóle stać? Wydawało mi się, ze do porodu czułam ruchy. Musiałam urodzić własnymi siłami, wiedząc, że dziecko jest martwe. Nikomu tego nie życzę...to było straszne, chciałam tam umrzeć razem z nią... Nie muszę dodawać, jaką miałam później depresję z tego powodu, jak mi było ciężko, jak boję się kolejnej ciąży. Naprawdę nie piszę po to, by kogoś straszyć. Wiem, że większość takich przypadków kończy się pomyślnie,mój niestety nie...Teraz już wiem, ze lepiej być przewrażliwionym i chuchać na zimne, bo stawka jaką jest życie dziecka jest zbyt wysoka, by cokolwiek lekceważyć. Mała żyłaby, gdyby mi zrobili cesarkę przynajmniej dzień przed porodem, zapłaciłabym ile by chcieli,jeślibym wiedziała o zagrożeniu,zwłaszcza, że dziecko było już donoszone.Jestem zła na siebie, że byłam zbyt ufna i nie chciałam wyjść na panikarę. Teraz by mnie nie obchodziło czy ktoś mnie uzna za histeryczkę, bo po takim przeżyciu zostaje się samemu z traumą i bólem.Nie warto tak ryzykować.
    • nanna75 Re: Owinięte pępowiną 19.06.06, 20:22
      Moja druga corka urodzila sie owinieta pepowina 2 razy dookola szyjki.
      Doswiedzialam sie o tym w momencie urodzenia sie glowki. Od razu przecieli
      pepowine i wyjeli dziecko. Dostala 7 Apgar. Rozwija sie super i wszystko jest
      ok. Teraz jestem w 12 tyg i troche sie boje, ze sytuacja znow sie powtorzysad
      Pozdrawiam. Nanna
      • ewik-78 Re: Owinięte pępowiną 19.06.06, 20:51
        ja też to przeżyłam , synek był owinięty pępowiną, a ta jakby tego było mało
        była bardzo krótka. Tętno spadało do 40-60 w czasie skurczu, a tak między było
        ok. 100 i jak przyszły bóle parte, to maszyna zgłupiała i zaczęła piszczeć,
        wtedy wzięli mnie na cc i synek dostał 9 pkt za zasinienie skóry, teraz ma 5,5
        roku i rozwija się prawidłowo (na szczęście) . Znów jestem w ciąży (29t.c.) i
        nie wiem czy nie będzie owinięte. Na pewno zrobię USG przed porodem, ale co
        będzie jak okaże się, że jest owinięty synek? Czy zrobią mi cc patrząc na moją
        historię położniczą, jednak mam obciążony wywiad... Jak myślicie? Mam nadzieję,
        że nie stanę przed takim dylematem, ale boję się!!!
        • a.zaborowska1 Re: Owinięte pępowiną 20.06.06, 11:45
          Nie bój się mimo wszystko są to żadkie przypadki. Napewno zrób usg w późnej
          ciąży. Ja wiem, że takim kobietą proponują cc w 38tc lub wcześniej. Ale tak
          naprawdę decyduje o tym jeszcze szpital w którym zamierzasz rodzić. Porozmawiaj
          z lekarzem już teraz jak widzi twoje zakończenie ciąży, będziesz spokojniejsza.
    • patrycja22wiosny Re: Owinięte pępowiną 19.06.06, 21:01
      moja dzidzia też była 1 raz owinięta pępowiną,ale dowiedzieliśmy się o tym po
      porodzie.Kiedy było już widać główkę to nie umiałam go wyprzeć.Maluszek tracił
      tętno.....szybko mnie rozcieli i położna go wyciągła.Usg nic nie
      wykazało....miałam je robione co miesiąc i tuż przed porodem
      • karinka21 Re: Owinięte pępowiną 20.06.06, 08:48
        Jak czytam Wasze historie, płakać mi się chce, jakie ja miałam szczęście, moje
        obie córeczki były owinięte dwukrotnie pępowiną wokół szyi, oczywiście rodziłam
        psn, ale były to porody wywoływane przed terminem, bo brzuch nie schodził mi na
        dół i nie czułam ruchów dziecka, ale ile przeżyłam upokorzeń, żeby wywołali ten
        poród, bo ja panikuję podobno, to moje. Na szczęście, jak przyjeżdżałam na
        porodówkę, za którymś tam razem, spanikowana, to trafiałam na wspaniałego
        lekarza, który od razu kazał podać oksytocynę i podłączyć do ktg, jeśli by nic
        nie wyszło, zaraz bym miała cesarkę, teraz jestem w trzeciej ciąży i już się
        boję, co będzie dalejsad
    • stysiaczek1 To nie wyrok !!! 20.06.06, 10:18
      dziewczyny nie przesadzajcie!!! moje dzidzi też jest owinięte pępowiną i lekarz
      (notabene wspaniały ordynator jednego z najlepszych szpitali w Katowicach) nie
      widzi wskazań do porodu przez cc. powiedział tylko, ze na porodówce kazdemu
      lekarzowi, nawet jeśli to bedzie on sam, nalezy powiedzieć, że pępowina jest
      okręcona wokół szyji.
      A poza tym mogę poświadczyć, że od tego czy pepowina jest okręcona - się na
      prawdę nie umiera!!! sama jestem tego najlepszym przykładem... urodziłam się 29
      lat temu z okręconą pępowiną - kiedy nie było USG i wszystko okazywało się
      dopiero na sali porodowej - i jakoś wszystko poszło dobrze.
      Po prostu należy się dobrze nastawić do samego porodu, nie panikować i zdać się
      na profesjonalizm personelu medycznego.
      • a.zaborowska1 Oskarżona o straszenie !!!! 20.06.06, 11:50
        Ponieważ mnie oskarżono o straszenie kobiet w ciąży chciałam wyjaśnić iż ja nie
        założyłam tego posta na tym forum! Na górze jest napisane "komentowany artykuł"
        Było to stwierdzenie po przeczytaniu artykułu na gazecie do jednego madrego
        pana Doktora. Nie chcę dalej wyjaśniać bo mnie skręca nawet jak o tym pisze.
        Jestem zdania że przy dzieciach owiniętych pępowiną matki powinny mieć prawo o
        decyzji w jaki sposób powinnien byc poród zakończony i zdania nie zmienie !
      • a.zaborowska1 Re: To nie wyrok !!! 20.06.06, 11:51
        > Po prostu należy się dobrze nastawić do samego porodu, nie panikować i zdać
        się
        >
        > na profesjonalizm personelu medycznego.



        zazdroszczę ci takiego podejścia
      • joa28 No to ja życzę szczęścia z całego serca 20.06.06, 11:59
        i powiedz to matkom, które straciły swoje dzieci... zazwyczaj nie jestem na tym
        forum złośliwa aani wredna, ale to co napisałaś wyżej - wrrrr BRAK MI SŁÓW Wiesz
        to już nie naiwność z Twojej strony, ale głupota. Pewnie w twoim przypadku i bez
        moich życzeń wszystko będzie dobrze, bo wiesz jak to mówią "głupi ma szczęście"

        P.S. Dzięki "profesjonalizmowi personelu medycznego" moja Mama była o krok od
        śmierci, a żyje tylko dzięki swej nieufności
        • ewapolawska1 do a.zaborowska 20.06.06, 12:39
          Hej! My to się chyba znamy z www.dlaczego.org.pl ?
          Ale tak jak czytam to dobrze,że zauważyli to okręcenie. Jeżeli pępowina nie
          zejdzie jej z szyji to lekarz mówił o cesarce i myślę,że ma rację. Nawet jeżeli
          zmieni zdanie to ja i tak będę chciała cesarkę. Nieważne ile będę musiała za to
          zapłacić i ile kasy będę musiała dać w łapę lekarzom i położnym. Uważam,że jak
          już ma tą pępowinę na szyji to lepiej żeby nie przeciskała się z nią przez taki
          ciasny kanał.
          • a.zaborowska1 Re: do a.zaborowska 20.06.06, 12:55
            Na na "Dlaczego " ostatnio zadko ale zaglądam.
            • a.zaborowska1 Re: do a.zaborowska 20.06.06, 13:03
              Za szybko kliknełam ...

              Ja osobiście myślę, że czasami lekarze zbytnio naciągają wyrok "dziecko było
              owinięte pępowiną" ale jeśli już faktycznie tak jest powinni mieć szczególne
              oko na sytułację, mamę i dzidzie. Myślę ze wtym przypadku cc będzie dobrym
              rozwiazaniem. Ja będe walczyć o cc (jesli ktoś zakwestionuje moje wskazania) z
              całych sił nawet jakbym miała bić i drapać smile)
              pozdrawiam
      • mamagai Stysiaczek1 20.06.06, 15:57
        Napisałaś,że od owinięcia pępowiną się nie umiera!!!To dlaczego moja córka nie
        żyje??????????Nie pisz głupot!Oczywiście,że wiele dzieci jest owiniętych i rodzą
        się zdrowe,ale niestety zdaża się tak że dziecko się udusi!Dlatego matka jeśli
        wie o owinięciu powinna zrobić wszystko by zminimalizować jakiekolwiek
        ryzyko!Nie można tego po prostu olewać i zdać się na los!
        • ewapolawska1 Re: Stysiaczek1 21.06.06, 07:48
          to co ja mam zrobić?
          • mamagai ewapolawska1! 21.06.06, 10:30
            Nie martw się,to jeszcze nie wyrok.Hmmm...,co ja bym zrobiła gdybym wiedziała o
            owinięciu wcześniej?Przede wszystkim kontroluj ruchy.Poczytaj w necie lub
            zapytaj swojego gina,ile mniej więcej powinno się dziecko minumum razy
            ruszać(chyba jest to 10 odnotowanych ruchów,ale sprawdz lepiej).Jeśli coś Cię
            będzie niepokoić,to od razu idz na ktg.Po prostu badz czujna,lekarze lekceważą
            ryzyko,zachowują się tak jakby go praktycznie nie było,niestety śmierć mojej
            córeczki i innych dzieci o których mamy pisały w tym wątku mówi co
            innego.Pępowina jest realnym zagrożeniem,ale Ty przede wszystkim wiesz o
            owinięciu(myśmy nie wiedziały)więc wszystko wskazuje na to ,że wszystko się
            dobrze skończy.Trzymam kciuki,głowa do góry.Będzie ok!
            • a.zaborowska1 Re: ewapolawska1! 21.06.06, 10:46
              Ewo! Napewno licz ruchy. I mozesz często jeździć na ktg. Musisz sie uspokoić
              ale byc uważna. Zrób usg deepelowskie niech zbadają przepływ krwi. A pod koniec
              ciąży zarządaj cesarki! Ze wskazań chociażby psychicznych i obciążonej hist. w
              twojeim przypadku. Myślę że dużo dzieci lekarze by uratowali gdyby właśnie od
              początku wiedzieli i dmuchali na zimne. Moja córka na pewno by żyła gdyby mi
              zrobiono cc tuż po przyjeździe do szpitala. Myślę że wszystko będzie dobrze
              zobaczysz. Masz to szczęście, ze wiesz twój lekarz wie to naprawdę żadko się
              zdarza!
            • jasmine78 Re: ewapolawska1! 21.06.06, 10:47
              Możesz zrobić USG z doplerem, który bada przeplywy krwi pępowinowej, w ten
              sposób sprawdzisz czy dziecko jest dobrze natlenione i przede wszystki kontrola
              ruchów 10 w ciągu godziny. Większość przypadków bo 99% owinięcia pępowina
              kończy się szczęśliwie. Pozdrawiam
              • ewapolawska1 Re: ewapolawska1! 21.06.06, 10:55
                Dziękuje za wszystkie rady i dobre słowo. Chyba oszaleję,ale z tego co piszecie
                to dobrze,że lekarz o tym wie, więc mi ulżyło. Może ja juz się położę do tego
                szpitala. Narazie staram sie nie dopuścić do swojej głowy mysli o kolejnej
                stracie,nie chce mojej córy za bardzo stresować. Ona i tak dużo musi się
                wymęczyć w moim brzuchu. Nie dość,że ma jakąś holerną pępowinę na szyji to
                jeszcze od chwili poczęcia przechodzi żałobę po swoim bracie razem ze mną. To
                już wystarczający stres dla niej. I tak jestem wszoku,że ze mną tak długo
                wytrzymała. Kochane i dzielne maleństwo.
                • ewapolawska1 Re: ewapolawska1! 21.06.06, 11:09
                  ale tak właściwie to po co to ktg i usg z przepływem. Przecież jak coś będzie
                  nie tak to jak oni moga pomóc małej? Przcież to nie pomoże zdjąć jej pępowinę z
                  szyji.Podobno spadki i wzrosty tętna krwi są normalne w ytakim przypadku.
                  • mamagai Re: ewapolawska1! 21.06.06, 11:28
                    Jeśli słabiej będziesz czuła ruchy,a ktg wykaże spadki tętna,które oznaczają
                    niedotlenienie,to zrobią Ci szybko cesarkę.A na usg dopplerowskim widać przepływ
                    krwi i można ocenić dobrostan dziecka.Jeszcze raz napiszę,wszystko będzie
                    ok,zobaczysz,nie stresuj malutkiej!
                    • ewapolawska1 Re: ewapolawska1! 21.06.06, 12:01
                      Chyba zwariuję przez to wszystko!!!
                      • a.zaborowska1 Re: ewapolawska1! 21.06.06, 12:41
                        Ewcia nie wariuj!!! Uspokuj się... Dzidziuś niech sobie w spokoju rośnie.
                        Wszystko będzie dobrze!
                      • mamagai Re: ewapolawska1! 21.06.06, 12:52
                        A w którym jesteś tygodniu?
                        • ewapolawska1 Re: ewapolawska1! 21.06.06, 13:12
                          To dopiero 30 tc. i mała waży tylko 1,5 kg. Także dla niej lepiej siedzieć
                          sobie w brzuchu. A może umówię się z lekarzem,że codziennie będę przyjeżdzała
                          na ktg?
                          • mamagai Re: ewapolawska1! 21.06.06, 14:09
                            Oczywiście,że możesz co dzień jeździć na ktg do szpitala,tym bardziej że masz
                            obciążony wywiad nie powinni robić problemu.Nie wiem jak jest u Ciebie,ale w
                            moim szpitalu to nie jest problem.
                        • ewapolawska1 Re: ewapolawska1! 21.06.06, 13:13
                          to mój numer gg 1274266
                    • milka_milka Re: ewapolawska1! 03.03.08, 08:50
                      Z tym USG też różnie bywa. Byłam na USG dopplerowskim w piątek, wszystko było
                      super (u naprawdę dobrego specjalisty), a w poniedziałek, na 14 dni przed
                      terminem zaczął się poród i okazało się, że synek ma na szyi dwa razy okręconą
                      pępowinę. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze, ale gdybym wcześniej
                      widziała, np. jadąc do szpitala, zaparłbym się przy cesarce, nawet kosztem
                      łapówek lub histerii. Nie zaryzykowałabym normalnego porodu.
                      • titta Re: ewapolawska1! 13.05.08, 19:22
                        USG jest OK. Po prostu dziecko moze sie okrecic juz w czasie porodu.
        • monnap Re: Stysiaczek1 28.12.09, 17:05
          Bardzo ciwspolczuje, ale z reguly nie umiera sie od owiniecia
          peopwina. Mysle ze czesciowa wine za smierc twojego dziecka ponosi
          personel medyczny/ew. lekarz prowadzacy - u mnie bylo czeste
          monitorowanie dziecka w poznej ciazy, tzw.stress test i badanie
          przeplywow. Moj lekarz wiedzial, ze pepowina nie jest zacisnieta
          wlasnie dzieki czestym kontrolom, wiec mysle ze lepszy bylby tu apel
          do przyszlych mam o zwrocenie szczegolnej uwagi lekarzy na
          zachowania i tetno plodu przy badaniach oraz monitorowanie ruchow
          dziecka. Cesarka jesli jest wykonana za pozno tez niewiele zmieni.
          Zanikt tetna powinien byc wskazaniem a nie samo owiniecie gdyz 50%
          byloby zakonczobych cesarkami.
    • mamaivcia Re: Owinięte pępowiną 21.06.06, 13:47
      mój synek był dwa razy owinięty pępowiną i rodziłam naturalnie bo nie
      wiedzieliśmy o tym, wszystko poszło dobrze dzięki refleksowi mojej pani doktor
      i położnej i dzięki grubej bardzo mięsistej pępowinie, która nie mogła się
      mocniej zacisnąć - zrób cesarkę! Cały świat stanął mi przed oczami jak
      usłyszałam pępowina! i choć wszytko od tego momentu potoczyło się w kilka
      sekund to dla mnie to była wieczność
      • phantomka Re: Owinięte pępowiną 21.06.06, 14:34
        Ewa ja ci powiem, ze ja nie wiedzialam o owinieciu cory, mimo ze chodzilam do
        specjalisty (prawdopodobnie owinela sie przed blisko terminu porodu) i ciesze
        sie, ze nie wiedzialam, bo pewnie przezywalabym to podobnie do ciebie...ja nie
        urodzilabym corki naturalnie, bo byla tak potwornie zaplatana, skonczylo sie na
        cc, ale wszystko jest w porzadku. Faktem jest, ze dla wlasnego spokoju bardzo
        czesto chodz na ktg - masz do tego prawo. I nie denerwuj sie, bo baaardzo duzo
        dzieci jest owinietych pep. i rodza sie naturalnie.
        • egafokus Re: Owinięte pępowiną 23.06.06, 13:11
          ja tez nic nie wiedzialam o tym ze Kacper byl owiniety pepowina, pewnie
          gdybysmy wiedzieli to żądalibysmy cesarki i byc moze wtedy synek bylby teraz z
          nami.
          naprawde dobrze ze twoj lekarz wie o tym, pozostaje teraz dokladne
          kontrolowanie ruchow i KTG i napewno bedzie dobrze smile pozdrawiam
          • jasmine78 Re: Owinięte pępowiną 23.06.06, 14:23

            • kate1233 Re: Owinięte pępowiną 26.06.06, 23:24
              Czy ktoś może odpowiedzieć jak powinno wyglądac prawidłowe KTG.
              KTG mojej żony (38td) nie spodobało sie pani doktor i zona została na obserwacji
              w szpitalu. Wg pani doktor na wykresie było za malo tzw. dyferencjałow czyli
              wyraznych roznic w tętle. Srednio tetno było na poziomie 130 czasem spadało do
              120 czasem roslo nawet do 155.
              Na USG i przepływach wg pani doktor wszytko w porzadku ale moze nam wszytkiego
              nie mowi.
              • mamagai Re: Owinięte pępowiną 27.06.06, 14:15
                Hmmm,nie pomogę Ci bo aż tak się nie znam.Ale najważniejsze,że żona została na
                obserwacji, zapewne lekarze zrobią wszystko aby ciąża szczęśliwie się
                zakonczyła.Życzę powodzenia!
                • angelikab69 pępowina 03.07.06, 12:04
                  Tak smutno czytać mi ten post. Moja córka tez była owinięta pępowiną.
                  Dowiedziałam się o tym dopiero jak wypisywali mnie ze szpitala. Wpisano tą
                  informację do książeczki zdrowia w rubryce powikłania. Dodam ,że poród trwał
                  24h, miałam zzo, przebijany pęcherz płodowy, oksytocynę i antybiotyk w
                  kroplówce, a dziecko w końcu wupchnięto mi łokciami z brzucha.
                  Nikomu nie przyszło do głowy,żeby zrobić cc, bo też nikomu nie dałam w łapę.
                  Od kilku miesięcy się rehabilitujemy, córka ma problemy z napięciem mięśniowym
                  i kto wie z czym jeszcze będą z czasem.
                  Nie bagatrelizujcie pępowiny i przedłużającego się porodu niby siłami natury.
                  Niedorzecznością jest nazywać poród taki jak mój naturalnym.
                  I nie rodzcie na Siemiradzkiego w Krakowie.
                  • niunia1978 Re: pępowina 03.07.06, 12:55
                    dlaczego nie rodzic na Siemiradzkiego??
    • jbasko Re: Owinięte pępowiną 03.07.06, 13:11
      mojej znajomej synek tez był obwinięty, tyle tylko, ze jak szybko sie obwinął
      tak szybko...niestety zmarł. Znajoma ruchów nie czuła przez tylko kilka godzin i
      okazało się już, że za późno, dlatego uważam, ze jesli wiecie, ze Wasza dzidzia
      jest(nawet lekko)obwinięta nie czekajcie tylko żadajcie cesarki.
      • ivanna28 Re: Owinięte pępowiną 02.09.06, 21:14
        Moja córeczka była dwa razy obwinięta pępowiną - urodziła się szybko i
        bezproblemowo -skurcze parte trwały ok 10 min . Urodziłam na Siemiradzkiego w
        Krakowie (swietny szpital i personel) a moja córka jest zdrowa jak rydz-ma 20
        mies a juz kiedy miała niespełna 18 pediatra stwierdziła ,że rozwija się jak
        typowa dwulatka.
        Nie widzę związku.
    • marzenkax Owinięte pępowiną 29.02.08, 19:01
      Ja rodziłam 4 lata temu i w czasie porodu dziecko owinęło mi sie pepowiną razem
      z rączką tętno mu spadło i dlatego lekarz zdecydował sie na kleszcze a mały
      urodził sie w zamartwicy.Przeżyłam masakre.Teraz też jestem w ciąży w 39 tyg.i
      mam nadzieje że bedzie ok.
      • marzenkax Re: Owinięte pępowiną 29.02.08, 19:04
        Moje dziecko jest zdrowe nie miało to wpływu na jego rozwój.
        • ammazuko Re: Owinięte pępowiną 02.03.08, 21:53
          U mnie było tak:
          rano pojechałam do szpitala ze skurczami, w trakcie ktg tętno dziecka bardzo
          skakało (od 90 do 210), powiedziałam pielęgniarce, że chyba coś złego dzieje się
          z maluszkiem ( to była moja druga ciąża , którą też w większości przeleżałam na
          patologii wiec wiedziałam jakie tętno powinno być prawidłowe), usłyszała, że
          jest 6 rano i maluszek pewnie śpi!!!!
          Zaraz po badaniu wpadła do mnie położna i kazała szybciutko przygotować się do
          porodu.
          Położna biegała przy mnie jakbym była nie wiadomo kim, a przy sprawdzaniu tętna
          odwracała tak sprzęt, żebyśmy z mężem nie widzieli zapisu.
          Miałam kilka razy masaż szyjki i w sumie podano mi 5 jednostek oxy.
          Urodziłam w ciągu półtorej godziny.
          synek był tak owinięty pępowiną, że zraz po urodzeniu był siniutki i nie zapłakał.
          Pomogła szybka interwencja położnej i mojego lekarza prowadzącego.

          Jak już leżałam na sali z maluszkiem, przyszła do mnie położna i powiedziała, że
          wie jak bardzo wymęczył mnie w czasie porodu ale ordynator, który akurat miał
          dyżur nie wyraził zgody na cięcie, bo miał taki kaprys.
          Argumenty innych lekarzy i położnej nie trafiały do niego.
          Moje dziecko żyje i jest zupełnie zdrowe ale jak sobie pomyślę, że ten ordynator
          walczy o podwyżkę m in dla siebie to mam ochotę go udusić!
          Przecież to jego problem!
          A jak w 5 miesiącu ledwo udało się powstrzymać u mnie akcję porodową to
          usłyszała od owego ordynatora, że nie powinno się walczyć z ciałem, które
          odrzuca płód! Jeśli zaczynają się przedwczesne skurcze to znaczy, że organizm
          kobiety nie jest gotowy na ciążę, i pomyśleć, że lekarz z takimi poglądami jest
          ginekologiem położnikiem.
          A-ha, nie byłam nastolatka, której organizm nie jest gotowy do ciąży!
          • marta_st1 Re: Owinięte pępowiną 03.03.08, 07:50
            Jeśli dziecko jest owinięte pępowiną to podczas porodu bada się KTG
            i jeśli tętno dziecka się obniża to od razu podejmują decyzję o
            cesarce. Moje dzieci też były owinięte pępowiną i tak jak pisze w
            artykule jak główka dzieca wychodzi to wtedy położna zdejumuje
            pępowinę z szyjki. Dzieci dostały po 10 pkt.
            • lailala Re: Owinięte pępowiną 03.03.08, 10:56
              marta- to wszystko prawda chyba ze owiniete jest przykoncu pepowiny
              i przy wychodzeniu ona mu sie zasiaga i dziecko sie cofa... wszystko
              fajnie jak urodzsz zdrowe dziecko - jak nie to i punkt widzenia Ci
              sie zmieni
          • titta Re: Owinięte pępowiną 13.05.08, 18:58
            Takie przypadki powinny byc zaskarzane. Po ktorejs z kolei sprawie
            jednak by cos to dalo. Takto tacy partacze sa bezkarni, a kolejne
            kobiety/dzieci cierpia.
    • aleksand.ra pępowina na szyi w 22 tyg ciąży 12.05.08, 16:50
      Moja córeczka jest owinięta pępowiną wokół szyi, pępowina krzyżuje się na
      piersi. Jestem w 22tc i mam nadzieję, że mała jeszcze się odwinie, ale
      przeczytałam trochę na internecie (chyba źle zrobiłam...) jakie mogą być
      konsekwencje i zryczałam się jak bóbr...Czy jest COKOLWIEK co mogę zrobić do
      porodu, aby pomóc dziecku i zminimalizować ryzyko uduszenia? Lepiej leżeć czy
      dużo się ruszać? lekarz o niczym takim mi nie powiedział, może Wy dziewczyny
      wiecie coś od swoich lekarzy??? przyznaję, że choć staram się myśleć pozytywnie,
      to jestem przerażona...
    • wiollinkach.pl Owinięte pępowiną 12.05.08, 19:30
      Ja niestety miałam podobny problem i moje dziecko się udusiło teraz jestem znowu
      w ciąży po roku starań i bardzo się boję żeby to się nie powtużyło bo tego nie
      przeżyję
      • aleksand.ra Re: Owinięte pępowiną 14.05.08, 15:10
        lekarz i wiele innych osób pociesza mnie, że pępowina nie jest po to aby zrobić
        dziecku krzywdę...chcę tak myśleć, ale takie wpisy jak Twój sprawiają, że
        naprawdę się boję. Jestem świadoma tego zagrożenia i swoją drogą to straszne, że
        coś co daje dziecku życie, może jednocześnie je zabić. W którym tyg stwierdzono
        u Twojego dziecka owinięcie? Współczuję Ci, ja sama jak myślę o czymś podobnym,
        nie mogę powstrzymać łez. Trzymam kciuki za Twojego malucha.
    • mamawif Re: Owinięte pępowiną 13.05.08, 14:07
      Oczywiście że tak.
      Nie musi to byc jednak przy porodzie.
      Po to lekarze monioruja tętno na ktg podczas skurczy - jeśli spada,
      jest zagrożenie że pępowina jest za krótka i że dziecko schodząc do
      kanału rodnego poddusza się. Wtedy zapada decyzja o cc.

      Rodziłam dwoje dzieci owiniętych pępowiną wokół szyi. U starszego
      wiedziałam dośc długo o pętli, młodszy musiał się owinąc przed samym
      porodem, bo usg nic nie wykazało
    • luna1000 Re: Owinięte pępowiną 04.09.08, 14:09
      mój synek urodził się z węzłem prawdziwym. musiał go sobie zawinąć, kiedy był
      jeszcze maleńki, a ja przez całą ciąże nie wiedziałam o tym. Na szczęście do
      dnia porodu węzeł się nie zacisnął.
      Nie wiem, czy lekarz robiacy mi usg w ciąży to widział czy nie. Nie chcę z nim
      rozmawiać. Mały na szczęście urodził się żywy, drogą naturalna. Na szczęście
      sprawdzano mi wody w dniu porodu 2x - za 1. razem byly ok, za drugim już nie,
      tętno spadało, więc dostałam oxyt. Na szczęscie to drugie dziecko, więc 3 parcia
      i w ciągu kilku minut był na świecie - ale dostal 8 pkt, byl lekko siny ale
      oddychal samodzielnie Nie wiem ile minut mu zostalo - 2, 3 - do tego zeby
      urodził się żywy.
      Położna aż krzyknęła, jak zobaczyła ściśnięty maksymalnie węzeł.
      dzięki super lekarzowi moj synek żyje - jestem przekonana, ze gdyby wiedzial,
      zrobilby mi cc. Ja, gdybym wiedziała, poszłabym na cc w 1szym mozliwym terminie.
      W pierwszej ciąży byłam na usg 3d 2 razy - w 7mym mies. ostatnie. I lekarz
      powiedział mi, że za podduszenie dziecka przy porodzie winę ponoszą wyłącznie
      lekarze. oni maja przeprowadzic poród bezpiecznie. Wszelkie ich tlumaczenia ze
      tak sie stalo, ze nie mogli temu zapobiec tak naprawde swiadcza o ich
      niekompetencji.
      Nie wiem dlaczego nie robi sie usg przed samym porodem - sporo przypadków
      owiniecia widać przeciez juz przed porodem... Nie wszystkie dzieci okręcają
      sobie pępowinę w momencie narodzin.
      jak sobie pomyślę, że tak niewiele brakowało...mały dostaje ode mnie 100
      buziaków extra codziennie za to, że jest i że był taki dzielny.
    • k_udi Re: Owinięte pępowiną 17.01.09, 09:47
      Mój synek też miał okęconą na szyjce pępowinę. Gdy podczas porodu pomimo podawania oxytocyny nie było postępu rozwarcia- mały nie schodził do kanału i zaczęło spadać tetno, szybko zapadła decyzja o cc. Dostał 9 pkt. 1 pkt odjęto z zasinienie skóry. W książeczce ma również wpisany świdor krtaniowy.
    • kara25w Owinięte pępowiną 23.12.09, 16:45
      moje dziecko było również dwa razy owinięte pępowiną i lekarze (bez
      pieniędzy) nie widzieli potrzeby cc.. dzięki Bogu wszystko dobrze
      się skończyło mam zdrową silną córeczkę ale mogło skończyć sie
      gorzej.. dziś każdy patrzy na pieniądze a nie na uczucia innych ale
      cóż takie życie.
    • kkkkoralik Re: Owinięte pępowiną 23.12.09, 17:10
      moja magda owinęła sie przy porodzie i to tak że by sie powiesiła na pępowince
      ale wszystko dobrze sie skonczyło szybka reakcja lekarzy vacuum i mam zdrową
      córeczkę
      • dyzurna Re: Owinięte pępowiną 24.12.09, 21:26
        ja mialam 2 cesarki, na pierwszej nie wiem czy cos bylo nie tak. ale
        po 2 cesarce (2 byla z powodu pierwszej cesarki) powiedziano mi ze
        corka tez byla owinieta pepowina. nie wiem ile razy. jeste
        zdrowa.dostala 10 punktow.
    • makarcia Re: Owinięte pępowiną 25.12.09, 18:17
      Mój synek był owinięty dwa razy wokół szyi, wokół brzuszka i na stopie. Udusił
      się w 34tc. Sekcja zwłok wykazała otarcia naskórka. Tak bardzo był ściśnięty.
      Lekarz nic nie powiedział. Nie wiem, czy wiedział, nie przyznał się i pewnie już
      tego nie zrobi.
      Córka urodzona w 31 tc (skrajna hypotrofia, ale to inny wątek). Leżałam w
      szpitalu i jej stan w brzuszku się poprawiał. Niestety była owinięta dwa razy
      pępowiną, kręciła się bardzo w brzuchu. Pewnego wieczora tętno drastycznie rosło
      i spadało. Dusiła się. CC wykonano mi w ciągu 15 minut. Dostała 2 pkt. Dobrze,
      że byłam w szpitalu.
    • gonia28b Owinięte pępowiną 25.12.09, 22:54
      Kiedy na trzeci dzień po wyznaczonym orientacyjnym terminie porodu,
      przyjechałam na izbę przyjęć (sama) i zbadano mnie, nie robiono mi
      większej nadziei na rodzenie, ponieważ szyjka macicy była wciąż
      wysoka... ale wykonano zapis KTG, na którym wyszło, że podczas
      niewielkich skurczy, których prawie nie odczuwałam, mojemu dziecku
      spada tętno. Podjęto decyzję o wywołaniu porodu.
      Mam żal dolekarzy, że nie sprawdzono wcześniej przyczyny spadku
      tętna u dziecka - przed samym porodem nie wykonano dokładnego USG.
      Dopiero kiedy się urodził (po nacięciu krocza), okazało się, że
      synek jest dwukrotnie owinięty pępowiną wokół szyi. Na szczęście
      przeżył, ale po raz kolejny wolałabym takiego porodu
      nie "przerabiać". W takiej sytuacji uważam, że należało zrobić
      cesarskie cięcie...
      • wrzosowa11 Re: Owinięte pępowiną 26.12.09, 12:53
        Moje dziecko bylo owiniete pepowiną raz wokól szyji, o czym
        dowiedzialam sie dopiero po porodzie.Podczas rodzenia sie glowki
        polozna po prostu odkrecila pepowine.Córka dostala 10 pkt, nie byla
        przyduszona i tetno podczas porodu miala prawidlowe.Dziecko mojej
        sasiadki na sali trzy razy owiniete wokol szyji i raz wokól raczki i
        rowniez przeszlo porod bez szwanku.
      • dagmara-k Re: Owinięte pępowiną 28.12.09, 11:35
        moj brat tak zmarl, wiec duzo o tym czytam. jest owiniecie i owiniecie. jedno
        znich nawet wokol szyi nie jest grozna i w trakcie porodu polozna zdejmuje
        pepowine z szyi dziecka nim cale wyjdzie na swiat. niebezpieczna jest tzw "petla
        wisielcza". mimo tej wiedzy nie odwazylabym sie na porod sn przy owinieciu
        pepowina jaimkoliwke, bo skad wiadomo ze pepowina jest dostatecznie dluga?
    • lenka0901 Re: Owinięte pępowiną 17.09.10, 21:49
      Czytalam ze pepowina jest tak gruba i elastyczna ze praktycznie my robimy sobie wiecej zlych mysli niz to warte. A praktycznie u co 3 kobiety odwijaja pepowine u dziecka dopiero po porodzie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka