Dodaj do ulubionych

poród sn po cc traci dla mnie sens - mam depresję

23.03.06, 22:28
Jak wygląda poród naturalny po cesarskim? Bardzo Was proszę, opiszcie swoje
przeżycia z porodu naturalnego (im więcej szczegółów tym lepiej!). Jak w
rzeczywistosci wygląda taki poród po pierwszym porodzie przez cc? Mnie
ginekolodzy ciągle czymś straszą i zachęcają do kolejnej cesarki. Popadam już
w depresję i totalną dezorientację, nie wiem co robić, co wybrać, czy upierać
się przy porodzie siłami natury (chciałam z poczatku tak rodzic)sad. Dodam
tylko że poza jednym argumentem, który podkreślają ginekolodzy, że miałam już
cc, nie ma innych szczególnych przeciwskazań do porodu sn. To czym mnie
straszą (argumenty przeciw porodowu sn) to np: pęknięcie macicy,
rozciągnięcie pochwy i problem z jej powrotem to poprzednich rozmiarów,
problemy od strony układu moczowego nie wspominając już o zagrożeniu dla
dziecka. Jestem załamana, bo zaczyna mi brakować determinacji do porodu sn.
Jak dojdzie co do czego to będę się czuła jak jakaś wariatka, która świadomie
naraża swoje dziecko. Czy to ja wariuję, czy może ginekolodzy mnie
niepotrzebnie straszą? Zapisałam się do szkoły rodzenia, ale zamiast sie
natchnąć jakimś optymizmem, to chodzę cała struta, bo przestaję widzieć sens
czegokolwiek bym się nie podjęła sad(( Ostatnio o czym myślę to olać
ginekologów i do samego porodu już do nich nie chodzić, nie umawiać sie z
nikim na żadną "pomoc fachową" i liczyć na to co będzie.. Zostało mi niecałe
2 miesiace..
Obserwuj wątek
    • lena99 Re: poród sn po cc traci dla mnie sens - mam depr 23.03.06, 22:39
      Musisz sama zdecydować, czego chcesz. Niestety, żaden lekarz Ci nie pomoże.
      Ja rodziłam sn po cc tylko dzięki swojej determinacji, bo dla mojej
      lekarki "łatwiej i prościej" byłoby umówić się na wywoływanie i ew. cc. Też nie
      miałam żadnych przeciwskazań do sn, oprócz wcześniejszej cesarki. A na
      wywoływanie nie chciałam się zgodzić, bo to akurat po cc nie jest zalecane.
      Co do zagrożeń, to pęknięcie macicy zdarza się niezwykle rzadko, rozciągniecie
      pochwy (!), ukł. moczowy i większe zagrozenie dla dziecka - to chyba dotyczy
      wszystkich porodów sn , nie tylko po cc, prawda?
      Chyba nie pomogłam, niestety... Po prostu dobrze się zastanów, co jest dla
      Ciebie ważne i spróbuj tego się trzymać. Powodzenia!
      • falka32 Re: poród sn po cc traci dla mnie sens - mam depr 23.03.06, 22:43
        Oni zarabiają na tej twojej cesarce, czy jak?
        Rozumiem, że przedstawiają ci poród sn jako coś, co spotyka tylko Murzynki na
        pustyni albo Mongołki w zapadłym stepie, natomiast cywilizowane kobiety powinny
        rodzić tylko przez cesarkę? Dobrze rozumiem?
        • femian Re: poród sn po cc traci dla mnie sens - mam depr 23.03.06, 23:00
          Nie wiem czy chodzi o pieniądze czy może o to, jakie są obecnie warunki w
          szpitalach, jak to wiele kobiet rodzi, miejsc na porodówkach brakuje i trzeba
          się spieszyć z porodem aby zwolnić miejsce. Przerób jest obecnie duży, nie
          pozwolą kobiecie rodzić spokojnie pod nadzorem lekarza i położnej przez wiele
          godzin, jeśli się kogoś dodatkowo nie opłaci. A generalnie jak już się chce
          płacić, to zachęcają do cc - chodzi o to, ze sprawę się dużo
          szybciej "załatwia" a zagrożenie dla dziecka jest minimalne, czyli wszyscy
          zadowoleni. Tylko że niestety kobieta w gorszej kondycji sad.. Poród sn po cc
          to poród, który powinien przebiegać spokojnie, bez przyspieszania oxytocyną,
          może długo trwać a lekarzom to chyba nie na rękę. Ja tak coś czuję, ze mogłabym
          urodzić sn, tylko że nikt mi tego nie chce ułatwić i zapewnić jakiegos poczucia
          bezpieczeństwa, że będzie zrobione wszystko co w mocy lekarzy, aby i dziecko
          wyszło cało i ja niepocięta...
          • lena99 Re: poród sn po cc traci dla mnie sens - mam depr 23.03.06, 23:05
            Ja tez miałam takie wrażenie, niestety. Najlepiej, jeśli za pieniądze, to
            umówiona cesarka. Bo umówiony lekarz do sn to za mało, przeciez nie wiadomo,
            kiedy się zacznie i jak długo będzie trwał poród. Co za niedogodność dla
            lekarza!!
            Szkoda, że mało kto myśli o kobiecie....
            • margonik Re: poród sn po cc traci dla mnie sens - mam depr 23.03.06, 23:14
              Jeśli zdecydujesz się na SN do nie umawiaj sie na poród z lekarzem, ale z
              położną! To ważne. Lekarze zawsze sie spieszą. Położna ma więcej czasu. Lekarze
              nie mają cierpliwości, mają poumawiane wizyty, swoje obowiązki i przez to
              przyspieszają porody.

              Co do wyboru - SN czy CC, rozmawiałaś z jednym lekarzem czy z kilkoma? Myślę,
              że warto to przekonsultować nie tylko z Twoim stałym lekarzem, prowadzącym
              ciążę. W szczególnych przypadkach CC jest wskazaniem do kolejnego CC i nie ma
              się wówczas co wygłupiać. To chyba zalezy przede wszystkim od rodzaju
              wcześniejszego CC - o to, jak byłaś cięta. Ale w ogólności, wg
              zaleceń "światowych" jedna cesarka nie musi być wskazaniem do kolejnej, więc
              poród SN jest jak najbardziej możliwy. Ale oczywiście z zastrzeżeniem tego, co
              wcześniej - czyli tego, jak byłaś cięta poprzednio, jak się to pogoiło itd.
              Także nie poprzestawaj na opini jednego, czy dwóch lekarzy, ale też nie upieraj
              sie koniecznie przy SN, bo możesz nie mieć racji.

              A depresję odgoń od siebie. Pomyśl, że najważniejszy jest dzieciaczek i Twoje
              zdrowie.
              • lena99 Re: poród sn po cc traci dla mnie sens - mam depr 23.03.06, 23:18
                margonik napisała:

                > Jeśli zdecydujesz się na SN do nie umawiaj sie na poród z lekarzem, ale z
                > położną! To ważne. Lekarze zawsze sie spieszą. Położna ma więcej czasu.
                Lekarze
                >
                > nie mają cierpliwości, mają poumawiane wizyty, swoje obowiązki i przez to
                > przyspieszają porody.


                No, tez ja sie umówiłam z połozna, ale w innym szpitalu a nawet w innym
                mieście. Bo w moim mieście i tak lekarz decyduje o przebiegu porodu, a położna
                za wiele do powiedzenia nie ma. Dużo zależy od szpitala i panujących tam
                stosunków.

                A moja położna też się spieszyła albo była zmęczona, bo zszyła mnie fatalnie.
              • femian Re: poród sn po cc traci dla mnie sens - mam depr 23.03.06, 23:40
                Rozmawiałam z dwoma, żaden nie wie, że konsultuję się nie tylko z nim, każdy
                uważa się za mojego "prowadzącego", pracują w tym samym szpitalu i każdy
                chciałby się umawiać na poród i mnie ciąć, przy czym jeden z nich to taki jakby
                szef i właśnie tego szefa się boję, bo chcę rodzić w jego szpitalu i nie wiem
                jak się zachowa kiedy się "zbuntuję" i będę chciała rodzić normalnie. Boję się
                jak cholera... Różne głupie myśli mi przychodzą do głowy, np to, że każe
                położnej się wynosić i że to on przejmuje sprawę, bo konieczna jest cesarka itd
                itp.. albo, że wręcz przeciwnie, nie zezwoli na cesarkę jak ta będzie
                konieczna... Podobno na cesarki w szpitalach muszą dać zezwolenie szefowie
                kliniki.
                • margonik Re: poród sn po cc traci dla mnie sens - mam depr 24.03.06, 10:18
                  To może pójdź do zupełnie innego szpitala, gdzie będziesz anonimowa?
    • femian Re: poród sn po cc traci dla mnie sens - mam depr 23.03.06, 22:44
      dokładnie to mam termin na 17 maja
      • falka32 Re: poród sn po cc traci dla mnie sens - mam depr 23.03.06, 22:55
        zapytaj lekarza, czy da ci te "wskazania" do cesarki wraz z uzasadnieniem, o
        którym piszesz, na piśmie...
      • femian Re: poród sn po cc traci dla mnie sens - mam depr 23.03.06, 23:23
        Leno, a bardzo Cię proszę, możesz napisać mi jak było po tym porodzie sn? Jak
        się czułaś po obu porodach? Czy to prawda, że pochwa już nigdy nie wraca do
        swoich poprzednich rozmiarów, albo że wraca baaardzo długo? Wiem, że to pytanie
        może głupio brzmi, ale jest to jeden z argumentów mojego ginekologa. Zachęca
        mnie do cc, bo mówi, że dzięcki temu będę ciągle jak pierwiastka a moje narządy
        rodne nie ulegną takim zmianom jakim by uległy po porodzie sn... Mówiąc mi te
        rzeczy zachęca do konsultacji z męzem, bo to także jego mają dotyczyć problemy
        z odczuwaniem satysfakcji z seksu. Powiem szczerze, ze te wszystkie zalecenia
        mnie rozstrajają i mam wszystkiego dość... Mi w sumie nie zalezy na seksie zbyt
        szybko (należę do tych "zimnokrwistych" wink, ważne żeby pochwa wróciła do swojej
        dawnej formy w ogóle, ale nie musi to być bardzo szybko. Czy dla Was taki
        argument byłby w ogóle istotny?
        • lena99 Re: poród sn po cc traci dla mnie sens - mam depr 23.03.06, 23:38
          Po porodzie sn czułam sie swietnie! Naprawdę, było super. Od razu wzięłąm
          prysznic (z pomoca położnej), potem usiadłam w fotelu i obdzwoniłam rodzinę.
          Oczywiście wcześniej miałam dziecko na brzuchu, karmiłam, mąż przeciął
          pępowinę. Gdyby nie nacięcie, byłoby wspaniale!!! Chociaż zaraz po porodzie nie
          czułam tej rany, bo miałam znieczulenie.
          Naprawdę, dla mnie nie ma porównania między samopoczuciem po cc a sn,
          oczywiście na korzyść tego ostatniego. Juz na porodówce mówiłam, że mogę
          jeszcze jedno urodzić, a po cc nawet nie chciałam wspomniec o kolejnym dziecku.
          Pytasz o rozciągnięcie pochwy. Ja miałam szycie, więc to może byc inaczej niż
          bez nacięcia, nie wiem. U mnie pochwa jest trochę luźniejsza, akurat nam to nie
          przeszkadza, ale myślę, że to zależy od tego, jak "ciasno" zszyła położna. Co
          do konsultacji z mężem, to przepraszam bardzo, ale chyba on nie powinien sie w
          tej kwestii wypowiadać, ostatecznie cc to operacja, a hipotetyczne problemy z
          seksem po porodzie to chyba nie jest wystarczający argument za cc. Przynajmniej
          dla mnie. Moge jutro zapytać męża co o tym myslismile
          Jesli cos pominęłam, albo masz jakies pytania, to pisz śmiało.
          • kaasik4 Re: poród sn po cc traci dla mnie sens - mam depr 24.03.06, 00:01
            Ja też miałam pierwszą cesarkę a drugie dziecko rodziłam naturalnie. I wiesz
            co? Wolę poród naturalny. Przemawia za tym mnóstwo argumentów. Przedstawię
            tylko niektóre. Byłam świadoma tego co się działo na sali porodowej. (Podczas
            cesarki znieczulenie do kręgosłupa nie zadziałało więc w ostatniej chwili mnie
            uspiali.) Potem po tych dwóch znieczuleniach musiałam leżeć nieruchomo. W
            szpitalu tydzień. Wszystko mnie bolało.Brr)Po porodzie naturalnym szybko
            doszłam do siebie i chodziłam już parę godzin po. Mogłam przytulać swoje
            dzieciątko zaraz jak się urodziło. Zresztą po cesarce marzyłam aby urodzić
            naturalnie, więc jak się tylko okazało ze położenie jest podłużne główkowe i
            lekarz stwierdził, że nie ma przeciwskazań do porodu naturalnego zrobiono mi
            tylko usg szwa pooperacyjnego i nikt nie robił żadnych przeszkód. Poród
            naturalny, choć bolesny, to było jedno z moich najpiękniejszych przeżyć. Teraz
            jestem znów w ciąży i mam nadzieję rodzić naturalnie. Ważne jest abyś
            przedstawiła swoją chęć aby rodzić naturalnie i jezeli nie będzie żadnych
            przeciwskazań żaden lekarz nie może ci tego zabronić. A co do rozciągnięcia
            pochwy, to ani ja ani maż nie widzimy zadnej różnicy ; )Trzymam za ciebie
            kciuki. Pozdrowionka
        • lena99 Re: poród sn po cc traci dla mnie sens - mam depr 23.03.06, 23:45
          Wiesz co, może poszukaj na forum opinii o seksie po sn, o różnicy w wielkości
          pochwy. Może poznasz więcej opinii?
          A z jakiego miasta jesteś? Czy tam jest tylko jeden szpital?
          • femian Re: poród sn po cc traci dla mnie sens - mam depr 24.03.06, 00:03
            Jestem z Poznania, szpitali jest kilka ale akurat trafiłam na ginów z tego
            jednego szpitala. Na pewno na poszukiwania nowego lekarza nie mam siły, raczej
            pójdę jeszcze na dwie wizyty i na tym skończę, bo moja ciąża przebiega tak
            ładnie, dobrze się czuję, żadnych skurczy, obrzęków, dzidzia mocno kopie. Nie
            chcę dziecka "denerwować" kolejnymi badaniami i nie chcę siebie denerwować, ze
            któryś gin "złośliwie" zdecyduje za mnie i dziecko kiedy mam rodzić, że będą
            coś przyspieszać. Myślę właśnie o tym, aby postarać się o dobrą położną. W
            końcu chodzę do szkoły rodzenia nie po to, aby mnie brali na zimno pod nóż.
            Leno, a ile czasu jesteś po porodzie? To tak a propo pochwy wink Bo aż nie chce
            mi się wierzyć w to co mówi ten gin. W końcu niejedna kobieta rodziła sn i
            nasze matki i babcie musiałby by się chyba skarżyć teraz na kiepskie pożycie
            seksualne...
            • femian a teraz pytanie a propo skóry i figury ... 24.03.06, 00:24
              A właśnie nasunęło mi się kolejne pytanie. Otóż mam kilka koleżanek, które
              patrzą na mnie jak na dziwadło, bo nie mogą sie nadziwić, ze chcę rodzić sn -
              przecież teraz to KAŻDA KOBIETA WOLI CESARKĘ! - jak mówią. Jedna gdzieś
              przeczytała, że wszystkie gwiazdy filmowe robią sobie cesarki i to najlepiej w
              36 tc, bo wtedy nie zdąrzą się zrobić rozstępy a one oczywiście
              pozostaną "pierwiastkami". A ja właśnie miałam pierwszą cesarkę w 36 tc na
              zimno, i twierdzą, że powinnam dziękować na kolanach swojemu ginowi, że tak
              zadbał o moje ciało i dziecko a nie jak to ja - byłam wściekła, bo mi wtedy
              przebito pęcherz a wcale nie był czas na poród (dziecko małe, na granicy
              wcześniactwa). Mam więc pytanie, czy poród sn rzeczywiście tak negatywnie
              wpływa na sylwetkę i skórę w porównaniu z cesarką?
              • femian Re: a teraz pytanie a propo skóry i figury ... 24.03.06, 00:27
                Dodam tylko, że poprzednio przeszłam dość mocną traumę i zaskoczenie kiedy
                po "zwykłym" badaniu ginekologicznym odeszły mi wody...
          • karolcia86 Re: poród sn po cc traci dla mnie sens - mam depr 24.03.06, 08:40
            Ja co do tej pochwy. Dziewczyny, może i na początku jesteśmy trochę
            rozciągnięte, ale potem wszystko wraca do normy. Gdyby tak nie było to chyba
            większość kobiet po psn nie miałaby więcej dzieci! Mój mąż nie czuje różnicy.
            To jest chyba ostatni argument jaki brałabym pod uwagę przy decyzji o cc.
    • anyamama Re: poród sn po cc traci dla mnie sens - mam depr 24.03.06, 09:08
      Femian, mam podobne odczucia do Twoich.
      Ciecie mialam 3,5 roku temu, teraz jestem w drugiej ciazy z terminem na 23
      czerwca. Ciecie bylo wykonane z powodu braku postepu porodu, wiec tym razem nie
      mam jakis wskazan do cc. jeszcze na pocz. ciazy bylam pelna determinacji by
      rodzic nastepne dziecko sn, ale powoli zaczyna mi jej brakowac.
      kiedy lezalam w szpitalu miesiac temu z powodu skracajacej sie szyjki,
      ordynatorka oddzialu stwierdzila ze tym razem tez napewno bede miala cesarke
      (nie powiedziala dlaczego). wiem, ze moja ginka tez by nie miala nic przeciwko
      temu, choc sama nie widzi narazie wskazan do cc. kolezanki tez patrza na mnie
      dziwnie kiedy mowie ze chce rodzic naturalnie... takze teraz chybo tylko ja
      jestem przekonana do porodu sn.
      nie chce miec kolejnej cesarki, bylo to dla mnie traumatyczne, poza tym mam w
      domu male dziecko i perspektywa lezenia 7 dob po cieciu nie odpowiada mi.
      postanowilam ze jesli porod nie zacznie sie sam(pierwszy mialam wywolany i
      przyspieszany w 41 tyg.), to jesli nic nie bedzie sie dzialo napewno nie dam
      sie polozyc do szpitala tylko dlatego ze termin porodu juz minal. moge nawet
      codziennie chodzic do szpitala na ktg, wywolac porodu bez konkretnych wskazan
      tez sobie nie dam.
      a w ogole to moze lepiej nic nie planowac, bo zawsze wychodzi inaczej niz bysmy
      chcieli.
      pozdrawiam Cie serdecznie.
      • earl.grey Re: poród sn po cc traci dla mnie sens - mam depr 24.03.06, 09:35
        mnie do psn po cc zniechęca to, że i tak nie mam szans na "naturalny" poród.
        Wiem, że będe musiała leżec pod ktg cały czas (cc po psn jest uważany za
        bardziej niebezpieczny od zwykłego, a u mnie minęło niecałe dwa lata), mowy nie
        ma o zmianie pozycji, czy korzystaniu z wanny. Nie rodziłam wcześniej
        naturalnie, więc musze tez liczyć się z nacięciem, a nie bardzo mam ochotę na
        kolejna bliznę i to w miejscu intymnym, skoro jedną już mam na brzuchu. I nie
        dostanę zzo, bo lekarze twierdzą, że to maskuje objawy ewentualnego pękania
        macicy. Zapytaj, czy na Polnej też sa tego zdania, jeśli to ma dla ciebie
        znaczenie. No i oczywiście i tak jest większe ryzyko cesarki niz normalnie, a
        jednak taka nagła na pewno gorsza. I na pewno na moją decyzje też wpływa to, że
        bardzo dobrze się czułam po cc, nie musiałam leżeć płasko, a po czterech dobach
        poszłam do domu. No i moja siostra rodziła i sn i cc i dla niej zdecydowanie
        różnica jest na korzyść cc. Łatwiej i szybciej doszła do siebie.
        Jeśli chodzi o rozciągnięcie pochwy, to: 1. do badania ginekologicznego używa
        się innych wzierników u kobiet, które rodziły sn, a innych po cc i jak ktoś nie
        rodził, 2. w amerykańskich książkach piszą, że trzeba po porodzie dopasować
        nowy, większy, krążek dopochwowy (antykoncepcyjny, u nas chyba się takich nie
        używa) 3. drugie dziecko z zasady łatwiej urodzić - czyli różnica zapewne w
        większości wypadków musi być. Pytanie, czy odczuwalna na co dzień, a jeśli nawet
        tak, to czy przeszkadza. Wolę nie przekonywać się na swojej skórze. Aha - i są
        na ten temat wątki na etacie, a w razie czego można po prostu zadać facetom
        pytanie, czy odczuwają różnicę.
        Generalnie rozważałabym psn, gdybym miała szansę, że będzie rzeczywiście w miarę
        zgodny z naturą, będzie przebiegał we własnym tempie, nie będzie rutynowego
        nacięcia, bedę mogła rodzić tak jak mi wygodniej, a nie lekarzowi. Ale ja jestem
        dobrze po trzydziestce, więc w ogóle uważam, że dla mnie już psn mógłby być
        trudniejszy, zwłaszcza po cc a ty, Femian, jesteś pewnie młodsza.
      • femian Re: poród sn po cc traci dla mnie sens - mam depr 24.03.06, 10:03
        Aniu, mnie chyba najbardziej przeraża w kolejnej cesarce to to, że będę dłużej
        leżeć w szpitalu i nie wiem jak mój synek (4latka) przeżyje tak długą moją
        nieobecność a potem moją kiepską dyspozycyjność, bo pewnie nie bedę miała na
        nic siły przez jakieś 2 tygodnie albo dłużej. Synek to dodam, jest
        strasznym "mamincycem", zasypiać potrafi tylko ze mną. 3 dni w szpitalu a
        tydzień to jest jednak różnica, chociaż mój gin mnie przekonuje, że teraz mają
        takie nowoczesne metody cięcia, że leży się tylko 4 dni. Poprzednio jednak
        leżałam tydzień, chociaż trochę z "winy" synka, bo miał żółtaczkę. Teraz zależy
        mi na maksymalnym skróceniu w miarę możliwości i pobytu w szpitalu i czasu
        dochodzenia do siebie. Dodatkowo zależy mi na tym, by dziecko potrzymać w
        brzuchu przynajmniej do 38,39 tc, bo uważam, że rodzenie w 36 tc tak z
        zaskoczenia, co było zasługą mojego ginekologa prowadzącego poprzednią ciąże,
        to zdecydowanie za wcześnie. Synek się wprawdzie dobrze rozwijał, ale był taki
        mały jak prawie wcześniak! Ja się teraz tak boję ginekologów, że chyba przez
        ten ostatni miesiąc nie pójdę na żadne badanie. Zresztą wcale nie jestem pewna
        czy juz wczoraj mi nie naruszył pęcherza przy badaniu, bo było dość bolesne.
        Mój kolejny problem to jak rozpoznać sączące sie wody płodowe. sad((
        • anyamama Re: poród sn po cc traci dla mnie sens - mam depr 24.03.06, 13:37
          CC w 36 tyg to przesada. w koncu ciaza trwa po to 40 tyg, zeby dzidzius mogl
          odpowiednio dojrzec. kazdy dodatkowy dzien jest wazny.
          a ginem sie nie przejmuj. nie musisz sie godzic na wszystko co on zasugeruje.
          pozdrawiam cieplutko.
    • lena99 Re: poród sn po cc traci dla mnie sens - mam depr 24.03.06, 09:19
      Hej, ja też jestem z Poznaniasmile Chodziłam do ginki z Polnej, byłam u innego też
      z Polnej, obydwoje mówili to samo - najlepiej umówione cc. Ale ja myslę, że to
      dla nich najwygodniej jedynie. Co do opinii Twoich koleżanek, myślę, że teraz
      jest jakaś moda na cc, że to niby lepsze bo nic ci się "tam" nie zdeformuje
      itp. Ja jestem już ponad rok po porodzie i jedyne co źle wspominam (bo odczuwam
      do dziś) to blizna po nacięciu, ale to dlatego, że połozna zszyła nerw. To się
      zdarza baaardzo rzadko, miałam pecha.
      Jesli chodzi o ciało, to u mnie w pierwszej ciąży pojawiły się rozstepy w 9
      miesiącu (nieduże, mimo smarowania najróżniejszymi preparatami). Przytyłm 13,5
      kg i sporo mi zostało po porodzie. W drugiej przytyłam tylko 10 kg i nowe
      rozstepy się nie pojawiły, chociaż niczym skóry nie traktowałam z powodu
      uczuleń. Dzieci ważyły tyle samo. Ja wcześniej doszłam do wagi i sylwetki po
      drugim porodzie, przede wszystkim mniej przytyłam, a poza tym po sn mozna
      normalnie funkcjonować. Po miesiącu założyłam stare dzinsy, chociaz nic nie
      robiłam dla sylwetki (żadnych ćwiczeń, a jadłam za dwóch, bo taki miałam
      apetyt - karmiłam). Po cc długo miałam brzuch, bo blizna bolała i jakoś
      tak "oszczędzałam" brzuch.
      Co to w ogóle za agrument, żeby robić cc wcześniej, to nie pojawią się
      rozstepy?! Przecież to strasznie egoistyczne, wolałabym mieć 1000 rozstępów i
      zdrowe dziecko, niż piekne ciało i wczesniaka. Czy twoje znajome mają dzieci?
      Jesli nie, to jetsem w stanie zrozumieć, ja też się martwiłam, że nie moge
      jeździć na nartach w pierwszej ciążysmile
    • kinga_nl Re: poród sn po cc traci dla mnie sens - mam depr 24.03.06, 09:35
      o czym ty kobieto tu piszesz? jak co lekarz mowi ze bezpieczniej cc to po co sie upierasz? dziecko chcesz unieszczesliwic do konca zycia bo ci sie roi w glowie porod naturalny? nigdy nie zrozumie takich kobiet ktore przedkladaja swoje widzimisie nad dobro dziecka. i ten pomysl zeby nie chodzic do lekarza do konca ciazy tez genialny. czy ty kompletnie stracilas rozum?
      • aha123 Re: poród sn po cc traci dla mnie sens - mam depr 24.03.06, 09:44
        Miałam CC w 2003, teraz termin na 27 kwiecieńn i NIE MA WSKAZAŃ do CC...

        Moja koleżanka rodziła pierwsze przez CC, a dwoje następnych "siłami natury".
        Pytana dziś o to co by wolała gdyby miała wybór mówi bez namysłu PSN!

        Ale każdy przypadek jest inny...
        Może wskazana byłaby tu konsultacja lekarza "spoza szpitala"?
    • ida771 przepraszam, ale sądziłam że o sposobie rozwiązani 24.03.06, 09:58
      a ciąży decyduje lekarz?
      prowadzący albo odbierający poród.
      czy nie jest tak?
      • falka32 Re: przepraszam, ale sądziłam że o sposobie rozwi 24.03.06, 10:17
        a propos rozciągnięcia pochwy, to na litośc boską, mięśnie dna miednicy można i
        trzeba ćwiczyć. Wszystkie ćwiczą jak głupie po porodach brzuszki, żeby wrócić do
        poprzedniej sylwetki, a prawie żadna nie ćwiczy mięśni Kegla. I potem narzekają,
        że "mają luz". Taki sam luz, jaki by był na brzuchu, gdyby go po porodzie nie
        ćwiczyć, tyle powiem.
      • femian Re: przepraszam, ale sądziłam że o sposobie rozwi 24.03.06, 10:21
        Niestety nie ufam za bardzo lekarzom... Nie wiem, czy wskazaniem do cesarki
        jest rzeczywiście jakieś zagrożenie dla dziecka (bo sam lekarz podkreśla te
        standardowe statystyczne przeciwskazania typu możliwość pęknięcia macicy) czy
        może to jest po prostu chęć szybkiego załatwienia sprawy. Ja wiem jedno, że
        gdybym mogła spokojnie rodzić w swoim tempie, bez przyspieszania oxytocyną pod
        stałą kontrolą lekarza i z pomocą indywidualnej położnej, z możliwością
        poruszania się to dałabym radę urodzic sn. Znam kilka kobiet, które bez
        problemu urodziły po cc normalnie i to mi daje nadzieję. Uważam, że jeśli jest
        szansa, że poród będzie przebiegał prawidłowo dla dziecka i ktoś to będzie
        dobrze kontrolował to nie powinno to być dla dziecka zagrożeniem i czemu by nie
        próbować rodzic normalnie?
    • galia29 Re: poród sn po cc traci dla mnie sens - mam depr 24.03.06, 10:22
      Ja miałam pierwszą cesarkę ze wskazań,a drugi raz też chciałam rodzić w ten
      sposób.Miałam umówiona cesarke na poniedziałek, a w nocy w niedziele zaczęły
      się skurcze, tylko ja ofiara losu myślałam ,że mnie brzuch ze strachu boli i
      spokojnie doczekałam do rana, bo wcale bardzo nie bolało- po cesarce mój
      ginekolog mi powiedział,że mam widać bardzo wysoki próg bólu, bo miałam już
      spore skurcze i blizna na macicy bardzo się "scieniła", niewiele brakowało żeby
      pękła- a miałam tylko skurcze o których nawet nie wiedziałam- poród sn mógł sę
      dla mnie skończyć tragicznie więc lepiej słuchaj swoich lekarzy.pozdrawiam
    • gosika78 Nie martw się!!! 24.03.06, 10:32
      Moja kuzynka rodziła pierwsze dziecko przez CC, drugie urodziła miesiąc
      temu "drogami natury", poród prawidłowy, bez żadnych komplikacji i szybko
      dziewczynie poszło smile Też miała świadomość wszystkich komplikacji i strasznie
      się bała, na dodatek przed rozwiązaniem blizna jej mocno dokuczała i skurcze
      jakieś dziwne męczyły, ale jak mówiłam wszystko dobrze się skońćzyło. Ile
      kobiet, tyle przypadków...Głowa do góry smile
    • tiuia Re: poród sn po cc traci dla mnie sens - mam depr 24.03.06, 11:15
      Ja nie opowiem z wlasnych doswiadczen, bo jeszcze takich nie mam. Ale moja
      kolezanka niedawno sie pochwalila, ze pierwszy porod miala bardzo dlugi,
      nieprzyjemny, zakonczony cc. A za drugim razem lekarz namawial ja do sprobowania
      sn. Oczywiscie w pogotowiu bylo przygotowane wszystko na cc. Kolezanka
      sprobowala, podobno wieksza czesc porodu przesiedziala w wannie, w wodzie. I
      urodzila przez sn. Bez zadnych problemow, szybko, prawidlowo. Chyba zawsze warto
      sprobowac rodzic przez sn. W koncu cc, to nie zabieg, tylko powazna operacja. Z
      tego co czytalam w 'madrych ksiazkach', kiedys rzeczywiscie po cc kazdy kolejny
      porod byl przez cc. Ale teraz sie od tego odchodzi. Oczywiscie jak nie ma
      przeciwwskazan.
      • earl.grey Re: poród sn po cc traci dla mnie sens - mam depr 24.03.06, 11:36
        dziewczyny, ale nic nie piszecie, jak wyglądały te porody sn po cc? Czy ktoś
        rodził "po ludzku", nie leżąc na plecach, z możliwością wyboru pozycji,
        ewentualnie w wannie (również faza parcia), z ochroną krocza, bez przyspieszania?
        • femian Re: poród sn po cc traci dla mnie sens - mam depr 24.03.06, 16:45
          No właśnie, bo faktycznie trochę zeszłyśmy od tego co na początku napisałam w
          poście, czyli jakie były Wasze doświadczenia w najdrobniejszych szczegółach wink.
          Dołączam się do pytania Earl.grey. Jak wygląda taki poród sn po cc? Jak
          przebiega. Mi jeden z lekarzy sugeruje, że jeśli już sie tak uprę i będę bardzo
          chciała rodzić sn (ale i tak mnie raczej zniechęca, mówiąc, że już nigdy nie
          będą pierwiastką i abym potem go nie przeklinała jak będą mi doskwierać luzy w
          pochwie - co do mnie dość kiepsko dociera i nie biorę tych ostrzeżeń poważnie),
          to mogę mieć znieczulenie zzo. Uważa jednak że nie można niczego przy takim
          porodzie przyspieszać i jeśli w ciągu 2 godzin poród by kiepsko postępował sam
          (bez oxytocyny) to i tak będą mnie ciąć. Ja jednak to słysząc, zaczynam się
          mimo wszystko obawiać, bo wydaje mi się, że decydowanie o sposobie rozwiązania
          porodu po 2 godzinach to chyba dość szybko. Ja nie wiem ile powinien trwać
          normalny nie przyspieszany poród ze zzo, ale chyba spokojnie mogłoby to trwać
          kilka godzin. Mi kolejna myśl przyszła do głowy, aby część porodu sobie
          przeczkać w domu w wannie, aby potem jak już trafię do szpitala poród był na
          tyle zaawansowany, że dadzą mi spokojnie urodzić. Zresztą w domu w wannie
          mogłabym sobie sporo pomóc, nikt by mnie nie przykuwałe wówczas do łóżka pod
          ktg zakazując poruszania a kiedy już by mnie doswali w szpitalu to poród byłby
          na tyle daleko, że ta przesiadka na fotel porodowy by już nie mogła porodu
          spowalniać czy utrudniać. No mam taką swoją wizję, ale czy coś takiego by sie
          udało, to nei wiem...
          • lena99 Re: poród sn po cc traci dla mnie sens - mam depr 24.03.06, 20:00
            femian napisała:

            > Mi kolejna myśl przyszła do głowy, aby część porodu sobie
            > przeczkać w domu w wannie, aby potem jak już trafię do szpitala poród był na
            > tyle zaawansowany, że dadzą mi spokojnie urodzić. Zresztą w domu w wannie
            > mogłabym sobie sporo pomóc, nikt by mnie nie przykuwałe wówczas do łóżka pod
            > ktg zakazując poruszania a kiedy już by mnie doswali w szpitalu to poród
            byłby
            > na tyle daleko, że ta przesiadka na fotel porodowy by już nie mogła porodu
            > spowalniać czy utrudniać. No mam taką swoją wizję, ale czy coś takiego by sie
            > udało, to nei wiem...

            Wiesz co, to jest jakies wyjście. Tylko ja bym się bała tak bez "siły
            fachowej". Moze umów się prywatnie z położną, mogłaby do Ciebie przyjechać, gdy
            się zacznie poród, byłabys po kontrolą. Gdyby wszystko szło dobrze, to na samą
            końcówkę pojechałabyś do szpitala.
          • karolcia86 Re: poród sn po cc traci dla mnie sens - mam depr 24.03.06, 20:40
            Z tą wanną to uważaj, bo z tego co wiem o porodzie w wodzie to nie można
            siedzieć w wodzie cały czas. Wchodzi się na jakiś czas (chyba pół godz) potem
            wychodzi i tak na zmianę. No i oczywiście temp nie może być za wysoka.
            W domu to raczej prysznic.
            Ja na twoim miejscu pojechałabym do szpitala, dopiero gdy skurcze będą już w
            miarę częste (4-5 min). Wyjątek jak ci odejdą wody (bo wtedy grozi wypadnięcie
            pępowiny- oczywiście rzadka komplikacja, ale jednak), a zwłaszcza zielone.
            Jak za szybko pojedziesz to skończy się na interwencji, a jedna interwencja
            pociąga za sobą następną.
        • lena99 Re: poród sn po cc traci dla mnie sens - mam depr 24.03.06, 19:55
          No cóż, poród jak poródsmile Myślę, że wyglądał normalniesmile
          A poważnie to był to poród aktywny, mogłam robić co chciałam, skakałam na
          piłce, mogłabym być w wannie, gdybym nie miała zzo. Parcie było przy drabinkach
          i w kucki, na sam koniec jednak na łóżku (ale to trochę moja wina, bo zbyt
          słuchałam połoznej, bałam się po prostu, że znowu coś będzie nie tak). Leżałam
          pod ktg w sumie ok. 30 min (po wejściu na porodówke i po podaniu znieczulenia).
          W ogóle poród wspominam jako piękne przeżycie. Parcie było tylko baaardzo
          nieprzyjemne. Cały poród od pierwszych skurczy trwał 6 godzin więc
          błyskawicznie jak dla mnie (poprzedni 18 godz. i zakończony i tak cc).
          Aha, nie miałam podanej żadnej oxytocyny, miałam małe nacięcie (umawiałam się z
          połozną, że tylko w razie konieczności, podobno trzeba było) czego bardzo
          żałuję, bo zostało źle zszyte. To tyle, jeśli o czyms zapomniałam to pytajcie.
          • femian Re: poród sn po cc traci dla mnie sens - mam depr 24.03.06, 20:59
            Leno, a możesz napisać dlaczego pierwszy poród trwał tak długo i skończył sie
            cesarką a tym razem udało sie normalnie i do tego dużo szybciej? Czy pierwszy
            poród różnił sie czymś od nastepnego jeśli chodzi o aktywność, poruszanie się,
            sposób oddychania, pozycję parcia i postępowanie w czasie skurczów?
            Ja powiem, że nei rozumeim dlaczego tak jest, że ta sama kobieta rodząc dwa
            razy może rodzić w tak różny sposób i od czego to zależy? Przecież budowa
            kobiety pozostaje ta sama, nawet przy kolejnym porodzie powinno być łatwiej, a
            mam np taką znajomą, która pierwszy raz rodziła większe dziecko normalnie bez
            nacinania na Polnej a następne mniejsze dziecko (chyba na Raszei) z nacinaniem
            i dużo gorzej sie potem czuła i dłużej wracała do siebie. Ja mam wrażenie, że
            wiele zalezy od pozycji i ruchu w trakcie porodu, ale nie jestem pewna. To
            czego się boje, to że nikt mi na tą względną swobodę nie pozwoli. A mam też
            niestety takiego lekarza, którego mam ochotę ukatrupić, bo mam wrażenie, że on
            stara sie naruszyć przy badaniu pęcherz płodowy tak, aby wody szybciej odeszły
            niż pojawiły się skurcze. Koszmr jakiś i już mam jakąś "schizę". Tak więc teraz
            dojdzie strach przed za szybkim odejściem wód i wypadnieciem pępowiny sad
            Możecie mówić, że głupia jestem starając sie unikać w tym ostatnim miesiącu
            lekarzy, ale zrozumcie że sie cholernie boję właśnie tego naruszenia pęcherza
            płodowego. Ja uważam, ze tak długo jak czuje ruchy dziecka to chyba nie ma
            potrzeby chodzić do lekarza, bo oni potrafią czasem wiecej zaszkodzić. W moim
            przypadku to tak, jakby koniecznie musiała mieć tą cesarkę, a ja owszem,
            dopuszczam myśl o cesarce, ale tylko wtedy kiedy bedzie to rzeczywiście
            niezbędne.
            • femian Re: poród sn po cc traci dla mnie sens - mam depr 24.03.06, 21:01
              Dodam tylko, ze ta znajoma rodziła prawie 20 lat temu, więc nie sugerujcie
              się,że ta opinia może świadczyć o tym jak rzeczywiście jest teraz w tych
              szpitalach.
            • lena99 Re: poród sn po cc traci dla mnie sens - mam depr 24.03.06, 21:32
              Pierwszy poród różnił się bardzo od drugiego. Przede wszystkim musiałam leżeć
              pod ktg przez cały czas. To był koszmar. Rozwarcie postepowało bardzo wolno,
              więc lekarka przebiła pęcherz, po czym stwierdziła, że teraz muszę leżeć, bo
              wypadnie pępowina!!! (potem sporo poczytałam o tym i okazuje sie, że to się
              bardzo rzadko zdarza i nigdy, gdy dziecko jest w pozycji podłużnej główkowej i
              główka zamyka ujście, ale mądry Polak po szkodzie, wtedy uwierzyłam na słowo).
              Nie mogłam wstawac nawet do toalety. Po kilku godzinach dostałam dolargan -
              okropne świństwo a i tak nie pomogło na bóle. Po 15 godzinach udało mi się
              ubłagać lekarza o zgodę na podanie zzo. Wtedy dostałam też oxytocynę. Po
              kolejnych 3 godzinach, przy rozwarciu 9 cm, lekarz stwierdził, że dziecko źle
              wstawiło się w kanał rodny (twarzyczką) i trzeba ciąć.
              Przed decyzją o drugim dziecku szukałam informacji o tym położeniu
              twarzyczkowym, bo bałam się, że to może się powtórzyć. I co się okazuje?
              Najczęściej zdarza się to u kobiet rodzących na leżąco!!!! W czasie porodu
              można spróbować "wycofać" dziecko i pogimnastykowac się, żeby wstawiło się
              prawidłowo. Ale trzeba miec świadomą położną, której się chce! Położna z którą
              rodziłam, gdy usłyszała, że lekarz każe robić cc, stwierdziła, że ona myślała,
              że poczeka do pełnego rozwarcia i spróbuję urodzić (co grozi uszkodzeniem
              dziecka). I że wiedziała, że tak się wstawił. No to dlaczego nic nie zrobiła,
              żeby spróbować go wstawić jeszcze raz!! No po prostu ręce opadają....

              A przy drugim porodzie (który nota bene zaczął się od odejścia wódsmile) dużo
              chodziłam, kulałam się na piłce. I myślę, że to naprawdę pomogło.

              Jesli chodzi o Polną to byłam tam na spotkaniu z umówioną połozną i powiem
              szczerze, że nie podobało mi się. Owszem, warunki świetne, ale podejście do
              kobiet takie z innej epoki. Wszystko pod tytułem: my wiemy, co robić, my się
              zajmiemy, my podłączymy itd. Poza tym tam musiałabym być przypięta do ktg, a to
              wg mnie prowadziłoby wprost do drugiej cesarki.

              A jeśli boisz się przebicia pecherza podczas badania, to poproś lekarza, żeby
              cie nie badał. Przeciez może zrobić ktg, ew. usg, żeby wszystko zobaczyc,
              badanie wewnetrzne nie jest chyba konieczne.
              • karolcia86 Re: poród sn po cc traci dla mnie sens - mam depr 24.03.06, 21:39
                Zgadzam się co do tego ruchu podczas porodu. To podstawa żeby poród przebiegał
                prawidłowo. W podsumowaniu tego co zwiększa ryzyko cc jest m.in. leżenie na
                plecach, oksytocyna, leżenie pod KTG.
              • earl.grey Lena 99 24.03.06, 21:56
                proszę cię, powiedz, w którym to szpitalu mogłaś rodzić aktywnie po cc? Moja
                lekarka z Raszei twierdzi, że taki poród musi byc pod stałą ścisłą kontrolą.
                Twierdzi też, że nie można podać zzo.
                • lena99 Re: Lena 99 24.03.06, 23:08
                  Nie w Poznaniu, bo po wizytach w naszych poznańskich szpitalach byłam na 100%
                  pewna, że skończę na stole operacyjnym.

                  A co do podawania zzo, to zdania są podzielone, wszystko zależy od szpitala.
                  • earl.grey Re: Lena 99 25.03.06, 10:35
                    tu cię rozumiem. Zamiast zmedykalizowanego porodu "naturalnego", który
                    ewentualnie mogę mieć tutaj, wolę od razu cc. Ale gdyby sie udało inaczej, to
                    bym się jeszcze zastanowiła...
                    To już powiedz, gdzie rodziłaś, jeśli ci wygodniej, napisz na priva.
                    • lena99 Re: Lena 99 25.03.06, 11:47
                      na Żelaznej w Warszawie, z umówioną położną. Szpital trochę przereklamowany,
                      ceny wysokie, ale sam poród super wspominam.
                      • earl.grey Re: Lena 99 25.03.06, 14:02
                        dziękuję!
                        • lena99 Re: Lena 99 25.03.06, 14:50
                          proszę bardzo!
    • femian Re: poród sn po cc traci dla mnie sens - mam depr 25.03.06, 13:07
      Dziękuję Wam dziewczyny za wszystkie odpowiedzi i wsparcie. Bardzo mi
      pomogłyście, przynajmniej trochę "wyluzowałam". Już mam dość tego ciągłego
      zadręczania się co lepiej: cc czy sn w moim przypadku. Co będzie to będzie,
      pewnie zarówno cesarka jak i poród sn ma swoje wady i zalety. Wolałabym rodzić
      siłami natury i to najlepiej bez nacięcia krocza. Boję się jednak każdej wizyty
      u mojego "głównego" ginekologa, bo jestem niemal pewna, że on doprowadzi do
      cesarki. Taki to już typ, uważa sie za profesjonalistę i faktycznie jak
      poprzednio ciął, to zrobił to dobrze, szkoda tylko że mnie tym tak zaskoczył,
      bo ja jeszcze na wizycie nie miałam pojęcia że tego dnia będę rodzić.
      Generalnie nie chciał się umawiać konkretnie na cięcie i trochę zrobił mnie w
      konia. Ja poprzednio całą ciaże miałam nadzieję, ze dziecko się odwróci w
      ostatniej chwili i urodzę sn, ale nie zdażyło, bo zaskoczono nas cięciem w
      36tc. Tym razem nie chcę dać sie tak zaskoczyć, chciałabym aby poród sam sie
      zaczął o swoim czasie. Umówię się położną i będę ją prosić o to, aby pozwoliła
      mi na aktywność w czasie porodu a "nachalnych" chętnych do ingerencji lekarzy
      odganiała wink Mam nadzieję, ze ta położna będzie wiedziała co robi i tylko kiedy
      będzie autentyczna potrzeba pomocy lekarza to go wezwie.
      • wieloszka Re: poród sn po cc traci dla mnie sens - mam depr 25.03.06, 13:39
        załatw sobie super położną, tylko taka zapewni ci poród sn o jakim marzysz, tzn
        bezpieczny, bez nacięcia, wywoływania (można monitorować stan dziecka po
        terminie na ktg) itd. jeśli trzeba będzie zrobić cesarkę to i w odpowiednim
        momencie wezwie lekarzy na ratunek-sukces tkwi w położnej, rodziłam dwójkę
        dzieci i wiem co mówię
        • zuzaeb Re: poród sn po cc traci dla mnie sens - mam depr 02.06.06, 16:29
          Femian, czy Ty juz w końcu urodziłaś???? Daj znać bo jestem w podobnej
          sytuacji, w jakiej Ty byłaś i jestem bardzo ciekawa jak się to u Ciebie
          skończyło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka